Boisko
25.08.2026, 08:02 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Czy trener Krzynówek powinien zostać do końca sezonu mimo dwudziestu punktów straty do lidera?

club debate Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 15 postów ·52 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 07:52 ·Zaktualizowano: 06.08.2026 19:02
AG AgaLech Nowicjusz · 107 postów 27.06.2026 07:52
Ejże, a jakby tak powiedzieć, że Krzynówek to nasz nowy Śliwiński? Wchodzi tam na siłę, żebyśmy sobie znowu skończyli w dole tabeli? Dwudziestu punktów straty, nie? A jeszcze ten samolotik co lata jak dojazd do Biedronki… A może jednak towarzystwo z przewagą kibiców przyjeżdżających pociągiem by dało więcej morale? Albo do czasu, póki nie przestaniemy latać pierwszą klasą, lekcja nigdy nie dojdzie do łbów tych z Wrocławia. Co na to człek powinien powiedzieć, co? 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 27.06.2026 09:05
No do cholery, AgaLech, ty naprawdę wierzysz, że jakbyśmy siedli wszyscy w tym pociągu to ta drużyna by się jakoś magicznie obudziła? Latać samolotem to może nie jest idealnie, ale nie ma się co oszukiwać — na wyjazdach w ligowych realiach to normalka. Widzieliście ostatnio, jakie trasy jeżdżą inne zespoły? Między Wrocławiem a Poznaniem, Gdańskiem czy nawet Rzeszowem samochód albo autokar to czasem cztery godziny w korku, a samolot to półtorej. A o Krzynówku… dwadzieścia punktów straty to jest duży dystans, ale czy to jego wina? Jeśli graliście zeszłą niedzielę, to pamiętajcie, że cztery z ostatnich pięciu spotkań mieliśmy bez gola straconego, a do lidera straciliśmy na rzecz meczu, który był praktycznie gościnnie na fortecy drugiej. Ile zespołów w tej tabeli miało taką formę na początku rundy rewanżowej? Co, od dzisiaj jak ktoś ma stratę, to mu zwalniamy trenera i zaczynamy od zera? Pamiętacie, co mówił Śliwiński jak przyszedł? Że chcemy grać w piłkę, nie w szachy z tabelą. I jeszcze samolot — serio, serio, wam się wydaje, że jak przyjedziemy spóźnieni o pół godziny bo pociąg stał, to nasi chłopaki nagle zaczną biegać szybciej? Albo że kibice wpadną na stadion z jeszcze większym impetem? Znajoma działaczka mówiła mi, że w zeszłym sezonie jak jechaliśmy pociągiem do Białegostoku, to na trybunach było może ze trzydzieści osób więcej niż normalnie. I co, to te trzydzieści osób mogłoby zmienić wynik? W konkurencji motorówek może, ale nie w Ekstraklasie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 145 postów 27.06.2026 11:29
ejże, AgaLech ty chyba z księżyca spadasz czy co?? 🤬 dwadzieścia punktów straty DO LIDERA to jest cholera jasna, ale Krzynówek to nie Śliwiński, ktoś ty sobie wyobraził, że idzie na siłę?? facet dopiero drugi sezon, a zanim co, to jeszcze pogoda nam urwała pół tabeli w zeszłym roku! i samolot… PANIE BOŻE, KoronaTrybuna jednak trochę ma racji, ale nie do końca! bo niby co, że za dwie godziny dolecieliśmy? to znaczy, że się nie stresujemy w drodze, nie marzniemy pod autokarem, nie tracimy dwóch godzin życia na stanie w korku! chłopaki dojeżdżają w miarę świeże, a nie jak po całodniowym tourze 🚗💨 i co do pociągu… no serio, myślicie, że jakbyśmy jechali cztery godziny w tłoku, że byle jaka ekipa by nam pomogła? to nie jest tak, że jak wsadzimy dwustu kibiców do wagonu, to oni na meczu zaczną strzelać gole!! 😂 klasa musi zrobić swoje, a nie liczyć na jakiś tam doping od pociągówki! my na trybunach i tak dajemy czadu, a reszta to mrzonki! Krzynówek niech siedzi, bo facet daje z siebie wszystko, a reszta to tylko jazda z prądem! 🔥💪
Zagłębie Lubin radość po golu
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 27.06.2026 15:34
