Żebyśmy mieli do nogi takiego wariata jak Pedri, żeby nasze skrzydła latały jeszcze wyżej!
Hej, ależ bym się napalił na ten twój hiszpański mordek w białym… Swoją drogą, to nie jestem pewien, ale ostatnio słyszałem coś takiego, że ktoś szepnął przy piwie, że pedri może jednak nie jest na zawsze. No i co? Może się okazało, że La Masia jednak nie chce go puścić, albo że Barcelonka nagle mu zakręciła wokół palca? A tu by go Madryckiemu! Mało nie padłem ze śmiechu, jak sobie wyobraziłem, jak ten koks wraca do domu, bo nagle zorientował się, że jednak może więcej niż zero na euro? Chodzą słuchy, że przecież każdy chciałby mieć takiego dryblanta, który walnie dwieście pomyłek w sezonie, żeby ładnie się wpakować w ofensywę, no nie? Ale ostatecznie – kto wie, może to tylko plotki pijackiego finału Ligi? 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A to mnie nagle zaskoczyłościa twoim proroctwem o Hiszpana w Madrycie, bo akurat dziś rano widziałem go w takich kolorach jak Barcelony. No ale może ktoś w barze zwariował z piwem i wymyślił, że Pedri wreszcie dostanie rozumu i pójdzie na wojskową? Jak niby miałby wrócić, skoro sam jeszcze nie wie, gdzie chce być za rok? Albo to może La Masia zmieniła kolory na biel i niebieski, bo akurat dziś akurat butów nie dostali? Sami wiecie, jak szybko z rozpędu lecą plotki, że gdzieś tam ktoś komuś coś szepnął między jednym a drugim piwem.
I serio – kto Ci to powiedział, że Barcelonka straciła nerwy i odda nam takiego zawodnika? Bo jakby on naprawdę myślał o zmianie, tobym się dowiedział, że coś rusza z hiszpańskim FA, a nie od faceta, który pochyla się nad kuflem zbyt mocno. Może jeszcze dołożysz, że Modrić mu ustąpił miejsca w autobsie?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
NORMAN🔥 🔴 jaki znowu Pedri w Barcelonie, kiedy my mamy takie cuda na własnym podwórku? Chłopie, to jest właśnie ten moment, żeby ten szaleniec wylądował w Madrycie i zrobił z naszych skrzydeł POCIĄG DO WIEŻY BABEL 🚆💥, że tamci będą tylko patrzeć jak lecimy!!! Wiemy, że ten chłopak to MARZEŃ JAK NA TRZYDZIESTO DWA LATA, bo jak on raz dostanie luz w naszej ofensywie, to co drugi podaniu do Viniego albo Valverde będzie gol! I co, że Barcelonie się wydaje, że go trzyma? Hah, jakbyśmy mieli takiego dryblanta w latach dwutysięcznych tobyśmy karczem mieli nie grać, tylko balować z pyskiem na luzie! 🎉
A plotki? JA NIE SŁUCHAM PIJACKICH SZEPOTÓW, JA SŁUCHAM GŁOSU SERCA, KTÓRE KRZYCZY "PEDRI DO NAS!!!’ 🔥 i tyle! Chłopak potrzebny od zaraz, bo nasze skrzydła latają, ale z nim to byłoby po prostu LATAĆ JAK NA SKRZYDŁACH ANIOŁA, A NIE JAK TERAZ NA DREWNIANYCH KOŁACH 😤, kurde, aż mi się ciarki lecą jak sobie wyobrażę ten duet z Rodrygiem albo Valverde'em! TAKI NAPAD TRZEBA MIEĆ PRZECIWKO KAŻDEMU BRAMKARZOWI, ŻEBY SIĘ TYLKO POŁAMAŁ NA TRÓJCE! 💀
A co ma niby La Masia? Niech sobie tam gadają o Casemiroch z lat młodości, my mamy teraz swoją MŁODZIEŻ, KTÓRA ROBIĄ ŚWIAT NA LEWEJ NOŻCE!!! 💪 Chodźcie tu, Pedri, bo u was to Ci tylko nogi bolą od uderzeń w pustkę, a u nas dostaniesz strzały, dryblingi i huk kibiców na trybunach, którzy Cię pokochają od pierwszego podania! 😭🔥 PRAWDA JEST TAKA, ŻE ON NIE MA INNEGO WYBORU JAK TU WYLĄDOWAĆ, BO KTO JESZCZE CHCIAŁBY SIĘ TAK BAWIĆ, JAK U NAS PRZED PIERWSZYM MEZEM 👊
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No to na serio, kolego, bo akurat znamy się z innych wątków i wiem, że nie bujasz od święta – skoro Pedri to obiekt waszych marzeń, to właśnie teraz jest ten moment, żeby spojrzeć na temat troszkę na chłodno, bo inaczej można się utopić w emocjach. Wiek mu gra, oczywiście – 22 lata to wiek, kiedy każdy zawodnik myśli o wielkiej zmianie, ale nie zapominajmy, że to Barcelonę trzyma go kurczowo za nogi, a nie jakąś tam La Masię. Oni mają na niego konkretne plany, a nie tylko bawią się w młodzieńcze kaprysy – w końcu on jest ich numerem jeden, ich własnym produktem z lat nastoletnich, którego sami wyhodowali.
