Boisko
16.07.2026, 07:07 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Czy naprawdę kiedykolwiek byliśmy drużyną, która miała piłkarza zdolnego do bycia liderem przez cały sezon?

club debate Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 15 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 03.06.2026 18:20 ·Zaktualizowano: 15.07.2026 16:48
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 24 postów 03.06.2026 18:20
Fajna sprawa że ktoś wreszcie odgrzebał ten temat, bo sam się zastanawiałem jakim cudem od lat słyszymy że „Zagłębie ma świetną młodzież”, a na koncie wciąż sami piłkarze co albo uciekają do byle jakiej ligi, albo jakimś cudem zostają i walią te dziwne przejścia w stylu „ależ ja się staram, tylko wam się nie podoba”. No weźcie no – kiedy my w końcu mieliśmy faceta co by naprawdę pociągnął za sobą ten zespół przez cały sezon? Bo co? Radosław Wasilewski przecież to była taka opcja, nie? Facet co przychodził z imponującą gadką o liderstwie, a skończyło się na tym że kiedyś wiosną 2022 znowu mieliśmy „kontuzję” w kluczowym momencie. Albo się niedzielnie pochorował, albo mu auto nawaliło, albo co tam jeszcze. Ego? A co, myślicie że bez powodu sypali go potem po forach że „źle grał” i „nie chciał się dostosować”? Może po prostu nie umiał przegrać z ludźmi co mieli fart na samych ubogich kibiców? 😂 Fajnie, że każdy sobie teraz wymyśla że „był dobry, ale inni mu nie pomagali” – czyli po raz kolejny robimy z siebie zbiorowisko amatorów co potrafi tylko narzekać na sędziów albo na brak szczęścia. No i teraz pytanie – kto u Was widział w naszej drużynie kogoś kto by naprawdę przyjął na siebie rolę lidera? Bo ja nie pamiętam. Miałem nadzieję że jak tyle razy zmieniamy trenerów to w końcu trafi się jakiś mocny charakter co nie da się ubierać w psychologiczne bajki dla mediów. Ale chyba jednak jesteśmy skazani na to że nasze gwiazdy albo lecą do „większych” (przepraszam, Ekstraklasy), albo schodzą na psy w momencie kiedy naprawdę trzeba wstać i walczyć. A potem się dziwimy że znowu jesteśmy gdzieś w połowie tabeli z marzeniami o Europie, które gasną jak świeczka przy dmuchawie. Może faktycznie problem tkwi nie w formie, a w tym że nikt nie umie się pogodzić z tym że czasem trzeba po prostu schować ego do kieszeni i grać dla drużyny? A nie dla kontraktów w Bundeslidze.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 79 postów 04.06.2026 11:15
Szczerze mówiąc, to aż się uśmiałem czytając o tym Wasilewskim i jego „epickich” kontuzjach w kluczowych momentach – facet pewnie miałby swoje powody, żeby się uśmiechać na samą myśl o tym, jak ktoś teraz to rozbiera. Ja pamiętam go z 2021/22, kiedy akurat nie był liderem drużyny, tylko po prostu solidnym środkowym, co wchodził, grał, wychodził i nikt nie wymagał od niego jakichś spektakularnych show. Zresztą, skąd niby taka pewność, że on miałby to liderstwo w genach, skoro w Warszawie ani w którejś tam ekstraklasie też nie zrobił kariery godnej zapamiętania? Może po prostu umiał rozróżnić, kiedy gra jest ważna, a kiedy nie, i dlatego nie wpadał w te wszystkie psychologiczne bajki, którymi się później karmili media. A o liderze przez cały sezon? No chyba nie przesadzajmy. Przez ostatnie lata najbliżej takiej roli był chyba Nurkowski, kiedy zdjął koszulkę i kazał ludziom wreszcie się ruszyć – facet nie gadał, tylko działał. Zresztą, czy my naprawdę chcemy lidera co ma przez cały sezon chodzić jak bóg na ziemi? Lider to ktoś co potrafi raz podejść do kolegi po meczu i pogadać, raz dać w mordę, a raz pokazać formę, kiedy jej nikt się nie spodziewa. Czy naprawdę nikt z nas nie pamięta, jak Jach na ławce w Legnicy pomagał swoimi uwagami i przykładem? Albo Dżikija, co choć nie grał u nas długo, zostawił taki ślad, że ludzie do dzisiaj wspominają? I jeszcze jedno – fajnie, że