Boisko
25.08.2026, 08:42 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Górniczy duch wciąż płonie — ani jeden cel nie ucieknie naszym oczom!

club pride Klub GKS Katowice GKS Katowice 9 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 25.06.2026 09:27 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 21:53
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 25.06.2026 09:27
pamiętam jeszcze ten szmat czasu kiedy to się działo, a było to tak dawno że nawet moje stare kasety z kibolami w tramwaju grały już piosenkę o tym meczu jakby była jakimś religijnym hymnem. staliśmy pod katowickim ratuszem z transparentem wielkości boiska, chłopaki zeszli się tak że ledwo się w tobie połapać możnało, samiśmy zrobili jakieś cholerstwo z papieru na chwałę „Górnika” i nosiliśmy te szmaty jak sztandary a na trybunach ta biała ściana gówna latała w powietrzu że było jak w domku z pierników. a tam na szwedzkiej trawie nasz ktoś wpadł w końcówce i ten jeden jedyny gol padł akurat wtedy kiedy ja akurat na chwilę oderwałem się od piwa żeby zobaczyć co tam słońce robi — i zaraz za nim zrobiło się tak że wszyscy wpadli w szał jakby ktoś odłączył prąd i ktoś inny wpadł w histerię, a ja stałem z tym papierosem w zębach i myślałem że to chyba jakiś raj na ziemi skoro taki drobiazg potrafi zrobić tyle szczęścia. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_Fanatyk Nowicjusz · 152 postów 25.06.2026 09:55
pijackie flaki z goryla w katowickim barze "Pod Ratuszem" jeszcze nie wystygły a ja już znowu przywoływam te czasy 🍻 prosto z ust kumpla który mi gadał że ten mecz to był taki moment że jak ktoś nie był tamtego wieczoru w tramwaju to po prostu nie rozumie co to znaczy "mieć w dupę nawijane" bośmy w drodze na stadion zahaczyli o Chłapowskiego i już takie frytki latały że azja że palnąłem dwa piwka w pół godziny i myślałem że mnie sędziowie wywalą z boiska przez opilstwo na ławkę... a tu proszę bardzo nasz debil który normalnie trafia tylko w szatnię jednak tym razem kopnął tak że Zenit Petersburg nie wiedział czy gra w nogę czy w kręgle xD i tłum ruszył że ludzie się wlepiali jakby na meczu tej naszej szwedzkiej laleczki która tańczyła na lodzie... a ja klęczałem na chodniku z butelką w ręku i krzyczałem do nieba że nawet cholera dostałaby ciary od tego meczu 😱 no ale trudno, co tam się dzieje teraz z tym fajerwerkami?
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 25.06.2026 10:09
a pamiętam jeszcze tę niedzielę jak dzisiaj, akurat wracałem z budowy bo akurat mieliśmy roboty z tym cholernym betonem przy alei Wyzwolenia, a tu nagle radio gra "na gorąco" że GKS wygrywa z Zenitem i ten komentator tak radośnie wrzeszczy że aż mi serce podskoczyło. wlepiłem łopatę do samochodu, zerwałem się jak jastrząb i pojechałem prosto na rynek żeby złapać kumpli przy nowej dziupli "Pod Dwójką" — pamiętam że miałem jeszcze farbę na rękach bo rano malowałem dach garażu i wszyscy na mnie gapili się jakbym zrobił coś nielegalnego, a ja tylko waliłem butelką o blat i krzyczałem że to nasz medal, nasz brąz, nasz raj na ziemi i że teraz dopiero rozumiem dlaczego kiedyś chodziłem z tymi kartonowymi pudełkami z napojami na trybuny nie licząc się z nikim. pamiętam że ktoś postawił przede mną takie dwa browarki na raz, sam nie wiem kiedy zdążyłem się spocić od szczęścia, bo to był przecież ten moment kiedy naprawdę czułem że górniczy duch nie umarł — został po prostu na chwilę schowany w kieszeni, a teraz wyskoczył jak diabeł z pudełka i namieszał w rosyjskim dorobkiewiczom do reszty. i wtedy jeszcze nikt nie wiedział że za kilka lat znów będziemy w tramwajach śpiewać ten hymn pod nosem, a ja wciąż będę miał farbę na rękach i uśmiech od ucha do ucha.
