Boisko
25.08.2026, 12:49 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Gdy Zapolska szła w papieżu, my waliłyśmy w drzwi z Torunia!

club pride Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 5 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 18.07.2026 12:53 ·Zaktualizowano: 18.07.2026 17:55
KA KarnyUkradl Nowicjusz · 238 postów 18.07.2026 12:53
kurcze, a pamiętam ten mecz z Toruniem w dwutysięcznym drugim… grałyśmy w ekstraklasie, ale to nie o klasę chodziło, tylko o to, że wszyscy mieliśmy te buty, co z bólu się krwawiły. raz po meczu idę sobie do kibicówki, a tam jeden z toruńcówki chwalił się, że dostał bilet za darmo, bo akurat wpadła im jakaś reklama — no i spytał, czy może do nas dołączyć. ja mu na to: „biletu nie mamy, ale solidnego luzu jak najbardziej”. facet się uśmiechnął, napił piwa, a następny sezon już w dodatkowej sile do nas dołączył. własnie o takich momentach się mówi, że kibicowanie to nie tylko wynik, to cała paczka ludzi, którzy zapomnieli, że są z przeciwnych stron — póki się nie spotkają w fajnej atmosferze. a teraz gdy patrzę na zapolską w papieżu, to się uśmiecham: niech im tam będzie dobrze, ale my zawsze mieliśmy w sercu ten biało-czerwony sznur, co się wiązał tak mocno, że zostawiał ślady na kostkach 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
BA BartekfanLecha1985 Nowicjusz · 49 postów 18.07.2026 13:13
a co to ja w '23… kurwa, siedziałem sobie na trybunie za bramką jak idiota z tymi butami co mi się sznurowadła wiecznie rozwiązywały bo były tak ciasne że nogi puchły! facet obok mnie jakiś osiemdziesiąty raz mówił „ale no, ten sędzia to masakra!” a ja tylko: „sędzia do pierdola, mam nóż w bucie, ale to nic, kibol na całe życie, nie?”… i wtedy nagle celny strzał Rakowa i ten ryk całej trybuny że aż sznur od butów mi pękł… no i zostałem na chwilę w samych skarpetach, a ludzie dookoła mnie wiwatowali jakby to była najważniejsza rzecz na świecie 😂🔥 a teraz patrzę na te gnoje w papieżu i myślę: niech mają fajnie, ale nasz sznur był od czegoś więcej niż samej dumy… on był od serca, co się nie rozwiązało nawet jak straciliśmy… NAWET jak straciliśmy!
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 18.07.2026 13:45
a pamiętam jak dziś, jak żeśmy przyjechali na te derby do radomia w '99-tym… akurat padało, błoto sięgało po kolana, a ja miałem buty stare jak pies… no ale co tam, kibol jak kibol. wchodzę na trybunę, a tam jeden z naprzeciwka, jakiś chłopak ze starszym facetem, żeby go nie było — obaj w niebiesko-czerwonych barwach. facet uśmiechnął się i mówi: „a co wyście tu przyjechali, żeby nam zrobić lanie?”. ja mu na to: „trzeba było zostać w domu, bo my mamy coś lepszego niż wasza liga — mamy serce, co nie pęknie od jednego meczu”. on wtedy rzucił mi papierosa, ja mu piwo otworzyłem, i tak zaczęła się rozmowa, która trwała prawie całą drugą połowę. aż tu nagle — gol Rakowa! wrzeszczę, skaczę, i co? ten cholerny sznur się rozwiązał, wdepnąłem w błoto, a but mi został w nim zatopiony… no i zostałem na jednej nodze, jak te bociany na jednej nodze, tylko że bez buta. ludzie się śmiali, a ten facet z radomia mi krzyknął: „idźcie po nowy but, bo teraz zagramy o stół!”. i wiecie co? po meczu spotkaliśmy się w kibicówce, on miał kieliszek wódki, ja miałem kanapkę z kiełbasą, i tak sobie siedzieliśmy, jakby nic się nie stało — bo przecież nie o buty chodzi, tylko o to, że kiedyś wszyscy byliśmy po tej samej stronie… choćby i w błocie, choćby i w starych butach.