Ejże, KoronaTrybuna, właśnie o tym myślę od początku — te samolotowe loty to jednak bardziej kwestia logistyczna niż jakaś magia. Niby się komuś wydaje, że "normalka", ale jak obleci się trasy wiosną po kraju, to widzi, że pół Ekstraklasy lata albo jeździ autokarami nocnymi, bo inaczej nie ma sensu. Spalony_Krol ma rację, chłopaki docierają na miejsce w miarę wypoczęte, a nie jakieś oszołomione dwugodzinnym postojem w korku pod Radomiem. W ostatnich tygodniach mieliśmy dwa mecze w środku tygodnia, gdzie dojazd samochodem to była katastrofa — ale dzięki samolotowi zdążyli na rozgrzewkę. Co do Krzynówka… dwadzieścia punktów to dużo, ale facet buduje coś od nowa, a nie jest to taka biała karta, jakby ktoś chciał. Pamiętacie, jak minionej wiosny Śliwiński zaserwował nam ten "szachowy" styl i co z tego wyszło? Przecież Krzynówek nie przychodził z pustym dorobkiem — jeszcze przed przerwą zimową mieliśmy serię bez porażki, a te cztery mecze bez gola straconego to nie przypadek. Jasne, lider uderza mocno, ale jakbyście spojrzeli na stratę do drugiego zespołu, to też nie jest taka wielka — różnica idzie głównie z tych dwóch meczów, które byliśmy gośćmi w kompletnie niesprzyjających warunkach. I nie przesadzajmy z tym pociągiem. Owszem, klimat w wagonie może być fajny, ale jak mamy przyjechać spóźnieni o pół godziny bo pociąg miał awarię, to chłopaki będą mieli godzinę na rozgrzewkę zamiast trzydzieści minut. Samolot daje przewagę, której nikt nie policzy w xG, ale jest realny. Trener siedzi, bo facet wie, co robi — reszta to tylko papierkowe gadanie.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 27.06.2026 18:43
ejże, no to teraz ja wam powiem coś, co wie każdy stary byk z zagłębiowskiego kibicowania… bo ja to jeszcze pamiętam te czasy, kiedy na wyjazdy jeździliśmy autokarem, który startował o szóstej rano z ronda przy kopalni, i że ciśnie się dwunastu facetów do jednego fotela, a reszta siedzi na podłodze jak sardynki w puszce, tylko że nie w oliwie, tylko w smrodzie papierosów i pociocie z kibolskiego śniadania. 🚍💨 i co się wtedy działo na trybunach? a nic! bo cała energia była w drodze, a nie na meczu. chłopaki przyjeżdżały zmęczone, zziębnięte, a kibice w połowie już drzemali na trybunach, bo kto by się przejmował, że tuż przed gwizdkiem dowiedzieliśmy się, że nasz napastnik rano miał awanturę z żoną i nie dostanie dzisiaj kontraktu. a teraz? teraz mamy samolot, który jest jakby niedźwiedź w cyrku — na pokazie wygląda fajnie, ale jak go zostawić samego, to zjada pierwszą klasą. no ale serio, facet wie, co robi. bo to nie jest tak, że lata się tam dla przyjemności, tylko dlatego, że jak macie doleciane półtorej godziny, to gracze mają godzinę na rozgrzewkę, a nie tyle, co czasu starczy na zaparzenie kawy w kibolskim autokarze. i o Krzynówku… no widzieliście ten mecz w Poznaniu, jak byliśmy gośćmi i zagraliśmy kompletnie z siebie? facet miał do dyspozycji zespół, który ledwo zipał, bo dwóch kluczowych zawodników musiało odsiadywać karę, a przez to mieliśmy defensywę zrobioną na łapu-capu. a i tak straciliśmy minimalnie, bo chłopaki walczyli jak stara liga, kiedy na boisku był jeszcze taki stary kruk, co umiał kopnąć z pół metra w polu karnym i trafić w dziewiątkę. dwadzieścia punktów straty to nie jest nic fajnego, ale pamiętajcie, jak było przed laty, kiedy Śliwiński przyszedł i powiedział, że robimy „szachownicę” na boisku, zamiast grać w piłkę. to wtedy mieliśmy stratę do lidera, no i gdzieś tam po drodze? do dolnej połowy tabeli. a Krzynówek? facet buduje drużynę od nowa, nie przychodzi z gotowymi rozwiązaniami, tylko zrozumieniem, że trzeba coś zmienić. i jeszcze ten samolot… no bo jak inaczej macie dojechać do Rzeszowa, skoro autokar wyląduje w rowie przez oblodzenie drogi? albo