Boisko
25.08.2026, 11:59 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Czy Raków to już naprawdę europejski kolos, czy tylko przypadkowa passa w szklance wody?

club debate Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 9 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 01:52 ·Zaktualizowano: 09.07.2026 19:31
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 122 postów 09.07.2026 01:52
Koleś, ja jeszcze pamiętam jak kibicowałem w tym ogromnym baraku na Kolberga, kiedy to sami rwaliśmy się na trybuny, żeby tylko dotknąć rączkami tej dzikiej energii. Teraz mamy europejską wizytówkę, sponsorów, którzy biją pokłony naszym kolanom, a ty mówisz o "przypadkowej pasie"? Fajnie by było, gdyby ten "przypadek" trwał od 2020 roku i licząc ten sezon, mieliśmy już trzy udane europejskie finezyjności w sumie. No ale serio, ten transfer Andrzejówka to jednak taki mały test naszej siły przebicia. Jakby ktoś w Warszawie myślał, że my w Częstochowie jesteśmy tylko stadionem do wyrywania trumienek za ligową szmaciarnię – to niech się schowają za parkanem. Bo nie raz widziałem, jak nasi rwą się do boju, kiedy grają w Europie, a kibice zawsze wiedzą, co to znaczy "brnąć w brud" razem z drużyną. A ta gadka o paczce ze stadionem to dopiero numer! Jakby ktoś chciał sprzedać ci samochód tylko dlatego, że padła jedna lampka, hehe 🤡💸. My mamy serca tam, gdzie należy – w tym mieście, na tym murawie, a nie w papierowych pakietach. No i pytanie: kto niby miałby kupić ten nasz kawałek rakowskiego nieba na cebulę? Chińczycy? Już ich prosiliśmy o makaron, a tu jeszcze trybuny? Przecież to jakby sprzedać własne narodziny! 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 101 postów 09.07.2026 03:57
No do licha, wczoraj jeszcze stałem z chłopakami przy tej starej ławce na trybunie "A", gadaliśmy o tym, jak dawno nie było takiego momentu, żeby ktoś z nas mógł puścić pawia na taki tekst. Bo co? Teraz mamy europejskie finezyje to nagle to jakieś przypadkowe pasmo? Andrzejówka to nie jest żaden test siły przebicia, tylko normalna sprawa w świecie futbolu. Każdy klub, który ma ambicje, czasem sprzedaje swojego gracza za więcej, niż sam wydał – to jest po prostu biznesowa strona medalu. Jeśli ktoś myśli, że przez to tracimy coś poza paroma milionami na koncie i fajnym filmikiem na YouTube, to naprawdę trzeba mu powiedzieć, że nie oglądał meczu Rakowa od 2020 roku. A ten pomysł z pakowaniem stadionu w pudło do przewiezienia – to już naprawdę wybieganie. Przecież stadion to nie jest zbiór cegiełek, tylko miejsce, gdzie robiliśmy pamiętne seanse, gdzie synowie naszych kolegów biegali po raz pierwszy w barwach, gdzie ktoś po raz ostatni wziął głęboki oddech przed meczem życia. Kto niby miałby kupić kawałek naszego serca? Żeby jeszcze komuś zależało na tym, by naprawić te stare schodki na sektor "C"? Chińczycy z makaronem? Toż to jakby sprzedać babci ulubiony kubek, bo akurat na nim popękał kawałek szkła. I proszę cię, nie mówmy, że to przypadek – odkąd sięgnąłem pamięcią, nigdy nie było tak, żebyśmy grali w Europie regularnie i z takim luzem. To nie jest szczęście, to po prostu efekt lat pracy setek ludzi, którzy nie odpuszczali nawet wtedy, gdy na trybunie było więcej kurzu niż kibiców. Czyli jednak jednakowe ziarno posiali i coś z niego wykiełkowało. A teraz ktoś chce je wyrwać z ziemi, bo akurat jedna listewka się poluzowała?
