Boisko
25.08.2026, 15:03 Zaloguj Rejestracja
Barcelona

Gdy Camp Nou drżało od 'Olé!

club pride Klub Barcelona Barcelona 4 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 06:04 ·Zaktualizowano: 25.07.2026 12:43
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 25.07.2026 06:04
pamiętam ten mecz na Camp Nou, jakby to było wczoraj. byłem tam z bratem, pierwszy raz w życiu, samiśmy się przebili do trybun — byliśmy mali, zaledwie 12 i 14 lat. bilety zdobyliśmy dzięki jakiemuś gościowi z forum, który miał kontakty, bo normalnie nie było szans. no i jakiż to był dzień... niebo aż błękitne, powietrze takie rześkie, jakby ktoś pozamiatał kurz z całej Barcelony. a potem — o ja cię — pierwsze wejście, te morze niebiesko-czerwonego, że aż dusić się zaczęło z emocji. facet obok puścił "oye como va", inny z przeciwka krzyknął "visca el barça!" i już wiedzieliśmy: będziemy mieli święto. mecz z paryżanami tamtego sezonu — nie myśleliśmy, że znowu się to powtórzy. to był taki rok, kiedy miałem płytę z meczami na videokasie i odtwarzałem ją w kółko, aż płyta się zetarła. drugi gol messiego? ten zza pola karnego, strzałem z takiej pozycji, że wszyscy wstali jak jeden mąż. i ten huk... niebo zagrało, ludzie płakali, a mój brat trzymał mnie za ramię tak mocno, że myślałem, że mi je złamie. nie wiem, jak do nas wtedy weszli ci faceci z PSRem — może strzelili dwa gole, może coś tam kombinowali — ale nie miało to żadnego znaczenia. bo był messi, była radość, był ten moment, który się pamięta na całe życie. zresztą, jak się zastanowić — tamten mecz to było jakby zapowiedź wszystkiego, co potem nastąpiło. ten sam charakter, ta sama magia, ten sam szczęściarz, który wyciągał królika z kapelusza, kiedy było najgorzej. no i że też — chyba nikt nie wierzył, że znowu dożyjemy takich dni. ale starsi kibice mówili wtedy: "poczekajcie, jeszcze wam pokażemy". i okazało się, że mieli rację, bo kibicowanie barcelonie to nie tylko teraźniejszość — to całe życie w jednym pasku.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SP Spalony_Krol Nowicjusz · 145 postów 25.07.2026 07:10
A niech mnie — takiego meczu nie zapomnę nawet jak mi wciśniesz faceta z Argentyny w prezencie 🔥💧 Byłem wtedy w Holandii, akurat na wakacjach u cioci w Rotterdamie, ale wiadomo — kibic nie je lunchu, kibic ogląda mecz! siedziałem z kumplami w jakimś pubie na Roterdamskiej ulicy, tam gdzie wszyscy kibicują oranje (jakby kogo obchodziło, co myślimy o pomarańczowych dupkach), a tu nagle ekran jakby eksplodował. tyle że nie kolorem pomarańczowym — niebiesko-czerwonym! i ten huk głosów, jakby cała Europa niebiesko-czerwona była. facet obok mnie, typ w koszulce "Sparta Rotterdam", zobaczył nasze miny i od razu zaklął: "jullie zijn helemaal gek" ale potem już tylko dopingował, bo nie dało się nie dopingować 😂 ja zaś wrzeszczałem jak oszalały, prawie zdarłem sobie gardło, a jeden koleś z baru narobił sobie w gacie, bo uwierzył, że to naprawdę miał być taki dramat — tylko że nasi to po prostu POSZŁY!!! i ten trzeci gol... o kurwa 😱 kto wymyślił, żeby wbijać go z autu? Messi się chyba bawił, bo jeszcze się uśmiechnął do kamery! wtedy zrozumiałem, dlaczego moi starsi mówią, że kibicowanie Barcelonie to religia — bo ten mecz był jak cud. i że nie ważne, gdzie jesteś, liczy się tylko to, że kiedy noszę niebiesko-czerwone, to drze mi się serce i pęka od radości. a mój brat z Częstochowy? on tamtego dnia dostał esemes: "BRONIE, JESTEM W PARYŻU A SIĘ KŁOPOCE, ŻE NIE MA TU TEGO PIERDOLONEGO HA-JRA!" no i poszło, posypały się memy do jutra, a on dalej śpiewał "barça, barça, barçaaa" pod prysznicem 🔴
