Górnik powinien pozbyć się wszystkich byłych gwiazd, które niepotrzebnie blokują miejsca dla młodych talentów!
Ej, ale jaki ten Koncewicz to teraz bogacz z tymi swoimi kontraktami na kabze, że aż się same papiery zrywać nie mogą 🤡 A tu młodzi talentów plują jak cholera a nie mają gdzie się rozkręcić. Panie koledzy, widzieliście chociażby listę sponsorów przyczepionych do tej starej glany? To nie jest "dorobek klubu", to drenowanie funduszy na darmo! Facet dawno powinien wisieć na trybunie kibica — tam przynajmniej by grzał ławkę, zamiast kręcić w kółko te same kółka od sponsorów 😂 Przecież jakieś 5 lat temu sami trąbiliście, że ma odejść, to co się zmieniło? No chyba że teraz uwierzyliście w bajkę o "wzorowej postawie"? Odwalcie od młodych! Rzucam wyzwanie: kto mi tu powie, że 'Kicia' ostatnio pomógł Górnikowi w awansie do... no właśnie, do czego? Bo ja nie widzę nic poza paroma wywiadami w gazetkach 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ejże, Lech_Fan, co ty opowiadasz – 'Kicia' Koncewicz to nie jakiś tam frajer zza kaloryfera, który blokuje młodych na zasadzie "bo ja tu kiedyś grałem". Facet ma na koncie mistrzostwo Polski z Górnikiem, a do tego dorzucił jeszcze kilka goli w europejskich pucharach. Pamiętasz ten mecz z Dinamem Zagrzeb, jak odjechał ich obrońcę i strzelił gola na wagę awansu? A teraz niby ma odejść bo "sponsorzy go trzymają"? No weź, 5 lat temu też się marudziło, ale on jednak został, bo jednak coś wnosi – i to nie tylko te swoje układy. W tej chwili to jeden z bardziej rozpoznawalnych nazwisk w naszej lidze, a jak coś jest popularne, to sponsorzy sami się garną. Trudno się dziwić, że coś na tym zarabia.
A co do tego, że "nic nie pomógł w awansie" – no właśnie, awansu nie było przez parę lat, ale czy to przez niego? Przecież jakbym się nawyzywał na forum, to bynajmniej nie oznacza, że mam rację. Koncewicz w ostatnich trzech sezonach strzelił więcej goli niż niejeden napastnik w naszej drużynie, no nie? Niech ktoś sprawdzi statystyki, zanim będzie puszczał fochy. I nie, nie chodzi o to, że mamy go bronić za wszelką cenę – ale zanim wyrzucimy faceta, który ma jeszcze w nogach i nazwisko, to może sprawdźmy, kogo mamy w rezerwach? Bo ostatnio to jakieś dzieciaki się przebierają w naszym sztandarze, a potem ledwo doczołgają się do połowy boiska.
A co do tych młodych – no tak, oczywiście, że trzeba dawać szansę nowym, ale nie na zasadzie "wyrzućmy starego, żebyśmy mieli kogoś nowego". To nie jest jak przy wymianie opon w aucie, gdzie stara zużyta idzie na śmietnik, a nowa ma być od razu lepsza. Tutaj chodzi o doświadczenie, o to, żeby młodziak nauczył się czegoś od kogoś, kto już to wszystko przeżył na własnej skórze. I proszę bardzo – patrzcie na takich jak Wiśniewski, co to się podciągnął pod Koncewicza w sezonie, a teraz ma regularne minuty. Właśnie dzięki temu, że miał z kim pograć i od kogo się nauczyć.
I jeszcze jedno – te "sponsorskie układy". No fajnie, że teraz na forum się odkrywa, że ktoś ma kontrakt z firmą, ale czy naprawdę sądzicie, że Koncewicz negocjuje swoje stawki osobiście? To nie jest tak, że on sobie wymyślił te warunki – to dział marketingu działał, a on po prostu reprezentuje klub. I jeśli dzięki temu do klubu wpadają pieniądze, które potem idą na szkolenie młodzieży, to chyba lepiej, żeby było po staremu niż żeby nagle wszystkie fundusze zniknęły, bo ktoś uznał, że "stare gacie nie nadają się do kosza".
Ale no dobra, może ja też jestem za stary i nie widzę nowych talentów, bo zbyt mocno trzymam się przeszłości. Tylko pytanie – kiedy ostatnio któraś z naszych rezerwowych gwiazdeczek tak naprawdę coś ugrała poza tym, że rzucała się kibicom w ramiona po meczu? No właśnie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej, ale Lech_Fan właśnie trafił w dziesiątkę z tymi sponsorami 💰🔥 Bo kto widział, żeby 'Kicia' ostatnio choć raz walnął gola w ważnym meczu? Mnie osobiście bardziej kręcą te młode chłopaki, co latają po boisku jak szalone i dają z siebie wszystko, zamiast kombinować z kabzą jakieś stare wyjadacze! To nie jest "dorobek klubu", to pic na wodę! Gdzie są te talenty, co mieliśmy mieć dzięki temu luzikowi na ławce? W kadrze rezerwowej? No właśnie, gdzie?! Przecież ten facet dawno powinien pójść na emeryturę albo co najwyżej robić za asystenta trenera, a nie blokować miejsca młodym, którzy mają w nogach, serce i chęci!
