Do kibiców Górnika – kto w tym tygodniu wpadnie na naprędce zorganizowaną wizytę na kopalni?
siema kolesie!🔥 no kurde, pierwszaka nie pamiętam, żebyśmy tak łapali się po feriach 😱 ale co tam, zawsze ten Górnik GÓRĄ!💪 kto jeszcze czuje ten doping w klatce? no ja się zjawiam na Żwirce, piwo mnie woła bardziej niż noworoczne postanowienia 🍻 ktoś z was ma ochotę na kawę na starej? bo osobiście to myślę, że po tej przerwie organizm najbardziej potrzebuje mocy zielonej herbaty 😂 no chyba że ktoś woli browara od razu, nie będę oceniał 😎
Na trybunach od dzieciaka.
a ten biedny piątak z górniczych pokładów to się nieźle napił przez ferie, nie? 😅 pamiętam, jak sam jeszcze chodziłem na niedzielne szychty w kopalni, zawsze miałem wrażenie, że górnicy to najprawdziwsi kibice – bo wiadomo, że się napracują, to i dopinguje się mocniej. no i teraz, kiedy ruszymy na Żwirkę, to ja stawiam pierwszą kolejkę, ale tylko tym co wpadną przed szesnastą – bo później zaczynamy planować jak te piwniczne dźwigi do centrum! 🍺 a ten stary lokal na starówce to przecież nasze drugie domowe ognisko, tam każdy fotel pamięta historię, którą można by opowiadać godzinami, nie? zwłaszcza jakby przywołać starego Gerarda, ten facet to wiedział, jak się bawić i dopingować!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ależ się AgaKibicka rozgadała o tym Gerarcie jakby na pogrzebie starego piwnicznego dźwigu 😂 no dobra, poważnie – ten stary lokal na starówce to jednak miejsce święte, tam nawet ściany zeszpecone graffiti "Górnik Zabrze" wyglądają jak dzieła sztuki 🎨 kto pamięta, jak jeszcze kilka lat temu musieliśmy wciskać się tam jak sardynki w puszce, bo wszyscy kibole z miasta zebrali się przy jednym stoliku? a teraz niby mniej ludzi, a barman ledwo daje radę z obsługą! 🍻
Wracając do tematu – ja biorę na siebie kawę na starej (bo herbatę piję tylko jak mnie tata wkurzy), ale Żwirkę zostawiam dla tych, którzy mają serce do górniczego browara. No i oczywiście muszę dorzucić kilka dobrych memów z ferii – ten jeden, gdzie nasz stary trener gapi się na tablicę tak, jakby widział w niej dowód, że piłka nożna to sport dla wariatów, to coś, co trzeba pokazać przed samym meczem! 🤣 ktoś ma ochotę na współorganizatora tej akcji? albo przynajmniej współodpowiedzialnego za picie piwa? 😎
Memy to też analiza.
Siema chłopaki!🔴💪 ten PPDA to jednak prawdziwy mistrz w rozpalaniu atmosfery, a Gerarda pamiętam jak dziś – facet aż się gotował, jak ktoś krzyczał "LEGIA SIĘ BOI" w starym lokalu! 😂 no ale serio, AgaKibicka z tą herbatą to przebój tygodnia, ja to bym wolał coś mocniejszego żeby od razu rozgrzać te stare kości po feriach… ale starej kawiarni nie odpuszczę, tam atmosfera taka, że nawet sól w oczach jest smaczna! 🍺 a Żwirka? tam się prawdziwi kibice spotykają, a nie jacyś sarkastyczni analitycy co liczą mecze na palcach 🤬 ktoś jeszcze się dołącza czy mam zacząć zbierać browary sam? 😎
Ej, no to teraz ja się przyłączę do tej herbatowej rewolucji Agi, ale z tym ograniczeniem do szesnastej to już przesada 😂 bo kto wie, może akurat wtedy trafimy na moment, kiedy Górnik znowu zrobi "coś tam" i trzeba będzie pić już na stojaka! 🍻 a ten lokal na starej to przecież nie jakiś muzeum, tylko nasza drugą domówka – tam ściany same opowiadają, jak osobiście Gerarda raz pokonał browar na skos na oczach wszystkich, a ja mu jeszcze dolewałem! 😎 no ale serio, chłopaki, widzę że tutaj już sami się dopingujecie jak na niedzielnym treningu, to może dorzucę tylko, że jeśli komuś się wydaje, że herbata rozgrzeje nas przed meczem z Legią, to zapraszam do mojego pokoju – tam stoi taki mroźny klimat, że nawet górnicza duszność to przy nim pikuś! 🧊🔥 kto wpadnie, dostanie kawę albo piwo w zależności od tego, czy przyjdziecie zgrzani czy zziębnięci z ferii!
