Czy pamiętacie jeszcze ten dzień, gdy Raków po raz pierwszy podbił krajowy szczyt i…
a co to było za bajzel w tym częstochowskim rajcu, kiedy popłynął im mecz z lublina bodajże, że niby awans do ekstraklasy... a pamiętam jak dziś, bo akurat wiozłem swoją starą ząbkę w tamten weekend pod częstochowę na targi i co? a nie, akurat na ten mecz trafił mój kurs, że musiałem zostać na obrzeżach miasta. no ale radio trzymam na żywo, kibole wrzeszczą, a ja taki zadowolony że moja stara się wreszcie doceni jakiś poważny mecz, a tu się okazuje że nie dość że tracą gola na wagę boiska to jeszcze sądzę że mój kursówa na to pójdzie na remont autostrady... i co? po meczu sieć padła bo tyle osób próbowało się dodzwonić. ech, te lata.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Dachowce wrakny wiem już co to jest, bo akurat byłem z chłopakami na piwku pod stadionem Lechii, kiedy radio puściło ten moment... no ale nie gadajmy, że leciałem takim jak cholera z częstochowy do Gdańska, bo jebnięty GPS mnie wyprowadził w lasy trolejbusowe! 😱 A tu na dodatek syn mój krzyczy "Tato, Raków pójdzie do Ekstraklasy!!!", a ja myślałem że to jakaś chora ściema, bo w końcu to Częstochowa, nie żadne metropolie... ale hola, hola, radio trzeszczy "1:0 dla Rakowa!" i nagle szlag mnie trafia — no jazda kurwa!! 🔥🔴 Musiałem zostać na miejscu bo mój kurs nie miał szans, ale to była najgorsza i najlepsza podróż w życiu, bo cały bar trząsł się od krzyków, a ja pierdoliłem się po parkingu jak idiota i nie mogłem złapać sygnału do tej cholernej autostrady... no ale trudno, potem dopiero doczytałem że wszędzie padły sieci i ludzie mieli te same myśli co my! "JAKIM CUDEM?!"... a tak wyglądała moja niedziela w Gdańsku, z tą euforią co sięgała aż do lasów trolejbusowych! 💪😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no do licha, a ja akurat siedziałem wtedy na zapleczu tej starej hurtowni przy alei pokoju, bo miałem akurat przerwę na papierosa między zmianami w elektrowni i co? radio trzymam przy uchu, a tam słychać jak kibole w częstochowie już śpiewają hymn w knajpie na rogu, jeszcze przed meczem z lechią... no a ja się śmiałem do kolegi, że chyba ktoś im wlał za dużo browara w te żebra, bo z Rakowem nigdy nie było tak łatwo, prawda? ale potem ten gol... boże, ten cholerny gol w 93 minucie, jakby ktoś strzelił mi prosto w pierś — to był moment, w którym zrozumiałem, że nie mam już wieku na takie emocje, bo aż mnie zatkało i musiałem usiąść na betonowym progu. i wiesz co? do dziś pamiętam ten zapach spalonej elektroniki z radia, bo sieć padła dosłownie sekundę później i przez godzinę nikt nie mógł się dodzwonić do nikogo, nawet do rodziny... ech, stare dobre czasy, gdy internet był luksusem, a emocje trafiały prosto w serce.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
no kurwa, a ja wtedy byłem na siadzie w swojej biedronce w Gdańsku-Wrzeszczu, akurat na kasie, bo moja szefowa kazała mi układać promocyjne piramidki z chipsów bo "dzisiaj będą szaleć jakby jutro miał się koniec świata" 🤣🍿 no i co? facet przede mną wpada z butelką wódki w garści i krzyczy "RAKÓW IDE DO EKSTRAKLASY!!!", ja myślę "kurwa, ten chyba oszalał, jeszcze do mnie woda kapie na monitor", a on mi na to "panie, kupuję to wszystko bo dobra okazja, ale dajcie mi coś na ucztę bo będą szaleć!" no i ja mu tam dorzucam kilka batonów za te pieniądze, myśląc że to jakiś pijany kibic co się naczytał fake newsów... a tu nagle radio zaczyna grać hymn Rakowa i całe sklepisko eksploduje wrzaskami! kasjerka zaraz padła na telefon, system się zawiesił, klienci pchają się do drzwi bo myślą że zaczyna się jakieś rozdawnictwo! no i teraz ta Pani starsza przy kasie pyta mnie "panie, to ja mam jeszcze te chipsy na półce?!" a ja jej na to "niech pani ich nie rusza bo to już historyczne artefakty, wkrótce będą warte więcej niż złoto!" 😂🔥 no ale poważnie, to była taka euforia że aż szkoda, że nie było kamer, bo cała Polska powinna zobaczyć jak stara biedronka w Gdańsku-Wrzeszczu została "zdemolowana" z powodu awansu Rakowa... a ja jeszcze przez tydzień musiałem usuwać plasterki chipsów z moich butów, bo ktoś tam poleciał na ladzie jak na grawitacji zerowej 🍿✨ kurtyna
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.