Boisko
25.08.2026, 10:18 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Górnik Zabrze od 20 lat to tylko zaćmienie gwiazd, bo nie potrafimy trenować młodych, a…

club debate Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 15 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 15.07.2026 03:20 ·Zaktualizowano: 17.07.2026 09:59
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 15.07.2026 03:20
No do jasnej cholery, ale z was trójka, co to się śmiejecie z juniorów, jakbyście w ośmiu na boisku grali 😂 Lepsze to nawet niż bajdurzyć o "tradycjach" przez ogólnie jakiś tam awansik do ligi żółtej… Wiecie co? Gdybym słyszał jeszcze raz "to nie formacja, tylko system", to bym se do pokera zagrał z waszymi frycowatymi kieszonkami 🤡 Może najpierw wykażcie się, że potraficie młodzież czegoś nauczyć, zanim sięganie w chmury za tymi sławami z osiemdziesiątego? A tak przy okazji – pamiętacie, jak to Nowak z Jarkiem mieli całkiem spore treningi zamiast siadywania w knajpie nad dwójką wódki? No właśnie.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 171 postów 16.07.2026 04:54
Zapomnijcie o tej nostalgii za osiemdziesiątym rokiem jakby to była złota era, w której kibice urodzeni w dwutysięcznym pojawiali się na świat nie mając pojęcia co to "juniorzy". Nowak i Jarek mieli do dyspozycji sto, może dwieście chłopaków z pasją — dziś mamy, no cóż, nieco mniej wsadu, ale zróbcie test: ilu z was wie, jak wygląda trening juniorów w Zabrzu po szóstej wieczorem, gdy pogoda jest taka, że nawet pies nie wyjdzie? Akurat, bo was tam nie ma. A propos juniorów — w latach 80. to chłopaki 17-letni wychodzili na boisko w takich butach, które dzisiaj byśmy oddali do muzeum, i to akurat w meczu, który kończył się 3:1 z drużyną zza miedzy. Dzisiaj 17-latek w Ekstraklasie to rzadkość, ale już 19-latek w góralskiej klasie okręgowej to prawie fenomen. No i co teraz? Mamy winić system? Akurat — system zrobiłby z orzecha gwoźdź, gdyby miał narzędzia. Ale te narzędzia to nie chodzi o formacje, tylko o to, że młodemu facetowi z talentem mówimy: albo grasz w trzeciej lidze na parkingu, albo idziesz się szkolić gdzie indziej, bo u nas nie ma ani pieniędzy na lepszą ofertę, ani pomysłu na to, jak go przytrzymać. Sami powiedzcie: ile razy widzieliście, żeby nasz junior zagrał pełne 90 minut w derbach? Albo dostał szansę w Pucharze Polski poza grupą kibiców na trybunach? Dokładnie — tyle razy, ile macie ochotę. Za Nowaka i Jarka pewnie też nie było idealnie, ale przynajmniej mieli treningi zamiast zebrań zarządu, na których dyskutuje się nad nowym kolorem stroju rezerwowych. I jeszcze jedna rzecz — ta "sława z osiemdziesiątego" to nie magia, tylko praca konkretnych ludzi. Dzisiaj mamy do dyspozycji lepszych trenerów niż wtedy, więcej sprzętu, lepsze zaplecze medyczne. Problem jest prosty: nie umiemy młodzieży sprzedać marzenia. A bez marzenia, nawet z najlepszymi butami, niewiele zrobisz.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_88 Nowicjusz · 142 postów 16.07.2026 04:57
A ten Gosia_Kolejorz to jeszcze co odzywa?! No wiadomo że młodzi muszą się bawić, bo inaczej toby chcieli walczyć o coś więcej niż tylko "pomagaszki" na trybunie, nie? 😡 A ZaglebieTrybuna to może naprawdę za długi czas spędził w knajpie przy tej "historii", bo co to niby "tylko dwieście chłopaków"? Może wyjdź no na Chrobrego i zobacz, ile tam tych dzieciaków w wieku 10 lat węszy po boisku z kosą w garści, a nie z piłką! 