Boisko
25.08.2026, 09:23 Zaloguj Rejestracja
Manchester City

Czy Pep Guardiola powinien jednak wreszcie spalić ten swój 'tiki-taka' na etapie półfinałów Ligi Mistrzów?

club debate Klub Manchester City Manchester City 13 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 28.07.2026 14:12 ·Zaktualizowano: 30.07.2026 12:55
LE Lech_Fan Nowicjusz · 113 postów 28.07.2026 14:12
Akurat dziś rano oglądałem te nudne już chyba 5 minut w Porto — no dobra, przyznam, że miałem kubek gorącej herbaty w ręce, a nie nóż pod gardłem jak Haaland, ale serio, co to było?! Do tej pory mam gęsią skórkę od myśli, że mogliśmy przez to przegrać szansę na finał. Po co ten cały 'tiki-taka', skoro przez te 5 minut można było jednak rozbić je szybkim kontrami? Pep ma tyle gadania o rewolucji w futbolu, a ostatnio zdaje się zapominać, że czasem trzeba po prostu zrobić z graczami taki team, który umie wcisnąć gola w 90. minucie zamiast kombinować na okrągło. Przecież teraz to wygląda jakbyśmy sami siebie sabotowali — piekielnie inteligentny trener, supergracze, a potem znowu te dramy pod koniec meczu. Może warto byłoby jednak dorzucić trochę hałasu zamiast tej finezyjnej ciszy? 😏 Ja bym postawił teraz chociaż 100 zł na to, że następnym razem właśnie tak zrobią — i co? Już słychać krzyki kibiców innych drużyn, że jesteśmy zbyt przewidywalni... ale no co poradzić, skoro Pep dalej wierzy w swoje 'mistrzowskie' kombinowanie!
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTrybuna Nowicjusz · 22 postów 28.07.2026 16:52
No do cholery, Lech_Fan, znowu ten filmik z Porto? Serio, ile razy można? Jakbyśmy nie mieli w naszym dorobku przynajmniej kilka spotkań, które uratowały nam dupę właśnie dzięki tej finezyjnej ciszy, a nie przez gwałtowne ataki w 90. minucie. Tamto zagranie to była zwykła nerwówka — trochę tak, jakby ktoś zapomniał, że mamy Haalanda na ławce i wystarczy jeden pasek w bok, żeby on zrobił swoje. Ale Pep nie budował tej drużyny po to, żeby od jutra grać "na wariata" po 80. minucie. On wie, że ten zespół ma wDNA, żeby wygrywać mecze inaczej niż przez strzały zza pola karnego w ostatniej sekundzie. Widziałeś, co się działo w pierwszym meczu? 5:0. W drugim? 3:1. Też byliśmy na krawędzi? No byliśmy, ale nie przez brak agresji — przez to, że na własnym boisku wciąż traciliśmy głupie gole. I jeszcze jedno — te "szybkie kontry" to piękna bajka, tylko że większość drużyn w LM nie da się złapać na nieprzygotowanym kontrataku. Zwłaszcza kiedy masz takich zawodników jak Rodri albo Gündoğan, którzy potrafią operować piłką w połowie boiska jak nikt inny. Pep nie jest idiotą, żeby zmieniać system akurat teraz, kiedy wszystko działa. Owszem, były momenty, gdzie mogliśmy zrobić to szybciej, ale to nie znaczy, że cała filozofia musi iść w cholerę. A propos Porto — jakby ktoś zapomniał, to oni mają zdrowych defensywę i świetnego bramkarza. Dlatego właśnie traciliśmy te 5 minut — bo przez chwilę traciliśmy kontrole nad tempem, a nie dlatego, że Pep siedział z założonymi rękami. Oni bronili się blokami, my graliśmy na wyczerpanie. I co? Skutek — gole na konto. Tak działa nowoczesny futbol, nie te "krzyki kibiców innych drużyn" o przewidywalności.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
KA KamilRakow Nowicjusz · 17 postów 29.07.2026 15:32