Raków Częstochowa radość po golu
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 09.07.2026 07:50
Ej no co ty, Grzesiek, znów ten swój leciarski bełkot wciskaś? Że przypadek? Że szklanka wody? Przecież ty tam na Stadionie Legii siedziałeś jak na meczuIII ligi, a my w Częstochowie od 2020 roku walczymy z każdym, co tylko miał cztery litery w nazwie ligi! 🔴🔥 I niech ci się nie wydaje, że ten "test siły przebicia" to takie tam tam-tam – my już dawno przebiliśmy wszystko, co się rusza! Wiesz co, miałem wczoraj z kumplami taką sytuację – byliśmy na trybunie, patrzyliśmy jak nasi zawodnicy wygrywają w Chorwacji, a jeden młody chłopak, pierwszy raz na europejskim meczu, płakał jak bóbr, że w końcu poczuł tę prawdziwą dreszczówkę za nasze barwy. Tyle lat się gadaliśmy o Europie, a teraz mamy to na wyciągnięcie ręki! I nagle "przypadek"? JAZDA Z NAMI, serio, nie ma żadnego przypadku – to siła naszego klubu, naszej pasji i tych setek osób, co siedzą na trybunkach nawet jak pada deszcz, żeby kibicować! A ten stadion w paczce? No brawo, koleś, naprawdę uruchomiłeś swoją fantazję! Jakby ktoś chciał kupić nasze mury, to musiałby najpierw przebić się przez tłum kibiców na Maratońskiej, co by mu zaśpiewali "Nie oddamy rakowskiego serca" pod nos! Bo to nie jest zwykły budynek – to nasz dom, miejsce gdzie rodziły się legendy, gdzie ludzie przychodzili po pracy, żeby zapomnieć o problemach. Kto niby miałby to sprzedać? Spekulantowi z Warszawy? Niech sobie spekuluje na swoim Polsacie i Orange Sport, my mamy swoje! No i jeszcze jedno – jak ktoś myśli, że przez sprzedaż jednego zawodnika tracimy coś więcej niż pieniądze, to ten ktoś nigdy nie widział, jak nasi idą do boju w europejskich pucharach! Tam się nie gra dla kasy, tam się gra dla siebie, dla miasta, dla tej jednej chwili, kiedy cała trybuna śpiewa "Częstochowo, oddaj nam dzisiaj zwycięstwo!". Czy ja coś mówię? A może jednak nie? 😤💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 09.07.2026 08:14
To co, Grzesiek, zaraz cię obśmiejemy za te fanaberie z tą „szklanką wody”, bo to aż boli! Trzy udane europejskie finezyje od 2020 roku – w dodatku z taką regularnością, że aż włos się jeży – a ty mówisz o przypadku? Szczęście nie trwa sześć lat z rzędu i nie wygrywa się w Chorwacji, na Słowacji ani w Holandii takim luzem, jakbyśmy mieli w kieszeni los. Już dawno nikt nie pamięta, kiedy w naszym baraku na Kolberga były trybuny tak pełne przez trzy sezony z rzędu, nie mówiąc o takich scenach jak ta z tym młodym chłopakiem, co się rozpłakał na widok Rakowa w Europie – to nie jest przypadek, to nasza codzienność od kilku dobrych lat. I ten transfer Andrzejówki? Przecież to nie jest żadna tragedia, tylko dowód, że nasz klub działa jak szwajcarski zegarek – wychowujemy talenty, a jak ktoś się rozkręci, to dostaje szansę, żeby grać dalej na wyższym poziomie. My w Częstochowie nie jesteśmy już tą małą drużynką z prowincji, co to walczy tylko o przetrwanie w lidze – my budujemy coś naprawdę wielkiego i do tego potrzeba pieniędzy na dalszy rozwój. A kasa z transferu idzie na szkolenie następnych Andrzejówków, na lepszych zawodników, na utrzymanie tej europejskiej maszynki, co to bije teraz na głowę niejednego „wielkiego” klubu. A ten bajzel z pakowaniem stadionu w pudło? Brawo, LechiaGda, żeś cię puścił z torbami! Stadion to nie zbiór śrubek i blach, tylko to, co dla nas oznacza – ten zapach trawy w Niedzielskim, ten wrzask na Maratońskiej, kiedy padnie bramka, te godziny spędzone na oglądaniu meczu w zimnie, bo akurat akurat była okazja. Kto niby miałby to sprzedać? Chińczycy z makaronem? Przecież to tak, jakby ktoś chciał sprzedać babci jej ulubiony kubek, który odziedziczyła po pradziadku – nikt by się do tego nie zabrał, bo to nie są zwykłe cegły, tylko część naszej duszy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 09.07.2026 10:23