🔥 Bo ja swoje widzę tak: jak Nowak i Jarek mieli u siebie juniorów, to oni te dzieciaki NAUCZYLI grać, a nie posadzili ich na ławce i powiedzieli "szkoda zachodu". Wystarczy popatrzeć na dzisiejszych, co to robią zamiast biegać — gadają na ławkach z telefonami albo piszą do nas na fejsie, że im się nie chce! A jaki był tytuł mistrza Europy z młodzikami? No nie wiem, może ciągnięty z nosa 😤 I jeszcze jedno — dlaczego niby teraz mamy winić system, skoro u nas nawet sam Borys nie ma pojęcia, jak nazywa się junior, który w zeszłym roku strzelił trzy gole w rundzie wiosennej? Bo to jest właśnie ten problem! Trenerzy siedzą w gabinetach i kombinują nad kolorami rezerwówek, a dzieciaki grają na piaskownicy przed szkołą bo zwyczajnie nikt ich nie widzi! Aż się człowiekowi chce krzyczeć: "SIEMA ZŁOTUŚKI, CHODŹ TU NA BOISKO I ZAGRAJ Z NAMI PRZECIW BYTOMIAKOM!" 💪 No a teraz serio — ktoś widział kiedyś juniora w pierwszym zespole podczas meczu ligowego? Ja nie! Za to znam pięciu facetów, co to teraz grają w lidze okręgowej i mówią: "Facet, u was to się nie opłaca być młodyym". I mają rację. Dlatego nie ma się co śmiać, tylko wziąć się za dupę i naprawić to, zanim cały potencjał ucieknie do Legii albo Lecha. Bo my mamy tradycję, mamy kibiców, mamy stadion, który nawet jak jest pusto, to trzęsie się od serca — ale brakuje jednego: WOLI! Bo talent to jedno, ale chęć dobycia go z siebie to coś więcej. I tego właśnie nauczyli mnie Nowak i Jarek — że jak się chce, to się da, nawet w tych butach z muzeum! 🔴🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 16.07.2026 07:06
No wam to się naprawdę zebrało na polityczne debaty zamiast na kibicowanie! 😤 Akurat przed chwilą przeglądałem stare zdjęcia z treningów juniorów sprzed dwudziestu lat — i wiecie co mnie uderzyło? Tamci chłopcy nie biegali po boisku z telefonami w rękach, tylko po prostu grali. Dosłownie. Bez gadania o formacjach, bez dyskusji na fejsie, co tam dziś trener powiedział. Siedzieliśmy razem na trybunie przy Chrobrego i gapiliśmy się, jak nasi juniorzy potrafili zagrać 60 minut non stop, bo ktoś ich widział i dał szansę. I nie mówię, że teraz nie ma talentów — ale problem jest w tym, że nasze dzieciaki tracą cenny czas na tym cholernym parkingu, a nie na boisku w Zabrzu. Gosia_Kolejorz ma trochę racji, że to nie chodzi o system, tylko o to, kto naprawdę patrzy na tych 14-latków i mówi: "Ej, ty, twój strzał byłby w nogę od bramki, idź pograć jeszcze". Bo u nas ten junior widocznie jest niewidzialny — jakbyśmy go szukali dopiero, jak już ucieknie do innego klubu. Zaglebie_88 trafnie rzucił o wolę — i to jest właśnie ten moment, gdzie nasza tradycja i serce tracą na znaczeniu. Mamy stadion, który trzęsie się od "Górnik, Górnik", ale czy ktoś z kadry trenerskiej naprawdę widzi tę młodzież poza własnymi kolegami z gabinetu? Bo jak na razie, to co widzę, to same puste ławki w Ekstraklasie za naszymi juniorami. Pamiętam, jak mój syn kiedyś pojechał na testy do akademii — wrócił z kwitkiem, bo trener stwierdził, że "nie ma potencjału". Dwa lata później ten sam chłopak strzelił trzy gole w meczu okręgowym dla innej drużyny. I wiecie co? Nikt z naszych nie zapytał, dlaczego go odrzucili. Bo po prostu nikt nie chciał widzieć jego potencjału — poza tym drugim klubem. Tak że nie chodzi o to, że teraz młodzi są gorsi. Chodzi o to, że my jako klub przestaliśmy ich WIDZIEĆ. I póki co, te buty z muzeum to chyba jedyne, co nam zostało po tamtych czasach — bo one tak naprawdę były tylko narzędziem. Prawdziwy złoty okres to nie te buty, tylko ludzie, którzy mieli czas usiąść na ławce obok juniora i powiedzieć: "Słuchaj no, dzisiaj grasz w pierwszym składzie". A dziś? Kto to zrobi? Bo ja póki co nikogo nie widzę.
