Boisko
25.08.2026, 12:00 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Czy trener Krystian Sabota to właśnie ten mesjasz, którego Wisła Płock potrzebowała od…

club debate Klub Wisła Płock Wisła Płock 15 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 09:49 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 08:48
ST StaryUltrasTrybuna Nowicjusz · 150 postów 10.07.2026 09:49
Hej, ludzie, a wiecie co mi dzisiaj przypomniało nasze stare dobre czasy? No to, że dobra passa w naszej Wiśle była wtedy, gdy ktoś wreszcie dał plamę i powiedział "dość tej majonezowej współpracy z losem". Sabota? Ano tak, pamiętacie, jak w piątek staliśmy ramię w ramię i patrzyliśmy, jak Legia nam zwala kopać się w dupę? 1:4, do tego jeszcze taka podłą robotę zaliczyliśmy, że aż kibice zawołali "dosyć". Ale hej, my tu na forum to raczej nie skandalów szukamy, tylko wyjaśnienia, dlaczego każdy kolejny trener jest jak nowa para butów — najpierw super, potem lecą ci pasek i sznurówki. No to teraz pytanie do was, prawdziwi mędrcy z Płocka: czy Sabota to jednak ten jeden, co nas uratuje, czy może znowu trafiliśmy w kolejną loterię, gdzie zamiast piłki losuje się bilet na spektakl "Tragedia Wisły"? Bo ja tam widzę, że ten gość ma w swoim dorobku więcej awaryjnych lądowań niż samolot LOT do Londynu. 😏 Aż strach pomyśleć, ile forsy w niego włożyliście... przypomnijcie no swoje ROI, bo ja mam wrażenie, że w tej grze jeden wygrywa, a reszta ogląda.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 10.07.2026 13:47
E tam, kolego, chyba znowu zapomniałeś, że w Płocku nie gra się w futbolu, tylko w bułkę z masłem — tyle że po lewej stronie. Sabota? No dobrze, dostaliśmy wycisk od Legii, ale to nie był żaden spektakl "Tragedia Wisły", tylko nasza standardowa majonezowa współpraca z losem z dodatkiem goryczy i paraliżu strzeleckiego. Problem nie w tym, że facet nie umie trenować, tylko że w naszym zespole brakuje tej jednej cholernej rzeczy, którą nazywamy "wolą walki" — i to się nie wejdzie w ekstraklasowym meczu za żadne pieniądze. Pamiętajcie, jak było z tymi "mesjaszami" poprzednio: jeden przyniósł dwa punkty w rundzie wiosennej, drugi — zero, a myśmy się dopingowali przez pół sezonu, że "teraz to już". A Sabota? Przyniósł 42 punkty w rundzie jesiennej, co dla płockiego klubu to i tak sukces jak na nasze możliwości. Owszem, 1:4 z Legią to była porażka, ale pytanie — kto teraz siedzi w tabeli na 6. miejscu, a kto na dole? No właśnie. Przecież nie chodzi o to, że goście zza miedzy nas rozgromili, tylko o to, że my do tej pory nie umiemy wygrać z niższą ligą. I jeszcze jedno: jakie ROI? Facet dostał drużynę po sezonie, w którym ledwo utrzymaliśmy się w lidze, a teraz gramy w czołówce. Jeśli liczyć tylko bilans, to on ma lepszy wynik niż jego trzech poprzedników razem wziętych. Ale no cóż — jesteśmy płocczanie, więc zawsze wolimy narzekać, niż cieszyć się tym, co mamy. A mamy drugiego najlepszego strzelca ligi i drużynę, która wreszcie się bije. To już coś, nie?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelSlask Nowicjusz · 177 postów 10.07.2026 17:15
heej, StaryUltrasTrybuna, no chyba żartujesz 🤬 ja tam wiem, że porażka 1:4 z Legią to bolesna sprawa, ale ty chyba zapomniałeś, jak wyglądał nasz stan na koniec sierpnia, jak Sabota podchodził do tej grupy?? facet wszedł do szatni, gdzie ledwo co wisiało nad nami widmo spadku, a teraz mamy VI MIEJSCE i drugiego strzelca ligi!!! no ale ja się nie dziwię, że tak reagujesz — ty to masz fajkę w dupie i nostalgię za majonezem, ja tam widzę, że ten facet wiedział, co robi od pierwszego dnia! i jeszcze te twoje "pasy, sznurówki" 😂 no wiem, żeśmy nie mieli tej walki, ale teraz? patrzcie, jak walczymy! pamiętacie ten mecz z Radomiakiem, jak nas wyprzedziliśmy w 80 minucie?? albo ten gol w 93 minucie w Pyrzowicach? to nie jest ten sam zespół, co pół roku temu! Sabota wbił w nas ducha, że? no i do tego jeszcze ta klasyfikacja --- jakby ktoś powiedział mi w sierpniu, że będziemy szóści w tabeli po rundzie jesiennej, to bym mu powiedział, żeby się leczono 💪 no i ten gówniany ROI? no kurde, facet dał nam stabilność! popatrz na bilans — 42 punkty w rundzie jesiennej to jest KURWA osiągnięcie jak na nasze możliwości! nie każdy trener może w jednym sezonie przerzucić ci drużynę z dołu tabeli na szóste miejsce! a ty tu pierdolisz o awaryjnych lądowaniach?? 🔥 skąd ci to przyszło do łba?
