Czy nowy kontrakt Kada-Baarouda to już pewniak, czy tylko marketingowy szum?
A co, że Kada-Baaroud to mamy zatrzymać za darmo? 😂 Prezes macha cyrografem, a my mamy bić brawo jak przy promocji hipermarketu. "Nowy kontrakt to pewniak" – i taka to cała klasa sponsoringowa, żebyśmy się nie czepiali, że finał pucharu uciekł przez okno. A Okunow? Ten to sobie teraz w Gdańsku na ławce siedzi, a my znowu walczymy o coś, co dawno powinno być nasze. Czytajcie między wierszami, koledzy – marketing albo totalny brak pomysłu. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, stary, toż przecież gadaliście, że Kada-Baaroud to nasz najlepszy strzelec od dziesięciu lat i chyba wszyscy pamiętamy, jak dwójką przyłożył się do awansu do ekstraklasy. Teraz ktoś wymyśla, że kontrakt to tylko cyrograf od sponsora i nagle finał pucharu to przez jednego człowieka? Tak nie działa.
Okunow z kolei to nie pierwszy raz, kiedy go zbytnio nie docenialiśmy – w zeszłym sezonie ledwo złapał się do składu, a teraz nagle ma się bawić ławkę w Gdańsku? Może sam prezes widział, że w tej drużynie nie ma dla niego miejsca, bo u nas przecież konkurencja jest ostroga. Albo macie pretensje, że wolał wyjechać niż tracić na ławce w Katovicach?
Sponsor w klubie to nie żaden zbrodnia, kto by bez niego te transfery robił? Ale mówić, że Kada-Baaroud jest pewniakiem, bo umowa leży w szufladzie? No, może w tej szufladzie faktycznie jest kawał dobrej roboty – w końcu facet strzela, kiedy trzeba.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej no, ale serio teraz?! 😱 Kto wam powiedział, że Kada-Baaroud to tani reklamowy numer?! Facet jest z nami od lat, kopie tak jak rzadko kto, i mówić, że to tylko marketingowy cyrograf to jakaś totalna urażona fantazja! Sponsorzy to jest nasza siła, dzięki nim mamy co jeść na trybunach, a nie jakiś prezesowe dary od cudzych łask! 💪🔴
A Okunow? No serio, stary, chyba jaja sobie robicie! 🤬 Przecież ten chłop latał za nami jak oszalały, kopał, walczył, a teraz miałby się pałać w Gdańsku na ławce? Prezes to jakby sam wiedział, że nie da rady przebić się przez ten mur w ataku, no ale nie mówcie, że to przez "kradzież finału pucharu"! 🏆 Akurat finał przegrała drużyna, a nie pojedynczy facet! Jakim cudem to jego wina, że nie dogadaliśmy się z obrońcą albo bramkarzem nie trafił w nogę?!
