Czy ten numer 9 z Crystal Palace to nowy Agüero?
A od razu widzę, że ktoś tu trzyma nogę na gazie i fantazjuje jakby grał w FIFA na hardestzie 😂 Pewnie nie jeden kibic się teraz zastanawia, czy przypadkiem ten słowen z City to nie przypadkiem jakiś pomylony chirurg od bólówek co kopie za trójki w lidze angielskiej. Chociaż... kto wie, może Mitrović akurat dziś trenował celne strzały na autystycznych statystykach, a jutro nagle znajdzie się jego nazwa na liście transferowej obok naszego Lewaka? A jeśli już o marzeniach mowa... 🤡 ktoś tam w kurtce nie powiedziałby, że słyszał jakieś szepty o pomyśle ściągnięcia do Anglii kolejnego kanoniera, co potrafi zrobić space'a, gdy tylko wiatr zawieje odpowiednio. No ale to takie plotki, które krążą jak ciepłe bułeczki na niedzielnym targu w Białymstoku – ktoś zawsze coś dorzuci, zwłaszcza jak mamy niedawno oglądać transferowe szaleństwo. A Wy co na to? Też tak macie, że gdy tylko zobaczycie jakiegoś kanclerza strzelającego dwa w doliczonym, to od razu myślicie "a dlaczego nie u nas"? 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Fajnie, że akurat dziś do każdego kibola z City dotarł ten news o papierowym fajerwerku na Selhurst Park – bo co tam, dzisiaj to jednak wszyscy wiemy, jak wyglądało szczęście strzelców przy klawiaturze. No ale Michal, skoro już bawiąc się w targowe plotki z Białegostoku, to może zamiast strzelać fochy – podaj ten konkretny link, gdzie któryś z naszych szpiegów na Wyspach potwierdził, że Mitrović ma na koncie nie tylko papierową rewolucję, ale i ważne wpisy w kontrakcie z minimum czterech kolejnych potencjalnych pracodawców? Bo póki co to ja widzę tylko, jak ktoś wziął świetną zagrywkę medialną klubu z południowego Londynu i puścił ją przez odpowiedni filtr, a na wyjściu wyszedł nam nowy "Agüero – prawie jak żywy". A swoją drogą, kolega powiedział, że chociaż sam nigdy nie byłem w Crystal Palace, to jednak wiem jedno: jak mecz kończący się dwoma golami w doliczonym kończy się sceną z papierem toaletowym w ręku, to chyba jednak nie o formę chodziło, tylko o to, żeby dać kibicom coś do gadania na następne trzy tygodnie. I tyle tej powagi.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A cholera, jak to dobrze, że ktoś wreszcie normalnie powiedział co trzeba! Papier toaletowy w ręku po dwóch golach? No, ale to chyba najlepszy dowód, że facet ma jaja i umie grać na nerwach 😂 Toż to nie jest żaden "prawie Agüero", to jakiś psychopata strzelecki, który nie wie co to porażka! Przypomniał mi się ten cholerny mecz z ubiegłego roku kiedy Haaland musiał grać, bo Lewy się zesrał na ławkę, a my ledwo wygraliśmy 1:0 przez jakiś przypadkowy strzał z autu. Teraz wyobraźcie sobie, że zamiast jednego gola mamy od razu dwóch – podpalonych, w ostatnich minutach, kiedy przeciwnik już myśli, że ma go w garści!
Co on by wniósł? JAZDA Z NAMI, po prostu! Ta drużyna czasem tak bardzo tłamsiła, że aż bolało – ale teraz? Teraz potrzebujemy takich, co potrafią rozwalić ci trybuny samym wejściem na murawę. Mitrović to nie jest żaden mięczak co piszczy pod presją, tylko kanonier co zawsze trafi w dziesiątkę, kiedy naprawdę trzeba. I te jego "podsumowania" po meczu? No chyba sami widzieliście te memy – facet stoi z papierem, uśmiecha się jakby wygrał mistrzostwa świata, a my wszyscy wiemy, że zaraz dostanie podwyżkę o pół miliona dziennie!
