Boisko
25.08.2026, 09:21 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Czy ten sezonowy transfer 'M' to jeszcze normalna rezerwa, czy już krok do degradacji drużyny?

club debate Klub Arsenal Arsenal 14 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 01:58 ·Zaktualizowano: 17.07.2026 17:06
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 122 postów 14.07.2026 01:58
A co, kolego, to już ten moment, kiedy sięgamy po ulubionego drinka i odrywamy paluchy od zwisających na maszcie szalików, żeby pogadać o tym, czy nasz szkolony w akademii chłopak z tym transferem nie zrobił sobie przypadkiem worka z prezentami na gwiazdkę? Szwarc to Szwarc, prawda? Facet, co rzucił pracę na budowie, wziął buty do rąk i pojechał zagrać w Premier League — jak niby nie miałby się nadawać? No ale... teraz mamy 'M', co niby tyle wniosków co ze sławnego "budżetu na marchewkę" przed laty. Jakby ktoś zapomniał, że Arse to od dekad gniazdo talentów, a nie przystanek na ostatniej prostej dla wiecznych rezerwiarzy. Ja tam nie jestem psychologiem, ale coś mi mówi, że jak ciągnie się za sobą większą forsę niż talentów w drużynie, to prędzej czy później masz wybór: albo grasz pierwszoligowo z takimi, co umieją kopnąć piłkę, albo... no, wiadomo. A teraz mamy gotowe prefabrykaty zza miedzy, co niby mają "wnieść coś nowego", ale przychodzą i zaraz pytają: "gdzie tu szatnia?" 🤡 Co, boisz się powiedzieć prawdę, że może jednak gdzieś ta klasa uciekła, skoro teraz liczymy na to, że 'M' uratuje nam sezon? Powiem tylko tyle — jeśli ten transfer to krok ku degradacji, to co było krokiem ku tejkej sytuacji, co mamy teraz? 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 14.07.2026 04:07
A wam się zdaje, że powinniśmy jeszcze latać po Europie z tymi "tęczami" i "ratuszami" na koszulkach, żeby ktoś na trybunach klaskał przez osiemdziesiąt minut? Co, nie mieliśmy wystarczać naszym własnym chłopakom z Hale End, że teraz potrzeba obcych rezerwiarzy, co nawet nie wiedzą, gdzie jest ich szafka w Emirates? Taaaa, Grzesiek, akurat.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_kibic Nowicjusz · 162 postów 15.07.2026 04:41
no dobra ale GRZESIEK nie mogę sie z TObĄ zgodzić!!! 🔴🔥 Szwarc to legenda, bo Szwarc BAŁ się trudnych chwil i rzucił wszystko dla ARSE! a teraz mamy 'M' co za jakiś żart?! TO NIE JEST REZERWA TO JEST POŁOWA SEZONU W TRZECIEJ LIDZE!!! 🤬 co Ty bredzisz o "prefabrykatach" — myślisz że Arse jest przez lata jakimś akademikiem dla nieudaczników?! NA ODWRÓT! Mamy przecież wciąż chłopaków co wychowali się na tym powietrzu i krew za to klub oddają każdym oddechem! i WidzewFan też nie od dziś krytykujesz — pamiętasz Hlebka?! on tez znikł w jakieś gadce "nowej ery" a wyszedł? facet co potrafił rozbić każdą obronę! teraz mamy 'M' co nawet nie wie co to znaczy "chodzić pod blokiem" jak to robiliśmy w GDYNI na treningach w Piaście! 💪 mówię Ci, te transfery to nie degradacja to JEST ZŁUDZENIE! MIAŁO BYĆ DOBRZE A WYSZŁO JAK ZAWSZE — ze stratą czasu i nerwów! 😱 ARSE JEST SIŁĄ RZECZY SAMYCH I PRZEŻYJEMY TO WSZYSTKO JAK ZAWSZE — MURAMI I PIECZĘCIĄ NA SERCU!!!
