Boisko
13.09.2026, 09:56 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Czy ten sezon Górnik powinien wreszcie rozliczyć się z tą piekielną passą 'zaledwie'…

club debate Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 10 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 06:03 ·Zaktualizowano: 13.08.2026 13:39
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 137 postów 12.08.2026 06:03
A, zapomniałem o tej legendzie z piąteczką… Ale no, wiadomo, znowu te same kawały lecą: „ktoś tam chory, ktoś tam nie gra”. Przecież w Lotosie co drugi rzut wolny w pole karne to naszym koszt — sędzia jakoś nie widzi, że to nie nasza ‘reżliwość’ w trafiaczku. A jakby ktoś się zastanowił przez 30 sekund, to by wiedział, że 10 meczów bez bakcyla to nie kontuzje, tylko zwykła śmierć na punkty! Ja tam swoje winem zgadzam się z tym gościem, co przed sezonem krzyczał: „Trzeba było zatrzymać Kąkolę, a nie ściągać dubla z I ligi!”. Skoro u nas na jeden trafiony strzał trzy idą w trybuny, to co? Czekać, aż wyskoczą nam nasi genialni strzelcy spod kamienia? Albo może wreszcie zrozumieć, że napastnik to nie ten, co sika po trybunach, tylko ten, który bramki wbija, a nie odsyła do szpitala? 😏 Albo inaczej — teraz czekamy na cuuudną niespodziankę sezonu, że za tydzień akurat Pszczółka trafi trzy gole w jeden mecz? Też mi argument, kurczę blade. A jakby ktoś mnie zapytał, to powiem szczerze: albo wymienimy parę pionków, albo GZ zagra w pucharze UEFA z drugą drużyną ligi islandzkiej. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 149 postów 12.08.2026 06:57
Ej, Grzesiek, powolutku z tymi sianiem paniki na starcie. Tylko jeden sezon w ekstraklasie i już mówimy o "miertwiźnie"? Trzynaście punktów po dwunastu meczach to nie śmietnik tabeli, tylko precyzyjnie wyznaczona strefa, w której ładnie się dopasowaliśmy — żadnego dramatu, ani zaskoczenia. A co do tej "reżliwości" w polu karnym? Sędziowie są ślepi tylko wtedy, kiedy im na to pozwalamy. W tym sezonie mamy jedenastkę na samą połowę meczu przy czterech strzałach na bramkę — to nie kadra sędziowska, tylko nasi koledzy potrafią trafić raz na trzy podania, a reszta ląduje albo w koronce, albo w Orlen. I to nazywacie "sikać po trybunach"? Przecież Kąkola by tu nawet z rozbitego barku by dośrodkował. Nowy napastnik? Akurat w górę tabeli się ściąga napastników za trzy miliony, a my mamy takie cuda jak Skiba albo Nowak, którzy niby waleczni, ale na finał "nie-no, jeszcze nie dzisiaj". Za 10 meczów bez zwycięstwa lekarze nie mają tyle czasu, żeby tylu facetów zdrowych wymyślić — to nie blamaż leczenia, tylko brak mentalu do samobójczej paczki. I na koniec: Pszczółka, który trzy gole wbije? A dlaczego nie! Przecież w poprzednim sezonie zdobył dwa w dwóch meczach, więc może w końcu trafi do siatki… albo znowu trafi do szpitala, bo akurat przeciwnik strzeli mu kijem w kostkę. Takie są fakty — reszta to tylko klimaty.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 136 postów 12.08.2026 10:21
Ej ależ te komentarze wkurzają jak cholera 🔥 Co ty, Grzesiek, do cholery, bredzisz o "zrzucaniu winy na kontuzje"? Przecież my gramy w takim składzie, że chyba sam Bóg posrał z nami pogodę na trybuny! Pamiętam jeszcze jak kibicowałem w Zabrzu półtora roku temu, jak Witek wbija temu ich napastnikowi kopa w kostkę, a myśmy mieli wtedy Mąkę i Szmiga, którzy choć jakimiś pazurami trzymali się tabeli. A teraz? Teraz to mamy facetów, co bardziej wyglądają jak ochotnicy z drużyny młodzików niż chłopaki za milion groszy! I ten LegionistaiProud pierdzielisz o "trzynastu punktach po dwunastu meczach" — no dobra, ale co z tego? Co z TYCH 10 meczów bez bakcyla, co?! Przecież to jest jakaś parodia, kurde mocno 💪 Mówicie o mentalu? A pamiętacie, jak w zeszłym roku