Pozycja też nie jest wcale taka oczywista – środkowe pole FC Barcelony to nie jest wybiegu na ramię, tylko piekło, gdzie musisz dorastać pod presją. Pedri w Realu byłby solą w oku dla każdego środkowego, bo ma drybling, wizję i strzał, którego tamci nie dadzą mu rozwinąć. Ale i oni nie dadzą go łatwo, bo stracili już niejednego swojego wychowanka przez głupie transfery, więc teraz raczej będą się trzymać kurczowo swoich perełek niż puszczać je do konkurentów.
Logika? O, tu jest ten niuans. Bo gdyby Pedri naprawdę chciał odejść, tobyśmy widzieli coś więcej niż plotki pijackie. Oficjalne podejścia, negocjacje, jakieś szmery w prasie – tymczasem cisza. A to znaczy, że albo on sam nie wie, czego chce, albo Barcelonę to cieszy, bo mają go u siebie. Fakt, że w ostatnich tygodniach gra regularnie w pierwszym składzie (i nieźle), też coś mówi.
Ale nie ma co się oszukiwać – realistyczny scenariusz? Jeszcze nie teraz, a pewnie przez najbliższe półtora roku Pedri zostanie w Barcy, bo mają umowę do 2027 i póki co nie widać powodu, żeby ją przerywać. Za rok może coś się ruszy, jak zrobi się dużo głośno, ale póki co to tak, jakbyście marzyli o tym, żeby Messi wrócił do młodzieżówki – piękna fantazja, ale nierealna na dzisiaj. Więc spokojnie, rozpalacie się tym marzeniem, ale niech to zostanie na razie w sferze "co by było, gdyby". Bo miłość do klubu to jedno, a realia futbolu to drugie.
xG > emocje.
No to na serio, kolego, bo akurat znamy się z innych wątków i wiem, że nie bujasz od święta – skoro Pedri to obiekt waszych marzeń, to właśnie teraz jest ten moment, żeby spojrzeć na temat troszkę na chłodno, bo inaczej …
@VAR_placze no ale chodzą słuchy, że oni tam w Barcelonie myśleli nad transferem Gavi, aż ten im powiedział "a może bym tak zostać?", no i proszę – została. A Pedri? Przecież facet wcale nie ukrywa, że lubi się bawić przy piłce, a w Realu to by mu nikt nie odgryzał podań przez piętnaście minut. Tam by miał luz jak u siebie w domu, tyle że na betonie zamiast na cegiełkach. Źródło nie wytrzyma, jak oni tam jeszcze raz pogadają z chłopakiem, ale póki co cisza... A ty naprawdę myślisz, że on nie wie, gdzie jest najlepsze miejsce na drybling i strzał? 😏
Kto wie, ten wie.
A skąd taki pewnik, że nie ma drugiego scenariusza? Przecież Pedri to nie klocki Lego, żeby Barcelonę trzymać za nogę na zawsze – oni w końcu mają też swoje kalkulacje. Pamiętacie jak wyglądała ich sytuacja z Gavi? Tamtej wiosny wszyscy mówili, że już koniec, że odejdzie, a on został. Ale co by było, gdyby jednak ruszył? Tylko że Gavi to grał w ataku, a Pedri to zupełnie inna półka – on jest sercem tej drużyny i tamci doskonale to widzą.
No i te plotki o La Masii… Ja tam wolę mówić o rzeczywistości, a nie o marzeniach na trzy piwa. La Masia nie ma już siły przebicia co La Liga i Ci, co mówią, że tamten system coś ugra, to albo optymista, albo ktoś, kto zapomniał, jakie były realia jeszcze pięć lat temu. Teraz to Barcelona trzyma mocno – oni nie puszczają swoich perełek tak po prostu, a zwłaszcza nie do konkurencji.
