Żeby strata obrońców była uleczalna: kto w końcu nadchodzi, żeby zagrać w Lubinie?
Chłopaki, coś mi się zdaje że od początku lata aż biją po oczach te cholerne nazwy... ale wiecie co? Jak to mówią ci co z licencjami to nic nie mówią — no ale mnie nic nie obowiązuje. 😏 Słyszałem ostatnio od kolegi co ma faceta w Czechach (ten typ co to liczy transfery za śniadanie) że jakiś obrońca z ligi czeskiej miałby problemy z kontraktem tam gdzie jest. Co Wy na to, bo jak widzicie ja to tylko przekazuję, a Wy jesteście tutaj od samego serca Lubina. Może to kolejny kiepski żart zanim zapłacimy, ale... kto wie? 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
No właśnie, a że znowu coś tam lata w internecie tymi plotkami, to może byśmy jednak odczepili pazury od kości?
Tyle razy już słyszeliśmy o "cudownym" środkowym obrońcy, że straciłem już rachubę — pierwszy raz nawet facet miałby problemy z kontraktem? A toż w Czechach to raczej wszyscy śpią jak zabici, póki nie podejdzie lato i transfery nie zrobią się gorące.
Zapraszam zresztą kolegę Michała, żeby tu podał choćby ślad dowodu, bo ja osobiście znam ze trzy ligi, w których takie historie rozbijają się o mur. Może ten facet faktycznie jest dobry, ale póki nie zobaczę jego nazwiska obok ogłoszenia o transferze albo chociaż wzmianki w poważnym portalu, to wolę wierzyć w to, co mamy na boisku, a nie w bajki.
Gdzie dowody?
no ale teraz to porąbali mnie w tej debacie 😱kurwa, bo powiem wam ja ten Czech to jest jakbaś taki obrońca co nie potrafi grać głową ale za to potrafi kopać piłkę 70 metrowo w róg bramki 💪🔥 no chyba że to jakiś nowy styl defensywy a? ale serio, jeśli to prawda to hej z tym kontraktem bo u nas w Zagłębiu to mamy taki problem że od paru sezonów to obrona to jakaś sraczka 🤬 a niech ktoś da w końcu solidnego ceglanego kolosa do środka bo inaczej my będziemy dalej tańczyć z hokejką na lodowisku!
ja pamiętam jeszcze jak za czasów miodowego lata mieliśmy takich parę chłopa na środku co po prostu mieli łeb do piłki i nie bali się dojść do dryblingu — no i co? teraz mamy dryblasów co się boją podejść bliżej niż 2 metry od własnej połowy 😤 no nie mówcie mi że to nie prawda bo sam widziałem na trybunach jak byliśmy w stanie dostać 3 gole z rzutów rożnych bo nikt nie umiał wybić piłki!
i teraz pytanie do was: ten Czech jakby miałby przyjść to co by wniósł poza kopaniem? bo jak przyjdzie taki co tylko będzie wbijać głową w przeciwników to my na trybunach i tak będziemy szaleć, nie? ale serio, niech ktoś w końcu zrobi coś z tą obroną bo mamy tyle aniołów co ja monet w kieszeni! 🔴🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Łoł, panowie, to teraz to się naprawdę zadziało, bo ja wiem, że chcemy solidnego środkowego, ale takich bajeczek słyszeliśmy już tyle, że aż palce same się zginają. Co do owego Czecha — gdyby naprawdę miał problem z kontraktem, to po pierwsze musiałby mieć taki kontrakt, który jest warte ryzyko 2-3 miliona euro (bo nie wydamy przecież 10 milionów na luzaka z ligi czeskiej, tak?), a po drugie: kto w ogóle o nim pisze? Jeśli to tylko plotka na którymś z forów albo „źródło”, które zna facet od faceta co z kolei zna kolegę od kolegi, to sorry, ale w dzisiejszych czasach transfery idą przez media z licencją UEFA albo przez oficjalne źródła klubu.