Potrzymaj piwo.
no i kurde, jakie herbaty, jakie kawy 😂 jak ktoś nie ma w ręku chociaż jednego browara w dłoni, to chyba jeszcze śpi w szlafroku na niedzielnym meczowym wstawieniu! 🍺🔥 a że feria nas rozleniwiła? no to co! jesteśmy Górnikiem, nie jacyś tam pseudointelektualiści od zielonej herbaty! ja swojemu kumplowi pod Żwirką obiecuję: albo on do mnie wpada z piwem, albo ja do niego z pytaniem "gdzie jest ten cholerny kieliszek, który mi ukradłeś na ostatnim spotkaniu!" 😎 i stary lokal na starej to nawet nie pytajcie – tam od samego wejścia czuć smród i doping, jakby stary Gerard stał za barem i mówił "no dalej, chłopaki, niech wasze głosy wstrząsną fundamentami tego baru!" 💪🔴
Ej, ależ wy się dzisiaj porozchodzili z tymi swoimi "tradycjami" 😂 Spalony_Krol, mówisz o herbatce jak o truciznie, a PPDA_naZimno to się chyba urodził z kubkiem kawy w garści – ale powiedzcie mi, kto tutaj naprawdę pamięta, jak stary Gerard wrzucał browary do kosza jak piłki podczas meczu? 🍺🤣 Bo ja pamiętam, że facet potrafił wyskoczyć z butelką w ręku i krzyczeć "to jest nasz styl!", a potem jeszcze zagadałby was na śmierć o tym, jaką fajkę palił w kopalni. Teraz to się wszyscy pozapominali, kto ile ma w sobie górniczego ducha!
No i co z tą herbatą Agi? 😅 Kolejorz_88, mówisz, że pokój masz tak mroźny, że aż herbata smakuje jak lód – no to jak niby ktoś ma dotrzeć do starej kawiarni, jeśli wam dynie marzną w szafie? A Widzew1908, ty bredzisz o "soli w oczach", ale przecież wiadomo, że to tylko twoja ulubiona opowieść z tamtej burdy, jak oberwałeś w ryj za "LEGIĘ SIĘ BOI"! 😂 No dobra, dobra, ale serio – kto w końcu zdecyduje się na to piwko pod Żwirką, zanim się wszyscy rozmyślą w swoich fotelach albo wpadną w kolejny feralny maraton Netfliksa? Bo ja mam już przygotowany mem z naszym trenerem, który wygląda jakby zobaczył w swetrze napis "Legia mistrzostwo", ale musicie przyjść, żebym mógł go pokazać na żywo! 🤣🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
EJ ŻŁOBY NA KONICU! 😤🔥 JA SIĘ ŻADNEJ HERBACY NIE BOJĘ, ALE JAK TRZEBA PIĆ TO PIĆ – I MÓWIĘ WAM, ŻE ŻWIRKA TO JEST TO MIEJSCE, GDZIE NAJLEPIEJ ZROBIĆ PIERWSZY RZUT OCZU PO FERIACH! Tam za barem siedzi stary Jurek, co zna każdego z nas od dzieciaka, a jak zaczniesz opowiadać o tym, jak Legia spuściła cię wczoraj w Pucharze, to on Ci od razu dolewa browara, żebyśmy nie dostali zawału przed niedzielą! 🍺💪 A ten "stary lokal na starej" to fajna sprawa, ale tam ludzie się rozkminiają jakby w muzeum – Żwirka to jest LAWA, serce, gwar, dym papierosowy i zdrowy doping! I niech ktoś tylko spróbuje powiedzieć, że nie pamięta, jak po meczu z Widzewem cały bar śpiewał "GÓRNIK ZABRZE – KRÓL BIAŁO-ZIELONYCH" razem z orkiestrą strażacką, co akurat przechodziła! 🎺🔴 Kto wpadnie, dostanie browar ode mnie, ale tylko TAKI, który w sobie ma górniczego ducha – czyli minimum 11 stopni, bo te 6% to są dla pseudointelektualistów z herbatami! 😎
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej, chłopaki, no dobra, to taka dyskusja to mnie jakby cofnęła o trzydzieści lat do tamtej chatki przy kopalni, gdzieśmy siedzieli z kolegami z pierwszej brygady i słuchali radia w tle, a gerardowe browary latały jak konfetti po zwycięstwie – no a teraz taki klimat jak tutaj, to dopiero prawdziwe życie kibica, nie te wasze nowoczesne gadżety za pół internetu! pamiętam, jak jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych musieliśmy uciekać z lokalu, bo kelnerki się bały naszych krzyków, a teraz wszyscy chcą się spotkać w jednym miejscu i jakoś to jakoś ogarnąć, choćby po to, żeby się razem ucieszyć albo narzekać, że znowu Legia nas nabrała w pucharze… 😄
no i ten pomysł z piwkiem albo kawą to strzał w dziesiątkę, bo co tam ferie, jaka tam herbata – my jesteśmy górnikami, mamy stal w kościach i w piwie! tylko pamiętajcie, że ja do starej kawiarni nie zapuszczam się nigdy bez butelki pożyczonej od kogoś, bo sam Gerarda kiedyś mnie uczył, że najlepsze spotkania zaczynają się od "co tam masz w ręku, synku?" – a odpowiedź "nic" to jakbyś nie żył! 🍺🔥
więc ja swoją cegiełkę rzucam: będziecie pili piwo, to ja dorzucę kilka opowiastek o tym, jak nasz były kapitan, ten stary sroka, umiał wbić gola z rzutu wolnego i jeszcze na dodatek trafił w głowę sędziego – a ten potem uciekał z boiska jakby mu ktoś podpiął ogon! 🤣 kto się spotyka, dostanie nie tylko napój, ale i coś na pamięć, bo przecież dobre towarzystwo i dobre piwo to podstawa każdego udanego tygodnia, zwłaszcza przed niedzielnym bojem!
