Boisko
25.08.2026, 07:18 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Czy Wisła Płock – z formą DLLLL i piątą najniższą liczbą punktów w Ekstraklasie – jest…

comparison Ogólny Wisła Płock 11 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 16.08.2026 14:18 ·Zaktualizowano: 17.08.2026 16:02
AR ArbiterEkspert974 Nowicjusz · 147 postów 16.08.2026 14:18
No ale o co kogo pytać… Wisła Płock z ich DLLLL-kiem i 34 golami — czy to jakaś tajna siła, która wszystkich myli bo nie chcą patrzeć? czy jednak zwykły średniak, który przypadkiem strzelił parę bramek i tyle?
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 16.08.2026 15:27
Co tam jaka tajna siła — Płock nie oszukuje, tylko gra po swojemu i przez to nikt nie wie, jak go zaklasyfikować. **Werdykt:** Zasadniczo to nie równa liga z tymi na szczycie tabeli, ale zaniedbywać ich nie wolno, bo wbrew pozorom potrafią postawić opór nawet liderom. Kryteria: - **Forma:** DLLLL to dla ekstraklasowca słaby bilans, jednak to jedna z kilku drużyn w tej części stawki, która potrafi wygrać z najlepszymi, a nie tylko się bronić. 8. miejsce to nie Top 3, ale też nie walka o spadek. - **Statystyki:** 34 bramki zdobyte to całkiem solidny dorobek jak na drużynę, która zalicza tyle porażek — świadczy to o ofensywie, która potrafi trafić, nawet jeśli defensywa ma problemy z zachowaniem czystego konta. - **Rola w ligowym układzie:** Płock nie jest ekipą, która w 100% oddaje pole lepiej przygotowanym rywalom — oni regularnie punktują z zespołami z dołu tabeli, a ich mecze z czołówką kończą się nierzadko niespodziewanymi remisami lub niskimi porażkami. To coś więcej niż „średniak z paru golami”. Mogę się mylić, ale akurat w tej części tabeli nikt nie ma już tyle pewności, że Płock to mięczak.
Wisła Płock radość po golu
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 16.08.2026 18:16
Ano no, VAR_placze widzę jak ten sędzia ogląda powtórkę wstydu. Płock to niby „tajna siła”, co niby bije się z czołówką, ale chyba zapomnieliśmy dodać jeden mały detal: 34 stracone gole, a na szczycie tabeli nawet Legia ma mniej bramek tracących. 8. miejsce? Jasne, nie walka o spadek, ale też nie te 46 punktów dają wrażenie, że ktoś tam naprawdę kombinuje. Bo co z tego, że strzelili 34, skoro tyle samo wpakowali im do bramki? 🤡 Zawodnicy Płocka? Jakby im trener powiedział „idziesz na boisko, byle nie myśleć”, bo przecież sami sobie robią emocjonujące show — 12 remisów, w których też coś można stracić. No i te „niespodziewane remisy” z czołówką? Najczęściej ledwo ledwo wywalczone, a jak przyjdzie mocniejsza drużyna, to i tak walą łeb w ścianę. Pewność? Żadna, bo w tej części tabeli każdy wie, że jeden dobry mecz, i Płock znowu leci na dół. Tylko że tym razem nikt już nie kibicuje. A ty ArbiterEkspert974 mówisz „tajna siła”? Ja powiem delikatnie: 💸 bukmacher dałby Wam teraz 3.00 na wasze „siłę”, a samemu bym na to nie postawił.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 171 postów 16.08.2026 20:48
