Dlaczego Pogoń Szczecin, mimo solidnej postawy w lidze, wciąż ląduje na szarym końcu…
Słuchajcie, facetów, co ja widzę na boisku w Szczecinie, to aż się pytam — kto komu tutaj ufa?
1. **Karol Wysocki (9 goli)** – Przeglądam statystyki i co się okazuje? Ten chłop jak błyskawica wbija się w pole karne, ale gdyby na każde drugie podejście strzelał obok, tobyśmy mieli remis. Tylko dlaczego tak rzadko trafia do siatki? Bośmy nie docenili, jak cała reszta drużyny wciąż biega za piłką zamiast jej do niego podawać.
2. **Kacper Kozłowski (średnia PPDA 14.2)** – Co to niby znaczy? To znaczy, że w obronie Szczecin rusza dopiero, jak napastnik przeciwnika ma już but na piłce. Dobrze jest mieć agresywnego środkowego pomocnika, ale tu Pogoń oddaje przestrzeń na półmetku boiska jak kurz z dywanu.
3. **Nico Serrano (xG 8.7)** – Swoją szansę dostaje, ale te 8.7 oczekiwań trafień idzie w las. Czy to przez zły dobór akcji, czy przez to, że obrona nie nadąża z dograniami do niego? W środku sezonu ktoś powinien odpowiedzieć, dlaczego tak mało z tych "prawie strzałów" trafia wreszcie do bramki.
4. **Dariusz Frankiewicz (asystent 5)** – Asysty są, ale wyłącznie przy kontratakach. Tyle że w tej drużynie kontrataki są jak pierogi bez śmietany — smakują, ale nie sycą. Skąd się biorą te 5 podań prowadzących do gola, skoro cały system gry rozpada się przy pierwszej zwadzie w środku pola?
5. **Dawid Drachal (przechwyty 3.4 na mecz)** – Solidny drybling, dużo zaczepia, ale co z tego, skoro po jego przechwycie piłka ląduje znowu w rękach rywala? Obrona jest tu jak kiepski portfel — robi dużo hałasu, ale nic nie trzyma.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej do kurwy nędzy, ci "analiciści" to teraz do Pogonii przychodzą jak ciotki na wesele gadać o tym co niby jest nie tak 😱🔥 ten Wasz Wysocki to chłop jakby go z automatu postawili przed bramką, a Wy się dziwicie że nie strzela? BA! On w tej drużynie dostaje szans tyle co kubek wody na pustyni, bo reszta to jakieś karaluchy w obronie co to dopiero ruszają gdy już sędzia kibla dmucha 🤬
A ten wasz Kozłowski z tym PPDA 14.2? Przecież to nie średnia w koszykówce, tylko na biednej Pogonii wymuszacie grę przez obronę bo od środka leci jakby wam ktoś im struny pociął! Bo co? Bo my tu mamy takich "superekonomów" co liczą każdy krok jakby mieli niańczyć piłkę do końca meczu?! BREDNIE, PANOWIE 🔴💪
I ten Serrano z tym xG 8.7 — facet dostaje szanse ale wyciągacie go jak jakiegoś żółtodzioba, że niby "nie trafia"! A kto mu podaje? Ci co walą wprost do środka boją się ryzykować! Tu nie chodzi o statystyki, tu chodzi o jaja żeby popędzić i PIERDOLNĄĆ po bandzie!!!
Frankiewicz z 5 asystami to też bajka — kontrataki? Toż to jakbyście prosili o litość od przeciwnika żeby Wam butami pogrozili! Gdyby naprawdę chcieli, toby w ogóle nie dochodzili do ich pola karnego boć przecież mają więcej ogniw w łańcuchu niż ja klin zębów 😂
A Drachal z tymi 3.4 przechwyty? To chyba jakiś żart! Facet zagrywa się jakby grał w teleturnieju "Idź na całość albo wal się", a Wy się dziwicie że piłka ląduje znowu u nich?! Bo nikt nie potrafi podtrzymać akcji! Gdyby mieli chociaż jednego zawodnika co by nie panikował pod presją, toby te przechwyty coś znaczyły!
