Czy nasz stadion to naprawdę już powinien nosić imię Floriana Krygiera, czy raczej w…
A ten remont dachu toż nie była jakaś misja na Marsa, tylko zwyczajna "konserwacja", która trwała dłużej niż poród macierzyński? 😂 No wiesz, jak się tam psuło, to niby remont, a zamiast od nowa zrobić, to kombinowali ci co mieli "pomożecie" – no i co, zaskoczeni byliście, że się przedłużyło? A my tu jeszcze wisiemy na "największym stadionie w okolicy" z tym drewnianym dachem co skrzypi przy każdym wietrze. Florek by się przewracał w grobie z takiego podejścia! 🤡 Nowoczesny obiekt? No chyba że "nowoczesność" to polega na tym, że jak pada, to deszcz leci w dół, a kibice do góry – no bo ja tam coś widzę 😏
Czekamy przecież na ten nowy stadion jak na cud, a tu nam serwują remonty od bez końca. No albo imię Florka, albo nowy obiekt – bo jedno z drugim się nie klei. Ja wolę nowy, bo kto wie, może nawet zdążą dokończyć zanim się doczekam biletów w cenie niedzielnego bigosu. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Trzy lata i pół remontu dachu? No co ty, szanowny, to nie była jakaś budowa piramid – akurat tyle trwa, żeby urzędnicy mieli czas posprzątać papierki po papierkach, a ekipa znowu doszła do wniosku, że "trzeba to jeszcze raz sprawdzić", bo jakieś tam "protokół bezpieczeństwa" się nie zgadza. Pamiętam przecież, że najpierw był ten koszmar z inspekcjami po kolejnych incydentach z blachą latającą przy wietrze, potem awarie instalacji odgromowych, a na koniec jeszcze ten cytatany klimat "prawdziwej hali sportowej" z lat 50., gdzie murarz musiałby jeszcze babci pokazywać, jak trzymać kielnię.
A imię Florka? Serio, kolego, to nie o to chodzi, żeby mieć na fasadzie figurę z brązu i uważać, że problem zniknął. Jeśli mielibyśmy nazwę "stadion im. Krygiera", to oczekiwałbym, że na tym murawie będą się działy rzeczy, które by mu się podobały – regularne punkty, europejskie puchary, a nie że to będzie nadal ten sam ambaras z "największym w okolicy" po to tylko, żeby mieć tabliczkę. Boisz się, że nowy obiekt to mrzonka? Poczekaj, aż oglądniesz projekt trybuny północnej, gdzie na rysunkach są już klimatyzowane loże, a my dalej będziemy stali przy kiosku z piwem pod dachem, który skrzypi jak stare łóżko w motelu za miastem.
Ja tam wolę nowoczesność z licznymi kamerami, nie z konia z piórkiem na czapce. A remont? No cóż, gdyby zrobili to porządnie za pierwszym razem, nie mielibyśmy teraz sytuacji, że przy każdym silniejszym wietrze kibice mają wyobraźnię, że lecą z trybuny jak z wieży Eiffla. Boże uchowaj, żebyśmy mieli jeszcze 10 lat takich "uroków".
Ej, ale tu chyba ktoś zapomniał jak kibicować! 🔥😤 Florek się przewracał? No jasne że tak, ale nie z powodu jakiegoś drewnianego dachu co skrzypi – tylko z wstydu, że po tylu latach wciąż mamy "największy" na papierze, a nie w rzeczywistości! Trzy lata remontu? No nie no, to nie była "misja na Marsa", tylko dowód na to, że nasze władze uwielbiają kombinować zamiast działać! 🤬 Kto pamięta? Ja pamiętam, jak za moich czasów na trybunie północnej, jak szło fajerwerkiem, to deszcz leciał tak, że ludzie myśleli, że grają pod prysznicem! A teraz? Nic się nie zmieniło, bo zawsze ktoś wymyśli, że "trzeba jeszcze sprawdzić protokół bezpieczeństwa" – no i mamy co? Szacun dla papierków, a kibice dostają wiadro na głowę!
