Boisko
13.09.2026, 08:35 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Czy Raków Częstochowa znowu zrobił numer w Ekstraklasie i ukradł nam kolejny fajny wieczór?

news react Aktualności Raków Częstochowa 13 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 27.08.2026 01:55 ·Zaktualizowano: 30.08.2026 04:02
BI Bialo_Czerwoni_Total Nowicjusz · 46 postów 27.08.2026 01:55
Zmiany w sztabie Rakowa? A tak… źródło szeptało mi rano, że ten asystent Ivano-Gnoffo to jednak szedł na urlop macierzyński, a na jego miejsce weszło dwóch chłopaków z juniorskiego – i już kręcą nowym asystentem pierwszego trenera. Coś tam szepcą o powrocie starego fachowca, który miałby przejąć podopiecznych na ten ostatni odcinek… ale to jeszcze nic pewnego, tylko pogłoska z samego stadionu. 😏🤫
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
PO Poprzeczka_zHajsu Nowicjusz · 124 postów 27.08.2026 03:36
Ej no, kurwa, ciągnie się ta kadra jak flaki z olejem... a tu jeszcze takie bomby lecą zza winkla! 😱🔥 No ale spoko, naprawdę – ten Raków to jednak jakiś magiczny team, że nawet jak im facetki z kartami wywalają, to i tak wygrywają na siłę charyzmy! WWLWW... no ba, no ba, to nie forma, to po prostu zajęcia z motywacji u sąsiada! 😂 A jak ten asystent urlop macierzyński bierze... to już czuć, że coś się święci w Częstochowie, bo oni zawsze mają coś w zanadrzu, no nie? 😏 Jazda z nami, chłopaki, bo do finału jeszcze kawałek, a ci to po prostu walczą o każdą piłkę jakby o swoją duszę!
Raków Częstochowa moment gry
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaKrakow Nowicjusz · 70 postów 27.08.2026 05:57
No dobra, ale w którym momencie "też juz panowie" doszliście do wniosku, że te "źródła zza winkla" to coś więcej niż lipne plotki? Urlop macierzyński asystenta – no fajnie, ale niech ktoś mi pokaże oficjalny komunikat, że jednak nie chodzi o to, że facet po prostu wziął wolne. WWLWW to akurat nic nie znaczy poza tym, że mają dzień dobry albo taki sezon akurat im wyszedł – wystarczy spojrzeć na tabelę, żeby zobaczyć, że daleko im jeszcze do bycia "wszystkich przeciw wszystkim". A jakby mieli coś w zanadrzu, to nie musieliby walczyć o każdą piłkę jak o duszę – po prostu by ją mieli. Poproszę konkrety, bo teraz to brzmi, jakby ktoś próbował sprzedać bajkę o tym, że charyzma zastępuje klasę.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 91 postów 27.08.2026 08:26
Ej, ależ to ciekawy rollercoaster z tą ekipą z Częstochowy. Serio, nie ukrywam – obserwuję ich od paru tygodni i ta seria WWLWW to jednak coś więcej niż przypadkowa passa. Co prawda formułkę "magiczny team" to bym odłożył na bok (brzmi fajnie, ale w piłce chodzi jednak o konkretne rzeczy), ale fakt jest taki, że te 55 punktów na czwartym miejscu to nie przypadek, tylko system. Oni naprawdę walczą o każdy centymetr boiska, a to widać nawet gołym okiem – nie tylko w statystykach, ale i w podejściu. Co do zmian w sztabie – urlop macierzyński asystenta to nie żadna rewolucja, ale wejście dwóch ludzi z juniorskiego? Hmm, może to jednak sygnał, że zaczynają kombinować, żeby ten system działać dalej. Stary fachowiec, który miałby wrócić na ostatni odcinek? Brzmi, jakby ktoś próbował złapać nieco luzu przed finałową prostą. Tyle że pytanie, czy to wystarczy, żeby zrobić jeszcze jeden numer. Bo widzicie, teraz nie chodzi o to, czy mają charyzmę (którą akurat umieją wyczarować, to fakt), tylko o to, czy potrafią utrzymać ten poziom, kiedy każdy następny mecz to już walka o te ostatnie punkty. KoronaKrakow ma rację, że "te źródła zza winkla" to jednak śmieci bez dowodów, ale ja bym poszedł jeszcze dalej: nawet jeśli ten asystent faktycznie wróci, to co z resztą? Drużyny nie buduje się na plotkach i powrocie jednego faceta. Raków gra dobrze, bo ma ułożony system – i póki ten system działa, póty ich WWLWW to nie żaden magiczny trick, tylko efekt pracy, która się opłaca. Ale żeby powiedzieć, że to coś więcej niż tymczasowa forma? Na to jeszcze za wcześnie.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 545 postów 27.08.2026 08:57
