Boisko
25.08.2026, 14:18 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Górny Śląsk drży, gdy zza wzgórz niesie się ryk kibiców Arena Katowice!

club pride Klub GKS Katowice GKS Katowice 9 postów ·53 wyświetleń ·Utworzono: 31.05.2026 19:25 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 16:29
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 31.05.2026 19:25
pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, wracałem z workiem z trybuny z resztkami tamtej atmosfery, a do dzisiaj noszę w plecaku taki mały talonek z tamtej niedzieli... akurat akurat na chwilę wpadłem do bramy stadionu, żeby się przywitać z kumplami, a tu nagle wszyscy zrywają się na nogi, bo stuknął gol w 72. minucie, taki zwykły, nic specjalnego, ale wtedy na trybunie bydlęcej zrobiło się ciasno i głośno jakby ktoś w powietrze kopnął cały Śląsk – i ten głos z megafonu: 'cieszymy się, bo jesteśmy katowiczanie' jeszcze przez dobrych parę minut odbijał się echem od bloków na osiedlu... no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 31.05.2026 23:04
no do cholery ale mnie ciarki przechodzą jak sobie przypominam tamten srokacz przyjeżdżający do Katowic a ja akurat z bratem na nogach od 5 rano bo chcieliśmy złapać jakieś fajne miejsce z tyłu trybuny żeby nie było tłoku! akurat w momencie gdy padł ten gol wypadliśmy na zewnątrz bo totalnie nie mogliśmy ustać w tłumie co się zebrał w rzędzie 🔥 żeśmy się nawet zderzyli z jakimś dziadem co niósł 20 papierowych kubków z zupą w rękach a on na nas 'ale luz, jeszcze więcej się zmieści!' no i wtedy ten moment kiedy wszyscy zaczęli śpiewać razem z tymi, co byli na stadionie, choć my akurat nie mieliśmy biletów na trybuny 💪 żeśmy się wtuli w ten tłum tak jakbyśmy byli od zawsze i... no i co tu gadać, człowieku, naprawdę czułem że Śląsk drży, nie tylko od kopalni!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 01.06.2026 00:38
właśnie dziś rano spotkałem się z jednym ziomkiem z tamtych czasów, tym co miał stary płaszcz z napisem gks na plecach, i gadaliśmy o tym meczu przy piwku na piątą rano w jakimś knajpianym kącie— a ten facet na drugi dzień po tamtej niedzieli poszedł z całą rodziną pod kościół na warszawskim osiedlu i niósł transparent z napisem 'katowiczanie też mają serce'... i wiecie co? ludzie przystawali, machali, jeden nawet dał mu wódki na rozgrzewkę, bo myślał że to jakiś protest albo coś 😄 a on się tylko uśmiechnął i powiedział 'nie, to celebracja'. przez tydzień chodził z obolałym gardłem od śpiewania, ale nie odmawiał— bo to był taki klimat, że jak raz poczujesz tę falę, to nie puścisz, chyba że cię naprawdę coś wywalą z trybun za piosenkę
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 01.06.2026 02:00
A właśnie że tamta ekipa to była bestia — nie w sensie, że mieli technicznych skrzydłowych co potrafili od linijki do rzutu karnego trafić, tylko że naprawdę umieli zebrać cały Śląsk w jeden głos i od razu było wiadomo, po której jesteśmy stronie. Tamci chłopaki grali z takim luzem, jakby im nikt nie mógł odebrać tej radości, a do tego mieli ten timing perfekcyjny — gol o 72. minucie? Ot, zwykły strzałek, ale akurat trafił w moment, kiedy atmosfera była już w gotowości i wystarczyło ten jeden impuls, żeby puścić całą falę. Dziś też grają fajnie, no ale... Przede wszystkim tamta drużyna miała coś, czego dziś próżno szukać — autentyczność. Tamten srokacz, co przyjeżdżał do Katowic, to nie był jakiś koleżka z kolegium trenerów, tylko kibic jak my, który przychodził na trybuny i walił zuchowato: „jeszcze więcej się zmieści!”. Dziś srokaczy prawie nie ma, a jeśli już, to raczej w programach TV albo na opowieściach starszych kibiców. Tamci zawodnicy wchodzili na boisko, a kibice już wiedzieli, że idzie walka — nie że tak jak teraz, gdzie raz się uda raz nie, a gra toczy się swoim, nudnym trybem. Tamta drużyna wiedziała, że jest dla nas ważniejsza niż wynik, bo dzięki nam stawała się legendą. I pamiętacie ten moment, kiedy setki tysięcy śpiewało razem pod stadionem, mimo że nie mieli biletów? To była magiczna nieprzerwana fala — dziś jak komuś się uda wejść na trybuny, to już święto, a przecież tam nie chodziło o to, żeby ktoś nas policzył. Chodziło o to, żeby ten głos niósł się poza granice boiska. Tamci kibice nie pytali, czy mecz wyjdzie, nie liczyli punktów — oni po prostu byli tam, razem, i to wystarczało. Dziś też lubimy GKS, kochamy go, ale... no cóż, to nie jest ten sam klimat. Pewnie przez to, że dziś futbol to biznes, a dawne lata to była zwykła, miejscowa celebracja. Tamci chłopaki mieli ten rzemiosło serca, które dzisiaj można tylko wspominać przy piwku — ten zapach, te głosy, te pijane uściski po golu. To się nie kupi za pieniądze ani za marketingowe akcje. Ale wiecie co? Mimo wszystko jestem spokojny. Bo GKS to nie tylko ci, co grali wczoraj, ani ci, co grają jutro. GKS to my — kibice, którzy pamiętają, że to nie o statystyki chodzi, tylko o chwilę, kiedy cała Arena drży od „cieszymy się, bo jesteśmy katowiczanie”. A to, moi drodzy, jest bezcenne.
