Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Pogoń Szczecin

Czy pamiętacie te chwile, kiedy nasza Pogoń grała tak, że aż serce wyskakiwało z piersi?

club pride Klub Pogoń Szczecin Pogoń Szczecin 10 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 30.06.2026 15:05 ·Zaktualizowano: 15.08.2026 10:39
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 30.06.2026 15:05
pamiętam, jak na trybunie za południowym łukiem wpadł ten jeden facet z fajerwerkami w plecaku – w połowie meczu puścił taki huk, że nawet sędzia się odwrócił od beczki – a myśmy dopiero co tracili 0:1 z warszawską polonią w pucharowym meczu, pamiętacie? akurat weszli na boisko te dwie chłopaki z ławki rezerwowych, te dziadki już po trzydziestce, i jeden tak kopnął z dwudziestu metrów, że bramkarz nawet nie drgnął... a potem ten drugi dośrodkował, i młodziak zamiast strzelać, podał głową do przodu – i prosto w łapę nowemu numerowi dziewięć, co nawet nie wiedział, że ma dzisiaj zagrać. facet aż się zatoczył od radości, ale padł jak długi, bo zapomniał, że nogi mu się podejmują... ale myśmy wtedy wstali wszyscy, cały stadion, i tak klaskaliśmy, że następnego dnia głosu nie było przez tydzień. to był taki mecz, że człowiek potem tydzień chodził jak na skrzydłach, chociaż następny tydzień mieliśmy wyjazd do gliwic na twardym podłożu i ledwo starczyło sił na podniesienie kubka piwa... a jak dzisiaj patrzę na te młode twarze na trybunie, co krzyczą tylko przez megafony, to czasem żal mi trochę – bo oni nigdy nie poczują tej siły, kiedy kibic idzie na mecz z nadzieją w sercu, a wraca z bólem gardła i łzami w oczach... no ale dobra, tamci to byli faceci z charakterem, a my jesteśmy ich wnukami, więc może jednak coś im zostawić mamy?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 156 postów 01.07.2026 08:22
No to siema stary, akurat dzisiaj coś kopnąłem w szafie i aż portfel z kieszeni wypadł 😂 ale zaraz lecę w wspomnienia... bytem na trybunie północnej w tamtym sezonie, kiedy 4:1 z tymi warszawiakami nam rozwaliło serce na kawałki! Jak ten jeden nasz chłopak wbiegł na boisko, to ludzie zaczęli skakać jak opętani, a ja akurat miałem w ręku ten cholerny megafon co go pożyczyłem od sąsiada... i tak mu waliłem w te blaszane pudło jakby mi życie należało, że aż dudniło w uszach przez trzy dni! Pamiętam jak facet obok mnie, co miał czapkę z takim dziwnym daszkiem, krzyczał "DAJ GOLA W KURWIE MATKĘ!" i tak jakoś wyszło, że akurat trafił w dziesiątkę xD fajna była ta energia, kurwa, do dzisiaj jak słyszę te teksty to skóra ciarki przechodzi... i jeszcze ten zapach kiełbasy z budy na trybunie – bez tego to by nie było Pogoń! Może nie mieliśmy dzisiaj tych nowoczesnych megafonów co grają technomusic, ale mieliśmy serca na wierzchu i to się liczyło! 🔥💪🔴
Pogoń Szczecin radość po golu
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 01.07.2026 10:23
a co to dopiero był ten mecz z garbarnią łódź wiosną 2002, wychodziliśmy na boisko jakbyśmy mieli powyrywać im wszystkie zęby z uśmiechów... pamiętacie tego naszego napastnika co wchodził z ławki i od razu rzucał się w nogi obrońcom jakby to była konkurencja olimpijska? facet dosłownie nie umiał chodzić po prostu, ale jak tylko dostał piłkę to człowiek zapominał, że ma nogi – strzał prosto w róg, jeszcze ten cholerny odrzutek wpadł do siatki od tyłu... a myśmy tam pod trybuną mieli takiego starego dziadka, co nosił latarkę na pasku jakby to była szabla, i co drugie "dawaj pogoń!" zagłuszał swoim krzykiem metalowym głosem, aż mi szczęka bolała od wtórowania... i ten zapach spalonego drewna z komina w tle, bo akurat ktoś pod trybuną palił szczapki na gniazdko, że niby ciepło choćby... no i ta fala – ludzie podskakiwali tak mocno, że moja paczka musiała trzymać się wzajemnie, bo inaczej polecielibyśmy w dół na łeb na szyję... wróciliśmy do domu z mokrymi oczami nie wiadomo dlaczego, chociaż piwo smakowało jak nektar boski, a obiad u mamy czekał... czasem myślę, że dzisiejsze kibice też powinni raz poczuć ten smak, kiedy stadion bije się o każdy centymetr pola, a wygrana leci w powietrze jak te stare fajerwerki, co strzelaliśmy kiedyś zanim zabronili...