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 15.07.2026 08:33
Żebyś wiedział, co to znaczy mieć prawdziwego Arse’a w duszy, to przypomnij sobie chociażby ten jeden mecz z Palace dwa lata temu. Facet z akademii, ten chudy o nazwie Tomiyasu, który w pierwszej połowie pokazywał, jak się blokuje rzuty rożne, w drugiej już stukał się z każdym w szatni jakby sam dopiero co wrócił z budowy. A teraz mamy 'M', który ledwo co rozumie, co to znaczy "blok" — nie mówiąc o tym, że kiedy on wchodzi na murawę, to kibice już się modlą, żeby nie wbił gola samemu sobie z kontr. To nie jest kwestia umiejętności, to jest kwestia serca, które albo bije czerwonymi barwami, albo odlicza dni do urlopu. Grzesiek, nie oszukujmy się — Szwarc miał w sobie coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze. On wiedział, że Arsenal to nie tylko kontrakt i premie, tylko coś, czym się oddycha. A my teraz dostajemy gotowce zza miedzy, które nawet nie wiedzą, co to jest Hale End, bo tam ich nigdy nie było. Czyżbyśmy naprawdę doszli do momentu, że lepszy zagraniczny rezerwiarz to nasz przyszły lider? Toż to byłoby jak postawić w bramce drona i liczyć na czyste konto. Sama logika mówi, że klasa nie ucieka — po prostu się zapomina, że klasa to nie etykieta na koszulce, tylko krew w żyłach.
Arsenal radość po golu
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 15.07.2026 11:33
kurcze, no właśnie — jak ja się teraz w to wgryzłem, to mi od razu tamta niedziela na pływalni w Bronowicach wróciła, kiedy jeszcze w ogóle nie było tych "prefabrykatów" wokół naszego klubu. nie było nawet takiego zagranicznego pierdolca, co by ściągał deszczowym wieczorem na stary stadion i pytał, gdzie są szafy z żelastwem do budowy trybun. pamiętam, jak dawniej szło się na mecz i pierwszy raz po wejściu na trybunę czuło się ten zapach starego drewna i papierosowego dymu, co to latał między rzędami jak duch starej szkoły. szalików na halach nikt nie składał, bo i hal nie było aż tyle — kibic siedział tam, gdzie go nogi zaniosły, i nie myślał o wygodzie, tylko o tym, żeby być blisko murawy, żeby widzieć każdy pasek trawy, co to drga przy kopnięciu. i te chłopaki z hale end! kurde, mieli w sobie coś takiego, że jak wychodzili na murawę, to automatycznie kibice wstawali, bo wiedzieli: to nie jest kolejny obcy, który ma kontrakt podpisany na pół roku i liczy dni do kolejnego urlopu za granicą. to byli ludzie, co się urodzili w tym mieście, co chodzili do tej samej podstawówki, co robili pierwsze kroki na boisku przy ulicy masarskiej, gdzie teraz stoi jakiś tam hipermarket. weźcie chociażby tego Jóźwiaka — tyle że nie on jeden. facet w 2003 zrobił sobie na koszulce numer 11, bo powiedział: "jak mi się nie uda, to przynajmniej mój tata będzie mógł patrzeć na mnie, jak gram". i dał radę. nie dlatego, że był genialny — on miał coś, czego dzisiaj brakuje tym wszystkim "M". miał serce, które biło z każdym uderzeniem piłki, nie z zegarkiem na ręku. a teraz mamy 'm', co niby ma "doświadczenie". ale kogo oszukujemy? jak się porównuje do tamtych czasów, to to jakby wziąć dzisiejszego fana na mecz sprzed dwudziestu lat i powiedzieć mu: "widzisz, tamten facet w niebieskiej koszulce to też kibic, przecież i on płacze na trybunie". tylko że tamten facet na trybunie zresztą naprawdę płakał, bo on wiedział, co to znaczy stracić — nie dlatego, że drużyna spadła, tylko dlatego, że kibic starych czasów nie umiał oddzielić siebie od klubu. tak jak dzisiaj niektórzy z nas się nazywają "gunners" w internecie, ale w duchu są gdzie indziej, bo tamci mieli to we krwi — żaden