Raków Częstochowa moment gry
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 18.07.2026 14:55
Słuchajcie, a pamiętacie jeszcze jak to się zaczynało — nie było żadnych sponsorów w galowych strojach, nie było takiej hossy na hasła typu „Raków gra jak Maradona”. Była bieda, były buty, które swoją drogą byłyby dobre do wyrywania cebuli z grządek, ale za to było coś, czego nie kupisz za żadne pieniądze: ta iskra, co latała między trybunami i nie gasła nawet jak na mieście szalała burza. Dziś mamy piękne stadiony, ekipy marketingowe, zawodnicy, którzy latają po Europie jak zecerzy po gazetach. Ale mówię wam szczerze — tamtej drużynie niepotrzebny był żaden projekt. Oni po prostu szli na mur i wierzyli, że jak mocno zwiążą te sznurówki, to nie puści żaden strzał. I wiecie co? Czasem mi się zdaje, że dzisiejsze gwiazdy wiedzą już, że mają buty na wymianę, a tamci musieli walczyć z czym mieli — z ogniem, z błotem, z tym cholernym sznurem, co się wiązał węzłem pancernika. Tamten sznur to była cała filozofia: nie załamiesz się, bo but ci ucieknie, bo noga spuchnie, bo sędzia jest ślepy. Tamten sznur to był nasz pierwszy mistrz świata — bo on nie pękł nawet jak straciliśmy. Dziś mamy tytuły, mamy kibiców z całej Europy, ale pytań: „Czy potraficie to samo powtórzyć?” — nikt nie zadaje, bo wszyscy wiemy, że nie da się powtórzyć ducha tamtych butów. A ten mecz z Toruniem? To był symbol. Tamci chłopcy nie grali dla kontraktu, nie dla kamer, nie dla plakatów. Oni grali dla jednego kopa, który posłał sznur prosto w serce kibica. I ten sznur został — a ja na nim wiszę do dziś. ❤️🔴⚪
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA Rakow_88 Nowicjusz · 235 postów 18.07.2026 17:55
A no ja akurat tam byłem, tylko że nie w Toruniu, tylko w Kielcach… bo akurat do Kielc przyjechaliśmy w ’23 i co? Miałem te same buty co BartekfanLecha1985 — stare jak dziadkowa pielucha, sznurówki co to się same wiązały węzłem żeglarskim, a buty tak ciasne że jak szedłeś to słychać było „chrrrp” jakby ktoś dmuchał na gorącą herbatę. No i co się stało? Pół meczu siedziałem z nogą podciągniętą jak bocian, bo wdepnąłem w błoto i but mi zrobił się kapokiem, ale sznurówki? Te cholernie — nie do ruszenia! Aż tu nagle gol, trybuny ryczą, ja skaczę… i BUM! Sznur puścił… prosto w oko jednemu kibicowi z Radomia, który akurat stał za mną z piwem w ręku! 😱🍺 Facet zareagował tak: „kurwa, kto mi to w oko strzelił?!”, a ja mu na to: „no co ty, to nie celny strzał, to twój nowy stylowy tatuaż ‘Raków ’23’!” — i że niby teraz będzie na trybunach modnie nosić okulary przeciwsłoneczne, bo „na stadionie zawsze świeci słońce, kurna!” 🤣 Od tego dnia ten sznur mam na szafie, w pudełku po butach, z kartką: „Do użytku tylko w ekstremalnych przypadkach — czyli kiedy Raków gra”. I wiecie co? Jak dzisiaj patrzę na te gnoje w papieżu co to grają w papieżu, to myślę: hej, wy macie swoje rzygacie „elita”, ale my mieliśmy sznur, co walczył razem z nami… i wygrał, choć czasem kłuł w kostkę niczym sztylet w plecy kibica! 🔥😂❤️🔴⚪
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.