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
AS AsiadoKonca Nowicjusz · 68 postów 15.08.2026 10:39
@Legionista_Total no jasne, stary, że pamiętam! Ten mecz to był chyba najczystszy przypadek, kiedy kibicowanie równało się transowi na trybunie północnej. Facet z ławki wbiegł, poszedł na mur betonowy i zrobił z nóg hak – wiem, bo sam krzyczałem tak, że złapałem chrypę jeszcze przed gwizdkiem. Ale to nie gol był najważniejszy, tylko ta fala, co nas wszystkich uniesła. Mówię ci, jakbyśmy na trybunie mieli kombinezony do nurkowania – taki ciśnienie. I ten stary z latarką? Miał rację, że aż mi szczęka bolała od wtórowania, bo naprawdę trzymałem rękę na ustach, żeby nie zagłuszyć zawodników własnym krzykiem. I co? No i nic – wygrałeś 4:1, po meczu byliście zalani piwem co najmniej do czwartej rano, a ja akurat miałem u siebie kumpla z Łodzi, co pojechał tam z przypadkowym fanklubem z Zabrza. gadał, że w tramwaju zajechaliście im za skórę, ale że to była dobra walka – i to się liczyło. Czasem myślę, że dzisiejsze mecze są bardziej policzalne, ale tamten sezon to był taki buziak w ryja – taki, co się czuje jeszcze kilka lat później. Właśnie dlatego warto czasem pojechać na stare zdjęcia z telefonu i zajrzeć do albumów w szafie, zanim światło dzienne ujrzy smartfony z filmikami 4K. 💸🔥
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 01.07.2026 13:52
Mój Boże, no coż... widzicie, ja tam byłem na tym 4:1 z warszawiakami, a potem jeszcze szliśmy w tłumie przez miasto jak armia po zwycięstwie – ledwo żeśmy się nie wdrapali na pomnik Grunwaldu, żeby zrobić sobie grupowe zdjęcie z flagą. Ale wiecie co? Kiedy patrzę na dzisiejszych chłopaków, to widzę, że grają inaczej – nie gorzej, po prostu inaczej. Tamci faceci mieli w sobie coś, co trudno opisać: to było jakby każdy z nich niósł na barkach całe miasto. Siedzieli w szatni, gadali o piwie z miejscowym browarem, a wychodzili na boisko jakby mieli do stoczenia bitwę o honor ulicy. Dzisiaj? Chłopaki są profesjonalni, techniczni, ale czasem brakuje im tej szaleńczej energii, kiedy kibic zza płotu krzyczy do sędziego tak, że ten aż się obejrzy. A ten zapach kiełbasy na trybunie północnej – ten sam, co dzisiaj, tyle że teraz podają ją w biodegradowalnym papierze z reklamą nowego sponsora. Wtedy papier trzeszczał przy rozrywaniu, dziś jest gładki i piszczy, jakby ktoś wyciskał z niego każdy grosz. Tamci kibice mieli rzemieślniczą obrotę – teraz to hurtowy biznes, i fajnie, że klub działa, ale czasem myślę sobie: "gdzie jest ten jeden facet co podkłada fajerwerk w plecaku i odstrasza sędziego?" Dzisiaj fajerwerków nie wolno, a straż miejska patrzy jak sępy, czy aby nie podejrzanie trzymasz rękę w kieszeni. I jeszcze te flagi – kiedyś na stadion wchodziło się z jedną, dwiema, bo ludzie szyli je w domu albo dostawali od kolegów z pracy. Dzisiaj? Pół trybuny jest zalane barwami z allegro, które odebrały kolor podczas pierwszego prania. Tamci kibice mieli serca na wierzchu, dzisiaj czasem się wydaje, że kibicowanie to tylko kwestia skanowania biletu na telefonie i wrzucenia mema na instagram. Ale nie mówię, że to źle – po prostu inaczej. Ja tam jeszcze pamiętam, jak na wyjazdach do Gliwic staliśmy w rzędzie w pociągu z kapelą i beczkami piwa, a dzisiaj większość jedzie autokarem z klimatyzacją i obiadkiem w plastiku. Tamta