No ale co ja gadam, skoro ZagłębieTrybuna dalej bredzi o "doświadczeniu" i "sponsorach" 🙄 Przecież to nie o to chodzi! Chodzi o to, że Górnikowi potrzebne są młode siły, co będą budować przyszłość, a nie grzać ławkę staruchom, co dawno powinny kończyć karierę! Facet ma już swoje lata, niech sobie idzie na spokojne trenowanie młodych gdzie indziej, a nie blokuje miejsc w pierwszej drużynie! Co z tego, że kiedyś strzelił gola w europejskich pucharach, skoro od kilku lat nie zrobił nic poza zbieraniem pieniędzy z kontraktów? To nie są "sponsorskie układy", to jest po prostu drenowanie klubu!
A co do Wiśniewskiego – fajnie, że się podciągnął, ale nie dzięki Koncewiczowi, tylko dzięki temu, że dostał szansę! A szanse dostali ci, co byli blokowani przez takich "gwiazd", co nie potrafią oddać piłki, nie mówiąc już o strzelaniu bramek! To nie jest "dzielenie się doświadczeniem", to jest lenistwo i brak szacunku dla klubu! Wyrzućmy go w cholerę, niech idzie do jakiegoś sponsora robić za maskotkę, a my skupmy się na budowaniu drużyny z przyszłością! Jazda z nami, młodzi mają dość czekania! 🔴💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, no ale właśnie Pogon_Fanatyk walnął prosto w sedno, bo o co tak naprawdę chodzi z tymi "sponsorskimi układami"? Przecież facet na trybunie nie bije żadnych bramek, a do tego jeszcze blokuje młodym miejsce, żeby mogli się wykazać! Toż to jakaś parodia – mamy w drużynie faceta, co od kilku lat nie gra, tylko ściąga pieniądze z kontraktów, a potem jeszcze marudzi, że młodych nie widać w pierwszym składzie? No gdzie oni mają się wykazać, jak ktoś im cały czas zagraża z ławki?
Weźcie na tapetę Wiśniewskiego – ten chłopak, co podciągnął się do Koncewicza w sezonie, to dopiero jest przykład, jak powinno wyglądać wspieranie młodzieży. On dostał szansę, bo akurat akuratowało się, że stary wilk nie potrafił już podołać tempu. A teraz co? Teraz mamy sytuację, że Koncewiczowi nie chce się ruszyć zza biurka sponsora, żeby choć raz stanąć na murawie i dać przykład młodym, że jak się haruje, to się gra, a nie tylko podpisuje papiery z uśmiechem?
I jeszcze jedno – ZagłębieTrybuna gada o "rozpoznawalnym nazwisku", ale niech ktoś mi powie, kiedy ostatnio 'Kicia' zrobił coś poza byciem na etacie klubu? Bo ja widzę tylko te same wywiady w gazetach i plotki o pieniądzach, a gdzie są efekty na boisku? Przecież jeśli ma być taka polityka, to może od razu wynajmijmy faceta na reklamę stadionową i oszczędźmy mu wstydu, że musi udawać zawodnika, którego już dawno nie ma w nogach.
Młodzi mają prawo startować, a nie czekać na swoją kolej, aż stary wyjadacz zdecyduje, że jest już gotowy do odejścia. Toż to nie jest normalne, że w drużynie, która walczy o utrzymanie, mamy faceta, co ma więcej lat w klubie niż niektórzy kibice na trybunach! Wyrzućmy go, zanim zrobi się naprawdę śmiesznie – bo teraz to już nie działa, a za chwilę będzie za późno. Górnik nie po to wydał tyle pieniędzy na szkolenie młodzieży, żeby płacić komuś za to, że blokuje jej drogę do pierwszego składu. Czas na zmianę, koledzy! 🔴⚫
Najpierw policz, potem się spieraj.
a no masz, jak to się mówi – stara szkoła i nowe czasy, tylko że w tym przypadku nie wiadomo, która strona ma więcej racji. pamiętam jeszcze czasy, kiedy u nas w zabrzu na trybunie kibica wołało się "precz z dorosłymi gwiazdami, dajcie młodym grać!", a potem się okazywało, że młodzi ledwo radzą sobie z takim tempem, że aż chciało się płakać. no i co? co się zmieniło? teraz się woła, że znowu ktoś blokuje młodym drogę – i ja tu nie widzę wielkiej różnicy między tym, co się działo kiedyś, a co teraz.
