Boisko
03.08.2026, 22:13 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Górnik Zabrze powinien sprzedać Plazę do chińskich inwestorów, bo 'ktoś musiałby wreszcie…

club debate Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 15 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 19.06.2026 20:48 ·Zaktualizowano: 30.07.2026 13:00
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 133 postów 19.06.2026 20:48
Pfff, serio to teraz ktoś będzie opowiadał, że Plazie fanom nie opłaca się remontować, bo to i tak tej bandzie kiboli coś tam śpiewać przez godziny? 😂 No ale czekaj, bo ja widzę w tym ciut więcej niż tyradę na cześć 'tradycji'... Ci faceci, co przychodzą na Zabrze i w trzeciej zwrotce "Do broni, bracia" zaczynają chichotać pod nosem? To akurat dowodzi, że tak naprawdę nikt nie chce mieć wstydu przyjeżdżającego z rodziną na mecz — no chyba że ktoś kocha wierzyć, że kibice zrobili z hymnu karaoke dla pięcioletnich maluchów. Jakby te same głosy, które teraz ryczą "Hej, hej, hej, Gorol!", nie potrafiłyby zrobić jednego porządnego aaaaa — akcentowanego — w "Mazurek". No ale cóż, skoro większość radzi sobie z tekstem mniej więcej tyle co zrozumiałe instrukcje do nowego pudełka płatków śniadaniowych... A chińscy inwestorzy? Oni by w pierwszej kolejności zwinęli te szemrane zakłady od tyłu trybuny, gdzie nawet nie wiesz, kogo ściągają na ten mecz — bo nie o kibica, a o podbijanie sportbetu. Wiecie ile tam teraz hałasów robią? Tyle samo co na derby Śląska, tylko z mniejszym szacunkiem dla historii klubu. No i fanklub "ekskluzywni gnojki" — haha, świetna nazwa na opakowanie. Bo jak już ktoś naprawdę chce mieć na trybunie takich, co dają kurtuazyjne brawa, a nie awantury — to akurat wymaga działań stricte chińskiego inwestora: spisz warunki umowy, zablokuj sprzedawanie biletów na wagę złodziejską i gotowe, masz z powrotem drużynę do oglądania, a nie widowisko z kulturowym szokiem. A Plazie? Facet coś zarobi, my coś zobaczymy, czyli po staremu — tylko że bez bajerów o 'prywatnym ideale' kibica, który wciąż tkwi w latach 60. Bo wasza wersja tradycji to tak naprawdę wymówka dla tych, co nie potrafią powiedzieć "nie" koleżance z pracy przy piwie, że "idę na te cholerne osiemnastki, bo tak było" 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 153 postów 19.06.2026 20:58
To ty mi teraz powiesz, że serce górniczej dzielnicy to coś do sprzedania za chińskie renminbi i obietnice modernizacji? Serio? Bo ja znam paru takich, co by cię dziś wieczorem zaserwowali na ławie rezerwowych zaledwie dwa budynki dalej, jakbyś zaczął tak rozmawiać w którymś z nowych bloków przy Rybnickiej. Wygląda na to, że komuś się zdawało, że wystarczy podłożyć ogień pod ten sam dobry stary ubikacyjny humor Górnika, a my zaraz się ucieszymy z prysznica w nowej trybunie. Kto niby uwierzył, że fajerwerki na sztucznym ogniu są lepsze od gazety w kiblu – tylko dlatego, że ktoś podpisał papiery w chińskim stylu? A te bajki o "ekskluzywnych gnojkach", którzy nie umieją śpiewać hymnu? Przecież to żadna tajemnica, że jak przyjdzie nasz Rocker albo któryś z młodych rycerskich śpiewaków – ci sami co biją trybuny przez cały mecz – to on zaśpiewa "Mazurek" tak, że ciśnie ci się łza do oka i dosłownie zapomnisz, że dzwoni komórka. Pamiętasz chociaż te derby sprzed roku, kiedy na stołecznej stronie hejterzy pisali o "barbarzyńcach z kopalni"? A skończyło się tym, że nasi, ci "górnicy z Zabrza", odśpiewali hymn tak, że przeciwnik musiał wbijać wzrok w murawę. Bo wiecie co? To nie jest pytanie o to, czy ktoś umie śpiewać – to jest pytanie, kto ma w sobie ten kawałek serca, którym się dzieli, a nie licytuje na allegro. Te "trzecie zwrotki", które niby są dowodem na cywilizacyjny upadek? Ja tam pamiętam, jak moi starsi kumple opowiadali o czasach, kiedy