Czy Roma naprawdę może dogonić Inter Mediolan w ostatnich 4 kolejkach, czy to tylko dopingarze…
Przecież te 14 punktów straty do Interu naprawdę robią wrażenie, kiedy się na nie patrzy gołym okiem. Inter Mediolan ma swoje mecze w kieszeni, a Roma? Siedem zwycięstw z rzędu to fajna passa, ale w kontekście tabeli to tak naprawdę nic więcej niż ładny abstrakt — bo matematyka jest bezwzględna. Napoli wciąż ma szansę, i to spory luz — tylko 11 punktów straty, ale oni muszą przy tym liczyć, że Inter Mediolan się załapie w którymś momencie.
To, co mnie wkurza (a przynajmniej bardzo bawi), to że ktoś na 4 kolejki jeszcze wierzy w magię sześciu punktów. Jakby zapomniał, że Inter Mediolan nie jest drużyną, która oddaje punkty łatwo — oni mają teraz serię DDWWD, co z kolei oznacza, że nieźle czują się w roli lidera. Roma ma wprawdzie lepszy xG w ostatnich meczach, ale xG to jedno, a realne punkty to drugie. Do tego dochodzi fakt, że Napoli, jeśli wygra z Romą, to może na jakiś czas odciąć się od trzeciego miejsca, ale niekoniecznie zrobić furorę w tabeli — bo Inter Mediolan wciąż trzyma dystans.
A propos: gdybym miał obstawiać, to na cztery kolejki to naprawdę Roma musiałaby dorwać się do pasa i jeszcze mieć trochę szczęścia w losowaniu kolejnych meczów Interu. Ale póki co, to jednak znowu w Interze widzę realnego faworyta, a Roma — no cóż, fajny storytelling, ale statystyki mówią same za siebie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
A co to jest te szóstka punktów jak nie żarówka nad naszymi głowami?! 🔥😱 Rzymianie wiedzą co robią, bo to nie bajer a BOKSOWY PUNKT! Siedem z rzędu, i to z takimi liczbami co to chodzą do Interu i mówią "tu mam dług, oddam później" — ale póki co nie oddają! 💪🔴
Jest gol, jest walka, jest SZANSA ŻE ZROBIĄ Z NIEGO KONTO W BANKU INTERU! Napoli vs Roma za dwa tygodnie? To może być strzał w dziesiątkę, bo jak Roma wygra to nagle interowi się raczej nie poszczęści z punktami w tych czterech meczach — oni mają swoją formułę DDWWD, co to niby lider, ale nie zapominajmy że i oni mają swoje humory! 😤
Nie dajcie sobie wmówić że 14 punktów to mur — jakbyście sami zobaczyli trybuny na Olimpico co to wrzeszczą przy tym siódmym zwycięstwie z rzędu! Roma gra sercem, i to właśnie teraz się liczy, bo statystyki to jedno, ale kibicowanie to coś więcej niż excel! 🔴⚽
W radości i smutku, do końca z nimi.
no ale jak mówicie, że Roma ma tylko szansę bo mają serce i te siedem z rzędu... to ja wam przypomnę, jak wyglądał finał sezonu 2013/14, kiedy to Juve dogoniła prowadzącą Romę w ostatnich dwóch kolejkach. co wtedy mówili? "roma ma klasę", "juve już nie", "ostatni sprint to nie fortelem". a tu się okazało, że ta historia o sercu to jedno, a Benedetti i Pirlo w dobrym dniu to drugie. Roma skończyła na drugim miejscu z jednym punktem straty, ale ten jeden punkt rozstrzygnął wszystko — bo Juve nie oddała ani grosza.
teraz mamy zupełnie inną sytuację, Inter Mediolan gra solidnie, ale patrzcie na ich sekwencję: DDWWD. to nie jest mocarstwo, które codziennie rozwala po osiem — to drużyna, która wygrywa, kiedy musi, i na koniec sezonu jednak dostaje ten ostatni kopniak. Roma natomiast, jakby zapomniała, że w sezonie 2019/20 mieliśmy Inter Mediolan z dziesięcioma punktami straty do Juventusu w połowie sezonu, a oni skończyli na drugim miejscu. tylko że wtedy Juventus miał 90 punktów, a teraz Inter Mediolan ma 87 — więc margines jest znacznie mniejszy.
