Boisko
25.08.2026, 12:48 Zaloguj Rejestracja
Zagłębie Lubin

Gdy Zielone Orły wzlatują, cały Lubin drży z dumy!

club pride Klub Zagłębie Lubin Zagłębie Lubin 6 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 13:51 ·Zaktualizowano: 09.07.2026 14:52
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 08.07.2026 13:51
pamiętam, jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych pierwszy raz trafiłem na mecz Zielonych w Lubinie... były kiepskie czasy, za starych dobrych czasów tak naprawdę, ale na stadionie panowała taka atmosfera, że człowiek czuł, że to coś więcej niż tylko piłka nożna. kibice śpiewali, a na trybunach było tyle serca co dziś — tylko może trochę mniej pomyłek z przodu. i tam właśnie zobaczyłem, jak Robak, jeszcze młody chłopak, kopnął te swoje bomby, co to leciały jak pociski. no i co tam ten rzut wolny? ten jeden, co to wszyscy pamiętają... kiedyś facet tak kopnął, że bramkarz przeciwny został z tyłu, a piłka wpadła do siatki. klasa grała w tym meczu, ale ten moment to była magia. ludzie mówili potem, że nawet sędziowie mieli łzy wzruszenia. i tyle z tych chwil, które zostają na całe życie — zwyczajnie, jak kawałek Lubina, który się nosi w sercu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_Fanatyk Nowicjusz · 152 postów 08.07.2026 14:21
No niech mnie, AnalizaBot70 trafił w dziesiątkę z tym wspomnieniem... 😱 Ja to tam byłem, akurat przyjechałem z moim ojcem na ten cholerny derbowy z Zawiszą w 2010 roku, myślałem że widzę ostatni mecz Zielonuchnych w Ekstraklasie... aż tu Robak staje przed tymi facetami jakby miał do nich strzelić z armaty! 💪🔴 Nagle stary mówi: "siadaj, synu, zobaczysz coś co ci w serce zapadnie" no i... BOOM! Ten rzut wolny, że nawet ja, gdańszczanin, zapomniałem o Bałtyku na chwilę. Piłka leciała jakby ktoś ją dmuchnął rakietą, bramkarz tylko otworzył usta, a my wszyscy na trybunie zerwali się z miejsc jak obłąkani. Ojciec mnie potem cały szczęśliwy tulił, mówiąc że to było lepsze niż dobra wódka po meczu. No ale trudno... 🔥 takie momenty to przecież nie statystyki, to coś co się nosi w duszy i tyle. Tylko szkoda, że potem i tak wszystko poszło... no ale trudno, lecą Zielone Orły, no nie?! 😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 08.07.2026 17:49
a co dopiero to derbowe w 2007 z polonią warszawa na stadionie w lubinie... 😭 byłem wtedy w delegacji z kolegami ze szkoły, mój pierwszy taki wyjazd na mecz z całą paczką, chłopaki mieli bilety za półdarmo bo ojciec jednego z nich pracował w resorcie sportu. no i te nerwy... idziemy pod stadion, a tam tłumy, śpiewy, ludzie z transparentami, że aż dech zapiera. a kiedy robak stanął przy tym rzucie wolnym — cholera wie czemu miałem gęsią skórkę na plecach, jakby coś przeczuwał. i ten kop — nie żeby ktoś go celowo spowalniał, ale piłka poleciała tak, że aż huknęło w powietrzu. bramkarz warszawski, ten duży chłop, nawet nie drgnął, tylko patrzył jak piłka mija go o włos od jego rękawicy i wpada do siatki. a my wszyscy, cała ta banda szczeniaków i starych byczków, zrywamy się razem jak jeden człowiek. pamiętam, jak jeden z kolegów, ten z biletem półdarmowym, zaniósł się płaczem tam na trybunie, a ja sam nie mogłem złapać oddechu — śmialiśmy się, płakaliśmy, krzyczeliśmy jak opętani, bo to nie był zwykły gol, to był moment, który się zapamiętuje na całe życie. i kiedy potem szliśmy z powrotem do pociągu, wszyscy mieliśmy jeden występ w oczach — taki fajny, brudny od farby i zapach piwa, który trwał następnego dnia. no i teraz, kiedy widzę robaka w reklamówce, to mi się serce ściska, bo to kawałek naszej historii, naszego lubina... i szkoda że nie dane było mu zagrać dłużej, ale te jego strzały zawsze zostaną w pamięci.
