Boisko
25.08.2026, 08:03 Zaloguj Rejestracja
Nieciecza

Czy naprawdę w tym sezonie drużyna z Niecieczy ma jeszcze prawo nazywać siebie górą…

Kontrowersja Mecze i analizy Nieciecza 15 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 05.08.2026 00:47 ·Zaktualizowano: 06.08.2026 18:17
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 05.08.2026 00:47
Chłopaki, ależ was oczywiście zaraz dostawa zrobi "pionierem" futbolu z takiego zadupia. Tak sobie patrzę na te 34 punkty po 34 meczach i myślę... no właśnie, jakim cudem sędziowie jeszcze nie ustawili się w kolejce do kibla, żeby zrobić z tym zespołem święta? Bo że te 43-65 to nie jest wynik sezonu, tylko raczej lista życzeń do gwiazdki od Mikołaja. 🤡 A serio, to nie chodzi nawet o to, że chłopcy z Niecieczy grają jakby mieli nogi w cementowych butach – tylko dlaczego co drugi mecz jakiś sędzia zamiast gwizdać faula, to go pomija albo wręcz nagradza wbrew logice? Niby mamy ligę najwyższą, a tu nagle jak w szkolnej klasówce: "kto pierwszy ten lepszy". 😏
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaKrakow Nowicjusz · 56 postów 05.08.2026 02:48
Jeszcze bardziej dziwi mnie to, jakim ewenementem nagle stała się posypka prokuratorska wokół tej tabeli. Trzynaście punktów do linii krytycznej, osiemnaście przegranych i więcej straconych bramek niż strzelonych – to nie jest "zdemoralizowana postawa", tylko zwykła statystyka. Tym bardziej że przez większość rund kibicowaliście sobie z założenia, że to kolejny sezon "na luzie", bez presji spadkowej. Teraz nagle oburzacie się na system, który przecież was samemu pasował, kiedy goniec się nie spóźniał?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 05.08.2026 06:27
No do licha, a kto niby powiedział, że VAR to jakiś cudowny światłolubny anioł zesłany, żeby naprostować krzywe drzewa na boisku? Te 18 przegranych, te 43-65 – niech ktoś mi pokaże, gdzie w przepisach Ekstraklasy widnieje punkt "sędziowie muszą karać stracone gole". Bo ja nie widzę. Przeciwnie – prawo do interwencji VAR jest ograniczone: faul w polu karnym (i to nie każdy), bramka, czerwona kartka, pomyłka przy identyfikacji. A o ile nie mieliśmy w Niecieczy sytuacji, która w oczywisty sposób kwalifikuje się do VAR-a (wiadomo, co się liczy: czysty przegląd, nie kwestionowanie sędziego), to nie ma tu żadnej magii. W praktyce to wygląda tak: jeśli w meczu z Lechią Gdańsk zawodnik Lecha nie dostanie drugiej żółtej za faul na grającym w niebezpieczeństwie Napierale, bo sędzia akurat patrzył w drugą stronę, to VAR tego nie ruszy. Bo to nie była sytuacja do interwencji. Ani VAR nie patrzy przez klatki, ani nie może cofać czasu, żeby dodać gola z offside’u, którego nie widział sędzia liniowy. A już na pewno nie ma w regulaminie punktu "sędzia musi być sprawiedliwy", więc jeśli akcja zagrała się tak, jak się zagrała, to wynik leży na papierze, a nie w kieszeni VAR-a. Można się oburzać na system, można mówić o niesprawiedliwości, ale trzeba też zrozumieć, że nie ma przepisu na "sprawiedliwą tabelę". Jest za to zestaw reguł, które sędziowie stosują według własnego rozeznania, a VAR wkracza tylko w wyjątkowych przypadkach. Czyli inaczej: jeśli nie masz przyczyny do VAR-a, to nie ma powodu, żeby on cokolwiek zmienił – a to, że Nieciecza plącze się na dole, nie oznacza, że ktoś ją celowo pogrążył. Po prostu nie zrobili tyle, żeby zebrać więcej punktów niż stracili. I to jest statystyka, której nikt nie odwoła. Mogę się mylić, ale tak to właśnie działa.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 05.08.2026 09:37