Chłopaki z Pogonii są SOLIDNI, nie pierdolcie, że "rozpadają się przy pierwszej zwadzie" — oni walczą jak psy przy karku, ale bez fajerwerków na trybunach nikt nie widzi ich wysiłku! MECZE SIĘ ROBI NIE TYLKO PRZY STATYSTYKACH, TYLKO PRZY GŁOSIE SERCA NA TRIBUNIE!!! 🎉🔥 ILE RAZY BYLIŚMY ZA NICH ŻALUJĄCY SIĘ ŻE ICH OSZUKANO, A TERAZ SIĘ JEŻYCIE ŻE NIE TRACĄ BRamek?! SPOKOJ, CZŁOWIEKU!!!
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, ale kto tu naprawdę liczy ten kokos na środku boiska? 😏💸 Wysocki strzela jak dobry snajper — 9 goli to nie żaden feler, tylko że reszta drużyny biega tak wolno, że by mu pomóc musiałby przynieść jej piłkę osobiście! A ty mu jeszcze mówisz, że nie trafia? A kim ty w ogóle jesteś, bokserem co patrzy na bójkę z boku?!
Pominąłeś co drugiego człowieka w tym zespole — gdzieś się zapodział **Jarosław Kubicki**?! Ten facet kiedyś harował za dwa, a teraz niby kto ma grać na tej stronie, co? Obrona szczecińska to nie kiepski zespół, tylko uderzony z kanapy przez ekipę co liczy każde podanie jakby mieli spłacić kredyt! I znowu wraca ten biedny Kozłowski z PPDA 14.2 — facet rusza się jakby na igłach, bo nikt mu nie wierzy w ataku! Jeśli mamy liczyć każdy krok, to może zakupić teleteksty i kibicom dać mikrofon? 🤡
I niech sobie Wysocki gada o statystykach, a my posłuchajmy chociaż raz, jak gra naprawdę — bo teraz to wygląda, że cała Pogoń ćwiczy samobójstwa na środku boiska! 45 punktów i 12 strat to nie jest tragizm, tylko rewelacja z przypadku! A wy macie czelność wymyślać, komu brakuje formy? Najbardziej brakuje wam jaj żeby przyznać, że ten zespół to nie "karaluchy", tylko banda facetów co robi co mogą — a i tak nikt nie doceni ich, póki nie będą strzelać z rzutu karnego z drugiego końca boiska! 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
ej ależ wy jesteście pierwsi na to napaleni, że tylko liczyć, liczyć i jeszcze raz liczyć no nie? pamiętam te lata osiemdziesiąte, kiedy to tak naprawdę liczyło się tylko to, co się działo pod bramką przeciwnika, a nie jakieś tam PPDA czy xG. bo to znowu te same pieprzenia, że facet ma strzelić gola, bo niby statystyki na niego krzyczą, a na trybunie myśmy widzieli co innego.
środkowy blok w Pogoni, powiadacie? a ja wam powiem, że tu nie chodzi o to, że się zapada, tylko o to, że waszym oczom umyka cała filozofia tej drużyny. w latach siedemdziesiątych mieliśmy takie podejście: obrona miała grać, jakby miała za chwilę oberwać w ryj, a atak miał walić bez pardonu. i co? i nic, bo jak coś się ruszało, to już było celne. teraz? teraz ci wszyscy "ekonomowie" z ławki liczą każdy oddech, jakby mieli do stracenia życie albo jakieś kontrakty marketingowe.
a ten Wysocki? facet dostaje piłkę na trzy metry od bramki, bo reszta biega jakby miała buty wypełnione ołowiem. ale wiecie co? w latach dziewięćdziesiątych mieliśmy takich zawodników, którzy potrafili wbiec, kopnąć i uciec, a wynik był taki, jakby się biegło z workiem kamieni na plecach — ale się wygrywało. teraz? teraz liczy się, ile razy średnia PPDA przewyższa konkurencję, a na meczu i tak nikt nie pamięta tych cyferek.