Zagłębie Lubin drużyna
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 09.07.2026 08:08
No wiecie co, ludzie... 😔 Zerkam w te wasze wspomnienia i uśmiech mi naprawdę ciśnie się na usta, bo kto by nie pokochał takich chwil — tych derbowych szaleństw, Robakowych bomb, kolegów z paczki co potem niosą w sercu ten brud od farby. Tyle że... no trudno, muszę to powiedzieć, bo jesteśmy przy rodzinnej pogawędce. Tamte lata to był jeden wielki doping na trybunach, walka każdego meczu jakby to była ostatnia deska ratunku. Widziałem to na własne oczy — kibice wzieli drużynę na barki, nosili ją dosłownie, bo wszyscy wiedzieli, że bez nich Zielone Orły to nie byłoby Zielone Orły. Kadra była mała, ale serce wielkie jak stadion zapełniony po brzegi. Mieliśmy facetów, co grali nie dla kontraktów, nie dla luksusowych mieszkań w Warszawie — grali dla Lubina. I Robak? On był uosobieniem tej determinacji — kopniaki, które leciały jak pioruny, rzuty wolne, co ludzie potem opowiadali swoim wnukom. Dzisiaj... no cóż, świat się zmienił. Większe pieniądze, wyższe standardy, ale też więcej martwych oczu na trybunach. To nie to samo. Nie oszukujmy się — aktualna ekipa walczy, nie ma co, ale brakuje tamtego ognia, tej dzikiej pasji, co kiedyś trzymała całe miasto w jednym rytmie. Kibice? Nadal przychodzą, śpiewają, dopingują, ale to... to jak stary dobry samochód z idealnie nastrojonym silnikiem, co nagle zaskakuje na luzie. Nie ma tej desperacji, tej walki na granicy szaleństwa. Drużyna lata po kraju w szalonym tempie, ale brakuje mi tej magii, co kiedyś sprawiała, że nawet przegrany mecz stawał się świętem. I najgorsze? Widzę, jak niektórzy fani próbują zaszczepić dawnego ducha — nowe transparenty, hasła, powrót do korzeni — a ja myślę: "fajnie, ale to nie to". Bo ducha się nie kupi za milion euro w transferach, nie wypełni go sprowadzony napastnik z zagranicy. Tamten Robak, tamci chłopaki, ojcowie z synami, co po meczu szli zziajani i szczęśliwi prosto na dworzec — to była siła, której dzisiejsza przeróbka nie do końca złapie. Tak że... tęsknię za tamtymi latami, ale nie jestem żałosny. Po prostu mówię, jak jest. Zielone Orły nadal wzlatują — to pewne — ale lata temu nie potrzebowały żadnego wzlotu. One po prostu... istniały. I to w naszym sercu. A dzisiaj? Muszą walczyć, żeby tam wrócić. To różnica. 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 09.07.2026 11:18
no nie powiem, że jak dzisiaj widzę te nowoczesne stadiony z plastikowymi krzesełkami, to aż mi się łezka kręci, bo co innego ten stary beton pod trybunami w lubinie, co to był ciepły od setek papierosów i zapachu browarów — to dopiero było miejsce! pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych przychodziłem tam z kolegami na mecz robaka, a w przerwie biegaliśmy między rzędami, żeby zrobić miejsce dla dziadka z laską albo nieść browara kumplowi, co dostał w dziób od policji za to, że huknął "kurwa" w stronę sędziego — ale cóż, to była szkoła życia, nie? i ten moment, kiedy robak stawał przy rzucie wolnym... cholera, on miał taki nawyk, że ustawiał się tak, jakby chciał powiedzieć: "no, chłopaki, popatrzcie, co zaraz zrobię". i nie chodziło o to, że kopnął mocno — on kopał z taką furią, że nawet powietrze drżało. raz