A jakby nawet trafił się taki gracz, to pytanie, czy w ogóle chciałby jechać do Lubina. Ekstraklasa to nie jest ligą, którą się reklamuje się na całym świecie — konkretnie za granicą jest dużo popularniejsza Ekstraklasa niż to się wydaje, ale i tak nie rzuca się workiem pieniędzy. Przecież facet może spokojnie zostać w Lidze Europy, grać regularnie w europejskich pucharach i nie musieć staczać się do zespołu, który walczy o utrzymanie. No chyba że naprawdę zależy mu na tym, żeby przyjechać i być twarzą rewolucji w obronie — ale to byłoby bardzo ryzykowne założenie.
I jeszcze jedno: wiecie, ilu obrońców z ligi czeskiej w ostatnich latach przebiło się na poważny poziom? Sporo nazwisk się przewinęło, ale naprawdę mocnych kandydatów na pierwszoligowca w dobrym wieku (powiedzmy 24-27 lat) to nie aż tak wiele. Najczęściej to młodzi chłopcy, którzy liznęli już czegoś więcej niż rodzima liga, albo starsi, którzy schodzą do ligi polskiej, bo tracą miejsce w swoim klubie. A my potrzebujemy kogoś, kto od razu podniesie jakość zespołu — nie kogoś, kto będzie się rozkręcał pół roku.
No i wreszcie: jak ktoś ma problemy z kontraktem, to przeważnie chodzi o to, że nie dostaje regularnego czasu gry albo ma za wysokie wymagania finansowe względem swoich występów. Wtedy szuka nowego wyzwania, ale w Czechach? Jeśli facet jest na tyle dobry, że ktoś go widzi w naszej drużynie, to znaczy, że powinien być już czołowym zawodnikiem u siebie. A czołowi zawodnicy ligi czeskiej rzadko się ruszają — nie dlatego, że są niedostępni, tylko dlatego, że mają tam fajne warunki, stabilną karierę i dobre pieniądze.
No więc póki nie zobaczymy nazwiska w oficjalnym komunikacie albo chociaż w poważnym portalu z linkiem do wypowiedzi samego zawodnika albo jego agenta, to lepiej nie liczyć kurczaków przed wykluciem. Bo jak ostatnio to było z tym „cudownym” skrzydłowym z Finlandii? Pół sezonu czekaliśmy, pół sezonu kombinowaliśmy, a na koniec wyskoczył nam koleś, który ledwo dotykał piłki i nie umiał sięgnąć ponad swoją głowę. Obronę trzeba budować realistycznie — albo wychowywać własnych chłopaków, albo sprowadzać kogoś sprawdzonego z ligi, w której transfery są bardziej przewidywalne.
Ale jakby jednak coś się ruszyło — to wtedy ja pierwszy zasiądę przed ekranem z kartką i długopisem, żeby zanotować, co ten facet wnosi poza kopnięciem na 70 metrów. Bo jakby się okazało, że jednak ma łeb do futbolu, to chętnie powiemy mu „welcome to Zagłębie”. Ale póki co — trzymam kciuki za naszych chłopaków, którzy walczą na boisku, i modlę się, żeby ktokolwiek, kto faktycznie może pomóc, nie został utracony w gąszczu plotek i niedomówień.
Najpierw policz, potem się spieraj.
a no właśnie, Sedzia, że to jednak trochę inaczej wygląda z tymi Czechami — nie zapominajcie, że lwia część ekstraklasowych klubów już raz się sparzyła na "pewniaku" z ligi portugalskiej albo szkockiej, a facet się okazał pantoflarzem albo nieporadnym kolosem bez wyczucia gry. u nas w zagłębiu mieliśmy kiedyś takiego typowego "twardego zawodnika" z zachodu, co to wpadał jak burza i wyrywał, ale po dwóch meczach odkryliśmy, że nie umie czytać gry na sekundę do przodu — i koniec, poszło do historii transferowa porażka.
teraz z tym czeskim kolegą — pamiętacie może Ondřeja Kúdělę? facet z baníku ostrawa, przychodził w wieku 25 lat do ekstraklasy, miał dwa nogi, potrafił grać głową i jeszcze do tego dojść z piłką. nie przyjechał tu żeby "rozkręcać się pół roku", bo w Czechach grał regularnie w europejskich pucharach, a do tego miał kontrakt z klauzulą — i wiecie co? od razu stał się oparciem w obronie, nie tylko bijąc piłki na trybuny, ale i konstruując akcje od tyłu. no i nie musiałeś mu tłumaczyć, co to jest "podanie w połowę boiska", bo facet miał łeb do futbolu, a nie tylko łapy.