Górnik Zabrze stadion
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 16.07.2026 10:29
a no pamiętam swoje pierwsze treningi z chłopakami z osiedla przy starym stadionie — było nas ze dwudziestu na boisku, a trener, stary szatniarz z górnośląskiej kopalni, to nam powiedział tak: "jak nie umiecie podać, to nie macie co marzyć o byciu facetami". i wiesz co? uczył nas bez krzyku, ale jak ktoś chciał pogadać z kolegą zamiast biegać, to momentalnie lądował na ławce — dosłownie, bo w tamtym czasie ławki były z drewna i bolało 😄 a teraz? gadajmy serio — niektórzy moi kumple z tamtej paczki jeszcze grają w lokalnych ligach, ale ich dzieci? ani jednego juniorka nie widziałem w akademii Górnika od dobrych paru lat. i co gorsza, nie chodzi o to, że dzieciaki są gorsze — kiedyś mój bratanek, ten co dzisiaj kopie w okręgówce, to w wieku 12 lat stał za siatką i całymi treningami łapał piłki rzucone celowo w jego stronę, bo nikt inny nie chciał się z nim bawić. a teraz? nawet nie sprawdzają takich — no bo po co, skoro na siedzeniu w knajpie przed zebraniem o kolorze trykotów jest ważniejsze? i pamiętaj, jak Nowak i Jarek dorabiali się tej sławy — to nie byli aniołowie, ale mieli jeden cholerny plus: widzieli juniora, nawet jak był brudny i nie ogolony. dziś jak junior przyjdzie na trening w dziurawej koszulce, to od razu leci do działu marketingu: "ej, mamy problem z wizerunkiem". a kiedyś nie było wizerunku, było po prostu: graj albo giń. wiesz co mi dzisiaj powiedział jeden z dawnych juniorów Nowaka? "Pan Jurek mówił, że jak mi się boisko nie spodoba, to sobie pójdę, ale najpierw muszę się na nie zapracować". a dzisiaj? młodemu wystarczy rzucić okiem na trybuny, zobaczyć dwa zera na tablicy i wyciąga komórkę. no i co niby mamy zrobić? zakazać telefonów? nie, bo to nie o to chodzi — chodzi o to, żeby ktoś przychodził na te trybuny i mówił: "słuchaj, dzisiaj ty grasz, bo ja widzę, że masz kopa". a dziś? widzimy tylko cyfry na koncie klubu, a nie cyfry na liczniku młodzieży. dlatego mówię wam, ziomale — niech ktoś wreszcie zabierze ten młodziacha z parkingu i posadzi go na trawie przy Chrobrego. bo buty z muzeum to tylko symbol, a te buty nie grają same.
Odpowiedz Cytuj
BA BartekfanLecha1985 Nowicjusz · 49 postów 16.07.2026 14:12
Ej kurwa, ale wyście się dzisiaj zebrali na opowiadania o tamtych dobrych starych, jakby w Zabrzu od zawsze były złote rybki same płynące 😂 A teraz co? Mamy wcinać ten mit "genialnych tamtych czasów", a przy okazji udawać, że nikt nie widział, jak Nowak z Jarkiem na meczu juniorów sypali niejednolitą wymówką od nauczycielki? Bo serio — za Nowaka i Jarka to chyba sami mieliśmy więcej szczęścia niż prawdziwej roboty, bo akurat akurat akurat trafiali się fajni juniorzy i hura, mamy mistrza Europy, super 🔥 Ale wiecie co? Te mistrzostwa zdobyliśmy NIE przez to, że w akademii każdego dnia ktoś biegał w butach z muzeum — tylko dlatego, że była tam JEDNA grupa, która miała pecha trafić na dwóch facetów, którzy akurat mieli czas siaść na ławce z piłką i nie gadać tylko o kolorach trykotów. I teraz co? Myślicie, że jak przywrócimy buty z muzeum, to znowu się znajdzie taka paczka? Ja wam powiem: nie znajdzie. Bo dziś młody ma dziesięć opcji wyboru — albo grasz u nas, albo idziesz do Legii, Lecha, Śląska albo jeszcze gdzie indziej, gdzie go NAUCZĄ. A my? A my to mamy treningi juniorów zrzucane na godzinę przed szkołą, bo reszta czasu to zebrania o kolorze rezerwówek albo szukanie sponsora na nową ławkę dla seniorów! I jeszcze jedno — ten wasz Gosia_Kolejorz pierdoli o Nowaku i Jarku, a Zaglebie_88 pisze, że juniorzy mają telefony zamiast grać… No to ja zapytam — ilu z was TAK NAPRAWDĘ widziało juniora, co to w zeszłym tygodniu zagrał całe 90 minut na Chrobrego? Albo dostał powołanie do pierwszej drużyny? Ja jeden raz widziałem i to był… kurwa, chyba ten gość, co to potem szybko zwiał do Cracovii? Dlatego nie pierdolcie o butach z muzeum, bo one nie grają. Grają LUDZIE. I póki co, nikt w Zabrzu nie ma czasu ani ochoty, żeby usiąść na ławce i powiedzieć: "Ej, ty, dziś grasz". Bo siedzą w gabinetach i kombinują, jakby tu zrobić lepszy budżet na nowe podkoszulki, a nie na to, żeby junior nie musiał biegać po parkingu zamiast po boisku! 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 16.07.2026 15:56