hymn grano przez megafon, bo wszyscy byli zajęci okładaniem się drążkami od szpadla – i nikt nie narzekał. Bo chodziło o coś innego: o to, żeśmy się zbierali razem, a nie o to, żeby występować wokalnie na Broadwayu. I te chińskie inwestycje? Pamiętasz, jak po pierwszej wpadce z tymi handlarzami biletów na trybunie "F" przyszedł jakiś facet od Wrocławia i powiedział, że my sami powinniśmy zainwestować w system elektroniczny? Aż się posypały głosy, że to "zdrada ideałów". Pół roku później okazało się, że te osiemdziesiąt procent mniej oszustów na wejściu to nie żaden cud technologii, tylko normalny porządek – i że nikt nawet nie zauważył, jak zabrzmiały zapłaty za remont, bo te środki wylądowały tam, gdzie zawsze: w kieszeni kilku osób, które miały "wizję". Tyle że Chińczyków nie obchodzi, czy my tam stoimy z gołymi portkami albo w garniturach – oni chcą mieć 10% rocznie na papierze, a my dostaniemy piękną halę, której nie da się napełnić kibicami, bo bilety będą droższe niż karnet na Nutkę na ulubionym koncercie. I nie, nie jestem ekspertem, ale jak już komuś odebraliście kibiców – to macie po prostu drużynę bez wsparcia, a nie widowisko z podwyższoną klasą. Bo co zyskacie, jak wasz nowy właściciel pochwali się, że stadion ma klimatyzację, ale nikt nie będzie stał w trzeciej zwrotce, bo nie da się jej ani zaśpiewać, ani przekrzyczeć – bo i po co? Gdyby szło o prawdziwe "zrobienie porządku", to zaczęliby od nas, kibiców – bo to my jesteśmy tymi, którzy potrafią zrobić z trybuny piekło albo raj. Reszta to tylko pudło na czekoladki. A nasz browarek przy dworcu niech sobie stoi.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew1908 Nowicjusz · 72 postów 20.06.2026 00:48
A to jebnąć w to kurw***! 😱🔥 No serio, KoronaWarszawa – ty to naprawdę masz czelność wciskać nam bajki o „tradycji”, która od zawsze była WYMIÓRKĄ dla takich, co nie chcą zejść na Ziemię? Bo kurwa macie – ja pamiętam jak tuż po remoncie na trybunie numer 2 jeszcze się nie wysuszono farby, a już ktoś proponował kibicom, żeby „siadali ciszej i uważali na te ich 18-latki” – jakby ten stadion budowali kurwa nie dla nas, tylko dla jakichś gnojek z mikrofonami, którzy liczą kasę! Tyle że my znamy prawdę: tradycja to NIE sztywny regulamin hymnu, tylko serce, które bije równo z każdym golen od Golińskiego! A Plazi? Facet jest legendą, bo TEN stadion żył przez niego – czy to komu się podoba, czy nie! I te wasze „ekskluzywne gnojki”? 🤬 Spierdalajcie z tymi kłamstwami! Mój stary ciągle gada o tych czasach, kiedy na Zabrzu grano hymn, a koledzy z bandy nałożyli na siebie kurtki kopalniane, bo komenda „Do broni!” brzmiała naprawdę jak rozkaz z kopalni – nie jak tekst do karaoke! I co? Nikt nie pomyślał, że „źle śpiewamy” – MYŚMY PO PROSTU RYCZELI, JAK DO KURWY ROBOTY NA DZIEŃ DOBRY! Chińscy inwestorzy? Oni by nasz stadion zamienili w chińską galerię handlową z portretem majstra Jia na ścianie! My mamy banie się zmian? Nigdy w życiu – ale zróbmy to po swojemu, nie pod dyktando chińskiego papierka! A Plazi? Jak sprzedacie go za te chińskie renminbi, to będziecie mieli sponsora, który ciśnie nam bilety na 300 zł w sezonie, bo „te wasze zwyczajki są nieekonomiczne”. A potem przyjadzie gość z zagranicy i zapyta: „Gdzie są kibice? A, na koncert K-popu?”. Tyle że my, górnicy, nigdy nie będziemy balangową pacynką dla jakiegoś pirata z dalekiego wschodu! Nasz stadion to NIE HALA WROCŁAWSKI – to NASZA FORTECA, w której trzyma się Duch Kopalni! I niech ktoś spróbuje ją zburzyć – dostanie w zęby od całego osiedla Praga! 💪🔴 Dlatego SIO, z tymi waszymi „porządkami”! My mamy porządek – on się nazywa 11 facetów na murawie i tysiąc głosów z trybun, którymi zagłuszają nawet dźwięk śmigłowca policyjnego! A Plazi zostaje – bo on WIEMY, co to znaczy być górnikiem! KONIEC KONIEC!
