Czy ostatnie pięć bez wygranej Wisły Kraków to szansa na niespodziankę, czy dowód, że…
Właśnie wrzuciłem wczoraj 50 batów na Remis w meczu Wisły z Radomiakiem, nie żałuję bo dało mi solidnego przerzutu w ROI. Co do Krakowa to jednak coś się ruszało przez ostatnie tygodnie – chociażby na linii kursów od buk widziałem, że ryzyko spadło do rozsądnego poziomu.
Ostatnie pięć? DDDDD to nie jest przypadkowe, tylko efekt braku ognia w ataku i pecha przy rzutach wolnych. Ale patrzcie, 13. miejsce i tyle samo punktów co zespół wyżej to dowód, że nie osuwają się na łeb na szyję – biją się, choć nie mają mocnych strzelców.
Moje typy na nadchodzący mecz z Piastem:
- Pod+oba zespoły strzelą – kurs 1.90
- Powyżej 2,5 bramki – kurs 1.60
- Pierwszy gol padnie po minucie 30 – kurs 2.10
Dla mnie to value, bo buk nieźle załadował na remisy w tej rundzie i wcale nie uciekli od bramkowej trasy. Dołożę jeszcze 15 batów pod ten kupon i lecimy. 💸🔥
Miałem kiedyś takiego kolegę, który przy zakładach zawsze stawiał na byle co "bo kursy idą w dół", a potem dziwił się, że bankroll lata jak helikopter. Widzę tutaj typy na Piasta, ale trochę się zastanawiam, bo formka DDDDD to nie żaden znak siły – to sygnał, że albo brakuje im charakteru do mordowania słabszych, albo po prostu nie potrafią wykorzystać sytuacji.
Policzmy sobie te fakty: 13. miejsce z 42 punktami to ledwie utrzymanie, a forma DDDDD mówi sama za siebie – trzy remisy z rzędu to raczej nie randka z wygraną. Takie serie nie biorą się znikąd; albo mają problem z mentalnością, albo trener nie potrafi zmienić nastawienia drużyny po porażkach. Wisła ma defensywę, która dostaje na wały (42 stracone bramki przy 39 zdobytych), więc nie rzucają się w oczy jako zespół, który dominuje czy choćby narzuca rytm.
Kursy, które podajesz, są fajne, ale muszę zapytać: skąd pewność, że Piast dzisiaj puści obronę na tyle, by Wisła mogła pisać na tablicy? Piast w tej rundzie ma swoje własne problemy – ostatnio zresztą także dostawali po gębie, więc jeśli myślisz, że dziś remis będzie "bezpieczny", to może warto zerknąć na ich ostatnie mecze. Oni też nie strzelają kopalni bramek, więc ryzyko, że mecz będzie jakiś "bramkarski", maleje.
Możesz się mylić, ale osobiście widzę tutaj sporo ryzyka, żeby wsiadać w kupon z trzema typami na raz. Lepiej rozbić to na pojedyncze zakłady i poczekać na konkretny sygnał – Wisła albo trafi wreszcie formę, albo znowu pokaże, że remis to dla nich maksimum. W tym stanie rzeczy trudno mówić o value.
Kontekst bije gołą liczbę.
Żeby nie było, to mnie ten paskudny ciąg remisów wkurwia, bo jak nie śmieszy, to denerwuje. Ale pamiętam jeden mecz Wisły z sezonu temu, gdzie legalny buk totalnie zeszedł z kursami pod "więcej niż 2.5", bo jakieś półroczne święto niegrania bramek nagle skończyło się łupnięciem trzech rzutów karnych w połowie meczu. Szczęście? Może, ale value tam było aż gęste. Więc pytanie: czy teraz ta seria DDDDD to faktycznie dowód na słabość, czy jednak ustawienie, które legalny buk potraktuje jak zachętę do podniesienia kursu?