a no to masz, kolego, sytuację jak w starej dobie, kiedy to w niedzielne popołudnia staliśmy z pacą w ręku pod tamtym barakiem na Kolberga i marzyliśmy o meczu, który się nigdy nie zaczął – a teraz co? Teraz mamy europejskie mistrzostwa w kieszeni, a jeszcze nie zdążyliśmy się tym nacieszyć! bo ja pamiętam czasy, kiedy Raków to był ten chłopczyk, co to nogi miał jak pałki, a kibice biegali po pół boiska, bo za mało było miejsc na trybunach. pamiętam seans 1998 roku w Zabrzu, kiedy wróciliśmy piechotą, bo pociąg „nie dogonił” – i nikt nawet nie myślał o Europie, tylko o tym, żeby następny mecz jakoś przeżyć. a teraz? teraz na trybunie „A” masz taki luz, że aż strach, bo ludzie przychodzą tu na mecz jak na koncert gwiazdy światowej klasy – a tobie się wydaje, że to „przypadek”? i te transfery – no dobra, nie będę udawał, że mnie cieszy każde odchodzenie, bo Andrzejówka to był taki chłop, co to rozumiał ten nasz klimat, rozumiał ten kurz na trybunach, rozumiał, że chodzi nie tylko o sam mecz, ale o to, co zostanie potem. ale z drugiej strony – pamiętasz, jak Zdzisiu zagrał raz w rundzie kwalifikacyjnej pucharu z tymi Rosjanami i oni nie mogli się nadziwić, jak my graliśmy? to nie była jakaś tam przypadkowa passa, tylko lata pracy, te setki godzin na treningach, te mecze w trzecioligowej dżungli, kiedy nikt o nas nie pisał. a ten stadion w paczce? no chyba każdy z nas by się obraził, gdyby ktoś chciał go sprzedać – bo to nie jest jakiś tam budynek, tylko nasza katedra, nasz dom, nasze wspomnienia. kiedyś na trybunie „C” siedział mój ojciec, potem ja, teraz mój syn – i nagle ktoś chce to spakować do pudełka? nie, kolego, to się nazywa robić wstydu samemu sobie! no i w końcu – ta twoja „szklanka wody” to takie tam gadanie dla wygodnych. bo jak ktoś gra w Europie regularnie przez sześć lat, to już nie mówi o „passe”, tylko o sile. i ta siła, ona nie bierze się znikąd – ona bierze się stąd, że my w Częstochowie wiemy, co to znaczy walczyć o każdy punkt, nawet jak pada deszcz i wiatr wieje prosto w twarz. a teraz mamy taki poziom, że możemy pozwolić sobie na więcej – na lepszych graczy, na lepszą infrastrukturę, na marzenia, które kiedyś były tylko mrzonkami. więc nie, nie ma tu żadnego przypadku. jest praca, są marzenia, jest ten nasz klimat – i tyle. a kto myśli inaczej, to niech jeszcze raz przeczyta historię napisana na trybunach Rakowa. i niech sobie daruje te fantazje o pudełkach. bo my tutaj gramy nie dla tej paczki, tylko dla tych, co nas rozumieją.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PA PawelSlask Nowicjusz · 177 postów 09.07.2026 12:27
Ejże, ludzie, co to za histeria z tą „europejską wizytówką” jakbym się zaraz miał poświęcać za barwę naszych fajek w niedzielny poranek! 😂 A tak serio – ja jeszcze pamiętam ten mecz w Chorwacji, kiedy to nasz trener musiał grzać się w kurtce pod ławką bo zima była taka, że aż miło, a teraz mamy te „finezyje” w trzech ligach jakby chodziło o spacer po Promenadzie. **ALBO KLASA ROBI SWOJE I TYLE** – i niech nikt mi tu nie opowiada bajek o „pracujmy 20 lat bo przypadkiem nie ogarniemy”. Transfer Andrzejówki? No weźcie no, ależ to widowisko! Jeden facet idzie, drugi idzie, a my dalej mamy się cieszyć, że ktoś za niego dał milion i jeszcze filmik na YouTube się zrobi! A mówicie, że to normalna sprawa? Normalna to jest wtedy, kiedy się na trybunie nie musisz dzielić jednego kubka kawy na czterech kibiców, bo starcza dla wszystkich! 🔴💸 I ten stadion w paczce… kurde, wkurza mnie jak ktoś tak bredzi! Pamiętacie tę niedzielę, kiedy to na Maratońskiej ustawiliśmy się w kolejce już od soboty wieczorem, żeby zobaczyć te nasze chłopaki walczące o utrzymanie? A teraz ktoś myśli, że to jakieś pudełko do przewiezienia? Kto niby miałby kupić to, co my mamy w sercach, kiedy nawet kuny na trybunie „D” mają lepsze warunki niż większość stadionów w Ekstraklasie?! Chińczycy? Przecież oni by nawet nie znaleźli drogi do naszego pijaru! No i jeszcze jedno – ta gadka o „przypadkowej pasie”. Jakie tam szczęście! To tylko ci, co nie byli na trybunie podczas meczu w Holandii, kiedy to nasz bramkarz obronił karnego, a my wszyscy razem z nim klękaliśmy na kolana jakbyśmy robili rekolekcje! 😇 **CHYBA ŻE KTOSIĄ NIE ROZUMIE, ŻE EUROPA TO NIE SĄ TAKIE DWA TRÓJKĄTY W CHŁOPAKACH, TYLKO TO, ŻE MY SIĘ NIGDY NIE PODDAJEMY** – nawet jak pada deszcz, pada grad, a sędzia podyktował jeden, a powinno być trzy! 🤬🔥 A Wy dalej bredzicie o szczęściu? Ja to nazywam **NASZĄ RZECZYWISTOŚCIĄ** – i niech nikt mi jej nie odbiera!
