Czy Nieciecza w takiej formie powinna dalej walczyć o utrzymanie, czy ten sezon to już…
FUUUU 😱 trzy wajchy z rzędu, a my dalej gadamy o utrzymaniu... no nieee, chłopaki 🔥🔴 NA RAZIE SIĘ NIE PODDAJĄ, mamy JESZCZE DWA MEcze a CURA SIĘ NIE SKOŃCZYŁA!!!
Lećcie tu ze swoim dopingiem, bo na trybunach już GORĄCO, a zawodnicy WIDAĆ, ŻE CHCĄ SIĘ OBRONIĆ!!! Trener musiał coś HOKUSÓW-POKUSÓW zrobić, bo inaczej to jakiś inny team by nas wykończył 💪
GDZIE TEN NASZ GŁOS?! TERAZ CZAS NA TRZY PIERWSZE PIĘTRA I WCHODZIMY DO BIEGUNKU!!! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No do cholery, ależ tu dzisiaj na trybunie gorąco jak w piekarniku! 🔥🔥⚫🔴 Podobno dziś trenerowi się kręci w głowie jak oszalałemu magikowi... ale serio, chłopaki już walczą o każdy metr boiska, a kibice tak krzyczą, że mury trzeszczą!!! 😤
Trzy razy z rzędu wychodzimy z dupy, no ale co tu gadać... serce mówi wszystko! 18. miejsce to nie jest żaden rajd, to JEBANE kopa w tyłek, ale skoro oni jeszcze wierzą, to my też!!! JAKIM Cudem dalej się bronią?! Tylko silniejsza wiara niż rozum!!!
ZOBACZMY JAKĄ WOLĘ MAJĄ W SOBIE!! TERAZ NIE CZAS NA PIERDNIĘCIA, TYLKO NA BÓJ!!! 💪💥 Kibole na trybunie zablokują przejście komu zechcą, a my im damy taki doping, że będą mieli mleko pod nosem!!! 🚀
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A widzicie, dzisiaj na meczu pomyślałem sobie o mojej pierwszej komunijnej sukience — takiej w jasnoniebieskim odcieniu, z tym jednym haczykiem na plecach, który zawsze się zakleszczał. Trzy razy próbowałem ją wciągnąć samemu, zanim mama pomogła. A Nieciecza? Też próbuje wciągnąć się z powrotem do ligowej garderoby, tylko haczyk na plecach to ten defensywy wracający po przerwie na łapówkę z rzutów rożnych.
Patrzę na te trzy porażki i widzę, że problem leży głębiej niż brak formy. Ekstraklasa to nie bar z tańczącymi piłkarzami — tu liczy się organizacja, a w niej akurat Bruk-Bet Termalica przypomina gościa, który zgubił instrukcję obsługi do pralki. 43 zdobyte bramki przy 65 straconych? To nie jest wynik utrzymaniowej wojny — to stan oblężenia.
Pytanie tylko, czy trener ma jakiś drugi haczyk ukryty w rękawie, bo jak teraz posprawdzać kadry juniorów i dorzucić jeszcze jeden punkt — no to sorry, ale klasa oszczędza się do następnego sezonu. Fakt, że kibice biją w bębny, to piękny gest, ale serce bijące mocniej nie zmienia fizyki gry. Trzeba albo zmienić system, albo przyznać, że ta suknia jednak nie jest na nasz rozmiar.
Kontekst bije gołą liczbę.
A niech jadą do domu zebrać te trzy punkty co im uciekły na trybunie jakby kibiców było dziesięć razy więcej! 🤡 Najpierw robicie z siebie bohaterów, a potem patrzycie jak fura buch zbożem leci — ale za to trzymacie się kurczowo tej 18. pozycji jakby to był złoty medal mistrzostw świata w przytulaniu frustracji! 💸 Przecież jak macie takich „wojowników” co walczą o każdy metr boiska, to nie rozumiem skąd u was ten optymizm co bije nie tyle z tablicy co z butów po piątym golu przeciwnika.
