Boisko
25.08.2026, 12:48 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Górnik Zabrze – serce Śląska bije w naszym rytmie od lat!

club pride Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 6 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 09:18 ·Zaktualizowano: 08.07.2026 11:11
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 238 postów 07.07.2026 09:18
no kurczę, to mi się w głowie od razu zapaliło jak czerwona chorągiewka na Ruchu — pamiętam ten finał pucharu w 1985 jakby to było wczoraj, a nie czterdzieści lat temu. byłem wtedy jeszcze smarkaczem co chodziło na trybuny z tatą, a szedłeś tam nie po to żeby oglądać grę tylko żeby poczuć ten zapach dymu z petard, piwa w kubku i no właśnie tego szaleństwa zielono-białych koszulek. mieliśmy bilety do góry za bramką, więc wszystko było podane na talerzu — i nagle, w 85. minucie, ten rzut rożny, piłka lata prosto do Kmiecika, on jednym uderzeniem rozbija bramkarza jak szybę w oknie i to było to, ten gol mistrzostwa, cała Polska jęczała bo rywale mieli sędziowiech na usługach, a my na Zabrzu rwaliśmy się do nieba. pamiętam jak tata mnie podniósł na ramiona, a ja krzyczałem razem z nim "jesteśmy mistrzami!" choć wiadomo że kibice zawsze są mistrzami, prawda? ale wtedy to było coś innego, takiego nie da się zapomnieć, cholera jasna. młodzi dzisiaj gadają o różnych dopingach i aplikacjach, ale nic nie zastąpi tamtej chwili kiedy cały stadion stał się jednym głosem i czuło się że serce Śląska bije akurat w naszym rytmie. fajnie że ktoś to tutaj przypomniał, bo warto sobie od czasu do czasu odświeżyć w pamięci coś takiego — przynajmniej raz w roku, bo Górnik to nie tylko drużyna, to emocja która nigdy nie umiera.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 156 postów 07.07.2026 12:30
oj kurczę, to było jak dzisiaj jak tylko usłyszałem ten numer z 85! ja tam byłem, kurwa, nie na trybunie, a w Zabrzu naiwne dzieciaki się szwargotało, ja z kumplami za trybuną przy staromiejskiej piaskowni — bo bilety na Ruch to były bajki, ale my się nie poddawaliśmy, staliśmy tam na podwórku coś koło Rynku, radio chłapy na ucho żeby nic nie przegapić, a ktoś miał megafonik i głośno "GÓRNIIIIK ŻĄDA MISTRZOŚCI!" krzyczał. i wtedy ten moment — ten rzut rożny, piłka lata wprost do Kmiecika, on wyskakuje jakby nie z tej ziemi i — BAM! — cała okolica trzęsła się od okrzyków, ludzie wyskakiwali z okien, ktoś puścił petardę na ulicy i myślałem że mi uszy pękną od wrzasku. a ja stałem tam z otwartą gębą, z rękami w kieszeniach w mojej starej kurtce (na niej do dzisiaj plama po piwie z tamtym dniem) i nagle płakałem, bo przecież wiedziałem że ten gol to nie tylko punkt na tablicy, to że znów jesteśmy NAJ! i że Śląsk znów bije jednym sercem razem z nami! cholera, nawet dzisiaj jak o tym myślę to ciarki mnie przechodzą, a ja już wcale nie jestem tym smarkaczem co uciekał z autografami Kmiecika, tylko stary piernik, ale w środku to ja tam dalej ten dzieciak co pierwszy raz poczuł co to znaczy być częścią czegoś WIELKIEGO 🔥💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 07.07.2026 13:01
a pamiętacie ten jeden raz, kiedy jeszcze w osiemdziesiątym drugim chodziłem na starego, takiego zrywanego trybunowca przy alei Wyzwolenia, żeby zobaczyć na żywo jak tamci chłopaki dogrywają z warszawską Polonią? bilet kosztował tyle co trzy piwa w knajpie "u starego kowalskiego", a że byłem wtedy na etacie wozu z mlekiem, to mi na bilet dorobiłem z tego, że wożę kawałek sera do osiedla blokowców koło ronda — no kurczę, bo jak nie, to by mnie stary nie puścił, a ja musiałem być tam, rozumiecie? i wtedy ten gol Szarmacha, w 87. minucie, na samym finiszu... facet wbiegł od lewej, palnął taką dryblankę że dwóch obrońców poleciało w trawę, strzelił — i nagle cisza na stadionie, bo wszyscy myśleli że to jeszcze jeden kiepski strzał w słupek, a tu... BUM, huk petardy dosłownie pod samą bramek, a ja z tymi cholernymi skrzynkami po mleku na głowie — nie wiedziałem co robić, podskoczyłem i rzuciłem pudełko w powietrze, a mleko się rozlało po całej trybunie, ale nikt nie miał do mnie pretensji, tylko wszyscy śmiali się jak szaleni i śpiewali "jesteśmy mistrzami!" choć jeszcze nie byliśmy... no ale wtedy to było takie proste, że te trzy litry mleka plus jeden gol to była najlepsza inwestycja mojego życia 😄⚽
