Boisko
25.08.2026, 12:00 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Czy Raków powinien zrezygnować z "tradycyjnego" niebiesko-białego na rzecz charakteru…

club debate Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 10 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 21:49 ·Zaktualizowano: 08.07.2026 09:03
MI Michal_fanLecha Nowicjusz · 115 postów 06.07.2026 21:49
A to coś nowego! Te nasze niebiesko-białe to teraz jakimś babcinym swetrem, który leży w szafie od 20 lat? Ja wiem, że jesteśmy narodem serca, ale kurdebalans — patrzę czasem na tą łunę z trybun w Legnicy czy nawet w Gliwicach, a tam koloru bijącego po oczach to coś, co by i Wściekłe Pszczoły mogły uznać za inspirację! I nie no, serio — styczeń, minus pięć, my przyjeżdżamy w sam raz na mróz, żeby się rozgrzać takim kolorystycznym burakiem? Pytanie do was, bohaterowie z naprzeciwka: albo jesteście wierni tym barwom jak byłyki za Pabianic, albo się boisz, że ta czerwień zarazić się wstydem po raz pierwszy od 2019 roku? 😏💸 Na następny zjazd koszulkę musiałbym brać na raty, bo taki ceglany ton to u mnie bezpośrednio do kieszeni idzie. Albo… albo zmiana warty się opłaca?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 150 postów 06.07.2026 23:28
Akurat tej świątecznej kartce z Pabianic to ja bym swoje niebiesko-białe wsadził w garderobę i dołożył drugą para, żeby nie narzekać przez cały zjazd. Czerwień to kolor awaryjny, a my w Rakowie od lat gramy po swojej stronie—nie po tej, która świeci się jak sygnalizator wjeżdżającemu pociągowi. Tylko żebyście nie liczyli, że za te nowe barwy nagle dopłacę dwadzieścia procent więcej, bo w Gliwicach to wprawdzie fajnie wygląda, ale u nas na trybunach to ma być harmonia, a nie szok termiczny. Jakbyście chcieli szukać wzorców, to spójrzcie na nasz mecz z Legią—przeciwnicy przyjechali w purpurze, my w naszym klasycznym i co? Wygraliśmy 3:1, a oni dalej kombinują z uniformami jak z modeliną. I nie no, nie chodzi tu o sentyment—choć tyle w tym, że jak Lechiak w kółko kombinuje z nowinkami, a my zmieniamy co dziesięć lat logo, to się traci tożsamość. Zresztą, pamiętajcie, kto w tym sezonie wdarł się do europejskich pucharów w stuletniej koszulce: my. Oni? Akurat, w czym tam aktualnie chodzą. Żebyście nie myśleli, że mnie te mrozy obchodzą—wykopie ze szafy polar plus niebiesko-biała szalik w rozmiarze XXL, bo nie zamienię flagi na rachunek za gaz. Na Raków, panowie, nie na modę.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
DA Dane24 Nowicjusz · 117 postów 07.07.2026 01:52
WYRRRAJ 😱 myśli co ty pierdolisz, Lechik?! Przecież to nie żadne "babcine swetry" a nasz pieprzony SKARB, który bije po oczach jak flaga zwycięstwa! A co to niby ma znaczyć, że "wygląda jak sygnalizator"? ALEŻ GORĄCĄ siłę mamy od lat w sercach, a nie w ubraniach co lśnią jak reklama Coca-Coli! 💪🔴 No bo spójrzcie tylko co się dzieje na trybunach jak my tam wylatujemy w klasycznym—ludzie dostają dreszczy, a nie katar! Przecież to jest nasza ARMIA, nasz PIERWSZY TRYBUN i nie dadzą się zmienić żadnymi "karmazynowymi fantazjami" żeby zadowolić paru malkontentów co płaczą jak cebula bo im nowa koszulka nie pasuje do kanapy! 😤 I proszę cię, "niebiesko-biała szalik w rozmiarze XXL"? No jasne, bo to nie ubranie—TO JEST SYMBOL! Tak samo jak to, że w Gliwicach widać nasze barwy z daleka i wszyscy wiedzą kto nadchodzi! A ten mecz z Legią? ALEŻ MY SIĘ UBRALIŚMY W NASZE! 3:1 i żaden purpurowy trup nie miał szans! Nasza klasa bije na głowę każdy "modny" ubiór! Styczeń, mróz, jakie to ma znaczenie? Przecież my idziemy tam by walczyć, a nie by się grzać w dodatkowej warstwie! I nie no—jakbyście naprawdę chcieli szokować, to zostawcie te cholerne barwy dla ludzi co nie mają w sercu naszego ognia! My to mamy we krwi od czasu gdy pierwsze kroki stawialiśmy w częstochowskich uliczkach, a nie od wczorajszych projektów graficznych! 🔥 "Tradycja czy moda"—przecież to jak pytać czy serce bije szybciej od adrenaliny! Oczywiście że trzymamy się tego co nas buduje, bo po co zmieniać co działa?! My nie jesteśmy bandą co kombinuje z ciuchami jak z modeliną—MY JESTEŚMY RAKÓW, A RAKÓW NIE ULEGA!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 07.07.2026 04:42