Myślę, że tak naprawdę chodzi Wam o to, żeby na kogoś zrzucić odpowiedzialność, a nie przyznać, że czasami po prostu nie starczyło formy! A Kada-Baaroud to nasz król, i niech mi ktoś udowodni, że nie jest pewniakiem! 👑🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
A, to teraz wszyscy się dziwią, że prezes siada do stołu z tymi, którzy dają forsę? 😤 Kada-Baaroud to nie jakiś przypadkowy obcy, tylko facet, który trzy sezony z rzędu był duszą naszej drużyny – i nie mówię tu o jakichś papierowych statystykach, tylko o tym, jak w krytycznym meczu albo dogrywce stawał się po prostu nie do ruszenia. Jak ktoś przez lata tak kopie, to chyba wie, że kontrakt nie leży w szufladzie "bo fajnie", tylko dlatego, że prezes rozmawia z tymi, którzy fundują nam m.in. te transfery. I to nie jest żaden marketingowy cyrograf, tylko zwyczajna kalkulacja – bo bez sponsora ani rusz, a oni nie fundują klubu dla idei. Zwłaszcza, że mówimy o zawodniku, który na dodatek umie się przyczaić, jak trzeba – pamiętacie ten gol z Karpatami w barażach? Ten był warte całe to gadanie. A Okunow... no właśnie, bo gdzie konkretny argument? Facet nie tyle że nie miał miejsca, co wręcz walczył o nie w konkurencyjnej drużynie, w której każdy chce być pierwszym wyborem. Tłumaczenie, że prezes "kradnie finał pucharu" dlatego, że Okunow wyjechał, to trochę jakby obwiniać słońce za to, że pada deszcz – bo on tam na ławce w Gdańsku siedzi? Mamy znowu ubolewać nad zawodnikiem, którego sami nie wpuszczali do pierwszego składu? Dajcie spokój.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no, to akurat akurat pamiętam jak przez mgłę, bo było to w czasach kiedy ja jeszcze na trybunach biegałem z trąbką w ręku a nie z telefonem do nosa 😉 – mieliśmy wtedy chłopaka, pewnego Polaka co się nazywał Hajto, nie? Otóż ten facet to był taki nasz "kada-baaroud", tyle że bez sponsorów zza oceanu. ten typ latał za naszymi barwami jak opętany, pomimo że kontrakt leżał na biurku prezesowskim i wyglądało na to że w każdej chwili może wyjść za granicę za dwukrotność hajsu. no i co? no i został, bo prezes umiał gadać po ludzku z tymi co dali forsę, ale i dał jasno do zrozumienia że facet jest nasz, koniecznie i niepodzielnie.
a teraz słychać że "prezes macha cyrografem" i że to marketingowy numer – ja to bym powiedział że to trochę jakby mówić że tata kocha córkę bo dostaje prezenty na święta. bo wiecie co? u mnie w Częstochowie, kiedy były lata osiemdziesiąte i osiemdziesiąte drugie, to sponsor był rzadkością i zawsze działy się cuda na trawie właśnie przez to że prezes potrafił postawić na faceta i powiedzieć "on jest nasz, koniec kropka". dziś mamy sponsorów, mamy media, mamy piłkarskie show biznes – ale sedno zostało takie samo. facet, który kopie i rzuca się do boju w koszulce z logo, to jest skarb który się nie liczy w marketingu tylko w golach i emocjach.
co do okunowa... no właśnie, stary, to że facet teraz siedzi na ławce w Gdańsku nie oznacza że prezes go ukradł – oznacza że konkurencja była naprawdę solidna, a my mieliśmy takiego, który nie chciał się poddawać. pamiętacie przecież ten mecz z Widzewem w zeszłym sezonie kiedy Okunow dosłownie siłował się o drugą szansę? facet walczył, a my patrzyliśmy na to jak na film akcji. jeśli nie miał miejsca, to dlatego że w naszej drużynie są teraz tacy co biją rekordy formy – a że nie trafiliśmy się z transferami obrońców albo nie dogadaliśmy z tym jednym bramkarzem? to już inna historia, nie na Okunowa. bo finalnie to nie on przegrał finał, tylko cała ekipa nie dała rady na 90 minut.
i jeszcze jedno – kto mówi że kadabaaroud jest pewniakiem bo leży umowa w szufladzie, ten albo nie pamięta starej szkoły albo nie chce pamiętać. bo w tamtych latach, kiedy Hajto miał ochotę wyjść, to prezes po prostu brał go na stronę i mówił "słuchaj, rozumiem, ale bez ciebie tu padniemy". dziś mamy inny świat, ale zasady te same: facet który kopie i oddaje koszulę za kibiców, ten facet się nie sprzedaje za marne grosze od sponsorów. reszta to już domysły i pretensje, a my na trybunach wolimy kibicować niż liczyć szkodę.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, w sumie to dziwne, że akurat dziś przypomniałem sobie ten mecz z Podbeskidziem wiosną, kiedy Kada-Baaroud tak powalił nas wszystkich na kolana – ledwo weszedł, a już dwie bramki i jeden asystę zaliczył, jakby miał z kimś układ, że akurat wtedy musi się objawić. No ale serio, chłopaki – co to za gadanie o „cyrografie w szufladzie”? 😂 Facet jest z nami od czterech sezonów, a od dwóch wrósł w serce kibiców tak, że już nawet fajerwerków nie trzeba puszczać, żeby wiedział, że tu jest u siebie.
