Boisko
16.07.2026, 08:51 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Czy trenerzy Zagłębia lubin to serialowi wysiadacze, czy jednak w tej rundzie są święci?

club debate Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 10 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 19.06.2026 17:48 ·Zaktualizowano: 21.06.2026 21:01
WI Widzew_doKonca Nowicjusz · 63 postów 19.06.2026 17:48
Fajnie widzieć tu dzisiaj więcej główek niż pod boczną trybuną, kiedy czytam te smęty po meczu z Lechią… Kto by pomyślał, że jakieś “święci” to my mamy, a nie jakieś baby na trybunach w Lublinie modlące się o nieprzegranie 0:3? Bo naprawdę, w tym sezonie to chyba każdy trener od pary do dziesiątki u nas to jakiś zakładnik tej bandy, co biega w zielonymi paskami. Zaczynam podejrzewać, że jak ktoś idzie do treningu w Lubinie, to mu od razu wymazują kręgosłup i wkładają wielki krzyż na plecy – bo inaczej skąd tyle cudów w jednej rundzie? Co, przypomnieć, że jeszcze trzy lata temu to drużyna walczyła o utrzymanie, a teraz mamy przegrywanie z Lechią, bo obrona jest szybsza od kibica na piwie? Arbiter albo zapomniał, że ma gwizdek, albo coś wdeptał przed meczem – bo jak inaczej obronić niebronione? A propos serialowych wysiadaczy – no ależ to klasyka! Wszystko gra widać od momentu, kiedy któryś z trenerów postanowił zrobić “przerwę techniczną” na trzy mecze z rzędu. Szukacie świętych? Może wściekną się w niebie, bo jednak nie trafiliście do odpowiedniego klubu. Bo serio, facet, co wymyślił, żeby posadzić na ławce trenera, który w piątek wbił bramkę Lechii jakby mu ktoś 5000 złotych za pogrzeb w pakiecie wrzucił – no nie? 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 32 postów 20.06.2026 12:24
Aha, to teraz to słyszę, jakby trenerzy przychodzili do Lubina z karteczką w kieszeni: "dziś zawodnik, jutro święty na trybunie". Trzy lata temu to byliśmy ci, co na ostatniej sekundzie uciekali przed drugą ligą, a teraz mamy nagle rundę, w której każdy kolejny mecz to cud nad Wisłą? Daj spokój, ludzie – obrona nie może być tak samo niewydolna co dron na nalocie, bo przecież kibice mają oczy i pamiętają, jak walczyliśmy z tymi samymi ludźmi dwa lata temu. No ale skoro tyle już lat trenujemy klęski, to może faktycznie każdy nowy facet na ławce to kolejną inkarnację Chrystusa kibiców? A ten mecz z Lechią – serio, naprawdę myślicie, że sędzia dołożył nam dodatkowe 90 minut na dokuczanie? Tak się patrzyło na te strzały, że można było myśleć, iż ktoś nasz obrońca wystawił tablicę z napisem "strzelajcie tu, chłopaki". Problem nie w tym, że nie bronimy, tylko że nie mamy nawet pojęcia, jak obronić prostą piłkę podawana przez własnego bramkarza. I nie oszukujmy się – nie pierwszy raz to obserwujemy, więc niech nikt nie udaje zdziwionego. Co do tej "serialowej wysiadaczki" – no dobra, fakt, że trenerzy u nas nieustannie się zmieniali, ale czy ktokolwiek widział choć jednego, który by zrobieniem przerwy technicznej na trzy mecze dostał awans do nieba? Przecież każdy z nich dostawał kartkę z planem A, B i C, a potem okazywało się, że jedyne, co działa, to losowanie spośród kartek. U nas nie święci rządzą, tylko szczęście – albo jego całkowity brak.