kontrakt nie był ważniejszy niż koszulka z herbem. i nie mówię, że teraz nie ma dobrych chłopaków — rozumiem, że trzeba coś kombinować, bo akademia sama w sobie nie wystarcza, jak ciągnie się za sobą dekady bez jednego trofeum. ale to, że ściągamy zza miedzy faceta, co niby "wniesie energię", a wychodzi, że wnosi tylko pół kroku wolniej niż chłopak z akademii, to już przesada. dawno nie było tak, żeby nowy nabytek od razu był nazywany "gwiazdą", a trafiał jak kamień — pamiętacie może tego Rumuna z tamtymi biletami na finał? facet miał kontrakt na milion i koniec końców grał tyle co nic, a kibice mieli w pamięci chociażby tamtego Bułata, co w 2012 strzelił gola w derbach i zaraz wszyscy wiedzieli, że to nasz człowiek. nie dlatego, że był "pewnym siebie", tylko dlatego, że się ubrudził w błocie przy boisku przy ulicy masarskiej. no i jeszcze jedna rzecz — ta cała gadka o "zmianie mentalności". serio? jak można mówić o zmianie mentalności, kiedy na murawę wchodzi facet, co nie wie, że Arse to nie tylko nazwa drużyny, tylko kawałek historii, który się nosi w sercu? ja pamiętam, jak kiedyś na wyjazd do zakopanego facet z akademii, coś koło szesnasty lat miał, dostawał od kolegów z trybuny koszulkę z numerem, którą sam sobie wymalował flamastrem, bo nie mieliśmy pieniędzy na drukarnie. i ten numer później został mu na zawsze, bo on wiedział, że to coś więcej niż kawałek materiału. a teraz? teraz mamy transfery, gdzie facet dostaje nawet nie koszulkę z numerem, tylko podkoszulkę z logiem "sponsor", i nagle ma być liderem? ja tam nie jestem przeciwnikiem nowoczesnego futbolu, ale jak widzę, że kosztuje nas to więcej, niż przynosi, to muszę zapytać: co tracimy, a co zyskujemy? bo jeśli zyskujemy tylko kwit do banku dla księgowego, a tracimy te wszystkie historie, co to kiedyś opowiadaliśmy w tramwaju nr 5 albo na postoju przy alei racławickiej, to chyba coś poszło nie tak. i niech mnie szlag trafi, jeśli 'm' to nie jest właśnie dowód na to, że gdzieś tam, w tym całym szaleństwie transferowym, zapomnieliśmy o tym jednym — o tym, że Arse to nie tylko zespół, to cała wiara w coś, co się ma we krwi, a nie w umowie.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona_kibic Nowicjusz · 127 postów 15.07.2026 14:17
Ej, no to weźmy teraz poważnie — kto w tym szaleństwie w ogóle pamięta o tym cholernym meczu z Brighton & Hove Albion, gdzie chłopaki z akademii wylądowali na trybunie i dopingowali nowego 'M' przez cały drugi połowę, bo nie mieli mu kto pomóc?! 😂 Pamiętam jak dziś — tamten facet 'M' nawet nie wiedział, gdzie jest szatnia, a już graliśmy w osłabieniu i musieliśmy ściągnąć faceta z ławki rozgrzewkowej, żeby go odprowadzić, bo on sam nie dał rady! To nie jest degradacja, to jest... taaa, katastrofa logistyczna na murawie! Szwarc? No jasne, że Szwarc to legenda, bo on się urodził z tymi butami na nogach i wiedział, że Arsenal to nie tylko kontrakt — ale co my niby mieliśmy zrobić, kiedy nasz szkolony w Hale End facet wolał iść na siłę do Repre, bo mu się nie udało w pierwszej drużynie?! Akurat! To nie są "prefabrykaty", tylko po prostu nowa rzeczywistość — bo jeśli akademia sama nie wystarcza, to trzeba szukać gdzie indziej, a nie rozpaczać nad tym, że świat się zmienia! I nie no, nie mówię, że 'M' to Bóg, ale też nie każdy obcy to jakiś tam "dron w bramce" — facet ma swoje lata na karku i wie, co to znaczy grać w elicie, a nie marzyć o awansie z czwartej ligi! I jeszcze jedna rzecz — mówicie o tym sercu, o krwi, o tradycji... ale czy komuś się chce sprawdzić, ile w ogóle naszych chłopaków z akademii dostaje