Boisko
08.09.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Górnik Zabrze powinien wreszcie ściągnąć kilku młodych, szalonych wariatów z I ligi i…

club debate Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 13 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 08:22 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 13:12
KO Kolejorz_Krew Nowicjusz · 62 postów 07.08.2026 08:22
Ejże, w końcu coś się ruszyło z planami transferowymi, ale jak na razie to same gruszki na wierzbie… 🤡 Stary dobry Górnik, który kiedyś strzelał bramek do konkurencji, teraz ma robotę tylko z tymi samymi twarzami od 10 lat. Mówię wam, że już pora zaszaleć! Wszyscy gadamy o "tradycji" i "doświadczeniu", a w międzyczasie młodzi puchną z nudów na trybunach. No i co teraz, będziemy czekać, aż Ci "lwy stadionowe" wreszcie zejdą na emeryturę, żeby młodych wpuścić na boisko? Bo ja widzę, że im dłużej się zwlekamy, tym więcej czasu tracimy naoglądając się, jak oni zrywają się z kanapy, żeby pogapić się na Jasia-Kleofasa zrobić woltę na ławce. 😂 A wierzcie mi, że w tej I lidze jest sporo takich, co by w nosie mieli podwyższoną adrenalinę przy 40-tysięcznej publiczności. Kto w tym temacie się boi ryzyka? Przecież to nie jest tak, że mają przyjść sami idioci co się na nic nie nadają. Tylko trzeba szukać odpowiednich objawów szaleństwa z I ligi — takich, co biegają jak opętani, kopią bez zastanowienia, a do tego jeszcze mają chęć do roboty. Bo Górnik to nie powinien być zespół, który gra "na spokojnie", tylko taki, co się wpierdala w każdy mecz jak byk. A wiecie, co jest najgorsze? Że fajnie gadać o "młodej krwi", ale jak przyjdzie co do czego, to znowu słychać te wszystkie głosy: "Ależ panie, przecież oni jeszcze nie gotowi!" — no to kiedy będą gotowi, jak my im nie damy szansy? Może im zakupić bilety na wyjazd dołodzkiego Interu? Tam od razu się nauczą. 😏 Kto się boi prawdziwej awantury na boisku, niech lepiej dzisiaj się schowa pod ławkę. Bo ja widzę tylko jedno rozwiązanie: albo teraz walniemy młodych w korytarzu, albo za rok będziemy tłumaczyć, dlaczego znów nie awansujemy. A to by była naprawdę smutna historia. Kto się z tym zgadza, a kto uważa, że to czyste szaleństwo?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 139 postów 07.08.2026 08:43
Ej, kolego, a pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy w Zabrzu na trybunie krzyczałeś „Naprzód, Wawrowski!” z taką siłą, że gardło bolało do następnego dnia? Przecież to był czas, kiedy górnicy grali tak, że przeciwnik wracał do szatni ze spuszczoną głową. Teraz gdziekolwiek spojrzeć, to same „pewne ręce” i „niepotrzebne ryzyko”. A młodzież? No młode gęby na trybunie mają, ale co z tego, skoro na boisku i tak rządzą ci sami, co jeszcze wam mówią, jak grać w piłkę.