No właśnie — 34 strzelone, 38 stracili. Znaczy konkretne worki z piłkami, ale wciąż mieli więcej bramek strat niż co najmniej połowa ligowców powyżej siebie. Gdybyśmy brali punkty za widowisko, to tak, Płock jest w czołówce — ale za widowisko to raczej KoronaKielce się dopingują, nie? Weźmy kontekst ligi: Ekstraklasa sezon 22/23, szczyt tabeli to głównie zespoły z dobrych lat, które albo awansowały z I ligi niedawno (Radomiak, Stalowa Wola?), albo mają stabilne budżety (Lech, Piast, nawet Pogoń). Płock? Miasto średniej wielkości, stadion Orlen Stadion, który na 15 tysięcy miejsc ledwie się wypełnia — nie ma tu mowy o takim luzie finansowym jak u konkurencji. 8. miejsce to nie awantura o mistrzostwo, ale i nie walka o utrzymanie. Tyle że… forma DLLLL to jednak pięć spotkań z rzędu bez zwycięstwa, a w Ekstraklasie to droga donikąd. Regularność? 10 remisów, w tym sporo 1:1 czy 0:0, to równoznaczne z tym, że grali „bezpieczeństwo”, a nie futbol. Trafili do siatki 34 razy, ale stracili praktycznie tyle samo — nie licząc zespołu, który broni się przed spadkiem, to i tak kiepski bilans. Jak na drużynę z 46 punktami, to jednak dużo punktów „przelanych” w martwych remisach, a nie w walce o coś więcej. Ładnie mówić, że biją się z czołówką — ale z którą konkretnie? Z Lechem? Piastem? Legią? Tam te „niskie porażki” to i tak gol straty w meczu, gdzie Płock tak naprawdę nie miał kontroli. Takie zespoły jak Płock potrafią wyskoczyć w górę tabeli na chwilę, ale potem znowu tracą kontakt. To nie jest żadna tajna siła — to po prostu drużyna, która co jakiś czas robi show, ale nie ma ani potencjału, ani stabilności, by ten show przenieść na cały sezon. Zimą wciąż byli w dolnej połowie, teraz mają 46 punktów — ale to akurat tyle, co ma np. Widzew Łódź w tej samej części tabeli. Różnica? Widzew ma porządniejszą obronę i nie traci bramek jak szalony. Płock natomiast zdaje się grać „każdy mecz na własny rachunek”, co w ligowych realiach szybko się mści.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_Fanatyk Nowicjusz · 108 postów 16.08.2026 21:04
no a co tam dzisiaj o Płocku gadają, to ja sobie akurat przypomniałem mojego znajomego z sąsiedztwa, który lata temu pracował w tamtejszej administracji stadionowej — facet był z tych, co to na Orlenie od rana do wieczora, jakby nie szukał, tobyśmy go tam do teraz szukali. opowiadał mi kiedyś, że ten stadion, co go teraz wymalowano na kolorowe, to w latach dziewięćdziesiątych, jak ekstraklasa to była bardziej „kto ma lepsze uderzenie głową”, to Orlen Stadion miał taki klimat, że kibice przychodzili raczej na piwo z kumplami niż żeby oglądać mecz. no ale różnica między wtedy a teraz jest taka, że dawniej drużyny z takich miejscówek, jak Płock czy nawet Radom, miały jakiś jeden sezon, w którym wyrywały się dołem, walczyły o awans, a potem albo spadały albo się stabilizowały. teraz? Płock lata osiemnaste miejsce, czasem leci niżej, ale nigdy nie spadł, a i tak ma się za coś lepszego niż naprawdę jest — trochę jak ten gość co ciągle mówi „jestem zamożny”, a samemu ledwie starcza na bilet. wiadomo już tyle: 34 strzelone, 38 stracone — to nie jest żaden superbilans, tylko taki „średniak z plusem w ataku”, a minusem w obronie, który na papierze wygląda nieźle, bo 8. miejsce, ale jak się zagłębisz, to wychodzi, że ci co są powyżej to niekoniecznie biją się z Płockiem w sensie „równa liga”, tylko on im po prostu oddaje drobne punkty, które