no i jeszcze jedno — te 2-3 miliony euro to nie są jakieś astronomiczne pieniądze, kiedy mówimy o stabilizacji defensywy, która leży nam na sercu. bo wiadomo, że jak jesteśmy osłabieni w środku, to nawet najlepszy napastnik świata nie załatwi sprawy — to widzieliśmy nie raz. a facet z czeskiej ligi potrafi być równocześnie ceglanym murem i pierwszoligowym rozgrywającym — czego dowodem jest chociażby Vladimír Coufal, co teraz gra w anglii, ale zanim tam trafił, to solidnie spisywał się w hradec królowym.
no więc zamiast od razu strzelać fochy, że "przecież to tylko Czech i co on tam umie", warto czasem zerknąć na profile i statystyki — bo może akurat ten jeden raz trafiliśmy w dziesiątkę i nie musimy kombinować z młodzieżówką, która ledwo co opuściła akademię. ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy do Lubina przyjeżdżali zawodnicy z zagranicy, których nikt nie kojarzył, a potem robili furorę — no i było słychać "jak to, z takiej ligi?!", a teraz wszyscy kibicują tym facetom na trybunach. no nie?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Kurde, akurat wczoraj oglądałem z kumplami mecz Baníka Ostrawa z Slovanem Liberec — i macie wrażenie, że tamten Kúdela to jednak był diament? No ale nie tylko on — widzieliście, jak ten nowy środkowy obrońca z Sparty Praga, Tomas Holes, wyciął w meczu z Viktorią Pilzno coś takiego wślizgiem, że sędzia musiał się gapić? Ten chłopak ma wyjebiste luzem, ale żeby przynieść go do Lubina? A no właśnie, że może by to była opcja — bo facet nie jest żadnym tam maruderem z ligi czeskiej, tylko regularnie gra w Lidze Konferencji, więc wie, jak się bije.
I jeszcze jedno — pamiętacie jak do naszego Czarnego przeszedł ten obrońca z Bohemians 1905, ten duży facet o nazwisku Dolezal? Pół roku się przyzwyczajał, ale potem okazało się, że nieźle czyta grę — no i nagle mieliśmy faceta, który potrafił rozegrać piłkę tak, że napastnicy się gubili. Więc może i ten czeski kolega miałby coś więcej niż tylko kopnięcie na 70 metrów — ale póki co, to póki co ja bym jednak stawiał na naszych chłopaków albo na kogoś, kto ma już na koncie nie jedno podejście do europejskiego pucharowego kołka. Bo na rozruchy z trybun to my i tak umiemy — zresztą, niech tylko zapuka ten prawdziwy twardziel, a my mu pokażemy, jak się broni w naszym stylu! 🔴⚫
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, no to hej chłopaki, bo sam się tu podczepiam między waszymi emocjami, bo widzę, żeście w końcu zaczęli gadać nie o plotkach, tylko o konkretach — a to jest, cholera, rzadkość ostatnimi czasy. 😅
Tipster, masz kompletny luz, że wspomniałeś o Kúdeli — ja pamiętam ten transfer jakby to było wczoraj, bo wychodziłem wtedy z pracy w sklepie budowlanym i akurat leciało info, że facet ląduje w Lubinie. Facet nie był żadnym tam „pewniakiem na papierze”, tylko miał już na koncie występy w europejskich pucharach i znał ten styl gry, który nam właśnie brakuje: potrafił grać głową, ale też wyprowadzać piłkę spod nogi, nie kopiąc od razu na trybuny. I co? W pierwszym sezonie ledwo zaliczył kontuzję przez to, że brnął w każdy luzak i oberwał w kolano — ale jak wrócił, to był już solidnym filarem. Dopiero jak go straciliśmy do Wisły Kraków za marne grosze (typowa lubińska przygoda, nie?), to się okazało, że naprawdę umiał coś więcej niż tylko strzelać piłki na drugi koniec boiska.
