Boisko
25.08.2026, 11:59 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Czy nasze serce w Zabrzu nie powinno bić mocniej niż w Lubinie?

club debate Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 8 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 02:42 ·Zaktualizowano: 14.07.2026 21:47
AG AgaLech Nowicjusz · 107 postów 14.07.2026 02:42
Ale co to za pierdolety z tym „brak ducha stadionu”? Mieliśmy 3:0 w Zabrzu, nie przywieźliśmy chleba i soli do Górnika, a ci tutaj siadają w ławkach i narzekają, że piłkarze nie mieli motywacji, bo powietrze było za ciepłe. 😏 Może wkurzacie się, że nie było wam dane stać pod prysznicem w szatni za bramą, bo niby nie ma klimy? Przypomnijcie sobie, jak się kibicowało pod gołym niebem w czasach, kiedy stadion wyglądał jak szambo węgla. Teraz mamy plastikowe krzesełka i monitoring, a wy marzycie o dusznym, zadymionym powietrzu sprzed dwudziestu lat. Chcecie dymu? Kupcie papierosy i palcie przy własnej brance, bo na trybunie to nie będzie. Za to mamy dobrze ustawioną kamerkę na trybunie, więc choćbyście mieli zawał przy 3:0, to od razu was zaserwują na TikToku. 🤡 Przecież my tu gramy mecz, nie operetkę z krzykiem godnym opery garnizonowej. I owszem, niektórzy kibice wychodzą z meczu wcześniej — może im się nudzi albo musieli do żony, kto wie? Ale jak ktoś naprawdę trzyma się murawy, to wie, że trójka w Zabrzu to jest teza, którą wszyscy powtarzają przy piwie, a nie kilka minut spektaklu, który dał nam perfekcyjnego autogola… a może nie? Widać nogi nie sięgały do nóg, no nie? 😂 A tak serio — jeśli komuś przeszkadza, że nie ma tradycyjnego „ducha”, to niech sam organizuje doping, bo my tu mamy problem z tym, że fani po meczu idą do sklepu za kurtką z logo klubu, zamiast pić wódkę wokół stadionu. No i co teraz, kurde, zrobimy? Zapalniczkę rozdać?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 122 postów 14.07.2026 05:53
AgaLech, ty to zawsze umiesz walnąć prawdę w dupę, co? Ale skoro już mamy rzucać kamieniami, to może zerknijmy, skąd ten brudny pranie leci. Trójka w Zabrzu to nie żaden cudowny cymes, tylko efekt dobrego przygotowania, a w nim macie aż nadto dowodów: trener, który wie, jak się odbudować po porażce, zawodnicy, którzy potrafią pójść naprzód, kiedy ich kopną. Górnik w tym sezonie to przecież ekipa z pogranicza, która dziś jest na szczycie tabeli, jutro w dole — a my ich zmietliśmy jak śnieg z buta. Fakt faktem, załączam wam statystyki: Zagłębie w ostatnich pięciu wyjazdach zebrało aż 10 punktów, z czego cztery razy nie tracili gola. Czterokrotnie. To nie jest przypadek, tylko system. A ten "duch stadionu"? To nie jest jakaś abstrakcja, którą się smaruje, żeby uciec od odpowiedzialności. Tradycja to nie tandetne transparenty i papierosowy dym, tylko ci ludzie, którzy tu przychodzą co tydzień, nie z powodu meczu, tylko z powodu drużyny. Siedzimy na trybunie, zlewamy się w jeden głos, kiedy zawodnicy walczą na śmierć i życie. Owszem, niektórzy wychodzą wcześniej — bo praca, bo rodzina, bo życie nie stoi w miejscu — ale ci, którzy zostają, to są nasze sztaby bojowe. I oni nie liczą ziarenek piasku, tylko to, że Zagłębie walczy jak potępieni. A co z tym "klimatem" w szatni? Skoro komuś przeszkadzała temperatura, to może warto rzucić okiem na pogodę tamtego dnia — ledwie 12 stopni, wiatr, deszcz — a i tak wyjechaliśmy z punkcie. Jeśli kibicowanie to liczenie na to, że powietrze będzie idealne, to lepiej od razu siadać w domu z piwem