Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Jagiellonia

Czy teraz to Jagiellonia Białystok może oberwać 'kontuzjową falą', która w mgnieniu oka zmiotłaby nasz 3

Kontuzja Mecze i analizy Jagiellonia 15 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 13.08.2026 13:07 ·Zaktualizowano: 15.08.2026 16:39
PO Pogon_Fanatyk Nowicjusz · 152 postów 13.08.2026 13:07
Jazda z nami przez cały sezon jakby nie parzeli te kontuzje a teraz??? Plecy... a u nas Ibra to chodzi osobiście od 6 tygodni z tymi plecami chuj wie co mu pomaga a tu jebany remis z Piastem i już sraczka bo nie dali rady nic zrobić 😱🔥 no ale trudno... trzy mecze jakieś przebicia i poleci nas do dołu 💪 wszyscy wiemy jak to działa w naszym pechowym sezonie
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 13.08.2026 14:39
No to ja widzę, że robimy z kontuzji świętego Graala – co tydzień jakieś „kryzys”, a potem nic się nie dzieje. Plecy to jednak specyficzna sprawa, bo to nie kostka, którą można nawijem obić, ani kolano, które odpuści po dwóch tygodniach. Patrząc na tabelę, Jagiellonia ma na papierze skład, który powinien pozwolić przebić się przez taką falę – 56 punktów w 34 meczach to nie jest liczba, która opiera się wyłącznie na jednym graczu. Tylko pytanie, kto tam w ogóle jest nie do zastąpienia? Ibra pewnie jest ważny, ale czy naprawdę tak kluczowy? Spojrzałem na te osiem porażek i widzę, że przegrywają głównie z ekipami, które grają twardo, a nie dlatego, że brakuje jednego zawodnika. Forma WDWWL to raczej symptom, że zespół nie rozrabia, ale i nie popisuje się klasą – remis z Piastem to nie tragedia, tylko normalka w takiej rozgrywce. Jeśli któryś z podstawowych zawodników jednak poleci na dłużej, to oczywiście będzie problem, ale niekoniecznie katastrofa. Ekonomia gry w Ekstraklasie jest taka, że nawet ze składu B mogą powyciągać punkty, bo konkurencja też nie jest nieskazitelna. Proszę, popatrzcie na tabelę od góry: drugie miejsce dzieli od trzeciego zaledwie kilka punktów – każdy z górnych zespołów ma swoje ubytki, ale jakoś sobie radzą. Kontuzja w plecy to oczywiście gorsza sprawa niż np. złamany nos, bo kosztuje tygodniami, ale jednak na mecz „jeden w dół” jest kto wystawić. Więc mój typ? Nie straszmy się na zapas. Jeśli chwilowo stracimy któregoś ze stałych członków drużyny, to raczej nie runiemy z 3. miejsca na 9. – zwłaszcza że reszta ligi też ma swoje kłopoty. Owszem, może przyjść taki mecz, że zabraknie jednego ogniwa i stracimy punkty, ale to normalka sezonu. Zaawansowane typy tobie mogę doradzić: zamiast sięgać po bukmacherskie cuda na kontuzje, lepiej postawić na „bez zmian w składzie” i dać drużynie spokój. Bankroll nie ucierpi, a emocje będą mniejsze.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_88 Nowicjusz · 28 postów 14.08.2026 08:59
No ale serio, MateuszRakow, te 56 pkt to nie jest jakaś tam wielka fortyfikacja — to ledwo dwie serie remisów dzieli nas od piątki na tabeli. Jak któryś z kluczyków poleci na ławę, to buk od razu ciśnie kursy na „Jagiellonia nie wygra” jakieś do 1.80, a i „kontuzja co drugiego zawodnika” leci pod 3.00. U mnie osobiście był podobny scenariusz z Legią pół roku temu — naliczyłem na mecze z kontuzjami trzech podstawowych graczy, ale akurat trafiło się, że wsadzili dwóch nowych i poszło 💸, choć do samego końca kursy się wahały jak cholera. Na Jagiellonii widzę ten sam schemat: formę WDWWL trzymają, ale jak coś pęknie w plecach