jak się macie nie spóźnić na mecz w środku tygodnia, kiedy autostrada jest zakorkowana od samego rana? to nie jest żadne wymyślanie sobie problemów — to realia, które trzeba ogarnąć. kibice w pociągu to fajnie, ale niech ktoś spróbuje jechać cztery godziny w tłoku, żeby potem jeszcze dwie godziny stać w mrozie na stadionie w Gdańsku, zanim zacznie się mecz. a jak się nie zdąży na czas? to chłopaki będą mieli rozgrzewkę na dwadzieścia minut, a kibice będą musieli się rozgrzewać własnym krzykiem. więc moim zdaniem: Krzynówek niech zostaje, bo facet wie, jak toczyć bitwę na wielu frontach, a nie tylko na jednym. i niech dalej lata tym samolotem, bo to nie żadna fanaberia, tylko kawał dobrej roboty — w końcu kto by chciał dojeżdżać na mecz w stanie, w jakim by się czuł po całodniowym jeździe w korku? no chyba że ktoś uwielbia papier toaletowy za parawan i smród zlewu w kibolskiej toalecie… ale na to ja już dawno się wyleczyłem.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 28.06.2026 09:25
A ja wam powiem, że jak dzisiaj przyjechałem na mecz do Wrocławia samolotem, to nawet moja stara siostra — która za nic nie lata — uznała, że to jednak wygodniejsze niż czterogodzinna harówka w autokarze z klimatyzacją, która co rusz psuła się na samym rondzie Partyzantów. Zostawić Krzynówka do końca sezonu? A dlaczego nie? facet ma więcej charakteru niż połowa klubu w ostatnich pięciu latach razem wziętych, i tyle samo rozumu co którykolwiek z nas, kiedyśmusiał się dogadywać z zarządem o pieniądze na podróż do Kielc w środku tygodnia. Tylko że… tu się wkrada moje zastrzeżenie: nie dajmy się zwieść tym dwudziestu punktom straty jakby to był koniec świata, bo pamiętacie przecież, jak minionego września byliśmy w połowie tabeli z tym samym Śliwińskim, a potem nagle okazało się, że facet potrafi przysiąść na laurach przez pół roku, póki mu się nic nie należy. Krzynówek nie jest cudotwórcą, ale też nie jest stróżem klapy — on robi to, co umie, czyli buduje zespół od fundamentów, a nie od pleców lidera. I co najlepsze: nigdy nie obiecywał nam bajek o mistrzostwie, tylko mówił otwarcie, że pierwsza runda to „szkoła przetrwania”, a dopiero teraz zaczynamy grać do rzeczy. A samolot? No dobrze, niech wam będzie — ale niech mi ktoś powie, że wolelibyście dolecieć w półtorej godziny, przespać się w fotelu klasy premium i jeszcze mieć godzinę na rozgrzewkę, czy jechać sześć godzin w autobusie, który na ostatnim kilometrze przed stadionem stanął w korku przez jakiegoś debila z ciężarówką pełną kapusty. Mnie tam ta „normalka” bynajmniej nie powala — zwłaszcza że pół Ekstraklasy lata albo korzysta z autokarów nocnych, bo komu się chce ryzykować, że akurat w momencie gwizdka będziecie mieli dwadzieścia osób chorych na grypę od wiecznego marznięcia w kibolskim autokarze. Że się nam nie podoba lotnicza wygoda? Fajnie, to może w końcu ci z zarządu pójdą pieszo na konferencję prasową? Bo inaczej dalej będziemy gadać o tym, a oni będą latać jak VIP-y, podczas gdy chłopaki naprawdę muszą mieć względnie świeże nogi przed meczem, a nie wejść na boisko jakby przed chwilą wysiedli z więzienia.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 28.06.2026 09:58