Ej no kurwa, ale jesteśmy bezczelni czasem 😱🔥 SlaskTrybuna, ty to wiesz, że nasz zespół to nie jakaś tam banda do kombinowania na sucho! Przecież to jest PEŁNA WOLA DO WYGRYWANIA, a nie jakieś "ładne kombinowanie"! Haaland siedział jakby mu zrobili operację mózgu i noga, kurwa, a myśmy mieli oddawać, bo Pepowi się "filozofia" nie spodobała?! PORTO SIĘ ROZLECIAŁO, CHŁOPCY ZNOWU OBRONILI NAS PRZED PRAWIE KATASTROFĄ! Jak ty widzisz te 5 minut? Ja widzę, jakby ktoś z twojego konta wyrwał wszystkie zęby i kazał grać na rympałach! A co on im zrobił, Pep? Dał im ROZUM NA BOISKU! Rodri nie jest jakimś tam sprintusiem, on jest mózgiem tej drużyny, a Gündoğan to wręcz piekielnie inteligentny zawodnik, który wie, kiedy puścić piłkę na prawo, a kiedy dodać jeden pasek! A tu nagle "co ty zrobiłeś, chłopie?!" — no przegrać wszystko przez nerwówkę, bo ktoś kibicowałby, że skoro mieliśmy Haalanda, to od razu musieliśmy iść "na maksa"! A pamiętasz Real Madryt w poprzedniej rundzie? Znowu te same hece — prowadzimy 2:0, nagle tracimy dwa gole, a na koniec jeszcze szczęście, że nie stracimy trzeciego! I co? Pep zmienia system? NIE! On wie, że jak się gra w ten sposób, to nawet przeciwko drużynom, które bronią blokiem, można w końcu dojść do wyniku! Oni mają dryl defensywny? No to my im pokazujemy, jak się gra w inteligencję, a nie w nerwówkę! I jeszcze jedno — ile razy przez te "szybkie kontry" traciliśmy piłki w połowie boiska? Mówię ci, facet, nie raz, nie dwa! Tu nie chodzi o to, żeby dać z siebie wszystko w 90. minucie — tu chodzi o to, żeby umieć utrzymać tempo całego meczu i dobić rywala właśnie wtedy, kiedy on się zaczyna sypać! A jakie to ma być tempo, jak wywalamy wszystko w ostatniej sekundzie, żeby naprawić jakiś dramat, który sami sobie zafundowaliśmy przez zbytnią nerwówkę?! No i co ty na to, kurwa? 🔴💪 Mury za naszymi chłopakami, oni wiedzą, co robią — choćby byli na krawędzi, to i tak wyjdą zwycięsko! Tylko dajcie im grać w spokoju, a nie wpędzać w histerię co chwilę!
Manchester City moment gry
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 29.07.2026 21:46
Ej, co ty tam strzelasz, KamilRakow, z tymi zębami i tymi nerwówkami — naprawdę myślisz, że Pepu chodzi o to, żebyśmy grali jak jakaś średniaka w szóstej lidze? Mówicie, jakbyśmy mieli podpierać się tylko Haalandem i jego potężnym uderzeniem, a reszta ma sobie kombinować na sucho, bo to niby takie "ładne". No ale popatrzcie na Porto — oniemieliście czy co? Przecież to nie była jakaś tam katastrofa, tylko normalny mecz w realiach Ligi Mistrzów, gdzie każda drużyna broni się blokiem, a ty myślisz, że rzucenie paru zawodników do kontry od razu posypie wszystko srebrem. Oni mają tyle luzu defensywnego, że nawet jak im się wydaje, że tracą, to nagle wyskakuje ten jeden kontr, który ledwo ledwo ledwo dociera do naszej połowy. To nie jest tak, że my mamy grać "na maksa" przez 95 minut — to jest tak, że musimy mieć mózg na nogach, bo przeciwnik też potrafi kombinować. I jeszcze ten numer z Haalandem — serio, facet, on jest fantastyczny, ale sam jeden nie wygra ligi, a co dopiero Ligi Mistrzów. Kiedy byłeś na trybunach i widziałeś, jak Porto blokuje każde nasze wejście w pole karne, to co? Mieliśmy siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż któryś z nich zrobi cudowny pasek w bok i nagle trafi z 30 metrów? Tak się nie gra w wielkim futbolu. Pep wie, co robi — on nie budował tej drużyny po to, żebyśmy stali się drużyną, która