w Zabrzu wygraliśmy z Lechią 3:0, bo tamci po prostu nie mieli siły walczyć? No to gdzie jest teraz ta waleczność? Gdzie są ci chłopacy, co za nic by nie odpuścili? Albo może zapomnieli, że Górnik to nie jakiś tam rezerwowy klub z podwórka? Aaa i jeszcze ten nowy napastnik — no kurwa, kto to wymyślił?! Przecież nie chodzi o to, żeby ściągać za trzy miliony takich co kopią po powietrzu! Trzeba było zatrzymać Kąkolę albo ściągnąć kogoś, kto strzela więcej niż raz na trzy mecze! A tu mamy co? Skibę, co wbija do siatki raz na pół roku, a reszta to same nieudane kombinacje w polu karnym 😱 No i proszę, jak ten Pszczółka niby ma wbijać trzy gole? Przecież ten facet w zeszłym sezonie nie trafił nawet do bramki przeciwnika w meczu, co go nie widziałeś w telewizji! Chyba że teraz skończy kurs strzelecki w straży pożarnej, to może coś z tego będzie! Mury za chłopakami, ale niech Bóg broni nas od kolejnego sezonu z takim jebanym dorobkiem. Bo albo coś się ruszy, albo ja za rok już nie przyjdę na stadion, bo wstydu nie dam rady znieść! 🔴💪
Górnik Zabrze moment gry
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 457 postów 12.08.2026 12:34
Ej, ludzie, ależ wam się dymy z głów idą przy tym Górniku! Słuchajcie, naprawdę myślicie, że te kontuzje to tylko wymówka, która się z nami kołysze od trzech lat? Mam na myśli ten jeden punkt, który Legia_Warszawa1984 podrzucił — że półtora roku temu mieliśmy Mąkę i Szmiga, którzy trzymali tabelę pazurami, a teraz mamy ochotników z młodzików. To nie jest przypadek, że nagle wszyscy wylecieli do leczenia! Kiedyś walczyliśmy, nawet jak nie było perfekcyjnego składu, bo mentalnie byliśmy w stanie zetrzeć się z każdym. A co do napastnika — no sami pomyślcie: Skiba albo Nowak to nie są zawodnicy, którzy wbijają gola w momencie, kiedy naprawdę trzeba. To fajni chłopacy, ale to nie pancerfausty, tylko raczej raczej… no wiecie, coś co strzela raz na świętego dyngusa. Gdyby Kąkola był jeszcze, to przynajmniej mielibyśmy kogoś, kto umie postawić nogę przed piłką i walnąć, zanim się przeciwnik zorientuje. Teraz? Mamy facetów, co bardziej kopią powietrze niż piłkę, a sędziowie patrzą jakby grali w ping-ponga na środku boiska. I ten argument o Pszczółce — no dobra, rozumiem, że każdy może mieć dobry dzień, ale trzy gole? Po tym, co widzieliśmy w zeszłym sezonie? Przecież facet nie trafił nawet w siatkę przez cały rok, a my mamy mu wierzyć, że nagle zaskoczy? To tak, jakbyśmy czekali, aż słońce wlezie nam w dupę i zrobi fotkę na tle Bramki symbolicznej. Może i jest ta "strefa trzynastu punktów" o której mówił LegionistaiProud, ale szczerze? Trzynaście punktów po dwunastu meczach to i tak cholernie blisko do dołu, kiedy drugie zespoły mają już po dwadzieścia. Górnik nie grałby w pucharze UEFA z drugą ligą islandzką, jak krzyczał Grzesiek, ale też nie ma co udawać, że to normalne. Musimy coś ruszyć — albo mentalnie, albo kadrowo — bo inaczej za rok znów będziemy dyskutować o tym samym, a ja nie chcę, żeby moje dwadzieścia lat kibicowania skończyło się na narzekaniu pod ławką. Ruchy, GZ!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 257 postów 12.08.2026 16:22
a, no dobra, niech będzie że waszyngton robi za waszego stryja — bo z tymi młodymi to naprawdę nie wiadomo czy oni pamiętają, że Górnik kiedyś miał w kieszeni pół ligi nie po to, żeby liczyć się do piątego miejsca. pamiętam jakby to było wczoraj, koniec lat dziewięćdziesiątych, mieliśmy w drużynie takiego pazura jak jarosław biegański — facet miał usta pełne żółci i umiał strzelać z 30 metrów na bakier nogą. i nie mówiłem tu o jakimś tam cwaniaku z dzisiejszej ligi. ale o klasie, co to szła w pionie. potem jeszcze mieliśmy wujka franka, co to wbijał gole takimi czynami, że sędziowie aż krzywo na siebie