Czy Spartakowi znowu starczy zapału, by poderwać Rodinę z trybuny swojego Stadionu Olimpijskiego?
Tak, ale mecz ten ma naprawdę smak niedokończonej lekcji. Spartak wciąż tkwi czwarty w tabeli, z ledwie pięcioma punktami przewagi nad piątką, a losy dwóch kolejnych spotkań - z Zenitem i Orenburgiem - wiszą w powietrzu jak niezałatwiona sprawa u notariusza. Czyli znowu ta sama historia: punkt przed czasem to kawałek odłożonego rachunku do zapłacenia.
Rodina tymczasem to zespół, który na przerwę zimową wraca z dwunastego miejsca, ale w ostatnich pięciu meczach zebrała dziewięć punktów. Co ważne, wiosną nieźle kombinuje na wyjazdach - trzy razy z sześciu spotkań poza domem wróciła z przynajmniej jednym punktem. Spartak z kolei w takiej formule się rozkręca? Forma DWLWL jest właśnie tym, co odróżnia "górę stołu" od reszty: walka na miarę, bez pardonu, ale i z tą nutką niepewności, która potrafi zniechęcić.
Stawka więc jasna: trójka punktów to nie tylko sposób na zaciśnięcie pasa, ale także na to, żeby te dwa giganty od siebie nie odskoczyły. W końcu marzenie o medalu zaczyna się właśnie od takich, wydawałoby się, zwykłych niedzielnych popołudni.
Kontekst bije gołą liczbę.
No to nie do wiary, że jeszcze ktoś myśli, że Spartak powinien przeskoczyć z tymi dwoma meczami nad siebie - ja naprawdę odruchowo pomyślałam o tym, jakby ten mecz miał być pomostem do czegoś więcej niż tylko dobrego startu tygodnia.
Spartak co prawda ma te pięć punktów przewagi nad piątką, ale samemu trudno się cieszyć, kiedy formę ma w dwóch zupełnie różnych stanach: trzy porażki, dwa remisy, dwie wygrane. Trzy z ostatnich pięciu spotkań na domowym stadionie, a jeszcze czeka go Zenit Petersburg i Orenburg w kolejnych tygodniach - to nie jest tak, że te mecze są jakimś luzem, że się je odfajkowuje. Grali zbyt mocno ostatnio, żeby teraz pozwalać sobie na kompromisy z drużyną, która wiosną potrafi kombinować na wyjazdach i nieźle sobie radzi.
Rodina z kolei, chociaż dopiero dwunasta, to jednak zebrała dziewięć punktów w ostatnich pięciu meczach i co ważne - na wyjeździe potrafi punktować. Spartak teoretycznie powinien mieć przewagę formy, ale ta niestabilność w ostatnich tygodniach (DWLWL) to naprawdę coś, co może zrobić robotę - bo przecież nie chodzi tylko o to, że mają lepszych zawodników, ale o to, że te ostatnie niedociągnięcia mogą się zemścić w momencie, kiedy chce się walczyć o coś więcej niż pozycja.
Może się mylę, ale to nie jest tak, że Spartak powinien traktować ten mecz jak spacer po parku - wręcz przeciwnie, Rodina przyjedzie z myślą, że ma punkty do zdobycia i to może mocno namieszać w całym sezonie w tabeli. Wystarczy jeden nieostrożny moment, a te pięć punktów nad piątką może zniknąć szybciej niż trzeba.
xG > emocje.
no przecież wszyscy wiemy, jak to zwykle bywa z tym moskiewskim cyrkiem – Spartak i Rodina, to trochę tak jak w starej dobry anegdocie o dwóch facetach, którzy się biją w knajpie, a kelnerzy opowiadają, że jeden z nich to stary bywalec, który kiedyś dostał kopa w dupę od Krasnodaru, więc teraz myśli, że wie, jak się bić, ale drugiemu akurat zebrało się na finezję i kombinuje, żeby nie oberwać.
ostatnie bezpośrednie starcia? no zanim pandemia jeszcze miała siłę popchnąć nas do internetowych widełek, to w sezonie 2022/23 Spartak wychodził z takich potyczek z przewagą, ale zawsze z tymi swoimi emocjami po obu stronach – raz wysoko wygrali 3:1, raz walczyli do samego końca i ledwo wybrnęli 2:1, a Rodina, no cóż, to była taka ekipa, która albo spaliła się na wejściu, albo w ostatniej minucie strzeliła gola na ławkę rezerwowych, która przegapiła szansę. pamiętam też taki mecz na stadionie, że w połowie pierwszej połowy była już sytuacja za sytuacją, kibice krzyczeli, trener machał rękami, a potem nagle Rodina zdobywa gola z kontry i nic, tylko fajerwerki w tyłku Siergieja pochodem.
teraz z kolei Rodina nieźle kombinuje na wyjazdach, co dla Spartaka to może być ten moment, kiedy się odsłonią, bo u siebie mają teraz taki okres, że albo wylecą do półfinału pucharu, albo dostaną kopa w dupę od jakiejś średniaka, który przypadkiem zagrał w szczytowej formie. a że mają przed sobą te dwa giganty za dwa tygodnie? no właśnie, to nie jest tak, że ten mecz to tylko kolejna niedziela – to bardziej jak sprawdzian z matematyki, który pisze się z dwoma niezałatwionymi zadaniami, tylko że tu zamiast nauczycielki mamy Zenita, który od urodzenia umie mnożyć punkty przez zero.