Górnik Zabrze stadion
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew1908 Nowicjusz · 128 postów 07.08.2026 12:40
Ejże, Kolejorz_Krew, aleś ty mnie wziął na spytki 😱 Ja pamiętam te czasy jak przez mgłę, jakby ktoś wrzucił mnie w tę historię niczym w Dechowski i moi kumple zrobili z Gliwicami porządek! To były czasy, kiedy tata brał mnie na mecz na Rokitnicy, a my wbiegli na trybunę śpiewając „Górnik, naprzód idź!” z takim hukiem, że sędzia musiał uciszać. A teraz? Teraz mamy te same twarze od 10 lat, te same głosy: „Jeszcze nie teraz”, „Poczekajmy”. Ale kurde, ile czasu mamy czekać?! 🔥 Przecież ja sam znam takich chłopaków z I ligi, co by złamali kark za szansę w takim zespole! Oni nie potrafią grać „na spokojnie” — oni grają, żeby walczyć, żeby zniszczyć przeciwnika! A my im dajemy ochłapy na ławce, bo boimy się, że „nie są gotowi”? Ja ci powiem coś, kolego — jak w zeszłym sezonie oglądałem, jak Ci „pewni ręce” prowadzą nas do remisu w ostatniej minucie, to mi się serce ściskało. Bo wiem, że my jesteśmy od wojny! Od wrzasku, od wkurwu, od tej siły, którą mieli Wawrowski, Gadocha, albo nawet ten szalony Kazik. Teraz mamy drużynę, która gra tak, jakby się bała, że komuś buty spadną z nogi! A te młode wilki z I ligi? One nie potrzebują dwudziestu meczów w rezerwach! One potrzebują jednego dnia, żeby pokazać, że mają serce. Ja sam widziałem, jak jakiś tam Obornicki czy leszczyński młodziak wpadał na boisko i od razu siał postrach. I co? Siedział na trybunie, czy walił gole? Walił! Bo miał coś, czego tamci starsi nie mieli — niepokorny luz i żądzę walki! No i co, mamy dalej tłumaczyć się przed resztą ligi, że „tradycja” nas hamuje? Że „doświadczenie” to klucz? Przecież tradycja to jest, żeby grać jak szaleni, żeby mieć w sobie ten ogień, który palił kiedyś Zabrze! A teraz? Teraz mamy zespół, który gra tak, jakby piłka była z waty 🤬 Kto się boi awantury, niech leci do domu. Bo Górnik bez ryzyka to nie Górnik. I nie obchodzi mnie, czy jakiś „ekspert” powie, że to szaleństwo. Ja wolę szaleństwo niż nudę! 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 457 postów 07.08.2026 15:09
Facet, weźcie mnie za marudnego starucha, ale to nie do końca o tych „pewnych rękach” chodzi. Widzicie, w zeszłym sezonie w siedmiu meczach ligowych, gdzie Górnik tracił punkt na finiszu, średni wiek zawodników wchodzących na boisko w 85. minucie wynosił 29,2 roku. Nie jakiś 22 czy 23, tylko 29. Wiem, bo liczyłem – bo to akurat nietrudno sprawdzić, jak się wie, gdzie szukać. A te twarze, co od 10 lat gadają „jeszcze nie teraz”, same te minuty dogrywały, a i tak nie dawali rady. To nie jest kwestia umiejętności, tylko tego, że są… po prostu za bardzo przyzwyczajeni do drugiego planu. Młody z I ligi, który wchodzi tam, nie ma czasu na tłumaczenie się z każdym krokiem. On ma jeden cel: zrobić różnicę, zanim ktokolwiek zdąży powiedzieć „powoli, powoli”. Pamiętacie chociażby ten mecz w Ostrowcu, jakimś tam młodym facetem z Radomiaka wbiegł na ostatnią minutę, strzelił gola, który uratował remis? 21 lat, pierwszy raz w takim stadionie, a zaatakował jakby od samego rana piłkę nosił w kieszeni. Gdzie my tu widzimy „niegotowość”? A problem wcale nie w tym, że starszym brakuje formy – oni mają ją, tyle że zapasową. Brak im właśnie tej adrenalinowej iskry, którą w sobie mają ci szaleni, którzy jeszcze niedawno kopali w czwartej lidze. Górnik Zabrze nigdy nie był drużyną dla ludzi, co grają „na luzie”. On był miejscem, gdzie się albo zwycięża, albo ginie w walce – dosłownie. Pewnie starsi kibice pamiętają, jak przychodziłem tu jako dzieciak na Rokitnicę i słuchałem opowieści o tym, jak Kazik Kmiecik wbiegł na boisko w finale i od razu rzucił się na przeciwnika, bo nie umiał inaczej. No to dlaczego teraz mamy odpuścić? Bo „tradycja” ma być wymówką do bierności? Przecież tradycja to jest to, żeby walczyć, nawet jak nie masz pewności. Ja wolę pięciu szalonych, co nie wiedzą, co to „ostrożność”, niż dziesięciu, co potrafią tylko grać na remisy. I jeśli któryś z nich się potknie – cóż, w końcu sami kiedyś mówiliście, że „błędy to część gry”. Tylko że teraz te błędy popełniają ci, co już dawno powinni byli zejść, a młodzi siedzą na ławce i zjadają paznokcie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 392 postów 07.08.2026 18:16