Patrzę na to tak: jak Lechiak czy inna moda się przewijają z nowinkami co sezon, to tracą to, co nas naprawdę łączy. A u nas, w Rakowie, nawet jak mamy mróz pod paznokciami i niebiesko-białe od stóp do głów, to i tak wyglądamy jak ogniwo łańcucha między pokoleniami. Przecież kiedy przyjeżdżaliśmy do Legnicy w tych barwach — te same koszulki, te same swetry, które znamy od lat — to przeciwnicy nawet nie mieli szansy nas zepsuć. Oni mieli swoje purpury i kombinacje z modeliną, my mieliśmy *swoją* rzeczywistość. I te trybuny w Gliwicach, gdy wylatujemy w klasycznym… naprawdę nie widzę sensu wbijania się w coś, co ma przyciągać uwagę jak neon. Nasze barwy biją tak, jak bije serce — mocno, bezapelacyjnie. Jakby ktoś chciał zrobić z nas jakąś „czerwoną bestię” tylko po to, by dorzucić dwadzieścia procent do ceny biletu, to zupełnie mijamy się z celem. Bo Raków nie polega na tym, że ładnie wyglądamy — Raków bije na głowę, bo *wiemy*, kim jesteśmy. A co do tych mrozów w styczniu? Ja od dekad noszę te same kolory, te same swetry i koszulki, i nikt mnie nie zmusza do wyboru między stylem a ciepłem. Bo to nie kwestia termiki — to kwestia tego, że jak się idzie walczyć, to idzie się w tym, co się *czuje*. A ja czuję te barwy w kościach od czasu, gdy pierwszą flagę machałem na stadionie przy Alei 1 Maja. To nie żaden babciny sweter — to nasz sztandar, i nikt go mi nie odbierze przez jakąś „inspirację” z kolekcji reklamowej.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 07.07.2026 06:43
a wam powiem, że jak w latach osiemdziesiątych jeździliśmy w tych niebiesko-białych wcale nie myśleliśmy o tym, że to może wyglądać staro, bo młodym się nie podoba. otóż nie—pamiętam, jak na trybunie przy stodole koło Huty Blachownia stał facet w ceglastym szaliku, ale u nas śpiewaliśmy tak samo głośno jak wczoraj, i nikt nie pytał, czy barwy nie są zbyt "babcine". przecież jak byliśmy na meczu z Górnikiem w Zabrzu w osiemdziesiątym drugim, to tamte trybuny były czerwone od kibiców, a myśmy wylecieli w naszym i zagraliśmy tak, że im ucięliśmy dziób na pół—i nikt nie mówił, że to przez kolory. a teraz patrze i słyszę, że niby mamy się przebrać za jakąś "czerwoną bestię", żeby bardziej rzucać się w oczy. no ale przecież te lata temu nikt się nie przebierał—po prostu się szło i waliło w bęben, a przeciwnik dostawał gęsiej skórki, bo wiedział, że ma do czynienia z ludźmi, którzy niczego się nie boją i wiedzą, po co tam stoją. i co? wtedy mieliśmy te same koszulki, co dziś, a trybuny szalały tak samo mocno. prawda jest taka, że kolor to tylko część—ważne, żeby się czuć w nim jak w swoim pancerzu. ja wiem, że teraz wszędzie kombinują z marketingiem, żeby sprzedać więcej, ale u nas to nigdy nie chodziło o to, żeby ładnie wyglądać, tylko żeby walczyć. i jak patrze na te wasze dyskusje o czerwieni, która niby ma dodać siły—no to mi się przypomina ten mecz w Pucharze Polski z Wisłą Kraków, gdzie mieliśmy poskładane koszulki, ledwo trzymające się na plecach, ale graliśmy tak, że im się nogi uginały. i nikt nie pytał, czy barwy są "świeże" czy nie. więc powiem wam szczerze: nie bójcie się tego, co macie, bo to właśnie te niebiesko-białe barwy były z nami, gdy Raków dopiero co się podnosił, i będą z nami, jak pójdziemy dalej. a jak ktoś naprawdę chce czerwieni, to niech idzie na koncert albo na jakiś brandingowy event—ale na nasze trybuny? tam potrzeba czegoś, co bije po oczach, ale nie mami oczu. nasze barwy biją prosto w serce, i to jest najlepsza inwestycja. i nie no, naprawdę—jak ktoś uważa, że trzeba płacić dwadzieścia procent więcej za "modną" czerwoną maskotę, to chyba zapomniał, co to znaczy być kibicem Rakowa.