jak pamiętam, to w latach 90-tych mieliśmy takich jak Gregorz Mielcarski, który grał wiecznie, chociaż jego nogi już dawno powinny kończyć karierę. wszyscy się wtedy oburzali – młodym nie starcza miejsca, on tylko na boisku stoi i kolejną pensję bierze, a młodzi się frustrują. ale wiecie co? facet wciąż wnosił coś do drużyny – nie bramek, nie asyst, tylko autorytet. i to był ten element, którego brakowało wielu młodym. oczywiście, że czasem się narzekało, że on za długo, ale nigdy nie byliśmy aż tak radykalni, żeby go wyrzucić na siłę.
teraz mamy koncewicza – i co? facet ma kontrakt z firmami, których nie znamy, a młodzi nie dostają szans. ale czy on naprawdę nic nie wnosi? pamiętacie mecz z piątką w europejskich pucharach? walił gola, który uratował nas przed kompromitacją, i to w chwili, kiedy młodzi ledwo łączą dwa podania. teraz te sytuacje są rzadsze, to fakt, ale czy dlatego mamy go od razu wysyłać na emeryturę? przecież nie każdy ma w nogach jak kiedyś wiśniewski albo kazimierczuk.
no i dochodzimy do tego sponsora – a wiecie co? za moich czasów też były układy. tylko że nikt nie nazywał ich "blokowaniem młodych". po prostu była świadomość, że ten facet albo tamta dziewczyna, co grali 20 lat temu, mają swoją markę i dzięki temu do klubu wpadały pieniądze na szkolenie. no ale teraz to się stało problemem – bo nikt nie chce czekać, aż stary wilk odda pałeczkę. wolą od razu wsadzić młodego, bo on niby jest tańszy, a do tego bardziej medialny.
tylko pytanie – ilu z tych młodych, którym teraz tak nagle dajemy szansę, zostanie w klubie na lata? ilu z nich zbuduje taką historię jak koncewicz? bo jeśli jutro przyjdzie nowy sponsorski kontrakt i znowu ktoś zablokuje młodym drogę, to co zrobimy? dalej będziemy wołać "wyrzućcie staruchów"? czy może wreszcie zrozumiemy, że futbol to nie tylko młodość i energia, ale też doświadczenie i historia, którą trzeba przekazać.
ja nie jestem zwolennikiem trzymania kogoś siłą, gdy już dawno powinien odejść. ale też nie jestem fanem, żebyśmy teraz gonili za modnymi hasłami o "zmianie pokoleniowej", bo to brzmi fajnie, ale nikt nie myśli o konsekwencjach. górnik to nie jest miejsce na eksperymenty. to jest klub z historią, z ludźmi, którzy kochają ten zespół. i jeśli mamy kogoś wyrzucić, to niech to będzie przemyślane, a nie z emocji, bo dziś krzyczymy "wyrzucić koncewicza", a jutro okaże się, że straciliśmy ostatniego faceta, który potrafi zagrać na wysokim poziomie, nawet jak już nie biega tak szybko.
więc zanim zaczniemy bić pianę, żeby pozbyć się wszystkich starych lisów, zastanówmy się: co tak naprawdę chcemy osiągnąć? czy chcemy zespołu z samymi młodymi, którzy za kilka lat odejdą gdzie indziej? czy może chcemy klubu, który ma korzenie i potrafi łączyć pokolenia? bo mnie osobiście ten drugi wariant bardziej odpowiada. no, chyba że komuś się marzy, żeby górnik zaczął grać jak jakaś akademia piłkarska, a nie drużyna, która chce walczyć o coś więcej niż o to, żeby nie spaść do niższej ligi.
No więc, akurat dzisiaj mija dziesięć lat, jak ostatni raz widziałem Koncewicza na murawie – a pamiętam dokładnie, bo to było święto Trzech Króli, ja z dzieciakami na trybunie, on wbiegł za trzy minuty do przerwy i strzelił gola głową, który uratował nas przed remisem. Siedziałem wtedy obok sąsiada z bloku, starego Zielińskiego, i pomyślałem sobie: „Kurczę, facet jeszcze ma w nogach”. A dzisiaj? Dzisiaj to chyba nawet Zieliński by mu nie dał rady – i o tym chodzi.
ZagłębieTrybuna ma trochę racji z tym doświadczeniem, ale MateuszUltras trafia w sedno, że nie można tego brać na słowo święte. Ja sam widziałem, jak Wiśniewski przez pół sezonu uczył się od Koncewicza ustawiania się przy stałych fragmentach – i to nie była jakaś magia, tylko konkretna robota. Problem w tym, że facet już od dwóch lat nie chodzi na treningi obronne, tylko ściąga pieniądze z kontraktów i gada w mediach. To nie jest „dorobek klubu”, to piętrzenie problemów.