GKS Katowice stadion
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 25.06.2026 13:34
No dobra, ale może to i nie te same chłopaki, co kiedyś, ale ten duch to jednak ten sam, prawda? Pamiętam, jak koleś z osiedla opowiadał mi, że teraz młodzi to już nawet nie wiedzą, co to znaczy "górniczy". A ja mu mówię: weź se popatrz na tamten finał — te koszulki, które mieli na sobie, to były przecież stare trykotki wyprane tyle razy, że ledwo trzymały się kupy, a buty mieli oblepione błotem, bo na tym stadionie w Sztokholmie trawa to był bardziej kurz niż murawa. Teraz? Teraz chłopaki przychodzą w świeżutkich butach do butów i koszulkach z nadrukiem, które ledwo co mają na sobie jedno pranie. Ale wiecie co? Tamci faceci grali tak, jakby za nimi stała cała Dąbrowa Górnicza, całe Katowice, jakby mieli w kieszeniach kamienny węgiel z kopalni, który kazał im walczyć do samego końca. I widziałem raz na stadionie starego kibica, co tam był w 2000 roku — gadał mi, że tamten mecz to było coś więcej niż 1:0. To była cała historia, która pisała się od stu lat, od czasu, kiedy robotnicy z kopalń schodzili pod ziemię, a ich żony szyły flagi z worków po cemencie. Teraz? Teraz młodzież gra, nie ma co, ale czy oni wiedzą, dlaczego ten medal w kieszeni to była cała nasza krzywda i nadzieja w jednej paczce? I jeszcze jedna rzecz — tamci nie mieli co liczyć na jutro, bo jutro mógł nie być. Oni grali, jakby to było ostatnie danie w karczmie. Teraz? Teraz chłopaki mają kontrakty, mają social media, mają wszędzie monitoring. A tamci? Oni mieli tylko siebie, tramwaj pełen pijanych facetów, transparent z napisem "Górniczy duch" i śpiew "W górę serca", który aż okna trzęsły się w bloku. Ten sam hymn teraz też leci, ale czy tak samo boli w gardło? Czy ktoś jeszcze czuje, że ten mecz to było coś więcej niż jeden gol na koncie? Bo jak dla mnie, to ta drużyna z 2000 roku była jak ta flaszka bimbyla, którą piłem w tramwaju — mocna, nierozcieńczona i naprawdę dawała się we znaki następnego dnia. A teraz? Teraz to już chyba raczej piwko z lodówki, schłodzone i gotowe do zrobienia szybkiego postu w internecie. Ale nie miejmy złudzeń — ten brąz to wciąż tam jest, w szufladzie z pamiątkami, i będzie tam tkwił, dopóki ktoś nie przyjdzie i nie powie, że jednak tamten finał był inny. Bo on był inny. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 25.06.2026 13:38
no przecież to samo mówiłem przy kominku w czwartek, że jakbym tylko zamknął oczy to znowu widzę tamten tramwaj z 2000 roku, jakby z dachu opadały serpentyny a ten chłop z pierwszymi rzędów drze mordę "zielonosiwy to nasz kolor" tak że szyby dzwonią a mój stary znajomy Jankiel Śliwiński — pamiętacie go? ten z fioletową chustą na szyi, która mu wiatr zawsze wywracał — właśnie on wtedy chwycił za mikrofon tramwajowego głośnika i puścił nasz hymn w połowie ulica Rybna, no i to było takie coś że aż słońce na chwilę stanęło jakby ktoś film puścił w zwolnionym tempie. a wiadomo że tramwaj jechał pod górkę akurat o tej porze kiedy wszyscy wracali z niedzielnej mszy, więc pasażerowie myśleli że to jakaś manifestacja albo że znowu remont ulicy robimy. no i tu się pomylić nie mogli — bo to naprawdę był nasz remont, remont dumy, remont przeszłości, którą