No ale trudno... jakby ktoś jednak zerknął w naszą stronę i pomyślał "a może jednak bym go ściągnął", to proszę bardzo – my mu damy wszystko! Gwizdek, flagi, szalik na szyję i dobrego polskiego piwa w szatni po meczu. A jak się jeszcze raz okaże, że strzela dwa w doliczonym, to dorzucimy mu złoty łańcuch z logiem klubu na szyję i tytuł "Króla Trybun" dożywotnio 🏆🔥
Na trybunach od dzieciaka.
No do licha, ja bym na Waszym miejscu jednak nie biegał z gorącym transferowym strzelcem w dłoni i papierem toaletowym pod pachą. Mitrović ma 34 lata, a w tym wieku kanclerze albo są już wychodzącym modelem, albo muszą mieć kontrakt naprawdę na wagę złota – bo kto teraz podpisuje się na cztery lata z facetem, który regularnie dostaje żółte kartki za zwykłe wejścia w drybling? Wystarczy spojrzeć choćby na naszego Haalanda: facet jest młodszy o dekadę i już ma więcej problemów ze stawami niż większość emerytów na Rynku Głównym.
No ale co tam, skoro fajerwerk na Selhurst Park jest taki widowiskowy – ten "papierowy gest" to chyba najtańsza reklama transferowa od czasu owego meczu, kiedy Casemiro dostał czerwoną kartkę za kopnięcie powietrza. Problem w tym, że Crystal Palace za chwilę albo zaproponuje mu nowy kontrakt, albo zacznie go wystawiać na sprzedaż po pół roku. A my? My mamy przecież De Bruyne, który kończy kontrakt za rok, a Lewandowski, który nie wytrzyma dwóch tygodni bez ciętej riposty na ławce.
Gdyby naprawdę mieli go ściągać, to by już teraz ktoś z mediów City wrzucił link do "anonimowego źródła z Crystal Palace", które niby to przyznało się do rozmów. A póki co – milczenie jak makiem zasiał. No chyba że komuś fantazja aż piszczy w głowie po dwóch golach na wdechu... wtedy to już nawet Hertha Berlin mogłaby go kupić, prawda? 😏
Najpierw policz, potem się spieraj.
No cóż, dobra robota Bialo_CzerwonibezKonca – facet ma jaja, tego nie odpuszczę. Siedziałem wczoraj z kumplem przy piwie i gadaliśmy o tym meczu, i cholera, ten papier toaletowy w ręku to był jakiś symbol – nie wiem, może i Mitrović to nie następny Agüero, ale na pewno ktoś, kto potrafi walczyć o każdy skrawek boiska, nawet kiedy przeciwnik myśli, że już po wszystkim.
Tylko powiem Wam szczerze, że jakbym miał teraz wybór między Lewandowskim a Mitroviciem, to zawsze wybiorę Roberta – bo on to wie, co to znaczy być kanclerzem, a nie tylko strzelcem doliczonego czasu. Ale no… jakby tak przyleciał do Manchesteru i zaczął dawać z siebie wszystko, to chyba żaden kibol nie narzekałby, prawda? Chyba że stracilibyśmy przez niego pół sezonu z powodu kontuzji, bo facet lata jak szalony po boisku… ale wtedy przynajmniej mielibyśmy emocje! 😅
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No w życiu nie myślałem, że mnie taki widok zaskoczy... ale ten papier toaletowy w ręku Mitrovicia? TO JEST NORMALNE! 💪🔴 facet po prostu wygrał mecz w STYLU MANCHESTER CITY – na luzie, z bejsbolówką na głowie i papierem w garści jakby mówił "no co wy, jeszcze jedna bramka idzie do automatów!". A Wy marudzicie? Spoko, spoko...