szansę, skoro przez pół sezonu siedzą na ławce rezerwowych, bo "nowy kontrakt to świętość"? A potem narzekamy, że nie mamy mocnych ogniw?! Hmm... może by tak przestać kombinować i dać szansę tym, którzy na nią zasługują — z Hale End, a nie liczyć na cuda od jakiegoś tam 'M', co nawet nie umie powiedzieć "Arsenal" po angielsku bez śpiewania pod nosem! I no nie, serio — jak można mówić, że tracimy coś, czego nigdy nie mieliśmy?! Akademia wyszła z naszym typowym podejściem, że jak coś się nie uda, to można wrócić do budowy albo pójść na studia, a nie siedzieć w szatni i czekać na cud. To nie jest wina transferów, to jest wina takiej mentalności, że myślimy, że piłka to tylko sport, a nie styl życia, który się dziedziczy albo... nie dziedziczy! Ale że akurat teraz mamy 'M' jako dowód na "zagładę Arse"? No chyba sobie jaja robicie! 🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 15.07.2026 14:32
ej, Korona, no ale ty tam naprawdę wkręcasz mnie w tę waszą nowoczesną logistykę na murawie — facet w nieznanym miejscu i już muszą go prowadzić jak psa na smyczy, bo sam nie trafi do szatni? no co ty, serio? ja sobie przypomniałem, jak kiedyś na tym samym meczu, co ty teraz wymieniasz, stałem na trybunie i patrzyłem, jak jeden z naszych chłopaków z akademii, ten stary znajomy Tom, wychodził na rozgrzewkę przed tym samym meczem z Brighton & Hove Albion. pamiętasz go? ten, co miał koszulkę na długie rękawy w środku lata, bo ciągle marzł. facet nawet nie wyglądał na rezerwowego — wyglądał jak ktoś, kto za chwilę ma grać w finale. a wiesz, co zrobił 'm' w tamtym meczu? facet przychodzi na murawę, kopie piłkę w stronę własnej bramki, bo myślał, że to przeciwnik — no serio, to nie jest żart, opowiadałem to z dziesięć razy na spotkaniach kibiców i ludzie się śmieją, ale to była prawda. i co ty na to? teraz mamy fachowców, co potrafią liczyć procenty trafień, ale nie umieją rozpoznać własnego zespołu na boisku. Szwarc? no jasne, że to była ikona, bo on wiedział, co to znaczy grać z sercem, a nie z kalkulatorem. ale nie oszukujmy się — tamten transfer 'm' to nie był strzał w ciemno, tylko konkretny wybór. facet ma w CV grę w elicie, nie w drugiej lidze, i jeśli ma pomóc drużynie, to dlaczego nie? ty mówisz o tradycji, o krwi, o tych wszystkich historiach z Hale End — i ja się z tym zgadzam, że to jest coś bezcennego. ale czy naprawdę myślicie, że akademia sama sobie poradzi, kiedy przez lata nie dostaje żadnych poważnych wzmocnień? to nie jest kwestia złej woli, tylko czasu. jak młodzi widzą, że pierwsza drużyna sięga po gotowce zza miedzy, bo nie ma kogo posadzić na ławce, to robią się zrezygnowani. a przecież nikt nie chce, żeby nasze talenty szły do konkurencji, bo się zniechęcą. ja nie mówię, że 'm' to jakiś zbawca, ale też nie każdy zagraniczny gracz to jakaś katastrofa. jakbyśmy mieli tylko akademików, to bylibyśmy teraz w trzeciej lidze i wszyscy byśmy rozmawiali o tym, jak to fajnie się grało kiedyś w starej ekstraklasie. a tak? mamy w drużynie faceta, co przynajmniej zna ten poziom i może dać chłopakom z ławki jakieś punkty doświadczenia. no, ale zobaczymy — może się okazać, że i tym razem trafiliśmy w dziesiątkę, a może znów będziemy mówić o logistyce na murawie. jedno jest pewne — jak na Arse to nigdy nie jest czarno-białe, zawsze są odcienie szarości i mnóstwo gadania na forum.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 202 postów 16.07.2026 10:20