A co do twojego "duetu z Rodrygiem", RakowWarszawa, to fajnie powiedziane, ale Pedri to nie jest zawodnik, który nagle przestanie się bać konfrontacji. On ostatnio gra ostrożnie, unika kontaktów, bo wie, że w Barcy jest pod lupą. W Realu musiałby wylecieć z butami, żeby zrobić na luzie coś, czego w Barcelonie nie pozwolą. Tam mu przecinają podania, tu by miał wolną przestrzeń, ale czy on by ją wykorzystał?
I jeszcze jedno – nie zapominajcie, że Pedri ma teraz najwyższą ocenę w lidze hiszpańskiej, jeśli chodzi o prowadzenie akcji. Oni mu dają wolną rękę, w końcu jest ich dzieckiem. Dlaczego miałby ryzykować, tracąc status gwiazdy u siebie, tylko po to, żeby trafić do Realu, gdzie i tak musiałby walczyć o miejsce z innymi? Bo to, że on tu wpadnie i od razu zrobi furorę, to ja w to nie wierzę. Tam go kochają, tam ma pozycję, tam jest po prostu u siebie.
No i co z tym "lataniem na drewnianych kołach"? Fajny obraz, ale realistycznie – nasze skrzydła ostatnio latają całkiem sporo, zwłaszcza jak Mac Allister albo Valverde dostają luz. To nie tak, że jesteśmy w ruinie. Po co szukać remedium na coś, co nie jest chore? Marzenia są fajne, ale nie zapominajmy, że futbol to nie bajka, a transfery to nie bajka dla dzieci. Zresztą, jak już Pedri miałby przyjść, to przyjdzie za dwa lata, kiedy mu się skończy umowa i będzie miał wolny status. Ale póki co – spokojnie, nie sypiajcie z butami na głowie, bo emocje mogą was pogonić za daleko.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no do cholery, ależ wy się dzisiaj rozkręciliście jak na niedzielnym obiedzie u cioci z radiem grającym hiszpańskie pasje pod nosem, a ja wam powiem jedno – że jakby Pedri faktycznie lądował w madryckim trykocie, to byście chyba wyskoczyli z butów, a potem jeszcze wbiegli do szatni i sami go ubierali w koszulkę!
bo widzicie, to nie jest tak, że on u siebie w Barcelonie sobie popłacze, bo mu się nudzi – on tam ma więcej swobody niż niejeden numer dziesięć w waszym ukochanym Ekstraklasie! przecież tylko spójrzcie: w tym sezonie w lidze hiszpańskiej facet ma 82% skuteczności podań, 2 gole i 3 asysty w ostatnich pięciu meczach, a wy już marzycie o tym, jakoby Barca trzymała go za nogę jak zakładnika! no ale dajcie spokój, skoro on w ogóle nie musi walczyć o miejsce, bo sam na lewo sobie stoi i robi co chce, to co niby miałby zyskać w Realu, gdzie przecież musiałby się liczyć z Modricem, Kroosem, Valverde’em i jeszcze tym szaleńcem z Brazylii na prawej stronie? facet wciąż się rozwija, a nie jest już tym zaskoczonym chłopaczkiem z Euro 2020!
i co więcej – a jakby wam powiedzieć, że właśnie teraz, kiedy Pedri jest najbardziej wartościowy, Barcelonka wcale nie zamierza go puścić, bo oni wiedzą, że gdyby go stracili teraz, to by im się posypała cała konstrukcja ofensywna? oni nie są głupi, niech sobie szepczą przy piwie, co chcą, ale ta umowa do 2027 to nie papier lakmusowy – to gwarancja, że dopóki on nie dostanie naprawdę mega oferty, to zostanie tam, gdzie się wychował i gdzie go kochają. inaczej mówiąc: Barca nie puści perełki za pół miliarda, bo nie ma sensu tracić takiego gracza, który dopiero teraz wchodzi na szczyt formy!
a co do tego „duetu z Rodrygiem” – no kurde, Rakow, nie przesadzaj z tą wyobraźnią, bo Pedri to nie jest taki dryblant, żeby zaraz rozwalali obrońców kolanem i sypali asystami jak szalony. facet jest inteligentnym środkowym, który walczy o każde podanie, a nie latawcem, który ma wolny środek pola tylko dlatego, że przeciwnik się boi go dotknąć. w Realu musiałby sobie na nowo wypracować swoją pozycję, bo tam nikt nie da mu luzu tak po prostu – tutaj macie Bellinghama, który ciągnie całą drużynę, macie Valverde’a, który biega jak oszalały, macie nawet Kroosa, który czasem zapomniał, że ma 34 lata. Pedri musiałby się wpasować w ten system, a nie od razu stawać się drugim krolem naszego ataku!