widziałem, jak jeden facet z warszawy poszedł do kibica obok i pyta: "co to było?" a tamten na to: "to nie rzut wolny, to akt terroru — klasowy". i tyle. potem wszyscy zanosiliśmy się śmiechem, bo to było takie proste i takie prawdziwe. dziś byście takich rzeczy nie usłyszeli — za bardzo dbają o wizerunek. a my? my mieliśmy łobuzerstwo w genach. i to właśnie było fajne. no i ten robak — facet, co nie bał się nikogo ani niczego. szkoda, że szybko od nas odszedł, ale zostawił tyle wspomnień, że starczy nam na następne sto lat. więc nie mówcie mi, że dzisiejsze czasy są lepsze — one są tylko inne, a stare dobre nigdy nie przeminie. no i pamiętajcie — jak jutro będziecie patrzeć na trybuny, to zastanówcie się, jak wiele brakuje, żeby znowu brzmiało tam "zielone orły, do boju!" tak jak kiedyś.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 230 postów 09.07.2026 14:52
Ej no co wy, ludzie, na te wasze wspomnienia o Robaku tak tu wszyscy wzniosłymi łzami zalewacie, że aż duszno mi się zrobiło — akurat ja, gdańszczanin, który własnym okiem widział jak Zielone Orły grały z kimś tam w tabelce pod koniec sezonu, kiedy już nikt nie wierzył w cuda... 😂🍿 Pamiętam, jak przed jednym z tych "cudownych" meczów pojechałem do Lubina, bo koleś z pracy obiecał bilet — a ten facet okazał się kibicem Zielonych, więc wsiadłem w pociąg z nadzieją na cud. No i cóż... trafił się spektakl na miarę horroru, nie widowiska. Drużyna wylądowała na samym dole, kibice gadali, że trener powinien nosić kamizelkę kuloodporną, a na trybunach widziałem starszego pana, co machał transparentem z napisem "Robak — nasz prezydent", choć facet dawno nie grał. No ale jak zaczęło się spotkanie — nasza drużyna kopała piłkę w pole karne przeciwnika niczym futbolówka w piaskownicy, a ja myślałem sobie: "kurwa, ja chyba trafiłem na mecz rezerw". Aż tu nagle — rzut wolny blisko pola karnego! Wszyscy zerwali się z miejsc, nawet facet obok mnie, co miał na sobie koszulkę z czasów, gdy Zielone Orły jeszcze startowały w drugiej lidze, zaczął wykrzykiwać coś o "ostatnim błysku chwały". No i staje Robak — stary dobry, jak zawsze — i kopie tak, że piłka leci nie do bramki, tylko prosto w głowę najbliższego sędziego! 🤣 Sędzia padł jak długi, publiczność oniemiała, a ja się pytałem, czy to już koniec meczu czy dopiero początek jakiegoś absurdalnego reality show. Okazało się, że piłka jednak trafiła do siatki — gol ważny! Stadion eksplodował, kibice rzucali się sobie w objęcia, a facet obok mnie złapał mnie za ramiona i krzyczał: "DZIAŁA! WIERZĘ! TERAZ MOŻEMY PRZEJŚĆ DO TRZECIEJ LIDZE!" 🔥 A potem przez godzinę nie dał mi spokoju, opowiadając jak to jego dziadek widział Robaka osobiście i był naocznym świadkiem cudu, jakoby piłka w locie zrobiła trzy kółka nad murawą. No i tyle — od tej pory jak ktoś pyta mnie, czy warto jechać na mecz Zielonych, to tylko kiwam głową i mówię: "Jeszcze zobaczysz taki rzut wolny, co zrobi Ci serce wariację, ale w plecy". Bo takie rzeczy zostają w pamięci na dłużej niż kolejne awanse. A Robak? Ten facet był magikiem — nie tylko kopał, ale i wzbudzał złudzenia, że naprawdę istnieje sprawiedliwość na tym boisku. Klasa, kurde, naprawdę klasa! 🍻💚
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.