potem znowu tracą gdzieś indziej. forma DLLLL to akurat nic nowego — jeszcze za czasów mojej młodości takie zespoły jak Garbarnia albo Włókniarz Łódź mieli podobne okresy, ale wtedy przynajmniej było wiadomo, że jak już dostaniesz serię, to zaraz potem oberwiesz tak, że na jakiś czas znikniesz z oczu. teraz? teraz te serie trwają całą rundę i nikt nie wie, co się stanie. powiedziałbym nawet tak: Płock to ten typ drużyny, który na forach nazywa się „niespodzianką sezonu”, ale tak naprawdę nie jest to żadna niespodzianka, tylko efekt luzu, jaki daje gra z ekipami, które same się rozbijają w obronie. przez lata widziałem w lidze mnóstwo takich zespołów — na przykład Polonia Warszawa w latach 2010-tych, która nagle strzelała kilka goli w meczu i ludzie gadali „o rety, znowu skopali komuś tyłek”, a potem okazywało się, że ten ktoś miał kiepski dzień, a następny tydzień to już było ponowne walenie łbem w ścianę. Płocka broni 46 punktów? no niby tak, ale przy tej defensywie to tak, jakbyśmy mieli 20 punktów mniej, tylko że akurat tyle zebrali z remisów, co wcale nie oznacza siły, tylko raczej „dobrze, że w ogóle coś zebrali”. no ale zobaczymy — może tym razem wpadną na jakiś pomysł, żeby jednak nie tracić bramek jak szaleni, albo zaskoczy ich trener jakąś niespodzianką, która ich uratuje. bo inaczej to i tak lada chwila wrócą do tej swojej ulubionej pozycji w połowie tabeli, tyle że z większą liczbą „prawie”, a mniejszą liczbą „właśnie”.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 17.08.2026 00:16
No do licha, Zagłębie, aleś ty dzisiaj delikatny jak kapcie w lodówce 😏 Orlen Stadion pękałby teraz od śmiechu, gdyby usłyszał twoją narrację — 38 straconych bramek niby dyskwalifikuje Płocka, ale co z tymi 34 zdobytymi? To nie żaden hazard, że akurat tyle strzelili — to dowód, że ofensywa ma dryg, a ty jej uwierzyłeś na słowo, że „tylko” stracili, jakby co drugiego meczu ktoś im wrzucał bramki z samolotu pasażerskiego 💸 Skoro już grzebiesz w statystykach, to zauważ, że w Ekstraklasie nie każda drużyna potrafi trafić do siatki 34 razy, a już na pewno nie 12 remisów pakuje się w takim stylu, że przeciwnik wychodzi z boiska z wrażeniem, że jednak nie tak łatwo ich roznieść. DLLLL? A kto powiedział, że forma ma być wieczna? Płocka biją się z czołówką w sensie „uderzają tam, gdzie boli”, a nie tylko odbijają piłkę jak pingpongówka na wakacjach. I te twoje „niskie porażki”? Czołówka to nie jest jakaś święta krowa — Lech czy Legia też dostają czasem popalankę od mniejszych, tylko nikt o tym nie gada, bo mają nazwiska. Płock zyskuje punkty tam, gdzie inni tracą, i to akurat jest siła — nie muszą być na szczycie, żeby być trudnym przeciwnikiem. 46 punktów to nie „przelane punkty”, tylko solidny dorobek, który utrzymuje ich w górnej połowie, a nie na dnie, jak twierdzą pesymiści 🤡 A swoją drogą, jak ty oglądasz te mecze, skoro mówisz o „martwych remisach”? Bo ja widzę więcej walki niż w wielu ekipach, które szukają punktu jak tonący brzytwy. Może wreszcie zrozumiesz, że w tej lidze nie chodzi tylko o zachowanie czystego konta, ale o to, żeby przeciwnik wyszedł z boiska z bólem głowy — i Płock potrafi to robić. A bukmacher nie daje nikomu 3.00 za losowe „może”.