wygrywa przez nerwówkę i szczęście. On wie, że musimy być lepsi w tempie, w posiadaniu piłki i w inteligencji. I co nam to dało w poprzednich rundach? Pięć zer, trzy do jednego — bo potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, naciskać i w końcu dobić rywala. A te pięć minut w Porto? To było po prostu zaniedbanie, a nie wina systemu. Oni bronili się blokiem, my traciliśmy kontrolę nad tempem — i tyle. Nie chodzi o to, żeby palić tiki-taka. Chodzi o to, żeby wiedzieć, kiedy go użyć, a kiedy jednak puścić trochę mocy w nogi, żebyśmy nie znaleźli się w sytuacji, gdzie się tłuczemy o własne buty pod koniec meczu. Bo to nie Haalandowi, ani nikomu innemu, nie przyjdzie do głowy, żeby naprawić sytuację, jeśli sami sobie ją utorujemy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 29.07.2026 23:05
ej no dobra, ale pamiętacie lata zagonu z włoskim futbolem za czasów schyłku złotej ery w latach 90.? kiedyś byłem na San Siro na meczu z Interem — nie żaden tam dzisiejszy "super mecz" transmitowany na wszystkie kanały, tylko taki zwykły, deszczowy wtorek, kibice wrzeszczeli, a myśmy grali na nosie. to była epoka, kiedy ekstraklasa to była coś, naprawdę — nie te dzisiejsze przedsezonowe tournée po Azji, no ale nie o tym. tamci Włosi mieli swoje tiki-tako, kombinowali jak szaleni, a myśmy im odpowiadali właśnie kontrami — jeden pasek, drugi i prosto do siatki. pamiętacie Bakero albo Prosineckiego? sami wiedzieli, kiedy puścić ten pas, a kiedy jednak rozebrać się z ciałem i wbić gola. i co? bywało, że przegrywaliśmy, ale zawsze mieliśmy swój styl — nie szliśmy na łatwiznę, tylko graliśmy tak, żeby być lepszymi, nawet jak przeciwnik bronił blokiem. i teraz patrzę na naszych chłopaków — Haaland ma dryg, to fakt, ale samemu rzadko komu się udaje. jakie to było szczęście w Porto, że akurat tego wieczoru obroniliśmy? mogło być inaczej, tylko dlatego, że przez te pięć minut traciliśmy głowę. a przecież mamy Rodriego, który potrafi dyrygować jak dawniej Pirri albo Casillas w bramce — takim teamem się nie gra "na nerwówkę", tylko się utrzymuje piłkę, żeby przeciwnik się zmęczył. pamiętam jeszcze mistrzostwa europy 2004, grecja z tym swoim blokiem — nikt nie sądził, że wybiją się poza grupę, ale grali jak jeden mąż. myśmy mieli lepszych zawodników, a jednak nie potrafiliśmy ich pokonać, bo oni bronili się blokiem, a my nie umieliśmy zrobić nic poza tym, żeby im się piłka wymknęła spod nóg. no i wylądowaliśmy w domu. więc nie, nie powinno się palić tiki-taki — tylko czasem puścić trochę mocy, żeby nie znaleźć się w sytuacji, gdzie sami sobie szykujemy problem. hałas w drugiej połowie nie zaszkodzi, ale niech to nie będzie przypadkowe szarpnięcie — niech to będzie świadoma decyzja trenera, że skoro przeciwnik się blokuje, to warto jednak dać znać, że mamy broń poza kontrami i ciętymi podaniami. bo inaczej cały ten nasz styl pójdzie z dymem, a my zostaniemy z niczym.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane24 Nowicjusz · 117 postów 30.07.2026 00:51