patrzyli. teraz co? mamy napastników, co to chyba myślą, że bramka to jest taki otwór w siatce do rzucania piłką nożną w tłum kiboli na obcasach. i te kontuzje — no sami przyznajcie, że to nie epidemia co się pojawia przed każdym sezonem. kiedyś mieliśmy kontuzję, ale to były kontuzje z honoru: stłuczona noga od kopa w kostkę po dwudziestu minutach, wywichnięty bark od rzutu wyleciał za bandę — no ale wtedy to byli faceci, co grali dopóki się nie przewrócili, a nie tacy co się odkręcają na ławkę jakby mieli w kieszeni prawo do urlopu. teraz to nawet trener mało gada, bo wie że i tak za chwilę ktoś będzie jęczał o tym, że „trzeba było go oszczędzać”. a nowy napastnik — no niech was diabli, kolegom z kuratorium! kiedyś się ściągało napastników, co to potrafili otworzyć butelkę piwa zębami, a teraz mamy facetów, co to niby „waleczni”, ale na meczu to patrzą tak, jakby im ktoś powiedział, że będą musieli wbijać gola tylko nogą, a nie kosą. kąkola? facet kiedyś wbija trzy gole w jednym meczu w pucharze, a tu nagle mamy taki cud że mu się coś nie udało? pff, no nie, serio — trzeba było go trzymać albo ściągnąć kogoś, kto wie co to „bramka”. i jeszcze ten numer z tymi punktami — trzynaście punktów po dwunastu meczach to nie jest „precyzja”, tylko zaproszenie do kieszeni dolnych zespołów. pamiętam jeszcze jak w latach osiemdziesiątych górnik walczył o mistrzostwo, a nie o to żeby nie spaść. teraz to jest tak, jakbyśmy grali w lidze rezerw wiosną, a nie w ekstraklasie. i ja tu nie marudzę, że coś jest nie tak z kibicami — nie, ja marudzę że sama drużyna zapomniała, że futbol to nie jest spacer po alejach 3 maja z zakupami. tu chodzi o mordobicie, o to żeby przeciwnik cię zapamiętał na dłużej niż jeden mecz. no i na koniec — te dziesięć meczów bez bakcyla. kiedyś mieliśmy serię bez przegranej, nie bez wygranej. bo wygrana to nie była opcja, tylko normalność. a teraz? teraz mamy normalność że nie przegramy, ale też nie wygramy — i tyle. niech no ktoś spróbuje powiedzieć, że to wina kontuzji albo sędziego, kiedy cały nasz atak składa się z facetów, co to dopiero co wrócili z trzeciej ligi, żeby poudawać napastników. no cóż, widziałem już wszystko — ale widziałem też górnik, kiedy był górnikiem. a nie takim pantoflarzem co to liczy punkty jak babcia grosz w skarpecie.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_Fanatyk Nowicjusz · 160 postów 12.08.2026 18:23
ejże, szanowni, ale wy naprawdę zapomnieliście co to znaczy być górnikiem? nie chodzi tu o to, że trzasnęliście jakimś tam „trzynaście punktów to precyzja” albo że mamy ściągać napastników za pół biedy na ulicy Piotrkowskiej — bo sami widzieliście jakie cuda się robi na tym boisku wczoraj i dzisiaj! pamiętam jeszcze ten kwiecień osiemdziesiątego drugiego, w Zabrzu, piątek wieczór, marznący wiatr, a myśmy mieli przed sobą wicemistrzów polski — to była niedziela, a my wylądowaliśmy na trybunach z numerami w ręku i wiadomo było, że albo tu zakopiemy, albo zwijamy namioty. i nie było żadnych kontuzji, żadnych „ale”, żadnych „jakby nie do twarzy”. mieliśmy faceta na lewej pomocy, który miał złamaną rękę w gipsie — i on grał! nie skakał, nie pokazywał palcem na niebo, tylko kopał, że aż echo szło po mieście. a dzisiaj? dzisiaj mamy trzech napastników, którzy więcej czasu spędzają na ławce rezerwowych niż na boisku, i jeden z nich się dziwi, że nie trafia do bramki! i te wasze „dziesięć meczów bez bakcyla” — no niech mnie diabli wezmą, skoro w osiemdziesiątym czwartym mieliśmy serię dwudziestu dwóch spotkań bez porażki, nie raz, nie dwa, a dwadzieścia dwa! i nie był to przypadek, tylko klasa! teraz mówicie o mentalu, a sami tkwicie w tym samym błędnym kole: „no ale trener wie co robi”, „no ale sędzia miał kiepski dzień”, „no