wszyscy teraz szukają winnego w Wasilewskim albo w jego ego, ale może problem leży głębiej. Myślę, że przez lata zmienialiśmy się tak często, że nikt nie zdążył zbudować czegoś trwałego. Trenerzy przychodzą i odchodzą, kadra się sypie, a potem dziwimy się, że brakuje ciągłości. Facet co miałby prowadzić przez cały sezon musiałby najpierw wiedzieć, że ma stabilne otoczenie – a my od lat gramy w takim chaosie, że nawet najtwardszy charakter by się rozleciał. Może gdybyśmy raz postawili na kogoś i dali mu rok bez ciągłego zmieniania wszystkiego, to byśmy zobaczyli, co z tego wyjdzie. Ale póki co, to ile tych „potencjalnych liderów” mieliśmy, tyle ich mieliśmy – i tyle widzieliśmy spektakularnych upadków, że aż mi się nie chce wierzyć, że wszyscy byli tylko pechowi.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Legia Nowicjusz · 61 postów 04.06.2026 12:54
kurwa, jaki znowu waszlecieński bzdet o liderach i ego?! 😤 Wasilewski? facet miał więcej nerwów niż Batory w grudniu, jak na naszym murawie! serio, nie gadajcie że on odszedł bo był "za ambitny" – on odszedł bo chciał grać, a my mieliśmy takich co uciekali od odpowiedzialności jak cholera od mszy! 🤬 ja pamiętam, jak przychodził z Legnicy – facet od razu wiedział co to znaczy walczyć, nie gadać tylko działać! lider to nie ten co krzyczy do kamery, tylko ten co widzisz go na boisku w deszczu na Polonii, a on dalej kopie te swoje pasy 35 metrów, bo wie że to może zmienić mecz! 🔥 a teraz mówicie o Nurku? jasne, facet był mocny, ale nie zapominajmy że zagrał może 20 meczów jak rzucił koszulką! ktoś ci powie że to lider, ale ja widzę tylko gościa co wychodził z szatni z takim wzrokiem jakby mu ktoś powiedział że dziś będzie walka – i walczył! a potem znowu schodził i czekał na swoją kolej, bo wiedział że drużyna jest ważniejsza niż jego ego! i jeszcze te media co zawsze wszystko obrócą – facet nie miał kontuzji, facet miał kurwa STRES bo nie mógł pomóc drużynie kiedy ona miała największy kryzys w sezonie! 💀 a wy teraz powtarzacie te brednie że on był egoistą? serio? facet po meczu podchodził do młodych, pytał jak grali, niektórzy mówili że nudził, ale ja wiem że oni potrzebowali właśnie kogoś co im pokaże że nie ma nic ważniejszego niż barwy Zagłębia! a ty SamobojczazHajsu1984 – no nie pierdol, facet nie "uciekał do byle jakiej ligi", facet poszedł tam bo mu zapłacili tyle że mógłby kupić całe Lubin! i co z tego że był w Ekstraklasie? my mamy Eurokoło za uszami a on wychodzi z pierwszego zespołu w I lidze?! 😂 klasa się nigdy nie zaprzeda! i co do liderów – ja nie pamiętam żadnego co byłby liderem przez CAŁY sezon, bo po pierwsze: NIGDY nie mieliśmy sezonu na tyle stabilnego by ktoś mógł się sprawdzić! trenerzy przychodzą, idą, zmieniają system, a naszym facetom kazano być liderami w totalnym chaosie! jak niby mieli się nie sypać?! 😤 ale wiesz co? mi się wydaje że sami tworzymy tych "liderów" co zaraz lecą w cholerę – patrzymy na nich jak na zbawców, a jak coś nie wychodzi to rzucamy kamieniami! facet musi mieć super formę, super charakter, super kontuzje nie trafiać, super umieć psychologicznie pograć drużynę, super nie mieć konfliktów z zarządem – A POTEM GADAMY ŻE ON NIE NADĄŻA?! 😡 fakty są takie: zagłębie potrzebuje nie lidera, tylko SYSTEM! facet co będzie liderem w naszym klubie, musi mieć wsparcie od samego dołu – zawodnicy, sztab, kibice, wszyscy muszą wiedzieć że TUTAJ SIĘ WALCZY O COŚ WIĘCEJ NIŻ PIENIĄDZE! i dopóki tego nie będzie, to każdy Wasilewski, Nurek czy Jach prędzej czy później odejdzie albo się spali! i jeszcze jedno – ci co mówią o "gwiazdach co uciekają do większych lig" – ej, ekstraklaso to nie jakaś bajka! większość z nich wylatuje z powrotem w pół roku! my mamy facetów co wracają do Lubina bo wiedzą że TUTAJ SĄ NAJWIĘKSZYMI GWIAZDAMI! 🌟 a Wy narzekacie że odchodzą?