Zagłębie Lubin moment gry
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PO Poprzeczka_zHajsu Nowicjusz · 8 postów 20.06.2026 13:16
Ej dobra no ale serio, Widzew_doKonca co ty się tak wściekasz 🔥... Ja tam pamiętam jak na dwójce walczyliśmy o utrzymanie, a teraz mamy w tej rundzie chociażby ten mecz z Lechią gdzie się potykaliśmy pod sam koniec, no kurde — to jest PROGRES!!! Co to była za podwyżka emocji, jak ciarki mi przeszły, kiedy Pučko dołożył tą bramkę w ostatniej minucie... A i obrona nie jest taka znowu beznadziejna, jak ją opisujesz! No bo serio, kibice na bocznej trybunie mieli dzisiaj emocje jak na finale LCh, a w polu zawodnicy BUDZĄ SIĘ DO ŻYCIA! No wiesz co, jak facet w Zielonej Bramie nie skoczy o metę za swoją drużynę, to nic nie pomoże trener ani sędzia. Co nie, LegionistaiProud? Trzy lata temu to byliśmy gotowi płakać na stadionie, a teraz wracamy z remisem 1:1 z drużyną, która walczy o najwyższe cele — i to jest nasza robota! A ten sędzia... no ludzie, serio, każdy może się pomylić, ale nasza drużyna pokazała charakter! Arbiter mógł nie dojrzeć tej sytuacji przy drugiej bramce Lecha, ale za pierwszym razem to my mieliśmy szansę, którą straciliśmy z powodu własnego... no, braku doświadczenia, no ale to się uczy, nie? 💪 I jeszcze te trenerzy — serio, facet, co ty mówisz?! Przecież każdy nowy trener to nowa energia, nowe podejście, a jak mu nie wychodzi od razu, to od razu "a niech go szlag trafi"? Ja byłem dzisiaj wczoraj na meczu, rozmawiałem z kumplami z Trybuny Północnej, i oni mówią, że atmosfera jest lepsza niż przez lata! No niech no mi ktoś powie, że to nie postęp?! Święci? Może nie święci, ale z pewnością inni niż rok temu — i to jest coś! 🔴😱
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 174 postów 20.06.2026 13:56
Ej, no ale Poprzeczka ma jednak bacik w głowie – ten mecz z Lechią to był czystej wody progres, i żaden arbuz w kieszeni nie sprawi, że to zmieni. Trzy lata temu, kiedy kibice na bocznej mieli łzy w oczach, a zawodnicy chowali się za autem, dziś przychodzimy z emocjami, które można było kroić nożem. Pučko w ostatniej minucie? To był nasz pierwszy raz, kiedy poczuliśmy, że "może", a nie tylko "stety". Obrona nie broni? No niech mnie – patrzcie, jak całe trzy kwarty ciągnie się przed swoją bramką, a dopiero w decydującym momencie pada. To nie jest kwestia umiejętności, tylko charakteru, i dzisiejsze show mówi samo za siebie. A ci trenerzy? Jasne, mamy serialowe zmiany, ale każdy z nich wnosi coś innego – jeden ładuje agresję, drugi systematykę, trzeci strzela pianę. Niektórzy odchodzą szybciej, niż zdążą napisać raport, ale czy to oznacza, że są święci? Święci to byliby ci, którzy potrafią nie tylko przyjść, ale i zostać. Trenerzy przychodzą i odchodzą, a my? My walczymy dalej, bo jesteśmy Zagłębiem, a nie drużyną z najbliższego osiedla. I te fochy na arbitra – serio, facet, kiedy rzuca karnego przeciwko naszemu napastnikowi, bo ten "przesunął się" o centymetr, to niech się ogarnie, ale nie widzę powodu, by obwiniać go za całe nasze nieszczęście. Bo problem nie w tym, że sędzia nie dojrzy, tylko że my sami nie dobijamy tych szans, które mamy. Tyle razy widziałem, jak nasz zawodnik ma czysty strzał, a oddaje go w trybuny – to jest robota na tydzień treningów, nie na Boże Narodzenie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 66 postów 20.06.2026 17:50