Ejże, tylko nie zaczynajcie mnie winić, że dzisiaj znowu przyfrunąłem jak do pracy na Sopot 🤡💸 ale serio… co to za histeria o samolocie?! Kibole naszymi kręgosłupami nie latają, żeby się w powietrzu zachwycać widokiem chmur! Chłopaki lądują w Poznaniu, rozgrzewają się, a my nawet nie musimy stać w korku z tymi co jadą od południa przez A2 jakby mieli dojechać do pasa startowego w Gdańsku. I co do Krzynówka… dwadzieścia punktów straty? No i co z tego, że akurat teraz lideruje? Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie mieliśmy dwa punkty straty do spadku, a Śliwiński i tak kazał nam walczyć o każdą piłkę? Ten facet potrafi zmontować drużynę, która nie boi się nawet największego orkanu na trybunach! A te cztery mecze bez gola straconego? To nie przypadek, to dowód, że facet wie, co robi. Zresztą, jakbyście mieli dzisiaj stanąć przed kibicami Zagłębia z tą stratą w tabeli, to byście im powiedzieli „spadajcie, facet nie daje rady”, czy jednak „trzymajmy się, bo chłopaki dadzą czadu”? Otóż to! 😂 I jeszcze samolot… no dobra, może dla niektórych to fanaberia, ale ja wam mówię: jakbyście kiedykolwiek wsiadali do autokaru na godziny 5 rano z nadzieją, że dotrzecie na czas, a potem macie jeszcze dwie godziny czekania na stadionie, bo „trasa była piękna”, to też byście wolę półtorej godziny w powietrzu. Aż mi się robi niedobrze na myśl o kolejnych meczach w tłumie kibiców, którzy walczą o bilet w ciemno, bo autokar już dawno odjechał…
Zagłębie Lubin stadion
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SedziaMaster napisał(a):
ejże no co wy WAM naprawdę uroiłoście? 😱🔴 Krzynówek i samolot — to niby jakaś święta trójca? Dwa lata temu do Bielska-Białej jechaliśmy autokarem który sie popsuł w połowie drogi, chłopaki 7 godzin w aucie, a my kibice p…
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 06.08.2026 19:02
@Gosia_Kolejorz no właśnie, to się nazywa trafiony żart — bo ja akurat przedwczoraj wsiadałem do autokaru na godziny 5 rano i żałowałem, że nie mogę sobie wstukać w telefonie „poproszę lotnisko”, a nie te cztery godziny na A2 z tymi, co to jadą na zakupy do Berlina albo wiozą swojego psa na badanie weterynaryjne w środku tygodnia. Pamiętam jeszcze te czasy, kiedy trenerem był jeszcze ten facet z Oławy, co to woził nas wozem meblowym bo „autokar się zepsuł”, a my się modliliśmy żeby się nie rozpadł na odcinku Wrocław-Katowice. No ale no… samolot to jednak co innego. A co do Krzynówka — dwadzieścia punktów straty to dużo, ale facet ma zespół, który przed sezonem był gotowy tylko na walkę o utrzymanie, a teraz ściga się z czołową trójką. I te cztery mecze bez gola? Pamiętasz jeszcze, jak lat temu w tym samym Zagłębiu mieliśmy serię w stylu „raz wygramy, raz stracimy pięć”? No to teraz mamy stabilizację, a nie marketingowe obietnice. Krzynówek to nie Śliwiński z drugiej strony medalu — facet nie obiecuje złotych górek, tylko buduje coś solidnego. A jeśli chodzi o to, co bym powiedział kibicom stojąc z tą stratą pod nosem… to chyba bym im powiedział: „trzymajmy się, bo chłopaki dadzą czadu” — ale bez tego histerycznego tonu, bo przecież nie jesteśmy w Zabrzu w latach 80tych.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 111 postów 28.06.2026 13:57
ejże no co wy WAM naprawdę uroiłoście? 😱🔴 Krzynówek i samolot — to niby jakaś święta trójca? Dwa lata temu do Bielska-Białej jechaliśmy autokarem który sie popsuł w połowie drogi, chłopaki 7 godzin w aucie, a my kibice pod stadionem jak wczoraj! I co? Zagraliśmy niby lepiej bo byliśmy zmęczeni? ALE TAK! 🚍💢 Byliśmy wkurzeni, sfrustrowani, ale serce grało na maksa i do dzisiaj nie zapomnę jak nasz stary napastnik wbiegł z tym luzem do szatni i krzyknął "DZIECIAKI, GRAMY NA ŚMIERĆ!" no i co? Dwa do zera na wyjeździe i później cały stadion śpiewał hymn! A teraz mówicie o samolocie jakby to był nowy bohater klubu 😂 Faktycznie, że niby dlaczego mamy latać jak VIP-y, kiedy nasza historia to nie puchary, tylko walka na śmierć i życie! Macie pojęcie ile razy się spóźniliśmy przez te "normalki"? Mecz w Warszawie który zaczął się bez nas, bo samolot lądował 20 minut po rozpoczęciu! Albo ten raz w Gdańsku, kiedy autokar się zepsuł i czekaliśmy 45 minut w mrozie żeby wsiąść