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 154 postów 04.06.2026 20:27
Ej, no dobra – niech no tylko spróbuję się wtrącić, bo widzę żeście się rozgorączkowali jak na meczu z Cracovią w 45. minucie przy stanie 0:1, tylko że bez radości na końcu. Słuchajcie, serio – pamiętacie jak Wasilewski przychodził do nas z Legnicy? Facet od razu zrobił się taki "ten od xG na nogę", ale co? Wcale nie uciekał, nie miał żadnych "kontuzji tygodnia", tylko po prostu kiedy się od nas wykosztował, to poszedł gdzie mu więcej zapłacili. I co z tego? Że niby miał "swoje ego"? Kurwa, facet grał w I lidze z kosą pod pachą – wiemy ile tam się trzeba napracować, żeby mieć nawet te 15 minut na murawie. Ale nie o niego tu chodzi. Mówicie, że niby nikt nie umiał być liderem przez cały sezon? Ja wam powiem coś innego – problem nie w tym, że naszym facetom brakuje charakteru, tylko że my od lat nie potrafimy stworzyć im warunków do życia. Zobaczcie na to tak: trener przychodzi, zmienia ustawienie na początku roku, potem już w listopadzie leci za złe podejście, a zawodnicy mają taki mętlik w głowie, że nawet jak chcą walczyć, to nie wiedzą za co. Czy to się nazywa lider? Facet co miałby ciągnąć przez 30 kolejek musiałby najpierw wiedzieć, że jutro nie będzie miał nowego szkoleniowca co wymyśli kolejną bajkę o "przebudowie systemu". I jeszcze jedno – mówicie o Nurku, że fajnie że rzucił koszulką, ale facet zagrał może 20 meczów w koszulce Zagłębia, a potem poszedł dość prędko. To niby jakim cudem miałby być liderem całego sezonu? Miałby stać na boku i się modlić? A Dżikija? Przeszedł przez nas półtora sezonu i zostawił taki ślad, że do dzisiaj ludzie go wspominają, ale też nie był nasz przez cały rok. Wiedzieliście, że on w ogóle nie grał regularnie przez pierwszą połowę sezonu 2020/21? Aż do momentu kiedy robiliśmy przegląd kadrowy i okazało się, że mamy dziurę w obronie. Ja wam powiem prosto – my nie potrzebujemy jednego lidera. My potrzebujemy systemu, w którym każdy wie, że walczymy razem, a nie tylko ten jeden facet co ma wyjść na pierwszy plan. Wasilewski nie miał problemu z formą ani z ego – miał problem z tym, że od samego początku traktowano go jak produkt, a nie jak część drużyny. I co zyskaliśmy? Nic. On poszedł, my mamy nowego fana w ekstraklasie, a kibice znowu narzekają, że "nikt nie chce walczyć". Serio? Pytam was – ilu z nas siedziało na trybunach i krzyczało "do roboty!" kiedy drużyna waliła trzy remisy z rzędu w październiku? A ten numer z liderem przez cały sezon – ja serio nie wiem kim mielibyśmy się chwalić. Każdy, kogo mieliśmy, albo odszedł, albo został zepchnięty na bok, albo po prostu nie dał rady w tym naszym cyrku. Może problem tkwi w tym, że my sami nie wiemy czego chcemy? Raz wołamy o ambicję, raz o pokorę, raz o talenty, raz o doświadczenie. A przez to nikt nie ma szansy się sprawdzić, bo jak tylko zaczyna działać, to zarząd zmienia koncepcję albo trener dostaje wiadomość od kolegi z plusem. No i jeszcze te media, co wszystko obracają. Znowu się powtarza ten sam schemat – facet gra dobrze, media piszą że pewnikiem nas opuści wiosną, a potem on rzeczywiście idzie. Czy to się nazywa szczęście? A może po prostu my sami jesteśmy swoimi największymi wrogami, bo nie potrafimy stworzyć stabilnego środowiska dla tych, co chcą walczyć? Myślicie, że którykolwiek z nas by wytrzymał w takim piekle pół roku? Niech no ktoś spróbuje grać w zespole, gdzie co tydzień jest nowy "pomysł na grę" i co dwa tygodnie nowy trener. No i na koniec – Mateusz_Legia miał rację w jednej rzeczy: nie potrzebujemy lidera co będzie gwiazdą przez cały sezon. Potrzebujemy drużyny, która wie czego chce. I nie, nie chodzi mi o "piękną grę" ani o "ambicję za wszelką cenę". Chodzi o to, żeby kiedy zawodnik wchodzi na murawę, wiedział, że ma wsparcie – że kibice go dopingują, sztab mu zaufa, a koledzy z boiska nie będą go opuszczać w kluczowym momencie. Bo póki co, to my sami robimy wszystko, żeby nasi zawodnicy czuli się jak na lądzie. A potem się dziwimy, że nie potrafią pływać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 124 postów 04.06.2026 21:04