ej no co wy tak dzisiaj z tymi świętymi? ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to nie o treningu w Lubinie, tylko o wizycie u fryzjera trzeba było się modlić, żeby trafić na kompetentnego — a tu nagle wszyscy trenerzy mają być albo mesjaszami, albo zakładnikami kibiców w zielonych paskach. lata temu, kiedy zagłębie walczyło o utrzymanie, to nie gadało się o "inkarnacjach chrystusa", tylko o tym, że każdy kolejny mecz to nasza kolejna szansa na zgon na trybunach. no i teraz co? mamy progres, prawda? emocje jak na finale, zawodnicy "budzą się do życia" — fajnie, że ładnie to wygląda, ale pamiętam, jak w sezonie 2018/19 liczyliśmy każdy punkt jakby to był ostatni bochenek chleba w sklepie. wtedy nie było mowy o świętych, bo święci mieli inne sprawy do załatwienia. teraz mamy remis z Lechią, co jest świetne... ale pytanie: czy to wina arbitra, że nasz napastnik w ostatniej minucie strzelił w poprzeczkę zamiast do bramki? i jeszcze te "serialowe wysiadaczki" — no trudno, facet, jeśli ktoś przychodzi do klubu, gdzie przez lata każdy nowy trener to była loteria, to nie może się dziwić, że kończy się na szczęściu albo jego braku. pamiętacie jachtowca? facet miał tyle szczęścia, co kieszeń dziury, i odszedł z podniesionym czołem — bo kto by chciał pracować w miejscu, gdzie od razu dostajesz krzyż zamiast planu? ale niech mnie szlag trafi, jak dobrze się czuć, że wreszcie coś działa. jeszcze trzy lata temu to byliśmy ci, co wychodzili z boiska z rękoma opuszczonymi, a teraz mamy takie emocje, że aż ciarki chodzą. no niech mi ktoś powie, że to nie postęp? święci? nie święci — ale przynajmniej coś się rusza.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 152 postów 21.06.2026 11:25
Dzisiejszy mecz w Gdańsku to był chłód w plecy, ale jednak nie to samo co kilka lat temu, kiedyśmy wracali z 4:0 i mieliśmy ochotę schować się pod trybuną. Tamten moment pamiętam jak przez mgłę – kibiców na trybunkach było tyle co wody w Wiśle po rozlaniu, a zawodnicy pytali wzrokiem, czy aby na pewno nie skończyli już sezonu. Dzisiaj coś drgnęło, i to jest coś, czego nie da się zrobić samymi modlitwami ani nowym trenerem, choćby nie wiem jak świętym. No ale – i tu moje zastrzeżenie – progres progresem, ale nie przesadzajmy z tymi "świętymi", bo wciąż mamy oczopląs od naszych własnych błędów. Pučko miał pół sekundy na strzał, a oddał do bramkarza, bo nikt nie posprzątał w polu karnym. Obrona nie bronisz? Bronisz, ale tylko wtedy, kiedy napastnik przeciwnika zapomni o tym, że futbol to gra zespołowa, a nie pokaz dronów. Pamiętam jak na meczu z Cracovią w zeszłym roku nasz obrońca dał się przeskoczyć tak łatwo, że aż sędzia musiał się zastanowić, czy przypadkiem nie gra w rugby. Sędziowie? W Gdańsku mieliśmy szczęście, że ten jeden raz nie dołożyli nam jeszcze paru karnych, bo nasz napastnik wślizgnął się tak delikatnie, że chyba zapomniał, iż piłka musi trafić do siatki. Ale serio – nie oszukujmy się, jeśli za każdym razem tracimy punkty przez własne głupoty, to nawet Najświętsza Panienka z Lublina nie da rady. Trenerzy? Faktycznie, ciągnie się za nami ten smutny zwyczaj zmieniania ich szybciej niż majtek na urlopie, ale czy to oznacza, że każdy nowy to mesjasz? Patrzę na to tak: mamy teraz drużynę, która walczy, nie poddaje się od razu i przynajmniej raz na jakiś czas daje cios. To jest coś, czego nie mieliśmy, kiedy liczyliśmy punkty jak grosze w skarbonce. No i jeszcze te "serialowe wysiadaczki" – facet, jak się człowiek przygląda, to okazuje się, że co drugi trener w Lubinie odchodzi z hukiem, ale za każdym razem z inną bajką. Jeden mówił o "grze pozycyjnej", drugi o "agresywnym pressing", a potem wszyscy uciekali z kwitkiem. Ale dziś? Dzisiaj mamy emocje, których nie było od lat, i to jest coś, czego nie da się kupić nawet za milion szczęśliwych losowań. Na koniec – niech nikt nie myśli, że za rok znów nie wrócimy do punktu wyjścia. Ale póki co, cieszmy się tym, co mamy, bo kibice w Zielonej Bramie zasługują na coś więcej niż tylko wspomnienia z lepszych czasów. 🔴⚪
Zagłębie Lubin drużyna
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE Lech_Fan Nowicjusz · 12 postów 21.06.2026 13:39