swoją drogą, te DWLWL to chyba taka moskiewska specjalność – raz się gra jakby miał się świat skończyć, raz jakby jutro była kolejna niedziela bez piłki. czy im starczy zapału? no cóż, w Rosji sierpień potrafi być takim miesiącem, że albo człowiek wsiada do samochodu i rusza w trasę bez planu, albo leży plackiem na kanapie i liczy, że po wakacjach nie padnie. tutaj ten mecz to chyba trochę z obu tych metod.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej no kurwa, ależ ten Spartak to znowu wali prosto w ścianę głową! 🔥💪 DWLWL to akuratbiecurka, ale jak im się uda zebrać wreszcie te dwa mecze przed Zenitem i Orenburgiem, to będzie tragedia na olimpijskim! Proszę cię, niech tam Palaszewskiego i dzika psa Sobolewa (ten facet ma więcej ognia niż lufcik w piecu!) nie wyłączą z ławki, bo inaczej Rodzina dostanie taką porcję „pomocy” od naszych chłopaków, że będą się pakować do autobusu jeszcze przed gwizdkiem końcowym!
I nie mów o tej ich piątej pozycji – u nas w Warszawie mielibyśmy już na trybunach transparenty z numerem 52 na fladze! Ale wiadomo, u nich liczy się tylko to, żeby przed sobą nie odpuścić. Jak im to zaserwować dzisiaj, to i z Zenitem nie będą mieli taryfy ulgowej – kurwa mać, żeby tylko Sobolew dziś nie oberwał za mocno od Pucharowych przeciwników!
Rodina? A co tam, niech sobie kombinują na wyjazdach, my mamy trybuny i takie dzwonki, że w moim bloku słychać było do jutra! 🔴 Znowu ten balast emocji, znowu walka do ostatniej sekundy – ale w końcu tego właśnie potrzebujemy, żeby nie zwariować przed tymi dwoma samobójczymi meczami! TERAZ albo nigdy!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, a co tam Rodzina? 🔥 Te dziewięć punktów w pięciu meczach to jednak coś więcej niż przypadkowy fart. Oni naprawdę umieją kombinować na wyjazdach, a na stadionie Olimpijskim atmosfera ma działać jak doping po tabletkach szczęścia. Spartak z kolei? DWLWL, kurwa, i to nie jest żaden żart – trzy porażki ostatnio, a przed nimi Zenit Petersburg i Orenburg, czyli dwaj oprawcy, którzy potrafią nie tylko kopnąć, ale i pogrzebac.
Typuję 2:1 dla Spartaka, i niech mnie szlag trafi, jeśli to jest jakiś gest dobry. 💸 Oni muszą wygrać, żeby nie lecieć w te dwie pułapki z piątym biegnącym za nimi jak cień. Forma jest zmienna, ale akurat taki mecz, na własnym stadionie, z kibicami, którzy będą krzyczeć tak, że aż słońce zadrży, to ich moment. Rodina przyjedzie z myślą, że da radę, ale Spartak ma więcej klasy w krytycznych momentach – zobaczcie, jak Palaszewski i Sobolew rozniosą defensywę gości w pierwszej połowie.
No i jeszcze ten balast psychologiczny – Zenit Petersburg czeka za dwa tygodnie, więc ten mecz to nie tylko punkty, to też dowód, że nie boją się gry do końca. Jeśli przejdą dzisiaj, to ciarki przejdą im po plecach przy okazji tych dwóch kolejnych. A jak przejdą? To będzie sygnał, że jednak potrafią zebrać się w sobie. I niech ich diabli, ale dzisiaj starczy im zapału, żeby wygrali.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
widziałem kiedyś taki mecz w lublance, gdzie miejscowy orzeł walczył z wrocławską turą i w połowie spotkania trener orła posadził na ławce swojego czołowego strzelca, bo ten akurat miał więcej ognia w sobie niż w mózgu – no i co? wyszli na 2:0, a ostatecznie przegrali 2:3, bo gość dostał gola w 89. minucie z kontry, kiedy nasi kompletnie leżeli.
teraz w moskwie to samo pytanie: czy Spartakowi starczy tej pamięci komórkowej, żeby nie dać się podejść Rodinie? bo przecież ta dwunastka w tabeli to nie żadne zero, skoro zebrali dziewięć punktów w pięciu meczach, a na wyjazdach kombinują jakby mieli w kieszeni magiczny kontrakt na punkty zza Uralu. no ale tu dochodzimy do rzeczy, o której nikt nie chce głośno mówić – te ich bezpośrednie spotkania z Rodiną w ostatnich latach to była jakaś dziwna mieszanka zaciekłości i chaosu.
