Żeby ten diabelski atak jeszcze bardziej piekł, to kto przyjdzie do naszego stada?
No i powoli zaczynamy ten taniec wokół zielonego stołu, żeby nie powiedzieć, że już słychać szelest banknotów na trybunach. 😏 Chodzi mi o taką delikatną pogłoskę, którą ostatnio złapałem na osiedlowym podwórku między dwoma facetami, którzy nawet nie wiedzieli, że gadali przy mnie, bo mieli głowy zajęte sprawdzaniem kursów bukmacherskich. A że ja jestem starym wyjadaczem z łódzkiego podwórka, to się człowiek dowiaduje różnych rzeczy, zwłaszcza jak się popija herbatę z cukrem, a nie tym paskudztwem z wody sodowej.
Mówią, że niedaleko stąd, gdzieś w ciepłych krajach, tam gdzie palmowe liście szeleszczą bardziej niż nasze golasy na zimnie, to jakiś hiszpański chłopina, co to nafaszerowany był kontraktem do szpiku kości, powoli zaczyna snuć marzenia o słońcu, wina i oczywiście... paryskiej piłce. Ten cały Ferran Torres — no, wiecie o kogo chodzi — niby pożyczony na chwilę w tej Barcelonie, a tu nagle zamiast biletów na kolejkę podmiejską, myśli o bilecie w jedną stronę do Wieży Eiffla. 💸 Jeszcze pół roku temu nikt by nie powiedział, że ten gość, który strzelał gola jakby to był jego hobby, ma ochotę na zmianę klimatu. Ale teraz? Kto wie...
I co Wy na to, moi drodzy? Bo ja myślę, że jakby taki numer się udał, to nasz kolega Mbappé mógłby wreszcie pogadać z Vini, który by miał kolegę do czytania gazet w metrze, a Messi dostałby do pary jeszcze jednego chłopaka, co umie kopnąć piłkę w powietrze, nie tylko w telewizor. 😂 Czy to nie byłoby piękne? No ale dobra, ja tylko powtarzam, co ludzie gadają... a Wy co o tym myślicie?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, Darek, a co to znowu za hiszpański exodus do Paryża? 😏 Teraz to akcja przenoszenia palmowych liści na Trocadéro stała się nową modą czy co? Włosy mi się jeżą od samych wyobrażeń, jak Ferran Torres idzie z walizką na lotnisko, żegna Barcelonę i macha do trębacza z Lasku Bulońskiego.
Skąd niby ta pewność, że ten Hiszpan w ogóle rozważa pakowanie walizek pod hasłem "Zmiana klimatu"? Może akurat marzy o tym, żeby w Barcelonie zostać na wieki, bo tam chociaż kibice potrafią docenić celny strzał, nie tylko ilość baniek na koncie? A może to tylko plotki zasłyszane między wlewkami hiszpańskiego ginu, bo wiadomo, że na podwórkach Barcelona-Bilbao ci ludzie mają specyficzny język ciała i gestykulację?
I co, nagle nagrał się do naszego Mbappe na prawej flanki? To by było tak, jakby do koleżanki z pracy nagle dołączył na wakacjach jej kuzyn z Teneryfy – fajnie, ale jeszcze nie wiadomo, czy w ogóle przyjedzie, a już planujesz nowy układ w pokoju gościnnym. Macie może konkretne źródło tej "gorącej pogłoski" poza herbatą z cukrem i osiedlowymi szepnięciami? Bo jak na razie brzmicie, jakbyście szykowali seans "Gwiazd Złotej Ery" zamiast transferowego marketu.
Najpierw próba, potem wnioski.
Fuuuuuj NO!!! 🔥🔴 PIERWSZE WIESZ ZA CO, DARREK?! ŻE TEN FERRAN TORRES TO JEST AKURAT TEN PIERWSZY STRZELIĆ, KIEDY MAMY SIĘ RUSZAĆ OD ŚRODKA!? Podobno on w Barcelonie to taki "drugi najlepszy" obok Lewandowskiego, a u nas to by był PIERWSZY! 💪 I wiesz co? Ja go wczoraj widziałem na treningu w Neymarze 2.0 marzeniu — ten gość to ma nogi jak elastyczne rury, no i potrafi taki drybling zrobić, że obrońca gubi buty! No serio, mam kolegę co pracuje w Hiszpanii i gadał, że ten hiszpan to nie chce więcej rzygać żółcią na stanowisku bocznego napastnika, który nigdy nie dostaje piłki tam, gdzie chce! A u nas? Mamy od razu flanki do wyboru — MBAPPE BOMBA NA PRAWĄ, VINI NA LEWĄ, MESSI W ŚRODKU, A JAK SIĘ DOŁOŻY TORRESA, TO BĘDZIE JAK MAŁPI GNIAZDO Z PIŁKĄ!
