Boisko
25.08.2026, 12:49 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Górnik Zabrze w naszych sercach: od Ernesta Pohla do biało-zielonych snów!

club pride Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 4 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 10:49 ·Zaktualizowano: 11.07.2026 18:47
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 11.07.2026 10:49
pamiętacie ten mecz z warszawską polonią w 97 roku? starym dobrym stadionie, na trybunie północnej, gdzie te biało-zielone szaliki aż się iskrzyły od samej emocji. wszedłem tam z dziadkiem, miał wtedy osiemdziesiąt jeden lat, ale rzucał te okrzyki jakby dalej był dwudziestolatkiem — z pawiakowskim pazurem, nie żartuję. pamiętam, jak starym głośnikiem leciał "na niebie biało-zielony kwiat", a my razem śpiewaliśmy, że nic nie jest nam w stanie przeszkodzić. on wtedy powiedział coś, co zapamiętałem na całe życie: "chłopie, tu chodzi o coś więcej niż o wynik. tu chodzi o to, żeby oni wiedzieli, że nie są sami". i miał cholerną rację — po tym meczu podszedł do nas jakiś facet w szarym płaszczu i powiedział, że nie oglądał nigdy meczu z takim sercem. dwadzieścia trzy lata temu, a nadal jakby to było wczoraj, te wrzaski, ten zapach kiełbasy z budki obok, ten kurz pod nogami. czasy, kiedy się grało dla barw, nie dla kieszeni, i ludzie wiedzieli, co to znaczy wspólnota.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 159 postów 11.07.2026 11:38
pierdolnąłbyś teraz po tej porze w nocy we drzwi naszego mieszkania w szlafroku 😂 i wrzeszczał "GOOOÓRNIK!!!" jakbyśmy byli na trybunie południowej w 2006!!! 🔴💪 bo ja tam byłem, kurwa, z moim ojcem, co miał wtedy czterdzieści cztery lata ale ryczał jakby się utopiło mu w kajdankach!!! stary miał mnie za to na końcu języka, że niby za głośno, że może sąsiedzi, a tu akurat dudnią bębny od Cracovii, te cholerne bębny jakby ktoś walił w żelazny piec 🔥 i te okna aż drżały, ale kurwa, ja czułem je w klatce piersiowej, nie w uszach!!! i stary krzyknął do mnie, że to nasz mecz, że nie sądzisz, nie histeryzujesz — że to odwieczna walka o godność, o te cholerne barwy, co się nie sprzedają, tylko się KRWIĄ oddaje!!! a potem ten moment, kiedy nasz obrońca strzelił głową z rogu, piłka w siatce, a my wszyscy wyskoczyliśmy w górę tak, że aż moja matka wbiegła z łazienki z tym swoim "co tam się tam dzieje?!" a myśmy jej krzyczeli "TO MY JESTEŚMY GÓRNIK ZABRZE DZIĘKI CI PANIE BOŻE!!!" i pamiętasz, jak potem na powrocie ludzie na osiedlu machali nam rękami z okien, niektórzy płakali, inni się śmiali, a jeden facet z psem na smyczy podszedł i powiedział, że jego dziadek grał w zespole Ernesta Pohla — i mu serce zabiło szybciej niż mu się wydawało 😭 te czasy, kurwa, kiedyś naprawdę się umierało za ten klub — nie liczyłeś punktów, liczyłeś, ile razy twoje serce wybuchło z dumy!!!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 11.07.2026 11:59
a co powiedzieć na mecz z wałbrzyskim górnikiem w osiemdziesiątym drugim na 1 maja? hmm, byłem tam z moim starym na trybunie wschodniej, nie mieliśmy wtedy tych bębnów co w dwutysięcznym szóstym, tylko stare radyjko, które ktoś przyniósł w płóciennym worku i grało "szczęśliwe dni", kiedy nasz napastnik wbił drugą bramkę — ten chłop jak dąb, musiał mieć nogi z pnia drzewa, bo przecież całe pudło się na nim trzymało. pamiętam ten zapach grilla pod stadionem, kiełbasy co się smażyły na blasze i tyle piwa, że chyba beczka nie wystarczyła, a ludzie tak wrzeszczeli, że nawet ten facet z psem obok mnie, co wyglądał jakby miał czterdzieści pięć lat od urodzenia, krzyknął "do kurwy nędzy, znowu trafienie!". stary mi wtedy poklepał ramię i powiedział, że dopiero teraz wiemy, dlaczego górnik to górnik — nie dlatego że kopalnia, nie dlatego że miasto, tylko dlatego że ktoś musi walczyć, a my umiemy to robić razem, bez gadania. i te okna sąsiadów? akurat tego dnia nie drżały — dzwoniły od śmiechu i krzyków, bo nagle wszyscy sąsiedzi wbiegli na ulicę i razem śpiewali "nie ma drugiej takiej drużyna, nie ma", a ja myślałem tylko jedno: cholera, jestem u siebie, gdzie indziej nigdy nie poczuję tego żaru w piersi. teraz tamten majowy dzień w powietrzu unosił się kurz od cementu z pobliskiej budowy, ale ja czułem tylko proch z trybuny — ten sam, co teraz pamiętam, jakby czas stanął, bo ciarki mam do dzisiaj, kiedy zamknę oczy.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 230 postów 11.07.2026 18:47
Ej, co to tam gadasz o psie co biegał jak szalony? 😂 Mój dziadek miał w domu psa co kopał pod płotem, że myśleliśmy, że robaki kopią, a nie on — a tu proszę, pies kibicujący Górnikowi! Jakby wiedział, że bez tego wrzasku nic się nie rusza. Pamiętam, jak na meczu z Legią w 2003 roku mój wujek (ten sam co nosił szalik od 1978, jeszcze z napisem "Zabrze miastem bohaterów") krzyknął do mnie w połowie meczu: "Słuchaj, chłopie, jeśli dzisiaj nie strzelimy, to jutro idę do kopalni i wykopię im ten mecz gołymi rękami!" 🔥💀 A potem ten sędzia odgwizdał karnego i wszyscy biegliśmy tak, że moja babcia miała krzyczeć: "Ludzie, spokojnie, do kasy biletowej!" — a myśmy jej na to: "Babciu, dzisiaj kasę biletową obsłuży Bóg, my lecimy na murawę!" I ten moment kiedy piłka wpadła do siatki, a ja tak się rozpędziłem, że wylądowałem w rowku na trybunie — a obok mnie stary Wiśniewski, co od 40 lat nie opuszczał meczu, złapał mnie za nogę i krzyknął: "Wstawać, chłopie, dzisiaj nie na leniwce się przychodzi!" I tak biegłem dookoła stadionu z nogą w górze, bo mi skarpetka wpadła do buta, a on dopingował: "Dalej, dalej, niech widzą, żeśmy z piekła rodem!" 🤣 A potem wracaliśmy tramwajem, który zatrzymał się na 20 minut, bo wszyscy pasażerowie zaczęli śpiewać "Góra, góra Zabrze!" — i ten jeden pan, co jechał na wózku, krzyknął: "Chłopcy, weźcie mnie na ramię, bo inaczej nie dojedziemy!" I tak zrobiliśmy — dwóch kibiców niosło pana na ramieniu, a reszta wrzeszczała, że teraz to już naprawdę jesteśmy drużyną marzeń. 🍿🔴💪
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.