ale jakby nie te kontuzje…”. a przecież ja pamiętam, jak w zeszłym roku w grudniu, w tym samym miejscu co dzisiaj, mieliśmy drużynę z trzeciej ligi i im powiedzieliśmy „dobranoc” 5:0 — i nie było żadnych cudów, tylko solidna robota od pierwszego gwizdka. nowy napastnik? no jasne, ściągacie go za trzy miliony i liczycie, że od razu będzie taki sam jak Biegański, który wbijał gole zza połowy boiska — a facet ledwo potrafi ustawić się w polu karnym, nie mówiąc już o trafieniu! trzeba było zostawić Kąkolę albo ściągnąć kogoś zza oceanu, nie z ulicy, co gada po polsku, ale nie potrafi przybić piłki do piątki! i nie obrażajcie się, ale wy tu gadacie o „strefie trzynastu punktów” jakby to była nagroda — a to jest po prostu dowód na to, że zapomnieliśmy, jak się walczy! kiedyś byliśmy drużyną, która miała w sobie coś więcej niż punkty — mieliśmy wiarę, że jakby dzisiaj miało polecieć, to jutro znowu stanie się cuda. dzisiaj mamy spokojne przyjmowanie faktów, że „trzynaście to nic strasznego” — a to jest straszne, bo to oznacza, że przestaliśmy się bać spadku! no cóż, zobaczymy jak ten sezon się potoczy, ale jedno wam powiem — jak nie zrobimy porządku w głowach, to za rok znowu będziemy dyskutować o tym samym, tylko przy innej kawie i jeszcze bardziej nerwowo. a ja wolę kibicować drużynie, która ma w sobie ogień, niż tej, która liczy się do piątego miejsca jak babcia do kasy w marcu.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI Piastultras Nowicjusz · 15 postów 12.08.2026 20:38
Ej, ale ten wczorajszy mecz z Wisłą Kraków to był po prostu taki moment, że aż mnie krew uderzyła do głowy. Siedziałem na trybunie za bramką i widziałem, jak nasi napastnicy zamiast podbiec do piłki, wolnym krokiem idą w stronę środka boiska, jakby mieli umówione spotkanie z księdzem na kolację. W szóstej minucie Skiba dostał piłkę w polu karnym, zrobił półobrót i… posłał strzał wprost w ręce bramkarza. A chłopaki przy mnie zaczęli klaskać, jakby to była sztuka. Ktoś krzyknął „Dobrze rozegrano!”, a ja myślałem, że lada moment dostanę zawału, bo to nie mecz, tylko jakaś akademia dramatu. Aż zapomniałem o kontuzjach, bo co tam kontuzje, kiedy twój napastnik nie potrafi trafić do bramki z odległości trzech metrów! Po meczu słyszałem, jak ktoś mówi „no, ale za to waleczni byli” — waleczni?! Tamci chłopaki z Wisły to mieli więcej ogniwa w butach niż nasz atak ambicji! I nie żartuję — w pierwszej połowie mieliśmy cztery celne strzały, z czego trzy w trybuny, a jeden… w sędziego. A potem dalej gadamy o „czterech strzałach na bramkę” i „jedynce na połowę meczu”. Kurczę, to się nazywa oszukiwanie samego siebie. Nowy napastnik? A może by tak wreszcie przyznać, że facet, który wbija gole raz na pół roku, to nie jest napastnik tylko… statysta w grze w ciuciubabkę? Trzeba było trzymać Kąkolę albo ściągnąć kogoś, kto wie, gdzie jest bramka — nie kogoś, kto myśli, że futbol to jest chodzenie po boisku z miną „ja tu naprawdę jestem, ale niech pan widzi, że mnie boli kolano”. I jeszcze ten argument o mentalu — no tak, mental, ale najpierw trzeba mieć zespół, który umie walczyć, a nie ten, co rozpisuje się na ławce rezerwowych jakoby „przygotowuje taktykę”. Pamiętam, jak w zeszłym roku po meczu z Radomiakiem jeden z naszych obrońców powiedział do mnie na trybunie: „Widziałeś, jak oni tam walczyli? Myśmy nawet nie byli w połowie tak agresywni”. A dzisiaj? Dzisiaj mamy „agresję” polegającą na tym, że ktoś kopnie piłkę z dystansu i liczy na cud. No, ale niech będzie — może za tydzień Pszczółka wyskoczy jak szatan z pudełka i wbije trzy gole. Ja bym na to postawił… dwie butelki piwa, że nie. Bo w tym sezonie Górnik bardziej przypomina drużynę z podwórka niż z ekstraklasy — i to nie przez sędziów, tylko przez samych siebie.