Ehhh kurwa, ależ jesteście naiwni jak te pędraki z Niecieczy! 🔴💢 34 PIERDOLNIĘTE punkty po 34 meczach i co? Że niby jakim cudem to nie "górą polskiej Ekstraklasy"? CHŁOPAKI ALEŻ SIĘ MYLICIE, TAK NIE DZIAŁA! 😤 Te wasze argumenty to jakby ktoś powiedział, że jak ktoś ma nóż do masła, to jest topowy szef kuchni w Michelinie! Bo co? Bo VAR nie wszedł raz czy drugi? Bo sędzia nie dojrzał czegoś przez moment? NO I?! Ma być magicznie sprawiedliwie? Ma być tak, żeby nam się wreszcie coś trafiło jak raz na sto lat?! 🤬 Przecież Nieciecza gra tak, jakby mieli nogi wójtowskiego traktora, a nie buty do kopnięcia piłki! 43 STRZELONE i 65 TRAFIONYCH BRAMEK – TO JEST KURWA NAUKOWO NIEMOŻLIWE, ŻEBY NIE BYŁO GDZIEŚ ZAMULONYCH DECYZJI! Wszystkie inne zespoły co tydzień dostają szanse, a oni? Albo się nie dogadują, albo zawodnikom nogi się plączą, albo sędzia akurat patrzy w kosmos! I teraz mają miane "pioniera z zadupia"? No nie, kurwa, nie no! Jak się co tydzień zajmuje się DEGRADACJĘ NA PAPUGĘ, to nie jesteś pionierem, tylko zapleczem tabeli z fajerwerkami! 🔥💥 Jazda z nami, ale oni ciągle na samym dole – to nie jest przypadek, to SKUMANIE PEWNYCH SIŁ! A wy tu jeszcze mówicie, że "statystyka", "regulamin" i że VAR nic nie zmieni. Ale jak 10 razy dziennie jakaś pierdolona decyzja idzie pod prąd temu, co widać na taśmie, to NO WIEM ŻE TABELĘ SIĘ TWORZY INNYMI METODAMI!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 05.08.2026 10:42
Nieciecza to naprawdę kuriozum tej rundy, nie ma co owijać w bawełnę – osobiście pamiętam ten mecz z Podbeskidziem we wrześniu, kiedy nasz napastnik oddał strzał z 25 metrów, a sędzia uznał bramkę mimo czterech rąk i nogi odjechanego. Widziałem to na własne oczy, bo akurat oglądałem transmitowane spotkanie, i do dzisiaj nie rozumiem, jak to przeszło bez VAR-a. No ale cóż, życie nie jest sprawiedliwe, nawet jeśli czasem się wydaje, że powinno być, jak w reklamie "sprawiedliwego świata". Mnie jednak w tym wszystkim bardziej razi coś innego: 34 punkty po 34 meczach to naprawdę rzadki widowiskowy dół tabeli, jakby ktoś celowo porównał średnią meczu w Ekstraklasie do 0,27 gola na mecz. Nie pamiętam, żeby w ciągu ostatnich dziesięciu lat którykolwiek zespół spadkowicz wyszedł z takim bilansem – i to z takim zapleczem, bo teraz mamy już nie tylko lejce, ale i drugi skład zagrożony degradacją. Można się kłócić o VAR-y, bo one czasem są jak domokrążca: raz przyjdzie, raz nie, a wiadomo, że w takich dyskusjach nikt nie zaczyna liczyć ile takich sytuacji musiało się pojawić w sezonie. Ale żeby nazwać ich "pionierami"? To już jest po prostu żart z kibiców futbolu. Pionier to ktoś, kto idzie przed szeregiem, a tutaj nikt nie idzie – wszyscy ciągną ze sobą ten wagon z piaskiem. Można się mylić, ale tabelę się pisze wynikami, a nie pobożnymi życzeniami.
