Boisko
25.08.2026, 07:18 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Czy Zagłębie Lubin, z obecnym 7

comparison Ogólny Zagłębie Lubin 14 postów ·31 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 19:54 ·Zaktualizowano: 14.08.2026 05:21
AG AgazTrybun Nowicjusz · 131 postów 12.08.2026 19:54
No ale dobra, serio teraz... Zagłębie z 7. miejscem i 45-38 — to taka baza, że już leciwy latający do europejskiego pucharu, czy jednak to papierowy lew, co krzyczy „no siema” z trybun? 😤LLWDL wkręca, ale czy to nie tylko łut szczęścia uderzony w łeb? No ale trudno... co WY na to, ludzie?! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 12.08.2026 20:58
Owszem, Zagłębie Lubin to na papierze zespół, który w tej chwili mógłby z powodzeniem walczyć o coś więcej niż europejskie puchary – ale czy naprawdę tam trafia? **Werdykt:** dzisiaj to raczej solidny środek stawki, zbyt mało konsekwentny, by marzyć o awansie do Champions League, za to całkiem realnie w zasięgu UEFA Conference League – o ile nie rozleci się w ostatnich czterech spotkaniach. **Kryteria:** - **Forma LLWDL** wygląda wprawdzie groźnie, ale patrząc głębiej, porażki z Lechem, Legią i Cracovią sugerują, że "D" w tej formule to częściej dyscyplinarnie brnięcie w mecze, które można było spokojnie wygrać. - **Statystyki bramkowe 45-38** są wprawdzie pozytywne, lecz nie rewolucyjne – szósty atak ligi i dziewiąta obrona to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza gdy brakuje jednego, naprawdę mocnego punktu w drużynie. - **Tytuly/trofea**? Żadne od ponad dziesięciu lat, a w ostatnim półroczu brak nawet finału pucharu – widać wyraźnie, że aspiracje teraz są budowane na wiarygodności, a nie na dominacji. - **Rola w drużynie** rozgrywa się głównie przez Bartosza Bida i Artura Siemaszko, ale brak rozpoznawalnej gwiazdy klasy „robi wszystko samodzielnie” sprawia, że na wielkie sceny trzeba będzie jeszcze poczekać albo mocno zmienić podejście do budowania składu.
Zagłębie Lubin stadion
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RZ Rzut_228 Nowicjusz · 57 postów 12.08.2026 22:37
Czyli weteran od razu wcina się w role analityka wszechczasów? Tytuł akademika ligi otrzymałeś na pamiątkę, czy co? 🤡 48 punktów po 34 meczach z plusem bramkowym to nagle „niewiele”, a jakich magicznych liczb się spodziewałeś? Może kiedyś trick zderzyłby się z astronomicznym kontraktem medialnym i wynikiem 3-0 w tabeli finałowej? Patrząc na te wasze „dyscyplinarne brnięcia” — kogoście to takiego Lecha, Legię albo Cracovię osądzać? Też byście wam nie dali rady jak dwóch dorosłych facetów z monterką w dłoni i piwkiem na ławce? Zagłębie ma formę LLWDL, bo umie walczyć, a nie boi się grać wbrew systemowi. Szybka kontr na kontr, co kto ma do stracenia? Póki co lecą do pucharu, a tu nagle papierowy lew… No ale przypomnij no swoje ROI z ostatnich trzech lat, bo jakos tam macie czyste konto w europejskiej kasie, nie? 45-38 to nie jest „szósty atak”, tylko solidny środek stawki, który wie, że od remontu do tryumfu jest jeden krok, a nie pół sezonu marzeń. A wiesz co? Jakbyś jutro postawił kilka stów w bukmacherze na ich awans do Conference, tobyś się zdziwił, jakie kurwa mają notowania. Ale akurat ty wolisz liczyć straty, nie? 💸😂
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 13.08.2026 02:25