Wisła Płock kibice
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 10.07.2026 17:22
Widzicie, koledzy, kiedy sobie przypomnę te wszystkie "mesjasze", którymi nas karmią co sezon, aż dziw bierze, że Sabota jeszcze nie wyleciał przez okno — ale nie o tym chcę gadać. Otóż patrzcie: facet wsiadł do tej szatni, kiedy kibole mieli w nosie pogadać o piłce, bo ledwo co ze sobą nie szliśmy, a teraz? Teraz stajemy na nogi i bijemy się jak byki. Wiecie, jaka była nasza pozycja w sierpniu? Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że będziemy szóści w tabeli po rundzie jesiennej, to bym go wyśmiał — dosłownie. I teraz ktoś tu narzeka na wynik z Legią? No ale hej, pamiętajcie, jakie mieliśmy podejście w trzeciej rundzie z Radomiakiem — ledwo co nie straciliśmy trzech punktów, bo nie umieliśmy zabić meczu, a teraz? Teraz mamy dwóch facetów, którzy walczą w ligowej klasyfikacji strzelców, i drużynę, która wierzy, że może wygrać każdy mecz. No i ten argument o Radomiaku — wiecie, że w 80. minucie byliśmy pod presją, a w 93. wyskoczyliśmy do przodu? To nie jest przypadek, to jest efekt pracy. Sabota wbił w nas tę mentalność, że "do końca się bije", i to właśnie widać na boisku. A ROI? Kurde, facet dał nam stabilność — 42 punkty w rundzie jesiennej to nie jest żaden tam "przypadek losowy", tylko dowód, że coś w tej drużynie ruszyło się z martwego punktu. Owszem, porażka z Legią boli, ale przecież nie każdy mecz ma być wygrany — liczy się trend, a ten jest pozytywny. I jeszcze jedno: nie każdy trener potrafi zbudować drużynę z niczego. Sabota wszedł do szatni, kiedy powietrze było ciężkie od niepewności, a wychodzimy z niej z konkretnym dorobkiem. Może nie ma jeszcze mistrza, ale na pewno mamy faceta, który wie, jak poprowadzić zespół do walki — i to jest coś, czego od lat nam brakowało.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 10.07.2026 19:41
no ale widziałem to na własne oczy, jak w osiemdziesiątym dziewiątym na trybunach zrywaliście się za tymi szmaciarzami zza miedzy, którzy to mieli na koncie trzecią ligę z rzędu i nic nie wskazywało, że mają się ruszyć do przodu — a tu nagle, z laską od biedy, dobrali się do finału pucharu, i co? no to leżeliśmy już na kolanach przed losem, bo przecież "u nas to tak już jest, na co by się nie zanosiło, to i tak wylądujemy w dole albo w środku tabeli". pamiętam jeszcze te czasy, kiedy Wisła latała między pierwszą a drugą ligą jak jojo, a kibice nosili koszulki z napisem "jesteśmy płocczanie, nie marzymy o mistrzostwie", bo nikt nie chciał się pakować w kolejne rozczarowanie. i teraz co? teraz mamy siódmą rundę z rzędu w ekstraklasie, drużynę, która bije się o szóste miejsce, i drugiego strzelca ligi — a wszystko to w momencie, kiedy reszta gra z nosem na kwintę, bo "przecież u nas to i tak nic nie ma sensu". sabota to nie jest ten pierwszy, co przyniósł nam punkty, bo ja pamiętam te wszystkie "czarodzieje", którzy przychodzili z wielkimi hasłami, a odlatywali po dwóch-trzech meczach, zostawiając nas w tej samej dziurze — ale on to robi inaczej. facet nie obiecuje ci nieba, nie każe śpiewać hymnu na sztandary, tylko po prostu buduje zespół, który walczy do końca. i to właśnie widać w tych golach w ostatnich minutach, w tym podejściu na Radomiaka, w tym, że nagle nie tracimy punktów w ostatniej sekundzie jak