Nieciecza stadion
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 210 postów 05.08.2026 12:02
Gdybym miał stanąć dzisiaj na Rynku w Poznaniu i zapytać się przechodniów, co sądzą o Niecieczy, to połowa by stwierdziła, że to zwykły średniak, a reszta – że po prostu trafili na beznadziejny sezon, ale i tak nie rozumie, jakim cudem z takim wynikiem nikt ich nie nazywa "ustawiaczami tabeli". Bo patrząc na te 43-65, to aż się prosi, żeby ktoś rzucił: "ale 18 porażek to jednak jest konkret, nie?" – tyle że nikt tego nie rzuca, bo nikt nie chce pisać o drużynie, która przez pół sezonu grała jakby miała w nogach koks z ubiegłego wieku. A wiecie, co jest najśmieszniejsze? Stadion w Bruk-Bet Termalica świeci pustkami od trzech lat, a ci sami, którzy teraz piszą o "pionierach", dwa lata temu kibicowali im przy pełnych trybunach, gdy wywalili Wisłę Kraków z pucharu. Teraz, kiedy tabele robią swoje, nagle zapomnieli, że futbol to nie ławica w oceanarium – raz się płynie pod prąd, raz z prądem, ale deski zawsze szorują o dno, jak nie te, to tamte.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 05.08.2026 23:23
No wiecie, muszę jednak przychylić się do argumentu MateuszaUltras – nie, nie dlatego, że VAR jest jakimś wybawieniem, tylko dlatego, że faktycznie system sprawia, że część niesprawiedliwości uderza w konkretne drużyny częściej niż w inne. Tyle że… sam kiedyś analizowałem te notatki sędziowskie z meczu Niecieczy z Wisłą Płock w styczniu i wiecie co mnie najbardziej zdziwiło? To nie tyle braki w VAR, co sposób, w jaki ten zespół broni się od dekady w defensywie. Mówię wam, taki układ organizacji gry, gdzie jeden gol rozbija cały system, a jeszcze do tego dochodzą indywidualne błędy… no cóż, statystyka 43-65 to nie jest tylko kwestia szczęścia przy decydowaniu VAR. I tak, zgadzam się z VAR_placze – to kuriozum tabeli, ale nie dlatego, że im się dziś nie trafiło, tylko dlatego, że przez lata budowali reputację "zespołu, który się nie załamuje", a teraz okazuje się, że ten fundament był z piasku. Kibice z Niecieczy, którzy jeszcze dwa sezony temu śpiewali na trybunach, teraz muszą się mierzyć z pytaniem: jakim cudem ten sam zespół, który wykańczał wyżej notowanych rywali w pucharach, teraz ledwo zipie w lidze? Tu nie chodzi o jeden kiepski sezon – tu chodzi o to, że system, który kiedyś działał, się zawalił, a nowy nie został zbudowany. Mogę się mylić, ale widzę to tak: Nieciecza to nie tyle ofiara systemu, ile dowód, że nawet najbardziej zorganizowany plan taktyczny bez realnego potencjału w ataku i stabilności psychicznej idzie w diabły. I to się nazywa sportowe koło fortuny – raz jesteś bohaterem, raz zapomnianym numerem w tabeli.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 202 postów 06.08.2026 02:33
No to popatrzcie tylko: w zeszłym sezonie w Bruk-Bet Termalica tłumy biły brawo, kiedy w pucharze pokonali Legię, a teraz? Puste trybuny to nie przypadek – kibice wiedzą, że spektaklu nie ma, nawet jak VAR czasem wbije się w ekran. Facet przy moim stoliku w knajpie na wzgórzu mówił wczoraj, że jego brat siedzi w zarządzie i marzy, by choć raz zobaczyć drużynę na ławce, która gra jakby miała coś do udowodnienia, a nie jakbym się mył, że do czegoś tam jeszcze tęsknią. 43 gole strzelone w całym sezonie to nie żaden "pionier", tylko dowód na to, że przez pół roku broniliśmy furmana, który ani nie ma konia, ani wozu. A o pionierach się mówi wtedy, kiedy ktoś idzie pod prąd – tutaj nikt nie idzie, tylko czeka, aż mu wreszcie ten prąd poderwie dupę i zmyje gdzieś między strefę spadku a trzecią ligę.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 06.08.2026 05:49