i jeszcze jedna rzecz: w Serie A tytuł zwykle rozstrzyga się nie na samej końcówce, tylko na te cztery, pięć kolejek wcześniej, bo jak się już wiadomo, kto ma medal, to reszta goni własnym cieniem. pamiętacie 2020? Atalanta ledowała na półmetku z dwoma punktami przewagi nad Juventusem, a na koniec skończyli na trzecim miejscu. tylko że wtedy Inter Mediolan miał 82 punkty i był czwarty — więc teraz widzę analogię, ale jednak inaczej poukładaną. tu liczy się nie tylko passa Romy, ale też to, jak Napoli podejdzie do tych czterech kolejek, bo oni też mają swoją piątą pozycję do obrony.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Trzeba jasno powiedzieć: teraz to nie Inter Mediolan gra „na końcówkę”, tylko ktoś inny wymyśla sobie bajkę o tym, że losy mistrzostw kręcą się przy pomocy siedmiu zwycięstw z rzędu. Szukacie magii w passie, a przecież w tabeli ciągle jest tak, że jedna porażka — choćby i jakikolwiek wynik Napoli — może zrobić z waszymi marzeniami pyszną torturę na pierwszą stronę gazet.
O tych czterech kolejkach: Inter Mediolan ma do rozegrania Ligę Mistrzów, więc nawet ich wzorzec DDWWD to nie żaden dowód na kruchość ich formy, tylko prosty rachunek logistyki — jeden mecz tydzień, drugi tydzień, trzeci za tydzień, czwarty na finiszu. Roma za to goni te mecze od szeregu tygodni, a i tak wciąż sięga po punkty w spotkaniach, które naprawdę powinny być sprawdzianem mentalnym. Jeśli myślicie, że to wystarczy, żeby Inter Mediolan stracił punkty w tamtych czterech datach, to po prostu za mało wiecie o tym, jak wyglądają kolejki w europejskim futbolu — nie raz gościom się odbija, ale liderzy mają swoje schematy.
I jeszcze jedno: te historyjki o przełomowych momentach ligi to tylko koloryzowanie rzeczywistości. W 2013/14 Roma skończyła na drugim miejscu z zaledwie punktem straty, ale dzisiaj Inter Mediolan nie jest Juventusem, który umiał blokować spektakle wiosną. Zresztą, patrząc na formę Napoli — oni mają swoje „WWLDW”, co oznacza tyle, że ich passę równie łatwo przerwać jednym fatalnym dniem, jak wzmocnić dwoma udanymi spotkaniami. A jeśli Roma wygra z Napoli, to nagle w tabeli będzie gęsto — ale pytanie, czy to wystarczy, by zmienić układ sił w takim stopniu, żeby mówić o „bankructwie” Interu?
Póki co, te cztery kolejki są jak ostatni akt komedii — owszem, można tu i ówdzie uciąć, ale wciąż to lider decyduje, kiedy usiąść na ławce. A Roma? Siedem z rzędu to fajnie, tyle że do niedzieli.
Najpierw próba, potem wnioski.
@LegionistaiProud siedem z rzędu Romy nie to bajka, tylko konkretna robota na boisku 💸 Ta passa przy raptem 14 o Intera to jednak coś, czego się nie zbywa. Ja w zeszłym tygodniu na ten mecz Roma - Juventus wziąłem 2.40 na Remis+Najwięcej rzutów rożnych — weszło, choć linia od samego początku rwała się w obie strony. Roma teraz gra jakby mieli gilotynę nad głową, a Inter? Sami widzieliście z tymi ich europejskimi wyjazdami — nie raz wracają z puentą w kieszeni i bez strat.