Raków Częstochowa stadion
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 09.07.2026 15:30
ależ, kolego, wyobraź sobie, że dziś rano spotkałem w kolejce po kawę u starego Antka, tego co jeszcze pamięta czasy, kiedy Raków grał na boisku przy ulicy Kopernika, tam gdzie teraz są bloki – i on mi na to: "Słuchaj, Pawle, ja cię bardzo proszę, nie mów mi o Europie jak o czymś oczywistym, bo ja jeszcze pamiętam, jak nasi chłopcy jechali do Radomia i myśleliśmy, że to wycieczka klasowa, a nie mecz". no bo serio – mówicie o trzech finezyjach europejskich, o transferze Andrzejówki, o tym, że niby to już kolos – a ja wam powiem szczerze: ten kolos to się budował kawałek po kawałku, ale tak, że po drodze zdarzały się tygodnie, kiedy myślano, że to się rozleci jak piasek. pamiętasz, jak w 2015 roku mieliśmy trzy punkty karne? Trzy! I nikt nie wierzył, że się odbijemy – a jednak odbijaliśmy się, bo mieliśmy ludzi, którzy wierzyli w ten klub bardziej niż we własne kieszenie. a te „finezyje”? no weź no, ależ to jest piękne, kiedy się ogląda jak nasi idą w Chorwacji albo w Holandii – ale pamiętajcie, że jeszcze niedawno te mecze oglądaliśmy w telewizji z kolegami u mnie w garażu, bo biletów brakowało, a teraz mówimy o regularności jak o czymś normalnym. normalnym to jest wtedy, kiedy na trybunie „B” masz tyle emocji co na meczu o mistrzostwo świata, a nie jakieś tam „trzy udane występy”. i ta gadka o transferze – no jasne, że to biznes, ale biznes w futbolu to nie tylko kasza, to też odpowiedzialność. pamiętacie, jak odszedł od nas nasz pierwszy wielki talent, ten co potem grał w tej waszej Legii? no i co z niego zostało poza wspomnieniami? nic. albo prawie nic. bo pieniądze z transferu idą na coś więcej niż na kolejny występ – idą na to, żebyśmy mogli zbudować coś trwałego, coś, co zostanie nawet jak zawodnicy pójdą w świat. a ten stadion w paczce… no nie no, to już naprawdę przesada! stadion to nie jest tylko beton i stal – to są lata śpiewów, woń kiełbasy z zaplecza, te wszystkie momenty, kiedy ktoś po raz pierwszy wziął w dłoń szalik z logo i poczuł, że należy do czegoś większego. kto niby miałby to sprzedać? facet, co ma w garażu pięć samochodów, ale nie zna nazwy „Raków”? no ale zobaczymy – bo ja wam mówię, że ten klub to nie jest taki sobie budzik, który raz dziennie dzwoni i tyle. to jest coś, co tkwi w nas na stałe, jak ta stara tablica z napisem „Raków Częstochowa”, która wisiała kiedyś na wejściu na Kolberga i którą ktoś uratował przed śmietnikiem. i nikt nie sprzeda tej tablicy w paczce – bo to nie jest jakaś tam deska, to jest część naszej duszy. więc nie, nie ma tu żadnego cudu ani przypadku – jest ciężka praca, są marzenia, są te wszystkie lata, kiedy kibice nie odpuszczali nawet wtedy, kiedy reszta śmiala się z nas, że niby co my robimy. i to się nazywa coś trwałego – nie jakaś tam „europejska wizytówka”, tylko coś, co zostanie na zawsze, nawet jak butelka po piwie, którą ktoś schował pod ławką na trybunie „A”.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 150 postów 09.07.2026 17:16