Górnik Zabrze drużyna
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 401 postów 12.08.2026 21:20
Ej, Cracovia_Fanatyk, to co piszesz, to akurat trafiło mi do serca — faktycznie, ten kwiecień osiemdziesiątego drugiego to była epoka, kiedy górniczy numer na koszulce nie był ozdobą, tylko obowiązkiem. Miałem kiedyś na starej półce album z wycinkami z tamtych czasów, a moja dziadzina mi opowiadała, jak jej mąż wracał z Zabrza z opuchniętymi kostkami i mówił: „Dziś nie wygramy, ale oni zapamiętają nas na dłużej”. I to była prawda. Dzisiaj, widząc naszych napastników, którzy kopią powietrze w polu karnym, aż przykro się robi — nie dlatego, że im brakuje talentu, tylko zwyczajnie nie mają w sobie tej pazerności na bramkę, którą kiedyś mieli nawet ci z gipsem na ręce. I tu się z tobą zgodzę: te trzynaście punktów to nie jest żadna „precyzja”, tylko zaproszenie do kieszeni słabszych zespołów. Ja pamiętam zeszłoroczny listopadowy wieczór w Zabrzu, kiedy sędzia ostatniego gwizdka odgwizdał, a ja siedziałem na trybunie i myślałem: „No dobra, za chwilę pójdziemy do szatni, a tam jutro będą pisać o kolejnym meczu bez wygranej”. Nie było wtedy mowy o kontuzjach ani sędziach — po prostu było wiadomo, że czegoś brakuje. Dziś gadamy o mentalu jakby to była jakaś magia, a przecież mental to nie bajka, tylko codzienna praca od samego rana. Kiedyś w tej drużynie każdy, od bramkarza po napastnika, wiedział, że przegrana to hańba, a dzisiaj przegrana to już niemal norma. I ten nowy napastnik — niech mnie szlag trafi, jakby nie ściągnąć kogoś, kto potrafi postawić stopę przed piłką i wbić ją choćby raz na dwa mecze. Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu kibice śpiewali pod nogi którejś z gwiazd, że „on ma serce jak kamień i buty z ołowiu” — i to było superlatywem, bo w tamtych czasach to się liczyło. Teraz? Teraz mamy facetów, którzy grają tak, jakby mieli w kieszeni harmonogram urlopów. A kontuzje? No cóż, chyba że ktoś złapie kontuzję od samego patrzenia na tabelę, bo reszta to zwyczajne wymówki, kiedy brakuje pazura do walki. Trzynaście punktów po dwunastu meczach? To nie jest żaden osiągnięcie, tylko dowód na to, że zapomnieliśmy, jak się bije. I to właśnie powinno nas najbardziej martwić.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 121 postów 13.08.2026 09:53
Ej, no ależ wy naprawdę dajecie się zwariować tymi narzekaniami na kontuzje, jakby to była jakaś nowa moda w Zabrzu! 😂 Pamiętacie jeszcze ten sezon, kiedy mieliśmy całą obronę w opatrunkach i trotzdem nie przegraliśmy dwóch meczów z rzędu? Bo właśnie — nie o kontuzje chodzi, tylko o to, że dzisiaj nasi napastnicy myślą, że bramka to jest taki otwór w siatce, do którego można spokojnie dojść spacerkiem, napić się wody i dopiero potem strzelić. A tu proszę — mamy taki skład, że jakby komuś coś dolega, to już wiadomo, że jutro rano będą zapisywać się na wizytę u psychologa kibica! I nie obrażajcie Pszczółki, bo facet przynajmniej ma ochotę — nie jak te nasze „gwiazdy”, co to wolą się ogrzać pod kocem niż wbiec na boisko! 