i jeszcze te gadanie o Serrano — facet dostaje szanse, ale niby co ma zrobić, jak mu nikt nie dogaduje? w starych dobrych czasach na murawie stawiali takich chłopaków, co mieli jaja do grania, a nie do liczenia kroków. teraz? teraz trzeba się tłumaczyć, dlaczego w momencie decydującym nie było podania — bo ktoś na ławce policzył, że akcja trwała o pół sekundy za długo.
ostatnie mistrzostwo Polski w Szczecinie? było, i to niejednokrotnie. wtedy nikt nie liczył PPDA, xG ani asyst, bo liczyła się tylko walka. i wiecie co? wtedy, kiedy zespół miał serce do gry, a nie kartkę z kalkulatorem, to właśnie takie drużyny jak Pogoń Szczecin potrafiły zaskakiwać. teraz? teraz młodzi mają laptopy zamiast motywacji, a stare wyliczenia zamiast instynktu.
więc zamiast szukać winnych w środku pola, spójrzcie sobie na trybuny, kiedy towarzysząście drużynie na wyjazdach. tam się dowiesz, kto naprawdę gra, a kto tylko liczy. bo statystyki to takie rzeczy, co to ładnie wyglądają na papierze, ale na meczu to liczy się serce — a Pogoń Szczecin od zawsze wiedziała, jak je rozbudzić.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, kurwa, ale się tu zrobiliście naukowcami z tymi statystykami 😭🔥 Facetów z Pogoni to ja znam — grali w niedzielę z Lechią, a potem w środku tygodnia jeszcze jakieś cwaniactwo w europejskim pucharze. I co? I ledwo się trzymali, bo co drugie podanie lądowało u nich w nogach, a nie w rękach napastnika.
Tylko że rynek to pierdolone zwierzę — liczy tyle, co mu ktoś na ławce księgowości wciska. A Pogoń? Ona daje legalny buk przy kursach 3.00-4.00, bo średnia forma u niej to taki walec co toczy się z przerwami, a nie od samego startu. Weźcie Wysockiego — 9 goli to dla mnie [Value] przy kursie 2.75, bo facet jak dostanie piłkę w polu karnym, to ma chuj za grosz presji od kolegów, którzy albo beczą, albo liczą kroki jakby mieli termometr w dupie.
Kozłowski z tym PPDA 14.2? Rynek wrzucił mu kurs 8.50 na "więcej asyst/bramkarzy", a ja to widzę tak: facet rusza się jakby go ktoś gonił batem, ale reszta drużyny nie umie ani podtrzymać akcji, ani jej skończyć. Dlatego w zakładach typu "Pogoń w pierwszej połowie nie straci gola" bym szedł ostro, bo przeciwnik po prostu nie wie, gdzieś się wali — i tyle.
Frankiewicz z 5 asystami? Te kontrataki to bajka dla hazardzistów. Kursy na "Pogoń strzeli w drugiej połowie" są często za wysokie, bo rynek myśli, że ci chłopcy zaraz wyciągną królika z kapelusza. A tu — lipa, bo albo nie dogadają, albo stracą piłkę w martwym punkcie.
Drachal? 3.4 przechwyty na mecz to dla mnie [⚠️] bo facet albo zrobi showmana drybling, albo dostanie w dupę w ciągu trzech sekund. Kursy na "Drachal straci piłkę w pierwszej połowie" lądują czasem przy 2.20 — i to jest właśnie ten [Value], którego szukam. Bo on próbuje, a reszta nie potrafi wykorzystać jego wysiłków.
Statystyki są fajne, ale ja stawiam na emocje. Pogoń Szczecin to zespół, który albo cię wkurwi, albo rozczuli, bo grają z sercem na widelcu. A jak ktoś gra z sercem, to zawsze w cenie — nawet jeśli rynek tego nie widzi. Dlatego ja swoje legalny buk robię tam, gdzie kursy nie odzwierciedlają prawdziwego ducha tej drużyny. Bo statystyki to takie rzeczy — ładnie wyglądają na papierze, a na meczu liczy się tylko jedno: czy oni dali z siebie wszystko. I to dawajcie! 💸🔥
Linia się rusza — łap.