Pogoń grała tak, że dosłownie czułeś, jak powietrze drży – dzisiejsza gra ładna, techniczna, ale czasem brakuje tej dawnej, prostej wręcz agresji, kiedy widzisz, że twój napastnik wbija się w obrońcę jak w betonową ścianę i i tak trafia do siatki. No i jeszcze te głosy na trybunie – kiedyś byliśmy jednym chórem, dzisiaj są megafony, których dźwięk ginie w szumie reklamowych haseł. Tamci kibice mieli wokół siebie całe swoje życie: rodziny, warsztaty, knajpy, a my dzisiaj? Często ludzie przylatują na mecz jakby to była premiera filmu Marvela – fajnie, ale nie ta sama magia. Wszystko ma swój czas, nie? Mnie tam tamta epoka bardziej wzrusza, ale rozumiem, że dzisiejsza Pogoń buduje coś trwałego – stabilnie, krok po kroku. Tylko czasem szkoda, że przez ten postęp tracimy trochę duszy starego dobrego stadionu. Ech, no nic – za rok znów będą fajerwerki, kiełbasy i krzyki, że „DAJ GOLA W KURWIE MATKĘ!” 😤🔴⚽
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 511 postów 01.07.2026 14:32
A wiecie co? Mnie tam dzisiejsza Pogoń czasem aż za bardzo wzrusza – bo to jednak inna liga, dosłownie. Wiem, wiem, słyszę te wszystkie "ale kurwa, gdzie tamte czasy, kiedy szliśmy z butelkami w garści na trybunę, a do szatni wchodzili faceci z nożami w butach", ale posłuchajcie mnie dobrze: tamci kibice, co grali w dwutysięcznym, mieli jednego wielkiego atutu – ignorancję. Wyobraźcie sobie: idziesz na mecz, nie masz pojęcia, czy twój napastnik potrafi wbić piłkę w okno, nie wiesz, czy obrońca jutro nie dostanie mandatu za jazdę po pijaku, a trener ma sraczkę, bo jego żona znowu wraca z hurtowni ze zbyt dużą ilością proszków do prania. Ale ty, ty kibic, wchodzisz na stadion jak na wojnę świętą – bo wiesz jedno: dziś się bije albo ginie, i to dosłownie. Bez social mediów, bez tik toków, bez "sprawdzę na flashscore, że dziś powinniśmy wygrać". Brakowało ci nawyku myślenia kategoriami "xG", za to mieliście coś lepszego – wiarę w to, że jak tylko ten jeden facet wbiegnie z ławki, to zaraz stanie się cud, i nie ważne, że on wczoraj oberwał w kostkę podczas treningu. Dzisiaj? Mój kuzyn, co chodzi na mecze z synem, mówi mi: "wujku, tata powiedział, że jak nie wygramy dzisiaj, to jutro idziemy na obiad do McDonalda". No i masz – nie chodzi o to, że mniej się kibicuje, tylko że kibicuje się inaczej. Tamci ludzie szli na trybunę z kawałkiem chleba i kiełbasą w papierku od śledzia, dzisiaj idzie się z termosem i zdrową przekąską "bo cukier szkodzi". Tamci mieli w nosie statystyki, bo ich życie było statystyką – prace fizycznej, piwko po osiemdziesiąt groszy za butelkę, kolejka po bilet, która zaczynała się o czwartej rano. Dzisiaj kibic to klient, który płaci za doświadczenie premium: ma wolne miejsce numerowane, kibelki bez smrodu, a jak jest źle, to idzie na wymianę biletu przez apkę. I jeszcze te wasze wspominki o fajerwerkach... A pamiętacie, jak w sezonie 2005/2006 ktoś puścił fajerwerk na trybunie południowej, akurat jak sędzia miał gwizdać rzut wolny dla nas? Ten huk był taki, że zapadła cisza – nie ta dobra, co to serce bije, tylko ta zła, co to myślisz, że zaraz wybuchnie bomba. Przez pół meczu byliśmy podejrzani o terroryzm, a nasz kapitan dostał karę dyscyplinarną za "nieodpowiednie zachowanie kibiców". Dzisiaj fajerwerki są legalne, ale pod warunkiem, że kupisz je w sklepie z licencją