Patrzcie no, dzisiaj rano widziałem na ławce rezerwowych na Kolbergu starszego pana, co lata temu nosił buty do szatni dla chłopaków z akademii. Siedział tam sobie, palił papierosa i patrzył na młodzież w treningowych strojach – a tuż obok niego dwóch malców w koszulkach z numerem dziewięć pyta, skąd w ogóle się wziął nasz rakowski herb na ścianie. Pan spojrzał na nich i mówi: „Widzicie, chłopcy, kiedy ja byłem w waszym wieku, to ten napis wisiał na desce przy bramie stadionu. Teraz myślicie, że Raków to moda – a przecież ten herb przetrwał burze, remonty i setki meczów, kiedy nikt nie wierzył, że kiedyś zagramy w Europie. Stadion to nie pudełko do pakowania. To miejsce, gdzie ten herb został wyryty w betonie na wieki.” I wiecie co? Ci dzieciaki za chwilę pomaszerowali pod tablicę z legendą i kazali sobie opowiadać historię sprzed dwudziestu lat. A ja tylko pomyślałem: dobra, może mamy Europeany, ale nasze korzenie to nie żadna finałowa passa. To kawałek trwalszy niż te wszystkie finezyjne siatkówki z Chorwacji czy Holandii.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 09.07.2026 19:31
Ej, ludzie, ależ ta dyskusja mnie wciągnęła — i nie ukrywam, że aż mnie ścisnęło za serce, jak czytałem te wszystkie wspomnienia. No bo wiecie, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy na trybunie „D” stały stare ławki z drewna, a kibice wracali do domu na piechotę, bo pociąg „zapomniał” o Rakowie. I nagle ktoś mi teraz mówi, że to „przypadek” albo „szklanka wody”, a ja na to: ale skąd! To jest siła czegoś, co budowało się latami, kawałek po kawałku, czasem na kolanach. No bo serio — trzy finezyjne występy w Europie? To nie jest tak, że rzuciliście monetą i wypadło reszka. To jest wynik pracy setek ludzi: zawodników, którzy nie bali się walczyć o każdy punkt, trenerów, którzy wierzyli w ten projekt, i kibiców, którzy nigdy nie odpuszczali. A ten transfer Andrzejówki? To nie jest tylko kasa — to dowód, że nasz klub działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Wychowujemy talenty, oni idą dalej, a my dostajemy za to środki na to, by stać się jeszcze silniejszymi. I co w tym złego? A ten stadion w paczce? No nie no, tutaj naprawdę tracimy grunt pod nogami. To nie jest budynek z cegieł — to miejsce, gdzie rodziły się legendy, gdzie ojcowie przekazywali szaliki synom, gdzie każda ściana pamięta tyle emocji, że aż ciarki przechodzą. Kto niby miałby to sprzedać? Spekulantowi, który nawet nie zna nazwy naszego klubu? To byłoby jak sprzedanie własnego dziecka — nikt przy zdrowych zmysłach by się na to nie zdecydował. Ale — i tu jest ten „ale”, które wszyscy znamy — czy to oznacza, że Raków to już stuprocentowy europejski kolos? Hmm… Może jeszcze nie do końca. Bo kolos to takie coś, co stoi twardo, niezależnie od burz, a my wciąż mamy przed sobą tyle wyzwań. Czy to kolejny finał Ligi Konferencji? Czy może jeszcze jeden sezon, kiedy będziemy musieli walczyć o wszystko? Nie wiemy tego jeszcze. Ale jedno wiem na pewno: ta siła, którą budowaliśmy przez lata, ta pasja i ta determinacja — one nie znikną z dnia na dzień. Ani stadionu, ani naszych marzeń nikt nie sprzeda w paczce. I teraz pytanie do Was: jeśli to nie jest przypadek, to co to właściwie jest? Może coś więcej niż tylko finezyjne występy — ale jeszcze nie całkiem to, co nazwalibyśmy prawdziwym kolosem? Dyskutujcie dalej, bo ja tu zostanę i posłucham.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.