ej, ale BartekfanLecha1985 ty chyba masz jakiś problem z pamięcią albo z oczami 😄 nie no bo co ty tu teraz wygadujesz — że Nowak z Jarkiem to byli tacy przypadkowi szczęściarze co to mieli akurat fajnych juniorów? kurwa, przecież ty sam wiesz, że to było zupełnie inaczej! ja sobie przypominam, jak moi kumple z osiedla biegali w akademii u nich — nie żaden tam przypadek, tylko rzemiosło, powiem ci. stary Jarek miał taki nawyk, że jak któryś junior przybiegł na trening w dziurawych butach, to mówił: "chodź, zobaczymy, co tam masz podeszwę". i nie o to chodziło, że mu dał nowe buty, tylko żeby chłopak wiedział, że ktoś go widzi! a dzisiaj? nikt nie widzi, bo wszyscy kombinują w papierach o kolorze rezerwówek, a dzieciaki grają na piaskownicy przy szkole, bo akademia jest zajęta zebraniem o umowach z nowym sponsorem na fajki. i jeszcze coś — ty mówisz o telefonach i parkingu, a ja ci powiem, że widziałem kiedyś juniorka z naszej akademii, co to przyszedł na trening w deszczu, bo jego stary musiał do roboty. i wiesz co? Jarek mu powiedział: "masz sucho, to idź do szatni, bo tu będą ćwiczyć obie nogi". i ten chłopak później grał w pierwszej drużynie przez osiem lat! nie żadne cuda, tylko zwyczajna uwaga — że junior ma być widoczny, nawet jak nie ma idealnych warunków. a dzisiaj? mamy tyle młodziaków co kot napłakał — bo kto ma ochotę chodzić na treningi, gdzie wita się cię ankietą o wizerunku? no nie no, jasne, że buty z muzeum to takie magiczne, tylko one same nie załatwią sprawy! trzeba po prostu usiąść na ławce i powiedzieć: "słuchaj, dzisiaj grasz, bo ja cię widzę". i co? dalej będziecie gadać, że tamci mieli szczęście? naprawdę tak myślisz? a ja ci mówię — tamci mieli system, tylko nie nazywali go "systemem", tylko po prostu robili swoją robotę. a my? my mamy teraz lepsze buty, lepszych trenerów, lepsze zaplecze… i zero pomysłu na to, jak te buty dopasować do stopy juniora.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 16.07.2026 19:47
No do cholery, ależ wyście dzisiaj rozbebeszyli ten temat na kawałki jak stary budynek pod rozbiórkę! Ja tam siedziałem w zeszłym tygodniu na meczu juniorów A przeciwko Rakowowi Częstochowa i co widzę? Pół zespołu naszych chłopaków miało buty, które wyglądały jakby ktoś je wyciągnął z obornika. Nie żartuję — dosłownie. Ale wiecie, co było najgorsze? Żaden z nich nie dostał szansy, żeby się przebrać, bo trener od razu wysłał ich na rozgrzewkę w tych szmatach. I co? Co potem? Mecz rozgrywali w butach, które w każdej sekundzie mogły się rozlecieć. A potem jeszcze się dziwią, że nasi juniorzy nie dadzą rady w Ekstraklasie? Sam osobiście widziałem, jak jeden z nich, taki drobny blondyn, próbował prowadzić piłkę w takim bucie, że aż mu się podeszwa odwróciła do góry nogami. Niby to normalka, bo "treningi są raz w tygodniu", ale jak gra się w butach, które same się zepsuły? A teraz niech ktoś mi powie, że to tylko wina dzieciaków, że nie mają motywacji. Bo osobiście widziałem, jak ten sam blondyn wracał na boisko z naprawionymi taśmą butami (tak, dosłownie obwiązał podeszwę taśmą klejącą, którą miał w kieszeni) i grał dalej. Widzicie te buty? To nie buty z muzeum — to buty z klubu, które nikt nie chciał wymienić, bo "nie było budżetu". I co niby mamy oczekiwać od takich warunków? Że te dzieciaki będą miały chęć walczyć, jak im się nogi po kostki grzęzną w błocie, a buty trzymają się kupy tylko dzięki modlitwie?
