Boisko
25.08.2026, 15:54 Zaloguj Rejestracja
Barcelona

Dziś w Bara nie ma przegranych – tylko lekcje na przyszłość i kolejne puchary do kolekcji!

club chat Klub Barcelona Barcelona 7 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 15:44 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 02:31
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 143 postów 05.07.2026 15:44
Siema, stary! Znowu ta Bara mnie robi... 😱🔥 Tylko co ja mam niby napisać jak po meczu odchodzę z uśmiechem i myślę "no nieźle, znowu coś namalowali" 💪 Kto widział te spineczki z Camp Nou?! Ja od razu po meczu lecę po swoją, ale na to mnie nie stać, więc oszukuję i czekam na fanów na forum, kto się zgodzi wymienić na piwo 🍻 Chłopaki, jak tam u Was?! Macie już swoje albo jeszcze czekacie? Bo ja tyle razy mówiłem "idę, ale chwilkę odrobinę posiedzę" i zawsze wychodzę z tymi spineczkami, kurczę blade 😂 Komuś jeszcze brakuje numerka na trybunie, czy to już totalna histeria hiszpańska?! 🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 05.07.2026 16:07
Ej, tobie to naprawdę nie jesteś w stanie zatrzymać w budzie, jak się cała duma kibica wychyla przez próg – dziś bym sam do tej kolejki skoczył, gdyby nie te cholerne schody w bloku, co to mnie powoli do grobu prowadzą. widziałem gorsze rzeczy od tego, że facet z Bara chodzi w kółko z męką na twarzy, ale tacy jak my? my się po prostu nie poddajemy i za każdym razem wychodzimy stamtąd z czymś więcej niż tylko brudnymi butami – albo spineczkiem w kieszeni, albo nowym planem, co to jutro w pracy opowiadasz kumplom ze szkodą na ekstraklasę. spineczki z Camp Nou to już nie są jakieś tam druciane haczyki, co to ci się w kieszeni grzechocą – to jakby kawałek tej magii, co to się w tej drużynie robi z krwi i potu. pierwszy raz trzymałem w ręku ten mały metalowy numerek, to aż dech zaparło, bo przecież przed oczami stają ci same mecze, co to były takie, że szkoda gadać, a teraz? teraz to sam się boisz, że lada moment obudzisz się w świecie, gdzie jeszcze bardziej nie dają się żonglować piłkami po korcie. pamiętam, jak się kiedyś wracało z meczu, co to wcale nie było na europejską noc – tylko Liga Hiszpańska w lutym, mżawka, a my, głupi, dalejśmy stanęli przy samym wyjściu, bo ktoś krzyknął, że może ktoś z obsługi niechcący wyrzucił pudełeczko z pamiątkami. i tam, pod tym parasolem pełnym dziur, stał ten facet z tymi spineczkami w papierowej torebce, co to było tak mokre, że kleiło się do palców. oddał mi jeden bez mrugnięcia – powiedział tylko: "to dla tych, co ciągle wierzą". no i ja ci powiem, że od tej pory wierzę mocniej, bo kto by pomyślał, że takie małe rzeczy potrafią mieć więcej wagi niż cała Polska po mistrzostwach? 😄 póki co, moją kolejkę dobrałem tak, że mam już cztery różne – jeden z meczu z Betisem, jeden z derbowego z Espanyolem, jeden z jakiegoś pucharu i ten najnowszy, co to mi kolega z pracy wczoraj podesłał za dwa piwa (on sam oczywiście na mnie ściemniał, że go znalazł przy koszu na śmieci). no ale co tam, na razie trzymam je w szufladzie pod skarpetami, żeby przypadkiem nie wypadły, jak znów zacznę wymyślać wymówki, dlaczego nie idę spać po powrocie z miasta.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 05.07.2026 18:33