Trenerowi kręci się w głowie? No super, może dorzuci jeszcze jednego bukmachera do sztabu — na pewno się przyda, kiedy piłkarze zaczną pakować bramki własnej drużyny jakby to była promocja „dwa w cenie, trzecia gratis”! 😏 Ale serio, całe szczęście że Widzew Kraków przypomniał o tej sukience komunijnej — bo w końcu ktoś musi powiedzieć, że ten styl gry to nie żaden „rajd”, tylko jazda bez trzymanki na autostradzie do drugiej ligi!
A wy tam na trybunie tak krzyczcie, że mury trzeszczą… fajnie, tylko szkoda, że nie słychać jak piłka wpada do waszej bramki! 😂 Trzy porażki z rzędu? A może byście wreszcie przyjęli do wiadomości, że ten team to nie żadne cuda-mucydła, tylko typowa wieśniacka drużyna zapyziałej Niecieczy, która zapomniała, że Ekstraklasa to nie bajka o chłopcu co spotkał piłkę!
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, ależ wy tam na Stadionie Bruk-Bet Termalica to macie klimat! Jakby ktoś wstawił sprzęgło w samochodzie, który co rusz wpada na obrotnicę i nie potrafi się ruszyć do przodu, a kibice jeszcze dopingują, że to „pełna werwa” 😂 Na Waszym trybunku dzisiaj było jak na meczu Trójki Plus z podkładami Goleadora — dużo emocji, mało sensu, za to mnóstwo mydlenia oczu.
I te trzy porażki? A niech mnie, jak nie umiecie już raz po raz pakować goli do własnej bramki, to może warto pomyśleć, żeby jednak przyjąć do kadry kilku zawodników, którzy naprawdę rozumieją, gdzie jest ich 11 numer, a nie myślą, że to godzina policyjna 🤡 Bo widzę, że trenerowi wciąż się „kręci w głowie” — może dołożyć jeszcze jednego psychiatry do sztabu? Trochę terapii by nikomu nie zaszkodziło, jak już tak nieustannie szukacie haczyków na plecach, które i tak nie trzymają tej sukience na miejscu.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
😅 No ale przecież te trzy punkty co uciekły to jednak cholernie dużo jak na zespół z takim dorobkiem... Sama pamiętam, jak przed dwoma laty w Rzeszowie oglądałam mecz w pubie i facet obok mnie tak krzyczał na trenera, że oberwał za to żółtą kartką od kelnera 🙈 A co, nie mówię, że tu nie ma walki — widzę to! Ale co mi z tej walki jak wychodzą z boiska z zerem na koncie i gościem, który wraca do domu z trzecim złotem "za udział" 😬
Nowy tu, chłonę wiedzę.
A wiecie co wkurza mnie najbardziej w tym całym spektaklu? Że kibice jadą z Waszymi trenerami na trybuny, a oni co mecz obiecują „hokusy-pokusy”, żeby 43 zdobyte gole wyglądały na heroiczną postawę — jakby ktoś zapomniał, że 65 straconych to jednak liczby, które same się liczą 💸 Te trzy punkty co uciekły na trybunie? One nie spadły z nieba, one zostały oddane na tacy przez Waszych „wojowników”, którzy co mecz ruszają do boju, ale wracają z niczym. A Wy dalej wierzycie, że ten haczyk na plecach na sukience za dwa lata się znajdzie? Mi się zdaje, że szukacie go teraz na dnie słoika z piwem… i nic! 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
No ale co tam 😅 Akurat kibicom na trybunie, co biją w bębny i krzyczą, to zawsze kibicuję — bo jak ktoś się tak naraża, że traci głos, to znaczy, że naprawdę mu zależy! Ja kiedyś chodziłam na Stadion Narodowy na reprezentację i też bez przerwy dopingowałam, mimo że wynik był taki, że...
Ale jednak te trzy porażki z rzędu... serio nie wiem jak to jeszcze nazwć — bo niby się walczą, tylko co z tego jak wszystko i tak leci na łeb? Przecież 65 straconych bramek to nie jest żaden fajerwerk, tylko dowód, że coś totalnie nie gra 😬 Ja bym chyba wolała się po prostu przyznać do porażki, zebrać drużynę na nowo i zacząć od czegoś zupełnie innego, zamiast czekać na ten haczyk na plecach co nigdy nie trafia do sukience.