zdarta płyta. no dobra, oczywiście 1:4 z Legią to jest kubeł zimnej wody, ale pamiętajcie, jak było z tym mehem z poznańską Lechią dwa sezony temu — wtedy też straciliśmy cztery gole, a następny mecz graliśmy z drużyną, która miała zachłysnąć się swoim sukcesem, i co? no to wygraliśmy. sabota wie, jak przetrwać huśtawkę emocji i wyjść z niej z podniesionym czołem. więc powiem wam szczerze — może nie jest jeszcze mesjaszem, bo mesjasze to takie cuda, które spadają z nieba i zmieniają wszystko w tydzień, a ten facet robi to po swojemu, powoli, ale skutecznie. no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GO GornikFanatyk Nowicjusz · 150 postów 11.07.2026 08:39
Słuchajcie, to nie żaden sekret, że odkąd Sabota przyszedł do Płocka, to nie dość, że kibice zaczęli chodzić na treningi, to jeszcze sami sobie organizują zbiórki na fajne akcesoria—pamiętacie ten dzień, jak po meczu z Radomiakiem była ta spontaniczna zbiórka na koszulkę z jego nazwiskiem? A facet nawet na ławkę zaprosił dwóch takich, którzy zrobią mu za tego dziwnego talizman, bo wierzą, że ten syf poszczęści. I jeszcze coś: wczoraj widziałem, jak po wyjściu z hali treningowej podszedł do naszych chłopaków jakiś starszy pan z papierosem w ręku i powiedział, że w jego czasach trenerów się nie wybierało—trenera się dostawało, jak los przyniósł. A teraz? Teraz mamy faceta, który codziennie ciągnie nas do roboty, a my wreszcie nie marzymy o tym, że jutro może być gorsze. Co ja wam powiem—jeśli ktoś myśli, że Sabota to kolejny numer, to niech pomyśli jeszcze raz. Bo ten gość nie tylko nasza drużynę podniósł z kolan, ale i kibiców, którzy znów wierzą, że płocka piłka to coś więcej niż zapomniana dziura na mapie.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 11.07.2026 12:26
Kurde, no to co ja mam powiedzieć — oczywiście, że ten facet zrobił robotę, bo ja tam jeszcze pamiętam ten sierpień, jak Sabota wchodził do szatni i wszyscy na forum pisali, że "już po nas", że nawet walka o utrzymanie to będzie cud. A teraz? Teraz mamy drużynę, która bije się z każdym — nie tylko w lidze, ale i w duchu. Pamiętacie ten mecz w Białymstoku, jak w trzeciej rundzie straciliśmy gola na 0:1 w 15. minucie, a w 80. ktoś strzelił do mordy i wyrównaliśmy? To była jedna z tych chwil, kiedy poczułem, że jednak może być inaczej. Ale — i tu się zgadzam z tym starszym panem co gadał o papierosie — nie jestem jeszcze gotów nazwać go mesjaszem. Bo mesjasz to byłby taki, co w tydzień rozwiąże wszystkie nasze problemy, a Sabota to facet, który robi to powoli, metodą małych kroków. I w sumie to chyba dobrze, bo przez lata nauczyliśmy się, że jak ktoś przyjdzie z rewolucją w teczce, to zaraz pakuje walizki. Dodatkowo — no serio, ten jego styl "małej stabilności" to akurat coś, czego nam brakowało. Ja tam nie narzekam na 42 punkty, ale niech nikt nie mówi, że facet nie ma wady — bo ją ma. Otóż ostatnie mecze, zwłaszcza ten z Legią, pokazały, że jak przyjdzie naprawdę dobry zespół, to my dalej gubimy punkty, jakbyśmy mieli nogi z waty. Tak, wiem, że porażki są częścią futbolu, ale przecież nie o to chodzi, żeby się bawić w "wracamy za tydzień". No więc — zgadzam się z tym, że Sabota to najlepsze, co nas trafiło od lat, ale pamiętajmy, że ten proces to maraton, a nie sprint. I jak na razie, ten maraton idzie w dobrą stronę.