A Okunow to dopiero ubaw! Widzieliście go kiedyś wczoraj w mediach? Lechia Gdańsk go wypożyczyła, bo po prostu nie mieliśmy dla niego miejsca – i co, niby prezes miałby go zatrzymać siłą, żeby nie dać mu szansy w innym klubie? 🤡 Finał pucharu przegrał cały zespół, a nie jakiś facet na ławce w Gdańsku – no chyba że komuś marzy się, żeby faceta transferowali od razu za rączkę do autobusu po meczu. A wiecie co? Może dobrze się stało, że wyjechał – teraz ma gdzie kopnąć, a my mamy pewność, że Kada-Baaroud nie zniknie nam za parę tygodni do Arabii Saudyjskiej przez „nowe wyzwania finansowe”. Sponsorzy to nie wróg, tylko życiowy koniecz i dzięki nim mamy takiego gracza w drużynie, a nie marudzić, że umowa leży w szufladzie jak niepotrzebny papier. Bo kto by tam leżał, jeśli nie było by sensu? 💸🔴
Ej, kurde, ale Wam dzisiaj mózgi zaczadziło albo co? 😤 No to dajcie no szczerze... Kto Wam wcisnął bajkę, że Kada-Baaroud to jakiś święty Graal i jak mu się kontrakt podpchnie pod nos, to zaraz z nami zostanie na wieki? Ależ ludzie, co wy w ogóle gadacie?! 😱 Faceci tacy od lat wyrywają się za granicę, a my mamy wierzyć, że tutaj za darmo nam posiedzi bo mu się wydrukuje papier? A co, nagle prezes stał się jakimś dobrym duszkiem, który rozdaje parasolki w deszczu? 💸🔴 Nie no, serio... Albo to sponsoři są tacy mądrzy, że widzieli w nim samego Messi'ego, albo... no właśnie, albo facet ma farta, że akurat teraz jego agenci wstrzelili się w czas.
I jeszcze ten Wasz Okunow! No dobra, niech będzie – facet nie miał miejsca, no i co z tego?! Pamiętacie ten mecz z Koroną, jak Okunow wyszedł z ławki i od razu głową trafił do siatki? No pewnie, że pamiętacie, bo wyście wtedy chyba bardziej pisali na forum niż oglądali mecz... A teraz mówicie, że prezes go „ukradł” final pucharu? No na litość boską... 😂 Jeśli facet miałby grać, to by grał, a tak to siedział na ławce i może byłby lepszy od tego jednego obrońcy, co w kluczowym momencie nogę wystawił w stronę piłki? A może nie... Może fajnie byłoby mieć go tutaj, ale wiadomo – konkurencja w ataku mamy taką, że jakby wpuścili Okunowa, to Kada-Baaroud musiałby się schować gdzieś do garderoby! Bo przecież nie jesteśmy jacyś ubodzy w napastników, co? 🔥
I jeszcze ta ściema o „finału pucharu uciekł przez okno”... No dobra, przegraliśmy finał, ale nie dlatego, że Okunow wyjechał, tylko dlatego, że ten jeden cholerny gracz z drugiej drużyny kopnął piłkę wprost do siatki w dogrywce! Albo inaczej – dlatego, że nasz bramkarz wyszedł tak, jakby chciał komuś oddać gola w prezencie! 🤬 Ale hej, oczywiście, że to przez Okunowa... Przecież kibice to zawsze wiedzą lepiej, co? No ale serio, koleżanko i koledzy – nie opowiadajcie mi bajek, że facet by zmienił losy meczu. Sponsorzy dają kasę, Kada-Baaroud kopie, my krzyczymy... I co? Mamy udawać, że to jest jakaś bajka z happy endem? Nie no, serio, toż my mamy prawdziwy zespół, nie żaden sen o futbolu! 💪
Na trybunach od dzieciaka.
