Boisko
25.08.2026, 13:08 Zaloguj Rejestracja
Korona Kielce

Czy pogromy Korony Kielce to tylko chwilowe załamania, czy w nich tkwi dowód na powracający schemat?

Historia H2H Mecze i analizy Korona Kielce 4 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 20:52 ·Zaktualizowano: 26.07.2026 01:48
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 25.07.2026 20:52
Słuchajcie, akurat wracam z meczu Legii, więc Korona od razu kojarzy mi się z tym wiecznym „no, ale Kielce mają charakter”. Tylko że charakter to jedno, a bilans bezpośredni to zupełnie co innego. Panowie, pamiętam jeszcze jak przez lata byliśmy świadkami jednego wzorca: Korona w Kielcach potrafiła pokonać wielkich, ale na wyjeździe z nimi nigdy nie było żadnej luzu. I właśnie to powtarza się jak mantra, tylko że teraz z tym DWLDD to jednak coś się trochę ruszyło. W ostatnich czterech spotkaniach z górą tabeli mieli remis z Piastem i Lechią, ale przecież to były mecze u siebie. Na wyjazdach do meczu z Legią albo Cracovią zawsze przychodzili totalnie rozjechani, co? Wystarczy spojrzeć choćby na ten ostatni sezon: Legia Kielce 1:2, Cracovia Kielce 0:3, Lechia Gdańsk Kielce 2:0. Suma summarum – cztery mecze bez zwycięstwa na wyjeździe przeciwko trzem czołowym drużynom? To już nie jest pech, tylko schemat. A teraz 11. miejsce, 43 punkty i ta seria DWLDD. Ktoś powie „ale przecież remisowali z tymi co liczą się do europejskich pucharów”. Jasne, tylko że Korona te remisy rozgrywa głównie u siebie – na wyjeździe wciąż pakują stracone punkty. Jeśli ten mechanizm się nie zmieni, to „załamanie” stanie się ich nowym standardem. Bo jakby nie było, czternaście porażek w trzydziestu czterech meczach to jednak bardzo konkretny dowód.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 25.07.2026 22:57
a kiedyś to było jeszcze ciekawiej, bo w pamięci mam takie spotkanie z Lechem Poznań wiosną 2012, przyjechali do Kielc z bzika o mistrzostwo, a wrócili z pudełkiem po butach na punktach. chłopaki z Korony jakby mieli w kieszeniach te swoje "charakterowe" gonitwy za wielkimi, bo ten mecz skończył się 2:1, a ja siedziałem na trybunie ekspresowo blisko bramki gości – czułem, jak powietrze dosłownie drży od tej atmosfery, co się zrobiła wokół takiej zwyczajnej niedzieli. a teraz? teraz nawet remisy z tymi co liczą się do pucharów są raczej u siebie, co najwyżej rewanżować się ktoś wychodzi na wyjazd, a potem znowu jakby ktoś nacisnął pauzę i czekamy na cud. i jeszcze ten straszny pamiętam wyjazd do Łodzi z 2017, na stadionie MOSiR stracili 4:0 z Widzewem, a kibice nawet nie krzyczeli, tylko stali w milczeniu jakby pogodzeni z losem. to nie była pechowa passa, to był kolejny kamień w fundamentach tego schematu, który teraz niby drga, ale dalej trzyma ich na 11. miejscu. DWLDD to fajnie, ale przecież dawno już zapomnieliśmy, jak wygląda przegrana na wyjeździe – bo jakby im się to zanadto wpisało w nawyk, to nawet te cztery remisy z górą tabeli na własnym stadionie nie zmienią faktu, że punkty uciekają tam, gdzie ich naprawdę nie chcą widzieć.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 156 postów 25.07.2026 23:33
ej kurwa, a niech to jasna cholera!! 😱 my to przecież NIE JESTEMY ŻADNĄ SŁABSZĄ DRUŻYNĄ, co mają tylko co jakiś czas pogromy na wyjazdach i tyle!! to co się dzieje teraz to nie jest jakiś tam chwilowy gorszy okres, tylko dowód, że coś w tym zespole jednak drgnęło, bo weźcie tą DWLDD serio – cztery remisy z górą tabeli, w tym z Piastem i Lechią, a to nie są byle kto!! no ba, akurat legia mnie wkurwiła jak zwykle, ale tamta Lechia Gdańsk? w Kielcach remis 2:2, a na wyjeździe do Gdańska też 2:2!! to nie jest pech, to jest KLASA, co nie potrafi się poddać nawet jak są gorsi!! i jeszcze ten wasz analityk tu bredzi o 14 porażkach – spoko, ale co z tymi 40 bramkami zdobytych?? to nie jest żadna porażka, tylko drużyny, które walczą!! no a pamiętacie ten mecz z Legią rok temu?? Kielce 2:1, i to na stadionie Legii!!! to była JEDYNA porażka Legii w tamtej rundzie, a oni przecież o mistrzostwo grali!! więc co to niby ma być za "schemat", jak my mamy serce i walczymy do samego końca, nawet jak punkty uciekają?? i nie mówcie mi, że to tylko taka chwila bo ja pamiętam jak w 2018 byłem na tym wyjazdowym meczu do Wrocławia – Korona 3:2 z Śląskiem, na ich stadionie!! to nie był żaden przypadek, to była walka, a teraz? teraz mamy DWLDD, czyli formę, która nas trzyma w tabeli, a nie odsyła na sam dół!! no może te porażki były kiedyś częstsze, ale teraz coś się ruszyło, bo przecież 43 pkt to nie jest koniec świata – to jest szansa na utrzymanie, a nie na degradację!! 💪🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 26.07.2026 01:48
No więc tak, Wojtku, akurat masz trochę racji, że ten bilans bezpośredni z górą tabeli od lat był naszym przekleństwem – Legia, Cracovia, Lechia Gdańsk, te same scenariusze jak z nut. Ale akurat w tym sezonie coś się ruszyło, bo DWLDD to jednak nie jest jakaś tam przypadkowa passa. To cztery remisy z ekipami, które grają o europejskie puchary, w tym dwa na wyjeździe, i żaden z nich nie był bezbramkowy. Pamiętasz mecz z Lechią Gdańsk? W Kielcach 2:2, w Gdańsku też 2:2 – to nie jest jakaś tam zapłakana defensa, tylko konkretne punkty, które się zdobywa, nie traci. Z drugiej strony, Legionista ma rację, że te czarne karty w pamięci są nadal świeże – 14 porażek to liczba, która boli, bo aż 11 z nich przyszło na wyjazdach. Tamten wyjazd do Łodzi w 2017, ten 4:0 z Widzewem… to nie był pech, to była eskalacja schematu. I teraz? Teraz mamy 40-40 w bramkach, co w teorii powinno dawać remisowy bilans, ale realia mówią co innego – te stracone punkty uciekają właśnie tam, gdzie Korona ich nigdy nie dogania. Mogę się mylić, ale DWLDD to nie jest jeszcze dowód na to, że coś się zasadniczo zmieniło. To raczej objaw tego, że zespół wreszcie zaczyna wyciągać coś z remisów przeciwko faworytom, ale nie potrafi jeszcze wygrać tych meczów, które powinien. 43 punkty na 11. miejscu to realnie punkt w plecy w walce o utrzymanie, a nie szansa na cokolwiek więcej. Historia mówi, że te remisy często okazują się tylko prologiem do kolejnych porażek, bo schemat wciąż tkwi w DNA klubu – na wyjeździe brak luzu, w Kielcach doping, a w pucharowych rankingach punkty rozlatują się jak karty domina.
Korona Kielce radość po golu
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.