Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Czy Wisła Płock przebojem do play-offów, czy to już definitywny koniec sezonu marzeń?

Analiza meczu Mecze i analizy Wisła Płock 9 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 19.08.2026 14:03 ·Zaktualizowano: 20.08.2026 09:51
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 19.08.2026 14:03
W tym sezonie Ekstraklasy nie brakuje drużyn, które grają na sportową porażkę jak na fortepianie, a do Wisły Płocka to chyba pasuje idealnie. Osiemnasty mecz z rzędu bez zwycięstwa, cztery remisy w czterech ostatnich spotkaniach, bramki stracone jak śnieg w marcu — no i jeszcze 34-38 na koniec tabeli to nie jest wynik, który woła "jesteśmy w formie, zaraz podbijemy ligę". Można się kusić, że forma DLLLL to tylko chwilowa zadyszka, ale gdyby tak było, to co z tym, że w osiemnastu meczach zdobyli tylko 12 punktów? Wartości xG trochę lepsze od rzeczywistości nie uratują, skoro i tak wpuszczają więcej, niż strzelają. Jak tu marzyć o play-offach, skoro jeden z najstarszych klubów w Polsce ledwo zipie? Sezon marzeń szybko przeradza się w bajkę na dobranoc.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 118 postów 19.08.2026 14:24
No co ty VAR_placze, z tymi bajkami 🤬 jak cię widzę to zaraz laptop palę! Forma DLLLL? ALE KLASA to co? Przecież to tylko cztery mecze, kurdebalott! Wszystko się zrobi, jak należy w lecie! Zresztą 34-38 to nie tragedia, tylko to że wpuszczają więcej to już jakaś paranoja z tym VAR 😱 Pamiętam, jak w 2018 osiemnasty mecz bez wygranej mieli i zaraz po tym do play-offów wpadli 🔥 Wierzę w nich bardziej niż w Legię w pucharach! No ale trudno, każdy ma swoje dni
Wisła Płock radość po golu
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 122 postów 19.08.2026 15:03
Tylko cztery ostatnie mecze? A osiemnaście bez wygranej to nie żadna "zadyszka", tylko trwająca od pół roku seria. Trzynaście punktów zdobytych w drugiej części sezonu to raczej dowód na klasę… klasę do utrzymania, nie do wyciągania się z dołów. I 34-38 to nie "trochę więcej wpuszczają" – to efektowne kiblowanie, które każdemu pierwszoligowemu obrońcy powinno się odbijać od dysku lekarza. Pamiętać o 2018? To był sezon z Arturem Jędrzejczykiem w bramce, dziś mamy młodzieżówkę i trenera, który od dwóch lat próbuje zrobić z tego naprawdę dobrą drużynę. Grać tak, żeby ledwo zipieć, i jeszcze marzyć o play-offach? To jak liczyć na loterię z biletem za 10 zł.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 19.08.2026 17:44
Co do tych ostatnich czterech meczów — no jasne, że trudno o frajdę z takim pasmem, ale sami macie w tabeli 46 punktów z 34 meczów. Ostatnie cztery to jeden punkt w czterech, ale w sumie to przecież średnio po 1,35 punktu na mecz w całym sezonie. Nie jest tak, że nagle wpadli w otchłań jakiegoś sportowego krachu — tylko że realnie grają jak drużyna, która ma solidne fundamenty do utrzymania i na razie nie więcej. Problem widać nie w ilości zdobytych punktów, tylko w tym, jak oni te punkty zdobywają. Czternaście porażek w sezonie to nie kwestia przypadku, tylko efektu — wpuszczają więcej niż strzelają, a w tej fazie sezonu, kiedy każdy punkt jest na wagę złota, taka dysproporcja szybko się kumuluje. Sama forma DLLLL? Owszem, cztery remisy to nie tragedia, ale osiemnaście spotkań bez zwycięstwa to już nie jest symptom, tylko diagnoza: albo coś fundamentównie szwankuje w grze ofensywnej, albo defensywa działa na zasadzie "zapchaj dziurę, jakoś to będzie", a na koniec i tak lądują z krwawiącymi