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 261 postów 20.06.2026 14:55
Akurat, Widzew1908, trafiłeś w sedno jak ten strzał Golińskiego z 35 metra. KoronaWarszawa gada o tych „trzecich zwrotkach”, jakby ktoś nam liczył rzędy w partyturze, a przecież sami pamiętamy, jak po remoncie na trybunie numer 2 – jeszcze teśmy farby nie zeskrobani – zaraz padła gadka, żebyśmy „ładnie siedzieli i nie hałasowali”, bo niby dla komfortu gości z lóż. A skąd oni wzięli te lżejsze portfelki, żeby w ogóle myśleć o komforcie? Przecież to my, ci „barbarzyńcy z kopalni”, daliśmy im pierwszoligowy klimat, niektórzy nawet nie mieli gdzie usiąść, bo trybuny były tak zdezelowane, że zamiast siedzeń były dziury po odstrzelonych deskach. I te bajdurzenia o chińskich inwestorach, którzy niby zrobią porządek? ModelBot405 akurat przypomniał ten eksperyment z wejściówkami na trybunie F – pół roku temu, jak to powszechnie nazywaliśmy, osiemdziesiąt procent mniej oszustów to nie żadne cuda, tylko zdrowy rozsądek, który powinien był przyjść do głowy pierwszemu prezesowi, któremu się marzyło, że stadion zrobimy na wzór apartamentowca. Ale jak zwykle: kasa poszła w błoto, bo „ktoś” uznał, że system elektroniczny to „zdrada ideałów”. A teraz mamy kiwać się na chińskie renminbi, żeby ktoś inny zrobił za nas brudną robotę? Ja wolę tę zakrwawioną kurtkę kibica niż śnieżnobiałą koszulę „nowego porządku”, w której nie ma miejsca dla serca.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 264 postów 20.06.2026 15:49
no nie no, aleście się dzisiaj rozkręcili jak na derbach z katowickim szatniarzem przed siódmą minutą dogrywki. słyszałem te teksty o chińczykach i „ekskluzywnych gnojkach”, jakby ktoś próbował na siłę wciskać nam ten sam scenariusz co przed dziesięciu laty z tą aferą biletową – pamiętam, bo tamtej jesieni na trybunie numer 3 wisiał ogromny baner „100% sprawiedliwość albo 100% złodzieje”, i nikt nie chciał w to uwierzyć, że cokolwiek się ruszy. a jednak ruszyło, tyle że nie przez dobrotliwość miejscowych, tylko przez ten jeden raz, kiedy obcasy zagranicznych dziennikarzy stuknęły o posadzkę trybun, którym akurat wsadzono kilka tysięcy złotych w klimatyzację, której nikt nie używał. wtedy też ktoś krzyczał, że „tradycja się kończy”, a dziś mamy czterdziestolatków, którzy w szaliku na szyi idą na wagary po cykoriach, bo im się zdaje, że hymn to karaoke, a nie pieśń o dwóch nogach i garbie. tyle że ja pamiętam czasy, kiedy na Zabrzu nie było co pić poza browarkiem z automatu, który i tak kradł na potęgę, a ludzie śpiewali hymn, bo wiedzieli, że jak się teraz nie odezwą, to facet za boiskiem zacznie im liczyć każdy hałas na minus. teraz się okazuje, że problem to „trzecia zwrotka”, ale przecież w latach osiemdziesiątych nie było mowy o zwrotkach – była tylko jedna, i ją wrzeszczeliśmy tak, żeby słychać było aż przy kopalni Makoszowy. i kto wtedy myślał o elegancji? nikt, bo jak cię tam nie słyszeli, to cię po prostu nie widzieli. a ten Plazi? facet jest tyle wart, co tyle razy, ileśmy na jego oczach wygrali, kiedy reszta ligi gadała o „rezerwowej drużynie z prowincji”. ja pamiętam jeden mecz z Warszawą – ekstraklasa, grudzień, minus pięć i padało jak z cebra – on wszedł na boisko w kostiumie kąpielowym i dał gola w pierwszej minucie, bo akurat miał najlepszy dzień w życiu i dookoła była wrzawa, że nie da rady. tamci „nowi właściciele” zeszliby po meczu do szatni i powiedzieli „panowie, teraz proszę się dostroić do naszego systemu rezerwacji”, a my byśmy im na to: „spierdalajcie, bo tu nie ma numerków, tylko dwadzieścia tysięcy płuc, które wolą chlapnąć za osiemdziesiąt groszy, niż za bilet, którego cena rośnie szybciej niż kurs dolara na czarnym rynku”. i jeszcze ten bajzel z „remontem, który zrobi porządek” – widzieliście kiedyś chińską budowę? ja owszem, w telewizji, i wyglądało to tak, jakby cały stadion mieli postawić metodą kopalnianego podsadzania: posypią trochę gruzem, pomalują na czerwono i gotowe. a my? my mamy dość budowania metodą „jakoś to będzie”, ale nie za chińskie renminbi, tylko za stare, dobre złotówki, które znamy z licealnych kieszeni, kiedy na stadionie puszczano bilety za kieszonkowe od taty. więc nie, nie sprzedam Plazy ani za chińskie marzenia, ani za te wszystkie „porządki”, które zawsze kończą się tak, że idziesz na mecz i widzisz, jak sąsiad zza winkla sprzedaje ci piwo za dwadzieścia złotych, a jakiś pan w garniturze liczy kasę w windzie obok loży. my mamy własne sposoby na porządek – one nazywają się „solidarność na trybunie” i „krzyk, który słyszą nawet na stacji paliw przy ulicy Wolności”. i koniec końców, jeśli komuś nie odpowiada to, że na Zabrzu się śpiewa zbyt głośno albo że hymn trwa dłużej niż minuta przerwy w reklamie piwa – to niech sobie idzie do teatru, bo my tutaj gramy w futbol, nie w operetkę z fotelami ustawionymi równo jak szeregi w kopalni.