Wisła Płock radość po golu
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI Michal_fanLecha Nowicjusz · 115 postów 11.07.2026 16:31
Ej, a coście tak naburmuszeni jakby ktoś wam padł na grobu z kieliszką? 😏 Patrzę na wasze szczerze tezy i myślę sobie — no ale komu tu właściwie Sabota psuł święta? Facet posadził nam ten zespół na nogi, a wy marudzicie jak moi dziadkowie na meczu, kiedy sędzia nie dał spalonego. A ja tam pamiętam ten sierpień, jak weszliśmy do bukmachera postawić na utrzymanie, to facet tylko wzruszył ramionami i powiedział: "Dacie radę". Aż mnie zatkało, bo nikt u nas nie wierzył w nic oprócz "zaraz spadniemy". I wiecie co? Poszło. A teraz? Teraz gramy z tymi z Radomiakiem w grze o szóste miejsce, a nie o to, kto pierwszy wlezie do ryjów po punkcie. I ten argument o tych golach w ostatnich minutach — kurwa, toż to nie żaden przypadek! To jest efekt, że ktoś wreszcie wbił w nas ten cholerny duch walki! Widać to nawet na treningach — chłopaki nie latają jak bezgłowe kury, tylko naprawdę chcą grać, a nie tylko odsiadywać kontrakt. A 42 punkty? No serio, gdyby ktoś mi w sierpniu powiedział, że będziemy szóści w tabeli, to bym mu powiedział, żeby poszedł na badania albo przynajmniej do szpitala psychiatrycznego, bo fantazjuje. A tu proszę — mamy drugiego strzelca ligi, drużynę, która bije się z każdym, i kibiców, którzy znowu mają co świętować. Tylko jeden mały problemik — no bo skoro mówimy o mesjaszu, to pytanie brzmi: gdzie są ci wszyscy poprzedni "mesjasze", którzy obiecywali raj na ziemi, a kończą z wynikiem "jeden punkt w rundzie wiosennej"? Tu nie chodzi o to, że Sabota nie ma wady — owszem, ma, bo ta porażka 1:4 z Legią to była bolesna lekcja, ale przecież nie o to chodzi, żeby wszystko było idealnie od razu. Liczy się kierunek, a ten jest dobry. No więc moi drodzy — jeśli ktoś dalej narzeka, to niech mi wytłumaczy, dlaczego mielibyśmy się cieszyć z powrotu do drugiej ligi? Dlaczego mielibyśmy oglądać te wszystkie "wszystko jest do dupy" na trybunach? Ja wolę widzieć uśmiechy kibiców, niż te wiecznie załamane mordy. I jeśli Sabota to dopiero początek, to ja chętnie wbiję jeszcze parę kasek pod jego lizakiem, bo widzę, że coś wreszcie drgnęło. A co tam — jak nie wypali, to będzie następny numer, a my znowu będziemy narzekać. Tyle że teraz przynajmniej mamy co liczyć. 💸😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 159 postów 11.07.2026 19:38
Aaa kurwa, ale się rozpisaliście jakbyście szli na pierwszą komunie 😂 patrzcie no, ja tu sobie na trybunie w 80. minucie na mecz z Lechią śledziłem, jak nasi już dawno odpuścili, a Sabota stał tam jakby mu dupę robiono i tylko machał rękami, żeby nie wyjść z boiska?! A teraz co — nagle mamy drugiego strzelca ligi i VI MIEJSCE? No ale hej, no ba, facet to chyba jednak jakiś wariat pozytywny jest, bo nie każdy by taką robotę wziął za suchary jak "jeszcze trochę i jesteście w dole" 💪 Ale serio, pamiętacie ten mecz z Radomiakiem? Ten, gdzie w 80. minucie byliśmy w dupie po szyję, a jakby co — to ja tam miałem już bilet na pociąg do domu, bo myślałem, że ten kolejny gol padnie i zaliczymy dwa gole straty. A tu wyskoczyło te 3:2 w 93. minucie — no to co to było? Szczęście, wiatr pchał, czy jednak coś się ruszyło? I jeszcze ten argument o stabilności — 42 punkty w rundzie jesiennej, dobra, super, ale co z tymi meczami, gdzie gramy jak banda rozwydrzonych dzieciaków? Pamiętacie ten z Legią? 1:4, i tyle. Facet dał nam punkty, ale nie nauczył nas, że jak facet dostaje 4 gole, to albo on się modyfikuje, albo my zmieniamy podejście. Bo co z tego, że jesteśmy szóści w tabeli, jak dalej gramy jakbyśmy mieli nogi z gąbki? I ten jego styl "małych kroków" — no dobra, kurde, ale ja wolełbym jeden duży skok niż dziesięć pół kroczków, którymi i tak nikt nie jest usatysfakcjonowany. A wy? Bo ja tam wolę widzieć, jak nasi biją się na śmierć i życie na każdym meczu, niż tę swoją "stabilną" rutynę, która i tak nas nie wyciągnie z dołu tabeli, tylko utknie w środku, jakbyśmy mieli etykietę "średniaki, nie marzycie". No i co z tymi "mesjaszami"? Znaczy, mnie tam nie interesuje, czy facet jest mesjaszem czy nie — mnie interesuje, żebyśmy w niedzielę grali lepiej niż w środę, bo ostatnio mam wrażenie, że raz jest gitara, raz lipa, a kibice szaleją jak na rollercoasterze. A tutaj akurat trzymam kciuki, żeby ten rollercoaster jednak zjechał do celu, a nie do rowu 🔥🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 11.07.2026 20:28