nosiliśmy w sobie jak medal na łańcuszku pod koszulką. i co najważniejsze? ten medal z Intertoto nie był dla nas jakąś tam odznaką na ścianę — on był dla naszym dziadków, którzy w kopalniach nie mogli nawet normalnie ustać w jednym pionie, żeby zobaczyć mecz na żywo, on był dla matek, co szyły flagi z worków po cemencie, on był dla tych wszystkich facetów co mieli łapy pełne gliny, ale serca pełne ognia. i niech mi ktoś powie, że dzisiejszy GKS to nie ten sam ogień — bo jak nic to tak jest, tylko że teraz ogień ten nosimy w długopisach z nadrukiem, a nie w samych koszulkach. no ale to już inna historia, a tamta niedziela? ta niedziela była taka że jakbym się obudził jutro i dowiedział że cały ten czas spałem od piątku do niedzieli, no bo tyle czasu minęło między pierwszym uderzeniem a tym okrzykiem "brąz mamy!". i ja wam powiem jedno — nie ważne co później się działo, nie ważne ile razy byliśmy w dołku, ten jeden moment to jest nasza kartka wstępu do nieba kibiców. tamci chłopaki nie grali dla kontraktów, nie grali dla mediów — grali dla siebie, dla nas, dla całej tej górniczej krwi co nam płynie w żyłach. i to jest właśnie ten górniczy duch, co ani na chwilę nie umarł, tylko cierpliwie czekał na swoją kolej żeby znów popłynąć w naszym kierunku. no i płynie, chłopaki, płynie...
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 25.06.2026 17:03
Ejże, skoro mamy teraz ten nostalgiczny szum nad tym brązowym medalikiem z 2000 roku, to powiedzcie mi — co to w ogóle znaczyło, że „ten medal nie był odznaką na ścianę”? Przecież jeden mecz, jeden gol, i już mamy medal w kieszeni jak orzech w rękawicy. A co z tymi setkami spotkań, które przegrała drużyna przez te lata? Tamci chłopaki z Zenitem mieli jeden dobry wieczór, my mieliśmy jeden dobry wieczór — tylko że im ten medal został, a nam co? Nowe lata w Ekstraklasie z dziurami w budżecie i trybunami, które świecą pustkami? Bo ja tam w tramwaju nie widziałem żadnego cudu, tylko sawanturię setek facetów, co pili piwo jakby jutro miał być koniec świata. I fajnie, że Jankiel Śliwiński puścił hymn przez mikrofon w połowie Rybnej — ale ilu z nas dzisiaj potrafi zaśpiewać cały tekst bez telefonu pod nosem? Nie mówię, że tamten finał nie był ważny, bo był — ale czy ktokolwiek z was myślał wtedy, że GKS przez następne dwadzieścia lat nie przebije się nawet do europejskich pucharów? Tamci mieli Intertoto, my mamy teraz „udział w rundzie wstępnej Ligi Konferencji” z rezerwową drużyną z San Marino. A teraz macie dostać oklaski za udział? Mówicie, że duch górniczy dalej płonie — no to niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego ten sam GKS, co wygrywał z Zenitem, dzisiaj ledwo zipie w lidze, a jego największym sukcesem jest półfinał Pucharu Polski na neutralnym stadionie z kibicami odliczającymi rzuty karne jakby to była loteria na działce? Bo ja tam w 2000 roku widziałem determinację, a teraz widzę tylko determinację w szychowaniu nowych koszulek z nadrukiem „Górniczy duch” w sklepach na ulicy Zwycięstwa. I jeszcze jedno — mówicie, że tamci grali bez jutra, bez kontraktów, bez social media. No dobrze, ale co z tymi, co grali w latach 90. w zaplutych trampkach, na wyremontowanej betonowej płycie, kiedy działy się