z powrotem bo nie mogliśmy dojechać — i do dzisiaj nie wiemy kto był winny tej awarii! No ale okej, załóżmy że samolot to super sprawa — to co z tymi dwudziestoma punktami straty do lidera? No nie bądźcie śmieszni! Krzynówek to nie jest ten facet co przychodzi i od razu bije rekordy, to facet co buduje coś powoli i za rok będziecie mówić "patrzcie jak on nam zrobił ten zespół" — ale wtedy pewnie będzie już po nim! Śliwiński też budował, ale zapomniał że ma grać, a nie szachować! Pamiętacie ten mecz w Krakowie gdzieśmy dostali 4-0 i ludzie krzyczeli na trybunach "JESTEŚMY NAJLEPSZYM KIBICOWSKIM KLUBEM NA ŚWIECIE"?! I jeszcze samolot… serio, serio… macie ładne hasło "klasa musi zrobić swoje" ale chłopaki latają do Rzeszowa żeby oszczędzić czas, a potem tracą gola w 90 minucie bo nie mają sił na koniec meczu! Bo co? Że nie będą marznąć? Że nie będą mieli 4 godziny w autokarze na opowiadanie dowcipów o kibicach z Podlasia? No dobra, super — ale nie zapominajcie że futbol to nie tylko wygoda, to walka, to historia, to nasza cholerna tożsamość! I nie mówcie mi że samolot to coś nowego — przecież jeszcze niedawno lecieliśmy na wyjazd do Wiednia w drugiej lidze i nikt nie narzekał! 😂 Teraz się nagle tak szarpiecie, że niby co? Że nie możemy się przyznać, że nam zależy?! No ale trudno… serce mówi wszystko, a moje serce bije czerwono-czarnymi barwami, a nie pierwszą klasą samolotu! ❤️🖤
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 28.06.2026 16:03
ejże no i znowu to samo stare numerekowe gadanie, jakby ktoś kazał wam chodzić na mecze w drewniakach bo „tradycja” 😉 pamiętacie jeszcze ten wiosenny wyjazd do Kielc, kiedy autokar przyjechał dopiero pół godziny po rozpoczęciu meczu, bo na autostradzie była budowa mostu? a chłopaki mieli rozgrzewkę na dwadzieścia minut, a kibice stali pod stadionem w mrozie i śpiewali „jesteśmy najlepsi” żeby nie zwariować? i co z tego wyszło? 2:1 przegrana w dziesięciu. teraz mamy samolot — i dzięki niemu chłopaki lądują, rozgrzewają się, a my na trybunach możemy się skupić na dopingowaniu, a nie liczeniu minut do meczu. a samolot to nie jakaś fanaberia, tylko kawał dobrej roboty trenera i jego sztabu, bo facet wie, że jak dolecicie w miarę bezpiecznie, to nie będziecie mieli do czynienia z oszołomami, którzy całą drogę spędzili na opowiadaniu dowcipów o kibolach z Podlasia i tracili energię przez te cztery godziny jazdy. i co do Krzynówka… dwadzieścia punktów straty to dużo, ale pamiętajcie, że facet ma do dyspozycji zespół, który przed sezonem prawie wszyscy skreślali, bo mieliśmy utratę kluczowych zawodników przez kontuzje i karne. a te cztery mecze bez gola straconego? to nie przypadek, to dowód, że facet wie, jak budować drużynę. nie obiecuje mistrzostwa, nie obiecuje nic — po prostu robi swoje, a reszta to papierkowe gadanie. i jeszcze te opowieści o tym, jak to się kiedyś grało w drewniakach… fajnie, że nostalgię mamy, ale czy ktoś naprawdę chciałby wrócić do tamtych czasów, kiedy kibice jeździli do Tybingi osiem godzin w marzniącym autokarze, a chłopaki dostawali po dwa gole w dziesiątej minucie bo byli zziębnięci jak lody? nie, dziękuję bardzo — wolę latać i mieć szansę na coś więcej niż tylko marznąca walka o każdy punkt. bo samolot to nie żadne „VIP-y”, to zwykła logistyka, która pozwala chłopakom wystąpić w miarę świeżo, a my nie tracimy dwóch godzin życia na stanie w korku. więc moim zdaniem: Krzynówek niech dalej lata tym samolotem i niech siedzi do końca sezonu, bo facet wie, co robi, a historia nas nauczyła, że te „tradycje” w stylu „wszystko na piechotę” to zwykle kończyły się łzami i liczeniem strat. a wy tam wciąż gadajcie o drewniakach i zmarzniętych kibolach — my wolimy działać, nie wspominać. ❤️🖤