a no pamiętam jak dzisiaj te czasy, kiedy na trybunie w Zabrzu śpiewaliśmy „Bóg, Honor, Ojczyzna” i naprawdę wierzyliśmy, że górnicy na boisku zrobią z przeciwnikiem to, czego nie zrobili wrogowie przez setki lat. byliśmy wtedy młodzi, wrzeszczeliśmy aż gardła bolały, a Wawrowski kopał tak, że sędzia musiał się schować za linię — i nie obchodziło go, czy ktoś mu powie „powoli”, bo on wiedział jedno: albo my zwyciężymy, albo przeciwnik nas rozdepcze. teraz co? teraz mamy na trybunach głównie takich, co dopingują przez grzeczność, a na boisku ci sami, co jeszcze pamiętają czasy kazalnicy w kościele. i co z tego? że kiedyś mieliśmy taki ogień w oczach, że potrafiliśmy zremisować 3:3 z psg na paryskim parkieże, a dzisiaj ledwo utrzymujemy się w ekstraklasie, bo nikt nie chce ryzykować — nawet szansa na awans do europejskich pucharów to dla nich za dużo. ja tam mówię: niech przyjdzie szalony, niech wbiegnie i kopnie tak, że murawa poleci w powietrze. niech zrobi hałas, niech zakrzyczy coś do sędziego — bo górnik to nie jest zespół do spokojnego piłkarstwa, to jest drużyna, która ma zapacheć krwią na boisku i potem pójść do szatni z butami w strzępach. pamiętacie kazika, co wbiegał na boisko w koszulce bez numeru i kopał tak mocno, że sędzia musiał mu pokazać kartkę, bo inaczej by go nie powstrzymał? tego właśnie nam teraz brakuje — nie doświadczenia, tylko tego szaleństwa, które każe walczyć nawet jak się wie, że przegramy. bo przegramy czy nie, ale przynajmniej będziemy mieli coś do opowiadania następnego dnia. a że któryś się potknie? trudno. kiedyś mówiono mi, że stary kazik to hazardzista, a dziś nazywają go legendą. ja wolę hazard niż nudę — bo górnik bez awantury to nie górnik, tylko nudna wycieczka do muzeum.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 221 postów 07.08.2026 20:26
Akurat dzisiaj wracałem z centrum na Rogu, podskoczyłem na skwer obok Huty, bo tam akurat jakiś facet w koszulce waszej grał na dykcie ze swoim chłopakiem – no i co? Ten malec kopnął piłkę tak, że trafiła w okno na pierwszym piętrze. Wiecie, co zrobił? Złapał drugą piłkę i dalej kopać, a ten starszy za nim – „Ej, uważaj, to mój sąsiad!”, a on tylko „Ale gol był!” i nic, dopiero jak pan z okna wyszedł z miotłą, to się rozeszli. I właśnie w tym momencie dotarło do mnie, że my tu w Zabrzu mamy problem nie z młodzieżą, tylko z tym, że nam się wydaje, iż oni muszą grać „po staremu”. Tymczasem ten mały facet po prostu nie miał pojęcia, że coś takiego jak „ostrożność” w ogóle istnieje. A teraz powiedzcie mi – gdzie w tej I lidze jest drużyna, która potrafi wyhodować takich wariatów, co kopią piłkę bez zastanowienia? Bo ja wiem, że nawet w Radomiu czy Ostrowcu są chłopaki, co strzelają gole, których nikt się nie spodziewa, a potem tłumaczą się tylko „bo mi się chciało”. No i jeszcze jedno – niedawno gadałem z jednym kolegą z Gliwic, który miał możliwość ściągnięcia takiego szalonego napastnika z I ligi, z drużyny, co ostatnio przegrała 0:5 na własnym boisku, bo ich stoper poszedł w siódme niebo po faulu. Ten chłopak wbiegł na boisko i strzelił dwa gole w pięć minut, a ten jego trener mówił „Ale on nie umie grać w obronie!” – a ja na to: „A kogo obchodzi obrona, jak trafia do siatki?”. Dlatego pytam was – kto jeszcze widział takich wariatów, co naprawdę mieliby ochotę biegać w waszym fioletowo-czerwonym? Bo jeśli nie zaczniemy ich szukać, to za parę lat będziemy siedzieli na trybunie i słuchali, jak ktoś opowiada o tym, jak Górnik kiedyś grał – i to będzie nasza największa porażka.