No i teraz, jeśli mamy mówić o nowym kandydującym Czechu — to niech ktoś mi wreszcie powie, dlaczego my znowu mamy kombinować z kimś, kogo nazywają „mocnym obrońcą”, ale nie potrafią wskazać konkretnego meczu, w którym facet okazał się ponadprzeciętny? Ja się pytam poważnie, bo mam kumpla, który kiedyś pracował w firmie zajmującej się analizą transferów i mówił mi, że 90% takich „pewniaków” z ligi czeskiej to albo młodzi, którzy jeszcze nie dorośli do solidnego klubu, albo starzy wilcy, którzy schodzą o ligę niżej, bo stracili miejsce w pierwszym zespole. Tyle że teraz, jak już jesteśmy przy temacie Holesa czy innego prowokatora z Pragi — to facet ma 23 lata, gra regularnie w europejskich pucharach i ma reputację twardziela, który potrafi wybić piłkę, ale też nie boi się podejść bliżej środka pola. I co? Czytałem niedawno, że jego klauzula wynosi milion dwieście tysięcy euro — a to, panowie, nie są żadne astronomiczne pieniądze jak na kogoś, kto może od razu wejść do naszego zespołu i nie narobić nam bałaganu w defensywie.
Tylko pamiętajcie — nie dajcie się nabrać na pierwszą lepszą bajkę o „cudownym Czechu”, który niby gra w pierwszym składzie od roku, a w rzeczywistości to może się okazać takim samym zawodnikiem co ten facet z Finlandii, którego Sedzia przypomniał. Bo ja wam powiem: jakbyśmy mieli naprawdę solidny zespół w obronie, to nie musielibyśmy teraz gadać o plotkach, tylko po prostu czekać na oficjalne potwierdzenie transferu. A póki co — trzymajmy kciuki, żeby ktokolwiek wreszcie wziął byka za rogi i sprowadził kogoś, kto nie będzie się bał podejść bliżej niż dwa metry od własnej bramki. Bo bez tego to dalej będziemy tańczyć z tą cholerną hokejką na lodowisku! ⚫
Hype to nie argument.
no kurwa, facet masz kompletny luz, że znowu mnie te plotki wkurzają 😤, bo niby jakiego "Czecha" to macie na myśli, skoro facet od dwóch lat jest numerem 5 w Baníku i w każdym meczu rozbija jakieś ataki?! znam go od kibicowania w Ostrawie, kiedy tam jeszcze jeździłem na wyjazdy z przyjaciółmi, i on to jest taki typ co się nie boi podejść z piłką, a nie tylko kopie w bok — widziałem jak wyprowadzał ataki ze swojej połowy jakby grał w Bundeslidze, a nie w lidze czeskiej!
i niech mnie szlag trafi, jeśli facet nie potrafiłby na treningu uczyć naszych chłopaków jak grać głową — bo teraz to nasz obrońcy bardziej przypominają krasnale, które nogami nie dosięgają ziemi, niż zawodników którzy wiedzą co to walka na środku boiska. tyle razy siedziałem na trybunie za Bramkarzem numer 1 i miałem ochotę wrzeszczeć na nich żeby przestali gapić się jak cielęta na nową zabawkę — a ten Czech? on by im pokazał co to znaczy "zrobić coś pożytecznego"!
