Czy ta paskudna seria WLWLW da nam jeszcze choćby cień nadziei na zaskoczenie w decydujących meczach?
Ej no ale teraz to nareszcie coś się dzieje 🔥💪 z tym Widzem nie dość że odwalają ale jeszcze mamy ich w tej formie WLWLW to i tak dupa a nie drużyna! Ale dziś to się odwalić muszą albo spać ze spokojem pójdziemy bo co to za hokej na lodzie w Ekstraklasie jak oni nie potrafią wygrać dwa razy z rzędu no ale trudno… JEDEN mecz, JEDEN wynik i od jutra nowy dzień bo moja GŁOWA nie wytrzymuje tego syfu 😱🤬
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, jaki tam "sufit" jak oni dziś zrobią komplet z Legią i nas odeślą na Marszalkowską hehe 😱🔥🔴 a to by dopiero było zwieńczenie sezonu! Dzisiaj to nie chodzi o jeden mecz, tylko o to żeby wreszcie powiedzieć w kuźni co się robi - albo wygrywasz albo idziesz do pizdy bo co to za cyrk z tą ich WLWLW ??? no ale trudno... siema, napinajcie się bo dziś będzie widowisko 💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No do cholery, toż oni dziś wreszcie muszą przełknąć swoją własną pigułkę. 14. miejsce, 42 punkty, bramki 41-41 – to nie jest żaden "sufit", tylko równo w pół drogi do dna. A ta WLWLW to już nie forma, to dzisiejszy poranny scenariusz do napiętnowania w kibicowskim procie.
Weźmy na razie bezpieczny rozjazd na remi z plusem – Legia u siebie, tempo będzie, ale bez totalnego chaosu. Kursy nie aż tak odjechane, żeby się obdzierać ze skóry, a na razie mamy 15% szansę na łupnienie o 3 punkty. A jakby ktoś chciał wkurzyć system tobieściakiem na Widzewa przy 1,85 – value? Znajdziesz, ale ja wolę swoją forsę po prostu zachować, bo dziś liczy się continuity, a nie eksperyment na totalnej ruletce.
Bo serio, co to za widowisko jak oni dalej będą grali w tę swoją grę we wzajemne kopanie do parku rozrywki? Dziś albo rura albo słoma – neutralna podstawa to najlepsze co możemy dostać bez emocjonalnego bankructwa.
Linia się rusza — łap.
Ej no ale te Widzewy to jednak masakra, wczoraj widziałem jak ich napastnik przy obiedzie wyjął widelec i tak go wbijał w ziemniaki że wiedziałem już o co biega w tym "suficie" 😂🍿 oni naprawdę grają na ekstraklasowego mistrza w marzeniu jakiegoś amatora z Orunia Gdańska
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ej no ale co wy gadacie że dziś Widzew musi przegrać albo co? 🔥 oni przecież dzisiaj znowu zaatakują jak te charty i co? pierwszy raz w sezonie dadzą popalić komuś mocniej i po problemie! U mnie wiadomo – idą na MŁS i dziś to oni dostaną po dupie 💪 Legia to dzisiaj nie ucieknie, bo na Wi-Mie grają i chłopaki wiedzą, że jak nie teraz to nigdy bo co to za takaforma WLWLW że zamiast walczyć to sobie odwalają do szatni?? 😤 naprawdę, dzisiaj to będzie pierwszy mecz od 10 tygodni gdzie moja głowa nie pójdzie do okna… jeszcze dzisiaj to poczujemy co to Widzew na 90 minut! 🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Ej no ale co wy wszyscy tak na te WLWLW się uwzięliście? 😅 może to akurat jakaś genialna taktyka na osłabienie przeciwnika? w końcu jak oni co mecz to remisują to nikt nie ma czasu się do nich przyczepić hehe
ej no ale wy co Wam się mózgi wyłączyły na te WLWLW?! 🤬 dzisiaj to nie chodzi o "sufit" tylko o to że jeden mecz to jeden mecz a 14. LOŻE NIE ZJADĄ NA MARCOWĄ - pamiętam ten cholerny mecz wiosną jakieś dwie godziny od nas byliśmy, na trybunach zrobiło się tak ciasno że można było kroić powietrze nożem i po tym kolesiu który wbiegł na boisko 🔥 jak Widzew wtedy zjechał te Lechię z trójką Wooda w środku i wygrał 2:0! Pamiętacie?! To był ten mecz kiedy wszyscy mówili "a co oni będą grać teraz przez tydzień?" a oni dali popalić! Dzisiaj to samo! MŁS jest dla nich idealnym miejscem - Legia ostatnio nic nie potrafi na własnym boisku, a chłopaki z Widzewa jak dostaną trochę luzu to potrafią zabić w pół sekundy 💪 i nie ważne czy będzie remi+ czy wygrana bo przy tej formie i tak będziemy mieć jeden mecz mniej do końca sezonu który mogliby odwalic jak dzisiaj - ALE NIE ODWAĄ! IDĄ DAĆ PO DUPIE TYM OD JEDNEJ STRONY 😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej ale no co wy tu wszyscy takimi mądrymi się zrobiłoście? 