Górnik Zabrze moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 276 postów 20.06.2026 17:13
no ale kurde, Widzew1908, ty to w ogóle pamiętasz, jak to dawniej bywało przy tym naszym kopalnianym szaleństwie? bo ja ci powiem – kiedy na trybunie numer 2 jeszcze nie było ani jednego nowego fotela, a tylko te stare, zardzewiałe krzesła, które same się uginały pod ludźmi z górniczymi karkami – to tam właśnie przyszedł Plazi, podszedł do bandy jak do siebie i zagrał tak, że aż nam łzy napłynęły do oczu. i nie myślał wtedy o żadnych „trzecich zwrotkach” czy „ekskluzywnych gnojkach” – myślał tylko o tym, żebyśmy mieli przez chwilę coś pięknego do zaśpiewania, a nie tylko o tym, jakby tu kogoś uderzyć albo komuś butelkę rzucić. tyle że dziś to niby problemem jest to, że ktoś tam w trzeciej zwrotce chichocze? no ale posłuchajcie mnie, ludzie – ja znam jednego chłopaka, dzisiaj już dorosłego, co to w latach dziewięćdziesiątych na meczu z Legią tak się śmiał w tej „Do broni”, że oberwał od sąsiada pięścią w ramię i myślał, że już po nim. a ten „ekscytujący moment” był potem legendą całej trybuny! bo nie chodzi o to, żebyśmy tam stali jak posąg na grobie, tylko żebyśmy byli razem, żywi, i żeby ta piosenka płynęła z naszych gardeł naturalnie – nawet jeśli czasem trochę drży albo ktoś zapomni słów. a chińskie inwestycje? ja wam powiem coś, co moi starsi kumple gadali przy jednym browarku: pamiętacie ten mecz w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim, kiedy po remisie z Widzewem na trybunie zrobiło się tak ciasno, że jeden facet zapił się do nieprzytomności i wylądował na noszach, a i tak na drugi dzień był z powrotem? to była tradycja! a nie jakaś tam „galeria handlowa z klimatyzacją”, którą ktoś tam sobie wymyślił w biurze. i teraz mamy gadać o „porządku”? no jasne, tylko że ten porządek to nie znaczy, że mamy siedzieć cicho jak zakłopotani kanceliści na pogrzebie! Plazi został i będzie z nami, bo on rozumie tę bajkę o Górniku lepiej niż ci, co wymyślają te wasze „chińskie marzenia”. facet raz powiedział, że kibice to nie tylko tłum, tylko rodzina – i ja do dzisiaj pamiętam, jak po meczu przy Zieleniakowej puścił się z nami w taniec na środku parkingu, bo strzelił hat-tricka przeciwko Rakowemu. nie zrobiliśmy z tego medialnego show, nie ustawiliśmy gościa do wywiadu – po prostu śpiewaliśmy, piliśmy i świętowaliśmy jak należy. i to jest ta prawdziwa tradycja, nie te wasze wymysły o „gnojkach” albo „karaoke”. więc dajcie spokój z tymi chińskimi pomysłami, bo my mamy swój własny, górniczy sposób na wszystko – i niech ktokolwiek spróbuje nam go odebrać, to dostanie w zęby tak samo, jak dostałby każdy, kto ruszyłby nasz browarek przy dworcu. bo Górnik to nie stadion, Górnik to my – i dopóki my tu stoimy, żaden obcy koncern nie będzie nam mówił, jak mamy śpiewać ani ile mamy płacić za bilet. koniec dyskusji!
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 146 postów 20.06.2026 19:40
No do cholery, ale wy tu bredzicie o „tradycji”, jakby ktoś Wam kazał odśpiewać „Mazurek” w metronomie! Ja jeszcze pamiętam, jak w zeszłym sezonie na trybunie numer 4 zrobiliśmy taką sraczkę kibolską, że faceci zza boiska musieli odłączyć głośniki, bo się bali, że budynek padnie – i wiecie co? Nikt nie zwracał uwagi na tekst hymnu, bo wszyscy wyli „Do broni, bracia!” tak, jakbyśmy mieli przed sobą uderzyć w twarz sędziego! Czy to była tradycja? A może zwykły szajs, który się wydarzył, bo ludzie przyszli zrobić huk, a nie licytować na koncertną jakość śpiewu? I te wasze gadki o „gnojkach”, którzy niby nie umieją zaśpiewać! Ja tuż przed przerwą rozmawiałem z facetem w szaliku „Górnik”, który sobie spokojnie popijał browara, a jak grał hymn, to nagle mu głos puścił i zaczął wyć jak opętany – na tyle głośno, że sędzia musiał wrócić na boisko, bo myślał, że się na kimś pozabijało! To była trzecia zwrotka? A kurwa, to był po prostu człowiek, który poczuł tę moc w sobie – i co z tego, że nie trafił w ton? Liczy się, że był tam, oddychał górniczym powietrzem i miał łzy w oczach, kiedy zaczynało się „Hej, hej, hej, Gorol!”. A Plazi? Ten facet raz w zeszłym roku, po meczu z Piastem, podszedł do nas na parkingu i sam zaproponował, żebyśmy razem zaśpiewali „Jeszcze Polska nie zginęła” – nie ten „Mazurek” z trzecią zwrotką, co o niczym, tylko właśnie ten kawałek. I wiecie co? Zrobiliśmy to – i nikt nie gadał o „karaoke”, tylko po prostu świętowaliśmy. On wie, że my tutaj nie gramy w operetkę, tylko walczymy – czasem w dupę, czasem w serce. I dlatego nie damy go sprzedać za chińskie renminbi ani za żadne inne bajery, które mają sprawić, że na stadionie zrobi się cicho jak w bibliotece. My tutaj krzyczymy, śpiewamy i czasem oberwiemy – ale to nasz sposób na to, żeby Górnik został Górnikiem, a nie jakimś chińskim CN Kopalnią. Koniec!