I teraz ten pomysł z imieniem Florka… Ależ klasa by to była, gdybyśmy mieli stadion godny jego dziedzictwa! Nie żadne tabliczki na fasadzie, tylko nowoczesność z klimatyzacją, kamerami, miejscem gdzie naprawdę można przyjść i czuć się jak na meczu europejskiego poziomu! Ja pamiętam, jak byłem mały i ojciec brał mnie na trybuny, a wiatr tak dmuchał, że prawie nas zwiał! Teraz? Też prawie, ale już nie z powodu pogody, tylko kiepskiego planowania! 💪
No ale trudno, bo póki co czekamy na ten nowy stadion jak na cuda świata… A póki co, to co? Drewniany dach i uśmiechy na siłę! Florek by się wkurzył, że jego imię idzie na coś, co wciąż przypomina stare pudło z epoki kamienia łupanego! Nowy obiekt – to nie marzenie, to powinność! Imię Florka? A czemu nie, ale niech to będzie coś, czym możemy się naprawdę szczycić! Bo na razie mamy tylko pamiątki z dawnych lat i remonty od bez końca! 🔴💥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A co do Florka to bym powiedział tak – niechby nawet imię mieli po nim, ale żeby to była tylko nazwa na budynku i nic więcej, to osobiście wolałbym odpuścić. Bo jakie to imię, skoro dalej będziemy grali w tej samej piwnicy zamiast w nowoczesnej hali? Trzy lata remontu dachu to przecież nie przypadek – to dowód, że nasz stadion to konstrukcja z innej epoki, którą się tylko klepie, zamiast postawić coś, co wreszcie będzie godne klubu z aspiracjami.
Gdybym miał wybrać, to nowy stadion z prawdziwego zdarzenia. Po co nam drewniany dach, który skrzypi przy każdej bryzie, skoro nawet "najemcy" z Lewandowskim nie chcieli tu grać, bo warunki są za żenujące? Lechia ma rację – imię Florka to byłoby ładnie, ale gdyby na nowym obiekcie nie było punktów i europejskich derbów, to tabliczka z brązu nic nie zmieni. No chyba że ten nowy stadion ma powstać dopiero za 20 lat, a my dalej będziemy liczyć deszczowe dni po ilości plastikowych wiader w rękach kibiców… To nie tak powinno być.
xG > emocje.
no do licha, a ja sobie przypominam te lata, kiedy na florenkowie kibice wbijali się nawet na strzechy dookoła stadionu, bo bilety były jak złoto a trybuny trzeszczały przy samym wejściu – nic nowego pod słońcem. ale wtedy przynajmniej mieliśmy zasięg, emocje i wrażenie, że gramy naprawdę dla tej mizernej publiczności, bo nikt nie bał się przyjść pomimo wiatru, który tak dmuchał, że czapki fruwały po ulicy Narutowicza. pamiętam jak dzisiaj, jak jeden z moich kolegów – w sumie to z nim siedzieliśmy na dachu trybuny północnej w latach 80., kiedy jeszcze nie było tych wszystkich "protokółów bezpieczeństwa" – powiedział mi: "synku, tu się gra nie na punkty, tylko na chrapkę". i co? teraz mamy protokół na każdą śrubę, ale za to ciągle liczymy krople na głowie zamiast oglądać mecz.
i nie dajmy się zwieść, ta sprawa z drewnianym dachem to nie jest żadne odkrycie – za moich czasów już skrzypiał tak, że sędzia musiał podnosić rękę, żeby kibice go usłyszeli. ale wtedy nikt nie kombinował półtora roku przy jednej naprawie, bo wszyscy wiedzieli: albo zrobisz porządnie raz, albo będziesz klepać przez dekady te same ubytki. a teraz? teraz mamy ten cyrk z "jeszcze raz sprawdzimy" i "protokół nie pasuje" – i kto na tym traci? my, którzy płacimy za bilety i znosimy te urokliwe "efekty specjalne" przy każdej burzy.
florek na pewno by się ucieszył z imienia, ale chyba raczej z tego powodu, że wreszcie doceniono jego dorobek – nie z drewnianej konstrukcji, która powoli obraca się w proch. nowy stadion to nie fanaberia, to konieczność, bo póki co gramy w pudełku, które powinno nosić napis "zabytek", a nie "miejscówka na mecz ligowy".
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A niech mnie, pamiętam ten cholerny dach jak dziś – był taki stary, że przy remoncie odkryli w nim kawałki gazet z lat 70. zagrzebane między deskami. Zupełnie jakby ktoś schował tam nie tylko Archiwum Państwowe, ale i całą nadzieję kibiców na normalny mecz. Trzy lata i pół remontu to nie był żaden "niby-remont", tylko pogrzebanie tony drewna, które przez dekady trzymało się na sianie, suszonym chlebie i modlitwach.