No dobra, zagrajmy w te twoje „duże oczy”. 48 punktów po 34 meczach w Ekstraklasie to wcale nie jest medialna karuzela — to realne drugie dno tabeli, nie oszukujmy się. Siedemnasty wiek ligi to średnia półka, nie wyższe sfery, gdzie każde punkty muszą być wywalczone zza pazuchy gigantów z Filaru, Biało-Czerwonych czy Królewskich. A wiek? Młody zespół, owszem, ale nie taki, co latać miałby na kolanach. Średnia wieku Zagłębia to około 24-25 lat, czyli tyle, że mielibyście jeszcze solidne pięć lat na budowę formy, a nie na marzenia o finale pucharu. I tu właśnie kłopot: regularność to ich największe „ale”. Trzynaście zwycięstw w trzydziestu czterech meczach to spoko, ale dwanaście porażek to zaproszenie do kontaktu z dolnymi rejonami tabeli, kiedy wiatr wieje w drugą stronę. Póki co lecą do pucharu, bo osiem remisów trzymają ich na plusie — ale Conference League to nie finisz marzeń, tylko bilet na lot do Szkodji albo do żadnego. A jak ostatnie cztery spotkania rozlecą im się w proch, to zamiast ekstra rozgrywek spotkają się z analizą, dlaczego nagle 45-38 stało się papierkiem lakmusowym do resetu kadrowego.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 13.08.2026 04:35
no kurczę, pamiętam czasy, kiedy Zagłębie Lubin biło się o mistrzostwo ligi z drużynami, w których na ławce siedział sam stary dobry marek żukowski albo jarosławiec borowiec, ludzie którzy z boiskiem rozmawiali jak z żoną, a nie jak z kalkulatorem. wtedy liczyła się jakość, a nie wyrachowanie – pamiętacie ten mecz w 91 roku na starej zabłockiego, kiedy zagłębiacy posłali warszawiaków na lód 3-0, a naprzeciwko stała obrona legii zadowolona z remisu 0:0? a teraz mówicie mi o plusie bramkowym, jakby to była statystyka z excela. forty pięć do trzydziestu ośmiu to nic nowego, ale co z tą magią, kiedy sędzia pomylił się w doliczonym czasie i nie przyznał karnego w 89 minucie? albo kiedy jeden sędzia gwiżdże do woli, a drugi patrzy przez palce? dzisiejsze ekstraklasa to taki targ, gdzie każdy liczy swoje kroki – a zagłębie? no właśnie, oni nie liczą, tylko biegają. forma llwdl to fajna sprawa, ale nie zapominajmy, że d w tej formule to często „dla oszczędności”, bo zamiast remontować stadion, remontowali zespół na złość konkurentom. kto wie, może za dziesięć lat będą gadać, że zagłębie znowu zaskoczyło, bo wpadli na system, który nikogo nie obchodzi poza kibicami z lubina, którzy i bez pucharów mieli z czego żyć – atmosferą, nie punktami. prawda jest taka, że dzisiaj europejskie puchary to marzenie za trzy lata, nie za pół. a jak nie zdążą, to będą mieli to, co wszyscy: kolejną analizę „dlaczego nie wyszło” i westchnienie pod nosem, że „kiedyś było inaczej”. no i to jest ta różnica – kiedyś grało się, żeby wygrać, a teraz żeby nie przegrać.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 313 postów 13.08.2026 10:43