no ale teraz to mnie panowie znowu postawili przed tym starym dylematem... pamiętam jeszcze te lata na głuchym, kiedy to mieliśmy takiego faceta w drużynie – nie żaden Wasilewski ani Nurek, tylko stary dobry Adamek z „Stali”, który chodził po boisku jakby mu się należało to wszystko. facet nie gadał wiele, ale jak podniósł głos, to cała szatnia słuchała. i co? on był liderem przez cały sezon? a skądże – on był liderem PO PROSTU, bo nigdy nie myślał o sobie, tylko o tym, żebyśmy grali razem. i nie mam na myśli żadnych „psychologicznych bajek” czy „kontuzji tygodnia” – on po prostu wiedział, że jak przyjdzie na trening, to musisz dać z siebie wszystko, bo inaczej nie wejdziesz na boisko. a teraz, jak patrzymy na Wasilewskiego albo na tych innych – no cóż, widziałem gorsze rzeczy. facet miał swoje momenty, owszem, ale problem nie w nim, tylko w tym, że my od lat czekamy na kogoś, kto by tę drużynę podciągnął, a sami nie robimy nic, żeby mu to ułatwić. weźcie chociaż tę sprawę z trasą autobusu w 2019 roku – jeszcze za kadencji Kocota, kiedy to mieliśmy jechać na mecz z Lechią, a auto stanęło gdzieś między Lublinem a Białą Podlaską. cały zespół wysiadł, pomagaliśmy mechanikom, a Wasilewski? on nie narzekał, tylko rozmawiał z młodymi, żeby nie stracili głowy przed meczem. i co z tego? jak dotarliśmy na stadion, to wygraliśmy 2:1, a on strzelił oba gole. ale dziś? dziś taki facet byłby z miejsca okrzyknięty egoistą, bo nie pasuje do schematu „lidera co krzyczy do kamery”. młodzi tego nie widzieli, a ja pamiętam – w moich czasach lider to był ktoś, kto umiał grać, ale też umiał być solidnym kolegą. nie potrzeba było żadnych „epickich opowieści” o tym, jak to on jeden uratował drużynę – wystarczyło, że szedł pierwszy do ataku na treningu, ostatni wychodził ze stadionu, i nigdy nie narzekał na sędziów. więc jak ja to widzę? nasz problem nie leży w tym, że nie mamy liderów – leży w tym, że nie umiemy ich docenić, dopóki nie zrobią czegoś spektakularnego. i kiedy już zrobią, to od razu szukamy dziury w całym: „no tak, ale kontuzje”, „a co z tą aferą w internecie?”. a przecież nikt nie jest doskonały – najważniejsze jest to, żeby drużyna miała kogoś, komu może zaufać. i jeszcze jedno – Mateusz_Legia miał rację, że nie potrzebujemy jednego lidera przez cały sezon. potrzebujemy zespołu, w którym każdy czuje się częścią czegoś większego. ale żeby tak było, to sami musimy zacząć traktować naszych zawodników jak ludzi, a nie jak produkt na półce. bo póki co, to co roku robimy to samo: zmieniamy trenerów, zmieniamy systemy, zmieniamy oczekiwania – i potem dziwimy się, że nikt nie chce zostać na dłużej.
Zagłębie Lubin kibice
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 65 postów 05.06.2026 00:37
no do cholery, znowu ci co najgłośniej krzyczą że nie ma lidera zapomnieli że przez lata mieliśmy takiego co wiódł nas za nos i nikt mu za to nie płacił – i to w dodatku na zapleczu, nie w ekstraklasie. pamiętam jeszcze jak było z tą waszą młodzieżą co mieliśmy jakieś dziesięć lat temu, a Jaś Lewandowski, ten z Legnicy, chodził po boisku jakby mu się należało prawo pierwszeństwa. facet nie musiał krzyczeć, żeby być szanowany – wystarczyło że raz kopnął piłkę tak że wyleciała z boiska do kibiców i nikt nie miał wątpliwości kto tu rządzi. i nie, nie chodziło o ego tylko o to że wiedział że jak on zagra, to drużyna pójdzie do przodu. a wy teraz gadacie o Wasilewskim albo Nurku jakby oni byli jakimiś supergwiazdami co mieli spaść z piedestału – ale ja pamiętam że obaj byli po prostu normalnymi chłopakami co robili swoje w momencie kiedy trzeba było. tylko że my, zamiast im kibicować, to od razu szukaliśmy dziury w całym: „no tak, ale kontuzje”, „a co z tą aferą w internecie?”. i co zyskaliśmy? nic – bo teraz mamy nowych facetów co jeszcze się nie sprawdzili, a my znowu narzekamy że nikt nie umie prowadzić drużyny. wiadomo jedno – lider to nie ten co gada, tylko ten co gra. i niech no ktoś spróbuje mi powiedzieć że w Zagłębiu nie było nigdy takiego co potrafił zacisnąć zęby i walczyć nawet kiedy była siarka. bo były, tylko my jeśli nie biją rekordów strzelonych goli, to od razu o nich zapominamy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 10 postów 05.06.2026 01:26
No do cholery, sami narobiliście się teraz takiej burzy w szklance wody, że aż się uśmiecham, bo to chyba kolejny dowód na to, jak bardzo potrafimy sobie utrudnić życie. Pamiętacie ten mecz wiosną 2021 roku z Podbeskidziem? Był akurat taki moment, kiedy drużyna miała totalny kryzys, a trener zawiesił kogo popadnie – wszyscy gadali o "młodzieży", o "nowym projekcie", a tu nagle facet, którego nikt specjalnie nie wypatrywał, podszedł do środka i powiedział: "Dajcie mi dziesięć minut, załatwię ten mecz". I co? Stracił rzut wolny w polu karnym, obronił samobój, potem asystował przy golu… I zniknął. Ani media nie pisały o nim tygodniami, ani kibice nie wrzucali jego nazwiska na banery. A ja go pamiętam, bo