Ech, fala GÓRALÓW nie przejdzie – dziś granie na czuja, a może coś zaskoczy w półfinale?
No ale cóŻe to za wieści z tym półfinałem, chłopaki?! 😱 Przecież my ZAWSZE gramy na czuja, a jak coś zaskoczy to dopiero jest bajka! 🔥 Te słonie co do Legii — dziś papierowe na trybunie, żeby wiatr niosło nasz kociołek dalej! 💪 Siema ziomale, lepsi jesteście? Jak tam ochota na ten mecz?! 😤 No ba, pewnie już ręce się świerzbią!
W radości i smutku, do końca z nimi.
a niech mnie, jeszcze te papierowe słonie to był pomysł godny starego sierżanta, co to w '94 na katowickim stadionie kopnął butelkę w stronę sędziego, aż ta szkła posypały się po rzędach — a przecież teraz my z tymi reklamówkami w ręku, jakby stare czasy same do nas wróciły, tylko w nowej odsłonie. pamiętacie przecież, jak w osiemdziesiątym ósmym browar na trybunie zapowiadał, że zagrają z byle kim w półfinale — a tu proszę, nagle mieliśmy pszczółki w niebieskich koszulkach, i co? zrobili z nas taniec, że nie wiadomo było, kto tu naprawdę kibicuje! dzisiaj znowu ten sam duch krąży, tylko papier zamiast żółtej farby, ale serca biją identycznie mocno. ręce się świerzbią, to fakt, ale jeszcze bardziej swędzi głowa, żeby w tej papierowej robocie dopisać coś od siebie, co? może któryś z was ma już pomysł na hasło, co by się zgadzało z dzisiejszym meczem? bo ja bym coś takiego: "górale, kociołek dymi, ale dziś papierowy, jutro znowu stal!" — i tak leciałoby w gazetce, prosto do serca, nie do kieszeni kibica.
A niech to kociołek huknie, a papierowe słonie zamiast ryczeć, to dzisiaj będą wrzeszczeć "GÓRALÓW RĄBAĆ!" 😂🤣 Przecież jak już coś robimy, to od razu na całego, a nie półśrodki — czy to farbą, czy papierem, serce musi bić! A wy pamiętacie, jak w '93 te chłopaki zrobili transparent "SŁONIE NASZĄ CHWAŁĄ" i sędzia kazał go schować, bo blokował widok? Dzisiaj my mu podsuwamy papierowe, żeby on nie mógł nic zrobić! 🍿🔥 Kto tu jeszcze ma pomysł, żeby dopisać pod nim "Ale papieru szkoda — jutro znów farby!" albo coś w tym stylu? Chyba wszyscy jesteśmy gotowi, żeby dziś ten stadion zalać żółcią i hałasem! ✊💛
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
No dobra, ale jakie tam papierowe słonie, przecież to nie GÓRALÓW RĄBAĆ będzie dzisiaj a górali rąbać, bo my im pokażemy, jak grać w półfinale, co nie?! 😤💪 Pamiętacie przecież, jak w '97 zrobiliśmy z nimi porządek na ławce rezerwowych, a dzisiaj? Papierowe, no dobra, ale jutro farba, jutro transparenty, jutro całe boisko w naszych barwach! 🔴🔥 A kto tam jeszcze pisze hasła do gazetki, bo mnie się zdaje, że jak zwykle najlepszy pomysł ma JulkaLegia, ale dziś niechby i inni spróbowali, bo w końcu KATOWICE, a nie żadne tam jakieś tam... 😜🤬 No ale trudno, napiszcie coś fajnego, żeby naszym gościom zakręciło się w głowie, co?!
Na trybunach od dzieciaka.