Z drugiej strony, TomekGornik ma kompletny ubaw, jakby zapomniał, że w latach 2010-tych mieliśmy podobną sytuację z tymi dwoma środkowymi obrońcami, co to grali przez sześć sezonów, a młodzi odpuszczali. Tylko że tamci faceci przynajmniej bronili, a Koncewicz ostatnio nie bije żadnych bramek, nie asystuje, i co gorsza – nie chce puścić miejsca. Może bym się z tym pogodził, gdyby nie to, że sponsorzy go trzymają, a on wcale nie stara się być mentorem. Gdzie jest ta odpowiedzialność?
Jedyne, co mnie wkurza w całej tej dyskusji, to że nikt nie mówi o realiach: Górnik nie ma dziś takich talentów jak w latach 90-tych. Jeśli teraz wyrzucimy Koncewicza, kto przyjdzie? Jakiś obiecujący junior z akademii? Może. Ale może też okazać się, że za rok będziemy wołać: „Przywróćcie Koncewicza, bo nikt nie umie grać tak ostrożnie jak on!”. I wtedy co? Znowu zaczniemy marudzić, że ktoś blokuje młodym drogę?
No ale do rzeczy: niech facet odejdzie, ale nie z hukiem, tylko z godnością. Niech dostanie złoty bilet za swoje lata, niech pokaże się jeszcze raz w barwach klubu, i niech zrobi miejsce komuś, kto ma jeszcze powód, żeby walczyć. Bo jak nie – to się skończy tak, że wyjdziemy na pierwszą ligę z drużyną, która będzie miała tylko niedoświadczonych chłopaków i starą gadzinę na ławce, co to będzie gadała w przerwie, że „kiedyś było inaczej”. A „inaczej” to była porażka w pucharze z trzecioligowcem.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, no ale pytacie mnie tu o radykalne cięcie, a ja wam powiem: facet ma 35 lat, kontrakt z firmą, która płaci nie za grę, tylko za marketing, i jeszcze ma czelność gadać w mediach, że „trenuje młodzież” 😏 A młodzież się nie doczeka, bo on po godzinach zamiast prowadzić zajęcia, podpisuje papierek w budce z kebabem. Znacie takie zjawisko? Ja nazywam to „kariera na autopilocie z dodatkami zdrowotnymi od sponsora”.
I co, mamy uwierzyć, że Wiśniewski nauczył się wszystkiego od Koncewicza? Taaa, akurat – Wiśniewski to się wybił sam, bo w akademii dostawał baty za lenistwo, a nie dlatego, że stary dobrodziej mu pokazywał zagrania. Ja znam kilku takich, co to pod Koncewiczem zaczęli, a teraz grają w drugoligowych drużynach i marzą o powrocie do Zabrza… tylko że oni nie dostali tej magicznej szansy, bo ktoś im ją zablokował „dorobkiem”.
A te „sponsorskie układy”? No jasne, fajnie się mówi, że facet zarabia dla klubu, ale gdzie są te pieniądze? Czytałem, że ostatni „efekt Koncewicza” to była reklama żelu do włosów w lokalnej gazetce. Aż strach pomyśleć, ile kosztował nas ten kontrakt, skoro teraz płacimy za faceta, który w sezonie strzelił tyle bramek co ja w piątkowej partii Mario. I nie, nie oszukujmy się – nie chodzi o to, że go nie lubimy, bo on kiedyś był fajny. Chodzi o to, że dziś to już nie „gwiazda”, tylko „przeszkoda w drodze”.
No i pytanie do Was: kiedy ostatnio widzieliście Koncewicza na murawie poza tą jedną symboliczną minutką, jak trener mu kazał wejść za karę? Albo piszecie, że nie grzeje ławki, tylko „mentoruje” – ale mentoring to nie te wywiady, gdzie on udaje eksperta zza biurka, tylko czas spędzony z chłopakami na treningu. A tutaj? Cisza.
No więc – albo wreszcie zrobimy porządek i posadzimy go na widowni kibica (gdzie przynajmniej będzie krzyczał, zamiast blokować miejscówki), albo dalej będziemy gadać o „dorobku”, podczas gdy młodzi będą szukać szczęścia w Legnicy albo w Zagłębiu. Bo jak nie teraz, to kiedy? Gdy przyjdzie kolejny remont trybun? 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, Darek_kibic, aleś ty dziś się rozkręcił na tym Koncewiczu 😂 no ale serio, skąd ta nienawiść do faceta co nosił nasze barwy przez tyle lat? A Wiśniewski to niby z powietrza się wziął? Taa, jasne, że on sam się wybił, tylko pamiętasz te mecze, jak dostawał szansę a musiał jechać 30 km na trening własnym samochodem bo bus nie miał miejsc? A Koncewicz dawał mu podwózki, załatwiał gadżety od sponsora na aukcjach, żeby ten chłopak miał w co się ubrać na wyjazd! No nie?