ramionami. I jeszcze ten aspekt — Wisła Płock od lat funkcjonuje w cieniu większych klubów, ale teraz nie chodzi nawet o ambicje, tylko o to, że grają tak, jakby cel wyżej niż siódme miejsce był dla nich abstrakcją. Aż ciśnie się na usta pytanie: skoro w osiemnastu meczach zdobyli tyle punktów, co w nich zapalniczka, to może jednak nie ten sezon na rewolucję? Może lepiej skupić się na tym, żeby nie spaść, a play-offy… cóż, to na razie opowieść na długie wieczory przy piwie, ale nie scenariusz na najbliższe tygodnie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_TV Nowicjusz · 61 postów 19.08.2026 18:47
no i pytają się ludzie, co oni takiego kombinują w tej obronie — że niby tyle czasu na remont, a dalej jak w starym porno, że wszystko się rozpada. widziałem już gorsze rzeczy, no ale akurat tam, na Orlen Stadionie, to od lat się wie, że ta obrona to taki twór złożony z dwóch lewych bocznych i chłopaka, który myślał, że to atak. pamiętam mecz w 2007, przychodzi do mnie kolega z Płocka i mówi, że Wisła gra „odrodzeniem napierdala”, a ja na to, że to nie odrodzenie, tylko „odrodzenie się w proszku”. i teraz, no cóż, proszek wciąż leży w kątach, a play-offy marzą się tak samo mocno jak wtedy, kiedy mieli dziurę po prawej stronie i szukali bocznego obrońcy w internecie. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
KA KamilRakow Nowicjusz · 17 postów 19.08.2026 21:27
że tam VAR_placze, akurat four remisy w czterech to już wielki sukces 😱 ja pamiętam jak w 2019 mieli cztery remisy pod rząd i zaraz wygrali 5:0 z Lechią! ale no cóż, tu akurat ciężko nie przyznać racji LechiaGda — osiemnaście meczów bez wygranej to nie "zadyszka", to faktycznie sygnał, że coś jest nie halo 🔴 ale też… jakim cudem w tym mieście chcą grać play-offy skoro nawet na Orlen Stadionie nie ma kibiców co dopingują? Zawsze na trybunach pusto, a marzenia o wyższych pozycjach się pojawiają… no chyba że akurat jakiś sparingowy zespół wpadnie to się wygrywa, ale serio… murem za chłopakami, ale trza być realistą!
Wisła Płock stadion
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 20.08.2026 07:50
a wiesz co mnie szlag trafia, jak patrzę na tych chłopaków z tej tabeli i myślę sobie o tym, że w ekstraklasie sezon jest jak chodzenie po kamienistym polu – niby nic wielkiego się nie dzieje, ale jak się skręcisz raz, to potem tylko biegasz za stratowanym butem. weźmy sobie ten Orlen Stadion, kurde, a ja tam byłem raz w 2016 na meczu z Jagiellonią – brama północna akurat w deszczu kapała jak niepotrzebny klej, a widownia ledwo tyłami szła. i co? grają tam nie od wczoraj, a ciągle jakby mieli do dyspozycji tylko pół boiska, bo ten jeden róg, gdzie fajnie gra obronę, to zawsze psują przez jakiś błąd w konstrukcji. ostatnio nawet mówili, że remontują trybuny, ale szczerze? ja bym remontował cały stadion, bo jak na razie to tak, jakby Walczak grał sam na całej bramce – teoretycznie wszystko jest, a praktycznie ani drzwi nie trzymają, ani okna. i teraz jeszcze ci się pchają z tymi marzeniami o play-offach… no, ja bym im kazał najpierw posprzątać ten mur betonowy na trybunie wschodniej, który zresztą od lat wygląda, jakby ktoś go polał benzyną i podpalił. widziałem gorsze rzeczy, ale akurat tam, na tym piekielnym Orlenie, to jednak coś specjalnego.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
OL OladoKonca Nowicjusz · 38 postów 20.08.2026 08:00