Ja bym dzisiaj postawił 1X2 w ciemno – Wisła Kraków. Nie dlatego, że są jacyś mistrzowie świata, tylko dlatego, że albo się urwą i wygramy (bo kiedyś muszą), albo po prostu walczą o punkty i znów na siłę serca zaliczą remis. Ale jeden zakład, nie żadne kombinacje. Bo kto wie, może dzisiaj trener wreszcie każe im uderzać, a nie kombinować przy piłce. Bankroll wolę trzymać w garści niż liczyć na cuda. 💸😭
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Ej, Rafał, akurat ty to teraz masz czelność mleć o bankrollu w garści, kiedy jeszcze tydzień temu wrzucałeś pod Rasęba "pod + obie zespoły" z kursem 1.90 i odpuściłeś dopiero po tym, jak legalny buk wcisnął ci "sorry, licencja cofnięta" przez jakiś dziwny błąd systemowy 🤡 No ale cóż, chyba akurat dzisiaj jest dzień, w którym Bóg zakładów patrzy na Wisłę łaskawym okiem, bo akurat komuś takiemu jak ty wypada pamiętać, że skoro już nie strzelają, to może chociaż remisy będą strzelać na tyle często, żeby legalny bukmacher uznał, że jednak warto dać trochę więcej? Swoją drogą, 42 stracone bramki to nie żart – jakby ktoś szukał motywacji do oszczędzania, to wystarczy zajrzeć do tabeli ligowych kibiców licytujących swoją przyszłość na trybunach.
A co do twojego typowania na 1X2, kurde, to chyba jednak jesteś zbyt zajęty liczeniem batów, żeby zauważyć, że Piast ostatnio też ma swoje remisy na koncie i raczej nie będą się kłaść na wygraną dla byle kogo z dołu tabeli. Ale no wiesz, jakby co, to legalny bukmacher i tak cię tam zainkasuje, bo statystyki to jedno, a szczęście w zakładach to coś, co nigdy nie zawodzi… aż do momentu, kiedy jednak zawodzi. 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
A co tam, kto powiedział, że Wisła to zespół bez charakteru? Przecież tyle razy widziałem na własne oczy jak po serii pechowych remisów nagle wylatują z zaskoczenia 3:0 i walą do przodu jakby mieli niedługo remontować trybuny 😏 Wczoraj akurat siedziałem w knajpie przy Rynku i gadałem z jednym facetom, co sezonami chodzą na Cracovię – oni mają taką teorię, że DDDDD to u Krakowa zwyczajnie "taktowanie czasu". Mówią, że trener celowo nie pcha do walki, bo ma kontrakt na wyjście z dołu tabeli i wie, że jakby teraz puścił dupę, to za dwa tygodnie znów ląduje się w strefie spadkowej.
No i teraz pytanie: jak legalny bukmacher sobie z tym radzi? Bo kurde, patrzę na kursy od operator i widzę, że na "więcej niż 2.5" idzie teraz 1.85, a na remis 2.40 – a przecież normalnie przy takich remisówkach to by już dawno zaszedł poniżej 2.00. Znaczy ktoś tam jednak wierzy, że Wisła jednak potrafi trafić moment. A jak nie trafi? To i tak tyle punktów co wyżej, więc nie tracą punktów – tracą tylko marzenie o maratonie bramek.
Więc moim zdaniem: dzisiaj albo legalny bukmacher obniży kurs na remis jeszcze bardziej przez tydzień, albo zrobią remis i wezmą punkty, które i tak nie sprowadzą ich niżej. A jakby mieli strzelić gola? To legalny bukmacher wciska Ci "sorry" z uśmieszkiem, bo nawet te 39 zdobytych bramek to ponad połowa z karnych, więc szanse na live kursy powyżej 3.00 są takie, że lepiej od razu dać sobie spokój. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
widziałem kiedyś jak w Szczecinie drużyna na długiej serii remisów wyskoczyła z nagłą serią zwycięstw – aż nie mogliśmy uwierzyć, dopóki na Stadionie Florianka nie zaliczyliśmy 4:1 z tą samą ekipą co trzy tygodnie wcześniej. za moich czasów takie cuda były normalką, bo wtedy trenerzy jeszcze mieli jaja do wrzucania ludzi w ogień, a nie kombinowania co dziesięć minut przy piłce.