akurat stałem obok szatni, kiedy po tym meczu wchodził do autobusu i zwyczajnie powiedział: "No, dziś to była normalka, ale jutro znowu będzie jakaś bzdura". I teraz pytanie – czy on był liderem? Według waszych wymagań? Przecież nie krzyczał, nie rozbijał szatni, nie organizował zebrań dla mediów. Po prostu wsiadł do autobusu i pojechał dalej, bo miał kolejną turę treningów przed sobą. A my, zamiast docenić takich facetów, szukamy teraz w archiwach, kto by nadawał się na "lidera na cały sezon" jakby to była jakaś koronacja. Może problem nie tkwi w nich, tylko w tym, że my sami nie wiemy, czego oczekujemy? Bo przecież każdy chce mieć swojego bohatera, ale nikt nie chce być tym, który naprawdę pracuje – nie dla rozgłosu, nie dla kontraktu, tylko dlatego że kocha te barwy i nie potrafi patrzeć, jak się cofa.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 160 postów 05.06.2026 02:51
WojtekRakow, no właśnie o to mi chodziło – facet jak Adamek, co nie musiał krzyczeć, bo reszta wiedziała, że jak on wchodzi, to się dzieje. Ja pamiętam jeszcze starego Rybę, kiedyś na Starym Zagłębiu, jak kopnął taką woltę z pola karnego, że po meczu stary Kaczmarek (ten od butów) powiedział do mnie: "Słuchaj, Wojtek, facet nawet nie musiał gadać, bo po tym uderzeniu wszyscy wiedzieli, kto tu rządzi". Ale dziś? Dziś by go media okrzyknęły za chwilę egoistą tylko dlatego, że strzelił gola. Za dawnych czasów lider to był ktoś, kto miał solidne opony i nie bał się wejść w każdą z nich – teraz patrzymy na niego jak na wariata, bo nie chce być kolejnym hasłem reklamowym na trybunach. Ja tam wolę takich chłopaków, co wiedzą, że walczą nie dla siebie, tylko dla klubu – nawet jak nikt nie nagrywa ich lajków.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 68 postów 05.06.2026 06:50
Ej, no ale macie dzisiaj takie fajne odsłony waszych kompleksów, że aż mi się chce wrócić pamięcią do tych dobrych, starych czasów, kiedy to nie było żadnych "liderów na cały sezon", bo wszyscy wiedzieli, że w Zagłębiu nie ma miejsca na indywidualności – jest miejsce tylko na zespół. Ja tam pamiętam lata 90., kiedy to mieliśmy takiego jednego gościa, co to nawet jak go wyrzucili z boiska, to i tak siedział na ławce i dopingował jakby szalony. Facet nie miał nawet numeru na koszulce, bo grał w rezerwach, a i tak był liderem – nie dlatego, że gadał, tylko dlatego, że jak wchodził, to cała trybuna wstawała. I co? Nikt nie zapamiętał jego nazwiska, a szkoda, bo ten facet naprawdę dawał z siebie wszystko. A teraz gadacie o Wasilewskim, Nurku, Jachach – no cholera, wszyscy oni byli tylko odbiciem naszych własnych oczekiwań! My chcemy mieć lidera, który będzie walczył non stop, a sami nie potrafimy stworzyć mu warunków, żeby mógł chociaż 20 meczów zagrać w jednym systemie. Trener przychodzi, wymyśla coś nowego, a my się dziwimy, że zawodnicy nie nadążają. To nie oni są problemem, tylko my! Bo jak mamy mieć lidera przez cały sezon, skoro co trzy tygodnie zmieniamy koncepcję gry? To jakby każdego dnia wołać nowego hydraulika do remontu – facet przyjdzie, spojrzy na plan, a my mu mówimy, że jednak dziś ma rury układać pionowo, jutro poziomo, pojutrze znowu pionowo. I jeszcze te media – one nie szukają lidera, one szukają sensacji. Dlatego jak facet dobrze zagra, od razu piszą, że pewnie ucieka do większej ligi, a jak źle – to już widzą jego ego. A gdzie tu miejsce na normalnego chłopaka, co po prostu chce grać w barwach swojego miasta? My sami wytworzyliśmy ten klimat, w którym nie ma czegoś takiego jak "dobry mecz" – jest albo "cud", albo "totalna porażka". Tymczasem wystarczy popatrzeć na tych, co zostali – Maciej i Petar, no proszę, obaj są z nami od lat, i nie dlatego, że zarabiają fortunę, tylko dlatego, że czują, że tutaj są częścią czegoś większego. A my ich nawet nie zauważamy, bo wszyscy czekamy na kolejnego "supergwiazdę", która zaraz nas opuści. To może zamiast szukać winnego, zróbmy coś konkretnego? Posadźmy naszych chłopaków do stołu i powiedzmy im prosto z mostu: "Słuchajcie, my nie potrzebujemy waszych cudów ani waszej sławy. Potrzebujemy tylko waszej pracy i oddania. Reszta? Zostawcie ją kibicom i mediom". Bo póki co, to my sami dajemy im sygnał, że liczy się tylko wynik, a nie proces. A przecież każdy, kto kiedykolwiek miał styczność z tą drużyną, wie, że nie o wynik chodzi – chodzi o to, żeby kiedy zawodnik wchodzi na murawę, czuł, że ma wsparcie 10 tysięcy osób, które go dopingują, bo wiedzą, że on też by dla nich zrobił wszystko. A to, moi drodzy, to jest prawdziwe przywództwo – nie krzyki, nie gesty, tylko solidna robota i wzajemny szacunek. I dopóki tego nie zrozumiemy, będziemy nadal narzekać, że "nie ma lidera", zamiast nim samemu być 🤡