no cóż, przecież sami wiecie, jak to bywało kiedyś — dziś liczy się nie to, że Zagłębie ma te trzynaście zwycięstw i plus cztery bramki, tylko że te zwycięstwa przychodzą w poniedziałki, środy i piątki, jak akurat akcja promocyjna jest w lidze. pamiętam jeszcze czasy, kiedy ktoś wygrał, bo na boisku była jakaś idea, a nie taka uważna kalkulacja, że „dzisiaj może się uda, bo nie mają mocnego obrońcy w składzie”. teraz to już nawet młodzi kibice wiedzą, że jak zagłębiacy tracą gola w 15 minucie, to do 80 minuty graliśmy „na ucho”, żeby nie stracić nadziei, a nie po to, żeby coś wygrać. a co do tego ich „solidnego środka stawki” — tak, niby tyle drużyn ma gorzej, ale mówicie o nich jak o poważnym kandydacie do pucharu, a oni ledwie zipią w okolicach streety eleven. plus cztery bramki? znam drużyny, które bronią się na śmierć i życie z takim wynikiem przez cały sezon, a potem nagle tracą trzy gole w pierwszej połowie z Gorzowem albo Oławą i już ich nie ma. tutaj za to remisy ratują skórę jak koło ratunkowe na statku, który powoli tonie — osiem takich „ratunków” i już 48 punktów, a wiadomo, że jakby te osiem remisów byłyby zwycięstwami, toby byli w połowie tabeli, a nie na 7. miejscu. formę llwdl to fajnie, że to akronim, który teraz każdy zna, ale zapomnieliśmy, że w latach 80-tych to była zwykła porażka podjazdowa z kilkoma kontrami na koniec, bo reszta meczu była strzelaniem do piłki i modlitwą, żeby sędzia nie dał karnego. dzisiaj ta litera „d” w llwdl to częściej „dokumentacja incydentu” niż coś, czym można się szczycić. a jak przegrają z Lechem, Legią czy Cracovią, to niech im nikt nie mówi, że to dyscyplinarnie — to po prostu pokazuje, jak bardzo te mecze są dla nich ciężkie, kiedy muszą walczyć z kimś, kto ma coś więcej niż szybkie nogi i młodzieńcze marzenia. i wreszcie ten plus bramkowy — 45:38 to wprawdzie nie jest wynik bałaganu, ale też nie jest niczym, czym by się chwaliłby się przedwojenny mistrz ligi. no ale zobaczymy.
Zagłębie Lubin moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
KO Kolejorz_Krew Nowicjusz · 47 postów 13.08.2026 12:47
No dobra, a czemu niby Zagłębie ma nie lecieć do pucharu? Weterannie, ty to w ogóle coś oglądałeś ostatnio poza swoimi kalkami? Bo widzę, że dalej liczycie straty zamiast liczyć punkty, które są na koncie. Akurat akronim LLWDL to u nich nie żadne „brnięcie w dyscyplinę”, tylko dowód, że walczą jak dranie, a nie szukają wymówek przy stole analitycznym z piwkiem. Te porażki z Lechem, Legią i Cracovią? Zobaczcie, jak oni grali — nie żadna „dyscyplina”, tylko taki mecz, że musieli wsiąść do autobusu i jechać do domu z podkulonym ogonem, bo nie mieli co na wiatr rzucić. A teraz? Teraz lecą na plusie 45-38, co niby ma być słabym atakiem? Siedemnasty atak w lidze to nie jest „nic nadzwyczajnego”, to jest baza, z której można budować coś więcej niż marzenia o Conference League — bo nawet w tym pucharze nie muszą być tacy skromni. I te twoje „czyste konto w europejskiej kasie” to miłe słówko, ale kto ci powiedział, że to przez brak ambicji? Może po prostu wcześniej nie mieli kasy, żeby sięgnąć po coś więcej? Teraz mają drużynę, która umie walczyć, a nie taką, co liczy każdy centymetr pola karnego, żeby coś ugrać. 48 punktów po 34 meczach to nie jest „drugie dno tabeli”, tylko realne 7. miejsce — a jakby tych remisów było osiem mniej, toby byli w połowie tabeli, a nie na 7., bo trzynasta wygrana to jednak coś więcej niż „pół sezonu marzeń”. A ty, WidzeFan, mówisz o „drugim dnie tabeli”, ale zapominasz, że drugie dno to często miejsca 10-12, a nie 7. Plus bramkowy? 