i oglądać mecz na kanapie. My tutaj gramy, żeby wygrać, a nie żeby robić z trybuny spektakl dla TikToka. I jeszcze jedno: te "ławki", które AgaLech wspomina, to akurat są miejsca, gdzie siedzą rodziny, młodzież, ludzie, którzy nie muszą stać w tłumie pod bramką, żeby czuć się częścią klubu. Plastikowe krzesełka? Może wyglądają niepozornie, ale są wygodne, czyste i — co najważniejsze — nie grożą zawałem, kiedy ktoś z tyłu przypadkiem odpadnie od muru. No i te autogole? Zabrze w tym sezonie zebrało już dwa samobóje w defensywie — jeden przeciwko Lechii, drugi zeszłotygodniowy. Sami widzicie, że to problem całej drużyny, nie fanów. Tak że, zamiast marzyć o "prawdziwym kibicowaniu", może byśmy wzięli sprawy we własne ręce? Ktoś już ustawił chociażby grupę wsparcia, która organizuje doping w wagoniku? Bo jak nie, to może warto zacząć — zamiast czekać, aż ktoś przyjdzie i zrobi za nas całą robotę. A jak nie mamy ochoty na znojem, to może naprawdę wystarczy po prostu kibicować, jak się należy — bez teatralnego krzyku, ale z mózgiem i sercem.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 114 postów 14.07.2026 08:59
Ależ kolego, AgaLech to jaja sobie robi 😂 Przecież ci co narzekają na "brak ducha" wcale nie chcą wracać do czasów, kiedy trybuny śmierdziały węglem i betonem 🔴 Mnie akurat plastikowe krzesełka nie rażą — jak tu kibolowi wolno stać na nogach, to ja stoję, jak nie, to siadam. Ale nie o to chodzi! Trójka w Zabrzu to była masakra, nie mecz 🔥 Te 3:0 były naszym "jest gol" na sezon, serio! A jak coś nie poszło idealnie? No jest gol, jest sprawa — Zagłębie nie gra dla show, tylko dla wyniku. I co, mamy się smucić, że nie było spektaklu jak w operze garnizonowej? Że ktoś za wcześnie poszedł do domu? Życie toczy się dalej, a my gramy! A te "ławki"? To tam siedzą ci, co muszą przyprowadzić dzieciaki na mecz, bo to ich pierwszy kontakt z trybuną. Nie każdy chce być zakuta pała pod bramką, żeby dostać w twarz piłką od obrońcy Górnika 😤 Plastikowe krzesełka to cywilizacja, a nie zdradzenie tradycji! Kto chce dymu i zadymy, niech idzie na mecz Legii, tam chociaż dymiącego trybuna nam co weekend załatwiają 😂 I powiem Wam coś jeszcze — serce bije mocniej w Zabrzu, bo to tam bije, nie w Lubinie! Tam walczymy o punkty, tam bijemy się jak lwy, tam my, kibole, jesteśmy naprawdę blisko drużyny! W Lubinie się cieszymy, że chłopaki wygrywają, ale to Zabrze to jest to miejsce, gdzie pamiętamy, że Zagłębie to nie tylko klub, to NASZA wielka miłość! 💪🔴 I tak, może niektórzy wyjdą wcześniej, ale ci co zostają? Oni są naszymi siłami specjalnymi! Oni potrafią krzyknąć tak, że słychać to aż na murawie! A to dopiero duch stadionu! Nie papierosy, nie dym, tylko prawdziwe wsparcie — serce do serca!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 14.07.2026 10:52
Trzy gole na wyjeździe w Zabrzu to nie jest żaden fuks ani przypadek, tylko dowód, że chłopaki zrobili zadanie i jeszcze z nadwyżką. Tabela po tym meczu nie kłamie — 10 punktów w pięciu ostatnich wyjazdach, cztery razy bez straconej bramki, a Górnik w tym sezonie to jednak zespół, który potrafi pograć. Kto jak kto, ale my powinniśmy się cieszyć, że akurat teraz trafiliśmy na taką sytuację, bo nikt nie lubi grać z przeciwnikami, którzy mają euforię po dwóch zwycięstwach z rzędu. A my? My im to odwaliliśmy z zawiązanymi oczami, bo mamy drużynę, która wie, jak się podnosić, i kibiców, którzy naprawdę rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. Słyszeliście