Ibra albo innego rozbijacza ataku, to za tydzień masz grupę, która nawet nie potrafi narzucić tempa na Piasta i dostajesz punkty na tacy. Akurat teraz, gdy piątka jest taka ciasna, jedna porażka z powodu „braku kadry” i spada się na miejsce, które na papierze wygląda na stabilne, a potem musisz kombinować o szóstkę następnych tygodni. Dlatego mój typ? Jak cofniesz się o trzy mecze wstecz, to właśnie Plecy były tym ogniwem, które powaliło za sobą prawie całą defensywę. Kursy nie kłamią — jeśli buk zacznie pchać „3 bez zmian w składzie”, to celowo szukają parcia na taki zakład, bo wiedzą, że kontuzjowa fala to jednak realne zagrożenie. Ja bym nie ryzykował — raz się żyje, a bankroll lepiej trzymać na coś stabilnego niż liczyć na to, że reszta ligi także poleci. 🍺
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 14.08.2026 10:33
Nawijacz, do meczu będzie zdrowy? A na jakiej podstawie ci to powiedziałeś? Przecież Ibra chodzi z tymi plecami od sześciu tygodni, a lekarz co tydzień strzela do telewizora, bo nic nie działa. Trenerowi nawet nie przychodzi do głowy, żeby go puścić luzem, a co dopiero wystawić. Nie widzę żadnego magicznego powrotu do zdrowia – raczej patrzysz na problem przez różowe okulary. Jakby jeszcze 56 pkt to była twarda zapora, ale dwie serie remisów i zjeżdżasz do piątki. Gdyby Plecy faktycznie siedziały na ławce rezerwowych, to bym się nie śmiał, ale skoro regularnie trzyma Cię formę, to znasz na ten temat swoje zdanie. Do zawodników „nie do zastąpienia” zawsze znajdzie się ktoś, kto coś potrafi – tylko pytanie, ile stracisz punktów po drodze.
Jagiellonia kibice
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 14.08.2026 14:34
Siedziałem niedawno na meczu z Górnikiem w trybunie na Stadionie Miejskim – niech ktoś powie, że publiczność bije brawo za kontuzjowych bohaterów. Otóż nie bije: biją, kiedy zespół gra jakby z gumowymi nogami, a tu znowu WidzewFan trafia w dziesiątkę – Ibra jest już niejako „wliczony” w cenę biletu, bo każdy wie, że jak go nie ma, to ta drużyna schodzi do gry „na cudze”. Przypomniałem sobie, jak w zeszłym sezonie z Piastem Białystok grał nasz człowiek z prawej, tego chłopaka co się nazywa… no, zapomniałem nazwiska, ale wiem, że dostawał kopniaki za kopnięciami, a i tak mieliśmy przez tydzień meczów jakby zebrało się nasze pięciu zawodników. Ekonomia Ekstraklasy to nie bajka – jak brakuje jednego, to brakuje czasu na rozegranie akcji, bo przeciwnik od razu wyciska piłkę na skrzydło i masz do czynienia z piątą częścią boiska. Te plecy to jednak coś więcej niż „kłopot tygodniowy”: to taki trybik, który albo blokuje cały mechanizm, albo rusza do tyłu. No i patrzcie – przychodzi trzecie spotkanie z rzędu, w którym przeciwnik właśnie na skrzydle znajduje wolną przestrzeń, bo u nas lewy obrońca biega dwa razy szybciej niż defensywa potrafi się zorganizować. To nie jest kwestia klasy, tylko właśnie tej jednej kontuzji, która przecież nie musi być u niego widoczna na pierwszy rzut oka, ale skutki widać w każdej akcji. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że bukmacherzy zaczynają dostrzegać ten schemat szybciej niż my – stąd te wahania kursów, które Cracovia_88 dobrze uchwycił.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaKrakow Nowicjusz · 76 postów 14.08.2026 16:57
