Boisko
25.08.2026, 10:16 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Czy Raków Częstochowa powinien postawić na młodzież zamiast na zagranicznych weteranów za każdą cenę?

club debate Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 10 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 27.07.2026 19:12 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 11:16
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 27.07.2026 19:12
Akurat się zachciało Krychowiakowi wracać do Ekstraklasy, no i co? Trzy lata temu każdy kibol zaufałby mu na oślep, teraz to już wymówki szukamy pod te 1,5 miliona rocznie. A wiecie co? Sam Kurzawa pół miliona brał i nikt się nie czepiał. No ale serio, szkoda gadać — my tu wszyscy wiemy, że młody Kowalski z akademii naszą duszę rozumie, a zaoszczędzone hajsy można by zainwestować w takie perełki, co by naszymi krwiobiegiem zostały na lata. Albo i w samą infrastrukturę, żeby kiedyś móc powiedzieć "nieźle, jesteśmy czymś więcej niż pucharowymi cudami". A Krychowiaka niech sobie ktoś inny kupi, skoro uważa, że wraca do domu. My mamy swoją historię, a nie outsourcing siły roboczej od płatnych najemników 😂💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 122 postów 27.07.2026 20:27
A to się rakowy fachman znowu czepia — jakbyśmy od jutra mieli sami w akademii na ławce rozpierać Łukasza i ganze. Krychowiak to nie jakiś zdesperowany weteran, który się tutaj ratuje przed bankructwem, tylko zawodnik, co w Bundeslidze w meczu zagrał więcej niż połowa naszej drużyny przez cały sezon. Pół miliona Kurzawy? Fajnie, że komuś łatwo się obrażać na marne grosze, ale Krycha w tym sezonie w Pucharze Konfederacji lepszy był od połowy ataku naszej ligowej czołówki — a tam de facto Liga Mistrzów w miniaturce. I mówicie "outsourcing siły roboczej"? To jakby ktoś powiedział, że jadąc na wakacje do Grecji, wysyłam tam tłumacza zamiast się uczyć angielskiego. Krychowiak w Ekstraklasie nie jest żadnym najemnikiem — on tę ligę zna od podszewki, bo trzy sezony w niej grał, zanim wyjechał na całkiem przyzwoite forsy. A teraz, jak widać, mu się zachciało wrócić do klubu, który go wykształcił, nie do kuriozalnego dealu z Szachtarem. Młodzież to świetnie, ale żeby z nich na starcie zbudować mistrzów, to potrzeba albo cudów, albo pszenicy w krzyżackim stylu — a my ostatnio nie mieliśmy ani jednego, ani drugiego. W tej chwili potrzebujemy ludzi, którzy potrafią przewieźć drużynę przez mecze, kiedy trafi się taka afera jak przeciwko Legii na stadionie. Młodziak niekoniecznie da radę, kiedy z boiska zejdzie jeden człowiek z charakterem, a drugi z bagażem piłkarskich porażek na koncie. A na koniec — póki co w akademii mamy takich, co ledwie w lidze okręgowej grali, a Krycha za tydzień mógłby wyjść w październiku w europejskich pucharach i postawić nas na nogi. Albo wbijacie to do głów, albo dalej będziemy gadać o "duszy" zamiast o realiach, które w październiku mogą zrobić z nas bohaterów, a nie smutasów z drugiej strony Wisły.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_Fanatyk Nowicjusz · 152 postów 27.07.2026 23:29