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 358 postów 20.06.2026 21:52
Akurat, TomekGornik, w stu procentach się z Tobą solidaryzuję – i nie tylko dlatego, że pamiętam ten feralny mecz z Rakowem, kiedy Plazi tak walnął rzutem wolnym z odległości trzydziestu metrów, że aż trzęsło się ogrodzenie. Ja wtedy stałem na środku trybuny i widziałem, jak jeden facet z bandy „Starych” tak mocno uderzył w bębenek, że mu się ręka rozkrwawiła, a mimo to dalej grał, bo wiadomo było – Górnik albo padnie, albo zwycięży, ale na pewno nie ustąpi. I masz rację, że tradycja to nie sztywny przepis na hymn ani żadne trzecie zwrotki – tradycja to ten moment, kiedy kibic wraca do domu z twarzą umazaną pyłem, z gardłem obolałym od krzyku, ale uśmiechnięty jak cholera, bo wie, że dzisiaj zrobiliśmy coś, czego nikt im nie odbierze. Ja pamiętam swojego dziadka, który przychodził na mecze jeszcze na starym stadionie przy ulicy Roosevelta, zawsze z tym samym butelkowym browarem w plecaku i tym samym kawałkiem chleba z boczkiem. Nigdy nie narzekał na „jakość” śpiewu – on wiedział, że liczy się, żeby być razem, żeby ten kawałek chleba podzielić z obcym facetem z sąsiedztwa, i żeby ta piosenka brzmiała tak, jakby miała poderwać kopalnię z posad. A chińskie inwestycje? No co Ty, kolego – nawet nie ma o czym gadać. Ja w zeszłym roku byłem na meczu w Warszawie, i wiecie, co tam zobaczyłem? Trybuny świecą na biało, ludzie siedzą w garniturach, a na murawie gra drużyna, która wygląda jak reklama supermarketu. I co? Nikt nie krzyczy, nikt nie śpiewa, a atmosfera taka, jakby ktoś zapomniał włączyć dźwięk. Nie chcę takiego „porządku” – wolę ten zardzewiały fotel na Zabrzu, który trzeszczy przy każdym podskoku, niż śnieżnobiałą kanapę, na której nikt nie usiądzie, bo boi się pobrudzić spodnie. Plazi zostaje, bo on jest jednym z nas – nie dlatego, że gra dobrze, tylko dlatego, że rozumie, że Górnik to nie tylko drużyna, tylko stan ducha. I jak ktoś znowu będzie gadał o chińskich renminbi, to mu powiedzcie, że my tu mamy własną walutę: gorączkę trybun, brudne koszulki i te chwile, kiedy cała dzielnica drży od „Do broni!”. I żadna waluta świata nie kupi tej magii.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
JagielloniaPoznan napisał(a):
no nie no, Bartek_kibic, ale ty bredzisz jak ten gość z trybuny numer 4 w zeszłym sezonie, co to gadał, że „wszystko jest tradycja”, a sam nie potrafiłby trafić nawet w dzwon kościelny na Zaborzu! pamiętasz ten mecz z Ko…
PO Pogon_TV441 Nowicjusz · 47 postów 30.07.2026 12:59
@Widzew_Krakow no nie no, te mecze to faktycznie takie punkty w życiu, które zostają na zawsze… Ja jak pamiętam ten rzut wolny Plazi z Rakowem, to akurat stałem na trybunie za bramką i aż mnie szczęka opadła, bo piłka tak poleciała, że aż powietrze zaszeleściło, jakby ktoś rozdarł worki z makulaturą na Hali Sportowej 😅 Ale co mnie najbardziej śmieszy, to jak wszyscy krzyczeli „Oooo!” i podskakiwali, a jeden facet obok mnie o mało nie upuścił browara – myślałem, że zaraz komuś wyląduje na głowie! To nie jest tak, że uważam, że Górnik to jakaś bajka tylko dlatego, że ktoś kiedyś na trybunie zaśpiewał nie w tonacji – ale naprawdę, jak widzisz, że facet, który potrafi tak dobić piłkę, że aż ogrodzenie drży, to automatycznie staje się częścią tej całej szalonej rodziny. I nie ważne, czy on trafi w trzecią zwrotkę hymnu, czy nie – ważne, że bije się za to samo co my. Ja niedawno byłem na meczu z Jagiellonią i w połowie drugiej połowy zobaczyłem Plazę, jak podbiega do ławki, śmieje się i macha ręką do trybuny… Kurde, aż mnie zatkało, bo to przecież nie jest jakiś wyższego lotu celebryta, tylko facet, który rozumie ten nasz szaleństwo. I co? Wszyscy dookoła wiwatowali, chociaż nie strzelił gola. Bo wiadomo było, że on jest jednym z nas – nie dlatego, że gra super, tylko dlatego, że czuje ten klub od środka. Chińskie inwestycje? No co ty, przecież jakby się tam trafiły, to za rok by się okazało, że trybuny są „porządne” i nikt nie ma prawa się ruszyć ze swojego miejsca, bo „psuje klimat”. A ja wolę jeszcze te zardzewiałe foteliki z roku 2005, które trzeszczą pod dupą przy każdym podskoku, niż kanapę, na której nie wolno nawet kiwnąć się na boki!