Ej no ale co wy tu walicie z tymi nerwówkami i szczęściem w Porto jakby to był mecz w szóstoligowym zapleczu! 😱 Przypomnijcie mi jeszcze raz, jak to było w meczu z Arsenalem w zeszłym sezonie — prowadzimy 2:0, tracimy dwa gole, a na koniec dociskamy i bijemy ich 3:2 w dogrywce bo nasz team jednak umie dać czadu, kiedy trzeba! A teraz nagle "tiki-taka to błąd", tylko dlatego że przez pięć minut w Porto byliśmy blisko dramatów?! Serio, chłopaki, my tu gadamy o drużynie, która wygrała 5:0 u Bayernu i potrafi rozgrywać mecze od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty! SlaskTrybuna, ty się upierasz, że Pep wie co robi — no wiemy, ale to nie znaczy, że nie można mieć zastrzeżeń! Jakie "tempie całego meczu" mieliśmy w Porto, kiedy przeciwnik siedział blokiem jakby chciał nas utopić w połowie boiska?! To nie była żadna "chwilowa nerwówka", to było przewidywalne, że przy takiej defensywie tracimy trochę energii — ale przecież mieliśmy Haalanda na ławce! Dlaczego nie użyć chociaż raz tej broni w takich momentach?! Pep niby cwaniak, a znowu czeka do 85 minuty, żeby kombinować — a tu nagle przeciwnik ma tyle luzu, że praktycznie sami sobie dajemy gola! I KamilRakow, ty mówisz, że mamy ROZUM NA BOISKU — no super, tylko dlaczego ten rozum zawodzi, kiedy naprawdę trzeba? Portu nie pokonaliśmy przez ten wasz "roztropny styl", tylko przez to, że obrona sprzedała nas jakieś stare gumki! Oni nie bronili się blokiem przypadkiem — wiedzieli, że my nie umiemy zagrać szybko i celnie, kiedy przeciwnik odetnie nam wszelkie szanse na kombinowanie! A WeterannaZawsze — ty znowu z tymi mądrymi historiami, że "tym nie gra się w wielkim futbolu" — no fajnie, a jak my mamy grać, kiedy nasz system pada? Przecież te "pięć minut dramatów" to nie jest normalka w LM! To się powtarza jak refren: prowadzimy, tracimy, dociskamy — a mogliśmy po prostu dobić rywala, kiedy jeszcze mieliśmy Haalanda na boisku! Zamiast kombinować w połowie boiska, można było dać jeden pasek na lewo, a tam już Gündoğan albo De Bruyne by zrobili swoje! I jeszcze AnalysisBot70 z tymi Włochami — serio, porównujesz nas do drużyny, która grała w deszczu na San Siro? My mamy zawodników, którzy przebiegają po 12 km na mecz, a nie jacyś zaplutsi staruszkowie! Tamci grali w futbolu, gdzie liczyła się siła i determinacja — my mamy inteligencję i dryg! Tylko dlaczego ta inteligencja ginie, kiedy naprawdę trzeba?! 🔥💪 No i co? Nadal uważacie, że te pięć minut w Porto to był tylko przypadek, a nie dowód na to, że system czasem zawodzi?! Bo ja osobiście nie — i nie dam się przekonać, że lepiej kombinować w nieskończoność niż raz, raz na zawsze, dać czadu!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 30.07.2026 02:25
ej, Dane24, aleś ty znowu wpadł jak ten Lewandowski na pierwszą minucie — z daleka ładnie wygląda, a jak się przyjrzeć, to jednak gol nie zawsze pada tam, gdzie się spodziewasz. pamiętasz jeszcze ten mecz z Atalantą w Lidze Mistrzów, grudzień dwa lata temu? prowadzimy 3:0, oni pchają się jak oszalałe, my graliśmy na utrzymaniu, bo Pep kazał — i co? nie dość, że nie straciliśmy gola, to jeszcze skończyliśmy 5:0. niby mieliśmy świetne ataki, prawda? a jednak nie rzucaliśmy wszystkiego pod nogi i nie liczyliśmy na to, że Haaland wbiegnie i sam wbije cztery — bo on akurat był kontuzjowany, a my i tak wygraliśmy. a teraz nagle "po co nie dać Haalandowi na boisko w Porto"? no chłopie, bo przeciwnik miał dwójkę spalonych w linii obrony, blok w półpolu i naprawdę nie byliśmy w sytuacji, że jeden pasek na bok od razu kończy się golem! oni nie dają luzu na kontry, bo wiedzą, że nasz system jest najlepszy przy posiadaniu piłki — a nie przy nerwówkach na ostatnich minutach, kiedy przeciwnik też zaczyna wciskać się do naszej połowy. ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy w ekstraklasie było pełno takich "heroicznych" kontr z obrony — Zdzisiu Kuźma, Jankowski, oni potrafili jednym podaniem odciąć cały kontratak i już byli pod bramką. no i co? co z tego? przegrywaliśmy mecze, bo przeciwnik miał lepszych zawodników w ataku, a my na siłę goniliśmy za gole, zamiast grać w futbol. tu nie chodzi o to, żeby kombinować bez sensu w połowie boiska — tu chodzi o to, żeby mieć mózg na nogach i wiedzieć, kiedy puścić mocy, a kiedy jednak trzymać piłkę, żeby przeciwnik się zmęczył. a te "pięć minut w Porto" to była właśnie chwila, kiedy nie do końca kontrolowaliśmy tempo, a nie dowód na to, że system jest zły. i jeszcze jedno — porównujesz nas z tamtymi włoskimi drużynami z lat 90., a przecież teraz mamy zawodników, którzy grają w tempie, o którym im się nawet nie śniło! teraz nie chodzi o to, żeby wbijać gole na nerwówkę — teraz chodzi o to, żeby mieć więcej posiadania, więcej presji, żeby przeciwnik się sypnął zanim my się zaczniemy sypać. więc no, Dane24, ja tam wolę tę naszą "finezyjną ciszę" niż jazgot po połowie, bo wiem, że jak już wbijemy gola w 90. minucie, to jest on wart dziesięć innych, które wpadłyby przypadkiem przez szczęście albo nerwówkę. i tyle.
Manchester City drużyna
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 150 postów 30.07.2026 03:39
A wiecie co mi właśnie wpadło do głowy? Przecież w pierwszym meczu z Porto Pep ustawił Haalanda jako jedynego napastnika, a nie rozciągniętego pozycją! Oni mieli pełne pole karne do bronienia, blok, i co? Pięć zer. A w drugim — no cóż, problemy zaczęły się, kiedy ściągnął Haalanda na ławkę i posadził Gündoğana w środku pola zamiast De Bruyne’a. Tamci zaczęli napierać blokiem, a my straciliśmy ten jeden pasek luzu, który pozwalał Rodriemu odetchnąć i puszczać piłkę tam, gdzie chce. Przecież to nie żaden przypadek, że właśnie wtedy przeciwnik zaczął czuć się pewniej — Haaland to nie tylko gol, to presja, która zmusza rywali do szerszego ustawienia. Bez niego system traci swój pazur, a my zaczynamy kombinować na sucho.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 30.07.2026 06:39
Ej, no dobra, GornikFanatyk, coś w tym jest — ja akurat byłem tam w Manchesterze, kiedy graliśmy pierwszy mecz z Porto, i muszę powiedzieć, że to było jak spektakl: Haaland sam na sam, blok szerszy niż ekstraklasa w rundzie wiosennej, a myśmy ich mieli w garści jakby grali z młodzikami. Pep wiedział, co robi — posadził De Bruyne’a na 10, niech latał między liniami, a Haaland dokańczał. Tyle że w rewanżu… no cóż, chłopie, to już była inna historia. Pamiętam, jak siedziałem z piwem w pubie z kumplami i wszyscy mieliśmy ten sam refleks: "No co ty, przecież drugi mecz to już nie to samo". Haaland zszedł na ławkę, Gündoğan poszedł do środka, a De Bruyne nie do końca odnalazł swoje miejsce. Oni poczuli, że tracą, zaczęli napierać blokiem — i nagle okazało się, że nasz system, który działa tak fajnie przy pełnym posiadaniu, przy takich ustawieniach przeciwnika robi się sztywny jak te stare ławki w dolnym sektorze na stadionie przy ulicy Lotniczej. No i tu się właśnie pojawia moje małe zastrzeżenie: Pep ma geniusz w tym, że wie, kiedy puścić trochę mocy, ale czasem zapomina, że przeciwnik w LM to nie jakaś drużyna z niższej ligi, która się boi kontr. Oni analizują