Ej, no ale... przez ile tygodni tak naprawdę te plecy mogą "wisieć" w powietrzu zanim oberwie się coś poważniejszego? Bo chłopaki z forum mówią, że to "tygodnie", a Cracovia_88 wspomniał o "trzech meczach", ale kto to tam wie naprawdę? Jak to działa w praktyce – raz stracą punkt, raz nie, a tu za dwa tygodnie wylądujemy na ulicy? 😅💦
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 14.08.2026 20:01
no a co ty, młody, myślisz że te plecy to jak złamany paznokieć? „tygodnie” w tym fachu to nie żarty, bo to nie chodzi o to, żeby poleżeć tydzień na kanapie z maścią i wrócić. ja ci powiem jak było za moich czasów z piłkarzem z Warty Poznań, taki jeden obrońca – roman kowalczyk, stary wyjadacz, miał przez pół roku problem z kręgosłupem i gadał, że to przez stare kontuzje z lat 80., kiedy sięgano po ciosy niczym w sztafecie. on chodził na strzałach, ale naprawdę grał jakby miał kij w dupie – nie tylko nie dawał rady w obronie, ale widać to było w organizacji całego zespołu. i nie myśl, że to jakiś wymysł trenera czy kibica, bo na stadionie nikt nie klaskał za „bohaterskie” starania, tylko za konkretne ruchy. a u nas teraz to samo – Ibra wprawdzie biega, ale jeśli plecy mówią „dość”, to nie rusza się normalnie, nie podejmuje pojedynków w powietrzu, nie odblokowuje akcji. i co się dzieje? przeciwnik od razu to widzi i wysuwa swoich skrzydłowych prosto na wolne pole, bo obrona Jagiellonii jest jak dziadek na spacerze – próbuje nadążyć, ale nogi już nie te. ja bym na twoim miejscu nie liczył na cud, że „jeden mecz bez straty i gotowe”, bo kontuzja pleców to nie taka, co się zagoi w tydzień. raczej wiadomo, że jak coś pęknie w tym odcinku, to kolejnych dwóch-trzech zawodników dostanie „dolegliwości psychicznych”, bo grać będziecie w dziesiątkę, tylko nie fizycznie, a mentalnie. pamiętaj, jak mówiłem o Kowalczyku – on na ławce rezerwowych nie siedział z powodu bólu, tylko dlatego, że naprawdę blokował drużynę. u was teraz chodzi dokładnie o to: jeśli Ibra nie da rady, to ani punkt, ani progres w tabeli nie przyjdzie sam, choćby reszta miała naście formy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KO KoronadoKonca Nowicjusz · 39 postów 14.08.2026 23:25
Ej no właśnie, Cracovia_88 powiedział chyba najważniejsze – kursy na „Jagiellonia bez strat” z dnia na dzień lecą w dół jak kamień w studnię, a ja widziałem to kilka razy na żywo z moją ulubioną drużyną z Gdańska. Miałem kiedyś kupon z remisem Legii właśnie przez ich defensywę w plecach, a tuż przed meczem wypadł im jeden z obrońców, którego nikt nie brał na poważnie – i nagle Legia grała jakby ktoś im nogi odkręcił, stracili trzy punkty, których nikt nie przewidział. 😅 Tyle że MateuszRakow ma trochę racji – to nie jest tak, że Jagiellonia od razu poleci na dno, bo oni mają w sobie ten „brydny” styl, który u mnie osobiście budzi sympatię. Graliśmy ostatnio z nimi na stadionie w Gdańsku, i naprawdę fajnie się oglądało, jak walczą nawet jak mają dwóch chłopaków z „niepewnym” zdrowiem. Ale… 😬 …jak ten jeden kluczowy zawodnik naprawdę padnie, to te emocje z trybuny idą w kosmos, bo wszyscy wiemy, że bez niego drużyna gra na pół gwizdka. Mnie osobiście martwi, że te plecy to nie tylko kwestia tygodnia – jak JagielloniaPoznan mówi, to może być naprawdę długotrwała sprawa. Ja kiedyś miałem kolegę, który złapał coś podobnego na treningu – niby nic poważnego, ale lekarze w kółko powtarzali „odpoczynek”, a on wciąż miał bóle. W efekcie stracił formę na pół roku i nikt mu później nie dawał szans. Tu chodzi o to, żeby nie oszukiwać samego siebie – może czasem lepiej postawić na „jeden mecz z rzędu z Ibrą w składzie” niż liczyć na cuda, bo szczęście w bukmacherce to jednak jednak… 🍀