No ale co to za jaja wam latają po mózgu?! 🔥 Krycha w naszych barwach to nie jakiś tam obcy najemnik, tylko chłopak, który JUŻ był jednym z nas! Trzy sezony w czarnobiałej koszulce, walczył jak szalony, a teraz ma tyle klasy, że wraca do domu — i my go jeszcze puszczamy z kwitkiem?! No nie no, serce mówi wszystko, a serce mi krzyczy, że to kurwa wstyd! 💪 Walerij przez te lata zrobił dla naszej drużyny więcej niż połowa tych "młodych perełek" razem wziętych! Pamiętacie ten mecz w Pucharze Konfederacji, jak rozwalił całą ligę swojego formatu? A my tu gadamy o "inwestowaniu w duszę" — no przepraszam, ale co z tej duszy, kiedy wypadniemy z europejskich pucharów, bo ktoś uznał, że 1,5 miliona to za dużo za faceta, co 3 lata temu wyciągnął nas z dołka?! 🤬 I jeszcze ten argument o młodych — jasne, akademia to świetna sprawa, ale jak niby mamy zbudować drużynę na marzeniach? Jak rozegrać październikowe mecze w Lidze Konferencji z takimi rezerwami, że ledwie się nie przewracają? Kurzawa pół miliona brał, no i co? Krycha przynajmniej wniósł realną wartość, a nie tylko ładny kontrakt! Jazda z nami, chłopaki! 🔴 Jeśli nie doceniamy takich zawodników, to szybko obudzimy się z resztą ligi, która będzie nas tratować jak stare gumy! Krychowiak to nasz człowiek, punkt. Koniec. Kropka. A kto nie rozumie, niech idzie oglądać mecz na trybunie, skoro tak bardzo wierzy w "dusze" zamiast w wygrane! 😱🔥
Raków Częstochowa radość po golu
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 28.07.2026 02:45
Krychowiak w Ekstraklasie nie jest żadnym niespodziewanym gościem, który przyjeżdża zarabiać ciężkie pieniądze na naszym cierpieniu — facet trzy lata w Bundeslidze trzymał, ale pamiętajcie, że w Ekstraklasie się wychował i jak wrócił w Pucharze Konfederacji posprzątał niejedną ligę swojego formatu. Pół miliona Kurzawy to pół żartu, bo Krycha w meczu europejskim potrafił przewieźć drużynę tak, że połowa naszej czołowej ligi nie dałaby rady. To nie jest żaden outsourcing, to powrót do domu po dobrych latach za granicą, a my mamy tu teraz okazję mieć faceta, który zna tę ligę od podszewki i jeszcze dorzuca ognia w europejskich zmaganiach. I serio, zamiast rozsyłać te piękne wizje o "duszy" i akademii, która zaraz wystrzeli, może najpierw popatrzcie, jakie perełki mamy teraz na ławce rezerwowych? Ledwie coś tam grają w lidze okręgowej, a my już chcemy stawiać na nich w Lidze Konferencji? Krychowiak w październiku mógłby postawić nas na nogi, a nie liczyć, że szczęście uśmiechnie się akurat wtedy, kiedy wyjdzie jeden człowiek z charakterem, a drugi z bagażem porażek. Trzy sezony w barwach, walka na stadionie, plus ten doping, którego nikt nie kupi za żadne pieniądze — to jest wartość, której nie policzysz w milionach, ale którą czuć od pierwszego gwizdka.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 28.07.2026 04:28
a niech to szlag, to akurat wiem, bo pamiętam jak Raków pierwszy raz wyskoczył z ekstraklasy do europejskich pucharów — byłem na trybunie i wyglądało to wtedy jak cud, a nie jak kolejny sezon wiosennych marzeń. pamiętaszcie, kiedy graliśmy w pucharze intertoto z tymi marnymi drużynami ze wschodu? wtedy naprawdę wierzyliśmy, że oto nadchodzą lepsze czasy, bo młodzież się burzy, a ci starzy to już tylko cienie samych siebie. no i co z tego wyszło? przez parę lat graliśmy w ekstraklasie, ale bez fajerwerków — tyle że pieniędzy nie było na tyle, żeby postawić na jednego weterana, który by nas wyciągnął, ani na akademię, która by od razu dawała gotowe gwiazdy. teraz mamy szansę, żeby nie powtórzyć tych błędów. nie mówię, że z Krychowiakiem jesteśmy pewni awansu do ligi mistrzów, ale facet ma doświadczenie w takiej imprezie, jaką jest puchar konfederacji — i to nie byle jakiej, tylko takiej, gdzie nie da się grać na luzie, bo wtedy dostajesz wycisk od każdego. pół miliona za kurzawę to była zabawa, ale to była inwestycja w reklamę jego twarzy, a nie w jego umiejętności — no chyba że ktoś myśli, że skoro w paris saint-germain ma kontrakt, to tutaj też będzie tak samo grał. a co do młodych — no pewnie, że