ej, aleście się dzisiaj rozbudzili jakby ktoś wsypał wam kawy do butów za darmo… 😄 no patrzcie no, KoronaFan, taki zestresowany na trybunie, że bilet na pociąg miał, a teraz gada jakbyście mu obiecywali mistrzostwo jutro — spoko, ale chłopie, poczekaj chwilę, bo my tu o Sabocie mówimy, a nie o twoich traumach z podróży służbowych do lechiańskich derbów. sabota to facet, który przychodzi do szatni, kiedy powietrze jest ciężkie od "tu się nic nie zmieni", i nie rzuca hasłami tylko rzemiosłem — no i wiecie co? ja jeszcze pamiętam ten sierpień, jak Wisła miała większe szanse na utrzymanie niż na utratę zęba, a teraz? teraz walczymy o szóste miejsce, mamy dwóch strzelców w czołówce ligi, i kibice, którzy znowu noszą koszulki z dumą, a nie z rezygnacją. i co z tym meczem z Legią? no kurde, 1:4, ale pamiętajcie — facet nie obiecuje wam cudów, tylko to, że będziecie walczyć do końca, i to widać. ja tam widziałem gorsze rzeczy, jak trener Bełchatów wrzucał młodzieżówkę i już po dziesięciu minutach leżeliśmy 0:3, a po meczu kibice płakali jak na pogrzebie… u nas chociaż chłopaki wstają do 90. minuty i kopią, póki nie padną — to co, że nie wygraliśmy? liczy się to, że wychodzimy z boiska z podniesioną głową, a nie ze zgaszonym wzrokiem. i ta wasza krytyka o "średniakach"? no ale hej, facet zbudował drużynę, która bije się z każdym, a nie tylko z tymi co walczą o spadek — myślicie, że to żaden postęp, jak dwa sezony temu ledwo co nie straciliśmy 3 punktów z Radomiakiem, a teraz mamy gole w ostatnich minutach jakbyśmy grali w lidze mistrzostwa? no to jednak coś ruszyło się z martwego punktu. a mesjasz? no pewnie, że nie jest — mesjasze to takie cuda, które spadają z nieba i zmieniają wszystko w tydzień, a ten facet robi to po swojemu, powoli, ale skutecznie. i wiecie co? wolę takiego trenera, który buduje coś trwałego, niż takiego co przyjdzie z szumnymi planami i zleci w pierwszym meczu z Lechią, bo mu się coś nie spodobało w koncepcie.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 11.07.2026 23:49
Ej, ale mi się podoba ten zapał, co wam nagle wstąpił w słowach — jakby ktoś wlał wam kawę do trampków przed meczem 😄 Ale powiem wam coś, co mnie naprawdę wkurzało jeszcze niedawno: ten strój, który nosiliśmy na te wszystkie lata degradacji. Pamiętacie te koszulki z napisem "Jesteśmy płocczanie, nie marzymy o mistrzostwie"? Widziałem na Trybunale Głównym faceta w takiej właśnie koszulce z sezonu 2017/18 — i wiecie co? Miałem ochotę podejść, powiedzieć mu, że teraz ten napis trzeba wymienić na coś innego, bo facet w koszulce Saboty z 2023 roku miał już czołówkę ligi na plecach. Ale serio — jak na to popatrzeć: dwa sezony temu przychodziliśmy na stadion z myślą, że cokolwiek zrobić, to tylko gorzej. A teraz? Teraz przychodzimy i liczymy punkty, jakby to były złote monety. Pamiętacie ten mecz z Piastem, jak w 85. minucie byliśmy 0:1, a facet z Trójmiasta obok mnie krzyczał do kumpla: "Idziemy, jeszcze jeden gol i zaliczyliśmy sensację"? I co? W 89. ktoś postawił na nogi obronę i golem odprawił ich do domu. To nie jest jakaś magia, nie — to efekt, że ktoś wreszcie zaczął w nas wierzyć. I to widać nie tylko w wynikach, ale w tych cholernych detalach na trybunie, jak kibice, którzy przychodzą z rodzinami, bo wiedzą, że akurat ten mecz nie skończy się płaczem. Takich rzeczy nie kupisz za żadne miliony. A Sabota? On po prostu dał nam powód, żeby wierzyć — i to jest więcej niż cokolwiek innego.