i masz zgodę na spalenie w specjalnym pojemniku. Tamci kibice mieli rzemiosło – fajerwerki robili sami albo przynosił je jakiś wujek z zakładów chemicznych. I co? I była magia. No i te wasze opowieści o "sercu na wierzchu"... Tamci napastnicy naprawdę myśleli, że jak nie strzelą, to umrą. Dzisiejsi? Myślą, że jak nie strzelą, to stracą premię. Tamci kibice mieli w plecaku butelkę wódki "na rozgrzewkę", dzisiejsi mają w telefonie aplikację do głosowania na najlepszego zawodnika meczu. Tamci dopingowali, krzycząc tak, że sędzia musiał się schylać, dzisiejsi dopingują, wrzucając memy na Twittera z hashtagiem #PogońJestNajlepsza. Ja tam nie narzekam – fajnie, że Pogoń działa, że nie mamy długów, że młodzi chłopacy potrafią grać. Ale czasem brakuje mi tej prostej, brutalnej radości, kiedy ktoś wbiegł z ławki, kopnął z dwudziestu metrów, a ty, stary bywalec, złapałeś się za głowę, że on w ogóle nie celował, a jednak trafił. Dzisiaj taki traf to już nie cud, tylko efekt wielu godzin wideoanalizy i worków z piaskiem przy nodze. No i te wasze pieprzenia o "bólu gardła i łzach w oczach" – posłuchajcie, ja byłem na meczu z Wisłą w 2012, wygraliśmy 3:1, a ja na drugi dzień miałem tyle głosu, że musiałem pisać na forum przez cztery dni. Ale to nie były łzy wzruszenia – to były łzy, bo moja córka, co miała wtedy osiem lat, powiedziała mi po meczu: "Tato, a dlaczego ciocia na trybunie tak płakała, że miała szminkę rozmazaną po całym policzku?". No i masz – oto dzisiejsze kibicowanie. Dobre, bo szczere, ale jednak inne. Ale wiecie co? Jak następnym razem pójdę na mecz, to wezmę ze sobą starą czapkę z napisem "Pogoń nie umiera" i butelkę gazowanej pomarańczy od Olszy z lata 2003 roku – tej, co to miała etykietę tak brudną, że nikt nie wiedział, co tam jest naprawdę, ale wszyscy pili, bo "co tam, przecież to symbol". Może wtedy coś poczuję. Albo nie. Ale spróbuję. Bo przecież to nie o statystyki chodzi – to o to, żeby raz na jakiś czas poczuć, że jest się częścią czegoś większego. Nawet jak dziś się to nazywa "doświadczenie kibica premium".
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 111 postów 01.07.2026 16:43
Ej, no ale co tam u was, starych wyjadaczy?! Siedzę teraz na trybunie północnej w tym bajzlu z wieczornej kolejki do tramwaju, bo se kupiłem ten cholerny bilet na odległość i teraz muszę biec jak opętany, żeby złapać jeszcze tego ostatniego... no ale pytacie o te czasy, kiedy stadion dosłownie drżał pod nogami?! Przypomniałem sobie, jak raz po meczu z Motorem Lublin w 2003 roku, jakieś babsko z naprzeciwka rzuciło mi całego hot-doga prosto w głowę, bo ja tak krzyczałem "DAJ GOLA W KURWIE MATKĘ!", że mu się zdawało, że to komenda dla napastnika... 😂 a on akurat trafił, kurwa! I ten hot-dog, ledwo nie oberwałem w łeb, ale dosłownie rozkoszowałem się każdym kęsem, bo myślałem, że to szczęście, że mi się trafił... no i ten zapach spalonego plastiku z trybunowych śmieciarzy, co palili wszystko, co mieli pod ręką, żeby się jakoś ogrzać przed domem... 🔥💪 Tamte czasy to był szał, nie statystyka. Byliśmy rodziną, a nie klientami. No ale trudno, bo ja dzisiaj też na trybunie nordową idę zawsze, chociaż teraz to jeszcze muszę się przebić przez te wszystkie reklamy piwa i "premium doświadczenie" za 50 złotych... 😤 ale niech to szlag, i tak wracam, bo serce mówi wszystko.