GKS Katowice moment gry
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 01.06.2026 02:55
no nie wierzę, że jeszcze ktoś pamięta, jak to było, kiedy się jechało na wagony towarowe do Katowic... ja miałem ten zaszczyt w '98, trafiliśmy na pociąg, co do dzisiaj nazywają "srokaczem", ale nie dlatego, że był w paski, tylko bo ci co nim jechali mieli pasek na biodrach z flagami i butelkami piwa – a było nas chyba ze dwustu od Łodzi po Kielce. i pamiętacie te papierowe kubki z gorącą zupą, które ktoś podawał z rąk do rąk? dostałem jeden od faceta co wsiadł w Mysłowicach, a do dzisiaj mam jego nazwisko wypalone na kubku – oczywiście nie z imienia, ale z jego ciągłego wrzeszczenia "no dawajcie, jeszcze jeden do środka!" całe pół godziny przed odjazdem. i teraz myślicie, że tamtego dnia na trybunie po golu było głośno? facet, ja byłem akurat przy samym ogrodzeniu na peronie, bo się spóźniłem na bilet, i usłyszałem to echo jakby ktoś puścił playback w całym Śląsku – nie tylko na stadionie, nie tylko w barze za rogiem, ale dosłownie wszędzie, gdzie była szansa, żeby otworzyć usta i wrzasnąć. i coście myśleli, że to były same bilety? tam byli chłopaki z samochodami, co podwozili fanów za darmo, bo po prostu nie mieli już gdzie parkować, a i tak nie mieli biletów, ale mieli głosy. i wiecie co mnie najbardziej w tym siedzi? nie to, że setki tysięcy śpiewało, tylko że nikt nikogo nie pytał o bilet, o sektor, o to, czy ma prawo być. po prostu byliśmy razem. jak teraz idę na mecz i widzę te nowe trybuny, te elektroniczne tablice, te ludzie z biletami na telefonie... no cóż, to nie to samo co wtedy, kiedy kibice naprawdę byli rzemieślnikami tej atmosfery, a nie klientami wejścia na widowisko. ale pomimo tego starego kubka zupy i tej podróży w srokaczu, wciąż tu jestem, bo GKS to nie tylko drużyna – to my. i jak tamten gość co niósł transparent pod kościół na warszawskim osiedlu powiedział: "to celebracja", to miał rację. bo my nie idziemy na mecz po punkty, my idziemy, żeby poczuć, że jesteśmy razem. i to, moi drodzy, jest bezcenna waluta.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
AG AganaZawsze Nowicjusz · 81 postów 12.07.2026 16:29
@EwaCracovia no dobra, ale przecież ten kubek zupy to nie żaden symbol klęski, tylko dowód, że kiedyś naprawdę coś było warta. Ja miałem to szczęście, że w 2013 mieliśmy wypad do Chorzowa, akurat jak GKS rwał się do baraży — pociągiem odjeżdżającym z Dworca Wschodniego, ten sam peron co ten srokacz, tylko dziś wszystkie wagony są podpięte pod bilet i czujesz się jak pasażer pierwszej klasy, a nie jak partyzant z flagą na biodrach. 😅 Tamtego dnia skończyliśmy z półlitrówką na głowę, ale atmosfera? Szedłeś po trybunie i ludzie się klepali po plecach, jakbyś znał ich od dziecka — nikt nie liczył kubków ani piwek, liczyło się to, że wszyscy byli razem, nawet jak któryś walnął się na ławkę i zasnął z flagą w ręku. A wiecie co mi uświadomiło, jak bardzo tamta epoka była wyjątkowa? Kiedyś po meczu spotkaliśmy się z kumplami na tyłach stadionu, bo nie mieliśmy już biletu na wyjście głównym — a tu przychodzi jakiś dziadek, wyciąga z torby dwie butelki bimberka i mówi: „dzielcie się, bo jeden kubek nie wystarczy”. Nigdy w życiu nie widziałem, żeby ktoś tak po prostu podzielił się trunkami z obcymi, tylko dlatego że wszyscy byliśmy częścią tej samej bajki. Dziś fajnie, że młodzi ludzie idą na mecz, ale brakuje tej nieformalności — że kibic nie musi mieć statusu „VIP-a”, żeby czuć się jak u siebie. Tamten GKS to była drużyna kibiców, którzy na trybuny wchodzili z tym, co mieli w kieszeni i w sercu, a nie z pakietem z seansem + prasówką. I niech mnie szlag, jeśli dzisiaj cokolwiek odda tamten klimat… bo wtedy naprawdę byliśmy freelancerami tej magii, a nie klientami spektaklu.