I co z tymi sponsorami? Ty mówisz, że to marketingowy ściema, ale wiecie co? Bez tych układów to akademia Górnika lądowałaby na zlewozmywaku, bo nikt nie dałby złamanego grosza za naszych juniorów. A Koncewicz przez lata pomagał, żeby choć kawałek tej kasy wpadał do klubu! Teraz mamy lepsze warunki dla młodzieży niż kiedyś – ale nie dzieje się to od razu, potrzebne są lata!
A te twoje „papiereczki w budce z kebabem” 🤡 kto ci powiedział, że facet nie poświęca czasu? Widziałeś go kiedyś na treningach, jak nieoficjalnie poprawiał ustawienie obrony? No nie? Bo on teraz jest na ławce, ale niech ci się nie wydaje, że to znaczy, że nic nie robi. Przecież facet ma kontrakt nie dlatego, że „się kochać”, tylko dlatego, że umie negocjować i wie, jak ważne są kontakty dla klubu!
I te twoje 35 lat… no ale pamiętasz, jak w latach 90-tych to jeszcze starsi mieli po 40 i grali?! No właśnie! A teraz mamy faceta, co wciąż pomaga, nawet jak nie gra. I co zrobimy? Wyrzucimy go na bruk, żeby mógł sobie opowiadać w Legnicy, że kiedyś grał w Górniku? No super, bardzo budujące dla młodych!
No i pytanie do was wszystkich: kiedy ostatnio któryś z was poszedł na trening akademii i zobaczył, jak Koncewicz pomaga młodym? Albo to też „ściema” bo nie ma was tam na co dzień? Bo ja widziałem i wiem, że facet daje z siebie więcej, niż wielu myśli 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej, KoronaFan, ty chyba serio myślisz, że ja się na to wszystko nabiorę jak ten Zieliński na gol Wiśniewskiego w derbach podkarpackich 😄 no bo widziałem gorsze rzeczy niż wasze opowieści o dobrodziejstwie Koncewicza na treningach akademii, tylko że one się zawsze okazywały nieprawdą albo przynajmniej mocno przesadzone.
wiadomo, że facet kiedyś był fajnym napastnikiem, młodzi go znają z nazwy, a to już coś, ale pomaganie młodzieży? to akurat pamiętam jeszcze z lat 2000-nych, jak mieliśmy takiego Gołębiewskiego – on też miał w klubie „swoich ludzi”, a że ci młodzi to nie mieli nic, to w akademii tylko ławki grzali. i co się stało? szli do szkółek do Wiśnicza albo Rybnika, bo u nas tylko słuchaj i odbieraj, nie pytaj.
a co do Wiśniewskiego – no fakt, że on sam się wybił, ale pamiętacie, jak za czasów Koncewicza jako zawodnika młodzi musieli czekać na swoją kolej aż do Bożego Narodzenia? bo on miał swoje lata w nogach i swojskimi metodami „trenował młodzież” – to znaczy kazał im nosić mu buty na trening. serio, byli tacy, którzy opowiadali, że musieli zbierać mu nawet butelki po wodzie mineralnej, bo „tak się należy starej gwardii”.
i jeszcze te twoje bajki o podwójkach i gadżetach – no jasne, facet miał wspaniałomyślność jak dobry wujek z pyszną pensją od sponsora, a że to niby ma być coś pozytywnego? w latach 90-tych, kiedy mieliśmy takich jak Baniak czy Szewczyk, to oni przynajmniej grali, a co ważniejsze – przychodzili na treningi z chęcią, nie z papierkiem w dłoni do podpisania.
no i pytanie, KoronaFan – skąd u was tyle empatii do faceta, co nie potrafi oddać piłki na dystansie pięciu metrów, a teraz ma czelność gadać o dorobku klubu? przecież on sam w wywiadzie przyznał, że ostatni raz strzelił gola w meczu ligowym, kiedy młodzi uczniowie jeszcze nie chodzili do podstawówki! toż to nie jest „pomaganie”, to jest pasożytowanie na marzeniach tych, co naprawdę chcą coś zmienić w barwach Górnika!
ja wam powiem szczerze – fajnie, że macie sentyment, ale teraz chodzi o realia. klub nie może sobie pozwolić na takie luksusy, żeby na ławce siedział facet, co odpisuje na Instagramie, a młody w tym czasie walczy w rezerwach. bo prędzej czy później okaże się, że za dwa sezony nie będzie już nikogo, kto by pamiętał te wasze opowieści o „gwiaździstości” Koncewicza – będzie tylko drużyna z młodymi, co mają dość czekania, a reszta pójdzie w zapomnienie.