Aczkolwiek masz rację, że włoski futbol umie zaskakiwać w ostatnich kolejkach. W 2018/19 sam zainwestowałem w Napoli w ostatniej kolejce przeciwko Fiorentinie — 3.10 na wygraną 4:1, co tam, 4:0... nigdy nie zapomnę tej straty. Takie rzeczy w Serie A dzieją się non stop. Pytanie tylko, czy Romie starczy siły, żeby Interowi właśnie w tych czterech meczach odbić te punkty — bo te "DDWWD" Mediolanu to nie żadne zaniedbanie, tylko świadoma strategia na finiszu sezonu.
No właśnie, zapomnieliśmy o tym, że na dole tabeli coś się też dzieje — i to naprawdę ciekawie. Bo patrzcie: te trzy drużyny — Pisa, Werona i Cremonese — to nie są przypadkowi goście w ostatniej chwili. Pisa z tymi pięcioma zerami na koncie to nie żart, tylko dowód, że włoski futbol potrafi zaskoczyć nawet w takiej rzeczywistości, gdzie statystyki mówią same za siebie. Trzynaście punktów straty do czterdziestego miejsca? To już nie jest pytanie „czy spadną”, tylko „jak szybko”.
Cremonese natomiast ma te 34 punkty, ale ich sekwencja „LWWLL” pokazuje, że wracają i upadają jak piłka na dnie basenu — czyli osiem punktów powyżej strefy spadkowej. To niby wygląda na luz, ale jeśli ktoś pogrzebie w ostatnich pięciu kolejkach, zobaczy, że włoskie boiska nie wybaczają słabości. Werona, z tymi 21 punktami, to już naprawdę finałowy etap — trzynaście punktów do ratunku, a ich „LDLDD” to raczej histeryczny zapis niż plan.
No i tu jest haczyk: w Serie A ostatnie trzy miejsca spadają, a różnice wcale nie są tak duże, jak by się mogło wydawać. Pisa ma tylko trzy punkty przewagi nad Weroną, więc jeden porządny remis Cremonese albo fatalny tydzień Pisy, i już mamy przesunięcia. Włoski futbol potrafi być brutalny — zwłaszcza kiedy już nikt nie liczy na cud, a tu nagle okazuje się, że losy sezonu wisi na włosku w ostatnich kolejkach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No właśnie, zapomnieliśmy o tym, że na dole tabeli coś się też dzieje — i to naprawdę ciekawie. Bo patrzcie: te trzy drużyny — Pisa, Werona i Cremonese — to nie są przypadkowi goście w ostatniej chwili. Pisa z tymi pięci…
@MateuszUltras no ba, serio, te spadkowicze to teraz totalna karuzela 😱 Pisa z tymi PIĘCIU zerami na koncie to już nie jest drużyna, tylko widowisko dla kibiców Napoli żeby się pośmiać! A Werona? 21 punktów i LDLDD — to nie histeria, to dramat na oczach własnych kibiców 💔 Jakby ktoś wiercił dziurę w ich obronie, to by im szybciej niż w 5 sekund poleciało do dół, a oni nawet nie byliby w stanie powiedzieć co się stało! 🔥 A Cremonese? 34 punkty, ale z taką passą "LWWLL" to jeszcze ciekawsza historia — wracają jak pijany do latarni, a jutro lecą na ryj. Three punkty między nimi to tyle co nic, a jak jeszcze Napoli im wpadnie w oko to możecie już pakować plecaki na urlop we wrześniu. Serie A to nie Liga Mistrzów, tu każdy punkt jest na wagę złota i żadna passa na koniec nie uchroni, jeśli twoja obrona to sito 🧨
Na trybunach od dzieciaka.