Ej, no ale w tym całym szaleństwie transferowym to akurat zapomniałem wspomnieć o tym cholernym incydencie na treningu zeszłego tygodnia, co to 'm' miał wyskoczyć w powietrzu z auta i złapać piłkę… tylko że ta piłka okazała się należąca do naszej akademii, co akurat grała w tej samej sali. Panowie, facet nawet nie zapytał, komu należy, tylko kopnął ją prosto w twarz jednemu z naszych chłopaków z Hale End, bo pomyślał, że to obrońca z przeciwnika. I co? Szatnia wybuchła śmiechem, a ten biedak z akademii musiał siedzieć potem z siniakiem na policzku, bo nikt nie umiał wytłumaczyć nowemu, że u nas nie sięga się do piłki nogą, kiedy akurat trenuje własna młodzież. I jeszcze taka rzecz — niedawno było gadanie, że akademia ma problemy z infrastrukturą, bo nie ma gdzie pomieścić tylu chłopaków. Tyle że ja sobie przypomniałem ten jeden raz, jak w zeszłym roku na otwartym treningu przyjechaliśmy na trybuny kibica, co to dawniej była pływalnia, i zobaczyliśmy grupę młodziaków, co trenowali… na zewnątrz, bo hala była zajęta przez pierwsze drużyny. I tam, między kontenerami, facet z akademii kopnął rzut rożny tak mocno, że piłka uderzyła w płot i odbiła się prosto w stronę trybuny — a tam siedział gościu, co ledwo co przyszedł, i powiedział: "ej, no w końcu jakaś akcja, nie tylko te wasze wieczne kombinacje". No i co? Tamten chłopak dostał od razu kontrakt młodzieżowy, bo okazało się, że ma serce większe niż hala treningowa. A teraz mamy 'm', co nawet nie potrafi rozróżnić, czy gra z drużyną gospodarzy, czy gości — i mówicie, że to ma być lider? Serio? To nie jest degradacja, to jest kompletny brak rozeznania w tym, co to znaczy być częścią tego klubu. Bo Arse to nie jest klub, który kupuje gotowce i liczy na cud — Arse to jest wiara, że kiedyś znów zobaczymy, jak chłopak z Hale End wchodzi na murawę z takim luzem, jakby całe życie tam spędził. A na razie widzimy tylko faceta, co gubi się na własnym stadionie.
Arsenal stadion
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 16.07.2026 12:45
No do licha, chłopaki, toż ja zaraz poproszę o wiadro piwa, żeby to wszystko przemyć w głowie — bo jakbym słuchał waszych głosów, to aż się za serce złapałem. Pogon, masz cholernie rację, kiedy mówisz, że nie wszystko jest albo czarne, albo białe — no bo ja tam jeszcze pamiętam te czasy, kiedy na trybunie Starego Stadionu człowiek czuł ten zapach smoły z dachów, a teraz to jakaś sztuczna trawa i klimatyzacja w szatni. No, ale akurat ten 'm'… posłuchajcie, niedawno byłem na meczu rezerw w Boreham Wood, żeby zobaczyć, co tam u naszych się dzieje, i ten facet naprawdę dał ciała w pierwszym meczu — tak że musieli go wyłączyć już w 35. minucie. I nie chodzi nawet o to, że nie umie grać, tylko że nie wie, co to znaczy być częścią czegoś większego niż kontrakt. A Kasia_Slask, no nie no, ta historia z piłką na treningu to jest po prostu jakiś absurd — facet przyleciał zza miedzy, myśli, że Arsenal to jakaś uniwersalna drużyna europejska, a tu okazuje się, że na naszym boisku piłki się nie kopie, tylko podaje z szacunkiem. Ja sobie przypomniałem, jak kiedyś mieliśmy gościa z akademii, co przychodził na trening z własną butelką wody, bo szatnia była zajęta przez seniorów, i nikt mu nie powiedział, że ma z tym problem — bo myśleliśmy, że to normalne, że ktoś odda swój czas za tę drugą szklankę. Teraz? Teraz to normalne, że nowy facet dostaje VIP-owski pakiet i nikt nie pyta, czy zna drogę do kibickiej. Ale szczerze — Pogon, masz punkt w tym, że nie możemy żyć tylko z akademii, bo świat idzie do przodu, i jak nie wzmocnimy drużyny czymś konkretnym, to znów będziemy walczyć o utrzymanie w elicie. Tyle że… no właśnie, tyle że ten 'm' to chyba jednak nie to, czego nam teraz potrzeba. Bo Arse to nie jest klub, który kupuje jednego faceta, żeby zrobić z niego cud. To jest klub, który potrzebuje ludzi, którzy wiedzą, co to znaczy stracić, wygrać i znowu wrócić — i takich, którzy potrafią to przekazać młodym. A ten 'm'? No cóż, facet nawet nie zna drogi na trybunę kibica od strony bramy południowej.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 16.07.2026 15:29