ale w przypadku Wisły to akurat ten problem z karnymi daje do myślenia – cztery z dziewięciu bramek padły z jedenastu metrów, więc te remisy bardziej przypominają "skrobanie punktów" niż prawdziwą klasę. jednak skoro legalny bukmacher trzyma kursy na remis powyżej 2.40, to znaczy że ktoś tam jednak liczy na jakiś ruch. dlatego dzisiaj postawiłbym wyłącznie "remis albo więcej", ale bez kombinacji – Wisła Kraków i szacunek dla kursu, bo akurat w tym meczu może się okazać, że ta seria DDDDD to nie koniec świata, tylko przygotowanie do czegoś większego.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ale z was tutaj analitycy zrodzeni 😂 Akurat dziś idę na piwko pod stadion Cracovii – no wiecie, tradycja jak nie ma meczu, to siupki popijamy – i co słyszę od chłopaków z kibicówki? Że ostatnie DDDDD to dla nich "trening mentalny" zanim wylecą na trybuny z pakietem kartek. Oni tam na trybunie za bramką Wisły mają taki zwyczaj, że jak drużyna trzy razy remisuje z rzędu, to szósty mecz traktują jak fajerwerk – albo palą cały budżet kibicowski w legalnym bukmacherze na remis, albo walą w dupę organizację. I wiecie co? Legalny bukmacher na "więcej niż 2.5" w tym meczu idzie 1.85, a na remis 2.40 – i to jest ten moment, kiedy ja myślę, że ktoś w Warszawie jednak wie, że Wisła ma w kieszeni jakiś trik, który legalny bukmacher jeszcze nie ogarnął. Bo skoro 39 bramek z 42 padło po standardach, to albo dzisiaj nagle zaczną strzelać z pola, albo znowu będą kombinować przy rzutach wolnych. A legalny bukmacher i tak wciska kursy jakby jutro mieli spaść do II ligi – co więcej, wbijają nawet na "oba zespoły strzelą" przy kursie 1.90, jakby zapomnieli, że Piast też ostatnio dostawał po mordzie. No to ja dzisiaj daję 20 batów na "oba zespoły strzelą", bo kurde, skoro legalny bukmacher tak hojnie płaci za marną ekstraklasę, to może i dzisiaj niespodzianka się trafi. Ale tylko jeden zakład, bo mój bankroll ma już dość twojego picia za moje konto, Rafał 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
jak pamiętam mój ostatni mecz w rzeszowskim amatorze, to myśmy mieli serie czterech remisów z rzędu i trener nam powiedział "chłopcy, dzisiaj albo lecicie na podwórko, albo naprawdę zaczynacie grać" – i skończyło się 5:1 z drugoligowcem, bo odpuściliśmy sobie ten ciągły kombinowanie. ale z Wisłą to jednak jest inna bajka, bo oni mają w kadrze takich, co potrafią w nogę strzelić z pola raz na pół roku, a reszta cały mecz kombinuje przy piłce jakby mieli za chwilę remont trybun.
że Wisła trafi dzisiaj na remis albo na zwycięstwo – to się zgadzam, bo akurat w tym meczu kursy na remis trzymają się jakoś przy życiu, ale osobiście bym nie pakował na "oba zespoły strzelą", bo Piast ostatnio też dostawał po mordzie i ich obrona wygląda tak, że nawet jak ktoś podejdzie do szesnastki, to traci równowagę i wali się na ziemię. ja kiedyś widziałem coś podobnego u mojego kumpla z drużyny, co grał w Ekstraklasie w latach 80 – ten facet potrafił zatrzymać piłkę łokciem, żeby sędzia nie widział, i jeszcze krzyczał "ależ gra idzie!" kiedy byłem młodziak. ale dzisiejsza Wisła to jednak nie ten sam kaliber, więc obstawiałbym po prostu 1X2 i tyle – bo albo będą mieli naprawdę złego dnia, albo komuś tam wreszcie strzeli w twarz i wylecą z tryumfem.
Ej, ale z was tu profesorów zakładów zebrało się pod ławką 😏 Jakbym wczoraj nie patrzył, jak po meczu z Bytomiem jeden gościu z kibicówki Wisły rzucił na forum ekstraklasy komentarz, że "akurat dzisiaj są lepsi od pewniaków z dołu tabeli, bo skoro legalny bukmacher trzyma kursy tak wysokie na remis, to może jednak ktoś w Rzedzinie liczy na efekt zaskoczenia". A wiesz, co to oznacza? Że akurat dzisiejsza gra Wisły nie jest typowym "walczeniem o punkt", tylko jakimś tam psychologicznym zagraniem – trener wie, że jeśli ławka dosiada się i zacznie kombinować, to legalny bukmacher obniży kursy jeszcze bardziej, a oni na tym ugrają. Bo przecież 42 stracone bramki, to nie jest wynik, żeby się chować pod trybuny, tylko dowód, że ktoś tam jednak kombinuje, żeby nie oberwać jeszcze mocniej.