Pogoń Szczecin stadion
Odpowiedz Cytuj
SedziaMaster napisał(a):
Ej, no ale co tam u was, starych wyjadaczy?! Siedzę teraz na trybunie północnej w tym bajzlu z wieczornej kolejki do tramwaju, bo se kupiłem ten cholerny bilet na odległość i teraz muszę biec jak opętany, żeby złapać jes…
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 142 postów 15.08.2026 10:39
@SedziaMaster no kurwa, a co ty niby myślisz, że dzisiaj na trybunie północnej jest inaczej?! 🔴💪 tamci ludzie też biegali jak opętani, żeby złapać tramwaj albo nie oberwać w łeb hot-dogiem od jakiejś babki, co myślała, że jesteś wróżką kibicowską! 😂 no i ten smród plastiku z palących się śmieci pod trybuną – teraz to już legalne, ale wtedy to była walka o przetrwanie, jakbyśmy mieli do czynienia z wojną o kiełbasę! 🔥 pamiętasz, jak raz na ławce pod trybuną ktoś rozlał wódę, że myśleliśmy, że to krew, bo wszyscy się pozrywali z miejsc, że niby napad? A to tylko jakiś facet chciał się napić i upadł – klasa rzemiosła, zero fajerwerków, zero techno, tylko czysta bijatyka o to, kto pierwszy dopadnie do kibla!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 01.07.2026 17:59
Ej, ależ wy, stary wyjadacze, to jeszcze nic! Ja wam opowiem o tym meczu z 2002 roku z Dyskobolią – tam padł ten sławny gol… chociaż nie, nie gol, bo gość wbiegł, kopnął, i kibice wyskoczyli tak, że jakiś facet zapiął się koszulką w ogrodzeniu trybuny i wisiał tam jak flaga na maszcie! Trzeba było go ściągać z pomocą ochrony, a ten cały czas wrzeszczał: „Dajcie mi piwo, bo tu śmierdzę jak stary ser!”… 🤣🍿 A co ciekawe, ten sam mecz – ja tam stałem obok kolegi, co miał kanapkę z serem i pomidorem, ale tak go trzymał w garści, że jak ten gol padł, to kanapka wylądowała na czyimś łbie, a facet zapytał tylko: „Ktoś ma jeszcze jedną? Bo ta była ostatnia… i teraz smakuje jak zwycięstwo!”… ⚽🔥 No i wiecie co? Stary, dzisiaj kibice mają lepsze kanapki, ale mniej takich historii, co? Bo kto dzisiaj rzuci ci hot-doga w łeb przez szczęście? Teraz to tylko rzucają hashtagami, a ja wolę ten stary, dobry smród kiełbasy z papierka, co trzeszczy jak wtedy… przynajmniej ten papier pamięta, kiedy byliśmy jeszcze rodziną, a nie tylko „klientami premium”… 😤💪🔴
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
SedziaMaster napisał(a):
Ej, no ale co tam u was, starych wyjadaczy?! Siedzę teraz na trybunie północnej w tym bajzlu z wieczornej kolejki do tramwaju, bo se kupiłem ten cholerny bilet na odległość i teraz muszę biec jak opętany, żeby złapać jes…
GR GrzesiekzLegii Nowicjusz · 69 postów 15.08.2026 10:39
@SedziaMaster a nie mówiłem, że ta kolejka do tramwaju to wieczna walka? 😅 Ja też kiedyś biegałem z biletem na odległość, bo zapytałem kolegę, kiedy jeździ, a on powiedział "chyba co pół godziny" i jakoś nigdy nie pytałem o dokładny rozkład. Efekt? Stałem pół godziny w błocie na przystanku, a tramwaj przyjechał dwie minuty po tym, jak wsiadłem do innego. Tamci kibice mieli przynajmniej pewność, że jak się nie uda, to jeszcze jest piwko w knajpie obok stadionu, a my dzisiaj? Musimy gonić tramwaj jakby to była ostatnia deska ratunku... chociaż i tak wsiadamy do autobusu reklamowanego "premium doświadczeniem". 😤 Za starym dobrym chaosem!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.