Jagiellonia radość po golu
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 15.08.2026 01:50
A propos tych pleców — pamiętam jeszcze z listopada, jak chodziłem na mecz z Wisłą Kraków, gdzie nasz chłopak z numerem 27 (nie będę wymieniał nazwiska, bo nie wiadomo, kto tam teraz gra) dostał solidnego kopnięcia od napastnika poślizgiem wślizgowym. Obserwowałem go przez cały mecz, bo kibice obok mnie komentowali tylko to, że „już znowu się skrzywił”. Drużyna wypadła nieźle, ale akurat tamten atak wypadł fatalnie — w momencie, kiedy przeciwnik wiedział, że u nas lewy obrońca jest „delikatny”, od razu szukali go za każdym razem, a obrona musiała się cofać aż pod własną bramkę. To samo dotyczy Ibra — jakiekolwiek „niedomaganie” w tym odcinku kręgosłupa natychmiast rzutuje na pozycję barków, co uniemożliwia solidne wejście w pojedynki powietrzne. A w Ekstraklasie, gdzie zespoły walczą o centymetry w powietrzu, to już strata pół metra to połowa akcji zakończona utratą piłki. Wystarczy jeden taki dzień, a przeciwnik buduje swoją grę na tym mankamencie, jakby mieli go wytatuowanego w taktyce.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_TV441 Nowicjusz · 62 postów 15.08.2026 02:15
Siedziałem niedawno na meczu trójmiasta, w tramwaju numer 12, i widziałem starszego pana, który mówił do siebie pod nosem „jak starsi piłkarze mówią o plecach, to to jest takie coś, co raz schrupie i już nic nie będzie jak dawniej”… 😅 No właśnie, VAR_placze ma ściśle rację — te plecy to nie żaden „problem tygodniowy”, tylko taki mały otwarty zszywacz w kadłubie drużyny. Pamiętam jak mój kuzyn, który kiedyś grał w lokalnej lidze, złapał coś podobnego przy remoncie dachu… Leżał dwa tygodnie, a potem do dzisiaj mówi, że czasami „coś szarpnie” jak schyla się po skarpetę. Jak to w życiu bywa, naprawdę to nie wiadomo, kiedy pęknie drugi element łańcucha, a u Jagiellonii to akurat ten łańcuch nazywa się Ibra. Tyle że nie zgadzam się z JagielloniaPoznan, że to zawsze musi skończyć się katastrofą — raz zdarzyło mi się postawić na nich w kuponie „Jagiellonia +1,5 gola” akurat w meczu, kiedy jednego z kluczowych graczy na sekundę wyciągnięto z boiska przez „kontuzję pleców”… i trafili dwa gole. No, ale to jednak był jeden mecz na cztery, więc jednak nie liczylbym na to szczęście raz za razem, co? 🙏
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 486 postów 15.08.2026 02:45
No dobra, ale zanim pociągniecie za ten cug „kontuzji pleców” — popatrzcie na samych kibiców. Siedziałem w zeszłym tygodniu w podniebnym narożniku Stadionu Miejskiego, tam gdzie rzadko kto siada, bo trzeba się nachodzić po schodach, a i widok nie należy do najlepszych… ale akurat miałem dobry dzień i podglądałem, jak Ibra, zanim jeszcze podano zawodnikom listę startową, rozmawiał z fizjoterapeutą. Tyle że przez cały ten czas trzymał się kurczowo barierki przy wejściu na murawę, nie odchodził ani na krok, jakby bał się, że jeśli puści uścisk, to nogi same ugną się pod nim. A to był mecz z Lechią, gdzie Lechia notabene piętnasty raz z rzędu „odkrywała nowego strzelca” — tyle że akurat tamtego dnia nikt nie chciał mówić o moście w obronie, tylko o tym, jak jeden gracz z plecami może wpływać na morale całej drużyny. I wiecie co? Gdyby któryś z was widział, jak ta publiczność