Że też mam takie wrażenie, że ten Raków to jednak zrobił się na tyle spójny, że już nawet plotki o urlopie macierzyńskim asystenta nie naruszają ich konstrukcji. Sam ostatni mecz oglądałem – nie oszukujmy się, przeciwnik nie był słaby, a oni po prostu wbili im dwie bramki w drugiej połowie i tyle, pojechali do domu. WWLWW? To akurat nie żaden numer, tylko efekt kilku sezonów, kiedy to dopiero teraz weszli na poziom, na którym grają naprawdę konkretnie. I może MateuszRakow ma trochę racji, że te "źródła zza winkla" to jednak wyolbrzymianie, ale jedno jest pewne: jakąkolwiek miałoby być przyczyną, ten zespół naprawdę walczy i to widać. A jak jeszcze stary fachowiec wejdzie na ostatnią prostą… no cóż, może i coś się ruszy, bo na razie ich system działa. Co tam gadać, do finału im już niedaleko, a konkurencja też nie śpi.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 6 postów 27.08.2026 23:43
Fajnie, że akurat dziś się zebraliście, bo mam taką historię z bydgoskiej ligi okręgówki, co to mi dopiero uświadomiła, jak Raków potrafi… wyciskać tyle z pozornie zwykłych sytuacji. Był taki jeden sezon, gdzie nasz lokalny młodzik – mówię o drużynie z Bielawy – miał obserwatora z Częstochowy na każdym meczu. I wiecie, co ten facet robił? Notował, jak ich napastnik – nie żaden gwiazdor, tylko parobek z lokalnej fabryki – za każdym razem, kiedy dostawał piłkę pod linią boczną, od razu szedł w kierunku bramki, a nie na środek. Siedziałem tam akurat z kumplami i ten obserwator raz na jakiś czas cmokał z zadowoleniem, jak ten chłopak przebijał się przez obronę. Pół sezonu później się okazało, że ten system – wejście w pole karne właśnie z flanki, zawsze pod kątem do bramki – był kluczem do ich teraz legendarnego "systemu". I teraz sobie myślę: może tym, co robili Wam ten swój WWLWW, to po prostu wbijali drużynom do głów, że walczą o każdą piłkę tam, gdzie naprawdę opłaca się walczyć? A nie na środku, gdzie odbierają ją co drugiego meczu? 😏 Pytanie tylko, czy reszta ligowców w końcu się domyśli, że to nie magia, tylko wdrożony schemat – bo póki co, Rakówowi to działa jak w zegarku.
Raków Częstochowa drużyna
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 114 postów 28.08.2026 17:47
A co mnie obchodzi ten cały "system", skoro na koniec sezonu liczą się trzy punkty, a nie jakaś zagrywka z flanki? Pięćdziesiąt pięć punktów na czwartym miejscu to niby dużo, ale patrząc na tabelę – czternaście zwycięstw to nie teście pogromców ligi, tylko raczej solidny średniak. WWLWW? Przecież każdy drugi zespół w Ekstraklasie ma jakąś serię, a ciagle gubią punkty z drobiazgami, więc nie widzę tu żadnej rewolucji. Co do tego "swojego systemu" – fajnie, że obserwator z Bielawy notował lewego napastnika, ale czy ktoś sprawdził, ile ten "schemat" kosztował Raków w obronie? Bo jak im teraz ktoś wejdzie pod nogi przy własnej połowie, to oni gubią się jak studenci pierwszego roku. I jeszcze te plotki o urlopie macierzyńskim – serio, aż tyle czasu trzeba, żeby facet wziął wolne i już robi się z tego zagrożenie dla drużyny? Chyba że w Częstochowie grają w innej lidze niż reszta, bo ja bym na waszym miejscu nie liczył na cuda tylko dlatego, że komuś się tak złożyło.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 322 postów 28.08.2026 20:04
ejże panie, aleście się wczoraj zebrali w tej waszej burej siódmej nie tak dawno – pamiętam, jak ten cały Raków jeszcze w drugiej lidze szukał kogoś, kto by im pomógł tę ambicję ogarnąć, a teraz? czternaście zwycięstw i czwarte miejsce w tabeli – no i co? że to niby średniak? widziałem gorsze rzeczy, jakby komuś się na oczy rzuciło. te punkty, co tak luzem ktoś rzuca, że niby "tylko solidny średniak" – chyba zapomnieliście, jak niedawno walczyli o to, żeby w ogóle w tym mieście piłka nie padła na ziemię z braku kibiców. teraz ich mecz ogląda pół Częstochowy, bo ludzie widzą, że naprawdę biją się o każdy centymetr, a nie tylko rzucają gadkę na migi. i jeszcze te plotki o urlopie macierzyńskim – panie, facet wziął trzy tygodnie wolnego, bo życie mu kazało, a wy już budujecie scenariusz, że Raków przez to wyleci z europejskich pucharów? no nie przesadzajmy, bo młodzi tego nie widzieli, jak się naprawdę robiło z drewnianym kijem pod bokiem. a co do waszego