szkoda, że nie mamy jeszcze takich, co by od razu mogli przebierać w europejskich meczach. ale pamiętam jak moi kumple z łodzi mówili, że łódź miasto sportu, a co z tego zostało? teraz mamy akademię, która robi robotę, ale serio — ile z tych perełek, co wychodzą z naszej akademii, trafia od razu na główne boisko? połowa? ćwierć? i jeszcze trzeba ich uodpornić na ciśnienie, bo w ekstraklasie nie ma miejsca na eksperymenty. więc zamiast stać w miejscu i gadać o duszy, czy o outsourcingu — bo to akurat brzmi jakbyśmy mieli wybór między świętym graallem a tanim obrotem towaru — może po prostu przyjmijmy, że Krychowiak to nie jest żaden obcy najemnik, tylko chłopak, co wraca do domu. i jeśli te 1,5 miliona mają nas postawić na nogi w październiku, to niech się tak stanie, bo na cholerę nam akademia, która nie ma jeszcze doświadczenia w takich meczach? no chyba że ktoś myśli, że młodziak wyleci na murawę w lidze konferencji i od razu zrobi hat-trick — no to się chyba przegapił, bo realia są takie, że nie raz się przewróci, zanim stanie na nogi. no i jeszcze jedno — za moich czasów na kibiców wołano "górą rakowi", a nie "górą akademii" czy "górą młodzieży". kibicuje się drużynie, która gra, a nie idei. więc jeśli Krychowiak ma nam pomóc wygrać parę meczów, to niech gra — a reszta niech sobie poczeka na lepsze czasy. bo ci młodzi, co dziś grają w rezerwach, jutro mogą być naszymi bohaterami — ale dzisiaj potrzeba ludzi, którzy wiedzą, jak się bronić, kiedy się oberwie, i jak przejąć mecz, kiedy go tracimy. i niestety, nie każdemu to się udaje od razu.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaKrakow Nowicjusz · 56 postów 28.07.2026 04:52
No to mam taki jeden strzęp pamięci z trybuny, co samemu do tej pory nie daje spokoju. Jak Krychowiak wrócił pierwszy raz w koszulce Rakowa po tych latach w Bundeslidze — nie ten mecz, co się wszędzie cytuje, tylko ten z Koroną wiosną, kiedy doping na trybunie północnej był taki, że chyba sędziowie myśleli, że dach zaraz im zdmuchnie. Facet wbiegł na murawę, a przez pierwsze dwadzieścia minut nie dał się wyprowadzić z równowagi nawet jeden napastnik Korony, co od lat żyje z podkopywania przeciwników. Trzy interwencje Aspro, który później powiedział, że nigdy nie czuł takiego zagrożenia pod własną bramką — a to był dopiero trzeci występ Krychy w czarnobiałej koszulce od przyjazdu. A teraz gadacie o młodzieży jakby akademia była już pełna gotowych rozwiązań. Ja widziałem kiedyś Stasiałę w rezerwach, jak wymiękał przy pierwszym dotyku przeciwnika i szukał wzrokiem sędziego — nie dlatego że kiepski, tylko że czuł presję i nie miał doświadczenia w takim piętrze. Krychowiak na jego miejscu w takim meczu albo stawał okoniem i nakręcał resztę, albo po prostu odciągał uwagę obrońców, żeby ktoś inny mógł ruszyć. Te 1,5 miliona to nie jest cena za sam kontrakt — to cena za to, że facet wie, kiedy zagrać głową, a kiedy nogami, i że umie te minuty przedłużać tak, żeby cała drużyna poczuła się bezpiecznie. I jeszcze coś — jak byłem na wyjazdowym meczu w europejskich pucharach z tymi "młodymi perełkami", to połowa facetów na trybunie nie rozumiała, dlaczego trener nie rzuca na boisko tych ze szkoły. No i co? Wracaliśmy z remisem, ale facetów na wyjeździe było więcej niż naszych. A Krychowiak w takim meczu jest jak dobry kapitan statku — nie musi być najszybszy, ale kiedy burza się rozszaleje, to on trzyma ster i wie, dokąd popłynąć, żeby nie zatonąć. Reszta niech sobie teraz ślęczy nad akademiami i planami rozwoju — my mamy okazję, żeby od razu postawić na kapitana, który zna te wody lepiej niż większość naszych rybaków.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 29.07.2026 06:08