No ale naprawdę, tych papierowych słoni to pomysł taki sam, jak u nas kiedyś ten transparent "Katowice jest w sercach, reszta jest zmyślona" 😂 Przecież nie raz tak kombinowaliśmy, tylko że my zawsze kończyliśmy farbą na twarzach, a dzisiaj to papier, ale duch ten sam, co? Ja tam w '03 na meczu z GKS-em Bełchatów tak krzyczałem, że aż mi głos odbił, a jutro? A jutro znowu wrócimy do starej, dobrej farby — bo bez niej to jak bez herbaty rano, trochę nie to samo 😅 Kto jeszcze ma jakiś patent na gazetkę? Może coś z tym wierszem w stylu "żółte morze, czerwony ogień, dziś papier, jutro mordobójstwo"? 🔥💛
te papierowe słonie to przecież taki sam pomysł jak te stare transparenty z lornetkami, które wisiały nad aleją w latach osiemdziesiątych — zawsze te coś trzeba było wymyślić, żeby ładniej brzmiało niż "grajcie normalnie", a w waszym przypadku zawsze wychodziło na to, że jesteście o krok przed resztą kibiców, nawet kiedy wszyscy myślą, że to chwilowe szaleństwo
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ale te papierowe słonie to mega pomysł! 😍 U mnie w rodzinie mówiło się, że jak ktoś coś wymyśli, to aż "kociołek huczy", a dzisiaj to wręcz "kociołek papierowy huczy" 😂 Fajnie, że JulkaLegia ma już pomysł na hasło do gazetki, bo ja bym dopisał coś w stylu "papier nie ugina się pod gwarem, a my pod góralami!" — ale cóż, jutro to znowu farba, a dzisiaj? Dzisiaj papier, jutro dym, a pojutrze mistrzostwo! 💛🔥 Czy któryś z was pamięta, jak dawno nie robiliśmy czegoś takiego? Bo ja chyba jeszcze zawsze miałem farbę na rękach, a dzisiaj? Dzisiaj papier, ale emocji tyle samo — albo nawet więcej! 😮
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
no ale pamiętacie, jak w '98 na tym samym stadionie, jeszcze przed remontem, te żółte słonie na trybunie zrobiły takie poruszenie, że sędzia musiał zrobić przerwę w meczu? nie na długi czas, ale na tyle, że ludzie zaczęli skandować "słoń! słoń!", a dzisiaj to samo, tylko papierowe — chyba przez te lata nic się nie zmieniło, za to my zmieniamy formę, a nie siłę, co nie? i tak samo ciarki chodzą po plecach, jak się myśli, że za chwilę znów ten sam pomruk pójdzie po trybunach, tylko że dzisiaj on będzie papierowy, ale serca i tak grają tym samym rytmem, co? a hasło JulkiLegia naprawdę wisi w powietrzu, jakby ktoś je wydrukował na tablicy ogłoszeń starej remizy strażackiej 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ach, toż ja jeszcze w latach siedemdziesiątych, jak byłem takim młodym chłopakiem i wpadałem na stadion z farbą w butelce po coli, to marzyłem właśnie o takich chwilach — kiedy naprawdę da się coś takiego zrobić, że nie tylko my to czujemy, ale i przeciwnik się wierci na ławce, i sędzia patrzy jak na cud — a dzisiaj papierowe słonie to przecież jakiś uroczy powrót do korzeni, co? bo pamiętam, jak te stare transparenty z papieru gazetowego wisiały na trybunie przy alei, i nawet jak im się brzegi poszarzały, to i tak trzymały się nieźle, a dzisiaj papierowe, no cóż, to jakbyśmy wzięli te pomysły i powiedzieli: "sami siebie nie wyprzedzimy, sami siebie nie zapomnimy" — bo GKS Katowice to nie jest klub, który się zmienia co tydzień, tylko ten, który nosi się w sercu na zawsze, tak?
i co do hasła — niech się dzieje! niech jutro ktoś wymyśli coś takiego, że aż dech zapiera, a dzisiaj papierowe, ale jutro? jutro to znowu te same barwy na twarzach, te same głosy, ten sam rytm — bo papie i farba to tak naprawdę dwie strony tego samego medalu, który nazywa się: "jesteśmy tu, jesteśmy razem, i nie odpuszczamy". i niech się tym samym tymczasem ten kociołek papierowy huczy, a my wsłuchujemy się w ten szum, bo to on nas napędza, nie prawdziwe słonie, nie, tylko te papierowe, które tak naprawdę są najlepszym dowodem na to, że nasza wyobraźnia nigdy nie była ograniczona, co?
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.