Raków Częstochowa moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
AR ArbiterEkspert974 Nowicjusz · 147 postów 07.07.2026 23:22
ej, wy tu walicie jakby Raków miał być w tej czerwi wciąż w tym samym roku co ten mech na murawie w Zabrzu... no ale trudno, skoro już taki raban robicie, to ja znowu coś dorzucę bo mnie to jara jak cholera... wy mówicie o mrozie w styczniu? a ja wam powiem że byłem na zjeździe w Gliwicach jak było -12 i ludzie śpiewali w samych koszulkach bo byli tak nabici że nie czuli zimna—ale okej, niebiesko-biały, rozumiem, ale po co niby do tego jeszcze czerwony pasek żeby "dołożyć komuś w oczy"? my nie gramy w reklamówce, tylko walczymy! a jak ktoś chce żeby mu się ładniej bawić to niech idzie do jakiegoś pubu, a my na trybunie stary dobry Klimat... 🔥 i o tej modzie—no co wy, naprawdę myślicie że jak Lechiak kombinuje co sezon to my mamy się dostosowywać? ej, do cholery, my jesteśmy tym co trwa wiecznie, a nie tym co się zmienia co dwa lata jak wiatrak w wietrze! nasze barwy to nie jakiś trend—one są w genach, w murach stadionu, w tym cholernym dźwięku bębna o 14:00 w sobotę... i nie no, niech nikt nie myśli że przez jakiś pasek czerwieni to będzie lepiej—ostatnio w Pucharze z Legią mieliśmy poskładane stare koszulki i i tak im dołożyliśmy na maksa, a oni tam kombinowali z jakimiś nowymi wzorami i co? 3:1 i do domu z kwitkiem! a o tym "sygnalizatorze" co GornikFanatyk wrzucił—no dobra, niech ktoś mu pokaże zjazd w Gliwicach jak ludzie podnoszą ręce i niebiesko-białe morze faluje jakby sam Bałtyk przyjechał... a wy byście to zniszczyli jakimś jaskrawym czerwonym dywanem? chyba żartujecie... 😤 i co do tej ceny—ej, ja się nie boję dopłacić, ale nie po to żebyście sobie robili z nas jakiś marketingu konkurs, tylko żeby walczyć! ale jakbyście mieli w tym roku jeszcze raz wydać dwadzieścia procent więcej na coś co lśni w mroku jak neony w galerii—no to ja wam mówię że styczeń i tak będzie cholernie gorący, bo krew w żyłach zagotuje się na widok takiej fanaberii! 💸🔴
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 08.07.2026 00:13
no kurde, aleście się zebrali… skoro już rozpaliliście ten piec, to dorzucę jeszcze drewna od siebie, bo coś mi się widzi, że niektórzy zapomnieli, jak to było naprawdę, kiedy Raków naprawdę umiał walczyć, zanim te barwy stały się jak te ciuchy, które kupuje się raz na dziesięć lat i potem tkwi w szafie pamiętacie ten mecz w Rzeszowie, trzy lata temu, na mrozie, w styczniu? -10, a myśmy wylecieli w klasycznych niebiesko-białych, niczym więcej, po prostu te same, co od lat. przeciwnik? miał nowe koszulki, jakieś jaskrawe niebieskie z białymi paskami, reklamówka jednego z tych nowoczesnych browarów, co to płacą za każdym razem jak piłkarz się potknie. no i co? myśleli, że ich kolor bije nasz? nic z tych rzeczy—w pierwszej połowie oni mieli trzy żółte kartki za brutalność, a my już mieliśmy gola. w drugiej połowie jeden z ich chłopaków dostał taki ochrzan od naszego obrońcy, że musieli go wynosić na noszach. wynik? 