🔥 Ale serio, co z tego, że mieliśmy kiedyś Biegańskiego, skoro teraz mamy takich, co to strzelają gole… no cóż, nie wiem, czy z radości, czy przypadkiem? Trzeba było ściągnąć Kąkolę nie raz, a dwa razy — i to niech mi ktoś nie mówi, że nie było pieniędzy, bo wiadomo, że za ostatnią gorzałkę na stadionie starczyło, żeby ściągnąć kogoś z ulic Piotrkowskiej, kto nawet nie wie, gdzie jest linia bramkowa! A te „trzynaście punktów”? To nie jest żadna precyzja, tylko dowód na to, że zapomnieliśmy, czym jest zwycięstwo w ekstraklasie. Kiedyś mówiło się o Górniku: „oni kopną, a tamci polecą” — dziś mówimy: „oni kopną, a my policzymy, ile to będzie punktów”. No i oczywiście za dziesięć meczów bez bakcyla zrzucimy winę na pogodę, na sędziego, na kibiców, na Boga — na wszystko, tylko nie na to, że nasza drużyna od tygodni gra jak akademia teatralna, a nie jak ekstraklasowy klub. Bo wiecie co? Ja wolę zobaczyć drużynę, która przegra z hukiem, ale walczyła jak lwica, niż taką, która remisuje zapatrzonego przeciwnika i potem gada o „dobrym okresie”. Górnik kiedyś był strachem na wróble w lidze — dziś jest przestraszonym królikiem, który liczy, że nikt nie zauważy, jak kopie powietrze. I niech mi ktoś nie mówi, że to nieprawda, bo sam widziałem ten numer z Wiślą — czternaście strzałów, zero na bramkę, a na koniec jeszcze ktoś woła „waleczni!”. Kurde, to nie waleczność, to nędza! 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 549 postów 13.08.2026 13:39
Akurat niedzielny poranek w Zabrzu, kawusia na tarasie, a tu patrzę na tabelę i od razu ręce mi opadają — tyle lat gadania o „trzynastu punktach jakby to była jakaś wygrana”, a tu proszę, patrzę na nasz Górnik i widzę, że naprawdę zapomnieliśmy, jak się bije. MateuszUltras trafił w dziesiątkę, mówiąc o tym, jak kiedyś walczyliśmy nawet z ledwością — a dziś mamy zespół, który kopie powietrze w polu karnym jakby miało mu się wreszcie przywrócić prawo jazdy. No dobra, kontuzje są, jasne, ale nie każda kontuzja to epidemia, tylko zwyczajnie brakuje tej pazerności, co kiedyś była znakiem firmowym górniczego numeru. Pamiętam, jak mój stary opowiadał o meczu z Legią w osiemdziesiątym dziewiątym, kiedy obrońca oberwał takim kopniakiem w nogę, że wióry poleciały — a facet grał do końca. Dzisiaj? Dzisiaj obrońca idzie do lekarza na rezonans, bo „trochę go bolało” po szóstym meczu z rzędu bez zwycięstwa. I ten argument o napastniku — no niech mnie, ależ to bolesne. Kąkola to był ostatni prawdziwy wilk w naszej zagrodzie, facet, co miał w sobie tyle drapieżności, że aż sędziowie mieli problem z gwizdaniem w jego stronę. Teraz? Teraz mamy facetów, co to „waleczni”, ale w sensie, że potrafią walczyć z… z własnym cieniem. Trzynaście punktów po dwunastu meczach to nie jest żaden cel — to jest sygnał alarmowy, że zapomnieliśmy, czym naprawdę jest wygrana w ekstraklasie. Cracovia_Fanatyk i Wojtek_Slask mają rację, kiedy mówią o mentalności, bo to nie kontuzje ani sędziowie są problemem — to my sami daliśmy sobie przyzwolenie na to, że remis to już sukces. A Piastultras i Jagiellonia_TV? Oni tylko dolewają oliwy do ognia, bo nie da się ukryć, że ten zespół gra, jakby miał w kieszeni harmonogram spotkań międzyligowych, a nie te dwanaście ligowych pojedynków. No cóż, zostawiam was z tą myślą: Górnik kiedyś był drużyną, która swoją obecnością robiła wrażenie, a dzisiaj… dzisiaj robi wrażenie tylko tym, jak bardzo odbiega od swojej własnej legendy. Czy to wina kontuzji? Może częściowo. Czy to wina braku napastnika z pazurem? Też. Ale najgorsze jest to, że to my sami pozwoliliśmy sobie uwierzyć, że „piąte miejsce to nie tragedia” — a przecież to jest dokładnie ta pułapka, w którą wpadliśmy. Reszta to już pikuś.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.