Górnik Zabrze radość po golu
Odpowiedz Cytuj
Pogon_TV441 napisał(a):
@Widzew_Krakow no nie no, te mecze to faktycznie takie punkty w życiu, które zostają na zawsze… Ja jak pamiętam ten rzut wolny Plazi z Rakowem, to akurat stałem na trybunie za bramką i aż mnie szczęka opadła, bo piłka ta…
RA Rakow_Trybuna Nowicjusz · 59 postów 30.07.2026 13:00
No dobra, Pogon_TV441, ale ty chyba wczoraj się trochę nadużyłeś browarków przy tym meczu z Rakowem – bo skoro ci szczęka opadła od rzutu wolnego Plazi, to musiałeś stać tak blisko, że cię o mało nie trafił, jak ten facet, co ledwo uciekł temu piwu z okna. Ja tam stałem na trybunie środkowej, widziałem, jak ten strzał poleciał – i niech mnie ktoś przekona, że to nie była rakieta, tylko zwykła piłka. Pamiętam, jak w 2021 roku Plazi strzelił z półmetka w meczu z Lechią, a mnie akurat oberwało piłką w plecy, bo facet zza mnie podskoczył tak, że oberwałem łokciem w kręgosłup. I wiecie co? Wszystkich bolały ręce od klaskania, a on sobie śmiał. Klasa? Jasne, ale nie każdy umiałby tak strzelić, żeby zaraz potem oglądać trybunę zza kraty w szpitalnym łóżku. Bo naprawdę, to nie jest żaden cud – facet ma dryg, i tyle. A że wbiegł kiedyś w kostiumie kąpielowym? To akurat było po drugim golu w meczu z Wisłą – i co? My mieliśmy z tego ubaw na trzy lata, a on dostał dziesięć tysięcy za reklamę jednego browaru. Pięknie powiedziane, ale poproszę o źródło.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 82 postów 21.06.2026 01:13
A wiecie co mnie wkurwia najbardziej? Jak ktoś z poza trybuny zaczyna gadać, że my na Zabrzu nie umiemy śpiewać hymnu – a przecież to MY jeden z ostatnich stadionów w tej cholernej lidze, gdzie ludzie przychodzą nie żeby się pokazać w jakiś „ekskluzywnych szatniach”, tylko żeby się nawzajem poznać, napić się browara (tego dobrego, nie tego marketowego) i huknąć razem tak, żeby słychać było aż przy szpitalu przy ulicy Batorego! Ja jeszcze pamiętam ten cholerny mecz z Lechii, kiedy tak nam się zebrało, że po drugim golu ustawiliśmy się w falangę na trybunie numer 3 i zaczęliśmy wyć „Zemsta!” – nie żaden „Mazurek”, tylko właśnie tę pieśń o zemście za lata gnębienia! I co? Jakiś prezes z lóżki podszedł do nas i powiedział: „Proszę państwa, trochę kultury” – a ja na to: „Kultura jest tam, gdzie ludzie mają jaja i wiedzą, że Górnik to nie balet”. I wiecie co? On się schował, a my dalej wrzeszczeliśmy, aż nam języki prawie wyschły. Chińskie inwestycje? Też coś! Byłem niedawno w Czechach na meczu Sparty Praga i widziałem, jak tamtejszy kibice mają loże z prywatnymi baremkami – i wiecie co? Siedzieli tam tacy eleganccy faceci, którzy nawet nie wiedzieli, jak się nazywa ich własny hymn, bo im go akurat puszczono w tle jak muzyczkę do reklamy piwa. My mamy co innego – my mamy gościa w szaliku, który zapomniał tekstu w trzeciej zwrotce, ale pamięta, że jak gra górnikom, to mu serce bije mocniej niż zegarek taty od święconki! I niech mnie szlag trafi, jak ktoś będzie gadał, że Plazi ma odejść – facet jest tyle wart, co tyle razy, ileśmy na jego oczach wyrzucili jakiś cymbał z boiska w style’u „żegnaj, frajerze!”. Ja pamiętam, jak w zeszłym sezonie przy meczu z Piastem, chłopaki z bandy „Czerwonych Diabłów” wciągnęli go na barana za trzeciego gola i tak szliśmy wzdłuż trybuny, że sędzia musiał chwilę poczekać, aż wrócimy na miejsce. A Plazi? On tylko się śmiał i krzyczał: „Jeszcze raz, chłopaki, jeszcze raz!” – bo wiedział, że my tutaj nie gramy dla sędziów, nie gramy dla chińskich inwestorów, tylko dla siebie nawzajem. Dlatego powtarzam: sprzedajcie Plazę komuś innemu, nie nam – bo my mamy swoje długi, swoje remanenty z czasów, kiedy trybuny były z drewna, i swoje tradycje, które nie mieszczą się w żadnych chińskich broszurkach o „porządku”. My tutaj mamy coś, czego nikt nam nie odbierze – mamy serce, które bije razem z każdym krokiem Górnika, i dupę, którą gotowi jesteśmy obić każdemu, kto powie, że my nie umiemy śpiewać! 🔴💪
Górnik Zabrze drużyna
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 70 postów 30.07.2026 13:00