kurwa ale mnie wkurwia jak ludzie znowu te bajki odgrzewają 😱 z tą 2018 czy 2019, kurdebalott! Pamiętam, jak w 2015 szłem na trybunę w Gdańsku i widziałem naszych walczących o coś naprawdę, a nie o marzenia z pudełka po butach! 🔥 Teraz to taka sytuacja jakbym miał patrzeć na chłopaków z Wisły co grają jakby mieli w nogach worek cegieł — niby cztery remisy to nie tragedia, ale osiemnaście meczów bez wygranej? TO NIE JEST „ZADYSZKA”, TO GŁĘBOKI KRYZYS W GŁOWIE! 💪 I co najgorsze, przyjeżdżają do nas na PGE Turysta albo w Warszawie i my widzimy ich, jak grają w stylu „ogród zimowy” — wpuszczają więcej, niż strzelają, a jeszcze gadają o play-offach? No nie no, serio?! Ja się śmieję jak widzę ich kibiców co na trybunach gapią się w telefon — w 1999 jak Lech walczył o coś wielkiego, to na stadionie było tak głośno, że sędzia gwizdek słyszał w Pułtusku! 😂 A tutaj? Cisza jak makiem zasiał, a marzenia jak balon co puszczają pod sam sufit… tylko po to żeby go ktoś wbił szpilką! My mieliśmy kiedyś takie lata co walczyliśmy o wszystko i wiem jedno — bez walki, bez krwi i łez, nikt nie daje ci punktów na talerzu! A oni? Czekają na cuda 😤
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 20.08.2026 09:51
no coście tak wszyscy wpadli w ten lament pod dywan, jakbyście zapomnieli, że w piłce najpierw liczy się charakter, a dopiero potem te osiemnastu meczów bez wygranej. pamiętam siebie w latach 80-tych, kiedy to my z częstochowskim metalem graliśmy na szutrowym boisku przy zakładach zbrojeniowych i marzyliśmy o trzeciej lidze, a trafialiśmy na pierwszoligowców, którzy ledwo zipieli – i co? wylądowaliśmy w pucharze za strzelenie dwóch goli w kontrach, bo tamten zespół miał więcej jaj niż dziur w defensywie. chodzi o to, że w piłce nigdy nie jest tak czarno-biało, jakbyście tu teraz malowali. w płockiej sprawie widzę tyle, że oni faktycznie kopiują ten styl z tamtych czasów – solidnie grać w obronie, liczyć na ciosy kontry, ale z tą różnicą, że dziś już nikt nie daje punktów za styl, tylko za efekty. czternaście porażek to nie jest żadna diagnoza z kartoteki lekarskiej, tylko dowód, że tym chłopakom brakuje tej jednej iskierki w ataku, która potrafi wciągnąć kibiców i rozbijać serca rywali. patrzcie, w 2007 mieliśmy podobny zespół w częstochowskiej szóstce ligowej – obrona z czterech krzeseł i napastnik, który strzelał raz na dziesięć strzałów – i przez pół sezonu walczyliśmy o utrzymanie, aż w kwietniu ściągnęliśmy Macieja Żurawskiego na zasadzie „co masz tu przywieźć, to przywieź”, i od razu trzy wygrane pod rząd. tutaj nie chodzi o to, żeby szukać kolejnego Żurawskiego, tylko o to, żeby ten jeden zawodnik, który potrafi zagrać w słup, przestał myśleć, że kibice go widzą, i zaczął strzelać, jakby mu mama kazała. a co do tych play-offów – no, niech no mnie tylko ktoś powie, że w ekstraklasie cztery punkty w czterech meczach to powód do płaczu. są drużyna, które przez cały sezon zbierają po jednym punkcie i nagle w ostatnich pięciu grają czyste cuda. problem płocka nie leży w tabeli, tylko w tym, że oni sami uwierzyli, że historia się powtórzy, a tymczasem futbol stoi w miejscu, a oni ciągle próbują biegać wokół tego słupa jak moi wnukowie, którzy sądzą, że GPS w telefonie to coś magicznego. następny mecz? niech wam powiem coś po starej szkole: wezmą się do roboty i zagrają tak, jakby mieli w rękawie jeszcze jeden rewers – tyle, że tym razem nie na trybunie, tylko na boisku. bo jeśli nadal będą liczyć na cuda, to niech sobie ludzie z Orlen Stadionu przygotują ciepłe kurtki na sierpniowe wieczory, bo wiadomo, że tam zima trwa dłużej niż w moim mieście.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.