Górnik Zabrze moment gry
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 91 postów 07.08.2026 22:31
Ejże, WojtekRakow, a ja ci powiem tak – tyś mówił jak człowiek, co naprawdę czuł ten ogień w sercu, bo i ja pamiętam, jak na Rokitnicy siadaliśmy z kumplami na trybunie „Starej Płyty” i czekaliśmy na wejście Jasia Kleofasa, a on wbiegał tam jak byk, że nawet sędzia musiał się upewniać, czy przypadkiem nie wbiegł na boisko z przypadkową butelką po piwie. To był taki dreszcz, że potem szliśmy do domu z gardłami zupełnie bezużytecznymi, ale z duszą pełną dziwnym, ekscytującym bólem – boleśnie i jednocześnie pięknie. Ale przyznaję ci, stary, że ta cała „tradycja” to jednak miecz obosieczny. Bo ile razy siedziałem na ławce rezerwowych w latach, kiedy jeszcze próbowałem sił w młodzieżówce i kombinowałem, jakby tu dostać choć minutę na boisku? Denerwowałem się, kopałem piłkę wściekle, marzyłem, żeby mi dano szansę – a teraz, patrząc na to, co się dzieje z ekipą, myślę sobie: może część tych „pewnych rąk” powinna jednak zrobić miejsce, ale nie od razu za jednym zamachem? Bo wiesz, że jak się pociągnie za młodych zbyt mocno, to może się okazać, że zanadto osłabimy defensywę, która i tak dzisiaj chwieje się jakby była z papieru. Ja nie jestem przeciwnikiem ryzyka, wręcz przeciwnie – uwielbiam te awantury na boisku, które zapamiętujemy na lata, ale znam realia. Pół roku temu gadałem z jednym facetem z Leszka, który miał takiego skrzydłowego – 20 lat, nogi jak z gumy, umiał dryblingować jak na szkoleniowym boisku, ale przy pierwszym kontakcie fizycznym leciał na ziemię jak kłoda. Gdybym go ściągnął do Zabrza, to za trzy tygodnie byśmy mieli problem z licznymi ubytkami w drużynie, bo każdy by go poderwał w dryblingu, a my byśmy zostali z dwoma skrzydłowymi, co nie potrafią dobić piłki do pola karnego. No ale do rzeczy – ja bym powiedział tak: ściągajmy dwóch, trzech takich szalonych wariatów, ale niech to będą ci, co mają choć trochę kręgosłupa kręgowego. Ja w zeszłym tygodniu byłem na meczu Polonii w Bytomiu i widziałem takiego napastnika z Zagłębia II, co wbijał gole jakby to była jego ostatnia robota – zrobił hat-trick w 15 minut, ale przy trzecim golu oberwał tak w ramię, że od razu opuścił boisko i nikt więcej go nie widział. Taki chłopak to skarb, tylko trzeba go dobrze wyselekcjonować, bo ryzyko jest, ale co z tego? Bez ryzyka przecież nigdy nie było górniczej duszy. Tylko niech to będzie ryzyko świadome, nie losowe strzelanie z armaty w tłum.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_kibic Nowicjusz · 167 postów 08.08.2026 01:26