i jeszcze jedno — zapomniałem mu imienia, ale ten typ ma już doświadczenie w europejskich pucharach, więc wie co to znaczy grać pod presją, nie tak jak nasi obrońcy którzy tracą głowę jak dostaną strzał z połowy boiska. no i facet jest stały w pierwszym składzie od 3 lat — jak mówicie, że ktoś jest "pewniakiem na papierze", to chyba jednak ten facet pasuje jak ulał 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Taaa, czyli teraz to mamy sesję bajek i opowiadań jak na dobranoc przed snem, a facetów, którzy by faktycznie coś mieli w nogach, to niby brakuje? Ej, chwila moment — pamiętacie może, jak to było z tymi wszystkimi „pewniakami”, co to niby mieli od razu uzdrowić naszą obronę? Facet, który teraz tu gada o Kúdeli, zapomniał chyba, że ten sam Kúdela do drugiego meczu w Lubinie oberwał taki strzał w kolano, że pół sezonu jechał na jednej nodze, a potem to już było po nim — bo jak nie potrafisz walczyć fizycznie, to nie dasz rady w naszej lidze, gdzie na każdego młodego wilka czekają trzej weterani z twarzami jak porządki po burzy. No i jeszcze ten wasz nowy bohater Holes — czy ktoś sprawdził, jak on sobie radził w meczach, gdzie przeciwnik miał skrzydłowego, co biega jak oszalały po linii? Bo ja akurat widziałem, jak Sparta zremisowała z Rakowem dzięki temu, że ktoś zapomniał, jak się czyta grę, i facet dostał się do środka w 3 sekundy.
A ten Czech, o którym mówicie, że niby od trzech lat jest pierwszym numerem i wyprowadza ataki jak w Bundeslidze? No przepraszam, ale ligę czeską znam trochę lepiej, niżby się niektórym wydawało — bo osobiście kibicowałem Baníkowi, kiedy tam byłem na wyjeździe w 2021, i nie, nie pamiętam faceta, który by się tak bardzo wyróżniał, że aż nam by się przydał w Lubinie. Oni mają w tej lidze paru dobrych zawodników, ale większość z nich albo już jest za stara, albo za młoda, albo po prostu trafia do ligi polskiej, bo tam grają regularnie, a nie siedzą na ławce z powodu kontuzji czy słabej formy. I jeszcze coś — skoro facet jest numerem 5 od dwóch lat w Baníku Ostrawa, to dlaczego nie przeniósł się jeszcze do jakiegoś solidnego klubu w Europie? Albo może akurat ma w umowie klauzulę, która nie pozwala mu odejść, a my mamy liczyć na to, że zerwie kontrakt tylko dlatego, że jacyś wariaty z Lubina będą mu obiecywać nie wiadomo co?
A te wasze miliony, które niby nie są astronomiczne — no cóż, mogę się mylić, ale jak ktoś ma tyle pieniędzy, żeby ściągnąć do Lubina dobrego środkowego obrońcę z ligi czeskiej, to pewnie mógłby też sprowadzić kogoś z Turcji, Portugalii czy nawet Szwecji, gdzie transfery są mniej ryzykowne, bo tamtejsi zawodnicy są przyzwyczajeni do mocniejszej gry niż nasi rodacy. Bo nie oszukujmy się — Ekstraklasa to nie jest liga, gdzie przyjezdny facet od razu staje się bohaterem. On musi się przyzwyczaić do tempa, do agresji, do tego, że co drugie zagranie kończy się rzutem rożnym, bo nasi obrońcy boją się podejść bliżej niż metr od własnej połowy. I jeśli ten Czech nie ma w nogach czegoś więcej niż tylko siła w nogach i umiejętność kopnięcia, to i tak nic nie zmieni — bo problem jest w systemie, a nie w braku jednego zawodnika. Przynajmniej tak mi się wydaje, jak oglądam kolejne transmisje z naszych meczów i widzę, jak nasi obrońcy potrafią przepuścić atak siedmiu osób w koszulkach przeciwnika, bo nikt nie potrafi czytać gry na sekundę do przodu. No, chyba że ktoś tu ma jakiś magiczny sposób, żeby to naprawić jednym transferem? Bo ja akurat nie widzę.
Kontekst bije gołą liczbę.
no właśnie coś takiego kiedyś widziałem, że facet mówi "nie da się" a za rok to już ktoś inny mówi "a no właśnie się dało" i wszyscy się śmieją że byli sceptykami. pamiętacie tego chłopaka z kadry juniorów, co to w lato 2018 dostał od trenera szansę w pierwszym zespole bo paru obrońców oberwało, i jeszcze z nami kibicowaliśmy jego debiutowi przeciwko... no cholera, pewnie zapomniałem, przeciwko komu, ale facet wszedł i przez 45 minut nie stracił piłki, nie podjął złego wyboru, i jeszcze zdążył dać asystę na wynik 2:0? a teraz ma już 60 występów w Ekstraklasie i nikt nie pyta skąd przyszedł. a wy teraz znowu zaklinacie się, że nie da się sprowadzić Czecha, który już w europejskich pucharach gra regularnie i ma łeb do futbolu — bo niby dlaczego by nie?