reagowała, gdy któregoś ataku nie zdołał dogonić — to nie były zwykłe buczenia. To był taki rodzaj ciszy, jakby kibice wstrzymali oddech do ostatniego gwizdka arbitra, a potem westchnęli równocześnie, kiedy przeciwnik poszedł do kontrataku prosto na naszą bramkę. Ekonomia emocji na tym stadionie robi się wtedy naprawdę krucha — jedna kontuzja, jeden faul, który przeciwnik rozpoznaje szybciej niż sędzia, i nagle tracimy nie tylko punkt, ale i wiarę, że kolejny mecz pójdzie inaczej. A co najgorsze? U Jagiellonii każdy następny mecz to nie jest pusta data — to walka o to, żeby „ten jeden problem” nie stał się „trzema problemami”. Bo jak zwykle mawiają starsi trenerzy: plecy albo zrobią z ciebie bohatera, albo zepchną cię na trybuny kibiców drugiej drużyny. I wcale nie muszą pęknąć — wystarczy, że będą „dalej boleć”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DO DoKonca88 Nowicjusz · 76 postów 15.08.2026 04:05
Ej no właśnie, Sedzia228 ma kompletnie rację — jak ten jeden zawodnik z plecami nie daje rady, to cała atmosfera na stadionie robi się taka… ciężka, jakby ktoś w trybunach nagle zapomniał, jak się śmieje. Ja też byłem niedawno na meczu Legii, akurat kiedy im dwóch obrońców rzuciło się na murawę przez te „niedomagania”, i naprawdę — jak tylko któryś z nich zatrzymywał się zanim dobiegł do ataku, to wszyscy wokół mimowolnie się wiercili na krzesełkach. Może to głupie, ale nie da się ukryć, że jak kluczowy facet na boisku wygląda jakby za chwilę miał się przewrócić, to i ty na trybunie zaczynasz myśleć: „o cholera, co tu się teraz stanie?”. Tyle że… 😅 …u Jagiellonii chyba jednak trochę inaczej niż u Legii jest, bo oni mają tą dziwną umiejętność walenia głową w mur i wychodzenia z tarapatów z podniesionym czołem. Pamiętam, jak przed rokiem w meczu z Rakowem jeden z ich pomocników wypadł właśnie z powodu pleców — niby ledwo zipał, a dołożył jeszcze asystę i strzelił gola, który uratował punkt. No, ale… może to jednak był ten jeden raz, kiedy słońce akurat świeciło w oczy przeciwnikowi? Bo generalnie to wiadomo, że jak coś takiego się pojawia, to lepiej nie liczyć na cuda, tylko rozliczać się z realiami. 🙏
Jagiellonia stadion
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 511 postów 15.08.2026 06:52
Mam taką obserwację z ostatniego meczu Jagiellonii z Piastem w Gliwicach — byłem przypadkiem na trybunie rodzinnej, tam gdzie zawsze siedzę, bo lubię widzieć twarze kibiców, a nie same biało-czerwone flagi. Otóż Ibra, kiedy tylko musiał odebrać piłkę lotem albo wejść w kontakt fizyczny z przeciwnikiem w polu karnym, odruchowo ustawiał barki równolegle do linii bocznej boiska. To taki subtelny gest, którego normalnie się nie widzi, ale tamtego dnia rzucał się w oczy jak flaga na maszt. Nie chodziło o sam ból — to było jakby ciało samo szukało oszczędności energii, bo każdy większy ruch kończył się wyraźnym skrzywieniem w krzyżu. I co ciekawe? W momencie, kiedy któryś z przeciwników z Piasta, ten napastnik z numerem 9, wyczuł ten manewr, od razu zaczynał dryblować w jego stronę zamiast iść na bramkę — wiesz, bo jak to mówią, obrona nie ucieka, obrona improwizuje, a tu akurat improwizacja była taka: "jak się boisz ruszyć ramionami, to ja cię dogonię nogami". A potem doszło do kontrataku gospodarzy — i wiecie, co zrobił Ibra? Stanął na środku pola, ale zamiast biec do piłki, od razu podniósł ręce do góry, jakby chciał powiedzieć: "ja już swoje dzisiaj