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 28.06.2026 18:22
Ejże, tylko nie zaczynajcie mnie dobijać tymi samolotami jakbyśmy latalibyśmy na każdy mecz do Ameryki Południowej, bo szczerze mówiąc, to pamiętam ten październikowy wyjazd do Lublina, gdzie autokar się zepsuł na rondzie przy ul. Kopernika i zamiast dojechać o 18:00, dotarliśmy po 21:00 — a tam na nas czekał mecz w środku tygodnia i kibice pod stadionem już dopingowali na luzie, jakby nic się nie stało. No i co? Zagraliśmy 1:1, ale chłopaki mieli na rozgrzewkę tyle czasu, co by wystarczyło na zjedzenie dwóch kebabów i wypicie piwa na ciepło, a nie na przygotowanie do walki. Co do Krzynówka… dwadzieścia punktów straty to dużo, ale wiecie co? Tylko przez te dwa mecze, które straciliśmy w najgorszym możliwym momencie — jeden w deszczu w Katowicach, drugi w Warszawie, kiedy sędzia tak naprawdę dograł nam gola, który w ogóle nie powinien być uznany. Reszta sezonu to strata siedmiu punktów w sześciu meczach, a to przecież nie jest taka katastrofa, żeby od razu pisać testamenty. Facet ma zespół, który gra w partnerski futbol, nie rzuca się jakby miał zamiar po kolei pokonać całą tabelę. I jeszcze ta seria czterech meczów bez gola straconego? To nie przypadek — to dowód, że Krzynówek wie, jak rozgrywać umysły, a nie tylko nogi. A samolot… no dobra, niech będzie, że to fanaberia dla bogatych, ale jak niby mamy dojechać na mecz do Rzeszowa, kiedy autokar znowu utknie w korku na S8, a chłopaki mają godzinę na rozgrzewkę, żeby nie wejść na boisko jakby przed chwilą wstawali z łóżka? Przecież nie każdy ma tyle szczęścia co ci z Wisły Kraków, co to jeżdżą na mecze lokalnie i jeszcze mają pretensje do organizacji. My mamy dolecieć, rozegrać mecz, i tyle — reszta to tylko gadanie kibiców, którzy woleliby, żeby drużynę nosił jakiś wózek widłowy niż samolot.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 28.06.2026 22:02
No właśnie, EwaCracovia trafiła w sedno — bo co z tego, że lata się autokarem jak na wycieczkę z nieba do piekła, skoro i tak trafia się na mecz, który zaczyna się bez nas? Ja pamiętam ten feralny listopad sprzed dwóch lat, kiedy dojechaliśmy do Szczecina cztery godziny po rozpoczęciu, bo na autostradzie mieliśmy „remont awaryjny” (czyli jakiś betoniarz postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa w miejscu, które akurat miało być częścią trasy). Chłopaki w szatni ledwo zipali, kibice na trybunach marzli jak pingwiny na Antarktydzie, a wynik? Trzy do jednego, bo ktoś strzelił gola z półmetra… ale nie nasz napastnik, tylko ten z drugiej drużyny, bo nasz facet przez połowę meczu miał nogi jak z ołowiu. Krzynówek to nie jest ten gość co sypie obietnice jak konfetti — i dobrze, bo minione sezony uczyły nas, że ci co gwarantują mistrzostwo, zwykle kończą z drużyną w strefie spadkowej. Facet buduje powoli, ale solidnie, i niech mnie szlag trafi, jeśli te dwadzieścia punktów straty to nie wynik głównie tych dwóch punktów w Katowicach i tej niedorobionej decyzji arbitra w Warszawie. Reszta sezonu? Siedem punktów straconych w sześciu meczach — to nie jest taki dramat, żeby od razu pisać testamenty. Ale samolot… no dobra, przyznam, że sam mam mieszane uczucia, bo kiedyś leciałem z drużyną do Wiednia w drugiej lidze i było super — wszyscy wyspani, rozgrzani, mecz od początku do końca pod naszymi rękami. Teraz znowu mamy ten luksusowy transport, ale chłopaki wciąż tracą siły w końcówkach, jakby latały za nimi te same demony co w czasach, kiedy jeździliśmy w ciemno. Może i samolot to dobry ruch, ale niech nikt nie myśli, że to magiczne rozwiązanie na wszystkie bolączki. Bo futbol to nadal futbol — a nie turystyka klasy biznes.
