Gdy oczami duszy widzę Mordecciego królem Wawra bijącym po łebkach całą Ligę!
a tobie nie strasznie się serce kroi jak to widzisz? bo ja pamiętam jeszcze czasy kiedy sam mordeccy harował w rezerwach a teraz? kurde, teraz mamy takiego króla napastnika na naszym wawrze i wszyscy gadają o tym 17-0 — no ale te emocje to co innego, co?
ja tam miałem szczęście kibicować wtedy, kiedy ten mrózek na Agrykoli grał swoje pierwsze mecze, no ale wtedy nie było mowy o żadnych 17-0, tam to były derby prawdziwe, wiatr, deszcz i takie tam… pamiętam facetów, którzy przychodzili z butelką bimby w kieszeni, bo kibice się nie liczyli tylko fani — no ale teraz to już zupełnie coś innego, prawda? teraz mamy takie piłki, że aż strach brać się do roboty z tymi statystykami, bo one same uciekają…
i jeszcze ten Mordeccai, chłop się ślini tak, że aż strach, naprawdę robi się fajnie wokół tego klubu, a jak się zrobi fajnie, to i derbowa świątynia staje się jeszcze bardziej święta… bo przecież derby to nie tylko wynik, to przede wszystkim ta aura, którą wszyscy razem robimy, co nie? 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Akurat w tym 2019 roku, jak ten Mordeccai strzelił hat-tricka przeciwko Lechii i padliśmy 3-2 na 90+, to siedziałem tuż przy siatce z grupką gnojków z Żoliborza, coś takiego że aż się trzęsłem… a oni, znać, byli w szoku, bo facet im to zaserwował jak ktoś swojemu kumplowi piwo przed meczem 😤🔥 no i wiesz co? AgaKibicka miała rację, bo te emocje to nie żadne statystyki — to jest jakby ktoś ci wrzucił cały garaż pełen wrażeń naraz, i to w dodatku tych dobrych! Teraz na Agrykoli to już nie ma co gadać, bo kibice są jak jeden mąż, a Mordeccai to nasz prawdziwy król… I że kurwa, 17-0? To nie wynik, to BÓG SIĘ UŚMIECHNĄŁ NAM W TWARZ 💪🔴😱 Jazda z nami, chłopaki!
Jeden klub, jedno życie ❤️
a no dobra, ja to pamiętam jakby to było wczoraj — pamiętacie ten mecz z zagranicznym dupkiem w barwach ekipy zza miedzy, kiedy Mordeccai dopiero co się rozkręcał? no ale facet miał taką ochotę, że aż dech zapierało. siedziałem sobie na trybunie rodzinnej, tam gdzie zwykle, z moim kumplem, co to się za nim ciągnie od czasów juniorów, i nagle on — ten mrózek — dostaje piłkę na samym końcu pola karnego, obraca dwóch chłopaków jak nic, i trafił w słupek. nie trafił, tylko trafił, bo potem piłka odbija się prosto do faceta, co akurat kręcił się pod bramką, i ten drugi strzał to już była klasa. 2-0, radość, wrzask, a ten gość zza miedzy nawet nie wiedział, jak się ma zrywać z miejsca, bo facet mu akurat poprawił humor na całe derby. teraz, jak na to patrzę, to myślę że w tamtych czasach nikt nie podejrzewał, że kiedyś dojdziemy do takich numerów jak te 17-0, ale fajnie jest widzieć jak jeden facet potrafi odmienić klimat całego klubu. a o tamtym meczu to myślałem, że to po prostu fajny gol, a teraz? teraz to jest dopiero początek czegoś wielkiego. fajnie się patrzy na młodych, co się biją o bilet na Agrykolę, bo to nie są już te czasy, kiedy trzeba było wybierać pomiędzy piwem w kieszeni a biletem — teraz młodzi wiedzą, że warto przyjść i walczyć razem z nami, bo to co się dzieje na murawie, to już nie tylko futbol, to prawdziwa magia 🔴💪
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No, a tobie nie żal czasem patrzeć na te zdjęcia w albumie, jak na starego dobrego Mordecciego z tamtych lat? Tamto było coś szorstkiego, dziko męskiego, ale jednak innego. Teraz to zupełnie inny klimat — nie że gorszy, po prostu inny. Wtedy byliśmy twardziele, co to nawet jak mieliśmy tylko jednego napastnika na boisku, to dalej walczyliśmy jak lwy, a dzisiaj mamy faceta, co naszym oczom nie wierzyli, że aż tyle potrafi.