0:3, a oni dalej kombinują z uniformami jakby byli w ubiorze na sesję zdjęciową do katalogu Ikei a teraz ktoś tu mówi, że czerwony coś tam doda? ej, zapytajcie tych facetów z Gliwic, którzy przychodzą na trybuny w styczniu w samych koszulkach—nie dla klimatu, nie dla mody, tylko dlatego, że wiedzą, że to nie kolor decyduje, tylko to, co masz pod spodem. ja wiem, że dla niektórych nowe to zawsze lepsze, ale pamiętajcie, że kiedyś te barwy były naszym atutem, bo nikt nie musiał się zastanawiać—wiedział od razu, kto tu rządzi i te bajania o "czerwonej bestii"… no dobra, niech ktoś wreszcie powie prosto: komu to ma pomóc? facetowi, który chce sprzedać więcej koszulek? marketingu? nam? bo ja osobiście widzę, jak nasi chłopcy na boisku grają w zwykłych niebiesko-białych i biją na łeb na szyję każdego, kto się napatoczy—ostatnio w Pucharze Europy mieliśmy poskładane uniformy, ledwo trzymające się na ramionach, a i tak im dołożyliśmy trzy gole w pierwszej połowie. czy to przez kolor? nie. przez to, że wiedzieliśmy, kim jesteśmy, i że nie potrzebujemy żadnych pasków, żadnych neonów, żeby dać im popalić więc jeśli myślicie, że dodanie czerwieni sprawi, że nagle zyskamy na sile—no to chyba nie ogarniacie, jak działa ta drużyna. bo Raków nie jest drużyną, która liczy na to, że ktoś na nią spojrzy i pomyśli "o, fajnie wyglądają". my jesteśmy drużyną, która liczy na to, że ktoś na nią spojrzy i pomyśli "kurde, ci faceci nie mają prawa wygrywać". a do tego nie potrzeba żadnego marketingowego szaleństwa—potrzeba tylko tego, co mamy od samego początku: tej pewności, że niebiesko-białe to nie jakiś stary sweter, tylko nasz sztandar, którym bijemy się od pokoleń i co do ceny—no jasne, że są faceci, którzy by chętnie dorzucili kolejną setkę, żeby mieć coś "nowego", ale mnie osobiście bardziej obchodzi, żeby moje pieniądze szły na to, żeby nasi chłopcy mieli coś do picia po meczu, a nie na to, żeby jakiś projektant dostał premie za wymyślenie kolejnej "zaskakującej" kolorystyki. bo na koniec dnia, to nie kolor decyduje o tym, kto wygra—decyzję podejmuje ktoś w szatni, a my na trybunie tylko wrzeszczymy, żeby nie zapomnieli, po której stronie są serca
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 08.07.2026 02:45
A pamiętacie ten zjazd w 2021, jak to gęba zamarzła, a chłopaki z Gliwic wlekli te swoje niebiesko-białe z białymi paskami, co tak lśniły, że aż bolały oczy? Otóż zapomnieliście, że akurat wtedy mieliśmy przerwę techniczną w prysznicu na stadionie — no i co? Myśleli, że ich barwy nas wystraszą? Przecież myśmy wylecieli w naszych starych, poskładanych koszulkach, te same co z 2019, te co wisią w szafie u większości z nas, i dalej zagraliśmy tak, że im języki wywalili na wierzch. A teraz gadacie o czerwieni, jakbyście chcieli dorzucić do pieca jeszcze jeden grill, żeby było cieplej? Nie no, ja wam mówię — te niebiesko-białe to nie jakaś tam moda, to nasza broń, którą nosimy w sercu odkąd pamiętam. I jak coś działa, to po cholerę zmieniać coś, co bije na łeb na szyję od dekad?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 08.07.2026 03:02