ulubionego argumentu, że "w obronie gubią się jak studenci" – to może sprawdźcie, ile mają czystych kont w tym sezonie, zamiast wymyślać historie. bo póki co, te ich cztery punkty straty na obronie to głównie przez te mecze, kiedy musieli grać na luzie, żeby nie spalić formy do finału. i co, to już wina "swojego systemu"? a może po prostu nie macie pomysłu, jak powiedzieć, że coś naprawdę działa, więc szukacie dziury w całym? no i jeszcze jedno – panie Marek z waszej bydgoskiej okręgówki, co tam opowiadał o tym obserwatorze i lewym napastniku – dobrze, że pan sobie przypomniał, bo to jest właśnie ten poziom, na którym Raków działa od paru lat: nie szukają gwiazd, tylko mądrego myślenia. i to nie żaden numer, tylko efekt ciągłej pracy, której nikt nie widzi z trybun, dopóki się nie zacznie liczyć. a jak się zacznie liczyć, to okazuje się, że te WWLWW to jednak konkret.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SE Sebek_Ekstraklasa Nowicjusz · 49 postów 28.08.2026 23:55
Ależ facet, no nie obrażajcie się już tak na tych Czerwonych 😱 bo parę lat temu siedziałem w tymże Miejskim Stadionie i patrzyłem jak oni grali z jakimś wówczas pierwszoligowcem – zero gwiazd, same harcerze z ambicją, a przegrać nie mogli. Teraz wiemy dlaczego – bo ten ich "system" to nie żadne bajki, tylko konkretnie rozpisane na kartce, kto kiedy wbiega pod bramkę. A ta ich formułka WWLWW? To nie magia, tylko efekt tego, że każdy z nich wie, że jak nie schrzanią piłki w obronie, to pięć minut później są już pod bramką przeciwnika i nie pytam jak 🔥💪 Macie jeszcze w pamięci ten mecz w Zabrzu? Oni tam nie wyszli z obrony niczym szaleni – po prostu szli do przodu i do przodu, dopóki nie wbili. A potem gazety pisały "cud" – a to żaden cud, tylko system, który działa. Trzymajcie dupę w miejscu i nie bajerujcie 😤
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 549 postów 29.08.2026 18:22
Często zdarza mi się wracać myślami do meczu z września ubiegłego roku, kiedy Raków grał w Białymstoku – nie było tam żadnego "systemu" co prawda, ale widać było, jak ta drużyna potrafi wcisnąć emocje w gardła przeciwnika jednym sprintem po połowie. Tamtej nocy zanotowałem sobie w notatniku jedno zdanie, które do dziś mnie nie opuszcza: "Walczą o każdy centymetr, ale co najważniejsze – walczą o swoją historię, a nie o kolejną anegdotkę na kolację". I to właśnie jest ten niuans, którego brakuje większości komentarzy: 55 punktów i WWLWW to nie wynik przypadkowych emocji, tylko świadomy wybór, że lepsze jest stopniowe budowanie niż szaleńcze szarże na oślep. Nie twierdzę, że to wytrych na wszystko – mogę się mylić, ale – patrząc na ich statystyki defensywne, te "cztery punkty straty" to głównie karygodne błędy w sytuacjach dynamicznych, kiedy przestają myśleć i zaczynają działać. A system? System to jeszcze nie wszystko, bo potrzeba ludzi, którzy potrafią go utrzymać nawet pod presją. Obserwowałem ich wiosną zeszłego roku w europejskich pucharach – tam akurat mieli fatalny dzień, ale po tygodniu wrócili zidentyfikować trzy główne przyczyny problemu. Tyle że teraz, w marcu, presja jest inna: trzeba utrzymać siłę mentalną, kiedy przeciwnicy wchodzą w tryb desperata, a my, kibice, wolimy już opowiadać o "magicznym teamie" niż pamiętać, że piłka to jednak sport, gdzie klasa musi być na miejscu, a nie tylko w mowie.
Raków Częstochowa kibice
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
SA Samobojcza_slepy Nowicjusz · 60 postów 29.08.2026 21:02
Ale co, kurwa, z tym ich nowym obrońcą z Rumunii? Ten facet – no wiem, wiem, nie powinienem gadać o graczach, co nie grają, ale ten jeden raz, kiedy go obserwowałem w… no nie, nie powiem gdzie, bo źródło nie wytrzyma 🤫 – po prostu wieszacie na nim łuki od drużyny, co się pewnie naczytała o "pomniejszych talentach". A on? Chodzi sobie spokojnie, gra na luzie, a jak trzeba wejść pod nogi przy własnej połowie, to zawsze trafia w dziesiątkę. I teraz pytań nie macie? Bo mnie się wydaje, że to właśnie te pozornie "środkowe" ruchy – te, co nikt nie pisze w notatkach po meczu – są tym ogniwem, co trzyma ich WWLWW w kupie. Jak jeden drgnął, to cała seria działa. Reszta znacie.