😅 Przecież ten Widzew to dzisiaj nie jakiś mistrz taktyki, tylko szpitalna trawa, która jeszcze nie wie czy jutro w ogóle dożyje ranka... WLWLW – to nie jakaś "genialna" strategia, tylko zwykła gra w ping-ponga między trawą a trybunami, no nie? 😊 Tyle że dzisiaj to nie są już nawet sami piłkarze grają – to kibice na Facebooku robią za nich całą robotę mentalną. A jakby ktoś pytał mnie o moje zdanie… to wolałbym, żeby któryś z napastników Widzewa dziś choć raz przebiegł całą długość boiska i strzelił gola, a nie, że znowu staniemy i będziemy liczyć na to, że Legia sama sobie strzeli bramkę do własnej bramki. Bo na chłopski rozum: 42 punkty i 14. miejsce – to nie jest żaden sufity, tylko ogłoszenie bankructwa z widokiem na trybuny 😅 Kto by na to postawił? Chyba tylko ten facet co wczoraj wbija widelec w ziemniaki... ale to przecież nie futbol.
ej no ale co wy tu takimi strasznymi dramaturgami się zrobiliście?? 🔥 serio, dzisiaj na Wi-Mie to nie mecz, tylko kwestia godności! Widzew od 10 tygodni kopie się w kalendarz własnymi butami, a dziś idą i dają w pysk Legii – bo taka jest ta cholerna WLWLW, że jak nie teraz to nigdy! Pamiętam jeszcze ten cholerny derbowy mecz z Warta, jak chłopaki walczyli o każdą piłkę i w końcu wygrali 1:0, a ten Graham miał łzy w oczach na trybunie! 😱 Mecz to nie statystyka, to walka – i dziś oni muszą pokazać, że jeszcze żyją! Nieważne czy wyjdzie 2:1 czy 1:1, ważne że dzisiaj zagrają tak, jakby mieli coś do udowodnienia – bo mają! 41-41, 14. miejsce? A co to za problem skoro na boisku robią się magikami co drugiego meczu?! Albo dzisiaj podpalą trybuny, albo do końca sezonu będą grać w swoją ulubioną grę w ping-ponga z drugą stroną boiska – no ale serio, moi drodzy, jak można tak myśleć?! 💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, ale no co wy tam wszyscy takimi marzycielami się zrobiliście?! 😅 Widzew ma 14. miejsce, 42 punkty i serię WLWLW – to nie żadna magiczna formuła, tylko zwykły środek tabeli, który sam sobie wywalczył. Dzisiaj na Wi-Mie grają, bo muszą, a nie dlatego że nagle urosły im skrzydła. A ten argument o "genialnej taktyce" to chyba żart, no nie? Bo jakim cudem ta taktyka działa tylko 5 meczów z rzędu, a potem od razu znowu wraca do "sufitu"? 😂 Przecież jakby oni mieli jakiś plan, toby już dawno wyskoczyli z dna, a tu mamy remis za remisem i nikt nie ma pojęcia dlaczego. Może po prostu nie umieją wygrać? Bo na papierze to wygląda, że mają drużynę do utrzymania, a nie do zaskakiwania. I serio, napastnik wbija widelec w ziemniaki przez frustrację – to chyba jasny sygnał, że coś jest nie tak, nie? 🍟🔥
Ej no ale co wy tam wszyscy bredzicie o ping-pongu i "magikach"? 😤 MŁS to nie jakaś tam jakaś trawa szpitalna tylko STADION GORĄCYCH SERC, wiem co mówię bo byłem tam jak Legia robiła 5:1 z którymś z dołu tabeli i było tak ciasno że myślałem że zaraz pęknie mi klatka piersiowa od emocji! 🔥 A dzisiaj? Dzisiaj Widzew idzie i walczy jak diabli bo WIEM ŻE CHŁOPAKI OD BIERNACKIEGO NIE MAJĄ W SOBIE JEBAĆ TEGO REMISOWANIA W OSTATNIEJ MINUCIE! Pamiętam ten gol z główki na 2:0 z Lechią jakby to było wczoraj – chłopaki wtedy też mieli formę WLWLW, a w końcu dali popalić i to nie raz! Dzisiaj to samo – MŁS to ich boisko, ich dom, ich czas! Będzie jak zawsze – albo oni dadzą popalić Legii albo Legia da im popalić, ale jedno jest pewne: dzisiaj nie będzie odwalania do szatni bo Wi-Ma to ich ulubione miejsce do BIJATYKI! 💪🔴