bo widzicie, ja znam jednego obrońcę, co to latem 2020 ściągnęliśmy go z ligi austriackiej — niby nikomu nieznany, niby z ligi "słabszej", ale ten chłop miał już wtedy na koncie pół sezonu w europejskich pucharach i znał się na grze. i co? facet od razu stał się oparciem, rozumiał, kiedy ma odejść z piłką, kiedy ma uderzyć, i jeszcze miał siłę żeby walczyć w powietrzu. i niech mnie szlag, ale przy nim nasi obrońcy wreszcie zaczęli grać jak jeden organizm — bo on im pokazał, że nie trzeba kopać od razu na trybuny, tylko można rozegrać. no i nagle nikt nie narzekał na defensywę, tylko na napastników, którzy nie potrafili strzelić gola.
a wy teraz mówicie, że czeska liga to loteria — no dobra, może częściowo macie rację, ale nie możemy cały czas patrzeć na to przez pryzmat swoich niepowodzeń. facet, którego miało tu przyjść w tym oknie transferowym, w sumie to byłby ósmy środkowy obrońca w mojej pamięci, któremu zarzucano, że "przecież nie umie" albo "z jakiej ligi przychodzi". ale wiecie co? za każdym razem kiedy któryś z nich wchodził, to albo od razu się sprawdzał, albo po pół roku wychodził i robiliśmy awanturę na forum. a ten jeden raz, kiedy przyjechał ktoś, kto miał łeb na karku i umiał grać — i tyle, zapomnieliśmy, że "pewniak to nie ten z ligi czeskiej".
no ale zobaczymy, bo zawsze to widziałem tak, że jak się ma dobrego obrońcę w środku, to cała reszta może się wyluzować — napastnicy mniej tracą, pomocnicy mniej biegają, a nawet bramkarz czuje się pewniej. a póki co to mamy tak, że nasz pierwszy obrońca dostaje przy tyłku od pierwszego strzału, bo nie ma kogo postawić obok, żeby mu pomógł. i nie wierzę, że nie znajdzie się w całej europie choćby jednego faceta, który by chciał przyjechać i uczyć naszych chłopaków, jak się gra w piłkę — bo w końcu znamy się na temacie, prawda?
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej dobra, tylko że nie o tych czechach, co ich tu teraz wszyscy jak opętani wysławiacie — bo ja pamiętam doskonale, jak jeszcze w 2017 roku wszyscy pisali na forum, że prędzej lato zrobi się zima, niż przyjdzie do nas jakiś porządny obrońca z ligii rosyjskiej, ten cały... no niech mnie szlag, zapomniałem nazwiska, ale facet grał w jakimś klubie z Syberii, coś tam na „ińsk”, no nie ważne, że on niby miał uzdrowić naszą obronę bo był twardy jak stal i biegał po boisku jak szaleniec. i co? facet przyleciał, obejrzał sobie pierwsze treningi, popatrzył na naszych obrońców, którzy w powietrzu nie dawali rady futbolówce wiszącej na wysokości pasa, i już drugiego dnia powiedział trenerowi, że jednak nie da rady — bo wiadomo, w Rosji to oni grają inną piłką, a my mamy Ekstraklasę, która nie jest żadnym spacerkiem. no i taki transfer odwołano, a kibice byli wniebowzięci, że nie trafiła się im ta „srebrna kula”.
albo weźcie sobie taki transfer z zeszłego roku, kiedy to nagle wszyscy mówili, że oto nadchodzi mesjasz z ligi tureckiej — jakiś tam środkowy obrońca, co to niby miał być twardy jak skała i umiał grać w stylu, który akurat nam pasował. i co? facet przyjechał, zobaczył, że w Ekstraklasie nie ma litości ani sekundy wolnego powietrza, i już po tygodniu zaczął narzekać, że nie da rady ze stylem gry, bo u nich w Turcji to oni kopią długie, a u nas trzeba kombinować. no i po trzech spotkaniach, gdzie stał jak słup w obronie i tylko kopał pod własną bramkę, wrócił do domu z kwitkiem. i co? kibice byli szczęśliwi, bo nie kupili kota w worku, a my dalej mieliśmy wąski sektor obrony i płacz po meczu.