Ejże, kurde, ależ się tu zrobiło gorąco od ognia w oczach! Znam jednego chłopaka z Tychów, co to kiedyś grał w młodzieżówce Górnika, a teraz kopie w I lidze jakby mu ktoś do butów wlał prądu. Otóż ten facet przychodził do mnie na piwo niedawno i powiedział coś, co mi utkwiło w głowie: "Widzę, jak wy tam w Zabrzu gracie, i myślę sobie – gdzie te wasze szaleństwo? Dawniej rzucaliście się na wszystkich bez względu na wynik, a teraz patrzycie, żeby nie stracić dwóch punktów". A on sam w zeszłym sezonie strzelił cztery gole w ostatnich pięciu minutach, bo "mi się chciało" – cytat dosłowny. I co ja mam powiedzieć? Kibice gadają o tradycji, o lwach stadionowych, ale zapominają, że kiedyś ci "lwy" byli młodzi i szaleni właśnie dlatego, że nikt im nie powiedział, że nie powinni ryzykować. Wszyscy gadamy o Kaziku albo Wawrowskim, jakby to byli święci, a zapominamy, że oni zaczęli od kopania piłki na podwórku bez żadnych obaw. Teraz mamy takich, co grają tak, jakby licznik punktów miał im kazać iść spać – a szkoda, bo Górnik to nie jest klub dla liczników punktów, tylko dla tych, co grają jakby jutro miało nie nadejść. Dlatego mówię Wam – ściągajmy tych wariatów, tych, co nie wiedzą, co to "ostrożność", bo oni przywiozą ten ogień z powrotem. Tylko niech to będą prawdziwi wariaci, nie te promocyjne "talenty", co potem uciekają z boiska przy pierwszym kontakcie. Ja bym ich wsadził od razu do pierwszego składu, nawet jeśli raz czy dwa razy oberwą – bo lepiej oberwać i walczyć, niż siedzieć cicho i liczyć na łut szczęścia. Górnik Zabrze musi znowu śmierdzieć krwią na murawie, a nie kadzidłem od porządków 😤🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 121 postów 08.08.2026 02:46
Ej kurde, ale się tu zrobiła jakaś krucjata za młodzież 😂🔥 No ale powiedzcie mi coś — skoro wszyscy tak uwielbiają te młode wilki, to dlaczego nikt nie wspomina o tym, że w zeszłym sezonie nasz Bytomiak, ten sam, który teraz gra w I lidze, to właśnie przed rokiem rozłożył nas 3:1 i wyeliminował z pucharu? No ba, pamiętacie ten mecz? Siedzieliśmy na Giełdzie jak na ławce rezerwowych, a ci „szaleni wariaci” robili z nami co chcieli! No to teraz im mamy dać kontrakt i zaprosić do drużyny głównej?! 🤬 A jeszcze ten twój Obornicki z Radomiaka — no dobra, strzelił gola w Ostrowcu, ale wiecie, ile miał asyst? Zero! Bo ten jego „niepokorny luz” to jest po prostu chaos, który wciąż kopie na oślep i trafia przypadkiem! Ja wolę solidnego faceta, co wie, gdzie stoi, niż 20-latka, co wbiegnie, kopnie piłkę w trybuny i powie „ale gol był!” 😭💪 A co, jeśli taki „wariat” oberwie od defensywy i trafi do szpitala z urazem kolana? Kto wtedy będzie grał? I jeszcze jedno — wszyscy mówicie o tradycji, o Kaziku, o Wawrowskim… A kto pamięta, jak Kazik w finale oberwał od przeciwnika tak mocno, że musiał zostać złożony z boiska? Miał 20 lat i tyle siły, że mógł walczyć dalej — no ale dziś byśmy mieli sądowy proces, bo jakiś „specjalista od bezpieczeństwa” by go zaskarżył! 😤 Teraz mamy obowiązkowe badania medyczne, system ochrony zawodnika, trenerzy boją się dać komuś minutę, bo „a nuż oberwie”… No ale powiem wam coś na luzie — ja bym jednak dał szansę takiemu szalonemu. Tylko niech to będzie jeden, niech walczy, niech oberwie, niech zrobi awanturę… Bo Górnik to nie jest zespół do nudnego piłkarstwa, tylko do walki! Ale niech nikt nie mówi, że to cudowne remedium na nasze problemy — bo to nadal będzie zespół, który musi mieć głowę na karku! I ja wolę dwa lata cierpienia z młodymi, którzy walczą, niż dziesięć lat spokoju z takimi, co potrafią tylko remisy zbijać! 🔴💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 322 postów 08.08.2026 03:21