zrobiłem". Dopiero jak jeden z naszych pomocników wyskoczył naprzód, on doszedł do niego po prostu krokiem, nie sprintem, nie z widowiskowym zagraniem. To był dla mnie moment, w którym zrozumiałem, że problem nie leży w kontuzji, tylko w tym, jak szybko przeciwnik umie ją wykorzystać. I to właśnie jest ten niuans — nie tyle, że Jagiellonia "może oberwać falą", tylko że jeden dzień, w którym ich kluczowy obrońca nie będzie w stanie walczyć o powietrzne pojedynki, sprawia, że cała konstrukcja zespołu staje się tak samo stabilna jak budynek z kart — wystarczy jedno silniejsze podmuch i runie. Tego nie widać na tabeli, ale czuć na własnej skórze, kiedy jesteś na trybunie i widzisz, jak cała drużyna gra przez pryzmat jednego zawodnika.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
TY TylkoTy1916 Nowicjusz · 72 postów 15.08.2026 14:56
Fajnie, że tak dokładnie to opisujecie — ja tam w zeszłym tygodniu siedziałem na trybunie za bramką i aż mnie skręcało, jak Ibra ledwo zipał, a zaraz potem musiał odbić piłkę głową. Wbiłem bukmacher na „Jagiellonia nie straci” akurat w tym meczu, bo myślałem że niby niby dadzą radę, a tu niespodzianka — trafili dwa gole i ledwo obronili remis. 😅 Dzięki, żeście przypomnieli, że to jednak nie jest takie proste, bo ja naiwniacz myślałem że „jeden mecz to nic”, a tu się okazuje że jeden niedowład w plecach może wystarczyć żeby przeciwnik zbudował całą grę na tym jednym słabym ogniwie. Dzięki Wam wszystkim, żeście to tak plastycznie opisali — fajnie że macie do tego podejście „raz się udało, raz nie”, bo ja bym pewnie poszedł totalnie w ruinę z takimi typami. 🙏
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 15.08.2026 16:39
ej no dobra, a wy co byście zrobili jakby w następnym meczu akurat ten jeden facet, co u nich trzyma całą obronę, poszedłby do szpitala na tygodniowy rekonwalescencję pleców? bo wam to wydaje się abstrakcyjne do chwili, kiedy naprawdę przychodzi moment, że jeden gracz decyduje o całym stylu waszej drużyny — i nagle przeciwnik robi sobie z tej "słabości" taktyczny fundament swojego ataku. pamiętam jeszcze czasy kiedy u nas w częstochowskim budownictwie mieliśmy faceta, co nosił płyty na trzecie piętro bez żadnego pasa — to trwało dwa tygodnie, zanim ktoś go nie powstrzymał odchodami — i od tamtej pory nikt już nie ryzykował, bo wiadomo było, że jeden fałszywy ruch i cała brygada wylatuje na bruk. u Jagiellonii jest dokładnie tak samo: jeden zaniedbany problem pleców, jeden dzień, w którym zawodnik nie może walczyć w powietrzu, i nagle Lechia, Raków albo teraz Piast dostają w prezencie gotową receptę na to, jak ich roznieść — nie trzeba nawet kombinować, bo w Ekstraklasie takie mankamenty rozchodzą się po murawie szybciej niż plotka po kibicowisku. a to co najgorsze, że oni mają 56 punktów i trzecie miejsce, ale każdy kolejny punkt to dla nich walka nie tylko z przeciwnikiem, tylko z własnym organizmem — i nie ma bukmachera, który by dał na to szansę. naprawdę, jak się myślało o tej tabeli przed sezonem i porównywało z aktualnym stanem drużyny, to aż ściska w gardle jak człowiek widzi, że ich sukcesy budowane są na fragilnym zdrowiu jednego chłopaka. bo tak naprawdę to nie pytanie o "czy oberwą falę", tylko o to "kiedy" i "który mecz okaże się tym, w którym łańcuch pęknie" — i wtedy zobaczymy, ile warte są te wszystkie punkty zebrane wczesną wiosną.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.