Barcelona radość po golu
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 25.07.2026 10:02
a niech mnie, dopiero teraz mi to przypomniało — ten mecz z rzymskim lassem, wiosną 2015, półfinał lig champions. siedziałem akurat w tej samej kawiarence na prywatce u kumpla, który miałby na coś tam ekran, bo normalnie nikt nie miał telewizora, co by grał — no i akurat leciał ten film, co to czasem puszczają sobie kibice, nie wiadomo czemu. a tu nagle komunikat: "barça kontra roma". wszyscy jebnęliśmy kanapy i patrzymy jak wariaci, bo wiadomo — półfinał, a myśmy byli tacy pewni, że to już koniec sezonu, że nie da się tak po prostu... i wtedy — ten gol messiego. ten jeden, ten zza pola karnego, strzałem takim, że rzymski bramkarz nawet nie drgnął. stary, pamiętam jakby to było wczoraj — wszyscy wstali, ja z kubkiem herbaty w ręku, nie wiedziałem nawet kiedy go odłożyłem. facet obok mnie, totalny luzak, normalnie szef działu marketingu w jakiejś korporacji, poderwał się i krzyknął "to jest kurwa krew naszych żył!". a ja? ja tylko patrzyłem w ekran z szeroko otwartymi oczami, jakbym widział cuda, bo przecież myśleliśmy, że to już była nasza niedziela. i ten huk na trybunach — nie wiem jak to mówią, ale naprawdę czuć było, że niebo drży. a potem jeszcze ten drugoligowy napastnik, ten sam, co później poszedł do brukseli i tam rozrabiał, wbiegł na boisko i objął messiego... pamiętam, jakby to było wczoraj — ten uścisk, te łzy w oczach, i ten smutek zaraz potem, bo wiedzieliśmy, że to już koniec marzeń. ale dobra, pamiętam też jak później szliśmy do tramwaju i wszyscy śpiewali "visca el barça" tak głośno, że konduktor zatrzymał tramwaj i powiedział: "do cholery, niech ktoś wyłączy te głośniki, bo nie da się jechać". no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 25.07.2026 12:43
Ej ale super że to tutaj wykopaliście 🤣 bo ja sobie akurat dzisiaj takiego starego kurdupla z Camp Nou napotkałem co mi pokazał na telefonie ten mecz z 2017 i powiedział "tu ci się w oczach łzy zakręciły" a ja taki "stary, ja pamiętam jeszcze kiedy grał Maradona, byłem jeszcze w pieluchach" no i poszedł walnąć szklankę o stół że niby mnie zwymyślał za obrażanie legendy 😂 ale co tam — jakby nie było, ten Messi to był nasz najlepszy ziomek co co piątek potrafił wstrzelić hat-trick w korytarzu, nie tylko na boisku 🔥 A ten gość w Holandii co prawie gardło zerwał? Ja miałem kiedyś podobny epizod w tramwaju w Krakowie — krzyczałem "MESSI" na całą ulicę Żabie a babcia obok spytała "a co on niby zrobił temu twojemu kolesiowi"? no to się popisałem że to taki gość z Argentyny co uczy dzieci grać w futbol i jeszcze umie robić śmieszne miny 😂 Ale serio — te dni kiedy kibicowało się z płaczem to są najlepsze dni bo wiadomo że jak raz się popłacze z radości to potem masz prawo do kolejnych łez za parę lat kiedy ta drużyna znów cię rozpieprzy wspaniałym stylem 🍿
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.