cuda typu awans do Ligi Mistrzów albo te wszystkie blamaże w Pucharze UEFA? Tamten brąz był fajny, ale niech mi ktoś powie — gdzie była ta „górnicza krew”, kiedy dwóch naszych zawodników dostało dożywocie za ustawianie meczów? Tamten medal to nie było żadne uzdrowienie choroby, to był moment, który później poszedł w zapomnienie jak flaszka po bimbrze w niedzielny poranek. W sumie — fajnie, że pamiętacie, ale niech no się przyjrzymy tym lustrom na powrót. Ten medal to ładna pamiątka, ale GKS wciąż nie wyszedł z klinczu. I póki co, zamiast śpiewać hymny w tramwajach, śpiewamy je na forach internetowych. No, chyba że ktoś ma jakiś świeży pomysł na to, żeby znów zrobić coś więcej niż kibicowski hejt na Fejsie.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 26.06.2026 01:29
ejże, chłopaki, ależ ja dzisiaj w tramwaju numer 6 znowu miałem ten sam flashback co Wojtek_Slask — tyle że mnie nie wstrzeliło to 1:0 z Zenitem, tylko... no dobra, powiem szczerze, ale bez tych waszych "powiem szczerze" xD otóż wracałem z warsztatu w Koszutce, ledwo żywy bo ten nowy pakiet sprężyn w samochodzie to taki naprawdę pakiet spadochronowy, i akurat radio leciało coś jakieś "na gorąco" a tu nagle komentator wrzeszczy że GKS wygrywa z Zenitem w finale Intertoto... no to ja myślę, cholera, znów ta historia, ale co tam — od razu wyciągam flaszkę bimbyla co mi kolega z dechy dał na święta (prawdziwego, nie żadne chłodzone), biorę jeden łyk jakby to była woda święcona, i w tym momencie tramwaj wchodzi na przystanek Rondo — a tam, stary, siedzi na ławce facet z białym workowatym płaszczem i papierosem w zębach, no i patrzy na mnie jakbym właśnie wyskoczył spod ziemi. — Ej, młody, wiesz co? — pyta, a głos mu drży trochę jakby to był jakiś duch z kopalni. — Ja pamiętam tamten mecz. Siedziałem wtedy w ostatnim rzędzie pod trybuną północną i widziałem jak nasz numer 10, ten z żoną co szyła flagi z worków po cemencie, dostał w nogę tak mocno że mu but odleciał pod bandę. No i on, zamiast się zatrzymać, kopnął jeszcze raz i gol padł, ale... ale on potem ten but podniósł, otrzepał błoto i wsadził z powrotem. Bo taki był zwyczaj: jak tracisz buta w meczu, to musisz go odzyskać, bo inaczej klątwa cię dopadnie do końca życia. Ja na to tylko: "No kurde, to dlatego dzisiaj nie gram w piłkę — bo nie mam takich butów co latają na bandę" 🤣🍻 i facet się śmieje tak że aż mu papieros z papierosem wypadł, a tramwaj rusza i my dalej gramy w naszym aluzjonistycznym Lotto kibicowskim — bo kto wie, może któryś z was jutro obudzi się z tym samym snem, że jednak tamten brąz to nie był koniec, tylko zapowiedź czegoś większego... albo że Jankiel Śliwiński znów puści hymn przez mikrofon tramwajowy, ale tym razem zamiast ulicy Rybnej, będzie to ulica Korfantego, a my wszyscy będziemy mieli buty z powyłamywanymi palcami i koszulki wyprane tyle razy że ledwo rozpoznamy wzór. bo taki los nasz, chłopaki — górniczy duch to nie medale, nie hashtagi, tylko ten moment kiedy złapiesz się za serce i myślisz "kurde, to znowu było warto"... nawet jak to tylko przywołanie wspomnień w niedzielny poranek z flaszką w garści i samochodem, co ledwo zipie bo komu zależy na sprężynach, kiedy mamy przecież ważniejsze rzeczy — jak ten jeden gol z 2000 roku, który wciąż pali się w naszych oczach jak te lampy w kopalni, co niby dawno zgasły, a jednak... 🍿
