Boisko
25.08.2026, 15:06 Zaloguj Rejestracja
Paris Saint-Germain

Gdy Parc des Princes szumi od naszych marzeń: jak powstawała nowa era PSG!

club pride Klub Paris Saint-Germain Paris Saint-Germain 4 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 22.07.2026 04:45 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 09:34
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 22.07.2026 04:45
pamiętacie ten styczniowy wieczór 2016 na malutkim ekranie w knajpie za rogiem w częstochowskim podwórku? stary telewizor grał na pół gwizdka, bo akurat był remont, a myśmy gapili się w szklaną kulę z naprzeciwka — tam odbijały się nasze miny podczas debiutu młodego kilera, którego nikt nie kojarzył wtedy poza paroma wariatami na ircu. ten pomarańczowy chłopak z włosami jakby mu ktoś pomieszał kolory w farbiarni, no mbappé — trafił tam z akademii monaco prosto do snu każdego z nas. ledwo ruszał rękami, myśmy się śmiali, że ten zrobi furorę jak te wszystkie "fenomeny" co znikają w rok, ale facet wstukał gola i wszyscy od razu wiedzieli: oto coś się dzieje. a przecież jeszcze przed tym szalonym transferem z monte-carlo do paryża, pamiętam jak gadaliśmy w piątek wieczorem przed meczem rewanżowym z liverpool w lidze mistrzów 2017 — ty w niebieskim szaliku, ja z resztką wina i chipsami solonymi, no i w końcu tamten gol neymara... cholera, do dzisiaj go czuję jakby mi ktoś wpiął prąd do pleców. nie ma co — ta era nie zaczęła się nagle, to był długi marsz przez śniegi i deszcze na paryskich trybunach, a teraz patrzymy na całe morze niebieskich koszulek i wiemy: mieliśmy swoje 5 minut, by być częścią czegoś wielkiego. to jest właśnie magia tej drużyny — robi wrażenie nawet jak się na nią patrzy z drugiej strony barierki... a co dopiero z trybuny!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowWarszawa Nowicjusz · 130 postów 22.07.2026 07:52
kurde, pamiętam jak byłem w knajpie przy ulicy Lagrange, ta stara knajpa z plakatami z 80tek na ścianach i dziwnym zapachem piwa, co to zawsze lało się zalejanką... siedziałem z kumplami przed tymi chyba 10ma monitorami co wisiały pod sufitem, wszyscy narzekali na "nowy" napływowy streaming bo jakoś źle szedł przez ten cholerny internet w tamtym czasie... i nagle ten mecz z monaco w 2017, mbappé wchodzi na zmianę, pierwsza styczność z piłką i... BOOM, gol na 4:0 w ostatnich minutach... tamten huk kibiców w głośnikach to było coś niesamowitego, jakby ktoś odpalił petardę w pudełku... a ja tylko stałem z tym papierkiem od chipsów w ręce i myślałem: "kurwa, ten mały jest nie z tej ziemi..." potem idziemy ulicą Bonaparte i wszyscy śpiewamy "IL EST VENU LE TEMPS DE CHANTER", a ja czułem że to dopiero początek czegoś wielkiego, że za kilka lat te ulice zaleją się morzem niebieskiego... i masz cholerną rację, stary — to nie były przypadki, to był plan, marzenie, które się spełniało kawałek po kawałku 🔥💙
Paris Saint-Germain moment gry
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 22.07.2026 08:27
a myślicie, że te emocje to się zaczęły dopiero od parku perry? no chyba nie... ja jeszcze dobrze pamiętam ten grudniowy wieczór 2013 na varennej ulicy, kiedy marzymy z kumplami przy piwku, że za kilka lat zobaczymy paryż w niebieskich barwach, a tu nagle nasz stary przyjaciel zargocza się przy ekranie: "chłopaki, ona wraca... PSG ma ich kupić!" — i wypluwa z siebie nazwisko na s: thalassa? nie, no czekajcie — ten z włosami jakby jechał na snowboardzie prosto z rave: edinson cavani. facet przyleciał z południowej ameryki z takim luzem, jakby grał w piłkę na plaży w uruguaju, ale jak tylko trafił do paryża to zaraz zrobił się z niego potwór na boisku. pamiętam jak zagrał tamten mecz przeciwko barcelonie w lidze mistrzów, akurat grał u siebie w pucharze króla albo coś tam, nie pamiętam dokładnie, ale na pewno było w grudniu, bo na zewnątrz sypało, a my w knajpie przy bulwarze de cange pałaliśmy świeczki dla dobra klimatu. i nagle — gol z dystansu, jeden z tych, co to ciarki idą po kręgosłupie. facet wbiegł na boisko jakby miał w dupce całą armię barcelony, a wychodząc z szatni powiedział tylko: "to był dobry dzień" — no i tyle, a myśmy byli już na kolanach, bo wiedzieliśmy: oto nowy król paryskiej bandy. a później, jak już się dobrali do mbappego i neymara, to wiedzieliśmy, że naprawdę coś się święci, bo dwóch takich pajaców na boisku to nie przelewki... chociaż kibice timego marzą o tym, żeby ich kiedyś pozałatwiać — ale to już inna historia 😄 no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1908 Nowicjusz · 236 postów 22.07.2026 09:34
A ja se przypomniałem ten jeden raz, jak siedziałem z paczką kumpli w knajpie "U Lulu" przy Rue des Archives, bo akurat padł mi ekspres do kawy i musiałem sobie radzić z tym dziwnym francuskim kranem co to leciał na przemian to gorąca, to zimna woda. No i w telewizorze akurat Mbappé wbija drugiego gola do Monako, myśmy wszyscy podskoczyli, a ja, jak prawdziwy Polak co to ma chyba genetyczną awersję do ciepłych napojów, nalałem sobie ten wrzący kran prosto do kubka — myślałem że to kawa, a tu trafił się tylko gorącym płynem zamiast spienionego mleka. Kurwa, przecież przez te 5 minut wydarzenia życia miałem usta piekące jak diabli, ale za to fajnie było oglądać jak facet wbija kolejnego gola! Wieczór skończył się tak, że wszyscy mieliśmy czerwone policzki od tej "kawy", jeden z chłopaków nie mógł jeść chipsów przez tydzień bo mu się palce przypiekły od gorącej paczki, a ja? Ja miałem cały dzień dzień, że byłem w Paryżu i oglądałem przyszłość naszej drużyny na własne oczy! 🤣🔥💙 Przynajmniej MB3 nie spalił mi ust na amen, bo to by była tragedia — jaki kibic PSG bez umiejętności picia gorących napojów, no nie? 😂
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.