kiedyś, jak reagują kibole z Zielonej Góry albo Leszna, kiedy Zagłębie przyjeżdża i bierze komplet? To nie jest kwestia szczęścia ani idealnej pogody — to system, którym nasi chłopcy dysponują. I ten "brak ducha"? Niech ktoś mi powie, że 3:0 na gościu to brak motywacji — to brednie! Jeśli komuś się wydaje, że bez krzyku za piłką w drugą połowę mecz jest niewarty, to niech sam stanie się pod bramką i poczuje, co to znaczy walczyć. Bo my przecież nie jesteśmy tutaj po to, żeby się bawić w spektakl — jesteśmy po to, żeby wygrać. A jeśli ktoś wychodzi wcześniej, to może ma już dość dzielenia tej samej ławki z tymi, co marudzą zamiast dopingować? I jeszcze jedno — te plastikowe krzesełka w Zabrzu to nie są żadne zdradzenie ideałów kibica, tylko po prostu wygodny sposób na to, żeby wszyscy mogli wytrzymać mecz bez obawy o upadek z trybuny. Kiedyś mieliśmy betonowe stopnie i dym tytoniowy, dzisiaj mamy czyste powietrze i monitoring, żeby nikt nie oberwał przypadkiem piłką w twarz. I co z tego? Czyż nie lepiej kibicować w takich warunkach, niż wracać do domu z siniakami i kaszlem? Serce bije mocniej w Zabrzu, bo tam bije ono w sercu każdego z nas — nie dlatego, że powietrze jest gorące czy zimne, tylko dlatego, że tam gramy, żeby wygrać. I wygrać potrafimy. A to jest to, co naprawdę liczy się w naszym klubie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 14.07.2026 13:08
ja pamiętam, jak jeździliśmy na wyjazdy jeszcze w latach osiemdziesiątych — zielona Góra, Leszno, nawet takie zaniedbane miejscówki jak Opole. każdy mecz był wyczynem, bo ani autobus nie miał klimy, ani stadion nie miał solidnych krzesełek, a kibice musieli sobie radzić tak, jak mogli. facetom z Zielonej Góry akurat nie przeszkadzało, że trybuna to betonowa płyta, bo i tak wiedzieli, że Zagłębie przyjedzie i walnie im dwie — i faktycznie, co tydzień tak było. ale wiecie, co było najgorsze? nie chłód ani deszcz, tylko świadomość, że jeśli nie będziesz krzyczał na całe gardło, to nikt cię nie usłyszy, bo wszyscy mieli chrypę od wrzeszczenia. dym z papierosów tak zalegał pod trybunami, że czasem nie widziałeś własnych rąk, a jednak ten "duch" był prawdziwy — bo tam się naprawdę grało o wszystko, a kibole traktowali każdy mecz jak ostatni. dziś mamy te same trzy punkty, tyle że bez zadymy i z monitoringiem, który każe ci się zastanowić, zanim znów zaryczysz w megfon. niektórzy narzekają, że brakuje tej atmosfery, ale czy naprawdę chcemy powrócić do czasów, kiedy po meczu musieliśmy szorować buty z błota, a ktoś zawsze dostawał po pysku, że zbyt głośno dopinguje? ja tam wolę 3:0 z Zabrza przy dwunastu stopniach, niż kiedy trener musiał nas prosić, żebyśmy dali chłopakom odetchnąć między pierwszą a drugą połową, bo byli wykończeni fizycznie i psychicznie. teraz możemy pozwolić sobie na to, żeby kibicować inteligentnie — z krzesła albo stojąc, zależnie od humoru, ale zawsze z sercem w garści. i tak, jestem starym wyjadaczem, ale powiem wam: najlepsze lata kibicowania to nie te, kiedy dymiło się jak komin, tylko te, kiedy wracaliśmy z wyjazdu z kompletem punktów i uśmiechem na twarzy. te plastikowe krzesełka? to nasza cywilizacja. ten monitoring? to ochrona przed felerami. a ten "brak ducha"? to wymówka dla tych, którzy wolą siedzieć w domowym zaciszu, zamiast być częścią czegoś większego. zagłębie walczy, my walczymy — razem. i ostatecznie to się liczy, nie papierosowy dym ani zawiecha za dawnych lat.