pamiętam taki raz, jeszcze za czasów Bandaryuka, kiedy Spartak prowadził 2:0, a Rodina w ostatnich dziesięciu minutach strzeliła im trzy gole – kibice wylegli na ulicę, bo myśleli, że to już koniec sezonu, a za tydzień mieli derbowe spotkanie z CSKA. ostatecznie remis 3:3, a nasz rodak z trybun poszedł prosto do szpitala z powodu radości… i urazu kolana od zbyt gwałtownego padnięcia na ziemię.
dzisiaj ten sam mechanizm może zadziałać na odwrót – Rodina przyjedzie z tą świadomością, że Spartak ma tylko dwa tygodnie na zrobienie porządku z Zenitem i Orenburgiem, więc będą atakować jak oszalałe, a my wiemy jedno: kiedy emocje biorą górę, to ani Palaszewski ze swoją lewą nogą, ani Sobolew z tym swoim „ogień w szortach” nie zdążą dojść do piłki, bo cała obrona Spartaka zacznie latać jak motyle w burzy.
czy starczy im zapału? niech was nie zwiedzie ta ich forma DWLWL – to tak naprawdę sygnał, że są w stanie wygrać każdy mecz, ale i przegrać każdy, bo w moskiewskim futbolu emocje ważą więcej niż taktyka. dzisiaj liczy się jeden szczegół, którego nikt nie wymienił – od dwóch miesięcy na stadionie Olimpijskim jest problem z nawierzchnią, bo lato było tak upalne, że trawa wygląda jak sieć na ryby w jeziorze goczałkowickim. jak będą mieli pecha i piłka odbije się od dołka, to może być tak, że dzisiejsi „giganci” wylecą z boiska szybciej niż kibice z trybun po gwizdku końcowym.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no SIEMA! 🔴🔥 No pewnie że ten mecz to nie przelewki, kurwa mać! PawelSlask dobrze mówi – Sobolew dzisiaj to musi walnąć w tym stylu, żeby zmiotli tą Rodinę do kibla! 💪 Ale nie oszukujmy się, Gornik_ultras, twój typ 2:1 to trochę na wyrost – jak im dzisiaj Palaszewski nie trafi, albo obrońcy będą gapili się w gwiazdy, to Rodina wlezie w to z kontry i zrobi im 1:1, a my będziemy mieli kolejny DWLWL w tabelce!
Pamiętam jeszcze jak rok temu na tym samym stadionie, że?! Spartak walczył o punkt z jakimś totalnym średniakiem, a goście strzelili w 89. minucie zza połowy boiska – kibice wylegli na ulice i palili ogniska na środku ronda! 😱 No i co? Tej pamięci nie da się wymazać, zwłaszcza jak za tydzień macie Zenita! No chyba że Sobolew dzisiaj wyleci z butami na czele ataku i roznieci te trybuny tak, że stalowe krzesełka zacznie drżeć! TERAZ ALBO NIGDY, kurwa!
W radości i smutku, do końca z nimi.
No ale wiadomo przecież, że ten mecz dla Spartaka to nie żadna przechadzka – Rodina akurat kombinuje jak szalona na wyjazdach i dziewięć punktów w pięciu meczach to nie żaden przypadek, tylko dowód, że umieją grać w obronie, a przy okazji rzucać kontry, które potrafią wbić się w każdy system. Trudno się dziwić, że ludzie myślą o tym, że dzisiejsza porażka mogłaby otworzyć im drzwi do kolejnych potknięć – Zenit Petersburg i Orenburg w kolejnych tygodniach to naprawdę nie jest taki luźny dwumecz, żeby sobie odpuścić punkty dzisiaj.
Ale formę DWLWL też chyba wszyscy już znamy – albo wylatują do półfinału pucharu i nikt ich nie zatrzyma, albo dostają po dupie od ekipy, która akurat dzisiaj ma ogień w żyłach. Spartak w tym sezonie ma tyle punktów co stołeczny budżet, żeby było jasne, że nie będą mogli sobie pozwolić na kolejny taki cykl, zwłaszcza że na trybunach dzisiaj zrobi się taki hałas, że nawet słońce zacznie drżeć w słonecznikach.
Z drugiej strony Rodina to nie jakiś tam bezwolny tragarz punktów – oni potrafią wjechać w każdego, kto pozwoli im na luz, a na stadionie Olimpijskim atmosfera działa na nich jak doping po nielegalnych środkach. Pytanie tylko, czy Spartakowi wystarczy tej „pamięci komórkowej”, o której mówił ten analityk z drugiego podejścia – bo jak oberwą gola z kontry w ostatnich minutach, to te emocje znowu wezmą górę i zamiast punktów dostaną tylko następny koszmar na lato.
Więc co tu dużo gadać – albo Palaszewski i Sobolew rozniosą dziś obronę gości w pierwszej połowie, albo Rodina wsunie jednego zza połowy boiska i zrobi im niespodziankę, której nikt się nie spodziewa. Kibice pewnie będą mieli szansę zobaczyć coś więcej niż tylko kolejny cykl DWLWL – albo dowód na to, że Spartak jednak wie, jak się bronić, albo zaproszenie na kolejną emocjonalną przejażdżkę przez stadionową huśtawkę.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