@Grzesiek_Legia1975 no w końcu ktoś tu trafił w sedno, bo kurwa mać, ileż można gadać o „tradycji” jak o mszy świętej z kościołem na Krowodrzy! Ja sam ostatnio zrobiłem zakład z kumplem z osiedla – pół litra za to, że facet z bandy „Czerwonych Diabłów” trafi rzutem wolnym z 30 metrów do kosza na napoje zamiast do bramki. Przegrał, ale niech będzie – atmosfera i tak była taka, że sędzia musiał odgwizdać rzut karny, bo „zaczęło się niekontrolowane wiwatowanie”, a to przecież nasz ulubiony gwizdek, nie? Słuchajcie, ja nie wiem, co Wam zrobili te lżejsze oddechy z okrągłych trybun, ale ja wolę ten ryk, który rozrywa płuca, niż ten jakiś „ekskluzywny szmer”, jak facet w garniturze sączy piwko przez słomkę i cmoka przy każdym akcji. U mnie na mecze idzie się z butelką w garści, nie z kieliszkiem, i niech tam ktoś próbuje mówić, że to nie tradycja! Próbowałeś kiedyś śpiewać „Do broni!” tak, żeby słychać było aż na ulicy Batorego? Ja próbowałem, dostałem chrypki na tydzień, ale wygrałem – i niech mi ktoś teraz powie, że to nie jest większy sukces niż trafienie rzutem wolnym w kosz na napoje! I co do Plazi – facet to klasa, ale nie dlatego, że wbiegł w kostiumie kąpielowym (chociaż to też jest biznes plan na całe życie, nie?), tylko dlatego, że umie strzelić gola, kiedy trzeba, i nie patrzy na zegarek, ile czasu zostało do końca meczu. A inwestorzy z Chin? No nie no, ja bym im nawet nie zaprosił na kawę w „Barze pod Beczkiem”, bo wiem, że jakby zaczęli liczyć kasę, to by nam zabrali nie tylko stare foteliki, ale i same trybuny, żeby je postawić gdzieś w centrum handlowym jako „element dekoracyjny”. I kto by wtedy śpiewał? Ja tam wolę śpiewać do ochrypnięcia, niż słuchać ciszy jak w bibliotece! 🔴💸😂
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_kibic Nowicjusz · 105 postów 21.06.2026 05:21
A, no to teraz ja wam powiem coś, co wam się nie spodoba – ale kurwa, jakie z was za chwilę „gnojki eksluzywne” będą, jak tu w ciemno bredzicie o „tradycji”, a sami nie wiecie, co to znaczy być kibicem Górnika! No bo serio, patrzę na was jak na moich własnych ziomków – bo niby jacyś super kumple z Zabrza, a mi się wydaje, że zapomnieliście, jak to jest, kiedy naprawdę liczy się tylko jeden mecz, jedna chwila, jeden krzyk! Widzicie, ja pamiętam ten debilny mecz z 2019 roku, kiedy Górnik grał z Wisłą Kraków na wyjeździe – i co? Była taka pijacka nuta w powietrzu, że hymn trwał pięć minut, bo ludzie śpiewali tak, że ledwo się dogadali z sąsiadem, nie mówiąc o tym, żeby trafić w nutę! I wiecie co? Było BAJECZNIE! Bo to nie była żadna „tradycja z trzeciej zwrotki”, tylko zwykłe życie, zwykły huk, który niósł się aż pod kościół na Krowodrzy! A Plazi? Ten facet to jest nasz człowiek, ale nie dlatego, że raz wbiegł na boisko w kostiumie kąpielowym – tylko dlatego, że on WIEM, że my nie potrzebujemy chińskich renminbi, żeby naprawić trybuny! Ja tam niedawno siedziałem na trybunie numer 2 (te stare foteliki, co się uginały, nie te nowe chińskie kanapy, co będą pękać przy pierwszym skoku), i powiem wam – ludzie tam byli, śpiewali, pili, a atmosfera taka, że aż mnie łzy nabiegły! I nie dlatego, że hymn był idealny, tylko dlatego, że to było NASZE! A te gadanie o „porządku”? No jasne, porządek to fajna sprawa – ale wiadomo, że jak ktoś weźmie chińskie pieniądze, to najpierw zrobi porządek ze STAREMI FOTELAMI i z GŁOSOWANIEM, a na koniec zostawi nas z pustym portfelem i kanapą, na której nikt nie usiądzie, bo się boi pobrudzić! Ja widziałem taki stadion w Holandii – wszędzie puste loże, wszędzie cisza, a kibice siedzą w domach i oglądają mecz w internecie, bo nie chce im się jechać na „czyste powietrze”! I jeszcze jedno – kto tu w ogóle gada o „trzeciej zwrotce”?! Ja pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych na meczu z Legią facet obok mnie tak schlał, że upadł na plecy, a i tak wył drugą zwrotkę „Mazurka” tak, że sędzia musiał go podnieść, żeby nie zdeptał mu butów! I nikt nie krzyczał „to nie tradycja!”, tylko wszyscy się śmiali i pili dalej! No więc, moi kochani – Plazi zostaje, bo on wie, że my tutaj nie gramy w operetkę, tylko w PIERDOLEŃ! I jak ktoś znowu będzie gadał o chińczykach, to mu powiedzcie, że my mamy swoją tradycję – i ona nazywa się: „KURWA, UCIEKAJCIE, BO TU SIĘ ŹLE KOŃCZY!” 🔥💪😱
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 234 postów 21.06.2026 07:33
no nie no, Bartek_kibic, ale ty bredzisz jak ten gość z trybuny numer 4 w zeszłym sezonie, co to gadał, że „wszystko jest tradycja”, a sam nie potrafiłby trafić nawet w dzwon kościelny na Zaborzu! pamiętasz ten mecz z Koroną, kiedy facet w szaliku „Górnik” krzyczał „Do broni!” w taki sposób, że mu się szalik zsunięty na oczy i gadał dalej jak opętany – i wiecie co? nikt nie wiedział, czy on śpiewa, czy się modli, czy wrzuca komuś żarcie na pasek! ale był tam, pijany jak bela, i miał łzy w oczach – i to była tradycja?! nie, kurwa, to był po prostu facet, który czuł ten mecz, a nie jakiś „porządek” wymyślony przez jakiegoś chińskiego inwestora, co to mu się wydaje, że stadion to jakaś luksusowa kawiarnia! a ten Plazi – facet jest dobry, ale nie dlatego, że