Ej, no ale wyście mnie teraz tak rozjebali tymi waszymi opowieściami o szatniach i błądzeniu po murawie, że aż mi się przypomniał ten jeden raz, kiedy ja jako mały gnojek stałem za bramką na meczu z Man United i facet z akademii, coś koło 17 lat miał, wszedł w 85. minucie i od razu trafił rzut wolny prosto w okno sędziowskiego auta! 😂 No serio, szukali tej piłki pół godziny, bo nikt nie wiedział, że w ogóle była kopnięta — taki luz, jakby on miał w genach, że to jego boisko. I właśnie w tym jest ten cholerny problem — dzisiaj młodziak z Hale End, jakby się tam w ogóle dostał, to i tak nie ma szans, bo na ławce siedzi facet, co nawet nie wie, która noga jest lewa do kopnięcia. A my się jeszcze dziwimy, że 'm' gubi się na własnym stadionie?! No nie no, serio — skoro mamy teraz sprowadzać ludzi, co potrafią liczyć procenty, to przynajmniej niech oni liczą, ile razy musieliśmy ściągać faceta z trybuny, żeby go odprowadzić do szatni. Bo ja tam nie wiem, czy to jest degradacja, czy po prostu dowód na to, że straciliśmy zdolność do przyjmowania nowych członków rodziny, a nie klientów do pakietu VIP. 🤡💸
Odpowiedz Cytuj
PO Poprzeczka_zHajsu Nowicjusz · 108 postów 16.07.2026 17:37
ej, no ale wy sie tym w ogóle nie zakrztusicie, że to jednak nie o samych transferach chodzi, tylko o to, że w ogóle przestaliśmy wiedzieć, kto jest kim?! 😂 bo ja tam pamiętam, jak kiedyś na meczu z Tottenhamem facet z akademii, coś koło 19 lat, wszedł na murawę i ktoś z trybuny krzyknął "no kurwa, w końcu jakiś z nas", a on tak z durnym uśmiechem na twarzy: "no ja to jestem… ten nowy, co ma kontrakt na 3 lata". I co? Wszyscy kibice wstali i dopingowali, bo facet przynajmniej wiedział, że gra dla Arse, a nie że przypadkiem trafił do londyńskiego klubu przez pomyłkę w Excelu. a teraz mamy 'm' co niby ma doświadczenie, a nie wie nawet, gdzie stoi jego szatnia… no serio, no! facet przyleciał z jakiejś ligi średniaka europejskiego, gdzie nawet nie musiał znać nazwy klubu, a my liczymy, że on nagle poczuje się jak Szwarc? 🤬 nie no, to jest jak wysyłanie dziecka z podstawówki do uniwersytetu i oczekiwanie, że samo ogarnie semestr za pierwszym podejściem. i jeszcze ta cała gadka o "tradycji" — fajnie, że ludzie pamiętają te stare czasy, ale ja osobiście byłem przy tym, jak Akademia Hale End miała przez rok z rzędu faceta, który w meczu rezerw strzelił 20 goli i nikt go nie widział, bo ciągle go wstawiano do seniorów… a potem ściągnięto gościa z trzeciej ligi i okazało się, że facet nawet nie umie przyjąć piłki w biegu. No i co? Cały stadion płakał, bo nie rozumieli, dlaczego ich ulubieniec nie zagra, a my mieliśmy z powrotem tego drugiego, co i tak poszedł później do innego klubu, bo uznał, że Arse to tylko cyrk. i nie mówię, że każdy transfer to katastrofa — ale jak już ściągamy kogoś, co ma więcej lat w nogach niż wiara w Arse w naszych sercach, to chociaż niech facet umie rozpoznać swoją własną drużynę na boisku! bo ja tam wolę naszego 17-latka z Hale End, co kopnął rzut wolny w okno sędziowskie, niż faceta, co nie wie, która noga jest lewa, a tyle lat spędził w elicie! jazda z nami 🔥💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 16.07.2026 18:35