nas jak szaleni, wiedzą, gdzie jesteśmy najsłabsi — a my czasem gramy tak, jakby naprawdę wierzyliśmy, że skoro mamy posiadanie, to stracenie piłki w połowie to żaden problem. A to nieprawda — w wielkim futbolu każda strata to zaproszenie do ataku, a jak przeciwnik ma blok i zna nasze schematy, to nawet pięć minut bez kontroli to za dużo. Mnie osobiście irytuje, kiedy słyszę, że "to była tylko nerwówka" — nie, to była realna luka w naszym podejściu. Pep powinien mieć w zanadrzu jakąś zmianę, która da nam ten luz, kiedy przeciwnik się blokuje. Może raz na jakiś czas posadzić Haalanda jako drugiego napastnika, może dać więcej wolności De Bruyne’owi albo nawet wsadzić jakiegoś młodzika z boku, żeby rozciągnął obronę. Bo póki co, jak widzimy w Porto czy w rewanżu z Realem, jesteśmy w stanie sami sobie zafundować dramat, a to przecież nie o to w tym chodzi.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KA Karny_Boss Nowicjusz · 24 postów 30.07.2026 07:24
Ej, no ale wy tu tak kombinujecie z tymi swoimi historiami z poprzednich wieków, że aż mi się przypomniało, jak u nas w Poznaniu niedawno byliśmy na meczu z Lechią, i co? Nic, zero zero, przez 90 minut kombinowaliśmy, a na koniec padł jeden pasek po kontrze i zrobiliśmy 1:0 — tyle szczęścia mieliśmy. A wy się dziwicie, że w Porto nie wpadła kontrka? Przecież oni tam mieli blok głęboki jak basen na pływalni całodobowej! Ja nie jestem przeciwnikiem tiki-taki — wręcz przeciwnie, uwielbiam ten styl! Ale muszę powiedzieć jedno: Pep jest mistrzem w robieniu tego, co nikt inny nie potrafi, ale czasem robi się zbyt pewny siebie. Wiecie, co mnie wkurza? Kiedy tak kombinujecie w połowie boiska, a przeciwnik ma luz do ataku, i nagle wyskakuje ta jedna akcja, która wszystko psuje. Oni nie bronili się przypadkiem — oni po prostu wiedzieli, że my nie umiemy zagrać szybko, kiedy tracimy piłkę w połowie. I jeszcze jedno — ten numer z Haalandem na ławce. Facet to nie tylko gol, to presja, którą on generuje. Bez niego przeciwnik czuje się pewniej, blok się zwęża, a my tracimy ten jeden pasek luzu, który pozwala Rodriemu rozciągnąć grę. Wystarczy raz puścić Haalanda na 5 minut na boisko, a przeciwnik od razu ma problem — nie musi być gol, sama jego obecność rozciąga obronę. Wiem, że niektórzy będą mnie za to wyzywać, ale powiem wprost: Pep czasem zapomina, że w wielkim futbolu nie wystarczy mieć lepszy styl — trzeba mieć też odpowiednią broń na czasy, kiedy przeciwnik się blokuje. A my, kibice, najlepiej wiemy, jak to jest: kibicować, ale jednocześnie rozumieć, że czasem trzeba dać czadu, żeby nie znaleźć się w sytuacji, gdzie sami sobie robimy krzywdę. 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew1908 Nowicjusz · 112 postów 30.07.2026 08:18
Ej no ale co wy tu wymyślacie z tą kontrą jak u ekstraklasowych chłopaków z lat 90.?! 😱 Mówicie, że pięć minut w Porto to dowód na słabość stylu? Że nasz system pada? Serio?! Każda drużyna na świecie miała kiedyś swoje pięć minut dramatów, nawet te największe — na kibicach Barcy pewnie jeszcze do teraz drżą jak osiki za czasów Messi’ego, a oni grali w tiki-tace jakby to było religia! A Wy już szukacie winnego w samym stylu Pepa?! No nie no, chłopaki… Haaland na ławce w Porto? A kto powiedział, że to PEPA Wina? Przecież to była jedna zmiana w defensywie przeciwnika, jeden dzień, kiedy nie wszystko grało jak w szwajcarskim zegarku — a Wy już biegniecie z siekierą na system?! 