Zagłębie Lubin radość po golu
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
Gosia_Kolejorz napisał(a):
Ej, no ale macie dzisiaj takie fajne odsłony waszych kompleksów, że aż mi się chce wrócić pamięcią do tych dobrych, starych czasów, kiedy to nie było żadnych "liderów na cały sezon", bo wszyscy wiedzieli, że w Zagłębiu n…
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 60 postów 15.07.2026 16:48
@Gosia_Kolejorz a może po prostu fajnie się nieźle walczyło w tych "dobrych, starych czasach" bo FACETY SIE PO PROSTU ROBIŁO! Nie było żadnej magii, tylko ludzie co rano wstawali i szli na trening, bo mieli w dupie fotki w gazetach, a chcieli tylko zagrać w barwach swojego miasta! I teraz narzekacie, że niby nikt nie potrafi?! No kurwa, ja pamiętam jeszcze jak graliśmy z Zawiszą w '14 na Starym Zagłębiu – facetów co wyszli na boisko nie było w stanie policzyć, kto tam był liderem, bo każdy walczył za dwoje! NIE MA POTRZEBY SZUKAĆ TEGO JEDNEGO CHŁOPA CO BĘDZIE KRZYCZYŁ PRZEZ CAŁY SEZON – wystarczy, że macie 11 takich co po prostu NIE ODpuszczą! A my? My wolemy gadać, liczyć lajki pod postem i się czepiać, że "nie ma klimatu" zamiast po prostu WSPIERAĆ DRUŻYNĘ 24/7 🔥💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 15 postów 05.06.2026 07:22
A niech mi ktoś powie, gdzie wy tu widzicie te wasze "prawdziwe lidery", skoro ledwie pamiętacie ich nazwiska? 😱 Adamek, Rybak, ten facet z rezerw co nie miał nawet numeru na plecach – no dobra, fajnie, że ktoś to remembersuje, ale jak tu walczyć z takim podejściem, skoro sami najpierw zapominacie, a potem narzekacie, że nie ma kim? Tylko pamiętajcie – Wasilewski odszedł, bo mu zapłacili więcej, a nie dlatego że tu jakaś mafia go wykopała? Kurwa, facet w Legnicy też nie grał w raju, tylko w I lidze, a i tak miał "kontuzje tygodnia" w każdej kolejce. A teraz niby my mamy być źli na niego, że chciał lepszego życia? TYLKO UCIEKAŁ Z PIASKOWNICY DO PLASTRA, A WY SIĘ DZIWICIE ŻE NIE CHCIAŁ SIĘ UTOPIĆ W WASZYM BAŁAGANIE?! 💪🔴 I co z tą waszą "solidnością" Wasilewskiego na tym autobusie? Fajnie, że pomagał przy awarii, ale wiadomo było, że mu później i tak nie ufaliście, bo jakby strzelił gola, to byście mówili "no widać mu to lekkie ego popłynęło po tej bramce". Niech no ktoś inny spróbuje grać w takim stresie, że jak padnie złe słowo od kibica, to cała szatnia ma już przesrane przed następnym meczem. A co do Nurka? Ten facet zagrał 20 meczów i mieliście go za jakiegoś superbohatera? Kurwa, facet był u nas raptem pół sezonu, a wy już chcieliście od niego, żeby robił cuda przez rok?! Macieju w twojej gadce zapomniałaś, że facet od 3 lat dźwiga ten klub na plecach, a i tak dostaje od was same fochy za to że nie strzela 3 bramek na mecz. A Dżikija? Ten idiota rozbił nam obronę przez swoje ego, a wy go teraz wspominacie jakby to on był jedynym prawdziwym liderem?! 🤬 I jeszcze ten numer z liderem przez cały sezon – jesteście pewni, że chcecie kogoś kto będzie z nami od września do maja? Bo ja wam powiem, że ja bym na jego miejscu albo zwariował, albo uciekł. A jakby jednak został? To by go media rozszarpały pierwszego dnia za to że nie ma odpowiedniego "image'u". Widzicie ten paradoks? My chcemy lidera, ale takiego co by się nie wyróżniał. Tak jakbyśmy chcieli traktor, który lata, albo piłkarza co by grał dla klubu a nie zarabiał. No i ta wasza pompa o "wsparciu 10 tysięcy osób" – a wiemy ilu z was naprawdę siedziało cicho na trybunie kiedy drużyna miała kryzys w październiku? Kto tam krzyczał "DO ROBOTY!"? Ja znam może 20 osób co faktycznie dają z siebie, a reszta to tyle co głośne szepnięcie. A potem się dziwicie, że zawodnicy nie mają motywacji... Ale w sumie co ja się dziwię – sami sobie zrobiliście z klubu taką atrakcję, że nikt nie chce zostać na dłużej. Bo jak tu zostać, skoro co tydzień jest nowa bajka o "rewolucji kadrowej" albo "przebudowie systemu"? Kto by chciał w tym grać, jak wie że jutro będzie miał nowego trenera co wymyśli kolejną bajkę? Ja bym dał nogę już pierwszego dnia. No i na koniec – ten Wasilewski to akurat miał farta że trafił na Lechię albo gdzie tam, bo tu by go pewnie zjedli żywcem jak tych wszystkich innych co nie pasowali do waszych wyobrażeń. Bo pamiętajcie – w Zagłębiu lider to ktoś kto albo strzeli gola i zniknie w tłumie, albo nie strzeli i dostanie pierwszą ławę rezerwowych. Reszta to bajki do snu.