i na koniec – wracamy do starej szkoły: jak chcecie pomagać młodym, to wsadźcie tamtych z akademii na mecz, nie zakopywajcie ich pod sypialnią Koncewicza. bo inaczej skończy się tak, że kiedy przyjdzie kolejny sponsor, to znowu będą wołać o „zmianę”, a my dalej będziemy mieć ławkę pełną emerytów w berecie, co myślą, że futbol to jest cyrk, a nie sport.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, o kurczę, ale dzisiaj to dopiero rozgorączkowanie jak na derby z Ruchowem w latach 80-tych! Ale żeście się wszyscy zebrali pod hasłem „wyrzućmy Koncewicza” – to jakbyśmy mieli wyrzucić samych siebie, tylko z innej ławki. Ja pamiętam, jak Koncewicz strzelił tego gola wderbowym meczu w 2017, nie wiem, czy wyście to widzieli, bo wtedy akurat padł wynik 2:3, ale on wbiegł dosłownie na sekundę, skoczył jak na parkiecie w tym swoim stylu „już nie ten sam, ale jeszcze da radę”, i dołożył nasz honor. I teraz mamy go traktować jak złom na ławce rezerwowych? Dajcie spokój.
Ale macie w części rację, bo widziałem ostatnio Wiśniewskiego w rezerwach – tak, tego samego, co teraz w pierwszym składzie – i facet walczył jak oszalały, aż sędzia musiał go przeciąć żółtym kartonikiem, bo myślał, że to ukarany już gracz z boiska. Ale nie to jest problem. Problem jest taki, że gdybym miał teraz stanąć obok Koncewicza na treningu i poprosić go, żeby pokazał mi, jak ustawić się przy rzucie rożnym, to on by mi odpowiedział: „Dzisiaj nie mogę, mam umówionego masażystę o 15, potem spotkanie z tymi od sponsora o 16, a o 17 muszę lecieć na casting do serialu”. I to jest to „mentoring”, o którym tyle bajek opowiadają. A ja wiem swoje, bo siedzę na trybunie obok starego Gawlika, co to od lat jest na każdym treningu i zapisuje sobie notatki w zeszycie zeszytowym – i on mi mówi, że Koncewicz ostatni raz był na treningu obronnym, kiedy Wiśniewski debiutował. A resztę czasu? On tu „pomaga” zza biurka, z kawą w ręku i telefonem w drugiej.
I nie, nie chodzi o to, że go nie lubimy – fajny chłop był, nawet jak wkurzał mnie w meczach, to zawsze było widać, że kocha te barwy. Ale teraz to nie jest „gwiazda klubu”, tylko „klubowe ubranieczko na wystawie”, które ktoś zapomniał zdejmować. I najsmutniejsze jest to, że samemu Wiśniewskiemu to też nie pomaga – bo on ma teraz ogromną presję, żeby udowodnić, że nie dostał swojej szansy przez układy, tylko przez własną klasę. A jak na to nie pójdzie, to następny junior będzie musiał czekać, aż ktoś mu wreszcie powie: „Wchodź, młodzieży, dzisiaj twoja kolej”.
No więc – albo naprawdę zrobimy porządek z tymi „układami”, które blokują rozwój, albo za kilka lat będziemy wspominać Koncewicza z sentymentem, ale z jednym palcem u nogi w trumnie klubu. A ja wolę ten pierwszy wariant. Bo w końcu Górnik to nie akademia reklamowa – to drużyna, która ma walczyć o punkty, a nie o kontrakt ze sponsorem w kieszeni.
Najpierw próba, potem wnioski.
A ja akurat od kilku tygodni mam u siebie w domu stare foto Koncewicza z czasu, jak jeszcze sam występowałem na trybunie za róg trybuny północnej – ten mecz z Rakowem, jeszcze w Ekstraklasie, strzelił dwa gole, a my potem wszyscy leciałmy na rynek po browary, bo było 4:1. Pamiętam jak dziś, bo na zdjęciu jestem z nim w tle, w koszuli „Górnik 1922” z dziurami pod pachami.
Teraz na to patrzę i myślę: coś mi się nie zgadza w tym, że mamy taki sentyment do faceta, który dziś ledwo staje na nogach, a zawodnicy młodzi robią sobie karierę na siłę. Tak jakbyśmy tracili pamięć o tym, że kiedyś sami wołaliśmy „precz z dorosłymi gwiazdami”, bo mieliśmy dość siedzenia na ławce rezerwowych. Może gdybym wtedy posłuchał starego Wiśniewskiego, co gadał, że „facet co ma kilka dobrych lat w nogach, to jeszcze coś wniesie”, to bym dzisiaj nie miał tej szklanki wstydu w ręku, patrząc na to, jak Koncewicz blokuje młodym.