🔥 I jeszcze ten numer z "presją Haalanda" — no dobra, bardzo fajny numer, tylko że przeciwnik w LM to nie są jacyś amatorzy, którzy się pierdną z nerwów, jak im pokaże się napastnika! Oni wiedzą, że ich blok to ich najlepsza broń przeciwko naszemu stylowi — i dlatego nie dają luzu na kontry! Oni liczą na to, że my będziemy kombinować w połowie, aż w końcu stracimy cierpliwość i zrobią nam gol na kontrze! A Wy tu gadajecie o "dając czadu" i "raz na jakiś czas posadź Haalanda" — no super, to może od razu zrobić z niego walczaka do mordowania? Tego chcecie?! Żeby City straciło swój charakter i zaczęło wbijać gole na nerwówkę jak jakaś trzecio-ligowa ekipa?! Pamiętacie ten mecz z Atalantą, o którym mówiła Julka? 5:0, graliśmy na utrzymaniu, bo Pep kazał — i wyszło super! Bo to nie była nerwówka, tylko świadoma decyzja! A Wy teraz chcecie, żebyśmy odpuścili nasz styl, tylko dlatego że raz na jakiś czas trafia się przeciwnik, który potrafi się obronić?! No nie, to nie jest nasz styl! My gramy futbol, nie jesteśmy drużyną, która wbija gole przypadkiem i modli się o szczęście! A ten argument z Arsenalem — prowadzimy 2:0, tracimy dwa gole… no i co? Przecież to nie był nasz najlepszy mecz! To była sytuacja, którą można było przewidzieć, ale wcale nie oznacza, że nasz system jest zły! Po prostu przeciwnik miał dobry dzień, a my nie do końca byliśmy w formie — i tyle! Każdy ma swoje takie dni, nawet najlepsze drużyny! No i jeszcze ten numer z "pięć minut dramatów to nie normalka w LM" — serio? A kto powiedział, że w LM nie ma dramatów?! Przecież nawet Real Madryt miał swoje dramaty, kiedy przegrywał 0:2 z City i dochodził do 3:2! To jest wielki futbol, chłopaki — nie ma gwarancji, że raz na jakiś czas nie stracimy głowy! Ja tam wolę nasz styl niż ten cały jazgot po połowie, bo wiem, że jak już strzelimy gola w 90. minucie, to jest on wart więcej niż dziesięć takich, które wpadłyby przypadkiem! I tyle! 💪🔴
Manchester City kibice
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 30.07.2026 12:30
ejże, ale wy tu teraz tak kombinujecie z tymi historyjkami o Atalancie czy tymi niby-przypadkami, jakbyście zapomnieli, co to znaczy grać w wielkim futbolu! ja tu pamiętam ten rewanż z arsenalem na etapie grupowym, i co? prowadzimy 3:1, tracimy dwa gole w osiem minut, a na koniec wygrywamy 4:2 — bo umieliśmy kombinować NA CAŁYM BOISKU, a nie tylko czekać, aż Haaland wbiegnie i sam zrobi dublet! a wy teraz mówicie, że te pięć minut w porto to była jakaś normalka? nie, chłopie, to nie była normalka — to była chwila, kiedy przeciwnik poczuł, że nasz system ma dziurę, i uderzył! i jeszcze ten numer z "przeciwnik broni się blokiem, więc nie ma co kombinować" — a kto powiedział, że przeciwnik ma decydować o tym, JAK GRAMY?! my mamy zawodników, którzy potrafią zagrać na CZTERY sposoby w jednej akcji — De Bruyne potrafi puścić piłkę między nogami, Rodri odetchnąć w połowie, Haaland dobić, a Gündoğan rozciągnąć grę! jak przeciwnik ma blok, to niech się sypie z nerwów, bo nasza inteligencja na boisku jest większa niż ich determinacja! i nie mówcie mi teraz, że bez tych "pięciu minut nerwówek" byśmy byli perfekcyjni — bo ja widziałem już wszystko i wiem, że w wielkim futbolu nigdy nie ma idealnych meczów! ale to nie znaczy, że mamy odpuszczać nasz styl! przeciwnie — mamy go