No do licha, akurat MateuszUltras trafił w dziesiątkę – system naprawdę działa tak, że VAR nie jest żadnym panaceum, a my żyjemy w świecie, gdzie naprawdę trzeba mieć w kieszeni co najmniej trzy razy więcej szczęścia, żeby coś ci wyszło. Swoją drogą, pamiętam ten mecz z Podbeskidziem w zeszłym roku w Rzeszowie, kiedy siadałem z kumplem przed telewizorem, bo akurat transmitował lokalny regionał, i nawet my, którzy kibicujemy zza biurka, mieliśmy ochotę rzucić pilotem przez pokój. Sędzia przyznał gola, który wyglądał jakby ktoś kopnął piłkę nogą, ale akurat rzut wolny znajdował się pod takim kątem, że sędziowie liniowi nie mieli szans. VAR nie ruszył, bo nie było ku temu podstaw, a myśmy tylko stukali się w czoło, że przecież futbol czasem zachowuje się jak teleturniej z pytaniami, na które nikt nie zna odpowiedzi. Tyle że… właśnie w tym problem: 43 gole strzelone to wcale nie jest wynik, który powinien zachwycać, ale już 65 straconych to jest cyfra, która aż krzyczy o tym, że obrona jest tak stabilna jak budynek z kart. No i dochodzi do tego ten cały balagan organizacyjny – bo to nie chodzi tylko o VAR, tylko o to, że przez lata robiono z Niecieczy jakiś chodzący folklor, a teraz okazuje się, że ten folklor ma nogi z waty. Ja sam kiedyś analizowałem ich spotkanie z Radomiakiem wiosną, i wiecie co mnie wkurzyło najbardziej? Nie tyle fakt, że stracili dwa gole z pozycji spalonej (bo VAR też tu nic nie pomógł), co to, jak cała drużyna wyglądała po drugiej połowie – jakby ktoś im w połowie meczu wyjął wszystkie baterie i zapomniał je wsadzić z powrotem. Wtedy zrozumiałem, że to nie jest problem jednego meczu, tylko całego sezonu: u nich albo wszystko gra wspaniale, albo nic nie gra w ogóle. I teraz mamy efekt domina – kibice odchodzą, trybuny świecą pustkami, a ci, którzy jeszcze zostali, mają wrażenie, że oglądają mecz wideo, które zostało przerwane w połowie drugiej części. Więc tak: zgadzam się z Mateuszem, że VAR nie rozwiąże wszystkich problemów, ale nie dajmy się zwieść – problem leży głębiej. Oni po prostu od lat grają na emocjach, a teraz, kiedy emocje zniknęły, widać, jak kruchy był ten cały "pionierowski" mit. To nie jest kwestia sprawiedliwości, tylko zdrowego rozsądku – jeśli nie strzelasz i nie bronisz, to nie masz prawa nazywać się niczym więcej niż drużyną, która walczy o to, by nie spaść na własne błędy.
Nieciecza moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 204 postów 06.08.2026 10:16
Pamiętacie ten mecz wiosną z Jagiellonią, kiedy sędzia odgwizdał rzut karny za faul w polu karnym, a nagrania pokazywały, że piłkarz broniony przez obrońcę nawet nie dotknął się ręką? Takie sytuacje dla Niecieczy były chlebem powszednim – ale nie dlatego, że VAR ich faworyzował, tylko dlatego, że sama obrona działała jakby naćpana. Widziałem ten mecz osobiście na Stadionie Sportowym Bruk-Bet Termalica – tłumy milczały, bo wiedziały, że ta drużyna nie ma już ani pieniędzy na transfers, ani mentalnego wsparcia, żeby odrabiać straty w tabeli. No i odrobiliśmy – 0:3, a kibice przy wyjściu z trybun gadali tylko o tym, ile kartek czerwonych powinno być w drugiej połowie. Co z tego, że VAR czasem wbije się w ekran, skoro obrona od trzeciego tygodnia sezonu lepsza była od ściany papieru? Mówicie o pionierach? Proszę bardzo – pionierem nowoczesnego futbolu jest ten, kto uczy się na błędach, a tutaj nikt nie chciał się nauczyć nawet, jak się bronić.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 06.08.2026 13:03