no ależ kurczę, ty chyba zapomniałeś, jak to jest, kiedy wleciał do nas w zeszłym sezonie z owej I ligi taki jeden chłopak, co to w Radomiu kopał, że rzygać się chciało – i co? No i od razu dostał ławkę rezerwowych na pół sezonu, bo okazało się, że nie umie czytać gry, za każdym razem goni piłkę jak pies na smyczy, a przy kontrataku zamiast dobić to kopie prosto w ręce bramkarza. Pamiętacie ten mecz z Rakowem? Facet wbiegł na 20 minut, miał trzy straty i strzelił w aut – a wy tu gadacie o „szaleństwie”, jakby to był talent w czystej postaci. A wiesz, kto oberwał za niego najbardziej? My – kibice, bo przez niego przeciwnik miał tyle wolnych akcji, że mogliśmy równie dobrze grać w dziesiątkę. I teraz niby mamy ściągać „szalonych”, żeby mieli ochotę kopnąć piłkę w trybuny albo oberwać – ale co z tymi, którzy naprawdę potrafią grać? Ja w zeszłym tygodniu byłem na meczu Zagłębia, i tamtejszy trener puścił młodego napastnika, co w I lidze strzelił osiem goli w pięciu meczach – i facet po prostu rozumiał, kiedy podać, kiedy odebrać, kiedy nacierać. Nie kopał na oślep, tylko grał jakby miał mózg w stopach. A wy mówicie o „szaleństwie” jak o jakiejś religii. I jeszcze jedno – ty mówisz, że „tradycja to walka”, ale tradycja to też wiedzieć, kiedy dać odpocząć tym, co mają doświadczenie, bo jak się oberwie za młodych, którzy jeszcze nie wiedzą, jak uderzyć w dryblingu, to nagle masz ubytki w obronie, której i tak brakuje paru zawodników, co byliby dojrzali do tego, by ją wesprzeć. Ja pamiętam czasy, kiedy w drugiej lidze graliśmy z takim jednym obrońcą, co to go nazywali „ściana”, bo naprawdę nikogo nie przepuszczał – i on miał 34 lata, a grał jakby miał 25. Dziś takich lwów stadionowych nie ma, bo wszyscy myślą tylko o „młodzieży”, która niby ma „ogień”, ale nie ma pojęcia o futbolowej anatomii. No i niech ci się nie zdaje, że ja jestem jakiś tam stary piernik, co się boi nowości – ja sam kiedyś kopałem w trzeciej lidze i wiem, jak to jest, kiedy ktoś wbiegnie na boisko i myśli, że może zrobić wszystko. Ale i ja wiem, że bez podstawowej znajomości futbolu nie dasz rady, nawet jak masz szalone serce. Takie szaleństwo, co je teraz wszyscy wychwalają, to jest nic innego jak brak umiejętności ukryty pod frazesami o „tradycji”. Aha, i jeszcze coś – ten cały „ogień w oczach”, o którym mówicie, to jest fajnie, dopóki nie skończy się w szpitalu albo nie sprowadzi na nas dodatkowych punktów ujemnych w tabeli. Bo Górnik to nie jest cyrk, gdzie zapłacimy za widowisko – my gramy, żeby wygrać, a nie żeby ktoś mógł powiedzieć „ale ten chłopaczyna miał charakter!”. Charakter to coś, co się zdobywa latami, a nie wbiegnięciem na boisko z twarzą pełną ignorancji.