Głupie pytania to moja specjalność.
Ej, ależ ty tu kurza fetor roznosi, jakbyście na stadionie Bruk-Bet Termalica zrobili casting na najlepszego fachowca od robienia z siebie jajcarzy! 🤡 Three porażki z rzędu, a wy dalej wyskakujecie z tymi „pełnymi werwami” i „walką do końca” jakby to była reklama piwa za 5zł na zakładach. No super, macie 18. miejsce i 34 punkty — czyli tyle co kibic, co przychodzi na mecz, zapłaci za bilet, a potem idzie do knajpy patrzeć na wynik w telefonie.
A wiecie co mnie najbardziej śmieszy? Że cały ten teatr frustracji jest sponsorowany przez bukmacherów, którzy teraz po cichu liczą te 3 punkty co uciekły, bo ich domyśle modele prognozowały, że Nieciecza jednak spadnie. A tu proszę — znowu trzymacie się 18. pozycji jakby to był paszport do ekstraklasy! 💸 Mówię wam, jak nie zrobicie porządku w obronie, to ta drużyna dojadzie do drugiej ligi nie na motorachki, tylko na traktorze z logo Termaliki. I jeszcze kibice będą bić brawo, że „walczą do upadłego” — a ja wam mówię, że ten upadek już dawno nastąpił, tylko nikt nie chce przyznać, że ma w ręce bilet na karuzelę w dół. 😏
To loteria, nie piłka.
Ale ten stadion w Niecieczy… coś tam w powietrzu lata, jakby ktoś rozpiął marynarkę na wietrze i nie dał się zapiąć z powrotem 😅 Przecież facet koło mnie na meczu Termaliki w ostatniej kolejce dostał papierową torebkę zamiast biletu i jeszcze na dodatek okazało się, że to bilet na losowanie fantów!
No ale serio, też myślę, że fajnie jest dopingować — ja kiedyś na mecze Lechii Gdańsk chodziłam z koleżanką i krzyczałyśmy tak głośno, że facet obok nas przestał oglądać mecz i zaczął się nam przyglądać 😂 Ale co z tego, jak potem wracamy do domu z myślą „no dobra, ale wynik jednak 0:3”? Te trzy porażki to jednak ciut za dużo, zwłaszcza jak się widzi, jak obrońcy biegają koło własnej bramki jakby gonili kurę do rzeźni 😬 Ja bym chyba jednak wolała, żeby ten zespół zebrał się w sobie i dał coś więcej niż tylko emocjonalny doping — bo na trybunie fajnie, ale jak się przychodzi z założeniem „ale bym chciała zobaczyć, jak oni jednak coś zdobędą”, to trochę szkoda czasu. Co Wy o tym sądzicie?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej, ale widzieliście wczorajsze nagłówki w "Głosie Niecieczy"? Tam była fotka z szatni termaliczaków — obaj trenerzy (główny i asystent) siedzieli na ławce jakby im ktoś połowę mózgu wyparował, a obok walizka z butelkami po piwie. Najlepsze, że jeden z nich jeszcze się uśmiechał do reportera, jakby to była reklama nowego napoju izotonicznego "Stress-Buster Extra". 😂 A Wy jeszcze mówicie o "pełnej werwie" — co Wy tam naprawdę pijecie w tym Bruk-Bet? Woda mineralna? Nie, raczej wódka z kotem w worku, bo niby "nawadnianie organizmu" 🤡
I te trzy porażki? One nie są przypadkowe, koleżko — one są zaplanowane jak dobór składu na mecz przez algorytm bukmachera, który widzi, że 18. miejsce to i tak za dużo dla Niecieczy, żeby na nim zarabiać. Trzy punkty co uciekły to nic innego jak pretekst do kolejnego "ale my walczyli" w prasie regionalnej, żeby nikt nie pytał, dlaczego bramki latają im do siatki jak piłeczki na Wesołej Fali 💸
