Czy Piast Gliwice zdoła wreszcie ugrać coś w domowym meczu, skoro ostatni raz wygrał jeszcze w marcu?
No to co, chłopaki... jak tam jest z tym najbliższym meczem Piasta? Kiedy dokładnie grają u siebie i o której godzinie?? 😅
Znamy ten schemat, stary orzeł na wybojach Ekstraklasy. Najbliższy domowy mecz Piasta to z Legią Warszawa, w niedzielę o 17:30, nie zapomnijcie o transmisji na Polsacie Sport. Faworytem idzie jednak gość z Warszawy – 60 punktów w tabeli, seria na plus, a Piast walczy o utrzymanie i stoi na 15. miejscu z bilansem 42-46, co w kontekście nawet nie liczy się do Ligi Mistrzów.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No kurwa, 41 pkt po 34 meczach i jeszcze ten bilans bramkowy 42-46... naprawdę chcecie żebym grał Piasta na remis w tym dorobie? Jakie tam value w takim podejściu. buk wczoraj puścił typ na Legię, kursy miały swoje, ale serio — skoro oni nie biją się o nic poza utrzymaniem, to gdzie tu szansa na punkt?
Sama historia: jakieś trzy tygodnie temu grałem typ na remisy Piasta w Gliwicach, bo co miałem niby grać — 0-0 czy 1-1? Wszedł ten jeden pod kurewym fartem, bo nie dość że zremisowali, to jeszcze gol w 93. minucie. Ale teraz? Kurwa, co innego jak kursy pójdą do 2.30 na gościa, a Piast siedzi na 3.50 w niedzielę o 17:30. Tu jest value? Raczej nie.
Z Piasta da się coś ugrać tylko jak buk zaproponuje strzałę na 3-0 czy 3-1 — bo co innego, skoro oni ledwo ledwo gol strzelają, a Legia w ostatnich trzech domowych meczach trafiła tylko raz? Ale serio, facet, miejmy świadomość: to nie jest mecz o mistrzostwo, to walka o byt. A jak walka o byt, to raczej co? Lewa noga w dół, nie? 😭
no ale kogo to obchodzi, skoro Legia w Gliwicach ma jakiś taki... powiedzmy... osławiony strach przez lata? no nie, serio, facet, kiedy oni ostatnio tam wygrali? myślałem, że to jakiś miejski mit, a jednak – w 2016 roku, 2-1, i to było jak cud, bo od tamtej pory ani razu. ja pamiętam ten mecz jak przez mgłę, bo wtedy jeszcze wyskakiwałem na Gliwicką na piwko z kumplami, a tu nagle Piast podnosi ręce i dopiero co jakiś tam gość w przerwie krzyczał "to nie koniec świata!".
a teraz? teraz mamy tę sytuację – Legia nie bije się o nic poza trzecim miejscem, ale i tak ich kadra jest taka, że jak im się zdarzy jeden zły dzień, to gotowi są przegrać nawet z Błękitnymi. no a Piast? oni wiedzą, że każdy punkt się liczy, bo na dole tabeli śmierdzi już groźbą baraży, a w Gliwicach zawsze jest ten zapach spalin od huty i ten kibic, co krzyczy przez całą połowę. i wiesz co? jak im się trafi jeden trafny strzał, jeden taki, co im wyjdzie w niedzielę między 17:30 a 19:00, to kto wie, może coś z tego będzie.
bo widzisz, na 3.50 na gościa to akurat jest jeszcze sens, ale tylko jak bukmacher naprawdę da cynk za underdogiem. bo ten mecz to jednak nie loteria, to walka charakterów, a u Piasta ostatnio charakteru trochę przybyło – no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
oj kurwa 🔥 no nareszcie ktoś to powiedział co trzeba, że Legia w Gliwicach to jak ciągnięcie szczęścia za uszy! osobiście tam byłem jak Piast walczył z tymi warszawiakami w 2016 i do dzisiaj pamiętam ten huk trybun, kiedy padł gol dla gospodarzy! serce mówi wszystko, nie? 💪
a teraz? teraz mamy ten bałagan w tabeli, że 15. miejsce i te 41 pkt wcale nie dają spokoju, ale wiesz co? jak im się trafi jeden trafny strzał od bocznej albo jakiś błąd obrony Legii w defensywie, to naprawdę może być coś więcej niż remis! 😱 bo te kursy na remisy to już dawno nie mają sensu, a co dopiero typować Legię w dwużyciowym tempie? oni ostatnio w Gliwicach grali tak, że ledwo zipali!
ja wiem, że forma mało zachwycająca, ale serce kibica nie pyta o statystyki, tylko bije za drużynę, kiedy wchodzą na boisko! no ale trudno, niech się dzieje co ma się dziać — niech tylko padają gole, a ja się nie rozczaruję! ⚫🔴
Na trybunach od dzieciaka.
kto komu tu w Gliwicach cudów obiecuje, skoro te 42-46 to nie tylko bramek niedoczas, ale i powietrze za pieniądze, które wiadro wody by zalało? pamiętacie ten marzec, kiedy ostatni raz wygrał – a teraz co? za trzy tygodnie poprawiają formę na „wygrywanie przez losowanie loterii”? no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
no ale o czym ty bredzisz 😤 z Piastem to JA SIĘ URODZIŁEM, a nie ty co tam „ostatni raz wygrał w marcu”… ja pamiętam ten czas kiedy na Gliwickiej przychodziłem z ojcem i gapiliśmy się jak golkiper Strączkowski łapał piłki w nogi tej walącej się ekipy… teraz? teraz to inna liga, KAPITAN NASZ 🔥🔴 woła do siebie chłopaków, a ten nowy trener coś zrobił z tymi chłopakami… no popatrzcie tylko jak oni w maju złapali te 3 pkt z Zielonymi, a w Warszawie grali tak, że aż obraźli… teraz nie ma mowy o „losowaniu loterii”, bo oni wiedzą, że każdy mecz to walka, a goście z Legii? no dajcie spokój… oni ostatnio w Gliwicach grali tak, że kibice wyszli ze stadionu z podkulonym ogonem… a my? my mamy w Gliwicach atmosferę, której nie kupisz za żadne pieniądze! kursy na remisy? NO BA, kursy na Legię nawet na 1.60 idą, bo nikt nie wierzy, że Piast da radę… a ja właśnie widzę szansę w UNDERDOGU! bo skoro oni walczą o byt, to będą GRYźLI jak psy! i zobaczycie, jeden celny strzał od Facuna albo Deba i już po temacie… GLIWICE WIĄŻE 💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Toż Piast w niedzielę o 17:30 na własnym Stadionie Miejskim walczy o cokolwiek, bo przecież ani marzenie nie ma o wyższym celu — skoro akurat Legia, faworyt z 60 pkt i kursem od 1.60 do 2.30, do Gliwic przyjeżdża w takim nastawieniu, że jeden zły dzień i gotowi są przegrać z każdym. Za to jeśli zdarzy im się jeden trafny strzał pod blokiem albo jakaś pomyłka obrony u gości, to kto wie — może jednak ten marzec z 2024 okaże się nie ostatnim zwycięstwem gospodarzy.
Najpierw policz, potem się spieraj.