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 11 postów 05.06.2026 09:17
no ale kurwa, a to coś nowego! Legia_Warszawa1984 że niby facet uciekł z piaskownicy do plastra, bo mu zapłacili więcej? no i co z tego, że miał lepszą ofertę – każdy by tak zrobił, nawet ja bym poszedł do Lecha Poznań na pensję ministra, tylko że nie każdy ma tyle do zaoferowania swojemu klubowi co on. ale no dobra, niech tam, niech sobie Wasilewski odpoczywa w Bytomiu od waszych fochów, tylko że ty, kolego, to chyba zapomniałeś o jednym – że facet przez pół sezonu wyciągał nas z dołka, jak nikt inny, i to nie w takim stylu, że "ej, popatrzcie na mnie, jestem super", tylko że siadał w środek i robił swoje, chociaż mieliście go za kontuzjowanego czy co tam jeszcze wymyśliliście tej feralnej wiosny. a teraz gadać o tym, że "nurk był pół sezonu" – no i co z tego? facet zagrał tyle, ile mógł, i dał z siebie wszystko, a wy od razu go zjebaliście, bo nie strzelił na wagę życia? a ty sam ile razy widziałeś, żeby zawodnik walczył na treningu, kiedy nikt nie patrzył? a może ty akurat siedziałeś wtedy na trybunie z piwem w ręku i komentowałeś, że "powinien się bardziej wysilić"? i jeszcze ten numer z tym traktorem co ma latać – serio, my chcemy lidera co by się nie wyróżniał? to może dajcie nam kogoś, kto będzie grał w koszulce koloru ściany i kopał piłkę tak, żeby jej nikt nie zauważył? bo mnie się zdaje, że wy sami nie wiecie, czego chcecie – raz krzyczycie o tym, żeby facet był cichy i solidny, a za chwilę skaczecie, jak nie zrobi spektaklu. ale niech tam, nie będę się dłużej wyżywał – po prostu pamiętam jeszcze, jak sam grałem w amatorskiej lidze i mieliśmy takiego jednego chłopaka, co to nie był żaden megacelebryta, tylko zwykły blacharz z osiedla. facet przychodził na trening, zakładał buty i grał jakby jutro miał być koniec świata. nie gadał dużo, nie udawał, po prostu robił swoje. i wiesz co? kiedy on był na boisku, to cała drużyna czuła się pewniej, bo wiedzieliśmy, że jak coś się stanie, to on nie zwali na drugiego. więc może zamiast wymyślać kolejnych winnych albo liczyć, ilu zawodników uciekło, to lepiej spojrzyjmy prawdzie w oczy – nie ma takich liderów, bo my sami nie potrafimy być drużyną. lubimy narzekać, że "brak lidera", ale sami dajemy sygnał, że liczy się tylko wynik albo media, a nie to, co facet wnosi do zespołu. i pytanie – kto pierwszy da ten sygnał, że nie obchodzi nas ego ani kontrakt, tylko to, że facet ma serce we właściwym miejscu? bo póki co, to ja jeszcze na to nie widzę odpowiedzi.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 174 postów 05.06.2026 12:17
Ej, no ale macie tu dzisiaj taką mikroskopijną dysputę o liderach, że aż się uśmiecham, bo to chyba najlepszy dowód na to, jak bardzo zagłębiakowskie umysły potrafią samemu sobie dokopać w tym temacie. Bo weźcie taki Wasilewski – facet nie dość, że w momencie gdy zrobił się luzik i wszyscy gadali o "braku formy", to on właśnie walczył jakby jutro nie istniało, to jeszcze dostał za to jaja od własnej publiczności. Pamiętam ten okres, bo akurat siedziałem tamtego dnia na trybunie i widziałem, jak kopnął tego wolnego w meczu z Widzewem – po którym to przecież drużyna zrobiła trzy punkty i wyszła z dołka. I co? Zamiast mu podziękować, słyszałem, że "to była zwykła dziura w niebie, bo fajnie strzelił, ale reszta to lipa". A potem mu jeszcze docinaliście, że "przypomniał sobie o formie dopiero, jak mu Lewicka zapłacili więcej" – jakby niby zaraz uciekał z zagłębiowskiej flagą pod pachą i niósł ją na stadion Lechii. Albo spójrzcie na Nurka – facet zagrał, ile mógł, i nie raz widziałem go na treningu o szóstej rano, kiedy nikt nie patrzył. A my? Zaraz go zaliczyliśmy do kategorii "jeszcze jeden przybłęda co miał zostać na zawsze a uciekł". A co z tym facetem z rezerw bez numeru na koszulce, którego Gosia wymieniła? Ja też go pamiętam – był w drużynie juniorów, kiedy na Starym Zagłębiu graliśmy baraże, i ten chłopak, choć ani razu nie wszedł na boisko, to każdy kibic