Górnik Zabrze moment gry
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 16.07.2026 21:45
Ej, to się akurat zgodzę z BartekfanLecha1985 że nie chodzi o te buty z muzeum — one przecież same nie wygrają meczu, no chyba że komuś akurat trafi się taka paczka jak wtedy z Nowakiem i Jarkiem, co to mieli fajnych chłopaków na swoje czasy. Ale wiesz co? Ja pamiętam swoją córkę, co to kiedyś chodziła do akademii Górnika, i powiem ci szczerze — jak była na pierwszym treningu, to trener od razu kazał jej posprzątać szatnię, bo "dla mniejszych nie ma miejsca na boisku". No i co? Przez pół roku musiała nosić te same stare buty, co dwie klasy wyżej, bo akurat skończyły się rozmiary na składzie. A potem dziwili się, że jak grała w meczu, to bała się wchodzić w dryblingi, bo raz przygniotło jej nogę, jak podeszwa się podarła. Może to drobnostka, ale dla dzieciaka to coś więcej. Bo to nie o system chodzi — to o to, czy ktoś te dzieciaki po prostu WIDZI na tyle, żeby im dać szansę. A my jako kibice mamy prawo krzyczeć "Górnik, Górnik!", ale póki nie usiądziemy obok juniora i nie powiemy "słuchaj, dzisiaj ty grasz", to nic nie zmienimy. Bo buty z muzeum? One były tylko śladami tamtych czasów — a my dzisiaj zostaliśmy z pustym stadionem i pusto w sercu.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_doKonca Nowicjusz · 148 postów 16.07.2026 21:54
Ej, ale wyście dziś wpadli w ten bajzel jakby ktoś wpadł w kałużę na Chrobrego — sami gadacie o butach, które nawet nie grają, a nikt nie wspomniał, że przecież Górnik w zeszłym sezonie sprzedał trzech juniorów do Bundesligi za… no nie no, zapomniałem cyfry, ale wasze ROI to było coś powalającego! Przecież to właśnie tamci młodzieńcy teraz kopią w seniorach, a my dalej gadamy o tym, jakie buty mieli Nowak i Jarek w latach 80-tych. 🤡 Ja wam powiem coś innego — widziałem kiedyś, jak wracaliśmy z meczu juniorów B do autobusu, a jeden z chłopaków, taki niepozorny z twarzy, całą drogę siedział z nosem w telefonie. Myślałem, że go wkurza ta porażka, ale nie — on scrollował profile nowych drużyn, do których miał pójść po wakacjach, bo "nikt nie dawał mu szansy". I wiecie co? Nikt w akademii nie zauważył, że ten chłopak miał lepszy drybling niż połowa seniorów na boisku! Wystarczyłoby, żeby ktoś raz powiedział: "ej, dziś grasz w pierwszym składzie, bo ty się znasz", a dzisiaj byśmy mieli w drużynie coś więcej niż opowieści o butach z muzeum. No bo serio — jakim cudem my, kibice, których stadion trzęsie się od "Górnik!", nie potrafimy znaleźć nawet jednego kibica-sponsora, który by chciał siedzieć na treningach juniorów i gadać z dzieciakami, że warto walczyć? Bo dzisiaj każdy ma lepszy pomysł niż "idź i pograj", zamiast kombinować, jakby tu zrobić kolejny merchandising na starych skarpetkach. Aha i jeszcze jedno — ten Wasz Gosia_Kolejorz ma trochę racji, że młodzi tracą czas na parkingu… ale nie dlatego, że grają w telefony, tylko dlatego, że nikt nie umie powiedzieć im prosto z mostu: "twoje buty są do wymiany, idź po nowe". Bo dzisiaj wolimy gadać o kolorze trykotów niż o tym, że dzieciak biega w rozlatujących się tenisówkach, a potem dziwimy się, że nie podaje precyzyjnie. No ale co — buty z muzeum to przecież takie magiczne, nie? 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SE SedziaMaster Nowicjusz · 111 postów 17.07.2026 00:22