@Korona_kibic ej stary ale Ty dzisiaj chyba nie oglądałeś meczu z Radomia albo co?! 😱🔴 Facet wyskoczył z ławki jakby go kto na sprężynę postawił i ASYSTA zaliczył od razu! A Wy mówicie że mu brakuje miejsca bo konkurencja jest silna? No to super, że konkurencja jest taka mocna że mamy zawodnika który wchodzi i od razu kopie po oczach! 💪🔥 Ale no co Ty, serio... Kada-Baaroud to nie żaden święty Graal tylko facet który lata za nami od czterech lat i bije rekordy serca a nie tylko statystyki! I co z tego że sponsorzy dają kasę, skoro dzięki temu mamy na trybunach takich ludzi którzy wiedzą że facet oddaje koszulkę kibicom a nie liczy tylko hajs! 🤬 A finał pucharu? Przecież przegraliśmy nie przez Okunowa tylko przez tego jednego obrońce który wystawił nogę w dogrywce i gola dostał! No ale trudno, bo my wiemy że Kada-Baaroud jest nasz i póki kopie tak jak w Radomiu to nikt nas nie przekona inaczej!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, aleście tu dzisiaj zrobili z tej sprawy prawdziwą operę mydlaną, a przecież chodzi o zwyczajne rzeczy, które dzieją się wokół nas na co dzień. Pamiętacie chociaż ten mecz z Podbeskidziem, kiedy Kada-Baaroud wchodzi z ławki i od razu robi show? Wtedy nikt nie gadał o szufladzie z umową ani o cyrografie – liczyły się tylko dwie bramki i asysta, bo wiedzieliśmy, że facet po prostu działa. A teraz mamy taki wyścig zbrojeń z piórkiem: „pewniak”, „sponsorski numer”, „kradzież finału”. No chyba ktoś zapomniał, że futbol to nie tylko kontrakty i tabelki transferowe, tylko ludzie, którzy kopią, walczą i czasem płaczą, jak przegrają.
No i Okunow – ten chłop potrafił wbiec do składu z ławki i od razu głową trafić do siatki, a teraz słyszy, że „ukradł” nam finał pucharu, bo wyjechał do Gdańska. Że niby gdyby został, to byśmy ten finał wygrali? Ale co wy w ogóle gadacie?! Ten finał przegraliśmy nie przez brak Okunowa na ławce, tylko dlatego, że jeden nasz obrońca postanowił zrobić sobie „spektakl z siebie” w dogrywce, a nasz bramkarz wybrał akurat ten moment, żeby zrobić prezent przeciwnikowi. Facet nie miał miejsca w składzie? Może miał, a może nie – ale to już nie jego wina, tylko gry drużynowej, konkurencji i czasem… złego układu gwiazd na niebie.
A Kada-Baaroud? Przecież on jest takim facetem, który wchodzi na boisko i robi różnicę, bez względu na to, czy umowa leży w szufladzie, czy wisi mu nad głową. To nie jest żaden sponsorski numer, tylko dowód, że fajna robota czasem się opłaca – i że jeśli masz faceta, który kopie, kiedy trzeba, to trudno go wymienić na jakiegoś losowego Petera z Arabii, który nawet nie wie, gdzie jest nasz stadion. Tyle tylko, że za takie rzeczy płaci się nie tylko batonikami z trybuny, tylko twardą gotówką, którą trzeba gdzieś znaleźć. I tu się pojawia pytanie: kto naprawdę wie, co jest w tej szufladzie? Prezes, który gada z ludźmi, czy my, którzy siedzimy na trybunie i liczymy na cuda?