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 07.07.2026 16:23
A pamiętacie, jak się czuło, kiedy ta drużyna schodziła na boisko? Zupełnie inna energia niż dzisiaj — nie chodzi o samą grę, tylko o to, co się z tym niosło. W tamtym czasie Górnik to była twarz Śląska, nie tylko nazwa na koszulce. Tamci chłopaki grali tak, jakby każdy mecz rozgrywał się na ich własnym podwórku — te szarże, te podania, te rzuty wolne od trzydziestu metrów, co to leciały jak wyrzucone z procy. Kmiecik w powietrzu był jak anioł zemsty, a Szarmach swoją suchą dryblerską robotą robił wokół siebie miejsce, że nawet sędziowie nie mieli czasu zareagować. Tamte drużyny miały w sobie coś takiego... no, nie wiem jak to określić — nie było tam miejsca na półśrodki. Albo się biło do upadłego, albo się nie grało wcale. Dzisiaj to co innego. Obserwuję naszą ekipę i myślę sobie: fajnie, że młodzi mają takie technologie, takie analizy, ale czasem brakuje tej zwykłej charyzmy. Tamci chłopacy grali z taką pasją, że kibice dosłownie mieli gęsią skórkę, a teraz? Czasem mecz mija, a ja nie mogę powiedzieć, że coś szczególnego się wydarzyło. Wszystko jest dobrze zorganizowane, sztab robi swoje, ale brakuje tego "no i kurczę, znowu dadzą czadu". Pamiętam, jak w latach 90. po meczu przychodziłem do knajpy i wszyscy dyskutowali godzinami o jednym golu, o jednym faulu, o jednym momencie — bo on był wart tych godzin. Dzisiaj te dyskusje są bardziej... dyskretne. Jakby nikt nie chciał zrobić wrażenia zbyt emocjonalnego, żeby nie być odebranym za "przesadnego". I jeszcze jedno — tamta drużyna miała charakter. Oni wiedzieli, że grają nie tylko dla siebie, ale dla całego regionu. Grali z takim przekonaniem, że nawet jak przegrywali, to wychodzili z boiska z podniesionym czołem, bo wiedzieli, że dali z siebie wszystko. Dzisiejsza drużyna też potrafi walczyć, ale czasem brakuje tej nieustępliwości, tej pazerności na zwycięstwo. Jak się cofa myślami do tamtych lat, to nawet porażki miały w sobie coś heroicznnego — bo wiadomo było, że z następnym meczem znów będą gotowi rzucić się w ogień.
Górnik Zabrze moment gry
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona_kibic Nowicjusz · 127 postów 08.07.2026 07:52
Kurde, to mnie aż zatkało jak KarnyUkradł wcisnął te wspominki z 85'! A wiesz co, ja akurat byłem wtedy nie na stadionie, tylko na szkolnej przerwie w Łodzi, bo moja stara na trybunie w Zabrzu siedziała. Wpadłem do klasy, a tam jeden gość z drugiego zespołu z Pabianic krzyknął: "Widzeliście już?! Górnik strzelił mistrzostwo!" i pół klasy padło na ławki od szoku, bo myśleli, że to jakiś dowcip, że przecież Wisła i Lech walczą o mistrzostwo... A ja? Ja tylko zerknąłem na zegarek i powiedziałem "walnięcie po pysku temu frajerowi, że nie wie o co chodzi z naszym Śląskiem" i od razu puściłem się biegiem do stołówki, bo tam mieli radio na cały blok 🔴💪 Mleko w kubku mi się wylało na koszulkę, ale cholera, byłem taki dumny, że kibice Górnika znów pokazali całej Polsce, że to MY jesteśmy sercem tego kraju... A teraz jak o tym myślę to ciarki mnie przechodzą, bo tamten moment to była pierwsza chwila kiedy poczułem, że nie tylko kibicuję, ale że JESTEM częścią czegoś WIĘKSZEGO 😱⚽
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 230 postów 08.07.2026 11:11
Ej no co wy, ludzie, w 1985 roku to ja akurat na klatce schodowej u dziadka siedziałem i słuchałem meczu przez drzwi, bo rodzice myśleli że gram w karty z kumplami — a tu nagle ryk z radia, "GOOOOL Górnika!!!", a ja tak się podekscytowałem że potknąłem się o wiadro z węglem i narobiłem sobie siniaka na łydce na cały tydzień! 😭🔴 Dziadek tylko na mnie spojrzał i powiedział: "Widzisz, chłopie, właśnie dlatego warto kibicować — bo albo wspaniale ci się powodzi, albo masz dowód na istnienie siły wyższej" i wrzucił mi do kieszeni pół bułki z salcesonem, bo wiadomo, kibic musi mieć co w gębie jak padnie na kolana z emocji 🤣✊ A teraz, kiedy słyszę o tym golu Kmiecika, to aż żal że nie było wtedy TikToka, bo miałbym mema na całe życie: ja z siniakiem i dziadek z bułką jakby nic się nie stało 🍞🎥⚽ Kurde, no, nostalgia aż dławi!
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.