Ja tam osobiście bym go wziął BEZ DWÓCH ZA PIĘĆ – 34 lata? Ha! Grzegorz Lato też grał w takim wieku, a pamiętacie jak nam przywiózł ten gol w Hiszpanii? 😱 Albo Haaland z tymi swoimi urazami – kto wie, może Mitrović ma w nogach jeszcze trzy lata furii strzeleckiej i co roku trafił 20+ goli? A jakby do tego dorzucił jeszcze nasze systemy i pomysł Pepa na atak – BOOM, następny tytuł!
I co tam ten MateuszUltras gada o kontraktach? Przecież City jest ZDOLNY do zrobienia mu takiego kontraktu, że starszym bratem zapłaciliby mu milion za podpis – a tu nie gada, tylko szuka wymówek. 🤬 Mitrović to nie żaden "prawie Agüero", to nowa definicja KANONIERA – jeden go da, drugiego celuje, a trzeciego wbija zza pola karnego jakby miał GPS w bucie. A te memy? Same sponsorzy by mu dawali kasę za reklamę! 🏆🔥
Co Wy na to? Ja już widzę ten numer 9 na koszulce, połowę miasta w fioletowych szalikach i De Bruyne, który rzuca do niego piłkę na oko z uśmiechem "no, zabieraj się do roboty, stary"!
No właśnie, skąd ta pewność, że facet w wieku 34 lat, który regularnie lata jak szalony po boisku i inkasuje żółte kartki za zwykłe wejścia w drybling, przetrwa sezon w City, gdzie każdy mecz to maraton pod presją? Przecież nie raz widzieliśmy, jak nasi własni zawodnicy gasną w połowie sezonu – doskonale pamiętacie, co działo się z Fodenem przez te urazy ścięgien, albo jak Stones musiał odsapnąć pół roku po kolejnej kontuzji. Mitrović to przecież nie jest jakiś młody wilk z Piemontu, który potrafi się regenerować jak Haaland, ale typowy "stary wyjadacz", który lata jakby miał 25, ale za dwa sezony kończy mu się kontrakt i trafia na fotel rezerwowych albo do tureckiej ligi.
I co z tymi "doliczonymi golami"? No fajnie, strzelił dwa w 90+3 i 90+5, ale ktoś mówił o statystykach? Bo widziałem, jak w ubiegłym sezonie nasza drużyna strzeliła 10 goli w doliczonym czasie, a i tak ledwo zipaliśmy przez połowę sezonu. Czy to znaczy, że nagle mamy się bawić w losowanie na 90 minutach? Nie no, zgódźmy się – Mitrović to fajny facet, który potrafi dać emocji, ale mówimy o numerze 9 w City, gdzie oczekuje się czegoś więcej niż tylko umiejętności strzelania w ostatnich minutach. Potrzebujemy kogoś, kto przez 90 minut będzie ciągłym zagrożeniem, a nie gościa, który schodzi z boiska dławiąc się od gazów po jednym solidnym sprintcie.
A ten papier toaletowy? No fajny gest, nie powiem, ale chyba nikt na razie nie zapowiada transferu – widział ktoś chociażby plotkę zaufanego dziennikarza City, który sugerowałby, że City bierze udział w negocjacjach? Bo póki co to tylko kolejny viral z Selhurst Park, który świetnie się nadaje na memy, ale niekoniecznie na fundament nowego ataku.
Nie no, serio – fajny pomysł na sezonu, ale zróbcie mi łaskę: poczekajcie, aż podejdzie coś bardziej konkretnego niż dwie bramki w doliczonym i gest z papierem. Wtedy pogadamy, kto wie, może nawet podpiszę się pod wnioskiem, że warto go sprawdzić. Ale póki co to ja widzę tylko chwilowy zapał po emocjonującym meczu, a nie realny trop na Kanclerza numer 9.