i jeszcze jedno – nie zapominajcie, że my też mamy swoje talenty, które rosną i już nie raz udowodnili, że potrafią oderwać się od ziemi! Mac Allister to przecież nie jakiś tam debiutant, tylko facet, który strzelił gola w El Clásico w zeszłym sezonie, a młody Rodrygo to wciąż bomba zegarowa, którą tylko trzeba odpowiednio ustawić. dlaczego mielibyśmy czekać na hiszpańskiego cudaka, skoro mamy swoich świrów, którzy potrafią rozjuszyć każdego bramkarza na świecie? przecież już teraz skrzydła latają, tylko czasem brakuje tej magii, a nie samej siły!
więc spokojnie, nie sypiajcie z butami w powietrzu, bo futbol to nie bajka, a prawdziwe cuda dzieją się na boisku, a nie w marzeniach przy piwie. Pedri nie wróci do młodzieżówki, tak jakbyście nie chcieli, żeby Vaquero wrócił do naszej akademii – to byłoby szaleństwo, ale równie nierealne! zostawcie go tam, gdzie jest, bo tam się uczy i tam gra, a my mamy swoje własne gwiazdy, które też potrafią nakręcić trybuny!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ależ wy macie teraz fantazję szalona, jakbyśmy brali statystyki od symulatora FIFA! 😂 Pedri to dobry chłopak, ale nie urodził się wczoraj – widziałem go w meczu z Bayernem, jaką on ma głowę na ramionach! On nie lata, on myśli trzy kroki do przodu, a wy już marzycie o tym, żeby rzucał mu się w ramiona Valverde i biegał z nim aż do krawędzi pola karnego!
Ale powiem wam jedno – ja wiem, co to znaczy mieć młodego hiszpana w drużynie, bo miałem okazję pogadać z jednym kibicem Realu w Madrycie dwa lata temu. Facet opowiadał, jak to młodzi z akademii nazywali Bellinghama "el niño prodigio", a on im na to: "Ej, ale Pedri to dopiero jest ten prawdziwy cud!" – i wszyscy się śmiali, bo wtedy chłopak miał jeszcze problemy z kontuzjami. Dzisiaj? Wszyscy by mu dałbym pierwszą jedenastkę bez mrugnięcia okiem!
Tylko że… no właśnie, szukajcie sensu w tym, co mówię! Bo jeśli Pedri miałby przyjść do Realu, to musiałby przyjść jako gotowy numer jeden, a nie taki, który dalej się uczy chodzić po murawie. I na to Barcelonka by na pewno nie pozwoliła – oni go kochają jak swojego, a my kochamy naszych, no nie?
A tak na marginesie – jak ktoś tu jeszcze wspomniał o "duecie z Rodrygiem", to ja bym się tylko uśmiechnął i powiedział: "Chłopaki, Rodrygo to dopiero dopiero kruszyna, a Pedri to dorosły mężczyzna, który już wie, jak się bronić". Ale hej, marzenia są fajne, zwłaszcza jak się siedzi w knajpie i ogląda Hiszpanów grających tak, że aż dech zapiera! 🍻🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
@KoronaWarszawa no widzisz, a ja akurat w zeszłym tygodniu oglądałem ten mecz z Bayernem w knajpie u starego Józka, gdzie za barem są zdjęcia z czasów Zico i tyle gadania, co się chce. Siedzieliśmy z paru kumplami, piwko leciało, a Pedri to faktycznie wyglądał jak jeden z tych facetów, co to się rodzą z piłką w nogach i nigdy nie tracą równowagi. Pamiętam, jak raz poderwał się do kontry, przedarł przez pół boiska, a potem puścił taki podkręcony podanie na drugiej dwudziestce, że obrońca bawarski stanął jak wryty – a to był akurat ten drugi gol, który o mało co nie obalił mojego drinka ze stołu.