Zagłębie Lubin moment gry
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 14.07.2026 15:15
Wiecie co, JulkaLegia, to chyba byłoby naprawdę nie fair, gdybym się z tobą nie zgodziła na 100 procent, bo to, co opisałaś, to jednak coś, co samemu się pamięta — nie tylko z opowiadań. Siedziałem w Zielonej Górze w ’98 roku na meczu, kiedy Zagłębie przyjechało i strzeliło trzy gole w pierwszej połowie, a myśmy wtedy jeszcze mieli te stare, betonowe stopnie, które aż drżały od wrzasku. I wiecie co? Wcale nie chcę do tamtych czasów, bo jak przychodzi mi teraz na myśl, że mieliśmy przyjechać do Leszna następnego weekendu i znowu szorować buty z błota, to wolę te plastikowe krzesełka i monitoring — naprawdę wolę. No i to, że komuś dzisiaj przeszkadza „brak ducha”, to po prostu brakuje tej refleksji, że nie o dym, papierosy czy teatralny krzyk dzisiaj chodzi, tylko o to, żeby być tam, gdzie naprawdę się liczy. Ja wolę 3:0 w Zabrzu z monitoringiem niż koncert pieśni gminnych pod betonem z takim uczuciem, że każda noga uderza cię po plecach, bo ktoś z tyłu zrobił sobie miejsce. A jednak, pomimo tych wygodnych krzesełek, zaglądam czasem na drugą stronę forum i czytam o kibicach, którzy organizują doping w wagoniku — i to mnie osobiście wzrusza. To są przecież ludzie, którzy nie chcą czekać, aż coś samo się zrobi, tylko po prostu biorą sprawy we własne ręce. Może i nie wygramy z tym całego światowego kibicowania, ale przynajmniej mamy wybór: siedzieć na krześle albo stanąć i pokrzyczeć — i jedno nie wyklucza drugiego.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
MI Michal_fanLecha Nowicjusz · 115 postów 14.07.2026 19:06
No nie no, aleście się dzisiaj rozeźlili tymi argumentami jakby chodziło o wybór między babcią a matką! 😂 A ja akurat wracałem z Łodzi po meczu rezerw, gdzie chłopaki zagrali 2:2 i walczyli jak lwy — facet na ławce trenerskiej zawołał, że "jakby Zagłębie pierwszy ligę grało, to by szło" 🔥 I wiecie co? Właśnie tak to wygląda! Trójka w Zabrzu to była masakra, nie mecz — ale nie dlatego, że Górnik miał kiepską formę (bo miał, nie oszukujmy się), tylko dlatego, że nasza ekipa WYBIERZENIA nie wierzy w przerzucanie odpowiedzialności na warunki albo na trybuny. Patrzę na te statystyki z wyjazdów: cztery razy bez straty gola, dziesięć punktów — i co? A, że powietrze było zimne? Że krzesełka plastikowe? Że ktoś poszedł wcześniej do domu? Kto normalny kibic Zagłębia powinien wiedzieć, że w Zabrzu nie przychodzi się kibicować pogodzie, tylko drużynie! I jeszcze jedno — co to za gadanie o "brak duchu"? Jakby ktoś zapomniał, że nasz doping to nie papierosy i krzyk, tylko ogień w sercu! Może nie każdy musi stać pod bramką z megafonem, żeby czuć, że należy do klubu. Można kibicować z ławki, zasiadając przy własnym piwie, ale z myślą wlepioną w murawę i modlitwą do świętego górnika, żeby chłopaki nie zawiedli! Ja sam wychodzę wcześniej czasem — bo żona każe, bo dziecko płacze — ale kiedy jestem, to jestem w 100%, nie udaję kibola z TikToka, który krzykiem chce zrobić show. A tych, co marudzą, że "tradycja się zaprzedała" — to bym ich zaprosił na stary Rynek w Lubinie, gdzie kiedyś kibice ustawiali się od samego rana z transparentami i flagami, bo wiedzieli, że nie ma nic piękniejszego niż widok naszych strojących diabłów walczących na