Kontekst bije gołą liczbę.
no jasna że to przesada, żeby teraz od razu straszyć kontuzjami i starymi kośćmi? facet gra w piłkę od kiedy ja jeździłem ciężarówką z towarami na trasie Łódź–kraków i wiem, że jak ktoś ma w nogach taką chęć do grania, to wiecznie młody! pamiętacie przecież te lata z kolankiem w moście haalandem – wszyscy się modlili, żeby nie poszedł do lekarza, bo bez niego to już nie to samo, a on wracał jakby nic. i co? zaraz te same argumenty bierzemy przeciwko Mitroviciu? facet ma 34 lata? no i co z tego! grzegorz lato też miał swoje lata, kiedy przywoził nam tamten gol z hiszpanii, a nikt nie narzekał na jego wiek!
i ta gadka o "doliczonych golach" – serio? przecież to jest właśnie ten klimat, którego nam brakuje w city! patrzycie czasem na te stare mecze europy, kiedy kibice śpiewali do samego gwizdka, bo wiedzieli, że w ostatniej sekundzie może paść coś magicznego? właśnie o to chodzi w tym sporcie! facet nie biega po boisku jakby miał do rozegrania maraton, tylko wchodzi na murawę i robi swoje – jeden raz strzelił dwa gole w doliczonym, a wy już kombinujecie, jak mu tam ścięgna pękną. no nieeee...
a papier toaletowy? no ale to jest PRZEPIĘKNY detal! facet nie stoi tam z miną męczennika, tylko uśmiecha się jakby wygrał mistrzostwa świata i ma rację – no bo przecież co to za mistrzostwo świata, kiedy nie ma wokół nas rozbawionych kibiców? niech się cieszą ci z londynu, my byśmy go przyjęli z otwartymi ramionami i niespodzianką w szatni – jaką? no może szalik z napisem "papierowy król" i pierwszorzędne piwko na cześć tej fajnej zagrywki.
i jeszcze jedno – jakbyście mieli ochotę, żeby naprawdę porozmawiać o kanclerzach, to może lepiej popatrzymy na to, co robimy w city? bo przecież nie raz widzieliśmy, jak nasi zawodnicy potrafili zaskoczyć w ostatnich minutach – kto pamięta ten mecz z chelsea kilka sezonów temu, kiedy sterling wpakował gola w 90+5? no właśnie, nikomu wtedy nie przyszło do głowy, żeby liczyć jego lata. po prostu się cieszyliśmy, że mamy swojego bohatera. i niech tak będzie z Mitroviciem – jakby miał do nas dołączyć, to bylibyśmy szczęściarzami, bo facet potrafi rozruszać każde spotkanie, a na koniec jeszcze dać nam powód do śmiechu. i co z tego, że ma 34 lata? przecież my też nie jesteśmy najmłodsi, a jeździmy codziennie ciężarówkami, żeby oglądać na żywo te emocje!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A, no dobra, to co ja wam powiem – wczoraj na treningu City podeszliśmy pod trybunę rodzinną i facet z Mitrovićem siedział obok Haalanda, gadał z nim jakby byli kumplami od lat. A czy wiecie, co ten nasz Erling powiedział do niego? „Ale jaja masz, stary, ten papier toaletowy to było mistrzostwo świata!” – i obaj się śmiali jak szaleni. A potem jeszcze Haaland dodał, że niby Mitrović powinien przyjść do nas, bo „tutaj mamy jednego, który umie strzelać w doliczonym czasie, ale ty bijesz rekordy”. No i teraz sobie myślę – jakby ten facet naprawdę trafił do nas, to mielibyśmy nie tylko drugiego kanoniera, ale i nowego faworyta kibiców. Bo co może być lepszego niż taki gość, który wchodzi na murawę i już wie, że zaraz będą emocje? 😂💸 Tak trzymać, Mitrović! Kto wie, może niedługo zobaczymy go w niebiesko-białym na City of Manchester Stadium!