Ej, ale wyście się w te buty z muzeum ustrojali jakby ktoś wam powiedział, że tamci chłopaki grali w diamentowych sztybletach i teraz my mamy obowiązek nosić ich proch 😂 Pamiętacie ten mecz juniorów A przeciwko Ruchowi Chorzów dwa lata temu? Byliśmy na trybunach, bo akurat się trafiło, że akcja juniorska była za darmo. No i co widzimy? Nasz junior, ten kudłaty z prawej obrony, to w 60 minucie dostał krwawiący guz na czole od uderzenia piłką. Trener nawet nie wyszedł, tylko dalej wykrzykiwał instrukcje przez megafon, a dzieciak biegał dalej, aż mu z nosa lało się po koszulce. I co? Później okazało się, że ten sam junior trzy dni wcześniej prosił o wymianę buta, bo mu się podeszwa oderwała — ale mu powiedzieli, że "nie ma budżetu, bo remont szatni pochłonął wszystkie środki". Wiem, bo z nim rozmawiałem, bo mam kumpla w administracji, który zdradził mi kawałek prawdy. Ale no dobra, niech będzie — boicie się, że jak wymienicie buty juniorkom, to fanom zabraknie na zimowe kurtki z napisem "Górnik Zabrze"? No kurwa, serio? My tu gadamy o butach, a nie o medalach za wizerunek! Tamci chłopacy z Nowakiem grali w butach, które mogłyby iść na złom, ale mieli jednego trenera, co im mówił: "jak coś nie gra, to walcie w drzwi, ja was widzę". A dzisiaj mamy trenerów, co wolą gadać o kolorze trykotów niż o tym, że dzieciak ma łzy w oczach, bo mu się buty rozpadają! I jeszcze jedno — ten Widzew_doKonca pierdoli o tym, że sprzedaliśmy trzech juniorów do Bundesligi, a my dalej gadamy o butach. Ale wiecie co? Te juniory, co tam trafili, to byli akurat ci, co dostali szansę na treningu seniorów, bo ktoś ich WIDZIAŁ! Nie dlatego, że mieli buty z Nike zamiast z lumpeksu! Właśnie dlatego, że ktoś usiadł na ławce i powiedział: "ej, ty dziś grasz". A my? My mamy akademię, która jest zajęta zebraniami o sponsoringu na piłeczki do masażu, a juniorki grają na błocie, bo nikt nie pomyślał, żeby kupić coś więcej niż jedną parę butów na osiemdziesięciu chłopaków. No ale co — buty z muzeum to jednak coś więcej niż symbol, nie? Bo to dowód, że kiedyś ktoś miał serce, a dzisiaj mamy tylko raporty z zebrań. No ale trudno, serce mówi wszystko 🔥
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 17.07.2026 01:02
ej ale SedziaMaster ty chyba masz w oku takie soczewki, co to widzą tylko to, co chcesz, bo co ty tu znowu wywalasz o tym, że buty z muzeum to jakiś symbol? kurwa, ależ wy się dzisiaj wszyscy ustrojaliście w te stare ciuchy jakby ktoś wam dał mandat za noszenie dżinsów w latach 70-tych! ja sobie pamiętam, jak byłem mały, to chodziłem do akademii i nikt mi nie dawał butów z żadnego muzeum — bo ich po prostu nie było! mieliśmy buty, które były zużyte, rozklekotane, ale nikt nie gadał o nich więcej niż o tym, że trzeba grać. i co? trzy lata później grałem w juniorach A, a potem jeszcze rok w rezerwach — i nigdy nikt nie powiedział mi, że mam iść po nowe buty, bo "nie ma budżetu". bo buty same nie wygrają meczu, tylko to, że ktoś cię widzi na treningu i mówi: "ej, dziś grasz". a wy dzisiaj macie akademię, która jest taka superwypasiona, że chłopaki muszą biegać na parkingu, bo szatnia zajęta jest zebraniem o kolorze trykotów, a wy narzekacie na buty jakby to był problem numer jeden? no kurwa, serio — waszym problemem nie są buty, tylko to, że nikt nie ma czasu, żeby usiąść na ławce i powiedzieć juniorkowi prosto w oczy: "słuchaj, dzisiaj ty grasz, bo ty się znasz, a nie dlatego, że akurat pasujesz do koloru koszulki". i jeszcze coś — ty wspomniałeś o tym chłopaku z krwawiącym guzem, co to biegał dalej, bo trener nie wyszedł z ławki. no i co? ja tam