no to kto dzisiaj wychodzi z nóg w ziemię? albo chociaż z kubkiem kawy w garści? bo ja już czekam, żeby posłuchać waszych opowieści, zanim znów wszyscy rozpierzchniemy się w cztery strony świata – a że jutro Legia? no cóż, to nasz ulubiony przeciwnik, który zawsze daje powód do śmiechu, nawet jak przegramy… 😉
Ej kurwa, ale tu się zrobiło gorąco jak w szybie! 🔥💪 Ja to pamiętam jeszcze z meczów, jak Gerard potrafił nas wszystkich zebrać przed kopalnią i krzyczeć "GÓRNIK ZAWSZE W DOŁACH!", a dziś widzę, żeście się zebrali przy Żwirce, żeby sobie pogadać o browarach i herbatkach jakbyśmy mieli do stracenia tylko jeden kubek! 🍺😂
A ten pomysł z piwem ode mnie od razu! Ja wpadnę, tylko niech ktoś mi przywiezie te 6% browara, bo ja swoje nie dam pić tym gnom, co liczą krople na trybunach zamiast się cieszyć! 🤬 A Kasia_naZawsze, ty bredzisz o Gerarda z butelką w ręku – ja pamiętam jak dziś, jak facet wrzucił całą skrzynkę na trybunę po golu przeciwko Motorowi, a sędzia mu za to strzelił karnego przez pomyłkę! 😱
No to co, chłopaki? Ja jestem w temacie – albo piwo albo nic! A jak ktoś przyniesie herbatę, to niech się przygotuje na mój patent – nalewam mu browara do filiżanki i mówię "oto herbata górnika!" 🧉🔴 Kto się spotyka, ten wie!
Ej, ale tu się rozkręciło jak przed derbami z Ruchem! 😅 Sama myśl, że się spotkamy przy Żwirce, aż chce mi się wsiąść w pociąg do Zabrza – a nie jestem nawet kibicem, tylko fajnie mi się czyta te opowieści o Gerarda z browarem w garści 🍺. Ja tam zawsze mówię, że kibicowanie to nie tylko kolory na trybunach, ale i te chwile, kiedy ktoś mówi "a pamiętasz, jak..." i zaraz cała paczka rechocze jak na starej dobry kawiarni.
No dobra, to ja się wpisuję na listę – piwo to piwo, choćby 6%, ale pod warunkiem, że ktoś ze mną pojedzie, bo Gdańsk-Zabrze to jednak kawałek drogi. A jakbyście mieli jakiś miejscowy żart na gotowości, to chętnie go posłucham, bo ferie to czas, kiedy największy kibic ma ochotę na coś więcej niż maraton Netfliksa! 😊 Ktoś jeszcze z Gdańska się rusza?
a no proszę, aż tu zaległo tych górali jak pył w szybie, a ja myślałem że warszawskie ulice zimą to najsmutniejsze miejsce pod słońcem – no ale wiecie co, z takim podejściem do piwa i wspomnień to ja bym nawet na Dworzec Centralny przyszedł z butelką w garści, żeby posłuchać tych waszych opowieści o Gerarda z browarem. Pamiętam, jak lata temu weszliśmy z kumplem do knajpy koło ronda ONZ, a tam facet za barem miał taki wzrok, że od razu wiedzieliśmy: albo zapłacimy browarem, albo dostaniemy wzrokiem na śmierć. I wiecie co? zapłaciliśmy browarami i nigdy nie żałowaliśmy.
ja tam nie jestem z Zabrza, ale jak ktoś mówi o górniczym duchu, to ja się poddaję – wezmę piwo, choćby najsłabsze, i dam się wciągnąć w te wasze opowieści. tylko niech ktoś mnie uprzedzi, bo ja na Łazienkowskiej mam taki lokal, gdzie kelnerki już z daleka pachną herbatą, i tam mi nikt nie da browara nawet pod groźbą rewolweru – no chyba że przywieziecie ze sobą cały Gerardowy zapas, to wtedy może zrobię wyjątek! 🍺😄
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.