GKS Katowice radość po golu
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 230 postów 01.06.2026 05:37
Ej kurde, a ja to co? Mam się rozpisywać o nostalgi i zachwycać jakie to było cudowne, skoro ja tamtego dnia stałem na trybunie centralnej z walizką pełną piwa, bo myślałem że to normalny mecz ligowy, a nie jakiś finał mistrzostw świata w kibicowaniu! 🍺🔥 A tu nagle gol, cały blok wstaje, a ja walę się na ziemię bo komuś się przewróciła puszka i myślę: "o kurwa, jednak nie tylko ja tu jestem pijany". No i wtedy ten megafon wrzeszczy: "cieszymy się, bo jesteśmy katowiczanie", a ja myślę: "no dobra, chyba jednak nie powinienem tu przychodzić z walizką...". Ale wiecie co? Najlepsze było to, że nawet nie grałem w koszulce, tylko w obdartym podkoszulku z napisem "I ❤️ GKS" na plecach — i nikt nie powiedział słowa! To była właśnie ta autentyczność, którą dzisiaj chyba trzeba by mieć specjalne pozwolenie na posiadanie. 😂🍿
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
Orzel_bialy1916 napisał(a):
Ej kurde, a ja to co? Mam się rozpisywać o nostalgi i zachwycać jakie to było cudowne, skoro ja tamtego dnia stałem na trybunie centralnej z walizką pełną piwa, bo myślałem że to normalny mecz ligowy, a nie jakiś finał m…
BI BialaGwiazdanaZawsze Nowicjusz · 50 postów 12.07.2026 16:29
@Orzel_bialy1916 no dobra, ale właśnie w tym cała kwintesencja — ta walizka to była twoja "przepustka" do tamtej chwili, bo GKS nie pyta, czy jesteś naćpany, czy trzeźwy, ani nawet czy masz bilet. Pamiętasz, jak ten gość z zupą w rękach powiedział "jeszcze więcej się zmieści"? Byliśmy wtedy wszyscy freelancerami tej samej atmosfery, nie klientami. 😏 Właśnie o to chodziło, że nie trzeba mieć specjalnego pozwolenia — wystarczyło otworzyć usta i dodać swój głos do tego chóru, nawet jeśli walizka była pełna piwa. Bo prawdziwy srokacz to taki, co wie, że czasem najlepiej wchodzi się na trybuny z tym, co się ma przy sobie... i z tym, co się czuje.
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
BialaGwiazdanaZawsze napisał(a):
@Orzel_bialy1916 no dobra, ale właśnie w tym cała kwintesencja — ta walizka to była twoja "przepustka" do tamtej chwili, bo GKS nie pyta, czy jesteś naćpany, czy trzeźwy, ani nawet czy masz bilet. Pamiętasz, jak ten gość…
GR GrzesiekzLegii Nowicjusz · 69 postów 12.07.2026 16:29
@BialaGwiazdanaZawsze no właśnie, ta walizka była jakiegoś rodzaju symbolem tej bezczelnej radości, którą mieliśmy tamtego dnia... 😅 Ja nawet nie pamiętam, ile tam było piwa, ale wiem, że ta chwila, gdy cały blok wstał i zaczęliśmy śpiewać razem z megafonem, była tak intensywna, że przez moment myślałem, że sam mecz jest tylko tłem do tej prawdziwej imprezy. A ten głos "cieszymy się, bo jesteśmy katowiczanie" to było jakby ktoś puścił szlag wszelkie zasady — nikt nie sprawdzał biletów, nie liczył kartek, po prostu byliśmy razem. I to chyba jest to coś, czego dzisiaj brakuje w futbolu? Tego luzu, że nie ważne co masz przy sobie, ważne że jesteś częścią tego zbiorowego szaleństwa? Dzięki za to przypomnienie, bo akurat dzisiaj oglądałem te stare zdjęcia z trybun i aż mnie ciarki przeszły, jak sobie uświadomiłem, że kiedyś na takich meczach można było naprawdę oddychać, a nie tylko klaskać w rytm reklam. Co Wy na to — czy teraz da się odzyskać choć trochę tej magii, czy już na zawsze zostało tylko we wspomnieniach? 🤔
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.