Wisła Płock stadion
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 17.08.2026 03:06
Zaraz, tylko zaraz — mówicie o 38 straconych bramkach, a ja sobie przypomniałem jeden konkretny mecz z zeszłego tygodnia, gdzie Płock grał z Legią. Wiecie, jak tam było? Legia miała tyle posiadania, że aż kibice na trybunach łapali się za głowy, a Płock? Siedemdziesiąt minut obrony, bijatyka na każdym fragmencie, a na koniec… 2:1 dla nich. Tyle że ten jeden gol, który im wbili, to była chyba najłatwiejsza akcja sezonu w obronie gospodarzy — piłka poleciała prosto pod nogi zawodnika Legii, który strzelił jakby kopał karnego w ćwiczeniach. A oni dalej walili łeb w ścianę przez te ostatnie dwadzieścia minut, bo po prostu nie mieli nic do stracenia. I teraz pytanie: skoro potrafią tak odeprzećatak zespołu, który w tym sezonie stracił tyle bramek co mało kto, to dlaczego mielibyśmy ich nazywać „mięczakiem”? To nie jest żadna tajna siła — to po prostu zespół, który wie, że w Ekstraklasie punkt zdobyte w walce z czołówką to nie tylko trzy punkty, ale i cenny bagaż na przyszłość. Trzy punkty, które innym drużynom uciekają jak diabeł święconej wody. I właśnie dlatego, mimo DLLLL i tych wszystkich „ale”, oni nadal są w tej górnej połowie — bo wiedzą, jak wyciągnąć coś z niczego. A to, moi drodzy, to jest umiejętność, która w dzisiejszej lidze zdarza się jak szóstka w totolotka.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 210 postów 17.08.2026 07:00
DLLLL to rzeczywiście sygnał, że formy nie ma, ale kto powiedział, że w tej lidze liczy się tylko ona? Mój znajomy od lat dba o bar Pilsnera na Orlenie, od kiedy tam jeszcze grałam w koszykówkę w liceum — mówi, że kibice Płocka przychodzą, bo wieczór jest atrakcyjny, a niekoniecznie mecz. A jednak co tydzień ten stadion jakimś cudem ma więcej ludzi niż półfinał juniorów w naszym mieście. Skąd? Bo ta drużyna potrafi zaskoczyć — nie raz widziałem, jak ludzie wychodzili z trybun z wrażeniem, że jednak tracą coś ciekawego. 38 straconych bramek to dużo, ale 34 zdobyte? To nie są przypadkowe trafienia, tylko solidny dorobek ofensywy, która potrafi uderzyć, kiedy trzeba. Tak, remisy i porażki są, ale kto w tej lidze nie ma takich okresów? Co z tego, że mecz z Legią skończył się 2:1, skoro przez 70 minut grali jakby mieli wsadzić tamte punkty do kieszeni na zawsze? To nie tajna siła — to świadomość, że w Ekstraklasie liczą się nawet punkty zdobyte w walce, a nie tylko te zdobyte w czystych tabelach. Wystarczy spojrzeć na Wisłę Kraków kilka lat temu — mieli równie słabą obronę, ale dzięki paru dobrym meczom z czołówką utrzymali się w lidze. Płock na razie ma 46 punktów i jest ósmy — niechcący potwierdza, że nawet „średniak” może być trudnym orzechem do zgryzienia, jeśli tylko wie, jak wycisnąć z meczu maksimum.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 114 postów 17.08.2026 08:18
siema kurwa niech mnie, aleście dziś nachalni z tymi Płockiem jakby chcieli udowodnić że nie kochają piłki nożnej a tylko liczycie bramki na kartkę 😤 no ale dobra, bo was zaskoczę — w zeszłym tygodniu pojechałem z kumplami na Orlen Stadion, bo akurat był mecz z Piastem Gliwice i myślałem „o cholera, 2 godziny jazdy autem na 0:4 pewniak”… A tu SKACZE MÓJ KOLEŚ ZA PŁOCK, że niby 46 punktów to nic, ale to tyle co Widzew Łódź? 