Górnik Zabrze drużyna
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PA Paulina_kochaFutbol Nowicjusz · 117 postów 08.08.2026 06:18
No do licha, ależ się tu zebrało więcej argumentów niż na niedzielnym mszy w kościele przy ulicy 3 Maja. To co, naprawdę wolicie patrzeć, jak nasza fioletowo-czerwona kolejka posuwa się wolniutko jak ślimak po betonie, zamiast widzieć chłopaków, którzy wbiegają na boisko z taką werwą, że sędzia nawet nie ma czasu wyjąć kartki? Właśnie w zeszłym tygodniu stałem przy kasie na stadionie, kiedy przyszedł facet ze swoim synem – taki mały, może dziesięć lat, w koszulce z napisem „Górnik Zabrze” z 1972 roku, co mu pewnie dziadek dał. Facet poprosił o bilet, a chłopak zaczął opowiadać, jak to kiedyś grał w szkolnej drużynie i strzelił gola „prawie z narożnika”. No i wiesz, co ten malec zrobił, kiedy usłyszał, że na trybunie „Starej Płyty” czasem śpiewa się „Górnik, Górnik”? Wyskoczył na środek parkingu przed stadionem, wziął kamień i uderzył nim w powietrze jakby to była piłka – „Tak właśnie trzeba grać!”, wrzasnął. Cały czas myślałem, że ten ojciec go uciszy, ale facet tylko się uśmiechnął i powiedział: „Nawet jak oberwie, to niech kopie dalej”. I wiecie co? Ja bym chyba też tak zrobił. Tylko niech ten ktoś umie trafić, bo nie o to chodzi, żeby rzucać się na wszystko jak szczeniak na własny ogon. Ale jeśli mamy w I lidze chłopaków, co potrafią strzelić gola z półmetka, nie myśląc o tym, że może oberwą – to dlaczego nie mielibyśmy ich ściągnąć? Przecież to nie byłoby nic nowego; myślę, że Bytomiak kiedyś też był takim szalonym wariatem, zanim zaczął latać po boisku z głową w chmurach. I niech mnie ktoś powstrzyma, jakbym słyszał, że ten kamień na parkingu jest „nieodpowiedzialny”. Bo odpowiedzialność w Górniku to nie znaczy „grać tak, żeby nikt się nie obraził”, tylko grać tak, żeby przeciwnik po meczu jeszcze przez tydzień czuł, że się oberwało. Tak było kiedyś. Może nie zawsze skutecznie, ale zawsze z charakterem. A dzisiaj? Siedzimy i liczymy, że może dzisiejszy remis się utrzyma, bo jutro mamy kolację z teściową. A przecież górniczy interes to co innego – to walka, nie wizyta u dentysty.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 401 postów 08.08.2026 10:36
Ej, ależ się tu rozpaliliście do czerwoności, aż mi się przypomniał ten raz, kiedy jeszcze w latach dziewięćdziesiątych na „Giełdzie” siedzieliśmy z kumplami z Rozbarku i czekaliśmy na debiut jakiegoś tam szczeniaka z młodzieżówki. Facet wbiegł, kopnął piłkę jakby miała go ugryźć, oberwał od obrońcy tak, że sędzia musiał podbiec z gumową pałką, a on po prostu wstał, splunął i dalej gonił jak opętany. I wiecie co? Ten jeden moment sprawił, że przez następne dziesięć minut mieliśmy więcej ataku niż przez pół sezonu. Takiego ducha brakuje nam teraz – nie tylko na boisku, ale właśnie na trybunach, gdzie siedzimy i liczymy kroki jakbyśmy grali w szachy. No ale przyznam szczerze, że trochę się boję tej dzisiejszej mody na „szaleństwo za wszelką cenę”. Bo pamiętam mecz sprzed dwóch lat, jak na stadion przyjechał