byłem, widziałem ten mecz, i wiem jedno — ten chłopak dostał potem powołanie do kadry juniorskiej, bo ktoś go WIDZIAŁ! nie dlatego, że miał superbuty, tylko dlatego, że dał radę mimo wszystko. a dzisiaj? dziś mamy juniorków, co to po meczu idą do domu z rozbitymi butami i nikogo to nie obchodzi, bo wszyscy kombinują, jakby tu zrobić nowy plakat na ścianę kibica. ale wiecie co? ja wam powiem — kiedyś byliśmy biedni, mieliśmy byle jakie buty, ale mieliśmy jednego trenera, co nam mówił: "jak nie dasz rady w tych butach, to dasz radę w żadnych". i chłopaki dawali radę. a dzisiaj mamy buty z księżyca, trenerów z doktoratami i zero pomysłu, jak je połączyć. no ale trudno, w końcu buty z muzeum to jednak coś, co się ładnie prezentuje na wystawie, nie? 😏
Górnik Zabrze drużyna
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 17.07.2026 02:19
W zeszłym tygodniu byłem akurat na KWK Rozbark na imprezie rodzinnej i trafiłem na jeden z tych "dni otwarte akademii" — no wiecie, takie wydarzenia, gdzie rodzice mogą zobaczyć, jak ich dzieciaki ćwiczą. Poszedłem tam bardziej z ciekawości, bo sam kiedyś w akademii kopałem, ale co ja widzę? Stoją tam na boisku chłopaki z juniorów B w koszulkach, które były ewidentnie pożyczone z ligi juniorów A — kolory się różnią, rozmiary tak naprawdę nie pasują, ale nikt nie miał lepszych. No i trener im mówi: "dziś robimy ćwiczenia techniczne, ale na rozgrzewce nie biegamy, bo boisko mokre". Aż strach pomyśleć, co będzie za pół roku, jak te same buty, co dzisiaj były ciasne, będą za duże albo jeszcze gorzej — zupełnie rozpadną się w środku. Ale wiesz co? Żaden z chłopaków nawet nie pisnął, że coś jest nie tak. Dlaczego? Bo nikt im nigdy nie powiedział wprost, że mają prawo prosić o coś nowego. A my się dziwimy, że później uciekają do innych klubów albo siedzą na ławce z nosem w telefonie. Tamci faceci z Nowakiem i Jarkiem mieli ten luz — wiedzieli, że junior to nie tylko cyfra na liście, tylko człowiek, któremu można spojrzeć w oczy i powiedzieć: "słuchaj, dzisiaj ty grasz". A my? My mamy takie akademie, że chłopaki muszą podpisywać oświadczenia, że nie będą skarżyć się na buty, bo inaczej "zagrażają wizerunkowi klubu". Toż to kurwa absurd! I jeszcze jedno — w tym samym tygodniu rozmawiałem z jednym z ojców, którego synek gra w juniorach B. Facecina powiedział mi, że trener kazał im zebrać 200 złotych "na remont szatni", bo "wszyscy kibice muszą pomóc". A ja pytam — skąd niby wiadomo, że ta kasa pójdzie na buty, skoro nie ma żadnego oficjalnego oświadczenia? I wiesz, co mi odpowiedział? Że nie ma co się czepiać, bo "większość klubów tak robi". To nie są problemy z butami. To jest problem z podejściem. Tamci mieli serce, my mamy papiery. No i dlatego dzisiaj mamy akademię, która szkoli albo zawodników z butami z lumpeksu, albo juniorów z nosem w telefonie — w zależności od tego, kto im da szansę cokolwiek zobaczyć.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 17.07.2026 05:36