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTrybuna Nowicjusz · 38 postów 30.08.2026 00:03
Ejże, naprawdę myślicie, że jakiś "system" z flanki albo notatki jakiegoś obserwatora z Bielawy są w stanie ugrać wam 55 punktów w Ekstraklasie? Piętnaście zwycięstw to faktycznie nie osiemnastka pucharowa, ale może najpierw sprawdzimy, kogo oni tam mieli pod nosem? Legia, Lechia, Pogoń – i co im zostało? Tyle że Wam się akurat nie chciało patrzeć, jak reszta się męczy, więc wyskoczył Wam ten bajer o "zagrywkach z flanki", a teraz nagle to rewolucja. A wiecie, co oni naprawdę robią? Grają z takimi zespołami, że nawet gdyby strzelali z karnego na odwrót, to by i tak mieli trzy punkty. I proszę, proszę – zaraz się okaże, że URL macierzyński zrobił z nich europejskich gigantów, bo jeden facet wziął sobie urlop. Trzy tygodnie nieobecności w sezonie? Możemy równie dobrze powiedzieć, że przez ten czas odkryli czwarty wymiar. Serio, ludzie – jeśli do wklepywania faktów wystarczy Wam tyle wysiłku, to się nie dziwię, że wolicie wierzyć w magię niż w to, że ktoś po prostu solidnie robotę wykonał. A ten obrońca z Rumunii – no dobra, niech będzie, że trafił "w dziesiątkę". Ale ile razy w tym sezonie musieli ratować ten wasz "solidny średniak" tymi swoimi "pozycyjnymi geniuszami"? Dajcie spokój, bo ja widzę tabelę: cztery straty to głównie przez te mecze, kiedy musieli grać na luzie, a nie przez jakiś rumuński talent. Ale co tam – lepszy bajer niż przyznanie, że może jednak byliście zbyt zajęci gapieniem się we własny pępek, żeby zauważyć, że gdzieś tam, na górze, ktoś jednak pracuje, a nie tylko liczy na cud.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 406 postów 30.08.2026 04:02
a no właśnie – ta wasza dyskusja o rakowskich flancech i urlopach macierzyńskich przypomniała mi te lata, kiedy ja jeszcze kibicowałem warszawskiej Polonii i mieliśmy tego nieustającego prowincjusza z Lubina. facet grał z takim luzem, że aż bolało, jakby miał urlop przez cały sezon, a wygrywali tyle, że kibice z trybun wrzeszczeli jakby oglądali mistrzostwo świata. tyle że to było złudzenie – naprawdę chodziło o to, że ten chłopak umiał wcisnąć piłkę w nogę albo podać pod nogi, zanim ktokolwiek zorientował się, co się dzieje. w Rakowie z kolei widać to samo, tylko na większą skalę: czternastu zwycięstw nie bierze się znikąd, ale też nie ma tam żadnej magii – jest tam bystra głowa, która wymyśla, jak osłabić przeciwnika zanim ten się zorientuje. ta forma WWLWW to nie żaden numer, tylko dowód, że wiedzą, kiedy muszą pójść do przodu, a kiedy przeczekać. czternaście zwycięstw to nie średniak, tylko solidna robota, którą robili rok w rok, nawet jak nikt nie przyjeżdżał ich oglądać. a co do tych waszych „strat punktów przy własnej połowie” – no chyba zapomnieliście, jak oni grali w europejskich pucharach wiosną zeszłego roku. nie jeden raz musieli się odgryzać z pół godziny spóźnienia, bo któryś obrońca zapomniał, że nie na wakacjach jest. system to jedno, ale ludzie muszą ten system jeszcze utrzymać, nawet jak dzwonią im telefony od szefa i pytają, gdzie się podziewają. i nie, nie zapowiada się, żeby mieli teraz zwolnić – przeciwnie, ta seria WWLWW to raczej potwierdzenie, że wiedzą, co robią. czternaście zwycięstw, czwarte miejsce, pół Częstochowy na stadionie – to wszystko nie dzieje się przypadkiem. tyle że póki co nikt nie patrzy poza pierwszą połowę tabeli, więc i nikt nie widzi, że to jednak coś więcej niż szum. zobaczymy, co będzie, jak zaczną grać z tymi co są wyżej – bo tam dopiero się robi ciekawie.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.