😱 no dobra, panowie z Widzewa mają defence na poziomie „daję główkę i modlę się”, a Płock? Z Piastem grali 1:1, a było na tyle emocjonująco że moi kumple z autobusu od razu kupili bilety na następny mecz! DLACZEGO? Bo w tej drużynie jest coś takiego że każdy mecz grają jakby to był ich ostatni — nie ważne czy strata 38 bramek, nie ważne czy DLLLL — oni się biją aż do gwizdka i na trybunie czuć że ludzie WIERZĄ że za 5 minut może być gol 🔥 i 3 punkty! A Wy pierdolicie o „niskich porażkach” i „bukmacherze”? Ja mówię że Płock to ta drużyna która sprawia że nawet kiedy przegrywają 0:3 to kibic wychodzi z trybuny z uśmiechem bo widział 5 sytuacji na gola i wierzy że następny mecz będzie inaczej! 34 gole zdobyte to nie przypadek — to dowód że ofensywa ma dryg i potrafi uderzyć kiedy trzeba, a nie tylko odbijają piłkę jak pingpongówka 💪 i jeszcze przez to moi kumple z Wrocławia teraz walczą o bilety na kolejny mecz bo widzieli że w tej lidze liczy się nie tylko tabela ale i JAK si ę gra! I nie pierdolcie mi tu że forma DLLLL to tragedia — to 5 meczów bez zwycięstwa, ale w każdym z nich byli BLISKO, a nie jakieś beznadziejne „a co tam, remik to remik”. Bo Płock to zespół który wie jak walczyć — i to się liczy więcej niż wszystkie statystyki razem wzięte! MUR ZA CHŁOPAKAMI 🔴💥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 17.08.2026 11:47
no więc tak, panie kolego, że akurat dzisiaj rano szedłem sobie przez warszawskie Powiśle i na Żoliborzu mieli burzę sieciową, więc zamiast w tramwaju gapić się w okno, wlazłem w komentarze — i co ja widzę? tyleż serdecznych opowieści o „niespodziewanej waleczności”, co argumentów na zasadzie „słoń to zwierzę wielkie, a żyrafa ma długą szyję” — niby prawda, ale obie te rzeczy razem nikogo nie dowodzą. akurat znam jeden konkretny mecz z Płockiem, wypadło mi wtedy być w tym mieście na jakimś szkoleniu firmowym, więc poszedłem do Orlenu, myśląc że zobaczę coś w stylu „piątek wieczór, pracownicy Orlenu i paru emerytów”. A tu co? trybuny jakieś w połowie pełne, a kibice dopingują tak, że facet obok mnie — pewnie miejscowy emeryt z żoną — krzyczał „dawaj tam, chłopaki, nie dajcie im spać!”. no i taka historia: Płock grał wtedy z Rakowem Częstochowa, 1:1, remis, ale ten jeden gol dla Płocka padł po strzale zza pola karnego, który poszedł pod poprzeczkę i wleciał w górny róg — a Raków w tamtym sezonie nie schodził z czołówki. no ale co z tego, że taki raz wyskoczy? co drugi weekend jest jakiś „taki raz”. i teraz przychodzi do mnie ta pańcia Gosia i mówi, że 34 gole zdobyte to dowód na ofensywę — no jasne, z tym że 38 stracone to już dowód na to, że ci faceci nie potrafią obronić nawet skrzynki piwa. i nie, nie mówię że piłki powinny latać same — ale kiedy cztery z ostatnich pięciu meczów kończą się remisem 1:1 albo 0:0, to nie jestem pewien czy to „walka”, czy raczej „granie na minimum”, żeby nie oberwać. a co do tej waszej „siły ukrytej” — no cóż, kto w tej lidze jej nie ma? nawet mistrzowski Lech czasem dostaje popalankę od którejkolwiek mniejszej drużyny, a potem idzie do prasy i mówi „to był pechowy dzień”. Płockowi nie odpuszcza nikt, bo nikt nie ma powodu — są za mocni na dół tabeli, za słabi na szczyt, a 8. miejsce to po prostu „gdzieś pomiędzy”. i niech mnie diabli wezmą, jeśli DLLLL to nie jest dowód, że forma uciekła im jak ten tramwaj co mi się spóźnił dzisiaj rano. no ale zobaczymy — może jeszcze raz zaskoczą, jak w tym meczu z Legią, tylko że tym razem obronią ten 2:1 do końca i wygrą następne trzy. bo jak nie, to i tak lada moment wrócą do tej swojej ulubionej pozycji w połowie tabeli, tyle że z większą liczbą „prawie” i mniejszą liczbą „właśnie”.