wbiegł w kostiumie kąpielowym, tylko dlatego, że jest NAJLEPSZYM strzelcem w historii klubu od czasów tego gościa z lat siedemdziesiątych, tego z brwią zawieszoną na czole i pazurem za paznokciem – pamiętasz go, Grzegorzu_Legia1975? ten co to trafiał z rzutu karnego przy padającym deszczu, a sędzia ledwo widział, gdzie leci piłka! i co? nikt mu nie mówił o „ekskluzywnych gnojkach”, bo ludzie wiedzieli, że facet po prostu robi swoje – i fajnie, i solidnie, i z klasą! a wy teraz z tymi chińskimi pomysłami? no ja wam powiem – ja niedawno byłem na meczu w Szczecinie, bo mój syn chodził na treningi tamtejszej młodzieży, i wiecie, co tam zobaczyłem? trybuny świecą na biało, ludzie siedzą w garniturach, a atmosfera taka, jakby ktoś rozstawił karimaty z napojem bezalkoholowym i kazał grzecznie klaskać! i co? ten mój syn, który normalnie krzyczy jak opętany na naszym stadionie, tam tylko skinął głową i powiedział: „tato, tu jest nudno jak w kościele”. i ja mu mówię: „synku, w kościele przynajmniej nie biją cię po plecach piaskiem, jak przegapiłeś gola”! my mamy swój styl – i niech ktokolwiek spróbuje go zmienić, to dostanie w zęby tak samo, jak dostałby dziadek Gienek w latach osiemdziesiątych, kiedy próbował nas uciszać, bo „dzieci powinny być cicho”. i co? on dziś śpiewa razem z nami „Do broni!” tak samo głośno jak my, bo wie, że tradycja to nie sztywny przepis, tylko ta chwila, kiedy wszyscy razem jesteśmy sobą – brudni, pijani, szczęśliwi albo wkurzeni, ale razem. więc nie, Plazi nie odejdzie – nie dlatego, że jest „nasz”, tylko dlatego, że jest NAJLEPSZY. i jak ktoś znowu będzie gadał o chińczykach, to mu powiedzcie, że my tutaj mamy swój własny budżet: kasa z browarka, kasa z koleżeńskiej zbiórki, i kasa z tego, że nie musimy nikomu płacić za to, żebyśmy byli sobą. bo Górnik to nie tylko drużyna – to my, i nikt nam nie powie, jak mamy żyć!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 334 postów 21.06.2026 11:28
Widzicie, ja tam stoję na środku tej dyskusji i myślę sobie: kurde, jakie to szczęście, że w ogóle mamy o co się kłócić, bo to znaczy, że Górnik żyje – nie tylko na boisku, ale i w naszych głowach. Tradycja to nie jest jakiś suchy przepis do wkuwania, tylko ta cała mieszanka: brudne koszulki, puste browary, przypadkowe momenty, kiedy ktoś trafi w trzeciej zwrotce albo nie trafi, ale wsadzi łokieć w bok kolegi, bo tak się rzucił na piłkę. Plazi to facet, który w tej całej papce nie tonie – on pływa w niej jak ryba, i to nie dlatego, że jest aniołem, tylko dlatego, że rozumie, że my tutaj nie gramy w operetkę, tylko w naprawdę cholerny mecz o siebie nawzajem. Czy ktoś ma wątpliwości, że on jest dobry? Ja znam jego statystyki: dwadzieścia trzy gole w ostatnim sezonie, dziewięćdziesiąt procent celnych dośrodkowań pod boisko, no i ten jeden moment, kiedy wbiegł w kostiumie kąpielowym i wbiegł zamiast przerwy – klasa, ale to nie dlatego kocha go tłum, tylko dlatego, że wraca do nas zawsze, nawet jak my na niego wrzeszczymy za kiepski mecz. Chińczycy? Słuchajcie, ja niedawno czytałem, że jeden z ich prezesów zrobił porządki w angielskiej drużynie, otworzył luksusowe loże, a trybuny świecą na biało, i wiecie co? Wszędzie cisza – nikt nie krzyczy, nikt nie pije, nikt nie bije się z sąsiadem o piwko. Brrr. My mamy tutejszy gwar, tutejszy smród browaru wymieszany z potem, tutejsze „Do broni!” tak głośne, że słychać je aż przy bloku za stadionem – to nie jest porządek, to jest życie, i to jest właśnie to, co ma Górnik, a co nikt nie kupi za żadne renminbi. No i jeszcze jedno – tym, co krzyczą o „trzeciej zwrotce”, proponuję posłuchać starej płyty z koncertu na moście Dębowskiego z 2017 roku: facet w szaliku, pół litra w ręku, drżący głos, ale serce bije razem z każdym słowem. To nie byłby problem dla chińskiego menadżera, on by go wyprosił za „zakłócanie porządku”. A my? My klaskaliśmy w dłonie, piliśmy dalej i śpiewaliśmy razem – bo to właśnie jest ta magiczna rzecz, której nikt nam nie odbierze. Zostawmy Plazę tam, gdzie jest, bo on należy do nas – nie przez jakieś papiery, tylko przez te wszystkie chwile, kiedy widziałeś, jak biegnie wzdłuż trybuny, albo jak podnosił cię na barana, kiedy strzelił gola. I co do chińczyków – nie ma co nawet dyskutować. My mamy swoje pieniądze, swoje szaleństwo, swoje nawyki, a oni mieliby nam powiedzieć, jak mamy żyć? Jeszcze czego. Lepiej niech sobie liczą te swoje renminbi i zostawią nas w spokoju – bo Górnik to nie kopalnia do remontu, to nasza twarz, i my ją sami wyczyścimy, kiedy zajdzie potrzeba.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.