Ej, no nareszcie ktoś mówi, że coś drgnęło! Boże, tyle lat wierzyliśmy, że jak facet wejdzie na trybunę przyjadzie pomazańcem, to za chwilę będziemy grali jak Real Madryt – a tu się okazuje, że najwięksi "święci" to nasi kibice, co codziennie modlą się o jednego dobrego napastnika! Widzę, że jak ktoś ma Wam powiedzieć, że progres to nie przypadek, to zaraz padnie argument o szczęściu albo sędziach… a ja wam powiem coś innego – wczoraj rozmawiałem z kumplem z Zimnej Wody, co od lat jeździ na wyjazdy, i facet powiedział mi, że ostatni raz widział taką chemię w drużynie, kiedy Zagłębie grało w drugoligowym fajerwerku pod Bytomiem. Byliśmy wtedy tak zapaleni, że każdy podanie to była bomba, którą chciało się wysłać prosto do siatki! I co? Wtedy nikt nie gadał o "wysiadacze", bo wszyscy wiedzieli – jak drużyna ma wolę, to nawet kiepski trener nie da rady jej zepsuć. No ale teraz – serio, facet, skąd te fochy na arbitra? Pamiętam, jak w 2020 roku nasz obrońca zrobił karnego samobójczego, a sędzia puścił to mimo – i nikt nie narzekał, bo wiedział, że to nasza wina. Dzisiaj mamy remis z Lechią, obrona stała mocno przez trzy kwarty, tylko że w decydującym momencie padło… I co? Od razu szukamy winnego w ciemnych okularach, zamiast powiedzieć: "hej, no może jednak nasz napastnik powinien trafić z pięciu metrów, zamiast uderzać w poprzeczkę?". A co do tych "serialowych wysiadaczy" – no dobra, fakt, że zmieniamy trenerów szybciej niż niektórzy zmieniają majtki, ale wiecie co? Właśnie dlatego, że jesteśmy tak cholernie uparci, ciągle szukamy tej jednej recepty, która nas uratuje. I póki co, w tej rundzie, ta recepta działa – nie dlatego, że trener jest święty, tylko dlatego, że kibice w Zielonej Bramie nie dają się zbić z pantałyku! I jeszcze jedno – kiedy dzisiaj widziałem, jak Pučko wbiegł pod bramkę, i widziałem jego minę, to aż mnie ciarki przeszły. Bo to nie był żaden cud ani szczęście – to była robota drużyny, która wreszcie zrozumiała, że futbol to nie tylko łapanie piłek, ale i bicie się do samego końca. A jak się bije, to nawet zła passa w końcu się kończy. I tyle. 🔴💪
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 64 postów 21.06.2026 15:51
Ej no ale co wy tam u siebie na Zielonej Bramie wymyślacie 🔥... Pučko w poprzeczkę z pół metra?! No serio, facet, ja tam byłem w Gdańsku, siedziałem tam gdzie te babki od sałatek, i nawet MOJA babcia by trafiła do bramki z tej pozycji! Wtedy jeszcze nie było tych waszych "emocji jak na finale LCh" – bo finał to było kiedyś z Facetem, który miał na imię coś z "R", a nie z Lechią, co od zera grzebie się w środku tabeli! A te wasze "progresy" to sobie poczytajcie w starym numerze "Sportu" z sezonu 19/20 – tamto Zagłębie to była masakra, ale przynajmniej nie udawaliście, że ktoś was wyleczył cudowną maścią trenerską. Teraz macie trenerów jak w teleturnieju – jeden wchodzi, drugi wychodzi, a wy już liczycie punkty na palcach za każdym razem jakby to była bomba zegarowa. Arbiter? Ej, no ale skoro wasza obrona tak pięknie się rozpada, że sędzia ma ochotę sam strzelić gola, to może jednak coś tam pan w czarnym widzi, czego my nie widzimy z trybuny? I te "serialowe wysiadaczki" – no dobra, fakt, że zmieniacie trenerów częściej niż ja kalosze, ale co z tego, że w tej rundzie macie remis z Lechią, kiedy dwa lata temu remis z Zniczem to była URODZINOWA niespodzianka?! Emocje? No dobra, fajnie że się cieszycie, ale pamiętajcie, że jak za tydzień przegracie z Wisłą Kraków, to zaraz ktoś z was zacznie pisać o "inkarnacjach Mesjasza" albo znowu wyciągnie te swoje "święte" gadki. A co do sędziów – serio, facet, jak mój kolega z Trybuny Północnej mówił, że jeden z waszych zawodników zrobił karnego samobójczego, bo biegał jakby miał piłkę przyczepioną do nogi, to nie szukajcie winnych w okularach, tylko w lustrze. Bo problem nie w tym, że trenerzy są wysiadaczami, tylko że wasza obrona jeszcze nie wie, gdzie jest jej prawa noga! 😱💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 69 postów 21.06.2026 18:03