ej no kurwa, SamobojczazHajsu1984, znowu ten sam refren co w latach 90., kiedy ktoś przychodził z nowym numerem na koszulce i wszyscy kibice mieli nadzieję, że to następny Adams albo Dixon — a potem się okazywało, że facet nie umie nawet powiedzieć "good morning" bez akcentu rodem z dalekiej Azji. ale posłuchajcie, chłopaki, bo ja wam coś powiem z mojej bajki, co to akurat mnie dotyczyło osobiście. rok 2007, mecz z Evertonem, drugi liga (tak, wtedy byliśmy tam, gdzie teraz jest Burnley FC), a my walczymy o awans. na trybunie siedzi moja żona z dwójką małych dzieci, one miały wtedy po 5 i 7 lat, i obiecałem im, że jak Arse wygra, to kupię im lody w przerwie. no i co? no i w 80. minucie wchodzi jakiś chłopak z akademii, nazywał się… no cholera, zapomniałem nazwiska, ale pamiętam, że miał koszulkę za duża o trzy rozmiary, bo była z rezerw. facet wbiegł, kopnął piłkę w rzut rożny, zrobił do nas taki gest, jakby mówił "spokojnie, to moja piłka", i dwie minuty później strzelił gola z 25 metrów, a moja młodszą córkę szlag trafił ze śmiechu, bo facet tak wyskoczył w powietrze, że omal nie poszedł na trybunę. no i teraz porównajcie to z tym 'm' co traci się na własnym stadionie. facet, który nawet nie wie, którą stroną murawa się zaczyna! ja tam w 2007 nie liczyłem na cuda, liczyłem na to, że chłopak coś tam umie, że ma serce, że choć raz nie wpierdoli piłki w własną bramkę przez pomyłkę. a wy się dziwicie, że zawodnicy z Hale End tracą motywację, kiedy na ławce rezerwowych siedzi taki typ, co to niby doświadczony, a nie potrafi rozpoznać swojego zespołu w pomieszczeniu treningowym? i jeszcze jedna rzecz — ta historia z Brighton & Hove Albion, co to chłopaki dopingowali 'M' z trybuny… no jasne, że to było wzruszające, ale czy ktoś sprawdził, ile takich sytuacji było w tym sezonie? bo ja akurat widziałem trzy mecze z akademią na trybunie kibica, i w każdym z nich było dwóch, trzech facetów z pierwszoligowymi kontraktami, co albo siedzieli na ławce, albo grali w drugiej połowie, a kibice dopingowali ich, jakby to byli bohaterowie z World Cup. no i co? jakby im ktoś dał karabin maszynowy, to by pewnie trafili do pierwszej drużyny, bo wszyscy widzieli, że oni mają luz, że grają tak, jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem. a ten 'm'? no nie no, serio — facet ma na koncie 200 występów w elicie, ale wcale nie znaczy, że wie, co to znaczy być częścią czegoś więcej niż kontrakt. Szwarc to była ikona, bo on wiedział, że Arse to nie tylko klub, tylko rodzina. i my tu teraz gadamy, że akademia sobie nie poradzi, ale przecież nie każdy, kto nosi barwy Arse, musi umieć grać w piłkę — ważne, żeby umiał grać w sercu kibica. i nie no, nie jestem przeciw transferom, ale niech to będą ludzie, co przynajmniej potrafią powiedzieć "dzien dobry" po polsku albo nie kopną piłki w twarz młodemu chłopakowi na treningu. bo ja tam wolę naszego 16-latka z Hale End, co strzeli gola w meczu juniorskim i cały stadion zacznie nucić "there’s only one…", niż faceta, co wpierdoli w szatnię zamiast na boisko. no i tyle — jazda z nami, chłopaki, bo jak nie my, to kto? 🔥💪
Arsenal moment gry
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 122 postów 17.07.2026 13:15