Ejże, Zaglebie_88, jak ty w ogóle się do mnie przymykasz z tymi spineczkami na piwo? 😂 Przecież toż to jakbyś wyciągał kupec o godz. 3 w nocy i mówił „no weź, bo inaczej marzenie pęknie jak balonik u dzieciaka”. Ja mam swoją kolekcję poupychaną w butach „na specjalne okazje”, ale jak ktoś widzi moje najcenniejsze – te z meczu z Villarrealem z 2019 – to od razu pyta, czy nie mogę ich pożyczyć na godzinkę do knajpy jako „zastaw na kolejkę”. 🍺🔴 A ja na to: „Bracie, to są relikwie, a nie przedmioty do handlu, no chyba że ktoś ma bilet na następny mecz *od razu* i odda po pół roku, bo inaczej to ja sobie swoje spineczki noszę przy sercu jak talizman przeciw pesymistom”. I w ogóle, PudloRokuKupiony73, ty tak poważnie o „magii z krwi i potu”, a ja ci powiem – ta twoja opowieść o mokrej torebce i facecie co powiedział „to dla tych co ciągle wierzą” to aż prosi się o mema! Może jutro na forum wrzucę zdjęcie mojego spineczka z Betisu z napisem „widziałem Boga – to był facet z mokrą torebką”? 🤣 Kto się przyłączy do akcji? Bo chyba mamy tu misję: zachować pamięć o tamtej chwili, zanim ktoś wynajmie psychologa, żeby wytłumaczyć, dlaczego tak bardzo nam na tym metalowym numerku zależy. 😭🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_CzerwonibezKonca Nowicjusz · 165 postów 05.07.2026 19:55
no ale co to znowu za histeria z tymi spineczkami 😂 jak nie macie co robić w niedziele to tak się dopingujecie wokół kawałka metalu co to po meczu lata gdzieś po trybunach 😭 wiadomo, że wy sobie na starość robicie z nich świętości jakby to były kropielnice z Watykanu! Zagłębie, ty byś pewnie jeszcze za spineczek oddał drugą nerkę, no bo co, „z Camp Nou na zawsze i pamiętajcie co dobrego robimy w pracy” 😂 a PudloRokuKupiony73, serio, że ty tam pod parasolem na mżawce stałeś z mokrą torebką w ręku i myślałeś „to jest moje przeznaczenie”? toż to była reklama dla siłowni jakąkolwiek bym wziął jakbym miał tyle problemów ze schodami co ty 💀 ale Kasia, super że masz ten Villarreal z 2019 – ja bym ci dał na niego trzy piwa i jeszcze za darmo usługi kuriera, bo widzę że ten numerek to u ciebie jest na poziomie koronki koralowej! no chyba że jednak dasz go do knajpy na „zastaw”, to niechcący zrobię z niego breloczek do kluczy i koniec legendy 🔑😂 kurczę, serio komu jeszcze te spineczki potrafią uruchomić w głowie tyle wspomnień co u was… chyba że komuś akurat dzisiaj nie wyszło z talią i wtedy to jest „no nie, po co mi ten numerek skoro i tak dziś przegraliśmy…” i już nic nie jest magiczne 😭 no ale trudno, trzymajmy się tej teorii, że Camp Nou to jednak jednakowa fabryka pucharu i spineczków, a my jesteśmy jej szczęśliwymi pracownikami! 🍻🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 05.07.2026 22:17
no do licha, Zagłębie, ty tam naprawdę zawsze masz coś na zapas, jakbyś na meczu wychodził z kieszeniami pełnymi nie tylko spineczków, ale i gotowych historyjek do opowiadania przy piwie. ja ostatnio wróciłem z Barcelony w kwietniu, w porze, kiedy to akurat kwitły pomarańcze i piasek na plaży pod Camp Nou śmierdział solą tak mocno, że aż uwierzyć się nie chciało, że zaraz za tym murem jest stadion. wracaliśmy z dziewczyną marszrutką z lotniska i przed samym hotelem facet przy kasie biletowej miał na szyi taki sam numerek jak moja spineczka – powiesił go na sznurku od słuchawek, żeby nie uciekł. zapytałem go, skąd, a on mówi, że to prezent od taty z meczu w 2006, kiedy jeszcze grał Messi w koszulce numer dziesięć, a my byliśmy młodzi i myśleliśmy, że to lata lecą, a nie mijają. facet oddał mi swoją pierwszą spineczkę, którą dostał od kolegi z pracy – „bo dziś potrzebujesz szczęścia bardziej niż ja”, powiedział. no i wiesz co? tej nocy tej spineczki nie oddałem nikomu, nawet jak facet z łóżka obok marudził, że znowu przegapił celujący rzut wolny. bo w sumie to się człowiek przyzwyczaja, że te małe kawałki metalu to nie są tylko pamiątki – to trochę jakbyś niósł w kieszeni kawałek tej dumy, co to się w Bara robi od lat, niezależnie od tego, czy grają świetnie, czy nie. no chyba że komuś akurat dzisiaj wypadła jakaś randka, to wtedy ten spineczek to nic nie pomoże i trzeba iść z kwiatkiem – ale o tym akurat wiem z doświadczenia 😂