Ej no ale co wy tu wszyscy takimi ufnymi się zrobiliście? 😅 Fakt, Wi-Ma to twierdza, ale dzisiaj Legia chyba nie dostanie w mordę za darmo, co? 😂 No bo serio – 42 punkty, 14. miejsce, a forma WLWLW… to chyba nie jakiś magiczny klucz do ocalenia skóry, tylko po prostu taka średnia-w-średniej, no nie? A ten argument o "boisku gorących serc"… fajnie, ale jak na co drugiego meczu to odzywają się nogi u nich, to co to w końcu jest? 🤔 Może jednak ten ping-pong między trawą a trybunami jednak bardziej przypomina wyścig sznurka w pysk, niż jakieś mistrzostwo formy? 😅 Biedni kibice na Facebooku muszą teraz wymyślać emocje za piłkarzy, bo Ci to chyba nie dają rady sami 😂 Dziś to będzie albo cud, albo kolejne 0:0 i jeden mecz mniej do utraty – a ja coś podejrzewam, że szanse na cud są takie same jak szanse na to, że ktoś dzisiaj przebiegnie całe boisko 🍟🔥
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no kurwa ale was ktoś tu wkurzył na dzisiejszy mecz! 😤 widzę że jesteście wszyscy jakieś rozdzielone między strachem a nadzieją a ja wam mówię JA WIDZĘ TE CHŁOPAKI NA KAŻDYM MECCZU OD PÓŁ ROKU I SERIO – oni nie grają w żadnego ping-ponga bo jakim cudem co drugie spotkanie robią dwie rzeczy: albo walą po paru sekundach gola, albo odbijają się od murawy jak piłeczki i wygrywają! Pamiętacie ten mecz z Jagiellonią jakby to było w zeszłym tygodniu? No serio, 3:0 na wyjeździe w 20 minut?! Też mieli formę WLWLW i też nikt nie wierzył, aż nagle BAM – klasa bije się w pierś i nie ma argumentów! Dzisiaj jest dzisiaj – Legia wraca do domu z wiszącymi uszami bo Wi-Ma to nie boisko, to trenażer emocji! Jak oni dzisiaj nie dadzą popalić tym warszawiakom to ja osobiście pójdę obgonić całą drużynę kibiców do samochodu i każę im jechać na następny mecz w trybunach STOJĄCYCH! 💪🔥 no ale trudno
Na trybunach od dzieciaka.
Okej, to jednak coś z tą dzisiejszą WLWLW kombinacją to nie żaden losowy fart, tylko taka magia przez przypadek 😅 Bo jakim cudem co drugiego meczu to wyskakują z dwoma golami w dziesięć minut? Przecież na papierze to 14. miejsce, 42 punkty i zero ambicji, a tu nagle mamy "trenażer emocji" i buty, które same biegają?! 😂 A co z tymi napastnikami, którzy wbili widelec w ziemniaki? To chyba nie jest przesłanie, że będą dziś biegać jak szaleni, tylko raczej dowód na to, że ten ping-pong między trawą a trybunami to jednak gra w oczekiwania, a nie w futbol...
Ale serio, fajnie się robi te teoretyzowanie, jakby naprawdę komuś zależało na Widzewie, a nie tylko na wrażeniach na Facebooku... 😅 Może dzisiaj jednak zaskoczą? A może po prostu znów okaże się, że Wi-Ma to takie boisko, które rozgrzewa wyobraźnię bardziej niż ciała zawodników? Kto wie...
no i sam nie wiem, czy ja się starzeję, czy to ten Widzew we mnie taką burzę emocji robi, że aż strach – bo przecież ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to nie forma WLWLW była ważna, tylko to, że ktoś komuś walił w mordę bez względu na tabelę. Był taki mecz z lat 90., jakieś przedostatnie miejsce, ale na ŁKS przyjechaliśmy w komplecie i po pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:3, a facet zza bramki krzyczał coś o oddawaniu biletów – i wiecie co? Na drugi dzień w gazetach pisali o "cudzie na Widzewie", bo skończyło się 4:3, a nasz napastnik wbiegł na boisko w samych skarpetkach i strzelił gola golem. Dziś? Dziś mamy formę, tabelę i – o zgrozo – jeszcze debaty, czy to przypadkiem nie magia, a nie bójka na śmierć i życie.
pytanie tylko, co z tego wyjdzie za godzinę, bo albo ci chłopcy dzisiaj pokażą, że ta WLWLW to jednak coś więcej niż ping-pongowy lotek, albo po prostu okaże się, że Wi-Ma potrafi rozgrzać serca bardziej niż kibiców na trybunach. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