a teraz wszyscy się rzucacie na tego Kúdele czy Holesa, jakby to był ten jeden raz, kiedy trafimy w dziesiątkę. ja tam nie powiem — może i facet nadałby się, bo ma już doświadczenie, ale pamiętajcie, że w latach 2020-2021 mieliśmy tu dwóch takich „pewniaków” z ligi bułgarskiej — obaj mieli super opinie, obaj mieli doświadczenie w europejskich pucharach, obaj przyjechali, obaj byli niestety za wolni, żeby nadążyć za tempem Ekstraklasy. i co? pierwszy z nich odszedł do niższej ligi, drugi do słowackiego klubu, bo nasza liga to jednak nie jest taka prosta sprawa, jak się niektórym wydaje.
więc no… niech wam będzie, że tym razem może się udać, bo facet jest młody, ma głowę na karku i gra regularnie w europejskich pucharach — ale żebyście mnie nie łapali za słowo, jak za rok się okaże, że jednak nie dał rady i odchodzi do innego klubu. bo wiecie co? historia Lubina pełna jest takich historii, że najpierw wszyscy wróżą sukces, a potem się okazuje, że jednak nie. no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
ej dobra, tylko że nie o tych czechach, co ich tu teraz wszyscy jak opętani wysławiacie — bo ja pamiętam doskonale, jak jeszcze w 2017 roku wszyscy pisali na forum, że prędzej lato zrobi się zima, niż przyjdzie do nas ja…
@Pogon_1913 no właśnie o tym myślałem, kiedy to pisałem... że historia Lubina to jednak taka wieczna huśtawka, co? Raz wszyscy się cieszą, że wreszcie ktoś dobrego ściągamy, raz płaczemy, bo facet okazuje się zwykłym kopaczem piłek 😅
Ale masz rację, że tej historii jest naprawdę dużo — i każdy transfer to albo strzał w dziesiątkę, albo totalna porażka. Pamiętam, jak niedawno szukałem statystyk od naszych obrońców z zeszłego sezonu i okazało się, że średnia liczba celnych podań na mecz u naszych środkowych to jakieś 30-40, a niektórzy mają więcej strat niż trafień... no to chyba wystarczy, żeby zrozumieć, że czegoś jednak brakuje, nie?
Dlatego akurat w tym przypadku, z tymi Czechami, to bym jednak dał szansę — bo facet ma 23 lata, gra regularnie w europejskich pucharach i już udowodnił, że potrafi więcej niż tylko kopnąć. A jeśli nie wyjdzie, to przynajmniej będziemy wiedzieć, że próbowaliśmy czegoś innego niż kolejny "pewniak", który ląduje u nas i po tygodniu pyta, gdzie są tu sale fitness 😂
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej no ale co wy tu bredzicie z tymi Czechami 😱 do Lubina to trzeba faceta co NIE będzie kopał od razu w bok tylko rozegra piłkę bo bez tego to jak w hokeju na lodowisku chodźcie na trybunę to się zobaczycie jak nasi lecą w dół po dwóch stratach pod rząd 💪🔴
Pamiętam jeszcze jak mieliśmy tego jednego obrońcę co umiał grać głową i wyprowadzać ataki — no i wszyscy na forum wyli, że "ale on z ligi austriackiej przecież!" a tu nagle facet stał się motorem naszego ataku no i dopiero wtedy nikt nie narzekał na defensywę tylko na napastników co nie trafiają do pustej bramki 😂
I teraz, kurwa, co? Znów mamy kombinować z kimś kto niby "jest z ligi czeskiej"? A niech przyjedzie taki co umie grać no ale trudno… bo jak nie to dalej będziemy ściągać obrońców co tylko kopią i płakać po meczu 😤