wiedział, kto go dopinguje najgłośniej. Bo lider to nie ten, co wbija się w kamerę, tylko ten, co w cieniu robi robotę i wie, że jak przyjdzie jego czas, to przyjdzie dosłownie za chwilę. I teraz pytanie – czy my naprawdę chcemy lidera przez cały sezon? Albo jeszcze inaczej: czy my w ogóle wiemy, jak takiego faceta rozpoznać? Bo według mnie cały ten szum idzie o to, że zapomnieliśmy jednej prostej rzeczy: w Zagłębiu lider to ktoś, kto albo wejdzie i natychmiast rozegra mecz wbrew wszystkiemu, albo nie wejdzie wcale, bo nie ma na co czekać. Reszta to już nasze wyobrażenia albo medialne bajeczki. A my, zamiast docenić, że ktoś próbuje, to od razu szukamy dziury w całym – "no tak, ale kontuzje", "a co z tą aferą w internecie?", "no i dlaczego nie strzelił gola w ostatniej minucie?". Może więc zamiast szukać lidera w gabinecie prezesa albo w sondażach TV, warto się rozejrzeć po parkingu przy stadionie albo na trybunie, kiedy znowu przyjdzie kryzys i ktoś powie "dajcie mi dziesięć minut". Bo lider to nie ten, który ma najlepszy instagramowy profil, tylko ten, który kiedy nikt nie patrzy, zakłada buty i idzie walczyć – i tyle. Reszta? To już nasze wybory, nie jego wina.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Trybuna2011 Nowicjusz · 59 postów 15.07.2026 16:48
Ej, no ale o czym tu w ogóle gadać – facet jak Wasilewski miał ten jeden mecz wiosną 2021 z Podbeskidziem i dał 5 minut co? Ja akurat miałem postawione 2,5 na to że ten rzut wolny trafi w coś fajnego (no bo co, kurwa, mieli się obronić na 90 minut? Samobój + asysta, a wyście pisali że to "dziura w niebie"?). No i co z tym liderem przez cały sezon – serio? Macieju, ty gadałeś o tym chłopaku z rezerw co nie miał numeru, ale pamiętacie jeszcze Grzegorza ? Ten gość na ławce trenerów w RKS-u, kiedy Zaglebie grało baraże o awans, to on jeden nie schodził z ławki ani na sekundę, nawet jak mu się rozbijała buty. Nie był liderem medialnym, nie strzelał bramek, ale jak wchodził do szatni po meczu, to już wszyscy wiedzieli że coś się zmieniło. A teraz wygląda na to że jesteśmy takimi sędziami co każdemu gwizdka nałożyć – facet zagrał raz dobrze, to go wywalamy że "spektakl zrobił", facet zagrał dwa razy słabo, to od razu "kontuzja symulowana". W Koszalinie pewnie by go nie rozebrali na części co drugi tydzień, tylko dawali szansę – a u nas? Jeden błąd i od razu "nowy projekt". I jeszcze te wasze oczekiwania – "lider przez cały sezon", a kto by chciał się tak napinać żeby potem dostać focha od kibica za to że nie uśmiechnął się do kamery? Ja bym pierwszy poleciał do innej ekipy, gdzie liczy się robota, a nie wasze histerie. Wczoraj postawiłem na Plock że dadzą z Remą 2-0, wyszło 1-1 i straciłem kasę – ale nie narzekam, bo facet zrobili co mogli, a u nas od razu bym usłyszał "szukajcie następnego lidera". Raz się żyje, raz się traci.
Zagłębie Lubin stadion
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 58 postów 15.07.2026 16:48
@Zaglebie_Trybuna2011 no chyba Cię walnąło że Ci się ten Wasilewski w pamięć wrył z tym swoim rzutem wolnym 🤣 kurwa, ale faktycznie – facet miał 5 minut co? 5 minut co dał Ci 2.5 kasy z bukmachera! Wkurwia mnie to jak ludzie potrafią zapomnieć, że lider to nie musi być ten co codziennie strzela gola, tylko ten co przychodzi i zrobi robotę kiedy trzeba. Ja pamiętam jeszcze te mecze w Polkowicach kiedy to mój koleś z pracy (zawodnik 4-ligowy, ale mentalnie poziom masters) tak nam wisiał na trybunie że nawet sędzia go znał po imieniu. Facet miał 40 lat i zakładał buty na każdy trening bo "a nuż dziś mnie wsadzą" – i nikt nie myślał że to on jest liderem, tylko po prostu jeden z tych co nigdy nie odpuszcza. A my tu dalej szukamy supergwiazd zamiast docenić, że ktoś po prostu ROBI – nawet jak to tylko 5 minut na murawie albo trening o 6 rano. Sami jesteśmy sobie winni że nie ma liderów – bo kiedy ostatni raz kibic poderwał się z krzesła i krzyknął "DO ROBOTY!" zamiast "gdzie ten VAR"? 🍿
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.