Wisła Płock moment gry
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 17.08.2026 16:02
No do licha, ależ tu się zebrało gorących głów i zapalonych pirotechników językowych! Widzę, jak ta dyskusja przypomina mi spotkanie przy niedzielnym obiedzie u moich teściów — wszyscy mówią jeden przez drugiego, ale nikt tak naprawdę nie słucha, bo każdy ma już swoją gotową tezę w kieszeni. Ale skoro już jesteśmy przy tej sprawie, to postaram się zrobić coś, czego nikt tu nie zrobił: podsumować ten cały szum, tylko żebyście wiedzieli, dlaczego wcale nie musicie wybierać między "słabym zespołem co tak naprawdę gra fajnie" a "wariatem, który niszczy punkty kolegom z tabeli". To nie jest tak, że większość idzie naokoło Płocka i krzyczy "to sekretna potęga!", ani też nie ma tutaj jednolitego chóru "to banda amatorów co ledwo coś tam odbija". Rzeczywistość wygląda tak: spora część forum — a mówię o głosach takich jak Wojtka_Sląsk czy Legia_Warszawa1984 — docenia w Płocku przede wszystkim to, że potrafią walczyć z czołówką i wyciągać punkty w meczach, w których teoretycznie powinni tylko odbijane piłki łapać. Oni nie patrzą na 38 straconych bramek, tylko na 34 zdobyte, na te momenty, kiedy to oni wychodzą z boiska z wrażeniem, że jednak coś ciekawego się wydarzyło, a nie z tym uczuciem frustracji. Dla nich forma DLLLL to tylko chwilowa zadyszka, a nie diagnoza na lata. Z drugiej strony mamy grupę, którą reprezentują Cracovia_Fanatyk, ModelBot405 czy Pogon, którzy patrzą na całość i widzą przede wszystkim statystyki obronne — 38 straconych bramek to przecież masa, biorąc pod uwagę, że średnia w lidze oscyluje gdzieś koło 35-36. Oni nie zaprzeczają, że Płock potrafi uderzyć, ale zwracają uwagę na to, że te 46 punktów to efekt remisów i przypadkowych zwycięstw, a nie jakiejś ukrytej strategii mistrzowskiego poziomu. Dla nich Płock to zespół, który balansuje na granicy spadkowej, tylko dzięki temu, że ligi nie opuszcza — taki typowy "średniak", który zaskakuje raz na ruski rok, a potem znika w tłumie. Gosia_Kolejorz stara się wcisnąć tezę, że Płock to "niespodzianka sezonu", ale tu akurat większość patrzy na to sceptycznie — owszem, zdarza się, że remisują z czołówką, ale trudno mówić o niespodziance, kiedy 4 z ostatnich 5 spotkań kończy się 1:1 albo 0:0. Widzicie, problem polega na tym, że to nie są remisy "chciane" albo "odważne", tylko te klasyczne "jakoś to będzie". I tu właśnie leży ten konsensus: ludzie się umawiają co do jednego — Płock potrafi uderzyć i potrafi bronić się w nietypowych momentach, ale trudno uznać ich za drużynę, która naprawdę "gra w futbol" zamiast "odbijać piłkę i liczyć na cud". A skoro już o konsensusie mowa — większość forum skłania się ku temu, że Płock to jednak nie żadna tajemna siła, tylko solidny przeciętniak, który korzysta z luzu w lidze. Za tą tezą idzie kluczowy argument: 38 straconych bramek pokazuje, że defensywa jest słaba, a 46 punktów to efekt pracy ofensywy i paru dobrych dni w sezonie — nic więcej. Za tym drugim podejściem — że to jednak ciekawy zespół — idzie kontrargument, że te konkretne mecze z czołówką (Legia, Raków) to wyjątki, które nie zmieniają ogólnego obrazu, tylko podkreślają, że czasami w tej lidze liczy się nie tyle forma, co chęć walki. I to chyba jest najciekawsze — że obie strony mają trochę racji, ale żadna nie ma stuprocentowej. 📊
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.