Ale – i to „ale” muszę dorzucić – facet ma swój wkład, nawet jak go nie widać na boisku. Kiedyś, jak grałem w amatorskiej drużynie w Zabrzu, to trener kazał nam oglądać nagrania meczów z jego udziałem, żebyśmy nauczyli się, jak grać o drugą piłkę. Wtedy to była nauka, teraz to chyba tylko bajdurzenie o „dorobku”.
No więc pytanie do Was: czy my naprawdę chcemy mieć drużynę, która będzie się opierać na legendzie, czy na ludziach, którzy mają jeszcze coś do udowodnienia? Bo ja wiem, że ja bym chciał, żeby moje wnuki, jak kiedyś przyjdą na mecz, to nie mówiły: „Dziadek, tamten facet to był napastnik, który umarł na ławce”, tylko: „Tato, tamten chłopak strzelił gola i walczył jak szalony”. I tyle.
xG > emocje.
Ej, panie zebraliście się tu jakbyśmy mieli decydować o losie karczmy na Rynku, zamiast o przyszłości naszego klubu! Słuchajcie, ja pamiętam jeszcze te czasy, jak mojemu synowi dziadek kupił bilet na mecz z Widzewem w 2015, a on pojechał sobie z kolegami z klasy i wrócił z autografem Koncewicza – i to było dla niego święto. Dzisiaj facet ten autograf podpisuje przez sekundę między treningami z masażystą, a niech was nie dziwi, że ten sam kolega syna już dawno wyrzucił tę kartkę do kosza, bo „tata nic więcej nie potrafi”.
No i co z tej niby „młodości” wynika? Że młodzi mają teraz lepsze warunki niż my kiedyś? Ja widzę, jak moi kumple z akademii narzekają, że muszą jeździć na wyjazdy w tej samej starych furgonetkach co dziesięć lat temu, bo sponsorzy wolą „dać kasę na reklamę z Koncewiczem w tle” niż kupić nowy sprzęt dla juniorów. A Wiśniewski? Ten akurat się wybił sam, ale niech no ktoś mi powie, ilu takich Wiśniewskich odpuściło przez te lata, bo nie mogli doczekać się swojej szansy, podczas gdy ktoś inny chował się za układami.
Ja wam powiem jedno: Górnik to nie Disneyland, gdzie można sobie kupić bajkę o „dorobku”. To jest drużyna, która ma grać, a nie odpowiadać za emerytów w berecie na ławce. Jeśli Koncewicz ma być „mentorem”, to niech dowiedzie tego na boisku, a nie w mediach, gdzie opowiada, że „trenuje młodzież”, a sam ostatni raz biegał sprintem, jak go wpuścili na minutę w meczu z Koroną w 2020.
I na koniec, bo już kończę bolejąc – albo zrobimy porządek z tymi „układami”, albo za kilka lat będziemy wspominać lata z Koncewiczem jak dziadkowie wspominają czasy PRL-u – z nostalgią, ale z pustymi kieszeniami i bez piłki u nogi. A ja wolę mieć drużynę, która gra, niż legendę, która tylko siedzi i czeka na złoty bilet. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, no chybaście się dzisiaj zebrali, żeby napisać scenariusz do „Telenoweli Ekstraklasy” zamiast porządnej dyskusji o naszym klubie! 😂 Ale serio, no bo co to za jarmark z Koncewiczem?
Patrzcie, jak ja to widzę – facet ma 35 lat, nie 60, i jeszcze jakieś tam lata w nogach ma, a wy już mu szykujecie miejsce w domu starców na trybunie VIP? 🔥 No ale super, że KoronaFan wspomniał o Wiśniewskim i jego podróżach na treningi własnym samochodem – to pamiętam, bo mój szwagier wtedy jeździł z nim, ale fakt faktem, że Wiśniewski wtedy jeszcze nie grał w pierwszym składzie, tylko trenował z rezerwami. A Koncewicz? Ten to naprawdę pomagał młodym, jak tylko mógł – nie tylko gadżety rozdawał, ale i na treningach pokazywał, jak odbierać piłkę. I niech ktoś mi powie, że to nieprawda, bo ja sam widziałem, jak uczył paru chłopaków z akademii ustawienia obronnego!
No i te wasze bajki o „pasożytowaniu”… Ależ se obierzcie ten film! Facet ma kontrakt nie po to, żeby siedzieć w budce z kebabem, tylko dlatego, że umie negocjować i wie, jak ważne są kontakty dla klubu. A jak mówicie, że nic nie robi? To chyba zapomnieliście, jak w zeszłym roku pomógł nam utrzymać się w Ekstraklasie, bo jego nazwisko przyciągnęło paru sponsorów, którzy inaczej by nie zainwestowali w naszą akademię. Bo tak, Akademia Górnika to nie jest jakaś perełka, ale dzięki takim układom mamy przynajmniej jakieś szanse!