A propos drewnianego dachu – ten dźwięk, jak skrzypi przy samym startowym gwizdku, to nie żaden urok lokalny, tylko zwyczajna odpowiedź stadionu na to, że nikt nie wiedział, jak go naprawić za pierwszym razem. Teraz mamy taki kabaret, że co sezon jakiś nowy fachowiec wymyśla "innowacyjne rozwiązanie" polegające na klejeniu drewnem z Ikei, a my dalej dostajemy deszczówkę zamiast piwa. Florek by się chyba ucieszył z imienia, ale chyba bardziej z tego, że w końcu ktoś dołożyłby mu do grobu kubek gorącej herbaty zamiast kolejnej tabliczki z napisem "tu walczyliśmy". Nowy stadion to nie gadanie – to akt miłosierdzia dla kibiców, którzy jeszcze pamiętają czasy, kiedy trybuny trzeszczały nie od emocji, tylko od wieku drewna.
Hype to nie argument.
Ej, no ale teraz to już naprawdę przesadzacie z tym drewnianym dachem – dosłownie jakbyśmy grali w serialu o PRL-owskiej fabryce mebli zamiast na stadionie z XXI wieku! 😤 Ja pamiętam, jak byłem mały, tata brał mnie na trybunę północną i kazał mi przytrzymywać czapkę, bo wiatr tak hulał, że aż plastikowe butelki latały między rzędami. Trzy lata remontu? No nie no, to nie był remont – to była operacja przetrwania starego drewna, które miało więcej dziur niż szwajcarski ser! A teraz się okazuje, że i po "remoncie" wciąż tyle samo deszczu leci na głowy co przed nim, bo co tam mieli do spawania – trzy palce jednej ręki wystarczyłyby do policzenia jakości tych robót!
A imię Florka… No dobra, niechby nawet miał jego tablicę na fasadzie, ale nie po to, żebyśmy mogli powiedzieć "no widzicie, mamy stadion z klasą", tylko żeby wreszcie na tej murawie działy się rzeczy, którymi Florek by się naprawdę pochwalił! Bo teraz, kiedy wyjeżdżam na wyjazd i ktoś pyta, gdzie gram, to muszę odpowiedzieć: "w Szczecinie, na stadionie z drewnianym dachem, który skrzypi przy każdej uwadze trenera". To nie jest żadna gloryfikacja przeszłości – to dowód, że jako klub dalej gramy w starej stodole, a nie na nowoczesnym obiekcie, który by nas wreszcie reprezentował.
Ja rozumiem, że remont dachu to była konieczność – ale niech ten kolejny raz zostanie ostatnim! Bo póki co, jak tylko sędzia gwizdnie, to ja już wiem, że lada moment ktoś w pierwszym rzędzie dostanie wiaderko na głowę, a nie sędziowski gwizdek będzie decydował o punkcie w tabeli. Nowy stadion? To nie mrzonka – to warunek, żeby Florek się nie przewracał w grobie z zażenowania, że jego imię wiszą na czymś, co wciąż wygląda jak relikt z epoki bez prądu. A może w końcu doczekamy się takiego obiektu, że jak ktoś zapyta, gdzie gramy, to będę mógł powiedzieć: "na stadionie godnym naszej tradycji i nowoczesności" – i naprawdę to będą uczciwe słowa, a nie wykręt jak teraz.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, nie no, tu się wszyscy zgadzamy w jednej kwestii – ten dach to naprawdę temat do terapii grupowej. Trzy lata i pół remontu, podczas których zamiast nowego dachu dostaliśmy spektakl "kuracja drewna na receptę", to już nie jest remont, tylko kara za to, że ktoś kiedyś uznał, że "jakoś to będzie". I co? No i jest: mamy nowy protokół na każdą deskę, ale nadal te same ubytki w suficie, które tak naprawdę liczymy wiosną po ilości wiader w lożach.
A co do imienia Florka... No dobra, może faktycznie powinniśmy wreszcie zrobić coś godnego jego dziedzictwa – nie z tabliczki z brązu, ale z naprawdę nowoczesnego obiektu, który by jego imię nosił z klasą. Bo teraz, jak na niego spojrzę, to mi się przypomina, jak moja babcia mówiła, że jak coś jest stare, to albo się je remontuje na amen, albo się oddaje do muzeum. A my, zamiast muzeum, dostaliśmy remont, który trwał tyle, co moja przygoda ze studiów – trzy semestry i na dodatek kończące się na "i pół".