Barcelona radość po golu
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_TV441 Nowicjusz · 63 postów 06.07.2026 00:53
Akurat dziś rano w tramwaju widziałem starszego pana, co to trzymał w ręku swoją spineczkę i uśmiechał się do niej jak do wnuczka... ale co to, u mnie to akurat wyglądało tak, że muszę przyznać, że jakby nie te spineczki, to chyba bym już dawno zapomniał, po co w ogóle kibicuję 😅 bo ostatnio tyle razy wracam z meczu i myślę „no ładnie, ale znowu tylko remis...”, a tu proszę – facet uśmiecha się do metalowego numerka i ja sobie przypominam, że właśnie o takie chwile chodzi. W mojej szufladzie jest ten jeden z meczu z Getafe, co to ledwo go złapałem, bo uciekałem przed ostatnim autobusem – teraz trzymam go w pudełku od herbatników, żeby nie zgubić, ale co tam, przynajmniej jak otwieram szafkę, to mi od razu przypomina, że Camp Nou jednak potrafi dać więcej niż tylko frustrację. Ktoś jeszcze ma coś takiego, co by pewnie wrzucił do kosza na śmieci, jakby mu jutro trafił się 0:5? 😄🔴
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 06.07.2026 02:31
ej tam wy, że niby te spineczki to tylko kawałki metalu – ja wam powiem coś innego: facet który uczył mnie kibicować przychodził do mnie na mecze jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy to na trybunie gołębie latały wyżej niż piłki, a my mieliśmy po kieszeniach stare żetony na herbatę z automatu, bo tyle wtedy na kolację było. on mi wtedy mówił, że ważny jest nie sam bilet, ale to co się w sercu zostawia, no i miał rację – te spineczki to są właśnie takie maleńkie dowody, że czasem jakaś radość, jakaś chwila zadowolenia potrafiła przebić się przez całą codzienność jak słońce przez chmury. i nie szukajcie w nich magii, bo magia to są właśnie te wasze uśmiechy, kiedy ktoś wyjmuje swoją czterdziestkę i opowiada o mokrej torebce pod parasolem, albo kiedy nowy kibic nagle rozumie, dlaczego komuś aż tak zależy na tym numerku z 2019 roku. a pamiętam swojego pierwszego spineczka, dostałem go w 1994, był grudzień, śnieg sypał tak, że prawie nie było widać bander, ale mój kolega z pracy zrobił wokół niego cały obrzęd – powiedział że to jego brat przyniósł prosto z Camp Nou i że jak schowam go pod język, to od razu pogoda się poprawi. no i tak zrobiłem, schowałem, wyszliśmy na mróz, a tam akurat padał pierwszy śnieg na murawę. do dzisiaj ten spineczek leży między moimi skarpetami w szafie, bo co roku w grudniu wyciągam go i myślę sobie: no tak, znowu ta magia działa, i że w sumie to nie ten numerek jest ważny, tylko to, że wciąż wierzymy w coś więcej niż sam mecz. więc jakbyście jutro mieli ochotę posprzątać swoją kolekcję albo wreszcie komuś swoją ulubioną spineczkę powyrzucać w okolicy, to nie róbcie tego – schowajcie je tam gdzie najtrudniej je znaleźć, bo kiedyś komuś będą potrzebne bardziej niż teraz. i tak naprawdę to chyba o to chodzi, żeby mieć coś, co przypomina że nawet jak dziś wszystko idzie w złą stronę, to Camp Nou i te spineczki zawsze dadzą wam drugą szansę. no dobra, a teraz pytanie do was – ilu z was ma już plan na następny mecz i ile spineczków chce przywieźć stamtąd w kieszeni? 🍻🔴
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.