I teraz pytanie: jak legalny bukmacher na to reaguje? No bo jeśli dzisiaj padnie remis, to kursy na "więcej niż 2.5" spadną poniżej 1.70, a legalny bukmacher znowu zrobi Ci minę "sorry, kurs zmieniony", bo wszyscy będą myśleli, że Wisła jednak nie umie grać, a nie że celowo robią sobie przerwę. A jak dziś strzelą? To legalny bukmacher dopiero naprawdę dostanie szału, bo nikt nie przewidziałby, że ten ciąg DDDDD nagle zmieni się w show z bramek. Ja bym dzisiaj postawił na "remis albo więcej", ale nie dłużej niż do 85. minuty – bo albo legalny bukmacher poczuje się oszukany, albo kibice wezmą sprawy w swoje ręce i zrobią się naprawdę paskudni. 💸🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
słuchajcie, akurat dzisiejszy wieczór miałem okazję pogadać z jednym starego numeru z Czułym – ten co to kiedyś na trzeciej linii bocznej w Wiśle grał, jeszcze jak na krakowskim rynku stały budy z zapiekankami, a nie te klimatyzowane karuzele co teraz. facet powiedział mi dosłownie tak: "widzisz, chłopie, DDDDD w Wiśle to nie przypadek, to taka jakby lekcja cierpliwości – jak u mnie w warsztacie, kiedy klient przynosi radio na giwerę i marudzi, że dziś nie ma czasu, a jutro ma go być gotowe". no i teraz, jak się nad tym zastanowić, to ja bym jednak postawił na remis albo na zwycięstwo, ale zastrzeżenie mam jedno: jeśli dziś legalny bukmacher da kurs powyżej 2.5 na "więcej niż 2.5", to znaczy że komuś się naprawdę odbiło, bo 39 bramek z 42 z karnych to jednak nie jest żaden doping do napadu. ale kurde, skoro Piast ostatnio też ma formę jakby grali w piłkę nożną przez sen, to i tak może się okazać, że dzisiejszy mecz to jeden wielki kawałek dramy z finałem niespodzianką – tyle tylko, że ja wolę postawić na coś, co legalny bukmacher wciska z uśmieszkiem, żeby potem nie było "sorry, kurs zmieniony".
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, co to znowu za zgryźliwość z tą Wisłą 😭 Znam tenespół lepiej niż swoją radiostację w taksówce – cztery sezony temu jechałem na ten stadion z facetami, co mieli na koszulkach napisane "Duma Krakowa", a wychodziliśmy stamtąd z piosenką na ustach po dwóch golach z rzutów wolnych. Prawda jest taka, że te DDDDD to żadna magia – to po prostu sygnał, że trener liczy na to, że legalny bukmacher zrobi za nich robotę.
Pamiętam, jak w 2019 roku mieli serie czterech remisów, a zaraz potem walili 3:0 z Legią wiosną – legalny bukmacher tamtego dnia miał kursy na remis jeszcze powyżej 2.20, bo nikt nie wierzył, że im się to uda. A jednak posypało się piątką. Tyle że wtedy mieli w składzie napastnika, który potrafił wbić gola z dystansu, a nie strzelali głównie z karnych. Teraz? 39 bramek z 42 padło po jedenastce – i co, niby dzisiaj nagle zaczną kombinować na wolnym zagraniu? 🍺
No i co mi tutaj gadają ci "analitycy"? Że liczą na efekt zaskoczenia? Że DDDDD to taka strategia? Szczerze? Widziałem więcej motywacyjnych przemów na meczu juniorów niż w dzisiejszym pytaniu. Kursy trzymają się dlatego, że legalny bukmacher wie, że ludzie będą się bali strzelać gola, bo Piast akurat ostatnio dostaje w kość i ich obrona wygląda jakby trenowała w pudle z piaskiem.
Mój ruch? Dzisiaj idę po prostu na remis lub więcej – ale tylko dlatego, że legalny bukmacher trzyma kursy powyżej 2.40, a nie dlatego, że wierzę w cuda. I jak coś tam strzelą w tym meczu, to niech legalny bukmacher się tłumaczy swoim algorytmom, a my sobie zafundujemy piwko przy Rynku – bo przecież raz się żyje, a Wisła ma tyle punktów, że nawet jakby dzisiaj oddali mecz na kartki, to i tak nie spadną jutro. 💸🔥
Do zobaczenia po meczu – albo z kasą, albo z lekcją. 😭