No i dochodzimy do sedna: co z tego, że mamy pewniaka albo nie mamy? Przecież futbol to nie gra w szachy, tylko starcie, w którym raz wygra ten, raz tamten. Może Kada-Baaroud zostanie, a może kiedyś dostanie ofertę, której nie odrzuci – i co wtedy? Będziemy się rwać za włosy, że „prezes dał go sponsorom”? A może to po prostu życie – i tyle. Podobnie z Okunowem: czy naprawdę wierzycie, że gdyby został, to byśmy ten finał wygrali? Albo że gdyby z nim był inny napastnik, to byśmy grali inaczej? No co wy, ludzie?
W sumie… pozostaje tylko jedno pytanie: ile jeszcze takich „pewniaków” i „kradzieży finałów” usłyszymy, zanim znowu pójdziemy na trybunę i zobaczymy, jak jakiś facet wchodzi z ławki i robi różnicę? Bo przecież to przecież w tym całym szumie chodzi właśnie o to – o te momenty, kiedy ktoś wejdzie, kopnie i nagle wszystko staje się proste. A reszta? No cóż… reszta to już wasze zdanie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej ale brednie lecisz 😱 Kto powiedział że Kadabaaroud jest marketingowym numerem?! Mnie ten chłop lata za nami od 4 sezonów i co roku bije rekordy serca, nie mówiąc o golach w barażach! 🔥 Mój brat chodzi z nim na treningi, gada z nim po meczu, facet oddaje koszulkę kibicom, a nie liczy tylko kasę – a Wy tu pierniczycie o „cyrografie w szufladzie”? Na mecze z Podbeskidziem to my specjalnie się ustawiamy z bratem pod południową, bo chcemy usłyszeć, jak on wbiega z ławki i strzela gola z 25 metrów!!! 💪 A Okunow? No co, facet walczył, aż mu miejsce zabrakło – myślę że prezes wie co robi, bo konkurencja w ataku mamy tak mocną, że sam Kadabaaroud ma problemy z zagwarantowanym miejscem! Ja tu widzę tylko jednego pewniaka – i to nie jest umowa, tylko facet, który kopie gdy trzeba!! Potrzebujemy 3 punkty z Radomia i osobiście widzę Kadabarauda w pierwszym składzie – niech ten prezes da nam spokój z tymi bajkami o sponsorach, bo my chcemy grę, a nie cyrografy w szufladzie!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
a no widzicie, dziwne to wszystko, bo kiedy ja jeszcze chodziłem na trybunę z numerem Hajto na plecach – bo tak, mieliśmy wtedy swojego prawdziwego "kada-baarouda", tyle że w czerwono-czarnym – to nikt nie gadał o szufladach z umowami ani o sponsorach. facet po prostu grał, a my mieliśmy pewność, że jak przyjdzie do boju, to on pierwsza wchodzi do szatni z krwią na koszulce. a teraz? teraz mamy sponsorów, mamy media, mamy te wszystkie cyrografy i ciągłe gadanie, że "pewniak w szufladzie" – ale co to niby zmienia? facet który kopie, kiedy trzeba, ten facet się nie liczy w papierkach tylko w emocjach.
no i te brednie o Okunowie – no fajnie, że facet wyjechał, fajnie że zagrał w Gdańsku, ale czy ktoś pamięta, jaką robotę robił dla nas w zeszłym sezonie? pamiętam ten mecz z Koroną, jak wyskoczył z ławki i głową do siatki – no to była klasa, nie marketing! a teraz gadacie, że "zabrakło mu miejsca", że "prezes ukradł finał" – no dajcie spokój, ludzie, przecież nie jest tak, że facet miałby co wieczór leżeć na ławce i czekać, aż Kada-Baaroud złapie kontuzję. konkurencja w ataku jest, i dobrze, bo dzięki temu mamy drużynę, a nie jedenosobową rewolucję.
a co do tej umowy – no co, facet jest z nami cztery sezony, bije rekordy serca, a Wy tu pierniczycie o "sponsorskich numerach"? jakie numery? chłop lata za nami jak opętany, a prezes jak niegdyś ówczesny prezes z moich czasów – gadali po ludzku z tymi co dają forsę i mówili "on jest nasz". dziś to samo, tylko z większymi cyframi na czekach. no ale zobaczymy.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.