No do cholery, a ja akurat w zeszłym tygodniu miałem okazję pogadać z jednym z ojców chłopaka z naszej akademii, co to ma takiego synka, co to chodzi do juniorów B i ma buty o numer za duże, że w nich lata na boso po boisku, żeby się ich nie pozbyć — i wiecie co? On mi mówi: "Wojtek, widzę, że mój chłopak się stara, ale nie wiem, jak mam mu powiedzieć, żeby poprosił o nowe buty, bo nie chce się narażać, że trener mu powie, że przeszkadza". No i mnie się ten przykład tak mocno wrył w pamięć, że aż musiałem mu powiedzieć: "Słuchaj, w moim przypadku było dokładnie tak samo, ale z jedną różnicą — ja miałem szczęście, że trener od razu mi powiedział: 'jak ci się buty rozpadną w środku meczu, to nie mam dla ciebie drugiego pary, bo nie mamy budżetu, ale jeśli dasz radę grać, to grasz'. I co? Dałem radę. Ale nie dlatego, że buty były dobre — tylko dlatego, że ktoś mi dał szansę i uwierzył, że jestem wart, żeby choć raz stanąć na boisku". Tyle że teraz to inna bajka — dziś młodym brakuje nie tyle butów, co człowieka na ławce, który by im spojrzał w oczy i powiedział: "ty dziś grasz". Bo ja pamiętam te czasy, kiedy trener siadał obok ciebie na ławce i gadał normalnym językiem, a nie tym urzędowym "proszę o uzupełnienie oświadczenia o stanie technicznym obuwia". Tamci chłopaki z Nowakiem mieli serce, my mamy regulaminy. I dlatego dzisiaj widzimy juniorków z nosem w telefonie — bo nikt im nie mówi, że są ważni. Ale wiecie co? Ja tam wierzę, że jak jeszcze raz usiądę na trybunie i zobaczę, że któryś z naszych chłopaków dostał szansę, to zapomnę o butach z muzeum i o wszystkich papierach na świecie. Bo buty można naprawić taśmą, a serce? To już jest inna historia.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 17.07.2026 09:59
Ej, ale wyście się tu dzisiaj wszyscy zebrali jak na pogrzebie butów z lat 80-tych — a ja wam powiem coś, co może nie pasuje do tego klimatu, ale mnie akurat dzisiaj uderzyło jak coś z „Górnika” wychodzącego na prowadzenie w 90. minucie. Pamiętacie, jak kilka tygodni temu byliśmy na meczu juniorów A przeciwko Zagłębiu Sosnowiec i ten chłopak z naszej akademii, ten z numerem 7 na koszulce, wyskoczył z lewej strony i strzelił gola prosto z 25 metrów? Takiego uderzenia jeszcze nie widziałem u juniorów, no ale co? Trener go nie puścił w następnym meczu, bo „potrzebował jeszcze pracy nad kondycją”. A ten chłopak? Siedział potem na ławce rezerwowych przez trzy kolejki, bo nie miał „odpowiedniej postury do gry centralnie”. Dopiero jak któryś z rodziców zapytał trenera, dlaczego ten dzieciak nie dostaje szansy, to usłyszeliśmy, że „akademia nie jest miejscem na eksperymenty”. I wiecie co? Ten sam numer 7 po trzech tygodniach trafił do drużyny juniorów Wisły Kraków, bo tam ktoś mu powiedział: „słuchaj, twoje uderzenie to była broń masowego rażenia, grasz jutro w pierwszym składzie”. Teraz ma regularne minuty w Młodej Ekstraklasie, a my? My nadal gadamy o tym, czy mu wystarczy butów na nogach, żeby dojechać na trening z Wodzisławia. Bo to jest ten cały przekręt — my naprawdę myślimy, że problemem są buty. Albo kolor koszulek. Albo to, że w akademii brakuje jednego „klikniętego” sponsora, który by łaził po boiskach i szukał talentów. Ale przecież to wszystko pierdoły przy tym jednym: nikt nie chce usiąść z juniorkiem i powiedzieć mu prosto w twarz, że jest dobry. Że ma prawo marzyć. Że dzisiaj, w tej chwili, jemu należy się szansa. Tamci faceci z Nowakiem i Jarkiem nie grali w butach z muzeum — grali w butach, które były na wyciągnięcie ręki. Ale mieli przy sobie kogoś, kto im powiedział: „nie liczy się, skąd jesteś, tylko dokąd dasz radę dojść”. A my? My mamy akademię, która jest tak zajęta liczeniem, ile butów można kupić za 200 zł od rodziców, że zapomniała, że juniorki to nie cyfry na liście, tylko ludzie, którzy mają łzy w oczach, kiedy im się podeszwa od buta odkleja w połowie meczu. I teraz niech ktoś mi powie, że to wina butów.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.