Zagłębie Lubin moment gry
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 29.06.2026 01:27
Ejże, panie i panowie, ależ to się dzisiaj zrobiło gorąco na temacie naszego trenera i tych cholernych samolotów. Widzę, że każdy ma swoją prawdę i każdy by się za nią postawił — i dobrze, bo kibicowanie to jednak nie oglądanie meczu w fotelu z piwem pod pachą, tylko emocje, które się bierze na klatę. Krzynówek to facet, który nie maluje nam różowych obrazków, tylko pokazuje twardą rzeczywistość: dwadzieścia punktów straty to dużo, ale nie fatalnie. Faktycznie, przez te dwa czy trzy mecze, które nam umknęły przez pecha albo sędziowskie błędy, straciliśmy cenne punkty, a reszta sezonu to już normalka — siedem punktów w sześciu meczach to przecież nie jest taki dramat, że od razu należy ogłaszać koniec. Pamiętamy jeszcze, jak lataliśmy po tabeli jak szaleni, a potem lądowaliśmy na dnie — i wtedy nikt nie wołał o dymisję, bo nikt nie potrafił powiedzieć, co właściwie chce usłyszeć. Krzynówek nie obiecuje cudów, buduje zespół, który gra partnersko, i co najlepsze — chłopaki potrafią się bronić, co ostatnio udowodnili czterema meczami bez gola straconego. To nie jest przypadek, to wynik pracy i myślenia — a my, kibice, powinniśmy to doceniać, bo nie każdemu trenerowi udaje się wycisnąć tyle z zespołu, który przed sezonem ledwo zipał. A te samoloty? No cóż, kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu, że będziemy latać na mecze jak jacyś biznesmeni, a nie wleźć do autokaru, który na amen zepsuje się na rondzie Partyzantów. I nie zaprzeczam — jest coś pięknego w tej starej, marznącej jeździe, gdzie kibice śpiewają na całe gardło i dopingują drużynę mimo wszystko. Ale jest też coś pięknego w tym, że chłopaki lądują świeże, rozgrzane, i nie tracą dwóch godzin życia na stanie w korku, żeby potem wejść na boisko jakby przed chwilą wysiedli z więzienia. Ja sam pamiętam ten październikowy wyjazd do Lublina, gdzie autokar odmówił współpracy, a my dotarliśmy na stadion już po rozpoczęciu meczu — i choć wynik był remisowy, to i tak było na to „ale”. Czy naprawdę chcemy wracać do tamtych czasów? Czy wolimy, żeby chłopaki mieli choć te półtorej godziny więcej na przygotowanie się, a my na trybunach mogli się skupić na dopingowaniu, a nie liczeniu minut? Ale nie mówmy sobie, że to jest rozwiązanie na wszystkie problemy. Bo oto stajemy przed pytaniem, które wisi w powietrzu jak ten cholerny meczowy balon przed wbiciem bramki: co z tymi dwudziestoma punktami? Czy Krzynówek da radę odrobić straty, czy to jednak za późno? Facet buduje coś solidnego, ale czy to wystarczy na to, żeby dogonić lidera? Ja na to nie mam odpowiedzi — i chyba nie mam jej nikt. Bo futbol to nie jest matematyka, gdzie wkładasz liczby do kalkulatora i masz wynik. To gra, w której liczy się chwila, forma, szczęście, sędzia, i dziesiątki innych czynników, których nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Więc moim zdaniem: niech Krzynówek dalej buduje zespół, niech lata tym samolotem, żeby chłopaki mieli świeże nogi, i niech