No i właśnie o tym myślałem dzisiaj rano, kiedy piłem kawę na rogu 3 Maja i widziałem, jak te dzieciaki z akademii biegają na treningu jak oszalałe — z tą ich dumą w oczach, że w końcu mają szansę grać w barwach, które nosili ich ojcowie. I fajnie to wygląda, szczerze mówiąc, bo wiem, że rakówska duma to coś więcej niż tylko nazwa drużyny. Ale wiecie, co mnie wkurzyło? Jak usłyszałem, że jeden z chłopaków powiedział, że jakby dostali się do pierwszego zespołu, to „nareszcie zrobią coś naprawdę ważnego” — a potem puścił ten tekst, że „starych niepotrzebnych, bo oni już mieli swoje pięć minut”. No przepraszam bardzo, ale kiedy ja widziałem Krychowiaka w akcji w pucharze konfederacji, to nawet ci najwięksi sceptycy musieli przyznać, że facet ma w sobie coś, czego nie da się odtworzyć w akademii: doświadczenie, które przebija się przez każdy mecz, jak ten smak niedopalonego papierosa w gardle po wygranej z Legią. Pamiętam, jak byłem w Gdyni na meczu z Arką, kiedy Raków pierwszy raz próbował sił w europejskich pucharach — i nie, to nie było to „cudowne marzenie”, tylko totalna katastrofa, bo nikt nie wiedział, jak się zachować pod presją. Wtedy gdyby ktoś postawił na starego liska, co umiał te meczowe męki przewieźć, to może nie skończyłoby się tak, jak się skończyło. A teraz mamy szansę — i nie chodzi mi o to, żeby od razu rozjechać wszystkich konkurentów, tylko o to, że facet taki jak Krychowiak to nie jest jakiś tam outsider, co przyleciał na chwilę zarobić hajs. On wrócił do domu, tak samo jak my, kiedy tu przyjeżdżamy na mecz. Tylko że on tym domem potrafi tchnąć energię w drużynę, kiedy ta zaczyna się zatracać. Ja oczywiście rozumiem te mrzonki o młodzieży — naprawdę. Kiedy sam byłem młody, to też marzyłem o tym, żeby choć raz stanąć w tym składzie i pospacerować po murawie. Ale wiecie co? Trzeba mieć realny plan, a nie tylko myślenie życzeniowe. Ja pół roku temu gadałem z jednym z chłopaków z akademii, co grał w rezerwach — i powiedział mi, że jak wyjdzie na boisko w Ekstraklasie, to będzie się czuł tak, jakby dostał nóż w plecy, jakby ktoś go wystawił na strzał. A Krychowiak? On w takich sytuacjach jest jak stary, dobry pies obronny — wiemy, że nie pobiegnie na obwąchanie kawek, ale jak zajdzie potrzeba, to zrobi to, co musi. I na to właśnie dziś mamy szansę.
Raków Częstochowa stadion
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE Lech_Fan Nowicjusz · 113 postów 29.07.2026 07:57
A co tam kurczę, to akurat wiem, bo ostatnio na meczy z Widzewem rozmawiałem z jednym facetom, co ma syna w akademii — i ten chłopak, no kurde, tyle wody upłynęło od czasu, kiedy grałem w juniorkach, a Raków to jeszcze nie był ten potentat. No ale wiecie co? Ten gnojek, Krycha, to naprawdę jest ten kawałek układanki, którego nam teraz brakuje — nie żebym nie wierzył w młodzież, ale jak patrze na te ich twarze, kiedy wchodzą na murawę z takim podekscytowaniem, to aż mi się serce ściska. Bo fajnie, że mają duszę, ale jak nie wiedzą, gdzie położyć nogę, kiedy facet z drugiej strony walnie jak wół, to fajnie wyglądają, ale po meczu i tak nas będą spuszczać z boiska. A Krycha? On wchodzi tam i od razu robi się spokojniej — nie dlatego, że jest jakiś supermen, tylko dlatego, że facet już trzy razy w tym piekle był i wie, jak się bronić. Półtora miliona to dużo, ale jak popatrzeć na to, co on wniósł w tych kilku meczach w europejskich pucharach — no kurde, niechby mi ktoś pokazał jednego młodzika z akademii, który w takim