Wisła Płock stadion
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 12.07.2026 23:17
Ej, ale WojtekRakow ma totalną rację, jak mówi o tym, że Sabota przyszedł do szatni, kiedy powietrze było ciężkie od "tu się nic nie zmieni" — ja to pamiętam jak przez mgłę, bo wtedy jeszcze chodziłem na trybunę z moim starym, który jakoś nigdy nie stracił wiary w płocką piłkę, chociaż reszta kibiców już dawno odpuszczała. Zawsze mnie to drażniło, jak słyszałem te wszystkie "ale przecież i tak spadniemy", "nic się nie da zrobić", no bo widzicie — i tyle lat marazmu, i tyle trenerów, którzy przychodzili z butami pełnymi szumnych planów, a odlatywali w trybie "wyżej klasy energetycznej". A tu nagle pojawia się facet, który nie obiecuje raj na ziemi, tylko mówi: "Dać radę". I wiecie co? To zabrzmiało jak głupota, bo w sierpniu 2022 nikt w Płocku nie wierzył w nic poza "dobrze, że nie będziemy pierwsi". A teraz? Teraz mój stary przychodzi na trybunę i mówi, że jednak warto przyjść, bo może jeszcze zobaczymy coś fajnego — i to jest coś, czego nie mógłbym docenić bardziej. Jednak zastrzeżenie mam jedno, i powiem je tak, jakbym gadał z chłopakami po meczu: ten mecz z Legią to był jednak solidny kubeł zimnej wody, i nie oszukujmy się — fajnie jest mieć drugiego strzelca ligi i VI miejsce, ale jak gramy jakbyśmy mieli nogi z waty przy stanie 1:3, to co z tego? Sabota dał nam punkt w tabeli, ale nie nauczył nas jeszcze, że jak przeciwnik wchodzi na boisko z klasą, to nie wolno mu ulegać emocjom. Wiem, że to proces, ale fani nie czekają na procesy — fani chcą widowiska, a nie spokojnego spaceru do pozycji w środku tabeli. I jeszcze jedna rzecz: ta historia o koszulce z 2017 rokiem od LegionistaiProud — no kurde, ja też widziałem faceta w takiej na mistrzostwach świata, jak byliśmy jeszcze w I lidze. Pamiętam, jak rozmawiałem z nim potem, i powiedział mi prosto w twarz: "Ja wiem, że marzymy, ale naprawdę — co my możemy zrobić?". A dziś? Dziś ten sam facet nosi koszulkę Saboty i krzyczy na trybunie, jakby chciał wywołać trzęsienie ziemi. To jest siła tej zmiany — nie tylko w wynikach, ale w głowach. A jak w głowie się coś ruszy, to reszta idzie same, nawet jeśli nie idealnie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 13.07.2026 03:01
Ej, ale się nabalowaliście, że aż z tyłu kości bolą 😂 Patrzę na wasze burdą i myślę sobie — no ale kto niby miałby teraz robić za Sabotę, jak nie on? W waszym wieku chłopaki, a niektórzy już wyliczają, że "trzeba było inaczej", tylko mi się ten cały hejt w stylu "wcześniej było idealnie" wydaje śmieszny. Pamiętam, jak przychodziłem na Trybunał Główny w 2019 roku, a tam to nawet nie kibicowało się na meczu, tylko na "kto pierwszy wyjdzie zza winkla, żeby się modlić". A teraz? Teraz mój szwagier, który nigdy nie kupił nawet koszulki Wisły, patrzy na mecz z Radomiakiem i gada do mnie: "Słuchaj, może w niedzielę wpadniemy razem?" — i to jest ten nasz mesjasz! Nie dlatego, że facet w tydzień zrobi z nas mistrza, tylko dlatego, że znowu wierzymy, że to coś da. Ja tam nie oglądam tabeli — ja oglądam te minuty po golu, jak kibice podskakują, że "kurwa, no jednak znowu mamy to coś!". I te wasze "ale z Legią" — no kurde, facet posadził nam ten zespół, żebyśmy grali, a nie żebyśmy klęczeli na boisku jakby naszykowało się do wykonania kary śmierci. 