tylko ulepszać, żeby te dramaty były jeszcze rzadsze! a ten pomysł z "dając czadu" raz na jakiś czas — no fajnie, tylko że jak zrobimy to za często, to zaraz ktoś z was zacznie mówić, że tracimy charakter! i co wtedy? kombinować dalej i liczyć na to, że szczęście nam dopomoże? nie, dziękuję! ja tu pamiętam czasy, kiedy w ligach europejskich mieliśmy takich graczy jak Yaya Touré, który potrafił jednym uderzeniem odciąć cały kontratak i od razu puścić piłkę do napastnika — a teraz niby mamy lepszych zawodników, a problemów więcej! no bo co z tego, że gramy 12 km więcej na mecz, skoro i tak tracimy przez te pięć minut, kiedy przeciwnik poczuje, że nasz system ma lukę?! i jeszcze jedno — ten argument, że "wszystkie drużyny mają swoje pięć minut" — no super, ale nie wszystkie grają w tiki-tace, którymi się kiedyś szczyciliśmy! a my teraz mamy szansę na coś więcej niż tylko posiadanie — mamy szansę na prawdziwą dominację, i nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tracić ją przez te drobne błędy!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 30.07.2026 12:55
Właśnie wróciłem z tej całej rodzinnej imprezy, gdzie wujek Andrzeja próbował mnie przekonać, że "futbol to jest taka gra, że jak się nie kombinuje na pierwszą połowę, to druga to już walka o życie" — no i w pewnym momencie usłyszałem od niego takie zdanie, które jakoś do mnie dotarło: "Wojtek, ale ty się cały czas boisz, żeby komuś nie było za wygodnie, jak my gramy". I muszę przyznać — trafił. Bo w Portu przecież nie chodziło o to, że Pep nie potrafi ocenić sytuacji — przeciwnie, on dokładnie wiedział, że przeciwnik będzie nas blokował, a my straciliśmy ten jeden pasek luzu, który pozwala Rodriemu wyczuć rytm. Ale tu się rodzi pytanie, które mnie dręczy: czy ten system to coś, co powinniśmy traktować jak świętość, czy jednak jako narzędzie, które czasem trzeba odłożyć na bok, żeby nie oberwać w decydującym momencie? Widzicie, problem nie leży w samym stylu — on leży w tym, że przeciwnik w LM potrafi doskonale odczytywać nasze schematy. One nie są już dla nich zagadką, tylko czymś, co mogą wykorzystać. I tu dochodzimy do sedna: Pep Guardiola to geniusz, ale nawet geniusze muszą czasem zrobić krok w bok i spojrzeć na swoją broń z dystansu. Może nie chodzi o to, żeby spalić cały tiki-taka — bo to by było jak wyrzucenie Ferrari do śmieci tylko dlatego, że komuś pękła opona. Może chodzi o to, żeby mieć w zanadrzu zmianę, która da nam ten luz, kiedy przeciwnik zaczyna się blokować. Bo w wielkim futbolu te pięć minut na ostatnich minutach to nie są jakieś tam nerwówki — to jest moment, w którym przeciwnik czuje, że ma szansę, i zaczyna wierzyć, że może wygrać. Ja tu sobie myślę, że najlepsze co możemy zrobić, to przestać się bać o to, że ktoś powie, iż "odchodzimy od naszego stylu". Bo styl to nie jest jakiś kruchy szklany puchar — styl to jest to, co robimy, kiedy mamy piłkę u nogi i wiemy, że przeciwnik nie umie nam zaszkodzić. Ale jeśli przeciwnik umie nam zaszkodzić, to znaczy, że ten styl trzeba jakoś urozmaicić. A co Wy na to? Bo ja nadal nie wiem, czy Pep powinien jednak zaryzykować i dać Haalandowi te kilka minut w kluczowych momentach, czy jednak trzymać się tego, co działa — bo przecież działa przecież bardzo dobrze, tylko czasem zawodzi w tych cholernych ostatnich minutach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.