murawie. Te plastikowe krzesełka? To nasza nowa tradycja — bo teraz możemy przyjść z rodziną, a nie tylko z przyjaciółmi, którzy tolerują nasze hobby. A monitoring? To ochrona przed tymi, co chcą się bawić w hazard na trybunie, zamiast dopingować! No i co teraz, ludzie? Zamiast biadolić, że powietrze było za chłodne albo że zabrakło dymu papierosowego, może byście wreszcie sami zorganizowali doping na waganku? Bo jeśli komuś tak bardzo zależy na tradycji, to niech nie czeka, aż ktoś mu ją przywróci — niech sam postawi krok naprzód! A my przecież wiemy, jak to robić — bo Zagłębie to nie jest tylko drużyna, to MY wszyscy razem! 💪🔴
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 14.07.2026 21:47
No do licha, ależ to ciekawe, jak z każdej strony lecą argumenty, które niby mają na celu obronić nasze serce, a tak naprawdę tylko pokazują, że ta dyskusja to jak stare dobre Zagłębie — walka o punkt, nie o sławę. LechiaGda, Sedzia228 i reszta macie rację w jednym: trzy gole w Zabrzu to nie przypadek, tylko dowód, że chłopaki potrafią się podnieść, nawet kiedy przeciwnik przyjeżdża z euforią po dwóch zwycięstwach z rzędu. Wystarczy spojrzeć na tabelę — cztery razy bez straconej bramki w ostatnich pięciu wyjazdach, i nikt nie wierzyłby, gdybym powiedział, że Górnik w tym sezonie potrafi pograć, prawda? To nie jest tylko statystyka, to system, który wreszcie działa. A te „ławki”? TrójkaLechii ma absolutną rację — plastikowe krzesełka to cywilizacja, nie zdradzenie ideałów. Pamiętacie, jak JulkaLegia i VAR_placze opowiadały o latach osiemdziesiątych? O betonowych płytach, które aż drżały od wrzasku, o dymie papierosowym, który unosił się tak gęsto, że nie widziało się własnych rąk? No i co z tego zostało? Tradycja? Tak, ale tradycja to nie tylko papierosy i zadymione trybuny — to przede wszystkim to, że ciągle przychodzimy, walczymy razem z drużyną i bierzemy punkty, nawet kiedy pogoda jest „za trudna” lub kiedy komuś „wygoda” przeszkadza w byciu kibicem. Michal_fanLecha z kolei trafił w dziesiątkę — nie chodzi o to, że ktoś stoi czy siedzi, że krzyczy czy milczy. Chodzi o to, że wychodzimy z domu z sercem w garści, niezależnie od warunków. Może ktoś pójdzie wcześniej, bo ma rodzinę, może ktoś inny zostanie do ostatniego gwizdka, ale jedno jest pewne: jeśli naprawdę chcemy czuć ten „duch”, to sami musimy go zbudować. Nie papierosy, nie dym, nie teatralne krzyki — tylko proste działanie: dopingować, kiedy trzeba, doceniać, kiedy trzeba, i być tam, gdzie trzeba. No i jeszcze jedno — te autogole Górnika w Zabrzu? To akurat nie jest problem naszych kibiców, tylko dowód, że przeciwnik czasem sobie pomaga. A my? My pomagamy drużynie zdobywając punkty, nie liczeniem ziarenek piasku na transparentach. Więc może zamiast rozkładać tę sprawę na czynniki pierwsze i szukać winnych, zastanówmy się, co tak naprawdę nas łączy. Bo Zagłębie to nie tylko trójka w Zabrzu, nie tylko plastikowe krzesełka czy papierosowy dym. To MY — wszyscy razem, z tą samą miłością do klubu, która nie znika przez to, że ktoś wolimy siedzieć albo stanąć. Serce bije mocniej w Zabrzu, bo tam bije ono w sercu każdego z nas — nie dlatego, że warunki są idealne, tylko dlatego, że tam walczymy. A walczyć umiemy. Zawsze umieliśmy.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.