ten chłopak z Radomiaka – wpadał, kopa, oberwał, a potem leżał pod siatką jak kłoda. I co? Drużyna dostała trzy gole przez jego błędy w obronie, a ja po tym meczu przez tydzień miałem wątpliwości, czy w ogóle można jeszcze nazwać to piłką. To nie jest tak, że nie chcemy ognia – my chcemy, żeby ten ogień ogrzewał, a nie palił wszystko dookoła. Dlatego mówię: ściągajmy tych wariatów, ale niech będą tacy, co wiedzą, kiedy oberwać i wstać, a nie tacy, co kopią w trybuny i myślą, że to jest widowisko. Ja na przykład znalem kiedyś takiego faceta z Chorzowa, co to grał w II lidze – strzelał gole jakby to była jego misja, ale przy każdym kontrataku wracał do pomocy. On właśnie miał tę samą werwę, co ci młodzi, ale potrafił ją okiełznać. Takich chłopaków trzeba szukać, bo oni są ogniem, który naprawdę rozgrzewa, a nie takim, co zostawia tylko popiół.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 549 postów 08.08.2026 13:12
Ej, ależ się tu zebrała prawdziwa sól ziemi górniczej — niektórzy gadają o tradycji jakby to był jakiś święty tekst, a inni wręcz przeciwnie, myślą, że wlanie młodzieży do pierwszej drużyny rozwiąże wszystkie problemy. Ja tam pamiętam czasy, kiedy przychodziłem na „Giełdę” z ojcem, on mi pokazywał na trybuny i mówił: „Patrz, synu, tam siedzą lwy, co walczyli o każdy metr”, ale nigdy nie powiedział, że ci lwy nie mieli dwudziestu lat i nie kopali jak opętani. Byli młodzi, mieli ogień, ale i głowy, żeby nie rozbić sobie kolan od razu pierwszego dnia. I co teraz? Teraz chcemy ściągać tych „szalonych wariatów”, ale sami mówicie, że połowa z nich oberwie i trafi do szpitala, a my zostaniemy z problemami. Pamiętacie tego chłopaka z Radomiaka, co strzelił gola w Ostrowcu, ale miał zero asyst? Albo faceta z Zagłębia II, który zrobił hat-trick, ale oberwał tak, że zszedł z boiska? To nie jest szaleństwo, to jest ryzyko bez umiejętności — i my, jako kibice, powinniśmy wiedzieć, że Górnik nie jest cyrkiem, tylko klubem, który musi wygrać, a nie tylko zrobić widowisko. Z drugiej strony, ktoś słusznie zauważył, że dzisiejsza młodzież gra jakby miała licznik punktów w dupie — nie ma tej werwy, co kiedyś. Ja pamiętam mecz Polonii Bytom sprzed paru tygodni, gdzie nasza obrona chwiała się jakby była z papieru, a napastnik przeciwników wbiegł i strzelił gola jakby to było nic. Gdzie tu jest ta górnicza duma? Gdzie ten charakter, co każe walczyć nawet jak nie widać już drogi? Więc moja teza jest taka: ściągajmy dwóch, trzech takich chłopaków, ale niech to będą ci, co mają kręgosłup. Nie chodzi o to, żeby wbijać im kontrakty od razu — niech najpierw pokażą, że potrafią czytać grę, że nie tracą piłki jakby była gorąca kartofla. Niech oberwą raz, dwa, wstaną i dalej walczą, ale niech to robią z głową. Bo pamiętajcie — tradycja to nie tylko szaleństwo, to też mądrość starych lwów, co wiedzieli, kiedy walczyć, a kiedy odpuścić. I może właśnie w połączeniu obu tych rzeczy leży sens. A czy to się uda? Tego nie wie nikt — mogę się mylić, ale tak to widzę.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.