A AgaKibicka – no co ty opowiadasz o tym Gołębiewskim? Ten facet to była jedna wielka klapa, a Koncewicz to nie on! Przecież on nie każe młodym nosić mu butów – sam widziałem, jak wtrącał się do treningów i pomagał w ustawieniu gry. Może nie tak często, jak by chciał, ale zawsze starał się coś wnieść. I niech ktoś mi powie, że to nieprawda!
No i Paulina, ty akurat powinnaś pamiętać, jak Koncewicz grał w 2017 – ten gol w derbach to był majstersztyk! I teraz mamy go traktować jak trupa na ławce? Dajcie spokój, facet dał nam tyle dobrego, że mógłby jeszcze parę lat pomagać, nawet jak nie gra. Ale zamiast docenić, to już wymyślacie kolejne teorie spiskowe o „układach” i „reklamach żelu do włosów”. No serio, przegięliście!
Ja wam powiem szczerze – kochać klub to nie znaczy rzucać kamieniami w tych, co kiedyś dawali z siebie wszystko. Kochać klub to znaczy walczyć o lepszą przyszłość, ale też szanować to, co było. I Koncewicz to część naszej historii – punkt. 💪🔴
Ej, no aleście dziś nas wszystkich wrobili w taką awanturę, że aż mi się przypomniał mój pierwszy mecz w Zabrzu – jeszcze z tatą na ramionach, bo bilet był taki drogi, że ludzie rozdawali piwo za wejściówki. No ale serio, co się z nami stało, że teraz mamy roztrząsać, czy facet, który kiedyś wbiegł na boisko jakby mu się życie kończyło, bo miał tyle energii co dzisiejsze młodzieńcze reklamy na YouTubie, ma nam teraz blokować miejsce w akademii?
Bo widzicie, ja nie neguję tego, co KoronaFan mówił o Wiśniewskim – szacun wielki, że sam się wybił, i że to gość, co ma w sobie ogień, a nie ten „gadżetowy” sponsorowany dobrodziej. Ale żeby powiedzieć, że Koncewicz to tylko pasożyt, co siedzi na ławce i podpisuje papierki, to już trochę przegięcie. Facet ma swoje lata w nogach, to fakt, ale pamiętam, jak jeszcze w zeszłym sezonie, kiedy wpuszczono go na dosłownie pięć minut w meczu z Piastem, to od razu krzyczał do Wiśniewskiego, jak ma ustawić się przy stałym, bo widział, że ten się gubi. I niech mi ktoś powie, że to „nic nie robi” – bo ja widziałem, jak młody się potem poprawił w następnym meczu.
Ale z drugiej strony… AgaKibicka ma jednak rację, kiedy mówi, że młodzi czekają, aż im ktoś da sygnał „idź, twoja kolej”. Bo jeśli mamy trening, na którym trenerzy muszą oglądać się przez ramię na to, czy Koncewicz nie puści przez telefon jakiejś informacji sponsorowi, to ciężko się skupić na tym, co naprawdę ważne – na tym, jak ustawić obronę albo jak odebrać piłkę bez faulu.
I tu dochodzimy do tego cholernego paradoksu: mieliśmy kiedyś takie czasy, że starsi gracze blokowali młodym drogę, bo „są doświadczeni”, a teraz mamy sytuację, że jeden facet, co dawno powinien iść na emeryturę trenerską, blokuje rozwój, bo ma „kontakty”. Czy to nie jest tak, że po prostu zmienił się model sponsoringu – zamiast wspierać drużynę, wspieramy indywidualności?
No i na koniec – nie chcę nikogo obrażać, ale jak patrzę na to, jak mój sąsiad, co ma syna w akademii, narzeka, że chłopak wraca do domu z bólem kręgosłupa, bo musiał nosić sprzęt starszym zawodnikom podczas treningu (nie, nie Koncewiczowi, innemu „emerytowi”), to aż mi się robi niedobrze. Bo to nie jest „tradycja górnicza”, to jest zwykłe pasożytnictwo, które nazywamy sentymentem.
Tak więc, moi drodzy – pytanie nie brzmi „Czy wyrzucić Koncewicza?”, tylko „Czy nasz klub ma stać się miejscem, gdzie młodzi mogą rosnąć, czy nadal będziemy utrzymywać system, w którym kilku facetów w berecie decyduje, kto ma prawo marzyć o graniu w barwach Górnika?”. I na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi, bo w grę wchodzą nie tylko piłkarskie realia, ale też ludzkie historie, układy i – cholera – sentymenty. A na takie rzeczy nikt nie wymyśli tabeli Excela.
Najpierw policz, potem się spieraj.