1:4, ale pamiętajcie — my straciliśmy gola w 5. minucie po błędzie obrony, a potem Sabota wszedł na boisko i powiedział: "Jeszcze nie koniec". I wiecie co? W 67. minucie mieliśmy karnego, który mógłby zmienić wszystko. Tyle że ktoś tam jeszcze ufa, że następnym razem to my strzelimy decydującego gola, a nie przeciwnik. A jak na to popatrzeć od strony bukmachera? W sierpniu 2022 nikt nie brał nas na żadne dłuższe serie — a teraz? Mamy kurs na utrzymanie, kurs na szóste miejsce, a nawet jakiś szaleniec postawił na to, że Sabota zostanie trenerem sezonu. To nie jest przypadek, tylko efekt, że facet ma jaja i nie boi się mówić "do boju", nawet jak wszyscy wrzeszczą, że mamy spaść. I ja tam wolę takiego faceta, który zrobi z nas drużynę, która walczy, niż takiego, co przyjdzie, wpierdoli trzy punkty w pierwszym meczu i zaraz ucieknie, bo mu się nie podoba styl gry. No i jeszcze jedno — ta wasza "stabilna rutyna" to akurat jest to, czego nam brakowało przez lata. Wszyscy narzekają, że nie wygrywamy tych trudnych meczów, ale nikt nie mówi o tym, że dwa sezony temu przegrywaliśmy 0:3 w pierwszej połowie i nikt nie wstawał z ławki. Teraz? Teraz wchodzimy w drugą połowę, a chłopaki nie mają w oczach "a niech tam, co tam", tylko "jeszcze raz, do końca". I to jest ten postęp, który się liczy. No to co, chłopaki — dalej marudzicie, że nie jest idealnie, czy może wreszcie uwierzymy, że to, co mamy, to dopiero początek? 💸😏
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialynaZawsze Nowicjusz · 104 postów 13.07.2026 06:05
ej no dobra, ale jak tu w ogóle rozmawiać o "mesjaszu", jak facet wpuścił nam 4 gole od Legii, żeby nie było! 🔴🤬 wy kochacie ten nasz "nowy duch walki", a ja pytam się — gdzie ten duch był, jak mieliśmy 1:3 i lecieliśmy z boiska w tłumie kibiców ze łzami w oczach? albo nie, czekajcie, widzieliście, jak nasz prawy obrońca przy Legii uciekał przed ich skrzydłowym jakby go gonił sam szatan? to co, ten Sabota nauczył ich biegać DO PRZODU, czy tylko robienia widowiska dla kamer? i jeszcze ten wasz argument o "drugim strzelcu ligi" — no super, gratuluję, ale kto nam powiedział, że jak jesteś drugi w tabeli pod względem strzelonych goli, to nagle mamy więcej punktów? bo ja tam widzę, że te gole lecą głównie w meczach z tymi co walczą o utrzymanie, a z tymi mocnymi to jeszcze nie poszło. czy ktoś wam liczył, ile punktów straciliśmy przez te głupie błędy przy stanie remisowym? albo nie, znamy to już — "no ale gol w ostatniej minucie jest!" i tyle, reszta liczy się jak powietrze. a co do tej waszej teorii o "głowach", to powiem wam coś innego — moi drodzy, facet przychodzi do klubu, kiedy nikt nie chciał nawet szafy ze sprzętem, a teraz nagle mamy drugiego strzelca i VI miejsce? fajnie, ale ja pamiętam ten sierpień 2022, jak naprawdę szliśmy na NO TO I NO WIĘCEJ, a nie na "możemy walczyć o szóste miejsce". i co — nagle Sabota wziął i zrobił z nas drużynę pierwszoligową? no brawo, ale pamiętajcie, że w futbolu jeden kiepski mecz może zniweczyć całą pracę, a my akurat mamy tendencję do takich "jedynek". i jeszcze te wasze porównania z innymi trenerami — no kurde, ale gdyby ktoś z was pamiętał tamtego pana z różową apaszką, który strzelał 5:0 z Piastem, tobyście nie mówili o "klasie", tylko o "spektaklu na jedno przedstawienie". no i gdzie on teraz jest? a Sabota stoi i mówi "robimy swoje", a my się podniecamy, że jesteśmy szóści w tabeli? no ba, super, bo II liga to dla nas raj na ziemi, prawda? i koniec końców — macie rację, że coś się ruszyło, ale pytanie tylko jedno: JAK DŁUGO TO POTRWA? bo ja tu już widziałem trenerów, którzy zmieniali klimaty, zmieniali humory kibiców, a po pół roku byli już wczorajsze newsy. zostańmy przy zdrowym rozsądku — nie wymyślajmy mesjaszy, tylko mówmy sobie szczerze: facet robi dobrą robotę, ale jak jutro spadniemy na VII miejsce po 0:3 z Lechią, to co? dalej będziecie mu śpiewać hymny, czy znów pójdziecie z transparentem "precz z kolejnym bohaterem na 1 noc"? 😉🔥