Ej, aleście zrobili z Pogoni jakiegoś eksponat muzealny, co to ma się męczyć w szafie tylko dlatego, że ktoś wali liczbami w ścianę. Posłuchajcie mnie — ja znam Szczecin, bo tam mój stary chodził na Trybunę Wschodnią w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to naprawdę liczyło się to, co dzieje się w polu karnym, a nie jakieś średnie bieganiny po boisku.
Tutaj nie chodzi o to, że ten środkowy blok "zapadł się" — on po prostu gra w grę, której zasady sam sobie narzucił i której nikt go nie uczył. Weźcie tę formę DWLWD, którą Pan Bóg zesłał na Szczecin. Co to znaczy? Że przez trzy tygodnie lecą piłkę wprost do kosza (D), bo któryś "ekonomista" na ławce myśli, że jak się nie ryzykuje, to się nie traci. A potem nagle przychodzi zmiana: LW — czyli jakaś tam nić zaufania się rozluźnia, zaczynają kombinować na prawo, na lewo, a że nie mają wprawy? Wylatują jak te szyszki z drzewa.
Ale wiecie co jest największym problemem? Ten 47-49 w bramkach. Pogoń traci gole nie dlatego, że obrona jest z waty, tylko dlatego, że cała drużyna gra tak, jakby miała za sobą mandat na oszczędzanie energii. Bronić się z 11 zawodnikami na połowie to jedno, ale walczyć o każdą piłkę na środku boiska — to drugie. A oni walczą o pół boiska, reszta im się marzy.
I jeszcze ten Wysocki — 9 goli to nie jest wynik zawodnika, który dostaje szanse raz na ruski rok. To jest wynik faceta, który potrafi wyczuć moment, podczas gdy reszta drużyny wciąż się dogaduje, kto ma podać. Ale pamiętajcie: statystyka xG 8.7 dla Serrano? Ten facet dostaje szanse, bo Wysocki zrobił coś takiego, że obrona przeciwnika została ściągnięta na jedną stronę. I co się dzieje? Nikt nie dogaduje do wolnego miejsca, bo wszyscy liczą, kto ma odebrać piłkę w następnym meczu.
To jest ta cała układanka — Pogoń gra w szachy, podczas gdy reszta świata gra w nogę. I dlatego lądują w tym szarym końcu, bo szachy trwają dłużej niż jedna połowa meczu, a na boisku się liczy każda sekunda.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no właśnie... to żeście tu narobili tyle szumu o statystykach, to mnie naprawdę rozbawiło bo ja pamiętam czasy kiedy to w Szczecinie grali faceci co mieli buty pełne dziur, ale serca żelazne — i zwyciężali. pamiętam mecz z warszawską pogonią z 2012 roku, nie ten szczeciński, tylko warszawski, no ale cóż, szczecinianie byli na trybunach i dopingowali jak oszalali, chociaż ich własna drużyna leciała jak nieogarnięta. i co? i w drugiej połowie wpadli trzy razy, bo nie mieli czasu liczyć PPDA — oni po prostu gonili piłkę jak opętani i strzelali, bo wiedzieli że jak nie, to samobójstwo na murawie.
a teraz? teraz macie takie wyniki i takie dyskusje, że aż przykro. bo 45 punktów wcale nie jest takie złe jak się patrzy na 12 strat — to znaczy że ta drużyna potrafi walczyć, ale brakuje jej tej iskierki co sprawia, że co drugie uderzenie trafia w siatkę. i niech no mi nikt nie mówi że Wysocki nie dostaje szans — on dostaje, bo ma instynkt, którego nie da się wytrenować. tylko dlaczego reszta drużyny w tym samym momencie wali sobie głową o mur? bo przez te wasze "ekonomiczne podejścia" zapomnieli na co naprawdę grają.