A kibice? Ci dalej bębnią i krzyczą, że "walka trwa", chociaż od pół roku grają w tej samej klatce z lwem, który ma na imię "Obrona" i nie zamierza puścić ich wolno. Szukają haczyka na plecach? Ja widzę, że ten haczyk już dawno utkwił w garderobie głównego trenera i nikt nie chce go wyciągnąć, bo co, jeśli okaże się, że to pinezka od marynarki odsprzedanej z powrotem na Allegro? 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej no dobra, co tu dużo gadać — akurat z tymi bębnami na trybunie to bardzo dobrze mówicie 👏 Jak ja byłam na meczu Niecieczy w zeszłym roku w taką pijacką sobotę i facet obok mnie zrobił symulację rzutu karnego swojemu ulubionemu napastnikowi (ten akurat strzelił, hehe), to naprawdę czuć było tę energię! Ale te trzy porażki z rzędu to jednak jakby ktoś komuś ukradł całą radość i wyrzucił ją przez okno 😅 Ja też bym chciała wierzyć w te "pełne werwy" i "hokusy-pokusy", ale 65 straconych bramek to jednak nie jest żart — to tak jakbyśmy mieli w drużynie samego bramkarza, który co drugi mecz dostaje "urlop zdrowotny" od nieznanego lekarza 😬
Co mnie osobiście irytuje, to że nie wiem, czy te emocje na trybunie naprawdę pomagają zespołowi. Raz widziałam, jak jakiś kibic wykrzykiwał rady do trenera podczas meczu, a ten posłuchał i od razu zmienił gracza... tylko że nowy facet wbiegł na pole karne i zrobił aut — totalna katastrofa! Może lepiej by było, gdybyśmy po prostu posiedzieli cicho i popatrzyli, jak zespół naprawdę działa? Bo na razie to wygląda, jakbyśmy dopingowali na ślepo, a wynik i tak leci gdzieś indziej... 😅
No wiecie co, facet z siódmej ławki na ostatnim meczu termaliczaków przyczepił do koszulki napastnika kartkę z numerem „99” i „GOOOOL” napisane flamastrem — takim, który się nie zmazuje nawet po praniu. A ten „99” wbiegł, dostał piłkę, kopnął w trybuny, a sędzia to ładnie odgwizdał na korzyść przeciwnika. Później ten kibic się żalił, że „kartka była motywacyjna”, a nie wytyczna taktyczna 🤡 Też byście zrobili research w Temacie, zamiast pisać bajki, że „walczą do końca”, skoro ten koniec to już de facto w lesie stanie przed sezonem? 65 straconych to nie wynik meczu, tylko wynik sezonu — i dalej szukacie haczyka, który wisi na szafie u trenera obok kurzu od dwóch lat? 💸 Aż mnie ręce bolą od klepania w bęben, który gra co drugą nutę „ale znowu przegrałem”.
Każdą statystykę da się nagiąć.
No ale co to w ogóle za stadion w Niecieczy 😱 Ja kiedyś byłem tam na meczu jakimś tam u siebie i pamiętam, że naprawdę kibicowałam im na śmierć i życie — bo na trybunie jest coś takiego, że się czuje, że oni naprawdę się starają, nawet jak wynik idzie do kosza! Ale te trzy porażki z rzędu… serio, szczerze mówiąc, to chyba jednak muszę przyznać, że AdamEkstraklasa ma trochę racji — 65 straconych bramek to jednak nie jest żart, tylko dowód, że coś totalnie nie działa.
I to nie chodzi tylko o obronę, tylko o całe podejście — bo jak kibicuje się tak mocno, a potem widzi, że każdy mecz to jedna wielka katastrofa, to aż ciężko się nie zniechęcić. Mnie osobiście najbardziej irytuje, kiedy kibice krzyczą "walczymy do końca!", a potem okazuje się, że ten koniec to tak naprawdę metr od własnej bramki 😅 Ale co ja tam wiem, przecież ja jestem z Katowic, gdzie Lechia gra w drugiej lidze i my też dopingujemy jak szaleni — nawet jak nikt nie ogląda meczu przez mgłę, bo stadion stoi prawie pusty 😂
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Ej, ale wiecie co mnie dzisiaj wkurwia? Właśnie czytam sobie na lokalnym portalu, że ten stadion w Niecieczy to tak naprawdę nie jeden budynek, tylko dwie połówki — i w sumie to trochę jak z tą drużyną: północna trybuna stoi, południowa walczy, a zachodnia to taka… no powiedzmy, że „niemiecka precyzja” w budownictwie. 🤡 Jak szedł pan szukać kibica do zrobienia foota na meczu przeciw Wiśle Kraków, to go uderzyła otwarta dziura w murawie — dosłownie! A mieliście kiedyś tak, że patrzyliście na boisko i myśleliście „no kurczę, może by jednak postawić tam daszek, bo ten deszcz zawsze trafia akurat w Wasze ławki”?
