Czy w tym sezonie Prezesowie Legii powinni w końcu posadzić na ławce szkoleniowej…
No, ale powiedzcie, kiedy ostatnio obrona Legii wpuściła tyle akcji jak wczoraj? Tamtych kontrataków Rakowa to nie schudzicie tym, że 90 minut wytrzymacie w polu karnym. Po piątej minutach mieliśmy drybling, potem strzał z dystansu, później jeszcze jeden — i co, liczymy na cud w 89.? Tak na dobrą sprawę to nie trener blokuje pole, to my sami się blokujemy, jakbyśmy się bali odebrać piłkę w połowie. Pięćdziesiątka to nie jest krawędź otchłani, to strefa, gdzie gramy — albo zapomnimy o awansie, albo zrozumiemy, że futsal to nie nasz sport.
Gdzie dowody?