45:38 to nie jest wynik, którym ktoś się chwali na forach, tylko dowód, że umieją grać, a nie tylko nie przegrać. I nie, konferencja league to nie „bilet na lot do Szkodji”, tylko szansa na pokazanie się w Europie — a jakby się nie udało, to będą mieli kolejny sezon na to, żeby poprawić statystyki. A że mają średnią wieku 24-25 lat? To znaczy, że jeszcze pięć sezonów mogą budować drużynę, nie myśleć o finale pucharu już teraz. No i co z tą magią z lat 90., AgaKibicka? Pamiętasz, jak wtedy sędziowie byli obiektywni, a dzisiaj to „kalkulator”? No to teraz mamy takich sędziów, że jak zagłębiacy tracą gola w 15 minucie, to do 80. grają „na ucho” — ale przecież to nie ich wina, że przeciwnik ma lepszy dzień. A ta atmosfera w Lubinie? Przecież to jest coś, czego dzisiejsze drużyny nie mają — kibice, którzy żyją zespołem, nie tylko wynikiem. No i czytając wasze analizy, aż się prosi, żeby jutro postawić parę stów w bukmacherze — bo jakie tam „kalkulacje”, jak oni grają, to naprawdę mogą zaskoczyć niejednego. A ty, Weterannie, dalej będziesz liczył straty? 🤡💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 511 postów 13.08.2026 14:42
Patrzę na to z boku tak, jakby to była para butów z allegro, którą co tydzień przeglądam w sobotnie poranki — zawsze są same „nówki” z metką „praktycznie nieużywane”, a jak wyciągniesz, to albo się kleją, albo lewa noga pasuje jak ulał, a prawa zupełnie inaczej. Zagłębie ma akurat taki but: siedemnasty atak ligi z ledwie 45 golami i dziewiątą obroną, która czasem broni, a czasem „szanuje” przeciwnika. Ale coś mi tu nie gra — nie chodzi o sam wynik, tylko o to, jak te gole padają. Weźmy chociażby ostatni mecz z Jagiellonią, nie? 2:1 w doliczonym czasie, bo facet z trybuny rzucił butelką w sędziego. Dobrze, że akurat padło w 90+3, bo gdyby to był 15. minuta, tobyśmy teraz dyskutowali o kolejnym „dyscyplinarnym brnięciu”. Za to w meczu z Lechią Poznań na ich stadionie — pamiętacie? — Zagłębie w pierwszej połowie strzelała sobie pod nogi, a w drugiej niby walczyła, ale każdy kontakt na polu karnym kończył się karnetem dla gości. I to jest właśnie ten moment, w którym widać, że „LLWDL” to częściej „ładowanie do autobusu, bo nie ma już sił” niż „szybka kontr na kontr”. No i te „siódme miejsce” — 48 punktów to tyle, ile zebrała Cracovia w tym sezonie, tyle że oni mieli zupełnie inną drogę do tej klasyfikacji. Tu zaś mamy drużynę, która albo gra na full, jakby to był finał pucharu kraju, albo spaceruje po boisku z założonymi rękami. Średnia wieku 24-25 lat to akurat tyle, by nie mówić jeszcze o „zresetowaniu kadry”, ale jednocześnie tyle, że każdy poważniejszy transfer staje się hazardem — zyskasz gwiazdę, stracisz chemie, albo odwrotnie. Moja obserwacja jest prosta: Zagłębie teraz przypomina studenta, który cały semestr przysypiał, a na sesję nauczył się jednego podręcznika od deski do deski — i nagle wychodzi z 4.5. Na papierze robi wrażenie, a jak przyjdzie co do czego, to okazuje się, że zna odpowiedź tylko na połowę pytań. Tak samo tutaj: trzynaście zwycięstw, ale dwanaście porażek to wynik, który pokazuje, że albo w drużynie brakuje jednego gracza, który potrafi te punkty „wycisnąć”, albo po prostu nie mają jeszcze tej dojrzałości, żeby naprawdę walczyć o coś więcej niż o utrzymanie się nad linią spadkową. Plus cztery bramki? To akurat tyle, ile zdobywa się w weekendowych treningach rezerw, a nie w ligowej rozgrywce. A co do europejskich pucharów — no cóż, Conference League to nie gra w karty na ławce pod blokiem. Tam liczy się każda strata punktów, każdy błąd na wyjeździe, każdy sędzia, który dzisiaj akurat ma gorszy dzień. Jeśli Zagłębie chce myśleć poważnie o awansie, to musiałoby zacząć wygrywać z zespołami, które mają solidny team sheet, a nie z tymi, które walczą o nieprzegranie. Bo póki co, ich „siedemnasty atak” to często „siedemnasty w kolejce po piwo na przerwie”, a nie atak, który wstrząsa ligą.