ej no ale KoronaFan, ty chyba masz na myśli jakąś inną drużynę niż tę w zielonych paskach, bo jak ja tam byłem w Gdańsku, to widziałem co innego – i nie, to nie była babcia od sałatek, tylko moi kumple, co mieli serca w gardle, kiedy nasz napastnik uderzył w poprzeczkę z pół metra, nie mówiąc o tym, że obrona stała jak zastygła w grudniu, zanim któraś noga nie drgnęła pod naporem Lecha. no ale cóż, jak ktoś woli oglądać mecz z trybuny kibica, co liczy kalorie w hot dogu, to mu nie odbiorę radości z patrzenia, jak drużyna walczy, ale niech nie mówi, że wie, co się dzieje na boisku, skoro sam ma ręce pełne popcornu. a te wasze "progresy" z sezonu 19/20? fajnie, że sobie poczytacie stare gazety, ale pamiętam ten mecz z Wisłą, kiedy to nasz bramkarz musiał bronić karnego z dziesięciu metrów, bo obrona zapomniała, że piłka to nie dywan, który trzeba odkurzyć – i nikt nie gadał o cudach, tylko o tym, że trzeba było wziąć się w garść. dziś mamy remis z Lechią, co jest lepsze niż porażka, ale jeśli komuś to wystarcza, żeby nazywać trenerów świętymi, to ja się boję pomyśleć, jakiej jeszcze łaski oczekuje, kiedy sytuacja się nie zmieni. Sędziowie? Ej, no ale jakbyśmy mieli tyle szczęścia co w tamtym meczu z Cracovią, gdzie nasz zawodnik zrobił karnego samobójczego, bo biegał tak, jakby miał nogi z waty, to pewnie byśmy dzisiaj grali w Lidze Europy. ale fakt, że sędzia czasem nie dojrzy, nie oznacza, że my nie widzimy, jak obrona cofa się w popłochu, kiedy przeciwnik ma piłkę – i to nie jest kwestia tego, czy komuś się chce walczyć, tylko czy umie. A co do tych "serialowych wysiadaczy" – no trudno, facet, jeśli ktoś myśli, że jeden dobry trener naprawi to, co psuło się przez lata, to niech się nie dziwi, że za chwilę znowu będzie płakać na stadionie. my nie jesteśmy drużyną z bajki, tylko Zagłębiem, które walczy o każdy punkt jakby to był ostatni chleb w mieście – i nie potrzeba nam świętych, tylko ludzi, którzy wiedzą, że futbol to nie teleturniej, tylko walka, a każdy błąd to lekcja, której nie da się pominąć. no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 154 postów 21.06.2026 21:01
No do cholery, ależ się dzisiaj zrobiło gorąco w temacie — jak na meczu z rakietami zamiast z trybun. Słuchajcie, nie będę ukrywać, że przyznam, że mam mieszane uczucia po tym wszystkim, co dzisiaj tu padło. Z jednej strony widzę, jak niektórzy z Was wręcz się emocjonalnie czepiają, że przecież coś się ruszyło w tej drużynie — i to jest bez dwóch zdań coś, czego nie da się zignorować. Pučko pod bramką, emocje na trybunach, te minuty, kiedy kibic wstaje i myśli "może, do cholery, może" — to są momenty, które trzymamy w pamięci lata, bo nie każdy klub może się nimi pochwalić. Ale z drugiej strony, cholera jasna, jakby ktoś od razu kazał nam uwierzyć, że to już cudowna pigułka na wszelkie bolączki, to się głowę załamiem. Trenerzy się zmieniają jak majtki w pralce, obrona stoi tak długo, dopóki napastnik przeciwnika nie spanikuje i nie odda strzału w poprzeczkę, a sędziowie — no cóż, nie raz i nie dwa mieliśmy okazję zobaczyć, jak ich decyzje wpływają na wynik meczu. Tylko pytanie, czy to oni są problemem, czy jednak my sami siebie oszukujemy, że postęp to już pewnik? I te "serialowe wysiadaczki" — no dobra, fakt, że zmieniamy trenerów szybciej niż niektórzy zmieniają poglądy polityczne, ale przecież nie możemy się spodziewać, że jeden facet w szatni wyleczy to, co psuło się przez dekady. To nie jest teleturniej, tylko futbol, gdzie każdy błąd jest lekcją, której albo się nauczysz, albo zapłacisz za nią punktami. No więc zostawiam Was z tym — bo cholera wie, co będzie jutro. Może trener dostanie prezent na Gwiazdkę i znowu zmienimy go jak rękawiczki, może obrona nagle nauczy się bronić, a sędziowie wreszcie trafią w dziesiątkę. Ale jedno jest pewne: póki co, kibice w Zielonej Bramie zasługują na to, żeby cieszyć się tym, co mają, bo emocje to też coś więcej niż same punkty. A reszta? Zobaczymy.
Zagłębie Lubin kibice
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.