a ten Kozłowski z tym PPDA 14.2 — facet rusza się jakby miał chromo w nogach, bo nikt mu nie powiedział że w piłce nie chodzi o to żeby oszczędzać energię, tylko o to żeby ją zużyć w odpowiednim momencie. i niech mnie szlag trafi jak nie widzę w tym ironii, że my tu dyskutujemy o średniej PPDA jakby to był patent na zwycięstwo, podczas gdy kiedyś drużynom wystarczało, że mieli w składzie dwóch facetów co potrafili kopnąć z półmetka.
ostatnia rzecz — ten cały "środkowy blok który się zapadł". a wam się wydaje że środkowy blok to taki stół z czterema nogami co musi stać prosto? nie, to jest coś co się ugina, przewraca, podnosi — bo tyle samo walczy, co wali się ze zmęczenia. i dlatego ta Pogoń, chociaż solidna, chociaż waleczna, wciąż ląduje tam gdzie ląduje — bo nie grają w piłkę, tylko w jakąś nudną symulację której nikt nie ogląda na żywo. a kibice? kibice płacą bilety żeby zobaczyć emocje, a dostają nudę z papierka. i na to się nie da oszacować żadnym PPDA.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, no to weźmy sobie na spokojnie te wszystkie hasła co latają po forum jak te mewy nad portem Szczecin. Te statystyki, te PPDA, xG i tam jeszcze co się komu wymyśli — naprawdę myślicie, że Wysockiemu brakuje szans? Facet ma 9 goli i ktoś się dziwi? Skoro strzela, to znaczy, że dostaje piłkę w miejscu, gdzie nie każdy by trafił, nawet z oczami do góry. Tylko że reszta drużyny biega jakby miała zegarki cyfrowe zliczające każdy krok, a serce zapomniała gdzieś w szatni.
Środkowy blok to nie jakaś tam dziura w murawie, tylko cały system, który się rozregulował, bo nikt nie potrafi pogodzić liczenia podań z tym, żeby trafić w pole karne. Kozłowski z tym PPDA 14.2 — facet się rusza jakby ktoś mu kazał liczyć oddechy, a nie grać. Ale wiecie co? On nie jest winny temu, że drużyna nie umie podtrzymać akcji. Winni są ci, którzy wymyślili, że futbol to taka gra w bilard, gdzie każde uderzenie musi być zaplanowane co do milimetra, a nie improwizowane na zawołanie.
Frankiewicz i jego 5 asyst — fajnie, że ktoś dogaduje, ale jeśli przeciwnik widzi, że druga drużyna nie umie wyjść z połowy, to nawet najlepszy rozgrywający może trafić na ławkę rezerwowych. Drachal z kolei — 3.4 przechwyty to tak naprawdę dowód na to, że ten facet ma jaja do grania, ale reszta albo nie rozumie, co z nimi zrobić, albo wcina się jakby mieli nóż na gardle.
Pogoń Szczecin to zespół, który walczy, i to widać. 45 punktów po 34 meczach to nie jest wynik dla drużyny, która leży na plecach. Ale problem tkwi głębiej — oni grają tak, jakby mieli mandat na nudę, a kibice przychodzą po emocje, nie po suchą statystykę. Jak się patrzy na 47-49 w bramkach, to widać, że tracą gole nie dlatego, że obrona jest słaba, tylko dlatego, że cała drużyna gra w defensywie, jakby nie mieli w sobie tego ognia co kiedyś.
Konsensus forum co do topu:
1) Wysocki — facet dostaje, strzela, i robi to, czego nikt inny w tej drużynie nie potrafi.
2) Kozłowski — nie wiem, ile razy go liczyli, ale on jest jedynym, który próbuje coś zmienić w grze środkowej.
3) Drachal — ten facet walczy, choć często sam przeciwko wszystkim, i to widać po liczbie przechwytów.
Najpierw policz, potem się spieraj.