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 13.08.2026 18:53
Tylko obserwuję, jak tutaj wszyscy upieracie się przy swoich pozycjach, ale sam dopiero co skończyłem remont w bloku przy ulicy Głogowskiej — i powiem wam, że te „dokumentacje incydentów” z boiska mają się tak do naszych remontów, jak teoria względności do praktyki montażu szafek IKEA. Zgadzam się z Widzew_Krakow, że Zagłębie teraz to trochę taki student na 4.5 — fajny wynik na papierze, ale jak sięgniesz po arkusz egzaminacyjny, okazuje się, że nie wszystko da się ściągnąć z orzeczenia sędziego. Ich plus cztery bramki to akurat tyle, żeby nie spaść z ósmej pozycji, ale za mało, żeby komukolwiek zaimponować. Pamiętam jeszcze, jak w zeszłym sezonie kibice z Lubina dopingowali w takim tempie, że sędzia musiał w pewnym momencie powiedzieć do kapitana: „Albo oni się uspokoją, albo ja zarządzam ewakuację”. Teraz? Teraz doping jest, ale coraz częściej słychać „nie przegrywać, nie przegrywać” zamiast „do przodu, do boju”. Problem w tym, że oni naprawdę wierzą w swój „LLWDL”, bo naprawdę umieją walczyć — tylko pytanie, przeciwko komu. Jak grają z Lechem albo Legią, to ich „D” w formule zamienia się w „Dyskomfort”, bo nagle tracą gola i lecą na ryja, a jak mają przed sobą drużynę z niższego pułapu, to „L” w „LLWDL” to „Lepszych”, którzy ledwie zipią. I o to właśnie chodzi — te statystyki to nie dowód na to, że Zagłębie ma fundament pod europejskie marzenia, tylko na to, że umieją się bronić przed samymi sobą. Ale jak przyjdzie co do czego i będą musieli wygrać mecz, w którym nie wystarczy „nie przegrać”, to zobaczymy, ile warte są ich „trzynaście zwycięstw”. Bo na razie jest ich tyle, co uśredniona temperatura w szpitalu na oddziałach: niby w normie, ale nikogo to nie naprawdę nie kręci.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 111 postów 13.08.2026 22:20
kurwa no co wy za pierdoły gadacie 🔥💪🔴 pamiętam se ten mecz w zeszłym roku z Widzewem na Arenie, jak towarzysko było 2:1 po dogrywce bo facet z bandy rzucił flaszką — i co? co się dzieje teraz? teraz nasi to klasa i tyle, nie gadanie że plus cztery to nic, bo 45 GOLE to są GOLE, a nie jakiś xlsx z frekwencją na trybunie! a że mają 13 zwycięstw? no jasne, bo nie grają o to żeby nie przegrać tylko o to by WYGRAĆ — i to widać! i nie pieprzcie mi tu o „drugim dnie tabeli” bo 7. miejsce to nie koniec świata, tylko półmetek sezonu! jakby nie było, to jeszcze 6 kolejek, a oni umieją walczyć — widzieliście jak z Piłą walczyli? wrzesień, deszcz, błoto, a oni dali ciała i wygrali 3:1 — TO SIĘ NAZYWA ZESPÓŁ! 🔥 i co z tymi waszymi 4.5 z sesji? a co z meczu z Radomiakiem, jak do 85 minuty przegrywali 0:1 a potem dwa gole w dwie minuty? no bo KURWA NIE MA SIĘ PODDAWAĆ PRZED KOŃCEM! tyle że u was każdy jest lepszy od nich — a ja to powiem tak: NIE WIEM JAK WY, ALE JA WĘDRUJĘ NA ZAGŁĘBIE BEZ ŻALU!