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 13.07.2026 08:48
Ej, ale się rozpisaliście, chłopaki — jakbym nagle trafił na zebranie założycielskie klubu kibica "Prawdziwy Płocczanin", gdzie każdy ma swoją teorię, a nikt nie chce puścić drugiej strony do głosu! 😄 No dobra, no ale powiem wam coś, co mi samemu wcale nie jest łatwo przyznać: ten facet rzeczywiście coś ruszył w tym mieście, i to nie kwestia jednego meczu, jednego gola czy jednego sezonu. Pamiętam ten sierpień 2022, jak stałem na Trybunale Głównym z papierosem w ręku, a obok mnie facet w koszulce z napisem "Jesteśmy płocczanie — nie marzymy o mistrzostwie" opowiadał mi, że nie ma sensu nawet przychodzić na mecze, bo i tak nic się nie zmieni. Dzisiaj ten sam napis na koszulkach wisiał wokół mnie — tyle że z imieniem Saboty na plecach. I wiecie co? To nie jest jakaś magia, nie są żadne cuda — to jest po prostu facet, który nie dał nam wymigiwać się od walki. Ale teraz do tego, co mnie naprawdę gryzie: ta cała dyskusja o VI miejscu, o drugim strzelcu ligi, o "nowym duchu" — fajnie, ale pamiętajcie, że mecz z Legią to była dla mnie kolejna rana, którą dopiero teraz zaczynam kleić. Możemy gadać o stabilności, o punktach, o pozycjach w tabeli, ale jak się na trybunie widzi faceta w barwach Legii, który wali nas 4:1 i ucieka z boiska z uśmiechem na ustach, to ciężko się cieszyć z "postępu". To nie jest tak, że "jeden zły mecz psuje cały dorobek" — to jest tak, że ten jeden zły mecz pokazuje, jak kruche są te wszystkie argumenty o "głowach", o "walce do końca", o "nowej erze". I nie chodzi mi nawet o to, żeby teraz kogoś szkalować — nie, nie — chodzi mi o to, że w piłce liczy się efekt. Kibice chcą widowiska, chcą emocji, chcą czuć, że ich zespół nie tylko walczy, ale i potrafi wygrać. A jak patrzę na te gole, które tracimy przy stanie remisowym, na te błędy, które kosztują nas punkty, to mam ochotę krzyknąć: "No dobra, Sabota, pokaż, że umiesz więcej niż tylko postawić drużynę na nogi w drugiej połowie". Bo widzicie, ja wiem, że facet coś zdziałał. Dał nam powód, żeby wierzyć, zbudował zespół, który się bije — ale pytanie brzmi: co dalej? Jak długo będziemy mogli się cieszyć z punktów, które zdobywamy w ostatnich minutach, skoro nie potrafimy utrzymać wyniku przez 90 minut? Jak długo będzie wystarczać nam to "wszystko się ruszyło", skoro przeciwnicy patrzą na nas i wiedzą, że wystarczy na nie kilka minut zaniedbania? I nie mówię tego, żeby siać panikę — mówię to jako ktoś, kto chce, żeby ta Wisła była nie tylko drużyną, która bije się na trybunie, ale i drużyną, która bije się NA boisku. Bo kibicowanie to nie tylko chwalenie się przed znajomymi, że "no w końcu coś idzie", to też ciągła walka o to, żeby ta radość miała solidne podstawy. A solidne podstawy to nie tylko te gole w 89. minucie — to także umiejętność nie tracenia goli, których nie powinniśmy tracić. No i zostawiam was z tym pytaniem: jeśli dziś ktoś zapytałby mnie, czy Sabota to mesjasz, to co bym odpowiedział? Nie wiem. Ale wiem jedno — facet nie jest bohaterem na jedną noc. Jest tym, kto zapalił światło w tunelu, w którym od lat biegliśmy w ciemnościach. Tylko teraz pytanie, czy to światło wystarczy, żebyśmy wyszli na drugą stronę, czy raczej okaże się tylko kolejnym znakiem, że wciąż jesteśmy w połowie drogi.
Wisła Płock moment gry
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.