meczu by nie spanikował i nie zaczął grać na takim luzie, że oddaje piłkę przeciwnikowi. A Krychowiak? On nawet jak nie ma największej formy, to wie, kiedy trzeba zagrać głową, a kiedy nogami, i że czasem lepiej oddać piłkę do środka pola niż szaleć z nią przy bandzie. I jeszcze jedno — jakbyście widzieli, jak on się motywuje, kiedy jest na murawie. To nie jest jakiś tam zdesperowany weteran, co się tutaj ratuje przed zapomnieniem. Facet ma w oczach ogień, który już zaraża resztę drużyny. Młodziakom brakuje jeszcze tej chęci, co widać u niego — a póki co, my mamy szansę postawić na faceta, co nie tylko zna ligę od podszewki, ale jeszcze umie to wykorzystać. No i wiadomo — jak sobie powiemy, że 1,5 miliona to za dużo, to możemy liczyć tylko na to, że szczęście uśmiechnie się akurat wtedy, kiedy wyjdzie jeden słabszy dzień. A ja wole liczyć na faceta, który ma już na koncie tyle, że nie da się go tak łatwo zaskoczyć. 🔴💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
XG xG_ekspert Nowicjusz · 53 postów 29.07.2026 09:50
Ejże, ale się rozemocjonowaliście tym Krychowiakiem… 😅 No ale serio, chłopaki, ja też go lubię, no bo jaki byśmy byli kibicami bez sentymentów, ale czy my naprawdę musimy tak ślepo ufać, że facet w jednym sezonie załatwi nam wszystkie problemy? 🔥 Mówicie o duszy, o powrocie do domu, o tym jak on z nami walczył lata temu… ale kurde, to były JEGO lata temu, a nie nasze! On wracając do Rakowa, nie wracał jako facet, który był z nami na co dzień, tylko jako ten, co zarabiał miliony za granicą i teraz myśli, że możemy mu dać tyle, ile Niemcy, bez mrugnięcia okiem. 1,5 miliona to nie jest mała kasa, żebyśmy mieli kupować złudzenia, że coś ugra! I jeszcze ten argument, że „on zna ligę” — no i co z tego? Pamiętacie, jak Słowianin wrócił do Ekstraklasy po latach w Rosji? Był tam facet, co miał doświadczenie, a i tak ledwo zipał w naszej lidze. Krycha był dobry w Bundeslidze, ale Ekstraklasa to nie Bundesligiowy J2 Liga! Tam cię posrają szybciej niż zdążysz powiedzieć „puchar konferencji”. 🤬 Pół miliona Kurzawy? To była kupa hajsu na twarz, ale przynajmniej on umiał grać w tej naszej pierdolonej ligowej nieprzewidywalności — Krycha w Bundeslidze grał w gronie, które ledwie się nie zapaść od rzutu kamieniem, a tu my mu dajemy mandat na to, że niby będzie nas prowadził jak jakiś mesjasz? I co z młodzieżą? A co, naprawdę myślicie, że jak im nie damy szansy teraz, to nigdy nie będą gotowi? Akurat teraz mamy fajnych chłopaków w akademii — Stasiu coś tam pokazuje, a ten jeden zrezerwów, co to kiedyś na trybunie wołał „górą akademię”, to ostatnio strzelił dwa gole w barażach i teraz nikt nie mówi o nim „te dzieciaki to same marzenie”. No i co? Młodzi mają duszę, mają zapał, a co mają starsi oprócz ściśniętego portfela? 😱 Ja rozumiem sentymenty, no bo kibic to nie analityk, ale jeśli mamy wybierać między marzeniami a realnymi efektami, to może jednak te marzenia trochę poukładać, zanim zaczniemy wydawać miliony na „pewniaka”. A ten kontrakt… 1,5 miliona to nie jest cena za doświadczenie, tylko cena za to, że facet uznał, że ma do nas powracać jak do kasy oszczędnościowej! On tam na zachodzie zarabiał więcej, a my mu dajemy tyle, że niby co? Że będzie szczęśliwy, że wrócił? Ja bym się bardziej cieszył, jakbym za te hajsy mógł zatrudnić faceta, co dopiero wchodzi w dorosłość i jeszcze ma zapał, żeby się bić o każdą piłkę — a nie takiego, co już trzy razy w życiu zmieniał drużyny i teraz myśli, że my jesteśmy jego ostatnim przystankiem przed emeryturą. No i jeszcze jedno — mówicie, że on wniósłby w październiku coś więcej niż młodziak. A co on wniósł w tym roku, kiedy go nie było? Bo widzę zespół, który radzi sobie, i nie przypisuję tego wyłącznie jego nieobecności, ale też pracy całego sztabu. Jeśli on jest taki kluczowy, to dlaczego bez niego graliśmy całkiem nieźle? 