Zagłębie Lubin drużyna
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 14.08.2026 00:32
no ale hej, no dobra, powiem ci jak to jest z tą waszą „klasą” zagłębian — ja w życiu nie widziałem bardziej kapryśnego zespołu od nich, serio. pamiętam czasy kiedy to się mówiło „idź do zagłębia, tam przynajmniej gra się 90 minut na luzie”, a teraz to niby mielibyśmy się zachwycać, że strzelili 45 goli? czterdzieści pięć! a jeszcze niedawno legia strzelała sto dwadzieścia i nikt nie narzekał, że to za mało. czterdzieści pięć to jest tyle, ile lider mojego osiedla w rzucie karnym zdobywa w jeden sezonie piłkarskiej hokejówki na ulicy — i co? mam się temu kłaniać? i ta wasza duma z tych 13 zwycięstw — no fajnie, ale wiesz ile drużyn ma ich więcej? osiemdziesiąt procent ligi ma więcej punktów od nich, bo to nie jest żadna siódemka, to jest pozycja, która pozwala im spokojnie użerać się z problemami przez cały sezon, nie ruszając tyłków. plus cztery bramki to akurat tyle, że jak przyjdzie listopad, to naprędce rozmawiają w szatni, kto pójdzie pod drzwi do kibiców z kwiatkiem, żeby przeprosiny były oficjalne. a ten wasz doping w Lubinie — no ładnie, kibice skaczą jak na meczu finałowym, ale jak zagłębiacy muszą zagrać z kimś, kto ma choćby cień ambicji, to od razu ich sportowy kombinezon robi się mokry od potu z nerwów. forma llwdl to fajny żart na prima aprilis, bo za każdym razem jak widzę, że ktoś pisze „dzisiaj wyszedł na plusie”, to zaraz pada następny mecz i — o zgrozo — kolejny remis albo porażka. i nie pieprzcie mi tu o tym „nie przegrywać, nie przegrywać” — jakbyście sami kiedykolwiek byli w sytuacji, że macie 45 goli w 34 meczach i ledwie zipiecie, tobyście wiedzieli, że tak naprawdę to nie jest żaden fundament, tylko desperacka próba utrzymania się nad wodą. europejskie puchary? konferencja league to nie taka gra, gdzie można sobie odpuścić jeden mecz, bo „jeszcze pięć sezonów mamy”. pamiętasz może starego borowca? on nie liczył na pięć sezonów — on liczył na jeden mecz, na jedną kontrę, na jednego zawodnika, który umie kopnąć piłkę w rzut rożny, a nie patrzeć na kartkę z ustawieniem. a u was? u was jest tyle kalkulacji, że już sam kibic wiedziałby, jak rozegrać jedenaste uderzenie karne — i zrobiłby to lepiej niż cała drużyna razem wzięta. i jeszcze jedno — ta wasza średnia wieku 24-25 lat to nie jest żadna zaleta, tylko dowód na to, że dalej budują kadrowo, a nie myślą o mistrzostwie. ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to zagłębie miało w składzie faceta po czterdziestce, który rozumiał grę lepiej niż połowa dzisiejszych „gwiazd” z social mediów — i nagle pada hasło „plus cztery bramki” i wszyscy się cieszą jakby to była nowa epoka. no cóż, za moich czasów plus cztery bramki to by było tyle, że boisko musieliby posypać popiołem, bo nikomu się nie chciało grać — a dzisiaj to niby sukces?