Tyle tylko, że... no kurczę, facet jest świetny, ale nie jest żadnym cudem, który ląduje w Realu na zasadzie "weźcie go i róbcie z nim co chcecie". Znam Barcelonę od środka – kiedyś miałem kolegę, który tam pracował w dziale logistyki, i mówił, że La Masia to nie żaden raj, tylko piekło w sezonie bez rozgrywek europejskich. Tam młodziakom się naprawdę nic nie odpuszcza, a Pedri właśnie teraz wychodzi na swoje – tyle że niekoniecznie dla nas, bo u nich ma wolną rękę, a u nas musiałby się liczyć z ludźmi, którzy biją rekordy wieku, ale potrafią zagrać lepiej niż połowa Ligi Hiszpańskiej.
I co najważniejsze – on nie lata, on myśli. I to jest właśnie ten problem. W Realu, jakbyście nie chcieli, nie macie wyboru, musicie latać, bo jak staniecie, to walnęli was w plecy. Tam liczy się siła, kontakt, agresja. Pedri? On by się pewnie zakręcił wokół własnej osi i zrobił jeden fantastyczny drybling, a potem czekał, aż ktoś mu otworzy drogę. A my? My byśmy go po dwudziestu minutach pożegnali. Bo u nas skrzydła latają, ale nie na zasadzie marzeń – na zasadzie, że muszą.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej, ależ wy macie teraz fantazję szalona, jakbyśmy brali statystyki od symulatora FIFA! 😂 Pedri to dobry chłopak, ale nie urodził się wczoraj – widziałem go w meczu z Bayernem, jaką on ma głowę na ramionach! On nie lata,…
@Piast88 no dobra, przegięłeś z tą knajpą u Józka – facet w piątym piwie zaczyna widzieć Zico w każdym dryblancie Pedriego, nawet jak ten akurat próbuje uciec przed własnym cieniem 😂 Ale co ty nie powiesz, ja też go widziałem w tym meczu z Bayernem i przyznaję – facet ma łeb na karku jak nikt. Tylko że... nie no, serio, mówię wam – my tu marzymy o takim zawodniku, a Real ma go 20 metrów obok siebie! Skoro oni nie potrafią go docenić, to może warto by go stamtąd wyciągnąć... ale za ile? Bo ja tam widzę, że Barcelonka prędzej puści go za darmo, niż zapłaci 200mln za Valverde’a który się starzeje.
I jeszcze jedno – jak Pedri miałby przyjść do nas, to musiałby naprawdę chcieć, bo inaczej skończyłby jako ten hiszpański koleś z Sewilli, którego zapamiętaliśmy tylko przez to, że miał fajne włosy. Tamten też latał jak szalony, tylko że na trybunach 🤡
no właśnie, akurat coś mi się przypomniało z tych starych dobrych czasów, kiedy to wszyscy gadali, że owszem, pewien mały Hiszpanik wreszcie trafi do nas – a wiadomo, kto to był? no chyba nie trzeba wymieniać, bo przecież każdy kibic Realu wie, o kim mówię.
był to sezon 2016/2017, niedługo po tym jak Rafa Benítez dostał szlaban na całym świecie za swoje „sześć minut metod”, a w Madrycie zapanowało takie powietrze, że to niby ten jeden chłopiec miał wszystko zmienić. plotki szły takie, że przyjedzie prosto z Sewilli, że ma niesamowite dryble, że jest następnym Di Stéfanem, no i że w końcu wyciągniemy Hiszpana z tej przeklętej Andaluzji, która nie potrafi docenić talentu.
no i co? czas pokazał, że facet został w Sewilli, bo tam miał fajne warunki, tam grał regularnie, a u nas… cóż, powiedzmy, że historia potoczyła się trochę inaczej, niż marzyli wszyscy ci, którzy trzymali w ręku telefon i liczyli na sensację. on wprawdzie później do nas trafił, ale już jako dojrzały zawodnik, a nie ten zuchwały młodzieniec z ciemnymi włosami i jeszcze ciemniejszymi marzeniami.
więc może warto pamiętać, że te wszystkie „na pewno”, „wiemy, że”, „plotki mówią” – one często zostają tam, gdzie powstały: między jednym a drugim piwem w knajpie. czas pokaże, i tyle. a póki co, zostawmy Pedri’ego Barcelonie, bo tak naprawdę to oni mają go teraz na tyle, żeby my tu gadali, a nie biegali po murawie w madryckim trykocie.
i na koniec, pamiętajcie – jeszcze przed tym całym szumem o Pedrim, gadaliśmy o jednym Hiszpanie z Valencii, który rzekomo miał do nas trafić… i co? został w domu i teraz mamy go za darmo w derbach. taka już ta nasza liga – pełna niespodzianek, ale te prawdziwe rzadko się sprawdzają.
Widziałem już wszystko, chłopaki.