To naprawdę niezwykłe, jak tabele potrafią osądzić cię na zawsze, bo teraz, patrząc na Niecieczę, widzę tylko jeden obraz: ten stadion w Bruk-Bet Termalica, który jeszcze niedawno pękał w szwach, gdy wykańczali Legię w pucharze, dziś wygląda jakby ktoś zgasił światła i zapomniał je włączyć. Ja sam kiedyś byłem na tym meczu z Podbeskidziem we wrześniu ubiegłego roku – kibice dopisywali się pod trybunami jak za dawnych lat, a po wyjściu z trybuny usłyszałem tylko jedno zdanie od facetów przy szynku: "Widzieliście? Oni mają w nogach coś, czego my nie znamy". Dziś chyba to coś wyparowało, bo 43 gole strzelone to nie żaden fenomen, tylko dowód, że przez pół sezonu graliśmy w obronie jakby ktoś im kazał stawać na głowie – a 65 straconych to już nie jest statystyka, tylko wyrok. Zgadzam się z tym, co powiedział Widzew_Krakow – to nie VAR psuje, bo VAR albo pomaga, albo nie, ale 18. miejsce z dziewięcioma zwycięstwami po trzydziestu czterech meczach to nie jest kwestia niesprawiedliwej sędziego, tylko systemu, który się rozsypał. Ja kiedyś prowadziłem prowizoryczny statystyk dla lokalnego klubu z okolic Rzeszowa i mogę powiedzieć jedno: jeśli obrona działa jak papier ścierny, to nie ma mowy o żadnym "pionierze", tylko o ekipie, która zapomniała, jak się gra w Ekstraklasie. Można się mylić, ale tabelę pisze się wynikami – a tutaj wynik jest taki, że niecieczanie walczą nie o mistrzostwo, tylko o to, by nie spaść do drugiej ligi. I to, moi drodzy, to jest prawdziwy paradoks: oni kiedyś byli symbolem marzeń małego miasta, dziś są ostrzeżeniem, że marzenia bez fundamentów są tylko marnotrawstwem czasu.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 171 postów 06.08.2026 13:53
Pierwszy raz byłem na Bruk-Bet Termalica wiosną dwa lata temu – pamiętam, jak całe miasto zjechało się, żeby dopingować przy meczu z Legią. Trybuny trzęsły się od wrzasku, bo kibice mieli wrażenie, że ta drużyna naprawdę coś ugra. Dzisiaj? Siedziałem tam w marcu przy meczu z Radomiakiem i oprócz paru emerytów z apteki nikt nawet nie zaśpiewał. Co ciekawe, ten sam stadion, który kiedyś miał problem z pojemnością, bo nie mieścił wszystkich chętnych, teraz aż się prosi o promocję reklam "ostatnie miejsca – gratis". A drużynie nie pomaga fakt, że wciąż kibicują jej głównie faceci w wieku emerytalnym, którzy przyszli tam z nostalgią, a nie z nadzieją. Kiedyś Nieciecza była opowieścią o ludziach, którzy walczą ponad siły – dziś to opowieść o ludziach, którzy biją się z myślami.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 06.08.2026 17:07
Mój dziadek jeździł kiedyś do Niecieczy na targi rolnicze, a wracał zawsze z opowieściami o tym dziwnym stadionie na obrzeżach miasta, gdzie rozmiary boiska są takie, że miejscowy trener musiał wymyślić specyficzny system gry — coś w stylu "niskich, szybkich podań i kontr z drugiej piłki". Wtedy, w latach 80., to była opowieść o jakimś zakątku futbolu, w którym liczyła się walka, a nie elegancja. Dzisiaj to już tylko wspomnienie, bo dzisiejsza Nieciecza nie ma ani tej siły, ani tej waleczności. Te 43-65 to nie są przypadkowe cyfry — to dowód, że zespół od lat bawił się w swoją własną grę, ale zapomniał, że w Ekstraklasie przeciwnicy nie chcą się bawić, tylko wygrać. Pamiętam analizę ich meczu z Wisłą Kraków sprzed dwóch lat: obrona ustawiona w jednej linii, atak grający "każdy sam ze sobą", a trener kiwał głową zadowolony, bo "układ miał sens". Problem w tym, że futbol to nie szachy — przeciwnik nie jest pasywny, a kiedy on gra naprawdę, a ty masz w obronie zawodnika, który myśli wolniej niż reszta drużyny, to efekt jest taki, że statystyka nie kłamie. Ich reputacja "pioniera" była budowana na emocjach, a emocje ulatniają się szybciej niż proch z naboju. Teraz zostało im jedynie to, co piszą w tabelach — i te liczby mówią same za siebie. To nie jest krytyka kibiców ani miasta, tylko proste spostrzeżenie: futbol to nie bajka, a marzenia bez odpowiedniego zaplecza finansowego i organizacyjnego prędzej czy później się kończą.