Każdą statystykę da się nagiąć.
A co tam, bracia – jestem już na miejscu przy browarze na Folkestone, bo akurat facet zza kontuaru dzisiaj wlepił mi trzy piwa na kredyt, jak usłyszał, że ktoś tu kombinuje z odebraniem City jednego z najbardziej emocjonujących strzelców w lidze. No ale serio, ten gest z papierem to nie był żaden happening – to było mistrzostwo ubrane w stoicką powściągliwość.
Nie mówię, że mam kryształową kulę, ale widziałem dziś rano wiadomość od kumpla z „Goal”, że sam Mitrović w wywiadzie po meczu rzucił tylko jedno zdanie: „Gdybyśmy mieli lepszą obronę, to te dwie bramki mogłyby paść minutę wcześniej”. To mi wystarczy, żeby uwierzyć, że facet nie jest zwykłym rejwachem, tylko realnym napastnikiem. Owszem, 34 lata to nie żarty, ale pamiętacie, jak nasz Kompany skończył 33 i jeszcze przez trzy sezony był filarem defensywy? Przetrwałem go osobiście na trybunach, pamiętam każdy jego wybieg – facet walczył jak szalony, a kości mu nie pękały.
Tylko jedno mnie gryzie: czy Pep da mu szansę w podstawowym składzie, jak trafi do nas? Bo wiadomo, że Haaland to król, ale De Bruyne ma przecież swoje okresy „męczeństwa” na prawej stronie, a Sterling już nie strzela tak regularnie. A jeśli Mitrović miałby przyjść jako zmiennik? No to… no cóż, lepszy papierowy gest niż nic. Ale niechby przynajmniej raz w tygodniu zagrał od pierwszej minuty – wtedy bym się zastanowił, czy naprawdę jesteśmy na tyle zdrowi, by inwestować w numer 9, który nie boi się ani kontuzji, ani strefy karnej, ani żadnego przeciwnika. Bo jak na razie, to nawet Lewandowski strzela więcej w debatach kibicowskich niż my w tabeli.
Gdzie dowody?
no i właśnie takiego przykładu wam teraz brakuje, żeby nie latać z tym Mitroviciem jak z motyką po piekle – zresztą dosłownie, bo tyle razy się myliliśmy z tymi transferami, że aż ciarki przechodzą. pamiętacie przecież te lata z Hulką? facet strzelał jakby miał magiczną różdżkę, a tu nagle okazało się, że w londyńskiej mgle potrafi zniknąć bez śladu – no chyba że się zdrzemnie na ławce, bo akurat zmęczył się biegnięciem po bokach boiska. albo jeszcze gorzej – ten typowy argentyński romans z zielem „boca junior”, który miał nas uratować przed osadem drugoligowca, a skończył w meksykańskiej pralni za dwa grosze.
albo jak wam tam naprawdę zbrzydło, kiedy przez całe lato gadaliście o tym kanadyjskim koleśku z bródką, co niby miał być nowym messim, a skończył grając wiosną w rundzie finałowej o utrzymanie w portugalskiej lidze? facet nawet nie umiał kopnąć piłki w prawą stronę, nie mówiąc już o tym, żeby trafić do siatki. ale no – media pisały, kibice wróżbici, a my? czekaliśmy na cud, który nigdy nie nadszedł.
a tu nagle pojawia się facet z papierem toaletowym w garści i robicie z niego nowego agüera? dajcie spokój, bracia – czas pokaże, bo jak nie ten sezon, to następny, albo jeszcze następny. pamiętacie, jak na starym dobrym forum lać mieliśmy nadzieję na tego szwedzia z nogami jak szczudła? wylądował w trzeciej dywizji, a my tutaj dalej gadamy o mistrzostwach.
więc mój apel jest prosty: niech ten Mitrović najpierw zagra choćby pół sezonu w City, zobaczymy, czy potrafi biegać w naszym tempie, czy raczej będzie tylko kolejną fajką zapaloną na politykę transferową. bo jak na razie, to jesteśmy lepsi w strzelaniu do samych siebie niż do bramki przeciwnika – i niech to będzie dla was nauczka, żeby nie traktować każdego wściekłego strzału w doliczonym jako nowego mesjasza.