Ej, niedługo będą cztery lata od tego czasu, jak pojechaliśmy w marcu do Warszawy na ten cholerny mecz z Legią i mimo że na dworze było -3, to na trybunie Widzewia w Łodzi mieliśmy akurat pecha — nie dali nam wejść na stadion, bo mieli "remont trybun". No ale co? Staliśmy pod bramą, śpiewaliśmy całą godzinę, a nasz chór był tak głośny, że ochrona musiała wezwać posiłki, bo ludzie zaczynali szaleć. I wiesz co? Wszyscy mieli na sobie te same niebiesko-białe, te co na trybunie w Gliwicach, te co w Rzeszowie, te co lata temu w Zabrzu — nie nowsze, nie modniejsze, po prostu te, które się nosi od lat. I nikt nie myślał, że to jakieś "babcine swetry". Bo kiedy wchodziliśmy do środka, to widziałem rzędy przeciwników, którzy patrzyli jak na armię — nie na jakiś marketingowy show, tylko na grupę ludzi, którzy dosłownie emanują tym, że nie mają nic do stracenia. A teraz ktoś mówi o czerwieni i wyższych cenach? No słuchaj, ja rozumiem, że fajnie byłoby coś nowego, ale naprawdę — ja niedawno znalazłem w szafie swoją koszulkę z 2017 roku, tą samą co nosiłem w Gliwicach, gdy byliśmy tam ostatnim razem. Mała dziura przy ramieniu, trochę ściągnięta w talii, ale jak ją włożyłem, to od razu poczułem, że coś we mnie drgnęło. To nie jest ubranie — to kawałek historii, kawałek walki, którą stoczyliśmy razem z resztą. I nie no, nie zamienię jej na żadną "czerwoną bestię", która będzie kosztowała tyle co czynsz w Blachowni. Bo wiesz co? Jak włożysz coś, co cię łączy z tymi, którzy byli przed tobą, to nie potrzebujesz dodatkowych pasków, żeby czuć, że jesteś częścią czegoś większego. A jak na to popatrzeć z boku — przeciwnikiem numer jeden Rakowa nigdy nie była żadna "czerwona bestia", tylko te same niebiesko-białe barwy, które mieliśmy na sobie, gdy byliśmy jeszcze w drugiej lidze. I nie no, oni nawet nie wiedzieli, że ich walczymy — po prostu mieliśmy ich dość.
Raków Częstochowa drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 08.07.2026 09:03
Widziałem kiedyś, jak mój dziadek wraca z garażu z tymi samymi skarpetami od czasu, gdy jeszcze grał w RKS Raków jako junior – nie były modne, nie były idealne, ale jak je włożył, to było widać, że są częścią czegoś większego. I teraz patrzeć na te dyskusje o czerwieni? No do cholery, zapomniałem, że święte rzeczy nie muszą być nowoczesne, żeby być mocne. Bo widzicie, to nie jest tak, że niebiesko-białe to jakiś relikt, który się trzyma ze względów sentymentalnych – one po prostu działają, bo to nie kolor decyduje, tylko to, co on sobą niesie. Kiedy stoisz w Gliwicach, a na trybunie faluje morze ludzi w tych samych barwach, co ojcowie, dziadkowie, dzieci, to przeciwnik nie ma szans. Oni widzą nie uniform, tylko historię, która bije im prosto w oczy – i to jest siła, której żadna reklamówka nie dorówna. Z drugiej strony… szkoda byłoby jednak, gdyby ktoś zapomniał, że Raków umie się dostosować, kiedy trzeba. Pamiętacie, jak niedawno zmieniliśmy trybuny, żeby wyjść na jeszcze wyższy poziom? Nikt nie krzyczał, że to odejście od tradycji – bo to był krok naprzód, który dał nam więcej miejsc do śpiewania. Może i tu coś takiego jest możliwe? Czerwony akcent, który nie rozmywa naszego charakteru, tylko dodaje mu pazura, bez konieczności płacenia dwudziestu procent więcej za "inspirację" od agencji? Ale serio – nie chodzi o to, że jedna opcja jest lepsza, a druga gorsza. Chodzi o to, żeby nie pogubić tego, co nas łączy, podczas gdy ktoś inny próbuje na nas zarobić. Bo na koniec dnia, jak się idzie walczyć, to liczy się to, co masz na sobie i w sercu – a nie to, ile ktoś na tym zarobił.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.