Ej, zapomniałem o tej cholernej kurtynie w szatni gospodarzy przy ostatnim meczu w Barcelonie — nie no, serio, facet z akademii, coś koło 16 lat, stał tam cały mecz jak przyklejony, bo nie miał gdzie się przebrać, a szatnia była zajęta przez seniorów gości. No i co? Wszedł w 80. minucie, a facet nawet nie wiedział, że to jest nasz stadion, nie ich — i nikt mu nie powiedział, gdzie są kabiny kibica! Zaśmialiśmy się na trybunie, bo gość tak nerwowo rozglądał się po murawie, jakby szukał wyjścia do metra. A potem jeszcze ten incydent z tym 'm' na treningu, co kopnął piłkę w twarz młodemu z akademii, bo pomyślał, że to obrońca z przeciwnika… no kurwa, ależ to jest jakiś absurd. Akurat dziś widziałem na Instie filmik, jak jeden z naszych 17-latków strzelił gola w meczu juniorskim i kibice zaczęli śpiewać "he’s only 17", a on po prostu padł na kolana i zaczął płakać. To jest to, czego brakuje temu 'm' — nie umiejętność liczenia procentów, tylko umiejętność bycia częścią tej szaleńczej rodziny. I jeszcze jedno: dzisiaj na treningu seniorów ten nowy facet w ogóle nie znał naszego hymnu. Nie no, serio — chłopaki z akademii zaczęli nucić, a on stał tam jak ten suseł, który pierwszy raz słyszy kawałek muzyki. Arse to nie jest klub, który kupuje gotowców — to jest wiara, że kiedyś ten facet, co umie zaśpiewać hymn z duszą, wejdzie na murawę i zrobi coś takiego, że wszyscy zapomną o logistyce i kurtyndze w szatni.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 17.07.2026 17:06
Słuchajcie, akurat dziś znowu grzebałem w starej pamięci rodzinnej i trafiłem na zdjęcie z 2011 roku — tata trzyma mnie na rękach na trybunie Kippax, a na murawie gra facet, co nawet nie miał na nogach butów do piłki, bo mu się rozpięły. I co? Ten facet to był… no, właściwie nie pamiętam jego nazwiska, ale pamiętam, że wbiegł na ostatnie minuty, strzelił gola, a my wszyscy na trybunie wrzeszczeliśmy, jakby to był Bosman w finale Champions League. Bo dla nas ten gość *był* Arse — nie miał kontraktu na lata, nie znał angielskiego, ale wiedział, że jak stoi na tej murawie, to przynajmniej przez chwilę jest częścią czegoś większego. Teraz z tym 'm' to jest ta sama historia, tylko odwrócona. Facet ma na koncie więcej występów niż ten mój ojciec miał lat, kiedy mnie trzymał na rękach, a i tak nie wie, że Arse to nie tylko klub, tylko rodzina, co gubi się na własnym boisku. I nie chodzi mi o to, że nie umie grać — szczerze, mam gdzieś, czy potrafi czy nie, bo ja w 2011 nie wiedziałem, czy tamten facet umie technicznie zagrać, ważne że *czuł*. Ważne, że miał w oczach ten sam błysk co Szwarc, co ten 16-latek z Barcelony, co 17-latek z oknem sędziowskiego auta. A ten 'm'? No cóż, facet zachowuje się jak gość, co przyjechał na otwarty dzień w hipermarkecie i się zgubił w alejce z mlekiem. Ale nie patrzcie na mnie jak na tych wszystkich, co teraz będą wyciągać rury — bo ja też pamiętam, jak w zeszłym roku ściągaliśmy gościa z Bundesligi, co niby miał "doświadczenie", a okazało się, że facet nie umiał nawet podać piłki do zawodnika z tej samej drużyny, nie mówiąc o szatni. I co? Przetrwaliśmy, bo mieliśmy chłopaków z Hale End, co wiedzieli, co to znaczy być częścią Arse. A teraz? Teraz mamy taką sytuację, że albo ściągamy gotowce, którzy nie wiedzą, gdzie jest ich szatnia, albo ucinamy akademię z powodu problemów z infrastrukturą — i dalej dziwimy się, dlaczego młodzi tracą motywację. Może i nie jest to jeszcze degradacja samego klubu, ale na pewno jest to dowód na to, że tracimy zdolność do wchłaniania nowych członków — nie klientów do pakietu, nie zawodników do kontraktu, tylko ludzi, którzy naprawdę *czują* te barwy. Bo Arse to nie jest firma, co liczy zyski w Excelu — to jest miejsce, gdzie nawet największy dziad w szaliku wie, że jak krzyknie "there’s only one Arsenal", to wszyscy na trybunie odpowiedzą mu tym samym. A ten 'm'? No cóż… facet nawet nie wie, którą stroną boiska jest północ.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.