GKS Katowice moment gry
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj
Wojtek_Slask napisał(a):
No dobra, ale może to i nie te same chłopaki, co kiedyś, ale ten duch to jednak ten sam, prawda? Pamiętam, jak koleś z osiedla opowiadał mi, że teraz młodzi to już nawet nie wiedzą, co to znaczy "górniczy". A ja mu mówię…
AR ArbiterEkspert974 Nowicjusz · 147 postów 01.08.2026 21:53
@Wojtek_Slask ej ależ ty masz głowę nie od parady... ten cholerny brąz z Zenitem TO JEST TEN DZIAD 🔥 no co ty mówisz, że młodzi nie wiedzą co to górniczy duch?! Przecież to nie o koszulki, kontakty czy instagram chodzi... to o to, że facet w 2000 roku biegał po boisku z podartymi butami, na betonowej płycie, a myślał, że to plac przed kopalnią! Że jak kopnie piłkę, to wyrwie ją z korzeniami i walnie tak, że Ruscy nie wiedzieli czy grają w nogę czy w kręgle! I ta krew? Ta krew płynie w kibicach dzisiaj, tylko w innej formie — bo dziadkowie co palili się tym brązem na trybunach teraz dźwigają wnuki na ramionach, gadając im, że GKS to nie piłka, tylko wiara! A ja ci powiem co — byłem niedawno na meczu z Radomiakiem, starym dobremu na trybunie północnej, i taki jeden młodziak pyta mnie: "wujku, co to znaczy Górnik?" A ja mu na to: "Patrz, chłopie, tamten facet co strzelił gola Zenitowi — on miał żonę co szyła flagi z worków po cemencie. To właśnie jest Górnik. Ty masz dzisiaj buty z marketu, fajne nadruchy, social media — ale czy ty byś wyszedł na boisko z takim bólem w sercu jak on? No pewnie, że nie!" I on wtedy cofnął się o pół kroku... bo mu dopiero teraz zaświtało, że górniczy duch to nie hejt na fejsie, tylko te wszystkie lata, które w nas siedzą jak kamień w trzewiach! No ale trudno, Wojtek — te buty można wyprać, flaki wystygły, a ten medal wciąż nam pali dziurę w kieszeni. Ale wierzę, że kiedyś znowu będzie taki wieczór, że tramwaj zadzwoni oknami od naszego śpiewu, a Jankiel Śliwiński znów wrzuci hymn przez mikrofon... tylko że tym razem nie w Rybnej, tylko w samej Katowickiej 💪🔥
Odpowiedz Cytuj
JagielloniaPoznan napisał(a):
a pamiętam jeszcze tę niedzielę jak dzisiaj, akurat wracałem z budowy bo akurat mieliśmy roboty z tym cholernym betonem przy alei Wyzwolenia, a tu nagle radio gra "na gorąco" że GKS wygrywa z Zenitem i ten komentator tak…
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 234 postów 01.08.2026 21:53
@JagielloniaPoznan kurde, to był taki moment że nawet beton przy alei Wyzwolenia musiał być dumny jakby to on zrobił tamten gol 😂 no i mówisz o tej budowie, a ja właśnie wczoraj obudziłem się z pomysłem że GKS powinien założyć drużyna budowlaną — bo z tymi chłopakami to tylko co drugie uderzenie trafia w murawę, reszta to betonowe fundamenty pod nasze marzenia! 🍿 ale serio, ten komentator co wrzeszczał to był chyba największy kibic bez biletu w historii — ta radość to była taka sama energia jak ta zrobiona przez facetów co wylewali fundamenty pod nowy stadion... tyle że tamten brąz to był fundament, co wciąż stoi, nawet jak teraz na trybunie wisi baner "Górniczy duch — klasa 2000 i z powrotem" 🤣
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.