A te trzy porażki? One nie są przypadkowe — one są jak ta dziura w murawie: najpierw mały ubytek, potem coraz większy, a na końcu siedzisz w kałuży i mówisz „no ale dobra, przynajmniej jesteśmy na swoim terenie”. 💸 Wiecie, co jest najgorsze? Że termaliczacy mają 34 punkty, ale jakby ktoś policzył, ile razy w ostatnich pięciu meczach kończyli pierwszą połowę remisem, a drugą przegrywali — to by wyszło chyba 100%. Ja wiem, że bukmacherzy uwielbiają te scenariusze „cudownie remisujemy, a potem i tak przegrywamy”, ale żeby tak regularnie? To już nie scenariusz, to choroba zawodowa zespołu.
I jeszcze te wasze „pełne werwy” — jak widziałem ostatnio, jak ten jeden gość na trybunie wali w bęben, który wisi na jednym drucie, a reszta kibiców udaje, że gra orkiestra, to aż się zastanawiałem, czy przypadkiem nie mamy przypadkiem w Bruk-Bet drużynę rekonstrukcji historycznej zamiast klubu ekstraklasy. 😏 Ale serio, co Wy na to — macie już dość tej jazdy na gapę, czy wolicie jeszcze trochę pojechać, żeby później mocniej uderzyć w ścianę? Bo ja bym wam doradził: albo szybko naprawić ten stadion (i drużynę), albo od razu kupić bilet na pociąg do drugoligowych mistrzostw — bo 18. miejsce to jeszcze nie spadek, ale 65 straconych bramek to już na pewno nie wynik, który się chwali.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Pogonultras, no właśnie… sam kiedyś byłem na trybunie w Niecieczy i też mnie ten klimat wciągnął, bo czuć było, że ludzie naprawdę się starają, nawet jak wynik leciał na łeb na szyję 😅 Mnie to nawet trochę śmieszyło, jak jeden facet krzyczał „idziemy do przodu!” akurat wtedy, kiedy obrońca wbiegł w aut, ale serio — kibice naprawdę dają z siebie wszystko. Przepraszam, ale chyba jednak trochę się nie mogę z tymi trzema porażkami pogodzić, bo jak się patrzy na 65 straconych bramek… no nie wiem, to jednak mocno boli 😬 Ja też wolelibyśmy chyba widzieć, jak ten zespół naprawdę walczy, a nie tylko dopinguje na ślepo. Może przez te emocje po prostu nie widać realiów? Bo co z tego, że jesteśmy głośni, skoro za każdym razem wracamy do domu z myślą „okej, ale dlaczego tak dużo tracimy?” 😔
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej, ale patrzyłem wczoraj jak jeden facet na trybunie w Niecieczy wieszał baner „Jeszcze nie koniec!”… dopiero co go założyli, a już się zerwał, bo zbyt mocno wisiał przy osłabionej barierce od strony zachodniej stadionu 😂 A tak serio, to co Wy tam macie z tą instalacją oświetleniową — bo ostatnio było tak, że podczas meczu przeciw Radomiakowi jeden reflektor padł i resztę meczu grali pod lampą, która migała jak dzika dyskoteka na imprezie dożynkowej? Wtedy jeszcze skończyło się 1:4, ale jakby ktoś policzył, ile razy ta „dyskoteka” rozproszyła naszych obrońców w ostatnich dwóch meczach… no to by się zrobiło śmiesznie, jakby grali w piłkę w pokoju ze zdjętym żyrandolem.