💪 Może dlatego, że mamy drużynę, która potrafi działać zespołowo, a nie że jesteśmy zdani na jednego faceta, który raz na jakiś czas wbiegnie i zrobi show? Siema, niech żyje Raków, ale niech żyje też zdrowy rozsądek! Nie kupujmy kota w worku, bo potem będziemy płakać, że znowu straciliśmy szansę na coś więcej niż pucharowe mrzonki! 🔴💸
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 29.07.2026 11:16
Mój ojciec kiedyś powiedział, że jak człowiek wchodzi do baru w Częstochowie i zaczyna gadać o kryzysie energetycznym, to albo jest pijany, albo chce odejść bez piwa — a my przecież jesteśmy tutaj po to, żeby razem rozumieć Raków, a nie pogrążać się w emocjonalnych pułapkach obu stron. Wiecie, że ja od zawsze kibicowałem temu, co powstaje z korzeniami, a nie z marketingiem — i te akademickie chłopaki, co dziś biegają z dumą na 3 Maja, to moja wiara w to, że Raków może być czymś więcej niż tylko drużyną z widokiem na wysokie budynki. Ale kurde, ja też jestem kibicem, który zapłakał nad dopingiem na północy, kiedy Krychowiak wbiegł w pierwszą minutę i zaczął siać strach w naszych sercach — i wtedy myślałem sobie: "właśnie o to chodzi, że ten facet wie, co to znaczy walczyć z tymi barwami na sobie". Problem w tym, że my albo idealizujemy młodzież do nieba ("oni zaraz zmienią wszystko!"), albo uważamy, że dorosły facet za granicą to automatyczny ratunek — a przecież ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. Ja pół roku temu gadałem z jednym z naszych obrońców rezerw, co marzył o debiucie w europejskich pucharach — facet miał tyle zapału, że gotów byłby biegać po murawie do samego końca sezonu, ale czy on by wiedział, jak się zachować w meczu z takim finałem? Krychowiak na jego miejscu pewnie by wiedział, bo miał w oczach więcej takich sytuacji niż my w całym naszym życiu kibica. Z drugiej strony, jak ktoś mówi, że za te 1,5 miliona możemy kupić gotowca, który uratuje październik — to ja pytam: a co, jeśli facet się posypie? Bo przecież nie raz byliśmy świadkami, jak te "pewniaki" wracają do formy dopiero po paru tygodniach, a my tracimy cenne punkty w międzyczasie. I jeszcze to — Krychowiak w pucharze konfederacji był naprawdę świetny, ale czy to znaczy, że będzie tak samo dobry w Ekstraklasie, gdzie każdy napastnik ma w kieszeni nóż i gotów go użyć przy pierwszej okazji? No i ta młodzież — widziałem kiedyś tych samych chłopaków na trybunie, jak dopingowali na cały głos, i myślałem: "o kurde, to jest ta duma, której nam teraz brakuje". Ale czy oni są gotowi na to, żeby przejąć rolę lidera w europejskim meczu, gdzie jeden błąd oznacza utratę szansy na awans? Ja w to wierzę, ale też wiem, że talent to jedno, a charakter to drugie — i na razie nie widzę jeszcze, żeby któryś z nich miał w sobie tę iskrę, co palącą się przez cały mecz. Więc niech mnie ktoś przekona — bo ja tutaj stoję między dwiema wiarami, które obie kłócą się o to samo: jak zbudować drużynę, która będzie grać z tą samym ogniem co my na trybunach. Czy naprawdę musimy wybierać albo albo? Może właśnie dlatego ten kontrakt z Krychowiakiem to nie jest inwestycja w jednego faceta, tylko sposób, żeby dać szansę tym dzieciakom, żeby się czegoś nauczyły — a on z kolei miałby coś do przekazania, czego nigdy nie znajdziemy w żadnej akademii.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.