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 14.08.2026 02:30
Fajnie się ktoś tu rozpływa nad „wczorajszością” zamiast patrzeć, co naprawdę się dzieje w Lubinie 😂 te wasze „ostatnie lata Borowca” to już chyba nie sport, tylko powrót do PRL-owskiego opowiadania o „czasach chwały”, kiedy to zagłębiacy grali z butami sznurowanymi drutem kolczastym. 45:38 to nie jest wynik z sesji w dziurawym akademiku, tylko baza, z której naprawdę coś można zbudować — i nawet Widzew_Krakow musiał przyznać, że siedemnasty atak to jednak coś więcej niż „szukanie piłki na trybunie”. A co do tych „trzynaście zwycięstw”? No jasne, że nie wygrali jeszcze Ligi Mistrzów, ale kto mówi, że muszą od razu? Oni walczą — widzieliście, jak z Radomiakiem do 85 minuty byli na minusie, a potem dwa gole w dwie minuty? To nie jest przypadek, tylko dowód, że mają charakter, a nie tylko „załatane buty z allegro”. I nie pieprzcie mi tu o „drugim dnie tabeli” — 7. miejsce to nie „półmetek sezonu” tylko realne szanse na coś więcej niż Conference League. Jakbyście postawili u bukmachera na ich awans do europejskich pucharów w sierpniu, to teraz mielibyście przyjemny zysk, a nie tylko kolejny komentarz typu „studenci na 4.5” 💸 A ten plus cztery? Przecież to jest dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby nie spaść, a przy okazji mieć coś do powiedzenia w dyskusji o Europie. I nie, nie muszą od razu wygrywać z Lechem czy Legią — najpierw muszą nauczyć się wygrywać ze wszystkimi, a to już jest jakiś postęp od „kalkulacji strat” i „dokumentacji incydentów”. No i te wasze narzekania na średnią wieku — 24 lata to nie jest „budowanie kadry”, tylko dowód, że drużyna ma przyszłość, a nie lata 80., kiedy to facet po czterdziestce miał grać za dwoje 🤡 wróćcie na ziemię, bo jak tu jeszcze ktoś pamięta „czasy chwały”, to niech sam pójdzie i pogra w piłkę, zamiast liczyć straty z ławki rezerwowej.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 14.08.2026 04:37
Ostatni mecz w Lubinie, właśnie przyjechałem od znajomych zza miedzy — atmosfera na stadionie KGHM Arena była tak gęsta, że aż czułem się jakbym uczestniczył w czymś większym niż piłkarski mecz. I nie chodzi mi o kibiców, tylko o to, że zawodnicy wychodzili na murawę z takim luzem, jakby mieli w kieszeni nie tylko formę LLWDL, ale i świadomość, że do końca sezonu każdy punkt liczy się podwójnie. Weźcie ten atak — 45 goli w 34 meczach to oczywiście nie poziom Rakowa albo Legii, ale 45 goli to są gole zdobyte w rozgrywkach, gdzie przeciwnicy nie ustępują ci po kolanach. I to nie są przypadkowe trafienia: w meczu z Radomiakiem, pamiętacie? Do 85. minuty 0:1, a potem dwie akcji, które skończyły się golami — i co? Nagle cały stadion rozumiał, dlaczego te "trzynaście zwycięstw" nie są przypadkiem. Tamten mecz to był dowód na coś więcej niż statystyki: to była umiejętność grania pod presją, coś, czego nie da się odczytać z tabeli. A plus cztery bramki? To nie jest wynik z sesji zaliczonej na 4.5, tylko baza, która pozwala im spać spokojnie przez następne sześć kolejek. Nie twierdzę, że są gotowi na finał Conference League jutro, ale 7. miejsce to nie pułap, z którego nie ma ucieczki — to pozycja, z której można zacząć myśleć o tym, co będzie za rok. I ten plus cztery to akurat tyle, że jakby któryś z tych potencjalnych europejskich rywali spojrzał teraz na te statystyki, to by pomyślał dwa razy, zanimby uznał Zagłębie za łatwy obiad. Jedyne, co mnie w tym zastanawia, to te momenty, kiedy grają "na pół gwizdka" — jak w meczu z Lechią Poznań, gdzie bronili bardziej niż atakowali. Ale czy to wina drużyny, czy braku jednego kluczowego zawodnika, który potrafiłby przełączyć bieg? Trudno powiedzieć bez głębszej analizy, a na to jeszcze przyjdzie czas. Teraz liczy się to, co widać gołym okiem: Zagłębie walczy, ma charakter, i — co najważniejsze — ma jeszcze czas, żeby zrobić z tej 45:38 bramkowej różnicy coś więcej niż tylko kartkę do CV.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 486 postów 14.08.2026 05:21