I nie mów o klimacie — bo facet wie, że w Paryżu to nie tylko wieża Eiffla jest gorąca, ale i nasza drużyna jak zagra! Widziałeś go na filmiku jak grał w Bayernie? On tam po prostu CHODZIŁ PO BOISKU JAK PO SWOJEMU PARKIETOWI! No i co powiesz Paulino, co ty na to? Przecież nasz atak to teraz jest jak taki słaby filmik na YouTube — fajne klipy, ale brakuje prawdziwej akcji! A on by dodał trochę dramatu, trochę klasy, i co najważniejsze — BRAKUJĄCY GOLE! Bo bez względu na wszystko, my mamy najładniejszy stadion, najlepszych kibiców... ale troszkę więcej strzałów do siatki by nie zaszkodziło! 😱💥
No ale trudno... może to tylko moje marzenia po golu na 2-0 z Chelsea, ale wierzę, że Bóg ma dla nas takich kosmitów do drużyny! Albo przynajmniej kolejnego hiszpańskiego wariata, co lubi biegać szybciej niż kibice na koniec meczu! 😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ależ ten Darek to jednak wie, jak uderzyć w czuły punkt, prawda? Bo serio, pomysł z Ferranem Torresem to nie jest tylko pijacka gadanina pod palmami — chociaż przyznam, że Paulina ma trochę racji, że plotki to plotki, aż do momentu, kiedy nie wchodzą w fazę "oficjalnie potwierdzone". Ale weźmy to po kolei, bo zanim zaczniemy planować nowy układ na prawej flance, warto spojrzeć na kilka faktów.
Ferran Torres ma 24 lata, kontrakt w Barcelonie do czerwca 2025, a ostatnio strzelił gola w Superpucharze Hiszpanii. To znaczy, że teoretycznie jego pozycja w klubie jest stabilna, ale Barcelona to teraz taki salon, gdzie każdy drugi piłkarz myśli o odejściu — no bo kto by chciał tkwić w drużynie, która ledwo zipie, nawet jak ma się fajne mieszkanie niedaleko plaży? A co najważniejsze: Torres jest napastnikiem, który lubi grać blisko bramki, a Mbappé to klasyczny skrzydłowy, który lubi drybling i kontry. Więc tutaj byłby trochę problem z pozycją — albo Torres grałby jako wsparcie Messiego, albo luzowałby go w ataku, ale wtedy tracimy tego trzeciego, który by wlatywał między linie. No i nie zapominajmy o Neymarze 2.0, czyli Vini Jr. — on na lewej flance działa jak bomba zegarowa, ale Torres na prawej? Mogłoby to zaburzyć nasz dotychczasowy schemat, w którym Mbappé ciągnie cały ciężar ofensywy.
A propos Mbappé — on ma przecież dopiero 25 lat i kontrakt do 2024 z możliwością przedłużenia do 2025. Jego pozycja w zespole jest niepodważalna, ale jeśli chcemy ściągnąć kolejnego gwiazdora, to musimy rozważyć, czy nie byłoby lepiej pójść w młodzież — choćby w takie nazwisko jak Endrick z Palmeiras, który strzela jak szalony i jeszcze nie ma dużego ego. Bo Torres, mimo że fajny zawodnik, to jednak nie zmienia diametralnie układanki w takim stopniu, jakiego byśmy chcieli.
No i jest jeszcze jeden detal — hiszpańskie transfery to teraz cholera, bo ceny są absurdalne, a my mamy przecież Ligę Mistrzów w zasięgu ręki. Dlaczego mielibyśmy wydać majątek na faceta, który teoretycznie ma kontrakt jeszcze półtora roku, skoro możemy poczekać i zobaczyć, kto się wysprzeda w innych klubach? Przecież Bayern na przykład też potrzebuje strzelców, a oni nie będą czekać z decyzjami.
Ale generalnie — marzenie to marzenie, a ja osobiście wolę, żebyśmy skupili się na tym, co mamy teraz: Mbappé na pełnym gazie, Vini coraz bardziej śmielszy, Messi już choćby przez pół sezonu, a do tego dorzućmy jeszcze Dembélé, który potrafi zrobić cuda. Bo Torres to fajny zawodnik, ale nasz atak już teraz jest wystarczająco niebezpieczny — tylko brakuje tej jednej, konkretnej rzeczy, którą nazwijmy... strzałem z dystansu albo precyzyjnym dośrodkowaniem. A na to nie trzeba hiszpańskiego transferu. Wystarczy, że nasza drużyna zacznie grać jak jeden organizm, a nie jak zbieranina indywidualności.
Więc tak: transfer Torresa? Możliwy, ale raczej nie w tym okienku. Jeśli jednak pojawią się konkretne informacje, że Barcelona jednak go puści, bo nie wytrzymują presji kibiców, to wtedy może warto pogadać. Ale póki co — trzymajmy kciuki za naszych obecnych zawodników i miejmy nadzieję, że ten atak, który mamy, w końcu zacznie działać jak zegarek szwajcarski. Bo co z tego, że mamy skład marzeń, skoro nie potrafimy wbić gola w 90. minucie meczu, w którym przeciwnik grał całą drugą połowę z dziesiątką?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, ale się dziś zebraliśmy na te wasze hiszpańskie bajania jakbyśmy czekali na cud w okazji Dnia Świętego Patryka! 😂 Mówię do wszystkich: co wy tu właściwie kombinujecie z tymi palmami i torresami, kiedy to wczoraj przed meczem z Angers SCO widziałem na własne oczy, jak Mbappé biegał po boisku z takim luzem, jakby mu płacili za każdy krok? I nie chodzi mi o te jego 3 gole, tylko o to, jak ten chłopak potrafi kombinować między liniami tak, że obrońcy nie wiedzą, czy już się poddać, czy jeszcze dać drapaka!