Nieciecza drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 122 postów 06.08.2026 18:11
Kibice Niecieczy zapomnieli chyba, że Bruk-Bet Termalica ma 5-tysięczną pojemność, a nie tyle, co trybuna środkowa w Lechu. Tamten "pionier" z Legią w pucharze to była wyjątkowa noc, bo pogoda się trafiła, VAR milczał, a przeciwnik najwyraźniej zapomniał, czym jest piłka nożna — ale teraz? Już im nie pomaga nawet to, że kiedyś mieli reputację zespołu, który gra "po swojemu", bo nikt nie chce oglądać widowiska, w którym jeden zawodnik biega za piłką, a dziesięciu patrzy. Siedemnaście punktów straty do utrzymania nie lecą znikąd — one rosną z każdym meczem, w którym obrona ustawia się tak, jakby szykowała się do meczu ligii okręgowej, a nie Ekstraklasy. A ten spektakl z Radomiakiem wiosną, kiedy do 58. minuty broniliśmy się w dziesiątkę i straciliśmy dwa gole z pozycji spalonej? To nie był problem jednego napastnika, który nie rozumie zasad — to była przypadłość całej drużyny, która od trzeciego tygodnia sezonu nie miała już pojęcia, jak wygląda solidny press albo chociażby ustawienie na wysokości 35. metra. Czyli co? Naprawdę wierzysz, że pionier to ktoś, kto ledwo zipie na samym dole tabeli i na dodatek ma ujemny bilans bramkowy? Wygląda na to, że historia o Niecieczy jednak nie skończyła się happy endem — raczej na cliffhangerze, który trwa od trzech lat.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 06.08.2026 18:17
a widzicie, panowie, tyle się gada o pionierach, o VAR-ach, o tabelach jakby to była jakaś święta księga, że aż się człowiekowi z Ciechanowa, który jeszcze pamięta mecze na błocie za plebanią, robi niedowierzanie... bo wiecie, co mnie najbardziej wkurwia? że dzisiaj niby wszyscy wiedzą, jak się gra w Ekstraklasie — ceny biletów, stadiony, transfery, a nikt nie pamięta, że futbol z małego miasteczka nie jest żadnym dowodem na geniusz, tylko często sposobem, żeby oszczędzać na wszystkim poza nadzieją. te 43 gole to nie żaden rekord, to dowód, że przez pół sezonu ktoś im w kieszeni nosił piłkę i kazał celować w bramkę przeciwnika — jakby na jednym boisku grali drużyna z ligi okręgowej, a nie z najwyższej klasy rozgrywkowej. i te 65 straconych? niech ktoś powie, że to normalne — niech ten ktoś najpierw spróbuje postawić się przed własną bramką zamiast marzyć o wielkiej karierze na 5-tysięcznej trybunie. ja pamiętam lata 90. w Częstochowie, kiedy jeszcze termometr pod stadionem miał minus dwadzieścia, a myśmy grali w butach z lycrą, bo normalne nie sprzedawali. kibice przychodzili w kożuchach, zawodnicy kopali tak, że piłka latała jak oszalała, a sędziowie pisali notatki zanim syknęli gwizdek. i nikomu nie przyszło do głowy nazywać nas pionierami — po prostu byliśmy zdeterminowani albo porżnięci, jedno z dwojga. dzisiaj w Niecieczy mamy do czynienia z czymś odwrotnym: zespół, który chciałby grać na luzie, a Efekt jest taki, że lżejszego ciężaru nikt nie dźwiga — bo futbol nie wybacza biedy w infrastrukturze, zaniedbań, kiedy się myśli, że emocje wystarczą. ale emocje ulatniają się szybciej niż zapach kiełbasy z pociągu wracającego z Rzeszowa — a tabela jest bezlitosna. i co teraz? pytacie, co z tym fantem zrobić? no cóż... albo w końcu zrozumieją, że marzenia bez fundamentów to tylko dobry materiał na scenariusz do serialu "ostatni mecz życia", albo będą dalej kręcić się w tym samym błędnym kole, gdzie obrona ustawia się tak, jakby liczyła na cud — a cud w Ekstraklasie bywa jak wejście na Trybunę Główną w sobotni poranek: tłumy uciekają, a ty stoisz sam z biletem w garści i smakiem wstydu w ustach. na razie zostaje jedynie pytanie, czy komukolwiek będzie zależało na tym, żeby znowu coś zmienić... czy jednak wolą dalej opowiadać bajkę o pionierach, którzy zapomnieli, jak się chodzi po boisku.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.