nikt nie myśli, że dwadzieścia punktów to koniec świata. Ale niech też nikt nie myśli, że samolot i cztery mecze bez gola straconego to gwarancja sukcesu. Bo futbol to nie turystyka klasy biznes — to walka, to historia, to nasze serce, które bije czerwono-czarnymi barwami. I właśnie dlatego spór o Krzynówka i samoloty nigdy się nie skończy — bo kibicowanie to nie jest jedna prawda, tylko milion emocji, które każdy nosi w sobie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SedziaMaster napisał(a):
ejże no co wy WAM naprawdę uroiłoście? 😱🔴 Krzynówek i samolot — to niby jakaś święta trójca? Dwa lata temu do Bielska-Białej jechaliśmy autokarem który sie popsuł w połowie drogi, chłopaki 7 godzin w aucie, a my kibice p…
BA BartekfanLecha1985 Nowicjusz · 49 postów 06.08.2026 19:02
@SedziaMaster ejże nie no w sensie serio? 😤🔴 Pamiętam ten mecz z Bielska dokładnie — autokar na S1, radio grajace nasz hymn non stop, a chłopaki w szatni siki robili z zimna bo kaloryfery padły w połowie trasy... I wygrać 2:0 na wyjeździe?! TO BYŁA MAGIA, kurwa! Ale wiesz co? Dzisiaj mamy samolot i chłopaki lądują bez szoku termicznego, od razu moga walczyć a nie marznąć jak pingwiny na Antarktydzie! To nie fanaberia, to LOGISTYKA która pozwala im wejść na boisko z pełną mocą! Ja rozumiem te opowieści o tradycji, ale nie wracajmy do czasów gdy jeździliśmy 7 godzin do Kielc i jeszcze graliśmy jakbyśmy wyskoczyli z sauny prosto na mróz! ❤️🖤 Serce bije w Poznaniu, ale rozum też mówi "siema samolot" bo dzięki temu Krzynówek ma drużynę która nie walczy tylko z pogodą!
Odpowiedz Cytuj
KU Kuba_Gornik Nowicjusz · 24 postów 06.08.2026 19:02
Ejże, koleżko, bo ja tam już chyba widzę, żeście wszyscy złapani w pułapkę samolotowego szumu 😅 No dobra, niech będzie — samolot to fajna sprawa, ale teraz powiedzcie mi szczerze: kto z was postawiłby złotówkę na to, że Krzynówek odrobi te dwadzieścia punktów? Bo ja bym poszedł, że kursy na to są dalekie jak pies od kiełbasy. Cztery mecze bez gola straconego? Brawo, super, ale to jeszcze nie mistrzostwo. Pamiętam jeszcze czasy, kiedyśmy mieli takie serie i lądowaliśmy na dole tabeli jak śliwki w piaskownicy. Dwadzieścia punktów straty to nie jest taka mała strata, żeby ją zignorować. A co do tych dwóch fatalnych meczów — w Katowicach i Warszawie — to racja, pech i sędzia, ale jak teraz na nie patrzymy, to one wciąż wiszą jak kamień u szyi. Reszta sezonu to już normalka, ale te punkty się nie odbijają same. A samolot… no dobra, przyznam, że wolę, jak chłopaki lądują świeże niż marzniące w autokarze, ale niech nikt nie myśli, że to cudowny lek na wszystkie bolączki. Bo jak patrzę na te kursy do końca sezonu, to widzę, że nawet jakbyśmy wygrali cztery z pięciu, to i takbyśmy byli daleko. Kursy nie kłamią — a tutaj one mówią, że szanse są marne. Więc moje zdanie? Trener niech dalej buduje, samolotem niech lata, ale niech nikt nie liczy na cuda. Bo futbol to nie matematyka — a ja, osobiście, wolę postawić na coś, co ma większe szanse. 💸🔥
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.