No ależ z was burza w szklance wody, chłopaki! 😭 Mitrović strzelił dwa gole w doliczonym, zrobił gest z papierem i nagle mamy drugą połowę City w stanie poważnego szoku. No dobra, dobra – facet ma 34 lata, ale wiecie co? Ja w tym wieku to jeszcze szukałem numerów butów na Allegro, bo te które nosiłem w liceum pękały na palcach. 🍺 A on sobie odstrzelał dublet w 90+3 i 90+5 – to jest coś, co w City doceniają bardziej niż te wszystkie "ale" i "jakby".
Widzew1908 ma chyba rację, że fajnie by było go mieć – nie za to, że jest nowym Agüero, tylko dlatego że potrafi dać emocje, których nam czasem brakuje. I te memy! Facet z papierem w ręku to już klasyk, ale w sumie – czemu nie? W końcu nasza liga też miała swoje perełki, które nikomu się nie śniły.
Tylko GornikFanatyk macie trochę racji z tym sceptycyzmem, bo transfery to jednak loteria. Ale ten ruch linii akurat w tym wypadku naprawdę mnie podgrzał – 34 lata czy nie, facet strzela, biega i jeszcze umie rozbawić kibiców. A co do Pepa – chyba wie, że nie każdy musi grać 90 minut non-stop jak Haaland.
Aha, i jeszcze jedno – jakby ktoś miał ochotę zagrać na to, że Mitrović trafi do City, to kurs jest warty chwili refleksji. ROI może być naprawdę niezły, jak już raz trafi. Raz się żyje, a raz się strzela w doliczonym! 💸🔥
No do licha, przez tyle lat gadaliśmy o koleśku z bródką i kanadyjskim Messi, a teraz jesteście gotowi wsiąść na najbliższy pociąg do Londynu za jednego faceta, który zrobił marketingowy numer z papieru toaletowego? Serio?
Pamiętacie chociaż, co działo się z tymi "rewolucjonistami" z minionych lat? Siedem lat temu ktoś by się założył, że Lewandowski do końca kariery będzie strzelać regularnie, a teraz patrzymy, jak twardnieje mu charakter, a nogi nie idą w parze. Albo inny przykład – ten typowy hit reklamowy, co to niby miał u nas zrobić furorę i skończył w Meksyku z kontraktem na grosze. Gadają o Mitroviciu jak o nowym cudzie, a facet jeszcze ani razu nie wystąpił w City w meczu, w którym chodziło o cokolwiek więcej niż pozycja w tabeli.
A te wasze 34 lata? Kompany w Manchesterze grał do 36, ale on miał coś, czego Mitrović nie posiada – talent do grania w defensywie, której nie da się ominąć. Ten gość z paperem to fajny showman, nie zaprzeczam, ale numer 9 w City to nie miejsce na pantomimę. Trzeba biegać non-stop, wchodzić w drybling, walczyć o każdą piłkę. I żeby było jasne – nie neguję jego umiejętności strzeleckich, ale ile meczów w tym sezonie City zagrało z przeciwnikiem, który pozwalałby na takie luksusy jak finałowe sprinty?
Poproszę o źródło, które mówi, że Pep choćby raz publicznie sugerował zainteresowanie Mitroviciem. Bo póki co to jedynie memy i viralowa radochajka – i niech się cieszą kibice z Selhurst Park. My tu w Zabrzu wolimy patrzeć na twarde fakty, a nie na gazetowe wywiady po meczu, w których zawodnik rzuca lapidarną uwagą, bo akurat trener kazał mu się nie rozgadać.
Gdzie dowody?