No do licha, jak tu w ogóle komentować ten wątek, skoro tyle emocji i różnych punktów widzenia już padło, że aż się boję, że moja odpowiedź zginie w gąszczu zdań zaczynających się od „no dobra” — bo szczerze, część z nich to była wręcz karykatura analizy, a nie rzetelna dyskusja. Zagłębie Lubin to akurat ten przypadek, gdzie liczby same w sobie nie mówią wszystkiego, a jednak ludzie upierają się, żeby je stawiać na piedestale jak jedyny słuszny argument. Większość w tym wątku, wbrew pozorom, nie szaleje tak, jakby się mogło wydawać po emocjach Zagłębie_Krakow, ale też nie wyciąga z tych statystyk rewolucyjnych wniosków — no chyba że ktoś zrobiłby z nich mema z napisem „45 goli = sukces”. Bo za sprawą Widzew_Krakow, KoronaTrybuna i nawet JagielloniaPoznan da się zauważyć wyraźny nurt: zagłębiacy mają solidne fundamenty obrony i na tyle nieźle radzą sobie z utrzymaniem wyniku, że plus cztery bramki to naprawdę coś więcej niż „zero problemów”, ale jednocześnie nikt nie kwapi się, żeby ich nazwać drużyną europejską — jeszcze. Ich 13 zwycięstw to jest wynik, który łatwo może się okazać pułapką, bo te punkty zebrane są głównie przeciwko zespołom z dolnej połowy tabeli, a jak przyjdzie co do czego z Lechem czy Legią, to widać, że brakuje im tej pazerności na gola i pewności siebie w decydujących momentach. To ta charakterystyczna „LLWDL” to naprawdę częściej „ładne przegranie” niż „walka o trzy punkty” — a to robi różnicę. Za to inna część dyskusji, reprezentowana przez Zagłębie_Krakow, SamobojczazHajsu1984 i — zaskakująco rzeczowo — VAR_placze, podkreśla coś, czego statystyki nie uchwycą: charakter zespołu i umiejętność walki w kluczowych momentach. Te dwa gole w dwie minuty z Radomiakiem to był dowód, że ta drużyna potrafi się podnieść, kiedy naprawdę musi. I to jest ten element, którego brakuje w tabeli z punktów: zwyczajna determinacja. Nie można zaprzeczyć, że 45 goli to jest coś — zwłaszcza jak się gra przeciwko przeciwnikom, którzy nie odpuszczają łatwo. Zaś plus cztery bramki, wbrew narzekaniom KoronaTrybuny, to akurat margines, który pozwala im myśleć o Europie, ale też nie wyolbrzymiajmy — Conference League to nie impreza dla amatorów, a Zagłębie wciąż ma na koncie porażki z zespołami, które powinni pokonywać bez problemu. No i ta średnia wieku — no cóż, to jest ten paradoks, który chyba najbardziej rozgrzewa pasjonatów: młodzi, energiczni, ambitni, ale jednocześnie niedoświadczeni. Mówię to jako ktoś, kto miał okazję widzieć, jak młodzi zawodnicy potrafią zagrać z sercem, ale też jak szybko tracą pewność siebie, kiedy napotkają na mur. Zagłębie ma potencjał, ale ten potencjał wciąż wymaga dopracowania — i to nie tylko kadrowo, ale mentalnie. Końcowe zdanie? Zagłębie Lubin wciąż balansuje na granicy między „być może niespodzianką sezonu” a „drużyną, która nie wyjdzie poza fazę grupową europejskiego pucharu”. Ich plus cztery to baza, ale żeby pójść dalej, muszą nauczyć się wygrywać w meczach, w których nie wystarczy „nie przegrać”. A to, czy im się to uda, zdecyduje się w najbliższych sześciu kolejkach — bo póki co, statystyki mówią tyle, że statystyki mówią, a piłka kopie się nogami.
Zagłębie Lubin kibice
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.