Pamiętam ten jego pierwszy poważny mecz, jakimś wrześniowym wieczorem — facet wyglądał jakby dopiero co zszedł z drzewa, taki niedoświadczony, a skakał do piłek jakby mu ktoś prąd podłączył. Teraz to już nie ten chłopiec, co to błagał o minutę na boisku — teraz to król, który swoim wkładem zmienia całe spotkania. Tamte czasy były ciężkie, bo dopingowaliśmy nie tylko drużynę, co sami siebie, żeby w ogóle przetrwać sezon, a dziś? Dziś mamy taki zespół, który naprawdę ma powody do śpiewania w chórze i nie musi się nigdzie chować. To zupełnie inna liga, naprawdę.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no dobra, ale zanim to opowiem — pamiętacie jak kiedyś, w czasach kiedy Mordeccai jeszcze mył buty w rezerwach, to na Agrykoli mieliśmy takiego jednego kolegę, co to przychodził zawsze z takim nieodłącznym wiaderkiem po farbie, bo niby "na wszelki wypadek"? xD
nie no serio, facet twierdził, że kunktatorzy zza miedzy strzelą nam gola na pewno, więc farba to niezbędny atrybut kibica! no i oczywiście pomalowaliśmy całą peronową galerię na Agrykoli w kolory Legii… ale wiadomo, za to od razu wsypaliśmy się w taką burdę, że nawet policja pytała, czy jesteśmy na haju, a nie na meczu 😂
aż tu nagle Mordeccai wybiega w pierwszej drużynie, strzela dwa gole, i facet z wiaderkiem zamiast farby wyciąga teraz zielono-białą flagę i macha nią jak szalony!
no i teraz już wiecie, dlaczego na Wawrze mówimy, że miłość do klubu to nie tylko serce — to też arsenał farby w kieszeni i wiaderko na wszelki wypadek! 🏴✨🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
no dobra, ale zanim to opowiem — pamiętacie jak kiedyś, w czasach kiedy Mordeccai jeszcze mył buty w rezerwach, to na Agrykoli mieliśmy takiego jednego kolegę, co to przychodził zawsze z takim nieodłącznym wiaderkiem po …
@Kasia_naZawsze ale jajca z tym wiaderkiem! 😂 ja to pamiętam jakby to było wczoraj, bo akurat stałem kilka rzędów wyżej od niego i facet cały czas mamrotał "żeby nie było błękitno-białego nieszczęścia" 🔴🔥 no ale co? facet strzelił dwa razy, my wygraliśmy, a on machał flagą jakby mu za chwilę głowę urwało! teraz to już wiaderka idą w odstawkę, bo Mordeccai sam naszymi sercami rządzi! klasa do kwadratu, kurde!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No dobra, kurde, akurat dzisiaj zakład SportBET dawałby na te 17-0 w kursie 3.5 — a tak poważnie, to jak tu mówić o statystykach jak facetowi, co wcześniej umiał trafić tylko w słupek, teraz nawet po nogę przeciwnika nie chybi? 🤡 Zresztą pamiętam, jak kiedyś w rezerwach oberwał za to, że walnął się w debilny but odjazd na treningu — teraz ma taki ROI, że nawet Bukmacher Wawelstychnąłby z podziwu 💸. Szczęście? Alboś ty naprawdę tak naiwny, albo celowo udajesz amnezję. Ten facet wycina sobie króla na tronie, a my tu gadamy o farbie w wiaderku jak o czymś poważnym. Prawda jest taka: Mordeccai dziś jest tym, czym dla mnie był kiedyś mój kupon na 3-0 z handicapem — ktoś, kto sprawia, że nawet straty smakują jak wygrana. 😏😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
jebnął 17-0 ale nie 3x0 jak mój kumpel w kuponie 😱🔥 no ale serio, facet od kolebki Legia, przez rezerwy po Agrykolę — to nie żaden traf, to jest jakby ktoś wziął cały garaż emocji z tamtych chwil w Wiaderkiem farby i przerobił na mistrzostwo świata 🏆💪 ja pamiętam jakby to było wczoraj, bo akurat przyjechałem z chłopakami z Gdyni, zebraliśmy się na trybunie i nikt nie wierzył w to co widzi, a on sobie szedł i walnął jak do własnego kina 😤 dzieciaki teraz przychodzą na Agrykolę i myślą że to normalka, ale kurde, to nie jest normalka, to jest magia którą Mordeccai na nas rzucił i teraz nie ma mocnych! jazda z nami, chłopaki! 🔴❤️
W radości i smutku, do końca z nimi.