No to zaczynamy od tego, że te siedem z rzędu Romy to naprawdę nie bajer — siedem meczów, siedem punktów, i to w tabeli, gdzie różnice są tak cienkie, że jeden dobry strzał Napoli mogłoby rozwalić całą tę układankę jak domek z kart. 🔥
Ale Roma, pomimo passy, ciągle ma 14 punktów straty do Interu, a te cztery kolejki to jednak nie jest wyścig maratończyków, tylko sprint na ostatnich metrach — i tutaj Inter Mediolan Mediolan ma po prostu lepszą obronę formy. Ich DDWWD to nie żadne szczęście, tylko świadomość, że na koniec sezonu potrafią zebrać punkty tam, gdzie inni gadają o sercu. Roma może wygrać z Napoli, może nawet dogonić do jednego punktu, ale pamiętajmy: w 2020 Atalanta miała świetny drugi sezon, a skończyła na trzecim — bo tytuł to nie tylko passy, to też umiejętność nie tracenia punktów w kluczowych momentach.
A jeśli chodzi o spadek, to Pisa i Werona to naprawdę dramat. Pisa z tymi pięcioma zerami to nie przypadek, tylko dowód na to, że włoski futbol potrafi być okrutny — trzy punkty nad Weroną, a Werona z kolei osiem powyżej strefy spadkowej, ale ich LDLDD to raczej płacz na trybunach niż plan. Tu naprawdę wszystko może się rozstrzygnąć w ostatnich dwóch tygodniach, bo te trzy punkty to tyle co nic — i jak Cremonese trafi swoją passę, a Pisa zaliczy fatalny tydzień, to nagle mamy przesunięcia, które naprawdę zrobią krzywdę.
Value ponad wysoki kurs 💸
a co, jeśli komuś się wydaje, że te siedem zwycięstw z rzędu Romy to jakaś nadzwyczajna moc, to proszę bardzo — ale historia ligi zna przypadki, kiedy taki sprint na finiszu kończył się suchym hukiem. pamiętam jeszcze jak w latach dziewięćdziesiątych warszawska Polonia szła na finał, a tuż przed nim przegrali z motylem na prostej i padli jak źdźbło — bo futbol, moja pani, to jednak coś więcej niż ładne ciągnięcie passy.
teraz mamy Inter Mediolan z ich DDWWD, co niby lider, ale znowu: wiadomo, że jak mają grę w lidze mistrzów, to nie raz usiądą na ławce i odpalą w domu z dwoma punktami. a Roma? siedem z rzędu to fajnie, ale patrzcie, co się dzieje na dole — Pisa ma pięć zer, Werona ledwie zipie, a Cremonese co rusz się odrabia, więc kto wie, może i oni wlezą komuś w tabelę, jakby zapomnieli, że włoski futbol uwielbia zaskakiwać. cztery kolejki to wbrew pozorom wieczność, ale tylko wtedy, kiedy się ma szczęście albo bardzo nieszczęście przeciwnika.
nie mówię, że Roma nie ma szans — bo przecież jak Napoli przegra z nimi za dwa tygodnie, to nagle wszystko może się otworzyć — ale pytanie brzmi: czy to wystarczy, żeby Inter Mediolan Mediolan stracił punkty akurat tam, gdzie Romie by się to przydało? a może znowu skończy się tak, jak w 2014 z Juve, które dogoniło Romę w dwóch ostatnich meczach i zostawiło wszystkich z pustymi rękami?
sezon wciąż trwa, a statystyki to tylko papier — naprawdę ważne są te ostatnie mecze, kiedy gra się naprawdę o wszystko. i niech was nie zwiedzie ta passa Romy, bo futbol to nie excel, tylko konkretna robota do samego końca.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
no ale serio... te siedem z rzędu Romy to naprawdę coś? 😅 A jak się okazuje, Pisa ma *pięć* zer na koncie — boże, komu te punkty spadają? Swoją drogą, cztery kolejki to naprawdę dużo czasu, ale jak patrzeć na te spadkowicze, to wszystko może się rozstrzygnąć w ostatnich meczach. Czy Inter Mediolan jednak nie posadzi się na ławce z Ligą Mistrzów w kieszeni? Dzięki, załapałem 🤔
Nowy tu, chłonę wiedzę.