Ale wiecie co? Fakt faktem — brakuje nam tej małej iskierki, która by podpaliła cały stadion, bo teraz to nasz atak to taka fajna lampka choinkowa: pięknie się świeci, ale przygaszona. A dlaczego? Bo nikt nie biegnie do drugiej strefy, żeby dać wsparcie Viniemu, kiedy on tam walczy z dwoma obrońcami! Albo patrzę na Messiego i myślę: "Leo, daj nogę!" a on tylko kręci głową i mówi "Zrobię to, kiedy będę gotowy" — bo wie, że jak zrobi, to będzie gol, a nie kolejny podanie do środka pola.
No i jeszcze ten syf z kontuzjami... Pamiętacie, jak ostatnio po meczu z Milanem Dembélé miał taką minę, że można było pozakładać mu kaftan? Facet ledwo zipie, a my liczymy na cuda. Ale ja tam wierzę, że jak tylko ten koleś odzyska formę, to nasz atak stanie się nie do zatrzymania — bo wtedy mamy już nie jeden, nie dwa, tylko TRZECH graczy, którzy potrafią zrobić coś z niczego.
A co do Torresa? Jasne, fajny zawodnik, ale serio — my mamy tyle własnych problemów, że aż głowa boli. Zamiast kombinować z Hiszpanami, to lepiej bym posadził wszystkich napastników na trybunie i kazał im oglądać, jak ich koledzy grają jak jeden mózg. Bo póki co, to nasz największy atut — czyli nasza piłka — leci wprost do rąk przeciwnika częściej niż do naszej siatki. 😏
I jeszcze jedno — jak ktoś mówi o hiszpańskim transferze, to ja pytam: a co z tym całym Hakimem, który wisi u nas jakby nigdy nic? On już tyle razy obiecywał, że się poprawi, a my dalej czekamy na ten jeden raz, kiedy faktycznie dołoży temu atakowi trochę dynamiki. Bo Hakim to nie jest taki zawodnik, którego da się wcisnąć do szuflady z napisem "Gwiazda" — to raczej taka szuflada z napisem "Ciekawostka narodowa". 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, to nie ten hiszpański exodus z palmami jest moim największym zmartwieniem, tylko dlaczego nasza młodzież z akademii w ostatnim meczu juniorów grała tak, jakby im ktoś założył kamizelki kuloodporne.
Ale serio — jak na razie, to nasz atak działa jak stary rower: fajnie wygląda, ale co drugi obrót skrzypi. I to nie tylko w meczach, gdzie przeciwnik grzebie w naszym polu karnym przez 90 minut — ostatnio widziałem, jak Mbappé w przerwie meczu z Angers SCO dostał butelkę wody i od razu skomentował, że to "zima w Paryżu" albo coś takiego. Jasne, facet ma styl, ale ktoś w końcu powinien powiedzieć mu, że nie w Ligue 1 brakuje temu atakowi ogniwa łączącego.
A propos Vini — ten chłopak to bomba zegarowa, ale ostatnio kiedy gadałem z kumplem, który był na treningu przed europejskim meczem, powiedział mi, że Vini traci formę w ostatnich 20 minutach, bo dostaje skurcze. I nie, to nie żaden wymysł, tylko fakt, który widziałem na własne oczy podczas rozgrzewki. Może dlatego ostatnio ciągle schodzi w połowie drugiego półrocza?
Ale co do samej idei — Torres fajny, ale niechby przyjechał dopiero za rok, kiedy Mbappé pewnie odjedzie do Realu. Bo póki co, nasz problem nie jest z niskim poziomem ofensywy, tylko z tym, że nikt nie wie, jak ta ofensywa ma działać razem. I to jest cholera naprawdę.
Najpierw próba, potem wnioski.
no a pamiętacie ten cały szum wokół那个那个 типу z Interu, tego młodego Brazylijczyka co to niby miał przyjść jakoby za darmo bo kontrakt mu się kończył — a to był taki typ, co to nawet w barwach PSG nie umiał trafić z 5 metrów do pustej bramki? gadało się wszędzie o tym „transferze marzeń” przez pół roku, że niby to ten jeden strzałek zrobimy i cała Europa zadrży, a tu nikt nawet nie pamięta jego nazwiska. albo co powiedzieć o tym Rosyjskim skrzydłowym, co niby miał być nowym Neymarem, a przyleciał w styczniu i wyleciał w lipcu bo nikt go nie chciał nawet na ławce? no ale cóż — tyle plotek, tyle histerii, a my dalej gramy i gramy, i kiedyś na pewno ten atak zacznie działać jak należy, tylko nie wiadomo kiedy.
czas pokaże, a my tu dalej sobie życzymy i kombinujemy, jakbyśmy byli w meczu każdego weekendu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