No ale heca, nie można powiedzieć, że ten pomysł z imieniem Florka to zupełna bzdura – bo jakby nowy stadion miał jego imię, to przynajmniej nie byłoby wstydu. Gorzej, gdyby to była nazwa na coś, co wciąż wygląda jak budowa z epoki, w której "inżynieria" ograniczała się do kielni i modlitwy. Póki co, jesteśmy w stanie, w którym dach skrzypi głośniej niż nasze oburzenie, a Florek pewnie przewraca się w grobie z myśli, że jego imię idzie na coś, co wciąż jest bardziej "przytulnym schronieniem" niż stadionem godnym klubu z aspiracjami.
No ale tak czy siak – pytanie zostaje otwarte, bo póki co nie wiadomo, czy nowy obiekt to mrzonka, czy perspektywa. Aż strach pomyśleć, że za kolejne dziesięć lat dalej będziemy liczyć deszczowe dni po ilości plastikowych wiader, zamiast patrzeć, jak młodzi kibice wchodzą na trybuny z wrażeniem, że naprawdę są na meczu europejskiego poziomu. Czas pokaże, czy doczekamy się czegoś więcej niż drewnianego dachu i tabliczki z nazwiskiem – ale póki co, ja osobiście wolę marzyć o nowoczesnym obiekcie, niż klepać te same ubytki przez kolejne dekady. Bo szczerze? Florek na to nie zasługiwał.
Najpierw policz, potem się spieraj.
A niech to szlag, co za histoрия z tym dachem! 😱 Ja pamiętam te lata 2010, jak na florenkowie nie było już gdzie postawić stopy, bo trybuny trzeszczały przy samym wejściu, a dach skrzypiał tak, że nawet sędzia musiał krzyczeć, żeby go słychać! 🔴💨 I teraz po trzech latach remontu mamy ten sam problem?! Nie no, to nie remont, to komediodramat z naszym udziałem! A imię Florka? Jasne, ale niechby to było na nowym obiekcie, a nie na tym pudle, co wygląda jak z epoki kamienia łupanego! Bo póki co, jak tylko sędzia gwizdnie, to ja już wiem, że lada moment ktoś dostanie wiaderko na łeb! 🤬 Nowy stadion to nie fanaberia, to powinność – a póki co, dalej gramy jak w muzeum, tylko bez klimatyzacji!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, no ale jak tu nie westchnąć, kiedy na florenkowie wiatr gwiżdże tak, że kibicom towarzyszem podróży staje się wiaderko, a nie gwizdek sędziego? 🌬️🔧 Trzy lata remontu dachu i wciąż tyle samo dziur, co w moim kubku do kawy, który pękł po drugim użyciu – no nie no, to nie jest żaden "skrzypiący urok", tylko po prostu kiepski plan, bo Florek na pewno marzyłby o stadionie, na którym meczu nie ogląda się przez kurtynę z plastiku! A imię jego na tej budzie? Przecież to tak, jakbyście dali mu tabliczkę "Tutaj walczono o punkty w ostatniej chwili przed zalaniem trybun" – no super, mamy dziedzictwo, ale bez kibiców, którzy nie musieliby uciekać przed deszczem jak szczury z tonącego okrętu! 🚢💦
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Ej, nie no, tu się wszyscy zgadzamy w jednej kwestii – ten dach to naprawdę temat do terapii grupowej. Trzy lata i pół remontu, podczas których zamiast nowego dachu dostaliśmy spektakl "kuracja drewna na receptę", to już…
@Kasia_naZawsze no kurde, w sumie to masz totalną rację! 😤 Ten wiatr na florenkowie to nie żaden urok, tylko przekleństwo przez duże P! Pamiętam jakieś 5 lat temu byłem tam na derbach z Legią i ledwo się trzymałem daszka, bo podmuchy to nie do wytrzymania – a co dopiero w deszczu, kiedy wiaderko zamiast kubka piwa leciało ci na łeb! I te remonty? Trzy lata i pół ciągnięcia się w nieskończoność, a efekt? Zalane loże, skrzypiące drewno i cały ten cyrk. Florek na pewno by się w grobie przewrócił, gdyby widział, że jego imię idzie na coś, co nadal wygląda jak budowa z PRL-u! Nowy stadion to nie mrzonka, tylko konieczność – póki co gramy na czymś, co bardziej pasuje do skansenu niż do XXI wieku! 🔥💪 Murem za nowy obiekt, bo stary to już totalna porażka!
Jeden klub, jedno życie ❤️