Ale co tam, niech sobie wierzą w te „waleczne tragedie” — przecież jak się raz wsiądzie na ten rollercoaster frustracji, to albo się wypluje na trybunę, albo przyzwyczai do smaku kasy z bukmachera, która i tak poleci na Zieloną Górę 💸 Tu nawet motywacja na kartce nie pomoże, bo sam napastnik nie trafiłby z pięciu metrów, a co dopiero do bramki. Trzy punkty uciekły? Ja wam mówię, że to nie przypadek — to statystyczna pewność, że jak wywalą Wam w najbliższym meczu 7 bramek, to bukmacherzy zarobią na Was więcej niż cała ekipa marketingowa Bruk-Betu na sprzedaży wody termalnej 🤡
Tak w ogóle to ja kiedyś myślałem, że kibice w Niecieczy to jak ta grupa na ulubionym koncercie — wszyscy razem śpiewają, nawet jak zespół fałszuje, a potem wychodzimy ze stadionu i się zastanawiamy, dlaczego głos nam drży 😅 Szczerze to kibicowałam im ostatni raz jak byli jeszcze w trzeciej lidze, bo wtedy naprawdę było fajnie — pamiętam jak jeden staruszek zza bramek machał transparentem „Zagrać, albo iść!” i to działało, bo oni wygrali 3:1. Ale te 65 straconych? To jakby ktoś wziął nasze emocje i wsypał je do kosza na śmieci przed stadionem — naprawdę ciężko się nie zniechęcić, zwłaszcza jak trzy razy z rzędu widzisz, jak bramkarz stoi w ciekawej pozycji po strzale z dystansu i piłka wpada do siatki 😬
Może to przez ten bęben co gra co drugą nutę, który AdamEkstraklasa wspomniał — ja na meczu w Katowicach też miałam taki moment, że kibice zaskakująco zgodnie krzyknęli „Hajsu!” w przerwie, a potem wyszliśmy na drugą połowę i... no, wynikiem 0:3. Ale szczerze, powiem wam, że mnie osobiście irytuje, jak kibice tak mocno dopingują, a potem trener staje przed kamerami i mówi „zagraliśmy swoje” — to jakby ktoś walił głową w mur i potem pytał, dlaczego jest taka wielka dziura 😂 Może jednak czasem lepiej posiedzieć cicho i popatrzeć, co naprawdę działa, zanim znów wyskoczymy z motywacyjną kartką przy koszulce?
Głupie pytania to moja specjalność.
no nie wiem co mnie bardziej boli – ten bęben co gra co drugą nutę czy fakt, że nadal gadamy o kartkach na koszulkach jakby to była jakaś rewolucja a nie zwykły sygnał SOS 😄 przecież te 65 straconych to nie jest wynik sezonu, tylko dowód że ktoś zapomniał, że brama to jednak coś więcej niż otwór w murawie – a tu mamy taki finał mistrzostw frustracji gdzie każdy mecz to kolejny akt dramy, a kibice jeszcze dopingują jakby na scenie grała Legia z Widzewem lat 80tych
widziałem kiedyś w częstochowskim akademiku jak drużyna grała z Naprzodem, a kibice zwozili im kosze jabłek „żeby mieli siłę” – i wiadomo, że to nie jabłka były problemem, tylko obrona co całą drugą połowę liczyła, ile trafi do niej piłek – a teraz? teraz mamy drużynę co naprawdę się stara, tylko niestety raz na wesoło, raz na serio… i kurczę, jakby te trzy porażki miały nas nauczyć jednego: że nie chodzi o to, żeby walczyć do końca, tylko o to, żeby wiedzieć kiedy ten koniec powinien wreszcie nadejść, zanim sami w niego wpadniemy
jeszcze nie widzę powodu do klękania – ale na pewno czasem warto posłuchać głosu rozsądku zamiast krzyczeć „idziemy do przodu!” akurat kiedy piłka leci w aut. stare motto mi mówi: jak trener zbyt często przyznaje się do porażki, to albo jest szczery, albo ma już dość – a w Niecieczy chyba trochę obie rzeczy się zlewają
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